Powrót Fryderyka

IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 16:42
Uważam, iż Stary Rynek powinien powrócić do wyglądu zsprzed 1920 roku, to
samo z Mostową. Dzięki czemu powróciłaby najdroższa niegdyś ulica miata - od
wysokości dzisiejszej Kaskady po Jedynak i Pod Orłem.
Kulminacją powrotu do historii byłoby uroczyste odsłonięcie zrekonstruowanego
pomnika Fryderyka Wielkiego - naprawdę Wielkiego Dobrodzieja Naszego Miasta i
regionu przy którym Kazimierz Wielki to ubogi krewny nie wart większej
pamięci. Pomnik ten dałby nam więcej rozgłosu i monarzsej dumy, przypominając
nam też te świetne stare czasy.
    • Gość: mixer Re: Powrót Fryderyka IP: *.cps.pl 26.10.02, 19:10
      jezeli laczy sie to z usunieciem pomnika koszykarzy ze starego rynku - jestem
      za.
      • Gość: atomski Re: Powrót Fryderyka IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 26.10.02, 21:03
        czyżby wątek Bromberg ?

        w kazdym razie ja jestem przeciw Fryderykowi i przeciw koszykarzom
    • nodorf Re: Powrót Fryderyka 30.10.02, 11:24
      Ach, Fryc, wybacz im, albowiem nie wiedzieli, co czynią, kiedy zrzucali Cię z
      postumentu.Mimo to, w Walhalli pewnie wciąż trzymasz kciuki za Bydgoszcz.
      Niszczyć - to jedno, co potrafili. I mówić w szkole wyłącznie o tym, że
      chciałeś obierać Polskę jak karczochy. O mecenacie kulturalnym, tolerancji
      religijnej, talentach organizacyjnych i krzewieniu nauki ani słowa.

      Gdyby inne miasta w Polsce miały honor związać w przeszłości swój los z
      podobnym tytanem, dawno popisywałyby się tym faktem na całym świecie. Ale
      zawiść każe im podbechtywać bydgoszczan do źle pojętego patriotyzmu. Przez
      który cierpimy powszechne lekceważenie reszty kraju i nie tylko.
      Dlatego póki co podziwiamy rzeźbiarskie bohomazy: element szczęki Rulewskiego
      na piedestale i zaklęty w kamieniu dramat koszykarzy Astorii spadających do
      niższej klasy rozgrywek.
      Jak wyglądałby skromny monument wielkiego władcy skontrastowany z
      ww. "dziełami"? Teraz rozumiem, dlaczego musiałeś zniknąć...

      Odezwą się. Z Tedem na czele. Dyżurni obrońcy spraw beznadziejnych. Opowiedzą o
      szwabskich resentymentach. O niewdzięczności i zakłamaniu. Z braku argumentów
      znów postraszą prokuratorem i kodeksem karnym. Zamiast poszczuć przeciw
      dywersantom, którzy trzęsą miastem i naszymi chudymi portfelami. Bo Bydgoszcz
      ma pecha do sabotażystów. I tak już od kilkudziesiąciu lat z okładem.
      • Gość: Ted® Re: Powrót Fryderyka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 30.10.02, 11:49
        przykre, ze nie zrozumiales
        pewnie cie to zdziwi ale to nie byly grozby, z sympatii do ciebie (dobrze
        widzisz) nie chcialem abys zapedzil sie zbyt daleko bo wbrew temu co myslisz
        wolnosc tez ma granice
        na zadna moja chamska prowokacje (jeszcze mam kaca) nie zareagowales tak jak
        oczekiwalem, a oczekiwalem ze powiesz: jestem mniejszosc niemiecka, tzn
        obywatel polski pochodzenia niemieckiego (art.35 konstytucji)

        a coz uslyszalem: jestem niemcem i jestem u siebie (art.82 i nastepne)
        a w tej postaci, nie bojmy sie tego slowa, jestes wrogiem
        • nodorf Jestem wrogiem? 30.10.02, 13:25
          Gość portalu: Ted® napisał(a):

          > przykre, ze nie zrozumiales
          > pewnie cie to zdziwi ale to nie byly grozby, z sympatii do ciebie (dobrze
          > widzisz) nie chcialem abys zapedzil sie zbyt daleko bo wbrew temu co myslisz
          > wolnosc tez ma granice
          > na zadna moja chamska prowokacje (jeszcze mam kaca) nie zareagowales tak jak
          > oczekiwalem, a oczekiwalem ze powiesz: jestem mniejszosc niemiecka, tzn
          > obywatel polski pochodzenia niemieckiego (art.35 konstytucji)

          Nie przekonuje mnie ta konstrukcja. Nie istnieje przecież
          narodowość "mniejszość niemiecka", tylko "niemiecka". Dlaczego w ogóle muszę
          się publicznie deklarować w tej kwestii? To prywatna sprawa i chyba nikogo nie
          interesuje. Zdziwiłbyś się zresztą, gdybyś znał prawdę. Jest bardzo
          niejednoznaczna. Jak w przypadku sporej części bydgoszczan.

          > a coz uslyszalem: jestem niemcem i jestem u siebie (art.82 i nastepne)

          Art. 82 zobowiązuje do wierności państwu. Nie widzę jednak w sądach tych
          Polaków, którzy bezkarnie rozrywają sukno Rzeczpospolitej. Narodowość nie
          powinna mieć tu żadnego znaczenia.
          Mogę Cię zapewnić o lojalności wobec Bydgoszczy, bo dalej mój horyzont myślowy
          ani nie chce, ani nie umie sięgnąć. Przyjaciół i wrogów naszego miasta nie
          dzielę według metryki urodzenia. Co będzie w przypadku ewentualnego konfliktu
          interesów między Bydgoszczą i Polską - nie martwię się o to, bo przecież według
          Ciebie ta druga dobrze traktuje tę pierwszą, prawda?

          > a w tej postaci, nie bojmy sie tego slowa, jestes wrogiem

          Wrogiem byłby też Johann Heinrich Dąbrowski z "Mazurka" - polskiego hymnu
          narodowego, który jako Saksończyk po matce do siódmego roku życia nie
          wypowiedział słowa po polsku (rozumiem szok, bo w szkole o tym nie uczą)?
          Dalej Kopernik, Stwosz i wielu pomniejszych. Definicja wroga jest na szczęście
          elastyczna. Na wszelki wypadek wzmogę jednak czujność. Zbyt wiele braterskiej
          krwi polało się dotąd na ulicach Bydgoszczy/Bromberga.

          • Gość: atomski Re: Jestem wrogiem? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.10.02, 13:52
            Na początku myslałem ,ze to żarty .
            Nodorf mam nadzieję ,ze Twoje niemieckie nadzieje związane z Bydgoszczą to
            wynik czegoś twardego co spadło na głowę i że to przejdzie .
            Wygląda niestety na to ,ze urodzileś się w złym czasie ,złym miejscu...

            Oczywiście ,ze w momencie kiedy ty starasz się kultywować postać Fryderyka
            stajesz się wrogiem . Moim osobistym również .
            No kurwica bierze . Pomnika Fryderyka się zachciewa ???
            Sssssssssssssssssssssssssssssss



            ...pokojnie.
            Obu nam zależy na przyszłości (jak najlepszej ) Bydgoszczy ,ale niemieckie
            ambicje mocno kolidują z polskimi ambicjami .
            Ponieważ żyjemy w Polsce ,a Bydgoszcz nie mysli o przyłączeniu do
            Niemiec ,swoje niemieckie ambicje powinieneś schować głęboko ,albo po prostu
            wyruszyć za granicę (tą lewą na mapie ).

            To ile dobra wykonali tutaj Niemcy ma w tej chwili zerowe znaczenie . Zerowe !!!
            Chyba nie trzeba tłumaczyc dlaczego (po raz setny ) ?????????





    • nodorf Re: Powrót Fryderyka 04.02.03, 15:57
      Co, brzydkie?
      www.bydzia.pl/pocztowki/kartka.php?id=7
      • Gość: atomski Re: Powrót Fryderyka IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 05.02.03, 00:21
        jakie to ma zanczenie ?
        jeszcze raz powtórka z historii ?
        • Gość: sidi Re: Powrót Fryderyka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.02.03, 18:31
          Zamiast się sprzeczać powinniście ty atomski i ty nodorf przeprowadzić się na
          Mazury i pomieszkać tam z 10 latek, może nauczyliby to was tolerancji!
          • nodorf Re: Powrót Fryderyka 25.04.03, 09:46
            Niejaki atomski=koparkospychacz w ramach autokultu jednostki pisuje od niedawna
            panegiryki na własną cześć zatytułowane "wiem więcej niż inni". Dają mu one
            podstawę do pouczania innych ("ja cię uczę" mawia polemistom). Ostatnio zapędza
            ich do kupienia książki "Pamiętnik gapia", nie podejrzewając, że wiele osób zna
            ją dłużej niż od grudnia zeszłego roku (jak on sam). Co gorsza, autora, Z.
            Raszewskiego, chce zaprząc do kulawego rydwanu germanożerców, choć w dziele
            pada wiele ciepłych słów pod adresem Niemców i ich kultury.
            O bohaterze tego wątku, Fryderyku Wielkim, Raszewski pisze m. in. (co może być
            także przesłaniem dla wszechpolaka atomskiego=koparkospychacza):
            "Był szczególnie czczony przez miejscowych Niemców, i nie bez racji. W Prusach
            należał do najlepszych znawców kwestii polskiej. Interesowało go w tym zakresie
            wszystko, łącznie z psychologią Polaków, którą studiował pilnie, wykazując
            wiele przenikliwości.(Stwierdził, że największą słabością Polaków jest ich
            próżność i że ta próżność ich zgubi)."
            • Gość: Ted® Re: Powrót Fryderyka IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.04.03, 10:02
              yezu nodorf, cos ty lykal od rana
              wytlumacz prosze zwiazek przyczynowo-skutkowy
              • lokator Re: Powrót Fryderyka 26.04.03, 00:44
                Gość strasznie zaplątał się w swoich urojeniach. Że coś tam czytał, nie ulega
                wątpliwości, ale stworzyć logiczny łańcuch przyczynowo-skutkowy to już ponad
                możliwości nodorfa. Najciekawsze, ale i najbardziej paranoiczne jest jego
                przekonanie (którym bezskutecznie próbuje się z innymi podzielić), że Bydgoszcz
                leży na odwiecznie niemieckich (pruskich) terenach. I z tej przyczyny zresztą
                powinna nazywać się Bromberg.

                Ciekawe, czy jakbym mu połamał nogi w kolanach, a potem włożył do kieszeni
                dwadzieścia złotych, uznałby mnie za swojego dobroczyńcę?
                • Gość: koparkospychacz Re: Powrót Fryderyka do grobu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 00:57
                  Nie wiem jak Wam ,ale mnie bardzo się podoba nowy ton wypowiedzi naszego
                  niemieckiego (pseudoniemieckiego ) towarzysza , goszczącego na ziemiach
                  polskich .
                  Myślę ,że proniemieckich wizji i ambicji to mu nie wybiliśmy ze
                  szkopa : )))))))))
                  Wszystko jednak wskazuje na to ,że DOTARŁO ,iż tak po prostu dostać
                  „bo się należy” – to się tutaj nie da !!
                  Może nawet dotarło ,ze należy przyjść i poprosić . Jak gospodarz- tutaj
                  Polska Rzeczpospolita – wyrazi zgodę ,to proszę bardzo .
                  Zupełnie jak to w kulturalnym świecie bywa . Przychodzisz w gości ,to pytasz
                  czy możesz to , tamto . Nie sam bierzesz co chcesz z lodówki .
                  Jak założysz samowolnie buty na stół ,to nie wymagaj kultury od
                  gospodarza !!
                  Jeżeli jeszcze do podeszwy przykleiło ci przy tym się gówno ...
                  albo obrabiasz tyłek swemu gospodarzowi ...
                  ... nie pozostaje nic innego jak lać w pysk .
                  Proste ?

                  Nodorf pisze :
                  „Ostatnio zapędza ich do kupienia książki "Pamiętnik gapia", nie
                  podejrzewając, że wiele osób zna
                  ją dłużej niż od grudnia zeszłego roku (jak on sam).”

                  Pytam :
                  Czy to dlatego chciałeś w grudniu zeszłego roku odkupić ode mnie jeden
                  egzemplarz ?

                  Odpowiadam też :
                  Od „wiele” do „wszyscy” jest daleka droga ,a książka powinna być w każdym
                  bydgoskim domu .
                  Taka Biblia każdego szanującego się bydgoszczanina .

                  I jeszcze inaczej :

                  Czy „ich” to Ispan ? Dlaczego w liczbie mnogiej ? Dlaczego spodziewasz się ,że
                  Ispan ma tę książkę w ogóle ,a co dopiero dłużej niż od grudnia zeszłego roku ?

                  Jak głęboko w przeszłość sięga „ostatnio” ???


                  Wracając do książki Raszewskiego ( widzę, że jesteś już na literce „F” ?
                  Zuch !!! ) już następne zdanie ,którego Nodorf –najwyraźniej przez przypadek
                  zapomniał :

                  „Był przekonany ,ze Prusy muszą rozwijać się kosztem Polski i –jako pierwszy-
                  pokazał Niemcom jak to się robi .”

                  W sumie to rozumiem Nodorfa . Takie nie wnoszące nic do dyskusji zdanie ...
                  Zaciemnia ...








Pełna wersja