Dodaj do ulubionych

Informatyka w administracji publicznej

15.02.06, 00:04
Za Computerworld:

"Mało kto zdaje sobie sprawę, że inwestycje w informatykę dotyczą fundamentu
funkcjonowania miasta, samego sedna mechanizmu zarządzania miastem. Dopiero
ponad tym mechanizmem działają prezydent i rada miasta. Doskonale zrozumiano
to w Bydgoszczy."

:-)
Obserwuj wątek
    • kell99 Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 01:03
      to teraz z ciekawosci jakies przyklady.
      • a_weirdo Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 09:49
        > to teraz z ciekawosci jakies przyklady.

        W artykule mowa o GISie i zintegrowanym systemie ewidencyjno-finansowo-księgowym
        wraz z kilkoma modułami, a także innowacyjności (jak na Polskę oczywiście, czyli
        faktu, że w ogóle cokolwiek się robi) miasta w dziedzinie oprogramowania dla
        oświaty. Cieszą wypowiedzi dyrektora Milanceja.

        "Pomimo ograniczonych środków przeznaczanych z budżetu miasta na informatykę w
        Bydgoszczy nie zdecydowano się na wdrażanie ad hoc tanich rozwiązań" - zawsze
        myślę o tych tanich rozwiązaniach oglądając stan ronda Jagiellonów i
        Grunwaldzkiego w kilka miesięcy po remoncie... :(

        Inna sprawa, że ja bym tak tych środków nie ograniczał, bo to się zemści jeszcze
        na nas...

        Nie do końca tylko rozumiem tą wypowiedź: "Niestety rozwiązaniem nie jest także
        tworzenie informatyki z wykorzystaniem najlepszych, a zarazem najdroższych
        technologii. Nie można bowiem kupić czasu potrzebnego na stworzenie solidnych
        fundamentów".

        Całość w dodatku do Computerworlda. Dostępne między innymi w Internecie po
        wniesieniu opłaty.
        • kell99 Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 14:43
          A co sie dziwisz, skoro z tego art wynika, ze miasto wydaje spora kase na
          licencje. Dla mnie byliby pionierami, gdyby podobnie jak wiele europejskich
          miast zaczelo korzystac z open source. Mozna zaczac chociazby od Open Office na
          biurkach urzednikow, 500zl tu, 500zl tam i z pewnoscia by sie spora sumka ktora
          mozna przeznaczyc na inne cele uzbierala (a przy okazji mozna zaplacic nie
          firmie zagranicznej, tylko polskiej np ux.pl).
          Problem w tym, ze politycy czesto maja marne pojecie o tym co wg nich jest
          "najlepsze".

          > Zintegrowanym systemie ewidencyjno-finansowo-księgowym wraz z kilkoma modułami
          Haha, jakby nie mogli nazwac sprawy po imieniu;) Tylko akurat tanie to nie jest.
          • ivica Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 14:52
            Jesli chcesz wiedziec to akurat Open Office jest szeroko stosowany w UM.
            Jednakze wiele stanowisk wymaga MS Offica gdyz np. system Ratusz firmy Otago
            tylko w tym srodowisku generuje niezbedne raporty.
            • kell99 Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 16:12
              Dzieki! A jakas szansa by calosc dzialalo na Open Office? Jakie jeszcze produkty
              OS zamierza wdrozyc ratusz? Czy jest jakis (ogolnodostepny) plan
              "informatyzacji" UM, tj. wytyczne, kierunki rozwoju? Mysle, ze to bylaby duza
              szansa by pokazac miasto od dobrej, nowoczesnej i oszczednej strony (inwestycja
              w nowoczesne, otwarte standarty zapewniajace dowolna wymiane dokumentow miedzy
              urzednikami i np mieszkancami bez zmuszania ich do wydawania pieniedzy na
              komercyjne oprogramowanie).

              Jak miasto zamierza podejsc do tego by obywatel mogl zalatwic sprawy przez siec?
              Czy istnieje jakis projekt integracji z systemami UW?
              • ivica Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:05
                jak juz wyzej wspomnialem
                "wiele stanowisk wymaga MS Offica gdyz np. system Ratusz firmy Otago
                tylko w tym srodowisku generuje niezbedne raporty."
                Oszczednosci jakie uzyskano by na calkowitym przejsciu na Open Office byly by
                promilem w porownaniu z kosztami jakie poniesiono by na wdrozenie nowego
                zintegrowanego systemu placowo-kadrowo-ewidencyjnego.

                Z tego co wiem czesc serwerow (np pocztowy , proxy) oparte są o Linuxa.

                Z planow moge wymienic ciekawy pomysl powolania Miejskiego Operatora
                Teleinfomatycznego. Spolki miejskiej zajmujacej sie dostarczaniem telefonii i
                internetu na terenie Bydgoszczy oczywiscie po kosztach o wiele nizszych niz
                obecne rozwiazania TP czy Netii.

                > Jak miasto zamierza podejsc do tego by obywatel mogl zalatwic sprawy przez siec

                Jeszcze w tym roku zostanie uruchomiony e-urzad (e-BOM). Specjalny portal
                umozliwiajacy mieszkancowm skladanie formularzy za pomoca infrastruktury klucza
                publicznego (czesc funduszy usyskane z UE).


                Integracja z ktorymkolwiek urzedem to ciezka sprawa. Wszystkie urzedy i
                instytucje centralne maja strukture pionowa (uniemozliwia to oddolne rozwizania
                - wszyscy musza czekac na wytyczne z centrali) UM jako infrastruktura pozioma ma
                te mozliwosc iz w swoim zakresie moze wprowadzac nowe rozwiazania nie muszac
                ogladac sie na zgode innych instytucji.
                pzdr.
          • a_weirdo Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 14:57
            > skoro z tego art wynika, ze miasto wydaje spora kase na licencje.

            Ja tego tak nie zrozumiałem.

            > Dla mnie byliby pionierami, gdyby podobnie jak wiele europejskich
            > miast zaczelo korzystac z open source.

            Wiele to chyba nie korzysta. W dodatku chyba nas ciągle nie stać na pełen open
            source, bo że taka migracja byłaby tanie, to już chyba nikt nie wierzy. Jak to w
            Monachium wyszło? Bardzo drogo i połowa rzeczy nie działała? Pozbierali się już
            chociaż?

            > Mozna zaczac chociazby od Open Office na biurkach urzednikow,

            Jeśli dobrze pamiętam, to chyba większość urzędników tego używa. Chwalili się
            chyba tym kiedyś.

            > 500zl tu, 500zl tam i z pewnoscia by sie spora sumka ktora
            > mozna przeznaczyc na inne cele uzbierala

            Szczerze, to mam spore wątpliwości, czy suma byłaby spora. Gdyby to ode mnie
            zależało, to dopiero by wydali sporą sume na różne oprogramowania, wdrożenia i
            szkolenia.

            > (a przy okazji mozna zaplacic nie firmie zagranicznej, tylko polskiej

            IBM Polska, SAS Polska, SAP Polska, Microsoft Polska... ;)

            > Problem w tym, ze politycy czesto maja marne pojecie o tym co wg nich jest
            > "najlepsze".

            Co racja to racja.

            > Haha, jakby nie mogli nazwac sprawy po imieniu ;)

            Tzn?

            > Tylko akurat tanie to nie jest.

            Nie sądzę, by oprogramowanie miało być przede wszystkim tanie. Szczególnie jeśli
            mamy do wyboru taniość lub użyteczność. Nas nie stać na jakieś nędzne programy,
            które nic nie dają, ale są tanie do kupienia.
            • kell99 Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 01:29
              > Monachium wyszło? Bardzo drogo i połowa rzeczy nie działała? Pozbierali się już
              > chociaż?

              Czerpiesz swoje informacje z biuletynow propagandowych Microsoftu, albo
              sponsorowanych badan?;) Bo jakos nie bylo ani drogo, ani "sypiaco".

              > IBM Polska, SAS Polska, SAP Polska, Microsoft Polska... ;)

              ux jest polska firma. open office jest produktem OS. ux dostarcza polska wersje
              + wsparcie techniczne

              > Tzn?

              Tzn gdy czytam o systemie ERP i o "modulach" w tym samym zdaniu, to od razu
              mysle o pewnym niemieckim monopoliscie. Ah, zboczenie zawodowe.

              > Nie sądzę, by oprogramowanie miało być przede wszystkim tanie. Szczególnie jeśl
              > i
              > mamy do wyboru taniość lub użyteczność. Nas nie stać na jakieś nędzne programy,
              > które nic nie dają, ale są tanie do kupienia.

              Ba, jezeli mowisz o uzytecznosci programow Microsoftu hahaha;)
              Wszystkie serwery beda dzialac spokojnie, serwery bazodanowe na linuksie (z np
              oracle) tez smigaja swietnie. Pani Zosi z biura z pewnoscia starczy linuks +
              open office. Jak zapewne wiesz, praca z produktami microsotu jest taka
              przyjemna. Tak ms word, ktory przy duzym dokumencie (oby tylko nie edytowalo go
              kilka osob i nanosilo poprawki) potrafi tak go zapisac, ze albo nie bedzie dalo
              sie go otworzyc, albo jakas tabela sie rozsypie, albo rabnie sie formatowanie.
              Gdy masz doczynienia z wspoltworzeniem np dokumentacji, to pewnie wiesz, ze
              czesto pojawiaja sie wytyczne, ktorej funkcji nie stosowac albo by dac sobie
              spokoj z formatowaniem dokumentu, bo i tak sie rozsypie i jakas osoba bedzie
              miec potem 2x wiecej pracy. Cudowny produkt;) Z innymi wcale nie jest tak
              "produktywnie" i "rozowo"...

              Zdziwilbys sie ile firm chwali sie "partnerstwem" z microsoftem a uzywa open
              source w calej masie zastosowan.
              • a_weirdo Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 08:05

                > Czerpiesz swoje informacje z biuletynow propagandowych Microsoftu, albo
                > sponsorowanych badan?;) Bo jakos nie bylo ani drogo, ani "sypiaco".

                Bardziej z tego, co jakiś czas do mnie przypadkiem dochodziło. Może jesteś w
                stanie powiedzieć, ile do tej pory zmigrowali, co będzie opensource, a co nie,
                ile to wszystko kosztowało i czy kiedykolwiek ma szansę się zwrócić.
                Zrezygnowali chociaż z SAPa?

                > Tzn gdy czytam o systemie ERP i o "modulach" w tym samym zdaniu, to od razu
                > mysle o pewnym niemieckim monopoliscie. Ah, zboczenie zawodowe.

                Ja mam może większe, że gdyby niemiecki monopolista w Bydgoszczy coś robił, to
                pewnie bym nie przegapił. Z miast to chyba tylko Wrocław w Polsce im zawierzył.
                Może ci się spodoba, że niemiecki monopolista, o ile pamiętam, udostępni ci za
                odpowiednią opłatą kody źródłowe swoich rozwiązań. Pewnie to i tak taniej niż
                samemu pisać coś do zarządzania miastem i to potem utrzymywać. :-)

                > Ba, jezeli mowisz o uzytecznosci programow Microsoftu hahaha;)

                Niektóre są liderami w swojej klasie, ale nic nie mówiłem o ich użyteczności,
                żeby się nie sprzeczać o to.

                > Pani Zosi z biura z pewnoscia starczy linuks + open office.

                Gdyby nie miała tej "zintegrowanej aplikacji z modułami", to niewątpliwie tak.
                Obawiam się, że większość pań Zoś nie szaleje przede wszystkim z (Open/MS)
                Office, a właśnie w swoich niszowych modułach.

                > Tak ms word, ktory przy duzym dokumencie (oby tylko nie edytowalo go
                > kilka osob i nanosilo poprawki) potrafi tak go zapisac, ze albo nie

                Jeśli mówisz, że OpenOffice jest lepszy i mimo posiadanych licencji na MS, mimo
                tego, że teoretycznie pani Zosia to potrafi tylko w MS napisać dokument (a
                praktycznie to w niczym może nie potrafi), mimo jeszcze innych dodatkowych
                kosztów takiego wdrożenia, warto jednak za taką migrację zapłacić, to ja się
                zgodzę. Jeśli twierdzisz, że warto, bo to opensource, to ja protestuję. Jeśli
                uważasz, że będzie taniej przejść teraz na OO, to ja też mam wątpliwości.

                Co do dużych dokumentów, to dla mnie ciągle LaTeX jest prosty, łatwy i
                przejrzysty oraz bezproblemowy (to jest dopiero zboczenie), inne wymagają za
                dużo nauki.

                > Zdziwilbys sie ile firm chwali sie "partnerstwem" z microsoftem a uzywa open
                > source w calej masie zastosowan.

                Zdziwiłbyś się, ile firm chwali się swoją opensourcewością i linuxiarstwem, a
                używa win+word+excel+powerpoint+project+visio+...+kupa nieopensourceowych
                aplikacji (nie mówię tu o serwerach). :P

                Chociaż z drugiej strony może właśnie teraz jest moment, żeby rzucić kupę kasy i
                to wszystko zmigrować. :)
                • kell99 Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 15:00
                  > Zrezygnowali chociaż z SAPa?
                  A koniecznie musza? Migracja dot. komputerow biurkowych, wiekszosc serwerow i
                  "duzych" maszyn i tak dziala pod linuksem/uniksem, z sap nie jest tez inaczej.

                  > Zdziwiłbyś się, ile firm chwali się swoją opensourcewością i linuxiarstwem, a
                  > używa win+word+excel+powerpoint+project+visio+...+kupa nieopensourceowych
                  > aplikacji (nie mówię tu o serwerach). :P
                  Wiele firm uzywa tego co uzywa szef, a to osoba czesto zacofana technicznie i
                  majaca dosc rozmyte pojecie o tym co dobre.
                  • a_weirdo Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 15:24
                    > > Zrezygnowali chociaż z SAPa?
                    > A koniecznie musza? Migracja dot. komputerow biurkowych, wiekszosc serwerow i
                    > "duzych" maszyn i tak dziala pod linuksem/uniksem, z sap nie jest tez inaczej.

                    Jeśli liczymy migrację na klasyczny opensource (że tak się wyrażę), to SAP nim
                    nie jest. Chyba, że chodzi o migrację na unix, ale wtedy bym wybrał MacOS :)

                    > Wiele firm uzywa tego co uzywa szef, a to osoba czesto zacofana technicznie i
                    > majaca dosc rozmyte pojecie o tym co dobre.

                    Ja raczej o firmach, w których to jest dość dokładnie przemyślane chociażby z
                    racji swojej działalności.

                    Tak z ciekawości, bo pewnie masz dużo do czynienia z ludźmi, którzy używają
                    oprogramowania dość świadomie - często widzisz prezentacje z innego programu niż
                    PowerPoint? Znasz równie rozbudowany arkusz, co Excel w cenie dajmy na to do 5k
                    zł? Jak z konkurencją dla Projecta? ;)

                    PS. Tak szczerze, to w pracy z MS Office'a mam tylko darmowe viewery tak w razie
                    czego. :)
                    • tomek_bg On wie lepiej, że O i L jest najlepszy i już, a M 16.02.06, 19:31
                      to dno. Ciężko się z takimi dyskutuje, zupełnie jak przed laty ze zwolennikami
                      Novella. Przy okazji o ile wiem to serwery w UM są unixowe. Czy na linuxie nie
                      wiem, ale że unix to pewne. I w większości firm czy instytucji tak zapewne
                      jest. Co innego Open. Znam przypadek jednego z gł. informatyków w pewnej na
                      prawdę dużej instytucji, wielki zwolennik Open i Linuxa. Ale jak potestowali,
                      przypatrzyli się, to jednak zostali przy windowsach. Serwery od początku mają
                      na linuxie.
                      • kell99 Re: On wie lepiej, że O i L jest najlepszy i już 17.02.06, 01:15
                        a ja znam osobe aaa w firmie bbb ktora testowala nnn systemow ccc i wyszlo, ze
                        ddd sa lepsze;) tak to mozemy sobie podyskutowac o wyzszosci jednych swiat nad
                        innymi
            • wladca_piaskownicy Re: Informatyka w administracji publicznej 17.02.06, 17:53
              a_weirdo napisał:

              > IBM Polska, SAS Polska, SAP Polska, Microsoft Polska... ;)

              Ten ostatni akurat nie ma tanich, mało zawodnych i popularnych modułów fk. No chyba, że miałeś na myśli firmę Macrosoft. Swojego czasu Microsoft nie mógł poradzić sobie ze zwyklą fakturą korygującą...
              • a_weirdo Re: Informatyka w administracji publicznej 17.02.06, 18:19

                > > IBM Polska, SAS Polska, SAP Polska, Microsoft Polska... ;)
                > Ten ostatni akurat nie ma tanich, mało zawodnych i popularnych modułów fk.

                Jeśli chodzi o taniość modułów FK, to właśnie w Microsofcie będzie taniej niż w
                SAPie. IBM i SAS nie posiadają czegoś takiego, ale mają w ofercie inne rzeczy,
                które się mogą przydać w urzędzie. Jeśli chodzi o popularność to też pewnie nie
                pobijemy tego ostatniego w wykorzystaniu ich oprogramowania do FK (nie mówię o
                ERP, bo w tym SAP prowadzi). Niezawodność ich ERP też nie jest chyba zła, skoro
                ludzie kupują. No ale FK to najmniejszy problem...

                > Swojego czasu Microsoft nie mógł poradzić sobie
                > ze zwyklą fakturą korygującą...

                Chodzi ci o Microsoft jako firmę, czy ich oprogramowanie? Z fakturą korygującą
                sprawa jest dość ciekawa, bo występuje ona tylko w jednej części Europy (o ile
                nie tylko w jednym kraju). Wszystkie sprowadzane systemy FK mają z tym problem w
                początkowej fazie.
                • wladca_piaskownicy Re: Informatyka w administracji publicznej 17.02.06, 18:40
                  Oczywiście o oprogramowanie. Właśnie chyba tylko naszym, polskim wymysłem jest owa faktura korygująca. Microsoft próbując kilka lat temu adaptacji swojego, skądinąd dobrego i sprawdzonego w usa modułu fk, wyłożył się właśnie na fakturze korygującej. Nie pamiętem i nie orientuję się, czy program został wdrożony w Polsce na większą skalę.
          • ivica Re: Informatyka w administracji publicznej 15.02.06, 15:06
            kell99 napisał:

            > > Zintegrowanym systemie ewidencyjno-finansowo-księgowym wraz z kilkoma mod
            > ułami
            > Haha, jakby nie mogli nazwac sprawy po imieniu;) Tylko akurat tanie to nie jest
            > .
            >
            >

            Wiesz mozna zaplacic pewna sume i miec wpelni zintegrowany system albo jak np.
            Torun w przypadku swiadczen spoleczncyh kupil jakis marny system ktory przy
            najblizszej okazji im sie wylozyl :)
            • maruda1978 Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:10
              ciesze sie ze moje miasto dostarcza ci radosci:-)
              • ivica Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:15

                • maruda1978 Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:20
                  ja nie mowie ze to jest nieprawda

                  ale zal mi ludkow,ktorzy smieja sie z cudzego wypadku
                  nawet jesli to byl wypadek zwiazany z ich glupota
                  • ivica Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:23
                    nadintepretujesz
                    niedlugo napiszesz iz z powodu jednego usmiechu stalem sie zwyrodnialcem
                    nieczulym na krzywde ludzka.


                    Jak to ktos na twoim forum madrze napisal "krytyka tak, krytykanctwo nie"
                    • maruda1978 Re: Informatyka w administracji publicznej 16.02.06, 00:29
                      :-)
                      oj trudno jest sie przyznac do bledu:-)
                      oki, zostawmy ten temat, bo widze ze zaraz napiszesz
                      ze Ciebie drecze, hehe

                      ivica napisał:

                      > nadintepretujesz
                      > niedlugo napiszesz iz z powodu jednego usmiechu stalem sie zwyrodnialcem
                      > nieczulym na krzywde ludzka.
                      >
                      >
                      > Jak to ktos na twoim forum madrze napisal "krytyka tak, krytykanctwo nie"
        • tomek_bg W akapicie o najlepszych i najdroższych mogło mu 16.02.06, 19:33
          chodzić o narzędzia do tworzenia oprogramowania i potem koszta związane z
          końcowym produktem w UM.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka