Dodaj do ulubionych

Czy Chojnice to PROWINCJA......???

IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 19:30
>>>>


Oczekuje na wasze opinie...


dzieki




pzdr.
Obserwuj wątek
    • Gość: Voli Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.11.02, 19:45
      .....


      co masz na mysli??


      miasto czy liczbe mieszkancow??
      • Gość: Nagi# Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 23.11.02, 01:20
        on nie ma mysli, wiesz o tym??

        bay, bay
        • Gość: Sp201 Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 26.11.02, 22:01
          no tak, zgadza sie......
          • Gość: Koko Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.02, 19:13
            Gość portalu: Sp201 napisał(a):

            > no tak, zgadza sie......
            --------------------
            nie wiem czy Chojnice zasluguja na taka opinie,
            chyba nie........??
            • Gość: Ego Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 01.12.02, 22:07
              nie, nie Chojnice to calkiem pozadne miasto
              a wiec daj sobie spokoj...
              • Gość: Ami Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 02.12.02, 22:41
                >>>


                w Chojnicach jest wszystko na miejscu




                bay
                • Gość: maciekk Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 29.01.03, 18:42
                  tzn. idioci tez sa na miejscu??

                  pzdr.
                  • Gość: Karoll Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.03, 21:27
                    no nie ::::::::::::::::--))))))))))))))))))))))))))
                    • Gość: Tom Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.03, 22:05
                      Jasne, że w Chojnicach jest fajnie, wkońcu blisko stąd do Świecia-
                      najpiękniejszego miasta w regionie.

                      pozdrawiam.
                      • Gość: BCH Re: ............................................. IP: *.dip.t-dialin.net 02.02.03, 22:37
                        Gość portalu: Tom napisał(a):

                        > Jasne, że w Chojnicach jest fajnie, wkońcu blisko stąd
                        do Świecia-
                        > najpiękniejszego miasta w regionie.
                        >
                        > pozdrawiam.

                        ...........
                        a co tam daja ??

                      • Gość: don Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.proxy.aol.com 06.02.03, 09:06
                        Chojnice to najpiekniejsze miasto swiata
                        chetnie bym sobie wzial jakas dziewczyne z tego miasta na zone.
                        • Gość: Jack Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 07.02.03, 19:26
                          to na co czekasz.....??
                          masz problem?

                          pzdr.
                          • Gość: don Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.proxy.aol.com 12.02.03, 07:58
                            mam problem
                            78 lat
                            i skleroze
                            ale mam kase i moglbym jej zapewnic sex wynajmujac jej 17 letnich murzynkow co
                            noc.
                      • Gość: Jack Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 22:21
                        tak zgadzam sie jezeli zaliczasz Gdansk do okolic Swiecia

                        pzdr.
                        • Gość: @ll Re: Czy Gdansk to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 21.02.03, 22:23
                          no nie calkowicie, ale blisko tego

                          ..................................
                          • Gość: Tom Re: Czy Świecie to metropolia......??? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.03, 21:41
                            Oczywiście że tak, to jest centrum województwa, i ładniejsze od Chojnic.
                            nie mówię że wasze miasto jest brzydkie - jest całkiem, całkiem,ale Świecie to
                            zupełnie inny wymiar.
                            • Gość: Maciekk Re: Czy Świecie to metropolia......??? IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.03, 16:59
                              ...
                              Swiecie to prowincja bez tradycji,...
                              Co tak ogolnie to co ma Swiecie do
                              Chojnic ??

                              cul
          • Gość: karolgeniusz Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 15:00
            porażka kto to napisał co za ciota zgnęnić takich
            • Gość: BCH Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.03, 21:41
              moglbys sie po polsku wyslowic, ok!!

              pzdr.
        • Gość: eryk Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: 80.51.243.* 28.02.03, 23:25
          Warszawa jest stolicą państwa, reszta to prowincja. Z tego wniosek, że Chojnice
          to prowincja. Nie wiem tylko dlaczego Chojnice, tak zakochane w Gdańsku,
          zostały odrzucone jak dziwka po wykorzystaniu. Dzisiaj swych korzeni z
          Bydgoszczą nie chcą się pozbyć i jak dziwka szlochając, żałują swego kroku.
          Prawdopodobnie jako powiat mają być zlikwidowane i dołączone do Słupska?
          • Gość: BCH Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.03, 22:24
            Slupsk,?

            czy to jeszcze na terenie granic Polski....???

            cul
    • Gość: ZIBI Re: Czy Chojnice to PROWINCJA......??? IP: *.elb.vectranet.pl / 10.2.2.* 27.02.03, 19:53
      Z czym do Unii wiocho!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: BCH ZIBI...o czym bredzisz?? IP: *.dip.t-dialin.net 01.03.03, 22:21
        Gość portalu: ZIBI napisał(a):

        > Z czym do Unii wiocho!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        ./.

        ja wiem, ze "osada" gdzie mieszkasz nie ma nic
        wspolnego z miastem ale to ciebie chyba nie przygnebia...??

        pzdr.
        • Gość: GCH Re: ZIBI...o czym bredzisz?? IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.03, 22:50
          Prowincja to jest takie okreslenie wzgledne,
          Chojnice to takie przecietne miasto, ktore
          da sie lubic.

          Szczegolnie centrum jest zadbane i moze sie podobac!!!

          pozdrowionka
          • Gość: Gola Pragmatyzm.! IP: *.dip.t-dialin.net 04.10.03, 00:43
            C H O J N I C E..............

            T O...

            PERLA regionu

            cul

          • Gość: Disease Re: ZIBI...o czym bredzisz?? IP: *.chello.pl 17.10.03, 01:45
            Gość portalu: GCH napisał(a):

            > Prowincja to jest takie okreslenie wzgledne,
            > Chojnice to takie przecietne miasto, ktore
            > da sie lubic.
            >
            > Szczegolnie centrum jest zadbane i moze sie podobac!!!
            >
            > pozdrowionka


            Taaa...Centrum jest zadbane, a szczególnie fontanna pod którą rzygał mój
            kumpel :-D
            • Gość: CATO Re: ZIBI...o czym bredzisz?? IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.03, 21:33
              ... i cieszy ciebie to, zapewne

              pzdr.
              • Gość: disease Re: ZIBI...o czym bredzisz?? IP: *.chello.pl 20.10.03, 01:33
                Gość portalu: CATO napisał(a):

                > ... i cieszy ciebie to, zapewne
                >
                > pzdr.

                Raczej mi to wisi bo już w Chojncach nie mieszkam...
                pzdr
                • Gość: BCH Dlugie wieczory!!! IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.03, 23:57
                  >>>

                  Amerykańskie mity "zera tolerancji"
                  Postępy wyborcze skrajnej prawicy w Europie nakręca lęk przed niepewną
                  sytuacją społeczną szerokich, ciężko poszkodowanych przez neoliberalny
                  kapitalizm, warstw i przed przestępczością. Poczucie "niebezpieczeństwa"
                  podsycają media i politycy wszystkich lub większości partii politycznych.
                  Czynią zeń naczelne hasło swoich kampanii wyborczych, ścigając się w
                  pomysłach rozwiązań represyjnych. Wychwalają skuteczność policyjnej
                  strategii "zera tolerancji", wylansowanej w Nowym Jorku za rządów Rudolpha
                  Giulianiego, a znajdującej w Polsce naśladowców nie tylko w Prawie i
                  Sprawiedliwości braci Kaczyńskich Wyniki badań naukowych dowodzą, że
                  skuteczność tej strategii została wyssana z palca i stanowi ważny element
                  ideologii neoliberalnej.

                  Trudno dziwić się, że gdy przekonają swoich wyborców do takiego zagrożenia i
                  potrzeby wzmożenia represji, część tych wyborców przerzuca swoje głosy na
                  skrajną prawicę, bo kto może być od niej bardziej wiarygodny, gdy chodzi o
                  rozbudowę państwa policyjnego?

                  W panoszącym się coraz bardziej dyskursie "bezpieczniackim" zachodnich elit
                  politycznych przestępczość sprowadza się do zjawiska przestępczości
                  ulicznej, a więc faktycznie kryminalizuje się w ten sposób klasy ludowe, bo
                  wzmożenie represji w żadnej mierze nie grozi przestępczości szalejącej wśród
                  samych elit i w aparatach państwowych. Przeciwnie - im więcej mówi się o tej
                  pierwszej, tym bardziej ta druga jest bezkarna. w dyskursie tym nigdy nie
                  wiąże się przestępczości ulicznej ze zjawiskiem masowego bezrobocia,
                  ubóstwa, niepewnością warunków pracy i w ogóle deregulacją stosunków pracy,
                  kryzysem szkolnym i wieloma innymi nieodłącznymi od neoliberalizmu
                  zjawiskami.

                  Centralny temat kampanii wyborczych

                  Loic Wacquant, socjolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley i Centrum
                  Socjologii Europejskiej w Paryżu, znany jest w Polsce jako współautor - wraz
                  ze zmarłym niedawno prof. Pierre Bourdieu - "Zaproszenia do socjologii
                  refleksyjnej" (Oficyna Naukowa 2001). w artykule "O niektórych bajkach
                  bezpieczniackich rodem z Ameryki" na łamach francuskiego miesięcznika "Le
                  Monde Diplomatique" demaskuje on ten dyskurs, który upowszechnia się również
                  w Polsce, nie tylko za sprawą braci Kaczyńskich i ich partii. Wacquant
                  wskazuje, że pozwala on tym, którzy rządzą lub do rządzenia aspirują,
                  afirmować zdolność państwa do działania wtedy, gdy proklamują oni niemoc
                  państwa w dziedzinie społeczno-gospodarczej.

                  Oto obszerne omówienie tego artykułu.

                  Wrzawa wokół prawa do bezpieczeństwa staje się tym głośniejsza, im bardziej
                  demontuje się prawo do pracy. Wzrost funkcji policyjnych państwa i wydatków
                  na policję jest tym większy, im bardziej zanikają funkcje opiekuńcze państwa
                  i maleją wydatki na cele socjalne. Za przykład może posłużyć zupełnie
                  absurdalny zakup we Francji - przez rząd lewicowy - koszulki kuloodpornej
                  dla każdego policjanta, choć 97% spośród nich w ciągu całej swojej kariery
                  zawodowej nie ma do czynienia z najmniejszym nawet zagrożeniem bronią palną,
                  a liczba zabitych na służbie policjantów zmalała w tym kraju w ciągu
                  minionych 10 lat o połowę.

                  W ostatnich wyborach prezydenckich we Francji, poza kandydatami lewicy
                  radykalnej i Zielonych, wszyscy kandydaci podnosili sprawę "bezpieczeństwa"
                  do rangi absolutnego priorytetu w sprawach publicznych. Proponowali takie
                  same prymitywne rozwiązania - wzmożenie aktywności policji, skupienie jej
                  uwagi na młodzieży (pochodzenia, rzecz jasna, robotniczego i imigranckiego),
                  recydywistach i "twardych" środowiskach przestępczych na przedmieściach (co
                  wygodnie wyklucza przestępców w białych kołnierzykach czy z trójkolorową
                  wstęgą), przyspieszenie procedur sądowych, zaostrzenie kar, dłuższe
                  zatrzymania - również nieletnich, choć doskonale wiadomo, że pobyt w
                  więzieniu jest niesłychanie kryminogenny. Domagali się niepohamowanego
                  wzrostu środków służących utrzymaniu siłą porządku publicznego i ładu
                  społecznego. Wacquant podkreśla, że sam szef państwa
                  francuskiego, "przestępca - wielokrotny recydywista" (chodzi o mnóstwo afer,
                  w które jest zamieszany), bezwstydnie nawoływał do zaprowadzenia
                  zasady "zera bezkarności" w stosunku do nawet łagodnych wykroczeń w
                  osiedlach, w których skupiają się środowiska społecznie wydziedziczone.

                  Made in USA

                  Cały ten dyskurs o bezpieczeństwie, godzący ze sobą najbardziej reakcyjną
                  prawicę z lewicą rządową we wszystkich głównych krajach europejskich,
                  czerpie swoją siłę z dwóch współczesnych potęg symbolicznych, jakimi są
                  nauka i Ameryka - a ściślej z ich krzyżówki, tj. amerykańskiej nauki
                  stosowanej do realiów amerykańskich.

                  Tak, jak wizja neoliberalna w gospodarce opiera się na modelach równowagi
                  dynamicznej, skonstruowanej przez ortodoksyjną ekonomię made in USA (kraj
                  ten ma niemal monopol na nagrody Nobla w tej dyscyplinie), obecna
                  wulgata "bezpieczniacka" prezentuje się pod szyldem uczonego dyskursu.
                  Sugeruje on, że pewna niezmiernie wyostrzona teoria kryminologiczna służy
                  jak najbardziej racjonalnej, ideologicznie neutralnej i nie podlegającej
                  dyskusji polityce, która kieruje się czystymi względami skuteczności i
                  wydajności.

                  Podobnie jak polityka podporządkowania wszystkiego rynkowi, wywodzi się ona
                  z USA, kraju, który stał się rzekomo latarnią morską ludzkości - jedynym,
                  który historia wyposażyła w środki materialne i symboliczne, pozwalające
                  uczynić ze swoich osobliwości ideał ponadhistoryczny i wszędzie przeobrażać
                  rzeczywistość na swój wzór i podobieństwo.

                  W związku z tym w ostatnich latach politycy francuscy, brytyjscy, włoscy,
                  hiszpańscy, niemieccy z prawa i z lewa pielgrzymowali do Nowego Jorku, by
                  dać tam wyraz swojej determinacji, z jaką chcą wykorzenić przestępczość z
                  ulic, i nauczyć się od władz amerykańskich, jak to się robi. Tymczasem cała
                  ta "jednolita myśl" o sprawach bezpieczeństwa żywi się całym łańcuchem
                  uczonych mitów, które należy pilnie rozgryźć i obnażyć.

                  Mit superprzestępczej Ameryki

                  Oto pierwszy mit: "Superprzestępcza" do niedawna Ameryka jest dziś
                  spacyfikowana, a pod względem przestępczości wyprzedziła ją Europa
                  Zachodnia. USA cechowały rzekomo astronomicznie wysokie stopy
                  przestępczości, które radykalnie spadły w wyniku nowojorskich doświadczeń w
                  dziedzinie innowacji policyjnych i karnych. w tym samym czasie w Europie, na
                  skutek "nadmiernej tolerancji", pnie się rzekomo w górę spirala "przemocy
                  miejskiej". w tym duchu we Francji Alain Bauer, prezes firmy konsultingowej
                  w sprawach bezpieczeństwa, a przy tym doradca ministrów socjalistycznych i
                  wielki mistrz loży masońskiej Wielki Wschód, ogłosił wszem i wobec, że w
                  2000 r. "Francja stała się bardziej kryminogenna niż USA".

                  Rewelacja ta, rozpropagowana przez media, świadczy, że w dziedzinie
                  bezpieczeństwa można bezkarnie opowiadać co komu ślina na język przyniesie i
                  być branym na serio, jeśli tylko intonuje się modną śpiewkę represyjna i
                  katastroficzną. Od jakichś 10 lat wiadomo, że stopy przestępczości w USA są
                  całkiem normalne, ale pod warunkiem, że nie wychodzi się od danych
                  statystycznych o przestępstwach zgłaszanych władzom, które odzwierciedlają
                  aktywność policji, a nie przestępców, lecz za podstawę przyjmuje się wyniki
                  badań ankietowych wśród gospodarstw domowych celem ustalenia liczby ofiar
                  czynów przestępczych. Takie badania porównawcze są prowadzone w skali
                  międzynarodowej (w odniesieniu do głównych krajów wysoko rozwiniętych) pod
                  egidą holenderskiego Ministerstwa Sprawiedliwości i to ich wyniki są
                  miarodajne.

                  Z wyjątkiem zabójstw stopy przestępczości w USA są podobne jak w wielu
                  innych krajach na świecie, a nawet na ogół niższe. Natomiast na początku
                  minionej dekady w kraju tym na każde 100 tys. mieszkańców przypadało aż 10
                  zabójstw, a dziś przypada 6, tj. sześć razy więcej niż we Francji, Wielkiej
                  Brytanii czy Niemczech.
                  • Gość: maciekk Re: Dlugie wieczory!!! IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 23:44
                    @ @ @
                    w Chojnicach dzieja sie ciekawe historie...
                    cz ktos jest takze tego zdania???

                    pzdr.
                    • gksi007 Re: Dlugie wieczory!!! 12.11.03, 22:19
                      Yo !!
                      • gksi007 Re: Dlugie wieczory!!! 06.01.04, 18:50
                        co za smutki w tym miescie,
                        czy tam jeszcze ktos mieszka...??
                        • catoo Zima, zima 02.02.04, 19:12
                          ale ostro na tym forum

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka