Gość: #kasia
IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl
03.12.02, 19:10
"The Ring-Krąg" japonski
007
"Znaki"
ad1.
film ciekawy ale raczej dla milosnikow kina, przecietnemu widzowi sie nie
spodoba, trzyma w napieciu, pozostawia dziwne wrazenia /wieczorkiem czujesz
sie nieswojo/.. niestety nie uniknal holywoodzkich akcentow.. warto przed
obejrzeniem poczytac o symbolice, wzbogaca i urozmaica to obraz/odbior filmu..
ad2.
dlugo sie musialam zastanawiac, zebys stwierdzic czy mi sie podobal czy nie..
ogolne wrazenia pozytywne.. ale mialam kilka niesmaczkow:
a. bond sie postarzal i zrobil to bez uroku i klasy
b. ma fajtlapowate zagrania (niecelnie strzela, niewola, kobiety go zlewaja,
kilka pomylek)
c. aktor potrzebuje troche czasu zeby sie wkrecic w fabule
d. Pani byla v-ce miss swiata (glowna rola kobieca): poczatki bardzo
nieszczesliwe.. zabraklo jej ikry i inteligencji.. wyglada jakby sie
zastanawiala: "co ja tu wlasciwie robie??" no ale potem sie rozkreca..
e. po jasna cholere dali zagrac Madonnie maly epizod? koszmar/klapa
milosnicy gadzetow znajda dla siebie kilka zabaweczek, zachowana dynamika,
porywajace ujecia, samochodzik.. achh chcialoby sie miec taki.. super scena
poscigu na lodowcu
baaardzo urzekajacy i zastanawiajacy podklad muzyczny w wykonaniu Madonny..
tlo muzyki (w czolowce) swietnie zrealizowane..
ad 3.
totalna klapa i zalamanie, nuda nuda nuda..
rezyser zblazowany (nie dziwie, ze pojechal sie utopic, tez bym pojechala
gdyby mi taka chala wyszla..) Mel do dupy! ryczy, chce wzruszac a napawa
tylko obrzydzeniem.. cwiczac swoja mimike porusza ochydnie cala obwisla skora
na twarzy (obrzydliwy widok-i nie jest to scena drastyczna filmu, po prostu
wisi mu skora tak od sobie, ma jej zaduzo, naciaganie by sie przydalo)..
wracajac do rezysera.. wyglada to tak jakby nie mogl sie zdecydowac ktory
watek ma poglebiac, w rezultacie sa dwa glowne watki (nazwa glowne-bardzo
mylaca), zaden z nich nie jest potraktowany z odpowiednia powaga i dokladnie,
robi sie maslo maslane, nie wiadomo co z czym dlaczego i co najwazniejsze:
widz sie tym zniecheca, nie chce sie dalej ogladac, powiewa nuda, zaczyna sie
liczyc kolumny na scianach.. (u lyncha taka niewiadoma pociaga i prowadzi do
zatracenia.. tu wrecz przeciwnie)..
film stara sie albo zruszac albo straszyc ani jedno ani drugie mu nie
wychodzi..
ocena: pała!!
zalowalam kazdej zlotowki