Dodaj do ulubionych

"Płatonow" Orzechowskiego

09.04.06, 22:02
strasznie nierówne przedstawienie, kompletnie niejasny początek, w zasadzie
nie wiadomo tko i po co znajduje się na scenie, dopiero od sceny balu czy też
imprezy zaczyna sie powoli kleić kto z kim i w jakim celu, scenografia ok,
ale po co to godło na piersi WŚ, tego w ogóle nie rozumiem juz lepsza była by
kaczka, to przynajmniej byłoby jasne i czyelne
Obserwuj wątek
    • oszukana80 Re: "Płatonow" Orzechowskiego 10.04.06, 10:52
      Bardzo złe przedstawienie, słabo poprowadzone postaci. Nie mozna tu mówić o
      słabych aktorach, raczej o braku ręki reżyserskiej. Zresztą czego mogliśmy
      spodziewać sie po Orzechowskim. Przez 6 lat swojej bytności w Bydgoszczy nie
      wyreżyserował naprawde nic godnego uwagi. Można nawet pokusić sie o
      stwierdzenie, że ten reżyser wogóle sie nie rozwinął. Zaczynał i kończy w
      podobnym stylu ("Poskromienie Złośnicy"). Szedł jak burza w swojej butności
      poprawiając wszystkich zapraszanych reżyserów (no prawie wszystkich), może
      dlatego mówiło się przez te ostatnie 6 lat o właśnie tych sztukach, których nie
      raczył "poprawiać" (patrz "Rodzina Wampira", "Plastelina").
      • duzahania Re: "Płatonow" Orzechowskiego 12.04.06, 21:28
        Nie zgadzam sie. Uwazam "Platonowa" za dobre przedstawienie, nie doskonale, ale
        dobre. Ogolny nastroj destrukcji pewnego srodowiska jest dobrze oddany, takze
        destrukcja, ktora sieje Platonow. Bardzo dobra gra zespolowa. Znakomita
        M.Maslanka i b.dobry J.Ulewicz. Niestety, nie unosi postaci K.Wieczorek, mimo,
        ze bardzo sie stara i wlozyl duzo wysilku. Tu widze braki rezyserskie.
        A co do dyr. Orzechowskiego - zmienil, naprawil bardzo duzo w bydgoskim
        teatrze. Ale nikt nie jest doskonaly.
        I naprawde niepokoje sie, kto tu trafi i czy nie zmarnuje, tego dobrego.
        • emeryt21 Re: "Płatonow" Orzechowskiego 14.04.06, 16:04
          Swoim glosem zamierzam krytykowac nasz teatr.Zaczne od tego,ze dyrektor teatru
          nie mysli o rzeczach przyziemnych,ktore napewno zapewnilyby mu wiecej widzow
          starszych takich jak ja.Mieszkam na przedmiesciu,daleko.Wyjazd do teatru to
          kosztowna i czasochlonna wyprawa.Gdyby kolo teatru byl parking strzezony to
          napewno bylbym czestym gosciem,bo tak wogole lubie teatr nawet tak udziwniony
          jak ten ostatni Czechow.Jestem nieomal entuzjasta operetki.Dlaczego dyrekcja
          teatru nie wystawia operetek.Tak dzieje sie w wielu innych miastach na
          swiecie.Przepraszam,ale tluczenie sztuczydel w rodzaju udziwnionego Czechowa
          uspi kazdego widza,moze za wyjatkiem tych,ktorzy musza napisac koloquium
          nastepnego dnia.Mysle,ze jednak nie w tym celu wybudowali teatr.Wowczas miala
          to byc rozrywka dla mas robotniczo-chlopskich.Dzisiaj to ma byc rozrywka dla
          drobnomieszczanstwa i jeszcze przynosic dochod.Pomyslcie prosze,to co napisalem
          to nie jest wypowiedz "sobie a muzom".To moj glos "o naprawie rzeczpospolitej
          teatralnej bydgoskiej".
    • krzysiuniu o teatrze 18.04.06, 09:42
      Mam nieco odmienne zdanie, niż pisząca tu swe komentarze "większość". Uważam, że
      nasz bydgoski teatr przez ostatnie lata (lata szefowania p.Orzechowskiego)
      podąża we właściwym kierunku. "Płatonowa" co prawda jeszcze nie widziałem, więc
      o nim nie wspominam, podzielam jednak obawy "duzejhani" :-) dotyczące
      szefa-następcy.
      Ostatnie lata naszego teatru to wyjście z pewnego marazmu, na deskach
      prezentowano wiele przedstawień bardzo kontrowersyjnych, ciekawych, nowoczesnych...
      Oby nowy dyrektor tego nie zmarnował.
      Pozdrawiam fanów teatru
      krzysiuniu@interia.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka