Gość: ala
IP: *.hipernet.ras.pl
18.12.02, 18:07
Przed Gwiazdką wszyscy robimy sobie prezenty, może ktoś z Was zechce pomóc
dziewczynie, która prowadzi na wsi azyl dla wyrzuconych i często
maltretowanych przez rolników zwierząt.
Dziewczyna ta mieszka ze starą matką w okolicach Włocławka i nie może liczyć
na niczyją pomoc...
Najpierw uratowała od śmierci psa, którego gospodarz chciał zabić siekierą,
bo był już stary, potem przygarnęła sukę z wykłutymi oczami.
I tak się zaczęło...
Jak zobaczyli na wsi, że jest ktoś, komu można podrzucić niechciane
zwierzęta, zaczęli przerzucać jej przez płot lub przywiązywać niechciane albo
chore psy i koty.
W tej chwili ma ponad 30 psów, sporo kotów oraz 5 koni, które uratowała przed
transportem do włoskich rzezni.
Jest sama, a przy tym prowadzi gospodarstwo. Nie chce zwierzat usypiać, do
czego niektorzy ją namawiają. Potrzebuje bardzo pilnie bud dla psów na zimę,
suchej karmy albo starych koców, wszystkiego, co może byc potrzebne
zwierzetom...
Najpilniej potrzebne są budy, nawet kilka, bo zimą zwierzaki marzną. A sama,
nie jest w stanie ich zrobić.
Może znajdziecie pomysł, jak jej pomóc.
Podaję telefon do niej 054 251 65 62
Pomóżmy tej dziewczynie i jej zwierzakom, które znalazły tam spokojną
przystań...