Dodaj do ulubionych

Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC

06.01.03, 12:21
torunskie "Nowosci" donosza;

"Bez winy
Lekarze nie przyczynili się do śmierci pacjentki - uznała Prokuratura
Rejonowa w Lipnie i umorzyła postępowanie.

Lipnowska prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie nieumyślnego
spowodowania śmierci 39-letniej mieszkanki Rypina. W maju ubiegłego roku
kobieta była pacjentką szpitala w Lipnie. Na oddziale chirurgii onkologicznej
miała przejść operację. Zmarła na stole operacyjnym po podaniu jej
znieczulenia ogólnego.
Prokuraturę zawiadomił mąż kobiety. Ustalono między innymi, że tragicznego
dnia pacjentka miała wykonywane badania. Zasłabła. Gdy jej stan się poprawił,
przewieziono ją na salę operacyjną. Do śmierci doszło podczas znieczulania.
Powołani przez prokuraturę biegli z Akademii Medycznej w Łodzi stwierdzili,
że tragedia mogła być skutkiem leków użytych do znieczulenia. Jednak, w ich
ocenie, lekarze nie byli w stanie tego przewidzieć. Zastosowane znieczulenie
było adekwatne do planowanego zabiegu. Nie było tez przeciwwskazań do
znieczulenia. Sprawa została umorzona. Postanowienie jest prawomocne.

(am) "
Obserwuj wątek
    • Gość: somsiad Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 10:13
      radca napisał:

      > torunskie "Nowosci" donosza;
      >
      > "Bez winy
      > Lekarze nie przyczynili się do śmierci pacjentki - uznała Prokuratura
      > Rejonowa w Lipnie i umorzyła postępowanie.
      >
      > Lipnowska prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie nieumyślnego
      > spowodowania śmierci 39-letniej mieszkanki Rypina. W maju ubiegłego roku
      > kobieta była pacjentką szpitala w Lipnie. Na oddziale chirurgii onkologicznej
      > miała przejść operację. Zmarła na stole operacyjnym po podaniu jej
      > znieczulenia ogólnego.
      > Prokuraturę zawiadomił mąż kobiety. Ustalono między innymi, że tragicznego
      > dnia pacjentka miała wykonywane badania. Zasłabła. Gdy jej stan się poprawił,
      > przewieziono ją na salę operacyjną. Do śmierci doszło podczas znieczulania.
      > Powołani przez prokuraturę biegli z Akademii Medycznej w Łodzi stwierdzili,
      > że tragedia mogła być skutkiem leków użytych do znieczulenia. Jednak, w ich
      > ocenie, lekarze nie byli w stanie tego przewidzieć. Zastosowane znieczulenie
      > było adekwatne do planowanego zabiegu. Nie było tez przeciwwskazań do
      > znieczulenia. Sprawa została umorzona. Postanowienie jest prawomocne.
      >
      > (am) "
      Szkoda i żal każdej śmierci. Poziom medycyny i ludzi zajmujących sie nią w
      Polsce jest tak tragiczny ze mamy prawo nieufać czynnościom podejmowanym przez
      lekarzy.
      Taka notatka nic nam nie mówi. Może być winny lekarz a może nie być winny.
      Jaki lek był zastosowany?? w jakiej ilości?? To są rzeczy wazne.
      Ale tego pewnie nie dowiemy się.
      • radca o tym sie mowi i pisze,ale ..... 07.01.03, 18:37
        www.superexpress.pl/iso/dzisiaj/Regiony/KatNews/katnews_1.shtml
        radca
    • jasio4 Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC 07.01.03, 19:51
      W zdecydowanej wiekszosci przypadkow "wine" za smierc
      ponosi matka natura. Nie kazda smierc w szpitalu musi byc
      "wina" lekarza.

      Masz podstawy aby podwazyc decyzje prokuratury w Lipnie?
      • radca Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC 07.01.03, 20:08
        jasio4 napisał:

        > W zdecydowanej wiekszosci przypadkow "wine" za smierc
        > ponosi matka natura.

        - tak ? hmm ,"byc moze to i madre okreslenie " ?


        > Nie kazda smierc w szpitalu musi byc "wina" lekarza.

        - nikt,nigdy i nigdzie tak nie pisal - rowniez i ja nigdy tak nie twierdzilem.

        > Masz podstawy aby podwazyc decyzje prokuratury w Lipnie?

        - nie jestem wladny,aby "miec podstawy",ale ukazalem tutaj artykul i sprawe.
        Ukazalem co sie wydarzylo i jak sie to skonczylo.

        Lecz nie napisalem,ze "winni sa lekarze".Wiec kazdy moze sobie dac odpowiedz
        tutaj.

        radca

        ps. lecz prosze nie mowic,ze byla czysta sprawa - " winna jest natura".
        Tez tego nie mozna wykluczyc,ale jednak SEKCJA ZWLOK nic nie wspomina o
        "naturalnym zejsciu " - czyli ZGONIE.
        • jasio4 Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC 07.01.03, 20:15

          > ps. lecz prosze nie mowic,ze byla czysta sprawa - "
          winna jest natura".
          > Tez tego nie mozna wykluczyc,ale jednak SEKCJA ZWLOK
          nic nie wspomina o
          > "naturalnym zejsciu " - czyli ZGONIE.

          Nie. Wrecz przeciwnie. Mozna wysnuc wniosek, ze przyczyna
          byl podany lek ktory zadzialal niezgodnie z
          przewidywaniami. Czy to powod do podtrzymywania histerii
          wokol lekarzy? To nawet trudno nazwac pomylka, sila wyzsza.

          Aspiryna tez moze przyczynic sie do smierci czlowieka.
        • unsatisfied6 Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC 07.01.03, 20:31
          Z kim chcesz dysktować ? Przecież jasio to stary ubek ( jeżeli nie to
          jego poglądy nie różnią się od poglądów starego ubeka ) .
          Co do nieufności w sprawie niektórych lekarzy opisywałem Ci
          sprawę mojego szwagra ( chrurg , który miał byc na dyżurze
          w tym czasie świętował "ostatki" a chłopaka reanimowała
          pilęgniarka ) . Być może tutaj też natura zadecydowała ,
          ale nie natura wycieła mu coś z tyłu ( cirurga nie było,
          trumna zabita gwoździami - podobno widok miał być makabryczny ,
          a nie był - drobny siniec pod okiem ) .
          • jasio4 Re: Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC 07.01.03, 20:39
            > Z kim chcesz dysktować ? Przecież jasio to stary ubek

            :) Szukanie spisku, podejrzewanie wszystkich i
            wszystkiego, szukanie winnych dookola z wyjatkiem siebie
            to domena bolszewizmu. Nie raz juz swoimi nudnawymi a za
            to poteznymi objetosciowo wywodami udowodniles , zes
            przezarty (a moze juz zzarty) bolszewizmem umyslowym.

            Pisz dalej.
            • radca Jasiowi 4 - daje odpowiedz 07.01.03, 21:30
              Roznie mozna mnie oceniac i kazdy ma do tego pelne prawo.
              Lecz pragne ukazac pewne roznice Jasiu - jak je przyjmiesz i czy je
              zaakceptujesz - pozostawie to Tobie.

              W takich i roznych przypadkach zagadkowych ( rowniez przy pijanych lekarzach)
              mamy dwie mozliwosci :

              1. ufac slepo w to co nam podadza oni sami i ci koledzy
              2. nie ufac i badac szczegul po szczegule- krok po kroku.

              Co wybrac ?

              ad 1. spowoduje to z czasem coraz wieksza bezkarnosc i ignorowanie norm
              etycznych - bo winnych nigdy nie bedzie.

              ad 2. badajac bardzo szczegulowo - mamy ta mozliwosc,ze mozna bylo dojsc
              prawdy - "choby byla najbardziej bolesna ". Lecz osoby,ktore dopuscily sie
              przestepstwa SWIADOMIE I POPRZEZ IGNORACJE ETYKI LEKARSKIEJ - beda
              pociagnieci do odpowiedzialnosci karnej.

              Dlaczego punkt 2. ?

              Otoz dzieki temu,ze jest to badane i osadzane oraz pilnowane przez "opinie
              publiczna" - nie bedzie tutaj POCZUCIA BEZKARNOSCI.Bedzie to nauczka dla innych
              i bedzie to pewnym "hamulcem" dla pijacych i ignorujacychpacjentow lekarzy.

              W ten sposob przyczyni sie to do URATOWANIA ZYCIA LUDZKIEGO - ile ? ......

              Odpowiedzialnosc karna przed Sadem ?

              Sedziowie, Prokuratura i Adwokaci - niby siedza w roznych lawkach,ale sa ZE
              SOBA SILNIE POWIAZANI.

              Tacy maja do wyboru ;

              1. LEKARZA - osoba nalezaca do ELIT.( lewe zwolnienia,renty,emerytury,
              zaswiadczenia, powiazania roznego rodzaju np POLOWANIA.

              2. POKRZYWDZONEGO w sprawie - sa to zazwyczaj zwykli i "prosci ludzie", zalamani
              i w glebokim cierpieniu.Zyjacy w naiwnym poczuciu sprawiedliwosci

              Na kim teraz tak naprawde zalezy SEDZIOM,PROKURATOROM i ADWOKATOM ?
              Lekarze maja PIENIADZE, maja UKLADY i maja mase kolegow,a oni maja znowu swoje
              UKLADY.

              Jasio 4 , czy Ty myslisz,ze ja pisze to ze zmyslenia ? Przeciez ja to wszystko
              przezylem i osobiscie doswiadczylem.Skontaktuj sie Panem ADAMEM SANDAUEREM,
              wtedy bedziesz mogl ocenic ile takich spraw BEZNADZIEJNYCH pozostaje.

              Jasio 4, ja nie jestem "fanatykiem" - lecz jestem realista.Nigdy nie
              pisalem,ze "wszyscy sa tacy". Lecz wsrod uczciwych i porzadnych sa LOBUZY -
              i tego nie da sie zaprzeczyc.

              "chwasty sa nadal i od nas tylko zalezy - czy bedziemy to akceptowac "

              radca
              • Gość: somsiad Re: Jasiowi 4 - daje odpowiedz IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 08.01.03, 00:36

                A tak właściwie nie moglibyśmy się dowiedzieć jakim lekiem znieczulano???
                a co do aspiryny...tak rozumując mozna napisac że nawet wodą można się zatruć
              • jasio4 Re: Jasiowi 4 - daje odpowiedz 08.01.03, 14:25
                Nie neguje faktow i nie bronie pijanych,
                nieodpowiedzialnych lekarzy, jednakze to co Ty robisz
                Radco czesto przypomina nagonke na wszystkich lekarzy.

                Akurat artykul pod ktorym wisi ten watek nie daje podstaw
                do takiej reakcji. Nie kazda smierc spowodowana jest wina
                lekarza, nawet jak po smierci okazuje sie, ze mozna bylo
                kogos uratowac stosujac inna metode. Pijany lekarz nie
                udzielajacy pomocy to zupelnie inna historia niz
                przypadkowa smierc pacjenta w wyniku podania takiego a
                nie innego specyfiku. Raczej wierze opini ekspertow z
                Lodzi anizeli domyslom Twoim. Jak napisalem: masz
                przeslanki aby podwazac decyzje o umozeniu, podaj je.
                • radca Re: Jasiowi 4 - daje odpowiedz 08.01.03, 16:46
                  Jasiu 4

                  Ja nigdy nie napisalem,ze "jakis lekarz jest winien " ,a tymbardziej tutaj
                  odnosnie tej sprawy. Napisalem jednak ; " jak zawsze nie ma winnych - jest
                  SMIERC". Kazdy moze sobie to inaczej odbierac.Ty akurat znasz mnie - wiec
                  odebrales sobie tak jak chciales.

                  Ja dajac taki temat - stawiam pod dyskusje - lecz nie pisze,ze "lekarze sa
                  winni lub usmiercili czlowieka".Lecz napewno nie zadawala mnie talka "OPINIA
                  BIEGLYCH". To dlatego postawilem taki temat - poniewaz zbyt czesto i tutaj nie
                  mozesz mnie posadzac o "PRYWATE" - biegli stawiaja tkie OPINIE w stylu:
                  "MASLO JEST MASLANE " itp. Jesli chcesz to moge przytoczyc tutaj "OPINIE
                  BIEGLYCH z AKADEMII MEDYCZNEJ w LODZI " odnosnie fordonskiego pogotowia.
                  Oni rowniez tak pisali,ze wynikalo to i owo,ale jednak ...."
                  azdy moze sobie INTERPRETOWAC takie Opini bieglych - jak zechce.
                  Szczegolnie "MISTRZAMI " sa w tym ADWOKACI no i "sedziowie pokoju" :)

                  Jesli biegli w tym przypadku stwierdziliby konkretnie - co bylo przyczyna i to
                  podtrzymali - NIKT NIE MIALBY ZASTRZEZEN.

                  W przypadku " STRZYZAWY " "biegli" ( pisze w cudzyslowie - bo to byl wogole
                  cyrk z nimi) napisali,ze "smierc Dawida Kanieckiego mogla nastapic miedzy godz.
                  ... a godz...".

                  Otworzyli "LUKE CZASOWA " - poniewaz chodzilo tutaj o "trzezwa ocene kapitana
                  Dariusza Z.".On sie tlumaczyl,ze dopiero w pogotowiu wypil po wypadku.
                  Tak wiec "biegli Z Bydgoszczy mysleli,ze w ten sposob pomoga kapitanowi.
                  Niestety przeliczyli sie - DOKONYWALI FALSZOWANIA DOKUMENTOW Z POSWIADCZENIEM
                  NIEPRAWDY.

                  Falszywe dane wypisala i podpisala BIEGLA doktor JOLANTA PRZYGONSKA
                  z ZAKLADU MEDYCYNY SADOWEJ w Bydgoszczy.

                  Sekcje ZWLOK Dawida Kanieckiego wykonywal doktor PRZEMYSLAW SOPPEL "stazysta
                  wyslany " ze SZPITALA MSW w Bydgoszczy.

                  Sekcje zwlok Dawida Kanieckiego "wykonywal" rowniez PROSEKTROR Mariusz Nowak -
                  z zawodu ELEKTROMONTER.

                  Malo tego,Profesor SLIWKA wiedzial o tym,ze pracownicy wchodza do PROSEKTORIUM
                  ZAKLADU MEDYCYNY SADOWEJ - kiedy tylko chca - NAWET W DNI WOLNE OD PRACY _
                  BEZ JAKIEJKOLWIEK KONTROLI I EWIDENCJI.

                  Malo tego,PROSEKTROR Mariusz Nowak ( elektromonter) byl w okresie DNIA ZMARLYCH
                  i "widzial Dawida Kanieckiego w Prosektorium" - zeznania w Sadzie wojskowym.
                  Byl w "czasie wolnym od pracy - poniewaz CHCIAL POSPRZATAC PRZY ZWLOKACH" !!!

                  To sa tylko jedne z cytatow ZEZNAN i MATRIALOW DOWODOWYCH W SPRAWIE przeciwko
                  LEKARZOM z Bydgoszczy.

                  radca

                  ps. Jasio 4 , tego bedzie duzo,duzo wiecej - jak ukaze.Wtedy dopiero mozesz
                  ocenic "uczciwosc i bezstronnosc oraz rzetelnosc " bieglych i lekarzy.
                  Czy slyszales o " strukturach mafijnych" ?

                  ps. czy slyszales HANDLU ORGANAMI ?
                  • jasio4 Re: Jasiowi 4 - daje odpowiedz 08.01.03, 16:55
                    Witam,

                    nie probuje podwazac Twoich opini dotyczacych Strzyzawy
                    bo nie mam ku temu podstaw. Chcialem tylko wskazac, ze
                    pomiedzy tym przypadkiem (skandaliczne okolicznosci
                    udzielania a raczej nieudzialania pomocy ) a przypadkiem
                    opisanym w artykule jest ogromna roznica. Przynajmniej
                    tak dlugo jak dlugo opieramy sie na informacjach podanych
                    w ww artykule.

                    Nie mozna dojsc do absurdu i kierowac do prokuratora
                    kazdego przypadku smierci w szpitalu bo jest to prosta
                    droga do paralizu sluzby zdrowia.

                    Nie negujac istniejacych patologi uwazam, ze jest
                    nieuczciwe a nawet grozne przedstawianie srodowiska
                    lekarzy jako bandy pijakow handlujacych ludzkimi
                    organami. A niestety tak to czesto przedstawiasz.

                    pozdrawiam
                    • radca Jasiowi 4 wyjasnienia nieporozumien o faktach 08.01.03, 18:44
                      jasio4 napisał:

                      > Witam,
                      >
                      > nie probuje podwazac Twoich opini dotyczacych Strzyzawy
                      > bo nie mam ku temu podstaw.

                      - wiem Jasiu 4 i nie mowie nic w tym kierunku :)

                      >Chcialem tylko wskazac, ze pomiedzy tym przypadkiem (skandaliczne okolicznosci
                      > udzielania a raczej nieudzialania pomocy ) a przypadkiem opisanym w artykule
                      >jest ogromna roznica.

                      - jest roznica ogromna, to prawda.Wcale temu nie przecze

                      >Przynajmniej tak dlugo jak dlugo opieramy sie na informacjach podanych
                      > w ww artykule.

                      - zgadza sie

                      > Nie mozna dojsc do absurdu i kierowac do prokuratora kazdego przypadku
                      >smierci w szpitalu bo jest to prosta droga do paralizu sluzby zdrowia.

                      - Ja jednak uwazam,ze tam - gdzie nastepuje SMIERC nagle i niespodziewanie
                      oraz,gdzie pojawiaja sie pewne WATPLIWOSCI i PODEJRZENIA ( nie zawsze
                      oczywiscie musza wynikac z popelnionego przestepstwa) - powinno sie wyjasniac.
                      Powinno sie badac i bada sie przez PROKURATORA - zawsze sie bada SMIERC
                      i jej przyczyne.Absurdem nie mozna nazwac takiego kierowania - poniewaz to
                      jest zrozumiale w wielu przypadkach, ale jest to rowniez PRAWO - jakie
                      posiada kazdy obywatel - do wyjasnienia i osadu okolicznosci smierci
                      OSOBY NAM BLISKIEJ.Takie PRAWO PRZYSLUGUJE OSOBIE ZMARLEJ - ktora reprezentuje
                      OSOBA NAJBLIZSZA - zyjaca ( spadkobierca )

                      Nie uwazam absolutnie,ze moze to "paralizowac " Sluzbe Zdrowia - wrecz
                      przeciwnie.Wyjasniajac OKOLICZNOSCI ZAGADKOWEJ SMIERCI - POZNAJEMY PRAWDE.
                      Teraz pytanie ; komu tak zalezy na POZNANIU i UKAZANIU PRAWDY ?

                      "PRAWDZIWA CNOTA - KRYTYKI SIE NIE BOI " !

                      > Nie negujac istniejacych patologi uwazam, ze jest nieuczciwe a nawet grozne
                      >przedstawianie srodowiska lekarzy jako bandy pijakow

                      - nie "wstawiaj mi w usta slow " - ktorych nie wypowiedzialem.Kiedy pisalem,ze
                      "srodowisko lekarskie - to banda pijakow" ??? KIEDY TAK PISALEM ???
                      Sa to Twoje slowa i Twoja interpretacja - nie MANIPULUJ dyskusja na swoj uzytek


                      >handlujacych ludzkimi organami.

                      - nigdzie nie pisalem rowniez,ze "srodowisko lekarskie handluje organami "

                      Napisalem natomiast i pisze poraz ktory,ze sa osoby wsrod "srodowiska
                      lekarskiego" - ktorzy zajmuja sie HANDLEM ORGANAMI i to jest ROZNICA !

                      O tym pisalem juz wielokrotnie,poinformowalem PROKURATORA WOJSKOWEGO - majora
                      IRENEUSZA OLSZEWSKIEGO.Powiadomilem o tym SZEFA ZANDARMERII WOJSKOWEJ
                      oraz URZAD OCHRONY PANSTWA w Bydgoszczy.

                      Jak widzisz Jasiu 4 - ja nie "pomawiam " jak tu sugerujesz - ja TO CO WIEM
                      UKAZUJE i INFORMUJE ODPOWIEDNIE ORGANA.


                      > niestety tak to czesto przedstawiasz.

                      - przedstawiam to co WIEM i to co jest PRAWDA .

                      Dziwie sie tylko - jak bardzo stajesz po drugiej stronie.Tak,jakbys "byl
                      pewien " ,ze moje DOCHODZENIE I ZGROMADZONE MAERIALY - byly NIEPRAWDZIWE ?

                      > pozdrawiam
                      - ja rowniez pozdrawiam
                  • radca Falszowanie SEKCJI,dokumentow,badania krwi .... 08.01.03, 16:58
                    Jasio 4,

                    Czy wiesz rowniez,ze pobieraly krew pijanemu pielegniarzowi erki- LECHOWI S.
                    obie lekarki - jego PRZELOZONE ?

                    1. BARBARA SZUDARSKA - dyrektro pogotowia ratunkowego w Bydgoszczy
                    2. HANNA SLIWINSKA - kierowni Stacji pogotowia w Fordonie

                    GDybys wiedzial jakich "chwytow uzyly" ? gdybys wiedzial,ze "pobieraly
                    dwukrotnie " ponieaz "PANIE LEKARKI " przy pierwszym pobraniu" smarowaly
                    JODYNA ", a jodyna jest na spirytusie " ( takie blefy uzyly)
                    Drugie pobranie odbylo sie ,ale na ten sam PROTOKOL - wiec.....

                    one pobraly drugim razem w zamieszaniu i wynik - byl wiadomy...
                    Lecz dziwne,ze trzykrotne BADANIE ALKOTESTEM "7410" wykazalo o,86 promila ?

                    Jasio 4.... i Ty mnie pomawiasz,ze....

                    Byc moze zaczne UKAZYWAC tutaj STRONA po STRONIE ? Wtedy oceni niejeden,ze
                    wielu z nich to jednak CHRONI PRZESTEPCOW W SLUZBIE ZDROWIA.

                    radca
                    • radca Re: Falszowanie SEKCJI,dokumentow,badania krwi .. 08.01.03, 17:14
                      CZy wiesz Jasio4,ze

                      kierownik pogotowia fordonskiego stala pod drzwiami SALI SEKCJI ZWLOK i udala
                      sie "dowiadywac jakie sa wyniki SEKCJI" ? Czy wiesz,ze ona pilnowala tej
                      SEKCJI ?

                      Jasiu 4, i Ty mnie pomawiasz,ze nie wiem co sie dzieje z tymi SEKCJAMI - ktore
                      dotycza LEKARZY, POGOTOWII lub SZPITALI ?

                      radca

                      ps. mysle,ze chyba kiedys napisze ksiazke o tym co sie tak po kolei dzialo -
                      bo to jest prawdziwy HORROR - ktory jest nie do uwierzenia, lecz istnieja
                      AKTA I MATERIALY DOWODOWE i nikt nie moze powiedziec,ze "HISTORIA JEST ZMYSLONA"

                      ps. zapewniam,ze jestem jak najdalej od ZMYSLANIA i pisania NIEPRAWDY.
                      To, o czym pisze ISTNIALO NAPRAWDE.
                      • jasio4 Re: Falszowanie SEKCJI,dokumentow,badania krwi .. 08.01.03, 17:30

                        > AKTA I MATERIALY DOWODOWE i nikt nie moze powiedziec,ze
                        "HISTORIA JEST ZMYSLONA

                        Nigdzie nie napisalem, ze Twoja historia jest zmyslona.
                        Zwracalem tylko uwage, ze rozciaganie Twoich tragicznych
                        doswiadczen na cale srodowisko lekarskie jest po prostu
                        nieuczciwe.
                        • radca Re: Falszowanie SEKCJI,dokumentow,badania krwi .. 08.01.03, 18:50
                          jasio4 napisał:

                          >
                          > > AKTA I MATERIALY DOWODOWE i nikt nie moze powiedziec,ze
                          > "HISTORIA JEST ZMYSLONA
                          >
                          > Nigdzie nie napisalem, ze Twoja historia jest zmyslona.

                          - ja rowniez tak nie pisalem,ze " piszesz,ze moja historia jest zmyslona" :)

                          > Zwracalem tylko uwage, ze rozciaganie Twoich tragicznych doswiadczen na cale
                          >srodowisko lekarskie jest po prostu nieuczciwe.

                          - ja nie rozciagam tego "na cale srodowisko lekarskie" lecz moge napisac,ze
                          " WSROD LEKARZY ZNAJDUJA SIE ALKOHOLICY,IGNORUJACY PACJENTOW,OSZUSCI "

                          teraz powiedz - czy to jest "CALE SRODOWISKO" ? - jak Ty mi wmawiasz ?

                          NIGDY I TO NIGDY NIE PISALEM O CALYM SRODOWISKU !!! ILE MAM SIE JESZCZE
                          TLUMACZYC ??? Co jakis czas starasz sie mi WMAWIAC i to WIELOKROTNIE -
                          opanuj sie CZLOWIEKU- radze czytac uwazniej.Twoje manipulacje tworza inny obraz
                          mych wypowiedzi.

                          radca
                          • jasio4 Re: Falszowanie SEKCJI,dokumentow,badania krwi .. 08.01.03, 19:22

                            > NIGDY I TO NIGDY NIE PISALEM O CALYM SRODOWISKU !!! ILE
                            MAM SIE JESZCZE
                            > TLUMACZYC ??? Co jakis czas starasz sie mi WMAWIAC i
                            to WIELOKROTNIE -
                            > opanuj sie CZLOWIEKU- radze czytac uwazniej.Twoje
                            manipulacje tworza inny obraz
                            >
                            > mych wypowiedzi.

                            Radco, wycofuje sie, bo na ten temat zdaje sie trudno z
                            Toba rozmawiac. Masz swoje wlasne tragiczne doswiadczenia
                            i nie chce tutaj rozdraapywac ran. Zastanow sie tyklko
                            nad jednym:

                            "Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC"

                            Wyrazeniem kluczem jest tu "Jak zawsze" czy to nie
                            histeryczne obwinianie "srodowiska lekarskiego" ktore
                            "zawsze" usmierca ludzi i "zawsze" z pomoca "lekarskiej
                            mafii" wykreca sie z tego?

                            Zawartosc artykulu nie niesie ze soba informacji ktora
                            usprawiedliwiala taki tytul.

                            pozdrawiam
                            • radca opinia bieglych 08.01.03, 19:38
                              jasio4 napisał:

                              > "Jak zawsze - winnych nie ma jest SMIERC"

                              > Wyrazeniem kluczem jest tu "Jak zawsze" czy to nie
                              > histeryczne obwinianie "srodowiska lekarskiego" ktore
                              > "zawsze" usmierca ludzi i "zawsze" z pomoca "lekarskiej
                              > mafii" wykreca sie z tego?

                              - zobacz Jasio 4 - jak mocno znowu tutaj "wplatasz swoje SUGESTIE "
                              ile razy bedziemy sie w kolko poprawiali i ile razy bedziestz mi wmawial -
                              cos -czego NIE WYPOWIEDZIALEM ?

                              JUZ wczesniej wyjasnialem Tobie,ze OPINIA BIEGLYCH jest tak zawsze
                              SONSTRUOWANA,ze MOZNA NIA MANIPULOWAC .Podobnie czynisz Ty z moimi
                              wypowiedziami,rozkrecajac i "wstawiajac slowa " nie moje.
                              Opinie bieglych ? Jesli takowych nie widziales - to skontaktuj sie z Panem
                              ADAMEM SANDAUEREM.

                              > Zawartosc artykulu nie niesie ze soba informacji ktora usprawiedliwiala taki
                              >tytul.

                              - usprawiedliwia taki tytul - wlasnie OPINIA BIEGLYCH

                              > pozdrawiam

                              rowniez pozdrawiam
                              radca
                              • jasio4 Re: opinia bieglych 08.01.03, 19:49

                                > - zobacz Jasio 4 - jak mocno znowu tutaj "wplatasz
                                swoje SUGESTIE "
                                > ile razy bedziemy sie w kolko poprawiali i ile razy
                                bedziestz mi wmawial -
                                > cos -czego NIE WYPOWIEDZIALEM ?

                                Ukazuje co napisales i jak to wiekszosc ludzi przyjmie.



                                > SONSTRUOWANA,ze MOZNA NIA MANIPULOWAC .Podobnie czynisz


                                >
                                > - usprawiedliwia taki tytul - wlasnie OPINIA BIEGLYCH


                                A jaka opinia by Ciebie zadowolila? Obawiam sie, ze tylko
                                taka ktora by zaprowadzila lekarza do wiezienia.

                                pozdrawiam
                                • radca Re: opinia bieglych 08.01.03, 20:04
                                  jasio4 napisał:

                                  > > - zobacz Jasio 4 -

                                  > Ukazuje co napisales i jak to wiekszosc ludzi przyjmie.

                                  - nigdy sie nie wypowiadam w imieniu "wiekszosci ludzi" ,lecz Ty Jasiu 4 -
                                  wypowiadasz sie w imieniu "wiekszosci" ?

                                  Moje pytanie: ile jest ta "wiekszosc" ?


                                  > A jaka opinia by Ciebie zadowolila? Obawiam sie, ze tylko
                                  > taka ktora by zaprowadzila lekarza do wiezienia.

                                  - napewno zyczylbym sobie OPINI swiadczacych,ze lekarz wykorzystal swoja wiedze
                                  i mozliwosci - lecz nie byl w stanie pomoc poniewaz......

                                  Zyczylbym sobie konkretnej,rzeczowej i PRECYZYJNEJ OPINI.

                                  Poraz ktorys znowu z kolei powtarzam Tobie Jasiu 4,ze JESTEM PELEN PODZIWU
                                  I UZNANIA DLA LEKARZY RATUJACYCH ZYCIE I ZDROWIE CZLOWIEKA.

                                  JESTEM PELEN PODZIWU i BARDZO ICH ZA TO SZANUJE.

                                  Lecz poraz kolejny powtarzam Tobie Jasiu 4,ze POTEPIAM I BEDE POTEPIAL
                                  PATOLOGIE W TYM SRODOWISKU.Bede POTEPIAL BEZKARNOSC przestepczych czynow.

                                  > pozdrawiam

                                  rowniez pozdrawiam
                                  radca
                                  • jasio4 Re: opinia bieglych 08.01.03, 20:08

                                    Coz poddaje sie. Nie rozumiesz o co mi chodzi albo co
                                    bardziej prawdopodobne nie chcesz zrozumiec.

                                    Histeria nigdy nie pomaga.

                                    pozdrawiam
                                    • radca wole sie pomylic - niz wierzyc slepo 08.01.03, 20:41
                                      jasio4 napisał:

                                      >
                                      > Coz poddaje sie. Nie rozumiesz o co mi chodzi albo co
                                      > bardziej prawdopodobne nie chcesz zrozumiec.

                                      - jak zawsze Jasiu 4 - Ty wiesz kto i co ma na mysli :)
                                      oraz wiesz,ze "nie wie ktos - co Ty akurat masz na mysli " ?

                                      Bardzo dobrze umiesz to wszystko przeplatac -gratuluje i podziwiam szczerze :)

                                      > Histeria nigdy nie pomaga.

                                      - jak dobrze,ze wiesz o tym Jasiu

                                      > pozdrawiam

                                      -badz pozdrowiony

                                      radca
                                      • radca Jasiowi 4 i nie tylko 09.01.03, 22:20
                                        www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_2.shtml

                                        "Teraz walę głową w mur

                                        Za wytknięcie błędu koledze po fachu, lekarz jest szykanowany przez środowisko
                                        medyczne
                                        Krajowy konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, prof. Andrzej Gładysz, wydał
                                        sprzeczną z wiedzą medyczną opinię, by bronić lekarza oskarżonego o błąd w
                                        sztuce. Konsultant wojewódzki w tej samej dziedzinie, prof. Jan Kuydowicz,
                                        publicznie wytknął mu mijanie się z prawdą. Ten pierwszy dalej pełni swoją
                                        funkcję. Drugi stracił posadę. Komisja etyki zastanawia się, czy nie trzeba go
                                        jeszcze inaczej ukarać.


                                        - Wielu gratuluje mi odwagi: wystąpiłem przeciw korporacji. Ale drugi raz bym
                                        tego nie zrobił - mówi prof. Jan Kuydowicz. - Nie, żebym postąpił źle. Ale od 5
                                        lat walę głową w mur - bez skutku.
                                        Za skarżenie na kolegów Jan Kuydowicz już raz stanął też przed komisją etyki
                                        zawodowej przy Izbie Lekarskiej w Łodzi. Było lato 2002 r. 15 lekarzy z
                                        naukowymi tytułami przeprowadziło przesłuchanie: "Co panem powodowało?", "Ma
                                        pan świadomość, że Kodeks Etyki Lekarskiej nie pozwala publicznie krytykować
                                        kolegów?". I tak 2 godziny. Teraz stanie przed komisją po raz drugi.

                                        - Badamy, czy Kuydowicz nie niszczy prestiżu zawodu m.in. przez wypowiedzi w
                                        prasie - tłumaczy przewodniczący komisji etyki, prof. Janusz Wasiak.

                                        Dwa-trzy lata

                                        Kuydowicz: wykładowca, lat 60, żona też lekarz, 2 córki. Spory dorobek naukowy
                                        i kilka własnych pozycji w biblioteczce. Lekarz idealny. Tylko w kwestii
                                        donosów - recydywista.

                                        Ten pierwszy raz był efektem wzburzenia. Był rok 1997, na komisji rentowej na
                                        oddziale Kuydowicza zjawił się Stanisław Szczupak. Kuydowicz: - Wątroba
                                        zniszczona tak bardzo, jak to się zdarza po 20 latach u chorych, którzy się nie
                                        leczyli. Zrobiliśmy rutynowe badania krwi. Okazało się, że to żółtaczka typu C.
                                        Wstrząsnęła mną ta sprawa, aż się popłakałem. Ten człowiek, gdy do mnie trafił,
                                        miał przed sobą 2-3 lata życia! Jego stan był w dużej mierze "zasługą" błędnego
                                        leczenia.

                                        Szczupak miał wtedy 35 lat. Był w Łodzi motorniczym. Honorowy krwiodawca,
                                        ojciec rodziny. Na początku lat 90. zaczął słabnąć. Gdy do senności dołączyło
                                        żółte zabarwienie skóry, poszedł do lekarza. Dr D. położył go w szpitalu. Potem
                                        (doszedł do wniosku, że wątroba pacjenta postanowiła popełnić "samobójstwo")
                                        leczył sterydami - i tak przez 5 lat. Nie było poprawy.

                                        Szczupak: - Zbigniew D. zaczął mówić o mnie: "zagadka medycyny", a w końcu
                                        straszyć rakiem. Na szczęście trafiłem do Kuydowicza.

                                        Linia obrony

                                        2 stycznia 1998 r. ciągle wzburzony Kuydowicz napisał do Prokuratury Rejonowej
                                        w Łodzi: lekarz Zbigniew D. leczył pacjenta bez rozpoznania choroby i bez
                                        przeprowadzenia podstawowych badań. Na końcu dopisał: "dodatkowo zawiadamiam o
                                        świadomym fałszowaniu przez doktora D. dokumentacji medycznej".

                                        Doktor D. i prof. Kuydowicz pracują w Akademii Medycznej, na dwóch różnych
                                        oddziałach. Gdy poszła fama, że profesor wykrył niezdiagnozowaną przez lata
                                        żółtaczkę, w karcie pacjenta znalazła się tajemnicza notka ze wsteczną datą.

                                        Prof. Kuydowicz: - To było grubymi nićmi szyte. Przekonany, że mam do czynienia
                                        z oczywistą sprawą, czekałem na rozwój wypadków w prokuraturze.

                                        Ale latem 1999 r. sprawę umorzono.

                                        "Jest problem z opinią. Nie ma lekarza, który miałby ją wydać" - usłyszał
                                        Szczupak. Zaniósł więc do prokuratury listę biegłych. Zespół ze Szczecina z
                                        opinią uwinął się szybko. Podobnie biegły z Krakowa (wszyscy uznali zgodnie, że
                                        błąd był). Lekarz z Warszawy oględnie mówił o lekarskim zaniedbaniu. Tylko
                                        prof. Gładysz (opinię pisał przez 2 lata!) stwierdził co innego - brak
                                        rozpoznania choroby nie wpłynął na proces leczenia. I kilka podobnych tez.

                                        Drogi Andrzeju!

                                        Zdrowie Stanisława Szczupaka pod opieką Kuydowicza zaczęło sie poprawiać.
                                        Zastosowano interferon, silny lek antywirusowy. Przez rok, po trzy zastrzyki w
                                        tygodniu.

                                        Kuydowicz: - Było jasne, że w grę wchodzi tylko interferon. I tylko dwie
                                        możliwości: albo będzie dobrze, albo całkiem źle. Podle się czułem, gdy dawałem
                                        pacjentowi do podpisania oświadczenie: "szpital nie ponosi odpowiedzialności za
                                        skutki leczenia", a ten oszukany chory znów musiał służbie zdrowia zaufać.

                                        Latem 2000 r. Szczupak zaczynał drugą z rzędu roczną kurację interferonem, a
                                        prokuratura ignorując pozostałe opinie, na podstawie tej prof. Gładysza,
                                        umorzyła dochodzenie.

                                        Prof. Kuydowicz: - Pacjent pokazał mi wszystkie opinie, w tym - prof. Gładysza.
                                        A tam same kłamstwa!

                                        Kuydowicz napisał do Gładysza: "Drogi Andrzeju, jestem zdziwiony, że wydałeś
                                        taką, a nie inną opinię. Proszę wyjaśnij mi...". List pozostał bez odpowiedzi.
                                        Kolejne pisma powędrowały więc prosto do Ministerstwa Sprawiedliwości (wiosna
                                        2001) i prokuratury (wiosna 2002). Oficjalna skarga na opieszałość łódzkiej
                                        prokuratury i komentarz do opinii Gładysza. Na przykład: Gładysz pisze, że w
                                        latach 1993-1995 nie było jeszcze możliwe w Polsce leczenie interferonem. A w
                                        swojej publikacji sam zamieścił opis leczenia chorych tam lekiem od 1992 roku w
                                        Łodzi. Albo: "Takie leczenie (sterydami - red.) na przełomie lat 80.-90. było
                                        jeszcze stosowane - pisze Gładysz. I komentarz Kuydowicza: od 15 lat leki te są
                                        zabronione w leczeniu wirusowych zapaleń wątroby. I lista podręczników
                                        medycznych... I jeszcze: Gładysz pisze, że wczesne wykrycie przyczyny choroby i
                                        niezastosowanie właściwego leczenia nie miało dla pacjenta większego znaczenia!

                                        - Napisałem w życiu setki opinii. Rzetelnych - powiedział nam Gładysz. - Ta
                                        także jest opinią rzetelną. I nic do tego prasie.

                                        Opinie po połowie

                                        Skargę opisała "Rzeczpospolita". Pod presją prasy prokuratura wszczęła na
                                        powrót postępowanie w sprawie błędu lekarskiego Zbigniewa D. i skierowała
                                        sprawę do sądu. Dziś zaczyna się rozprawa.

                                        Sprawę ewentualnego kłamstwa prof. Gładysza - umorzono. Z powodu
                                        niestwierdzenia przestępstwa.

                                        Za to Kuydowicza z początkiem 2002 roku odwołano ze stanowiska wojewódzkiego
                                        konsultanta w dziedzinie chorób zakaźnych. Minister zdrowia napisał: "nie
                                        zaopiniowałem pozytywnie pańskiej kandydatury po zasięgnięciu opinii krajowego
                                        konsultanta". Czyli Gładysza. Przyszło też kolejne wezwanie przed komisję
                                        etyki. Tak zdecydował mgr Januariusz Kowalczyk, łódzki rzecznik
                                        odpowiedzialności zawodowej.

                                        Ten sam rzecznik sprawą błędu lekarza Zbigniewa D. nie zajął sie wcale. Bo
                                        oficjalnie nikt mu błędu nie zgłosił.

                                        - Owszem, w niektórych sprawach podjmujemy postępowanie z urzędu, np. gdy
                                        chodziło o pijanych w pracy lekarzy - mówi. - Ale w tej sprawie nie.

                                        HISTORIE BŁĘDÓW W SZTUCE LEKARSKIEJ PRZYGOTOWUJEMY WSPÓLNIE Z TVN

                                        Martyna Mistarz "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka