Gość: Karol
IP: *.atr.bydgoszcz.pl
15.01.03, 09:52
Skądinąd wiem, że szpital kliniczny się miga z przyjmowaniem
ciężkich przypadków neurologicznych, które nie rokują dobrze. Jesli
wysoce prawdopodobne jest zejscie takiego pacjenta, które
pogarsza statystykę szpitala, bądź co bądź klinicznego, albo
długotrwałe leżenie na odziale, które zysku nie przynosi, to
dyżur nie dyżur, wciska się go Bizielowi. Nie pierwszy to taki
przypadek. Może wreszcie się tam wk.... i powiedzieli nie.