Dodaj do ulubionych

Dzień Świra

14.06.06, 09:22
Wtorek, 13 czerwca, godz. 7:10. Na sąsiedniej posesji pojawiają się trzy
traktory uzbrojone w kosiarki i zaczynają rżnąć trawę na pełnych obrotach.
Huk wyrywa mnie ze snu. Kląłem przez jakiś czas, ale mi przeszło. Trawka
przycięta, a ja z nudów pojawiłem się w pracy ponad godzinę wcześniej.

Środa, 14 czerwca, godz. 7:15. 5. facetów uzbrojonych w te małe, przeokrutnie
pierdzące "golarki" zaczyna dokaszać to, czego dnia poprzedniego nie zdołały
zrobić traktory.

Qrwa, czy jak nie jestem robolem i nie podbijam karty na zakładzie o 6:00, to
znaczy, że nie pracuję?!!! Czy takich przycięć nie można robić później?!!!
Dajcie się ludziom wyspać i z usmiechem zacząć kolejny dzień!
Obserwuj wątek
    • mikimaus11 Re: Dzień Świra 14.06.06, 14:23
      czwartek, 9. czerwca, godzina 17:00, Trzech panów ze spalinowymi naramiennymi
      kosiarkami ścina trawę przy bloku. Człowiek wraca z roboty (umysłowej) po
      niemal dziesięciu godzinach spędzonych od siódmej rano w pracy przy komputerze
      i dużej koncentracji. Chciałby odpocząć, uciąć godzinną drzemkę albo obejrzeć
      teleexpress. Chyba muszę zacząć przeklinać - przecież mogli robotę zacząć
      wcześniej, żeby wcześniej skończyć. Dajcie ludziom pracy dobrze odpocząć i
      odstresować się.
      • bart_lex Re: Dzień Świra 14.06.06, 16:32
        No, to jest nas dwóch. Ciekawe, czy znajdą się inni z podobnymi przemyśleniami?
        • unsatisfied6 trzech muszkietrów :)) 14.06.06, 17:55
          bart_lex napisał:

          > No, to jest nas dwóch. Ciekawe, czy znajdą się inni z podobnymi
          przemyśleniami?


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=43583592&a=43615679
          jest nas juz trzech :))))
      • rozczarowana-torunianka Re: Dzień Świra 14.06.06, 19:34
        piątek 16 czerwca godzina 12:00, w samo południe, skwar leje się z nieba a
        trzech panów ze spalinowymi naramiennymy kosiarkami ścina trawę przy bloku.
        Matka układa dwulatka do snu. Jak tylko zaśnie musi zrobić przepierkę,
        przygotować obiad dla męża co wraca z pracy zmęczony fizycznie i umysłowo. A
        hałas, że umarłego by obudził, a co dopiero małego żywego jak żywe srebro
        dwulatka. No nie da się tego obiadu ugotować dzisiaj. Przecież ci faceci mogli
        robotę zacząć > wcześniej, żeby wcześniej skończyć. Dajcie ludziom pracy dobrze
        odpocząć i > odstresować się.
        • trond Re: Dzień Świra...i noc;-( 15.06.06, 17:20
          jakikolwiek dzień o jakimkolwiek zmierzchu.zmierzch nadpływa spokojnie i zda
          się niedosłyszalnie. wzrasta we mnie czułość do romantyzmu tej chwili
          usypiającego dnia. natenczas wszystkie żyrafy w okolicy wypłasza na ament
          zgrzytobluzg szkła z pojemnika na szkło wytłukiwany przez barbarzyńcę
          obsługującego wywrotę.p.s.a szkło owoż w postaci butli jak namagnesowane
          wtryniane jest tam nie kiedy indziej jak po północy.taka, teqila bajka;-(
          • rozczarowana-torunianka Re: Dzień Świra...i noc;-( 15.06.06, 20:20
            ach, ten zmierzchający dzień, z czerwoną kulą zachodzącego za zielonymi drzewami
            słońca, z gęstniejącymi gorejącymi zorzami...

            Siedzimy sobie pewnego dnia, w pewnym mieście, na pewnym tarasie, w pewnym
            towarzystwie, słuchając sączącej się z wnętrza pewnego sąsiedzkiego okna pewnych
            ćwiczeń przedkoncertowych pewnego "młodego Chopina", aż tu nagle...
            z przeciwnego sąsiedztwa łomot na pełny regulator, znacznie odmiennych upodobań....
    • unsatisfied6 nie jesteś robolem i cięzko pracujesz 14.06.06, 17:54
      bart_lex napisał:

      > Qrwa, czy jak nie jestem robolem i nie podbijam karty na zakładzie o 6:00, to
      > znaczy, że nie pracuję?!!! Czy takich przycięć nie można robić później?!!!
      > Dajcie się ludziom wyspać i z usmiechem zacząć kolejny dzień!

      nie jesteś robolem i cięzko pracujesz , czemu dałeś wyraz w odpowiedzi na
      poniższy post

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=43613012
      • unsatisfied6 w godzinach cięzkiej pracy napisałeś ten wątek ? 14.06.06, 17:59
        unsatisfied6 napisał:

        > bart_lex napisał:
        >
        > > Qrwa, czy jak nie jestem robolem i nie podbijam karty na zakładzie o 6:00
        > , to
        > > znaczy, że nie pracuję?!!! Czy takich przycięć nie można robić później?!!
        > !
        > > Dajcie się ludziom wyspać i z usmiechem zacząć kolejny dzień!
        >
        > nie jesteś robolem i cięzko pracujesz , czemu dałeś wyraz w odpowiedzi na
        > poniższy post
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=54&w=43613012

        w godzinach cięzkiej pracy umysłowej napisałeś ten wątek ?
    • t.king Re: Dzień Świra 14.06.06, 19:45
      obudziłem się o 7.30 ,przywitał mnie śpiew drozda ,spojrzałem przez
      okna ....błękitne ,bezchmurne niebo,delikatnie o brzeg pluskały fale zalewu:)))
      wkoło nie widać żadnego przedstawiciela rasy ludzkiej....chce się żyć :)))
      • tlss Re: Dzień Świra 14.06.06, 19:57
        Niedziela rano - 2:00. Wracam nie ważne skąd, nieważne jak, nieważne w czym i
        nie ważne opierajac się na kim. Prawie zasypiam, kiedy nagle słyszę jakiegoś
        świergolca na moście koło Tesco.
        Powiedzcie mi czy to jest normalne że taki świergolec świergoli w nocy ? Bo
        niby do kogo ? Do konkurencji ? Do ewentulanje partnerki świergolcowej, która
        pewnie śpi ?
        • ser.86 Re: Dzień Świra 15.06.06, 14:40
          Idę raz po Fordonie i nagle z jakiegoś bloku bardzo głośno muzyka Chopina- taka
          jak w Dniu Świra :)
        • rozczarowana-torunianka Re: Dzień Świra 15.06.06, 20:27
          no pierwszy raz widzę, aby komuś przeszkadzały trele miłosne słowika
          zabiegającego o względy śpiącej pani słowikowej. No bo nie mam żadnych
          wątpliwości, że to był on, spóźniony słowik, co szedł piechotą o 2 w nocy do
          domu:)))

          Spóźniony słowik

          Płacze pani słowikowa w
          gniazdku na akacji,
          Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.
          Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
          A tu już po jedenastej - i słowika nie ma!

          Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
          Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
          Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
          A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

          Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
          Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
          To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
          Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek!

          Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze...
          "Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!"
          A pan słowik słodko ćwierka: "wybacz, moje złoto,
          Ale wieczór taki piękny, że szedłem piechotą!"
      • krakowska6 Re: Dzień Świra 15.06.06, 19:36
        Budzę się rano, śpiew ptasi rozczula, idę z kawą na taras. Budzi się sąsiad z
        ulicy Gładkiej!! Włącza samochodowy odtwarzacz - dudnienie potworne, łomot,
        niskie tony bombardują całe jestestwo!!! Horrror! Milkną ptaki, sąsiedzi
        zamykają szczelnie okna, a my zmywamy się z kawą do domu. Pies nie chce
        siedzieć w ogrodzie. I tak jest niemal cały dzień ( z małymi przerwami, gdy
        sąsiad rusza autem na szwederowskie ulice; łokieć na drzwiach i łup, łup, łup.
        Głuchy jedzie!). I tak już drugi tydzień. Zimo wróć! To wariactwo, przecież
        niecierpię zimy, kocham wiosnę i lato, nie kocham sąsiada z Gładkiej. ŚWIRY
        łączmy się1

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka