Dodaj do ulubionych

narkotyki i prohibicja

IP: *.ipt.aol.com 26.10.01, 00:16
Z okazji zlagodzenia prawa dotyczacego posiadania marihuany w Wielkiej
Brytanii, proponuje zastanowienie sie nad problemem narkotykow; karalnosci za
ich posiadanie i uzywanie; oraz wojny z ich produkcja, przemytem i dystrybucja.
Na poczatek polecam dzisiejszy artykul z FT na ten temat (ktory zreszta sklonil
mnie do napisania tego postu):

news.ft.com/ft/gx.cgi/ftc?
pagename=View&c=Article&cid=FT350FCG7TC&live=true

Osobiscie podpisuje sie pod wszystkim napisanym w tym komentarzu :-)))
Obserwuj wątek
    • atomski Re: narkotyki i prohibicja 26.10.01, 09:37
      No,no ochman ,czytujemy Financial Times ?

      Niestety mi serwer napisał,ze jest "unable" (skąd ja to znam ?)

      Zresztą podobny wątek powstał już na forum toruńskim.Tyle,że tam wątek miał
      katolicki wydźwięk ?!
      Moje zdanie,które już tam wygłosiłem (wątek cztery krótkie pytania )
      1.eutanazja -Tak
      2.aborcja -Tak (ale nie bezkrytycznie)
      3.legalizacja miekkich narkotyków-Tak (trawka do spożywczaków !!!)
      4.seks przedmałżeński- Tak !

      Nie było o prohibicji,nie wiem co napisali w FT ?

      Zeby nie było pustosłowia,to może trochę rozwinę ?
      ad.1 Moim zdaniem sprawa jest prosta.Jak ktoś prosi by ulżyć mu w
      cierpieniach,a ten ktoś jest świadom tego co mówi.Wiadomo,że pożyje jeszcze z
      miesiąc(obojętnie-nawet rok) i będzie coraz gorzej...
      Wiem,że to na bakier ,z tym co głosi Kościół.Ja jestem na bakier z tym co owa
      instytucja głosi.
      Tyle,że Ojciec Tadeusz też jest...
      ... czyli może można tak zinterpretować,że da się podciągnąć zabieg eutanazji
      pod "niegrzech" ! Księza mają takie tendencje.Lubią sobie interpretować .

      ad 2. Chciałbym by znajdowano jak najmniej noworodków na śmietnikach.
      Wszystko mi jedno jak to osiągnąć !Czy przez kalendarzyki
      księży,antykoncepcje,czy przez aborcje.
      Po co ratować poczęte życie,jak ktoś tak nie chce dziecka,ze zostai je w
      reklamówce ?
      Nawet jeśli przeżyje ,los takiego człowieczka w domach opieki,dziecka...
      Pasmo udręk.
      Tyle,ze to zależy już od naszego kulawego państwa i jego ustawodawstwa !
      Moze od tego zacząć !Poprawić przepisy adopcyjne,zmienić struktury działania
      Domów Dziecka ? Mniej dzieci-więcej opiekunek ? ITP.
      Utopia ,nie ?

      ad.3 Jak mam okazję to sobie palę. Ostatnio jednak spory zastój.Echh czasy
      studenckie...
      I co ? Jakoś mózgu mi nie wypaliło (no niektórzy pewnie myślą inaczej,ale
      zapewniam,że taki musiałem się urodzić-to nie trawka !)
      Ze wszystkim da się przesadzić !
      Obojętnie czy to używki,lekarstwa,czy przedmioty codziennego użytku !
      Na głupotę nic nie poradzimy.Jak ktoś miałby wpaść z trawy w kokę i mu się
      zabierze trawę,to kipnie wąchając klej. Tyle !

      p.s.Chyba zresztą większe spustoszenie czyni alkohol ?


      ad.4 .Co tu się będę rozpisywał...





      • Gość: ochman Re: narkotyki i prohibicja IP: 194.203.162.* 26.10.01, 10:20
        Nie chodzi mi o miekkie narkotyki - chodzi mi o wszystkie narkotyki (probowalem to poruszyc w
        Toruniu ale sie nie udalo). Niestety link jest za dlugi, dlatego wszystko na patelni:

        "Unbridled moralism is a dreadful basis for policy. Nowhere has this been truer than in drug policy.
        Instead of viewing drug abuse as a social challenge to be managed, governments regard it as an evil to
        be extirpated. They have inflicted greater damage on society by prohibition than would have occurred
        with greater liberalism.

        Prohibition has raised profits on the sale of illegal drugs and spawned a huge, well organised and
        ruthless criminal industry. It has corrupted criminal justice. It has supplied vast incomes to some of
        the world's most unpleasant governments and guerrilla movements. Illegal drugs are unsafe. In the US,
        the world's engine for prohibition, more young black men are in prison than in college, entirely
        because of the war on drugs.
        (...)
        The wider need is for a reconsideration of the basis of drug policy, with a view to limiting the harm
        done by both consumption and prohibition.

        Any such rethink must be founded on three fundamental principles. First, incentives for creating and
        preserving the illegal supplying industry must be minimised. Second, dangers - particularly to public
        health and law and order - must, so far as possible, be eliminated. Third, users must not be treated as
        criminals and so be turned into hardened offenders.

        The answer is to decriminalise the consumption of all drugs. Cannabis should be treated like tobacco,
        with which it has many similarities. The supply of hard drugs should remain illegal, in accordance with
        international conventions, but addicts should be registered and supplied by prescription or from some
        other controlled outlet. Dealing in hard drugs would remain illegal. But the opportunities for drug
        dealers would be reduced and the safety of drugs consumed be ensured.

        The UK should take a lead in shining the light of reason on a crusade that has done - and continues to
        do - terrible damage. Mr Blunkett has made a good start. He should now initiate a comprehensive
        review of policy, with a view to taking this enlightened approach further."


        P.S. Nie wiem czemu sie dziwisz - w koncu Ty czytasz Muratora czy Architekture
        • atomski Re: narkotyki i prohibicja 26.10.01, 11:51
          Nie rozumiem Twojego p.s. z Muratorem i dziwieniem się.
          Wzniosłeś sie już chyba na takie wyżyny ( i z tym angielskim artykułem),ze
          jesteś już poza zasięgiem intelektualnym atomskiego...

          ochman nie każdy kończył klasę angielskiego w I L.O. !
          (mam cynk,że właśnie tam uczęszczałeś,ciekawe czy prawdziwy ?)

          Pewnie zrobiłeś to specjalnie,wiec ja też będę nieco złośliwy.

          To tylko zykły felieton,jakich u nas pełno.Zadne stanowisko Rządu.
          Pisać każdy może !


          Starczy ?
          No nie będę az taki złośliwy:
          Podoba mi się !

          Tez uważam,ze (tam sie powoływano na USA) podziemie narkotykowe może czynić
          większe szkody niż narkotyki,że zabronienie wszystkiego (prohibicja w Stanach)
          to samo dobrze i rozkwit przestępczości.A spożycie raczej nie spada !

          Czyli za legalizacją miekkich narkotyków.
          Twarde ( i to napisano w artykule) autor chciałby być w zgodzie i na poziomie
          innych krajów europejskich -zabronione.
          Tyle, że nie traktować biorących na równi z handlarzami ( to ma miejsce teraz w
          Polsce !)
          Zarejestrować ,zaznaczyć...itp,itd.

          Ja chcem trawy w spożywczakach !
          Nie chcę być kryminalistą mając lufkę w kieszeni !

          • ochman Re: narkotyki i prohibicja 26.10.01, 12:17
            atomski napisa?(a):

            > ochman nie kazdy konczyl klase angielskiego w I L.O. !
            > (mam cynk,ze wlasnie tam uczeszczales,ciekawe czy prawdziwy ?)

            to nie zadna tajemnica: mat-fiz, matura '92, znany jako.... ochman

            Wiec do dziela: zmiany w artykule ida znacznie dalej nia niekaranie uzytkownikow.
            Po pierwsze, pomimo rosnacych wydatkow na walke z narkotykami, rosnaca przemoc z tym zwiazana a
            takze liczba ofiar poniesiona w tej wojnie, ilosc narkotykow na ulicach sie zwieksza a ich cena spada. Po
            drugie, narkotyki glownie zabijaja z dwoch powodow:
            a) powiklania i zakazenia zwiazane z domieszkami w nich zawartymi (dodawanymi przez dealerow w celu
            zwiekszenia ich objetosci i tym samym zysku)
            b) przedawkowaniami spowodowanymi przez zbyt mala domieszke sybstancji obojetnych do czystego
            narkotyku (glownie przez "nieprofesjonalnych" dealerow)
            Po trzecie, tzw. twarde narkotyki w czystej postaci nie szkodza. Po I i II WS pewna czesc populacji brala
            morfine od ktorej uzaleznili sie w czasie leczenia ran odniesionych w bitwach. Wielu pisarzy swoje
            najwieksze dziela tworzylo bedac "legalnymi narkomanami". Rowniez dzisiaj istnieja tacy ludzie, ktorym
            do walki np. z bolem aplikuje sie narkotyki. W przeciwienstwie do spozywania alkoholu, tacy ludzie
            prowadza normalne zycie - moga pracowac czy prowadzic samochod (oczywiscie bedac na haju).
            Jedynym efektem ubocznym jest silne uzaleznienie.

            Biorac to wszystko pod uwage, gdyby rzad kontrolowal uprawy konopi i dostarczal narkotyk w czystej
            postaci i za darmo ludziom uzaleznionym stopniowo redukujac dawke (i o tym pisze autor proponujac
            narkotyki na recepty), dalsza wojna z handlem narkotykami i narkomania nie bylaby juz potrzebna. Cena
            tzw. twardych narkotykow spadlaby ponizej oplacalnosci ich uprawy i przemytu (marihuana bylaby
            dostepna tak jak tyton czy alkohol). Nie byloby problemow z przestepczoscia zwiazana z uzaleznieniem,
            poniewaz narkomani nie musieliby krasc zeby zdobyc narkotyk (oczywiscie rownorzednie potrzebny
            bylby program pomocy psychologicznej, ktory likwidowalby problem ktory sklonil delikwenta do
            siegniecia po twarde narkotyki i pozwalalby odnalezc sie w zyciu po uzaleznieniu).
          • Gość: ochman Dutch Experience IP: 194.203.162.* 15.11.01, 14:39
            atomski napisa?(a):

            > To tylko zykly felieton,jakich u nas pelno.Zadne stanowisko Rzadu.
            > Pisac kazdy moze !

            A jednak chyba nie. Odkad zlagodzono prawo odnoszace sie do trawki (czyli przekwalifikowano ja z
            grupy B do C) duzo sie dzieje. W Stockport otwarto na wpol legalna kawiarnie, gdzie mozna zapalic.
            Wzorowana jest oczywiscie na holenderskich przybytkach na co zreszta wskazuje nazwa "Dutch
            Experience". Policja nie wie co robic, poniewaz w swietle prawa moga tylko palacych napominac.
            Dlatego tez nie robia nic. Podnosza juz sie glosy zeby trawke calkowicie zalegalizowac, przejac kontrole
            nad jej produkcja i zbierac z tego podatki. I tak trzymac...

            Stare chinskie przyslowie mowi (cytuje z pamieci):1000 milowa podroz zaczyna sie od jednego kroku
            :-)))
    • Gość: DESIGNE Re: narkotyki i prohibicja IP: *.sp-oswiata.com.pl 03.11.01, 13:17
      Siemasz Ochman.Czytając twój postulat, że tak napisze troszeczke się
      zbulwersowałem gdyż narkotyki tak naprawdę wiele dobrego podkreślam mnie
      nauczyły, a przede wszystkim pokazały i wskazały drogę którą staram się dążyć,
      i wtym ustępie chyle czoło Pani Marychuanie i Panu LSD którzy są niczym bogami
      (nie musimy w nie wierzyć wystarczy że zarzyjesz a sam sie przekonasz) szczerze
      leje na amfe i na koke czy też na kółka bo to są jak dla mnie"zabawki dla
      dzieci" i naprawdę niczego nie uświadamniają.
      Nie nawidze ludzi którzy twierdzą że koleś czy też laseczka którzy popalają
      stają się dla nich zwykłymi narkomanami a ja na to im mówie gówno wiecie i
      nigdy się nie dowiecie jak świat wygląda naprawdę, przecież zioło to swoisty
      dar od boga.Wyrasta z ziemi, nie jest tworem syntetycznych mieszanek więc czemu
      ludzie twardogłowi nie chcą tego zalegalizować, piją kawe palą tytoń wciągają
      tabakę wlewają w siebie litry alkoholu a tak naprawdę to to im właśnie
      najbardziej szkodzi.Nieznam przypadku aby ktoś w nirwanie stał się agrysywny a
      ile frajerów najebanych jak bąki sieją herezję walą po mordach niewinnych
      orzeniają kosy mordują i co-jajco- robią to dalej bo przecież mogą.Nie kumam
      systemu panującego w tym kraju ale widocznie ma tak być żeby ludzie szarzy nie
      w temacie byli niczym mrówki i tylko robili to co im każą ludzie w krawatach i
      z Beemką w kieszeni. Nie namawiam do jarania tylko do przemyśleń do tego by
      ludzie nie w temacie przestali pieprzyć farmazonów na temat narkotyków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka