golf_november
02.08.06, 14:03
Wróciłem niedawno zza granicy, nie długo byłem, ale w
kilku krajach ościennych i odpocząłem porządnie.
Pierwsze co rzuca się w oczy po powrocie, a człowiek
szybko odwyka, to wszeczobecny kicz i estetyczny
śmietnik, walące w oczy wszędobylskie kasetony raniące
brzydotą odnowione fasady, paskudne tandetne tablice i
krzykliwe łopocące banery chwytające się każdego
ogrodzenia.
Myślę sobie, hm, kapitalizm, świadectwo przemian, ale
za chwilę przypominam sobie i Litwę i Słowację i Czechy
o Niemcach nie wsponę... tam takiego styfu nie ma, więc
dlaczego u nas jest?
Brak regulacji prawnych, samowola, czy po prostu tacy
właśnie jesteśmy jako kraj, tandetni i kiczowaci?
A co na to plastyk miejski, umie walczyć tylko z
zielonymi parasolami???