IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 17:19
Artykuł z GP:

TARGI. Ostatnie Cannes?
Bydgoski orzeł

Konstanty Dombrowicz i Maciej Obremski pojechali na targi. Pierwszy do
Cannes, drugi do Berlina. I obydwaj wrócili niezadowoleni.

Ubiegły tydzień prezydent i jego zastępca spędzili w rozjazdach.
Dombrowicz pojechał z 3-osobową delegacją na targi inwestycyjne do Cannes,
Obremski gościł w Berlinie na targach turystycznych. Konkluzja prezydenta
Dombrowicza była prosta: - Nad udziałem Bydgoszczy w przyszłorocznych targach
trzeba się zastanowić. Nie byłem zadowolony z usytuowania bydgoskiego
stoiska, stało gdzieś na uboczu. Polskiej ekspozycji nie można nazwać inaczej
niż amatorska. Niestety, na wystrój stoiska nie mieliśmy wpływu. Przygotowała
go firma z Warszawy.
Centrum w centrum
Konstanty Dombrowicz zadowolony jest za to z zainteresowania, jakie w
Cannes wzbudziły tereny inwestycyjne w centrum miasta. - Jest kilku chętnych,
między innymi z Niemiec i Holandii. Jest za wcześnie, żeby mówić o
konkretach, ale chodzi o inwestycje wartą 100 milionów euro - stwierdził. W
centrum Bydgoszczy za około 2-3 lata miałoby powstać centrum biznesowe z
galeriami i parkingiem.
Szare i nudne
Jako szare i nudne ocenił z kolei bydgoskie stoisko na targach w
Berlinie wiceprezydent Maciej Obremski. - Inne regiony zachwalały w
atrakcyjny sposób swoje walory, a my zawieźliśmy wypchanego orła z
Myślęcinka - dodał. Bydgoskie stoisko przygotował ośrodek informacji
turystycznej z ulicy Mostowej. - Warto się zastanowić, czy ośrodek działający
w ten sposób jest nam potrzebny - mówił wczoraj Maciej Obremski. Pracownikom
wydziału rozwoju i promocji miasta polecił przygotować wszelkie dane o
dotychczasowej współpracy ośrodka z miastem.
n
Scenariusz konferencji po powrocie władzy z zagranicznych wojaży jest
najczęściej taki sam. Dziennikarze dostają (do pooglądania albo na własność)
kolorowe foldery po angielsku lub niemiecku. Prezydent o konkretnych efektach
mówić nie chce, bo "za wcześnie". Może więc następnym razem lepiej wysłać te
kolorowe foldery pocztą? Będzie taniej. Chyba, że ktoś chce zaliczyć kolejną
zagraniczną wycieczkę...



Anna Stasiewicz

12 Marca 2003



Obserwuj wątek
    • Gość: ispan Podoba mi się, że... IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 17:24
      ...Zarówno Obremski jak i Dombrowicz byli krytycznie nastawieni do wyglądu
      stoisk.

      Nie podoba mi się jednak, bzdurne gdybanie na temat sensowności wystawiania się
      w Cannes!!!
      Jeżeli coś Prezydentowi nie pasuje, niech dostosuje to coś do swoich wymagań
      zamiast chowac głowę piasek i rozważać proste "wycofanie się".
      Czyżby był mało skutecznym kreatorem rzeczywistości?
      :(((

      Schemat jak ze związkami miast:((( Syndrom jakiś czy co?
      • nodorf Re: Podoba mi się, że... 12.03.03, 18:22
        Gość portalu: ispan napisał(a):

        > ...Zarówno Obremski jak i Dombrowicz byli krytycznie nastawieni do wyglądu
        > stoisk.

        To proste odwracanie uwagi od wlasnej odpowiedzialnosci, ktora przeciez ponosza
        jako najwyzsi reprezentanci miasta. Dlaczego nie zainteresowali sie oferta
        stoisk przed wyjazdem na targi, zanim mleko sie rozlalo?
        • Gość: ispan Re: Podoba mi się, że... IP: *.acn.waw.pl 12.03.03, 18:30
          Dobre pytanie! Mam nadzieję, że wynieśli z tego lekcję:)))
          pozdr
          • Gość: Fore Re: Podoba mi się, że... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.03.03, 10:39
            Że się tak wyrażę: się nie znam tak do końca na prodedurach dotyczących targów
            w Cannes, ale wyjeżdżając na takie targi raczej dowiadywałabym sie (jako v-ce
            prez) wcześniej: jak wygląda stoisko, jaka mamy ofertę, a wjaki sposób jest
            przygotowana - przeciez w jakiś sposób jestem odpowiedzialna (jako v-ce) za to,
            co tam zastanę. Przeciez nie jadę na wycieczkę , tylko reprezentować moje
            miasto. Orzeł i urzędnik- a skąd ten urzędnik się tam wziął, czy to nie jest
            pracownik UM?
            Nawet, gdybym nie była odpowiedzialna za sposób wystawienia sie w Cannes, to i
            tak z czystej ciekawości wolałabym wiedzieć , jak to będzie wyglądało- PRZED
            wyjazdem- a mże można by było coś doradzić, zmienić itd.
            Trochę nie rozumiem .

            PS. Wypchany orzeł. Dobrze, że nie wypchana Łuczniczka;)
            • nodorf Re: Podoba mi się, że... 13.03.03, 18:31
              Fore, czytuje Cie od dluzszego czasu i jestem coraz bardziej przerazony ;))).
              To co piszesz, pokrywa sie coraz bardziej z moimi najskrytszymi myslami :)
              Przyznaj sie: jak i w ktorym momencie przeniknelas do mojej glowy?
        • lokator Re: Podoba mi się, że...żyję 15.03.03, 00:06
          nodorf napisał:

          > To proste odwracanie uwagi od wlasnej odpowiedzialnosci, ktora przeciez
          > ponosza
          > jako najwyzsi reprezentanci miasta. Dlaczego nie zainteresowali sie oferta
          > stoisk przed wyjazdem na targi, zanim mleko sie rozlalo?

          Wyobrażasz sobie, że Dombrowicz interesuje się WSZYSTKIM co dzieje się w
          Urzędzie Miejskim? To po co pracownicy, skoro wszystko ma załatwić (i znać się)
          Dombrowicz? Kwestionowanie wszelkich decyzji i posunięć Dombrowicza dochodzi
          już do granic absurdu. Dombrowicz, owszem, ponosi za wszystko odpowiedzialność
          polityczną, ale przecież nie merytoryczną. Jeżeli pracownicy, którzy mają swoje
          obowiązki, wykonają je źle, to zostaną ukarani. Dombrowicz został prezydentem i
          co, poświęcił po parę godzin na zapoznanie się z każdym wydziałem i po tygodniu
          już jest wszystko załatwione? To jakaś bzdura. Ta machina bedzie zgrzytać
          latami. Trzeba się do tego przyzwyczaić i wierzyć, że będzie postęp.
          Bolszewicki Jasiakiewicz nie przyjmował w swojej bucie krytyk i uwag co do
          swojej działalności. My możemy teraz sprawdzić jak będzie reagował Dombrowicz.
          Piszcie maile do Urzędu Miejskiego ze swoimi pomysłami i uwagami i zobaczcie
          jakie bedą reakcje. Ja za Jasiakiewicza pisałem w sprawie Strefy Płatnego
          Parkowania i mnie olali. Ale po bolszewikach i tak niczego dobrego się nie
          spodziewałem.
          • Gość: ispan mnie też IP: *.acn.waw.pl 15.03.03, 00:14
            lokator napisał:


            >
            > Wyobrażasz sobie, że Dombrowicz interesuje się WSZYSTKIM co dzieje się w
            > Urzędzie Miejskim? To po co pracownicy, skoro wszystko ma załatwić (i znać
            się)
            >
            > Dombrowicz? Kwestionowanie wszelkich decyzji i posunięć Dombrowicza dochodzi
            > już do granic absurdu. Dombrowicz, owszem, ponosi za wszystko
            odpowiedzialność
            > polityczną, ale przecież nie merytoryczną. Jeżeli pracownicy, którzy mają
            swoje
            >
            > obowiązki, wykonają je źle, to zostaną ukarani.

            Tak, ale jeżeli już Prezydent, czy viceprezydent jadą na delegację kilkuosobową
            ekipą, to jest to ich "zasrany" obowiązek aby dopilnować uniknięcia błazenady.
            Co innego, gdyby to było duże przedsięwzięcie, w którym Prezydent rozpłynąłby
            się jako jedna z osób anonimowych. Jechali tam jako szefowie małej ekipy,
            mającej za zadanie wykonać robotę. Profesjonalną robotę.

            Wydaje mi się, że za bardzo przesadzasz zarzucając absurdalne kwestionowanie
            wszelkich decyzji Prezydenta.
    • nodorf Re: szczypta optymizmu raz jeszcze 14.03.03, 16:06

      www.bydgoszcz.naszemiasto.pl/wydarzenia/255125.html
      • Gość: Maciej targi w Mannheim IP: *.multipc.com.pl 14.03.03, 18:51
        Na przełomnie kwietnia i mają Bydgoszcz została zaproszona na targi gospodarcze
        do Mannheim. Może teraz przypilnują prezentacji:)
    • Gość: ispan Zainteresowanie Wawą w Cannes IP: *.acn.waw.pl 14.03.03, 21:04
      www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1371410.html
      Oto artykuł:



      Wstydliwy problem blaszaków na pl. Defilad się skończy


      Rozmawiał Dariusz Bartoszewicz 13-03-2003, ostatnia aktualizacja 13-03-2003
      22:08

      Rozmowa ze Sławomirem Skrzypkiem, wiceprezydentem Warszawy ds. inwestycji.



      Dariusz Bartoszewicz: Jak Pan ocenia zainteresowanie zagranicznych inwestorów
      Warszawą podczas tegorocznych międzynarodowych targów nieruchomości w Cannes?

      Sławomir Skrzypek, wiceprezydent Warszawy ds. inwestycji: Było szczególnie duże.

      Czy rzeczywiście pojawiły się firmy, które chciałyby budować na pl. Defilad czy
      pl. Piłsudskiego?

      - Zainteresowanie tymi dwoma placami określiłbym jako przeogromne. Trudno się
      zresztą dziwić, gdyż są to dla inwestorów najatrakcyjniejsze miejsca w
      Warszawie.

      O co pytali w przypadku pl. Defilad?

      - Kiedy można zacząć budowę.

      I co Pan odpowiadał?

      - W tym roku chcemy zakończyć prace nad projektem miejscowego planu
      zagospodarowania przestrzennego. Wprowadzamy do niego jeszcze pewne zmiany.

      Są też roszczenia do gruntów.

      - Pracujemy nad rozwiązaniem tego problemu, ale szczegółów nie zdradzę.
      Miejskie biuro nieruchomości inwentaryzuje działki. Za naszej kadencji
      wstydliwy problem blaszaków na pl. Defilad się skończy.

      Jest Pan tego pewien?

      - Pl. Defilad można porównać do równania z wieloma niewiadomymi. Obiecuję
      jednak, że dołożymy wszelkich starań, by w najbliższych latach zaczęły się
      inwestycje w sąsiedztwie Pałacu Kultury.

      A co z pl. Piłsudskiego? Jedną z pierwszych decyzji nowego zarządu miasta było
      unieważnienie konkursu ofert, który miał wyłonić partnera miasta przy odbudowie
      Pałacu Brühla?

      - Musieliśmy to zrobić. Do drugiego etapu konkursu miało przejść od trzech do
      pięciu firm. Tak było napisane w regulaminie. Tymczasem wpłynęły tylko dwie
      oferty w pierwszym etapie.

      Decyzja władz miasta odwlecze jednak odbudowę.

      - Nie szkodzi. Niedawno spacerowałem po pl. Piłsudskiego. I zdałem sobie
      sprawę, że gdyby odtworzono Pałac Brühla i projektowane kamieniczki u zbiegu z
      ul. Królewską, to te inwestycje przytłoczyłyby Grób Nieznanego Żołnierza.
      Uniemożliwiłoby to odbudowę Pałacu Saskiego.

      Dlaczego?

      - Po wcześniejszym odtworzeniu Pałacu Brühla i kamienic przy Królewskiej do
      zrekonstruowanego Pałacu Saskiego [zachował się z niego relikt kolumnady z
      Grobem Nieznanego Żołnierza - red.] można by dojechać tylko przez pl.
      Piłsudskiego. Tego trzeba uniknąć. Z poziomu placu powinno być wejście główne,
      reprezentacyjne. Podjazd samochodem byłby dopuszczony tylko w wyjątkowych
      sytuacjach. Natomiast stałe wejście robocze powinno się znaleźć pod placem. Tam
      też można urządzić podziemny dojazd i parking.

      Jaką funkcję powinien pełnić odbudowany Pałac Saski?

      - Nad tym będzie pracować specjalny zespół fachowców. Na pewno w sąsiedztwie
      Grobu Nieznanego Żołnierza nie może się znaleźć obiekt typowo komercyjny. To
      urągałoby powadze miejsca. W Pałacu Saskim powinna się znaleźć przestrzeń dla
      warty honorowej. Potrafię sobie też wyobrazić np. centrum kongresowe czy jakiś
      inny reprezentacyjny obiekt. Niedługo ogłosimy warunki konkursu.

      Czyli teraz władze miasta są zainteresowane równoczesną odbudową dwóch pałaców
      na pl. Piłsudskiego?

      - Tak. I po targach w Cannes jestem przekonany, że realizacja tego zadania w
      całości łącznie z podziemnym przejazdem pod placem jest możliwa. Oceniam to po
      zainteresowaniu inwestorów.

      Co jeszcze ciekawego zdarzyło się na targach w Cannes?

      - Zgłosiła się pewna brytyjska firma, która chce zbudować szybką kolejkę
      łączącą lotnisko Okęcie z centrum miasta. Jednak taka inwestycja nie może
      spocząć wyłącznie na barkach miasta. Powinna się odbyć w porozumieniu z
      Ministerstwem Infrastruktury i PKP.

      Co więc zamierza Pan zrobić?

      - Teraz pochylimy się nad planami, by ustalić optymalny przebieg kolejki. Jest
      absolutnie konieczna, bo dojazd na lotnisko jest dziś bardzo utrudniony.


      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka