IP: 195.116.217.* 24.03.03, 14:52
Film otrzymał 6 Oscarów i musi mieć mocne plecy.
Byłem, obejrzałem i zawiodłem się. Chyba nie tylko ja
bo w trakcie z kina wyszło kilka osób.
Moje wrażenia -
słaba, banalna fabuła,
mierny poziom artystyczny (tylko dwie piosenki dobre -
w więzieniu i jako manekiny), piosenka finałowa słabiutka.
Lepszy poziom i show robią dziewczyny Breatney Spears na koncertach.
Słabe aktorki, ta brunetka to z 10 kg za dużo jak na musical.
Obserwuj wątek
    • Gość: MONK Re: CHICAGO IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 19:38
      Bylem, widzialem i bylem bardzo zadowolony.
      Dobra muzyka a przede wszystkim niesamowity klimat filmu - czuc lata 20 te.
      Swietny musical, znacznie lepszy Moulin Rouge. Obsada bez zarzutu. Ta brunetka
      to Cathrin Zeta Jones i rzeczywiscie troche za duza byla jak na te stroje; ale
      nie psuje to wizerunku filmu,
      Dla mnie poki co to najlepszy film, ktory widzialem w tym roku,.
      • Gość: ispan Re: CHICAGO IP: *.acn.waw.pl 24.03.03, 23:33
        Wrażenia na świeżo...
        Zawód.
        Polecam meksykański "I twoja matka też", ale tylko dla dorosłych! Miejscami
        hardcore, ale pełen realizm...
        pozdr
        • Gość: MONK Re: CHICAGO IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 10:36
          mhm,mysle ze inaczej ocenia sie film, kiedy ten otrzyma tyle oscarow a inaczej
          przed. to samo bylo z angielskim pacjentem kilka lat temu.
          A cathrin zeta jest w ciazy co tlumaczy jej pokazne rozmiary
          • Gość: ispan Re: CHICAGO IP: *.acn.waw.pl 25.03.03, 10:47
            Dla mnie jest zawodem, z racji nadmiernie rozbudzonych oczekiwań. Tyle osób mi
            mówiło, że jest tak genialny i wspaniały... i w dodatku oscary.
            Brakowało mi przewodniego motywu muzycznego. Wszystko brzmiało jakby bylo
            tworzone na jedną nutę. "Tańcząc w ciemnościach" czy "Moulign Rouge" były chyba
            jednak bardziej dopracowane pod względem muzycznym.
            Za to w Chicago udały się sceny mrocznych scen tanecznych. No i to sarkastyczne
            pojmowanie życia jako jednego wielkiego kabaretu kończącego się zawsze xxxx
            endem....

            Catherine raczej nie dałbym oskara. Ma tu za mało możliwości wykazania sie
            swoim talentem. Świetna rola głupiutkiej blondyneczki Rene Zellweger. Ale
            generalnie uczucia mieszane.

            • ivica Re: CHICAGO 26.03.03, 01:41
              Jaz a to nie moge sie doczekać "Gangów Nowego Yorku" Scorsese.
              • Gość: Przemo Re: CHICAGO IP: 217.153.52.* 26.03.03, 08:32
                Film oglądałem wczoraj. Nawet się na nim wyspałem. Obudziła mnie dopiero akcja
                na sali sądowej. Ogólnie kiła.
                Już bardziej mi się spodobało Polowanie na króliki (Rabbit-proof Fence). Czad.
                Klimat, muzyka i ogromna Australia. Dziewczynki grały momentami sztucznie, ale
                właśnie o to chodziło. Polecam bardzo.
                Nara.
    • Gość: [B]B Re: CHICAGO IP: *.polkomtel.com.pl 28.03.03, 11:54
      Mialem przyjemnosc obejrzec.

      Lubie klimat jazzowy z domieszka ladnych kobiet.

      polecam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka