Dodaj do ulubionych

słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła

10.12.06, 18:07
który kościół jest prawdziwy - czy mamy prawo nazywać
człowieka Ojcem Świętym ?

"Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem ;
jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. "


www.biblegateway.com/passage/?book_id=47&chapter=23&version=12#fpl-BT-28255b

który kościół jest prawdziwy ? ile tego co jest w Biblii zostało po naukach
Chrystusa , co zostało dodane a co usunięte ?

czy Jezus był jak dobry gospodarz , ekonomista , który potrafił z tego
co wspólnota zebrała wykarmić wszystkich do syta ?

www.biblegateway.com/passage/?book_id=50&chapter=6&version=12
która wspólnota żyjąc sprawiedliwością , miłosierdziem i wiarą w słowa Jezusa
dzieli chleb i rybę tak , by wszyscy ze wspólnoty najedli się do syta ?

w której wspólnocie z tego podziału mało , a czasami nic nie przypada dla
jednych a dużo dla drugich ?

jakie świątynie wybudował sobie Jezus ?

"Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo budujecie groby
prorokom i zdobicie grobowce sprawiedliwych [i],

30 i mówicie: "Gdybyśmy żyli za czasów naszych przodków, nie byliśmy ich
wspólnikami w zabójstwie proroków"."

"Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych [k]. Jednych z
nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i
przepędzać z miasta do miasta. "

iluż mędrców , uczonych i proroków w historii ludzkości zapłaciło najwyższą
ceną za poszukiwanie prawdy ?
Obserwuj wątek
    • tlss Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 18:22
      jak to powiedział ojdyr wszystko już było po grzechu pierworodnym wiec o co
      robisz aferę ?
      • 3ym Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 19:36
        Od dłuższego czasu zauważam Twoją antykościelną aktywność na forum.

        W ten sposób w jaki Ty korzystasz z Biblii ja jestem w stanie skontrować Ciebie:
        (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
        (Ew. Mateusza 7:21)

        A nie w tym celu powstało Pismo Święte. Ono jest przede wszystkim przesłaniem dla Ciebie. Nie szukaj więc w nim słów przeciw innym, ale przeciw swoim występkom. Szukaj w nim ukojenia.
        • unsatisfied6 czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebiesk ? 10.12.06, 19:44
          3ym napisał:

          > Od dłuższego czasu zauważam Twoją antykościelną aktywność na forum.
          >
          > W ten sposób w jaki Ty korzystasz z Biblii ja jestem w stanie skontrować
          Ciebie
          > :
          > (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
          niebieskiego
          > , lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
          > (Ew. Mateusza 7:21)
          >
          > A nie w tym celu powstało Pismo Święte. Ono jest przede wszystkim przesłaniem
          d
          > la Ciebie. Nie szukaj więc w nim słów przeciw innym, ale przeciw swoim
          występko
          > m. Szukaj w nim ukojenia.

          ale ja nie twierdzę , że wejdę do krolestwa niebieskiego - wręcz przeciwnie
          mam wątpliwości , że na taki zaszczyt mógłbym czymkowiek sobie zasłużyć
          • 3ym Re: czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebi 10.12.06, 19:47
            Zbyt dosłownie to odczytujesz.
            • unsatisfied6 Re: czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebi 10.12.06, 19:49
              3ym napisał:

              > Zbyt dosłownie to odczytujesz.

              tzn ? jaki popełniłem błąd ?
              • 3ym Re: czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebi 10.12.06, 19:50
                Choćby taki, że nikt nie wie czym / kim jest Królestwo Niebieskie.
                • unsatisfied6 Re: czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebi 10.12.06, 19:54
                  3ym napisał:

                  > Choćby taki, że nikt nie wie czym / kim jest Królestwo Niebieskie.

                  jest nagrodą
                  • 3ym Re: czy ja twierdzę , że wejdę do królestwa niebi 10.12.06, 20:01
                    Metoda kija i marchewki. Duchowość chrześcijańska jest dużo bardziej bogata niż ta prosta zasada.

                    Ja nie dbam o swoje zachowanie tak aby nagrodą za nie było Królestwo Niebieskie. Jednak WIERZĘ, że zostane do niego włączony. I moje zachowanie (staram się...) jest wyrazem tej wiary. Nie oczekuję nagrody. Oczekuję ŻYCIA.
                    • unsatisfied6 co za brak logiki 10.12.06, 20:04
                      3ym napisał:

                      > Metoda kija i marchewki. Duchowość chrześcijańska jest dużo bardziej bogata
                      niż
                      > ta prosta zasada.
                      >
                      > Ja nie dbam o swoje zachowanie tak aby nagrodą za nie było Królestwo
                      Niebieskie
                      > . Jednak WIERZĘ, że zostane do niego włączony. I moje zachowanie (staram
                      się...
                      > ) jest wyrazem tej wiary. Nie oczekuję nagrody. Oczekuję ŻYCIA.

                      co za brak logiki - oczekujesz czy nie oczekujesz nagrody . co
                      rozumiesz przez "oczekuję Życia" ? i za co tego Życia oczekujesz ?
                      • 3ym Re: co za brak logiki 10.12.06, 20:07
                        Wiara w to Życie ma podstawę w rozumieniu mojej natury. Mam w sobie pierwiastek Życia. Zauważam Go i szanuję. Oczekuję zjednoczenia. Nie nagrody.
                        • unsatisfied6 oczekujesz nagrody 10.12.06, 20:09
                          3ym napisał:

                          > Wiara w to Życie ma podstawę w rozumieniu mojej natury. Mam w sobie
                          pierwiastek
                          > Życia. Zauważam Go i szanuję. Oczekuję zjednoczenia. Nie nagrody.

                          żonglujesz słowami - skoro czegoś oczekujesz za swoją postawę , jakbyś
                          to coś nie nazwał , jest to nagrodą .
                          • 3ym Re: oczekujesz nagrody 10.12.06, 20:14
                            Nie. Królestwo Niebieskie nie będzie dla mnie nagrodą. Będzie rzeczywistością, w którą wierzę.

                            Druga sprawa to taka, że moje zachowanie wynika również z prostej mądrości. Umiem ocenić efekt moich decyzji. Wiem też jak być wolnym. Umiem wybierać dobro. I wybór tenjest moją naturą, nie planem zdobycia nagrody.
                            • unsatisfied6 więc nagrody nie będzie 10.12.06, 20:17
                              3ym napisał:

                              > Nie. Królestwo Niebieskie nie będzie dla mnie nagrodą. Będzie
                              rzeczywistością,
                              > w którą wierzę.
                              >
                              > Druga sprawa to taka, że moje zachowanie wynika również z prostej mądrości.
                              Umi
                              > em ocenić efekt moich decyzji. Wiem też jak być wolnym. Umiem wybierać dobro.
                              I
                              > wybór tenjest moją naturą, nie planem zdobycia nagrody.

                              skoro nie planujsz zdobycia nagrody , nagrody nie będzie .
                              • 3ym Re: więc nagrody nie będzie 10.12.06, 20:20
                                To róznież nie jest jednoznaczne.

                                Aby wystartować w zawodach, trzeba się na nie zdecyować. Ok. Ale nie dla każdej nagrody jest to reguła.

                                Człowiek, który znalazł samochód dwójki zaginionych policjantów dostał nagrodę, choć na 100% nie brał udziału w jakiekolwiek wyprawie po nagrodę (nazwa symboliczna).

                                Jednak w tym przypadku jest to prawda. Nie dostąpie nagrody.
                                • unsatisfied6 Re: więc nagrody nie będzie 10.12.06, 20:22
                                  3ym napisał:

                                  > To róznież nie jest jednoznaczne.
                                  >
                                  > Aby wystartować w zawodach, trzeba się na nie zdecyować. Ok. Ale nie dla
                                  każdej
                                  > nagrody jest to reguła.
                                  >
                                  > Człowiek, który znalazł samochód dwójki zaginionych policjantów dostał
                                  nagrodę,
                                  > choć na 100% nie brał udziału w jakiekolwiek wyprawie po nagrodę (nazwa
                                  symbol
                                  > iczna).
                                  >
                                  > Jednak w tym przypadku jest to prawda. Nie dostąpie nagrody.

                                  czy można prawdę bardziej zamataczyć niż ty to robisz ?
                                  • 3ym Re: więc nagrody nie będzie 10.12.06, 21:33
                                    Udowodnij.
                                    • unsatisfied6 chyba żartujesz 10.12.06, 21:38
                                      3ym napisał:

                                      > Udowodnij.

                                      że zamataczyłeś :))) chyba żartujesz .

                                      sam może wyraźnie napisz , co masz na myśli , ja nie jestem od rowikływania
                                      zamataczonych koncepcji . jeżeli te w rezutacie prowadzą do fałszu , to nie
                                      ma co faktycznie udowadniać .
                                      • 3ym Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:39
                                        A więc nie twierdzisz, tylko uważasz, że mataczę. A to nie jest ważny argument dla innych czytelników. Aby twierdzić trzeba umiec to udowodnić.

                                        Nie oczekuje nagrody i jej nie otrzymam.
                                        • unsatisfied6 Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:42
                                          3ym napisał:

                                          > A więc nie twierdzisz, tylko uważasz, że mataczę. A to nie jest ważny
                                          argument
                                          > dla innych czytelników. Aby twierdzić trzeba umiec to udowodnić.
                                          >
                                          > Nie oczekuje nagrody i jej nie otrzymam.

                                          jest coś co się nazywa dowodem nie wprost - jeżeli z twojego mataczenia wynika
                                          fałsz , a twierdzisz , że opierasz się na naukach Jezusa , znaczy , że
                                          mataczysz .
                                          • 3ym Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:43
                                            Teraz przyszedł czas abyś udowodnił mi moje kłamstwo...
                                            • unsatisfied6 Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:44
                                              3ym napisał:

                                              > Teraz przyszedł czas abyś udowodnił mi moje kłamstwo...

                                              twoje mataczenie świadczy o tym że kłamiesz :))
                                              • 3ym Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:45
                                                Wciąż go nie wykazałeś.
                                                • unsatisfied6 Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:48
                                                  3ym napisał:

                                                  > Wciąż go nie wykazałeś.

                                                  sobie czy tobie ? dla mnie mataczysz , bo sam nie rozumiesz tego co napisałeś .
                                                  • 3ym Re: chyba żartujesz 10.12.06, 21:54
                                                    1 Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie. 2 Tak przeto teraz wzdychamy, pragnąc przyodziać się w nasz niebieski przybytek*, 3 o ile tylko odziani, a nie nadzy będziemy*. 4 Dlatego właśnie udręczeni wzdychamy, pozostając w tym przybytku, bo nie chcielibyśmy go utracić, lecz przywdziać na niego nowe odzienie, aby to, co śmiertelne, wchłonięte zostało przez życie. 5 A Bóg, który nas do tego przeznaczył, dał nam Ducha jako zadatek*. 6 Tak więc, mając tę ufność, wiemy, że jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. 7 Albowiem według wiary, a nie dzięki widzeniu postępujemy*. 8 Mamy jednak nadzieję... i chcielibyśmy raczej opuścić nasze ciało i stanąć w obliczu Pana. 9 Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy*. 10 Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.

                                                    Ja chcę przyodziać niebieski przybytek. Nie czekam na Dzień Sądu jako osoba pilnująca dobra uczynionego w życiu. Pilnuje swojej świętości. Nie oczekują nagrody. Chce przyodziać niebieski przybytek.
                                                  • unsatisfied6 jesteś święty ? 10.12.06, 22:32
                                                    3ym napisał:

                                                    >
                                                    > Ja chcę przyodziać niebieski przybytek. Nie czekam na Dzień Sądu jako osoba
                                                    pil
                                                    > nująca dobra uczynionego w życiu. Pilnuje swojej świętości. Nie oczekują
                                                    nagrod
                                                    > y. Chce przyodziać niebieski przybytek.

                                                    jesteś święty ?
                                                  • 3ym Re: jesteś święty ? 11.12.06, 12:48
                                                    Nie wiem.
                                                  • unsatisfied6 Re: jesteś święty ? 11.12.06, 14:31
                                                    3ym napisał:

                                                    > Nie wiem.

                                                    czy mam się już teraz do ciebie modlić ?
                                                  • 3ym Re: jesteś święty ? 11.12.06, 17:24
                                                    Nie odpowiedziałem TAK. Ironia jest nie na miejscu.

                                                    Możesz za to ze mna rozmawiać.
                                                  • unsatisfied6 to przywilej 11.12.06, 19:48
                                                    3ym napisał:

                                                    > Nie odpowiedziałem TAK. Ironia jest nie na miejscu.
                                                    >
                                                    > Możesz za to ze mna rozmawiać.

                                                    nie wiesz , czy jesteś świętym ? to zapradę przywilej rozmawiać z tak
                                                    skromym człowiekiem .

                                                    gdzie w biblii jest napisane o świętych ? dlaczego niektórzy święci zabijali
                                                    i torturowali niekatolików , często chrześciajan , a ty mi piszesz , że
                                                    ja różnicuję na różnych chrześcijan , twierdząc że to "jedna wspólnota" .
                                                  • 3ym Re: to przywilej 11.12.06, 20:23
                                                    Przypominam:
                                                    Ew. Mateusza
                                                    (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
                                                    (Ew. Mateusza 7:21, Biblia Tysiąclecia)

                                                    Jest to wspólnota ludzi. Człowiek popełnia błędy. Nie mozna za nie winić idei, jeżeli takowa nie nawołuje do zła. Nadinterpretacje dla swoich czynów mają miejsce często. To Ty próbujesz je uwypuklać. Dlaczego więc ja mam dzielić chrześcijan według wyznania jednocześnie twierdząć, że niektóre wyznania są gorsze? W każdej wspólnocie odnajdziemy jednostki nie odpowiadające charakterystyce danej wspólny, jednak wciąż się z nią identyfickujące. Nie można za to winić wspólnoty, zwłaszcza tak otwartej jak chrześcijanie. O naszym chrześcijaństwie kto inny się wypowie i kto inny ma prawo je oceniać.
                                                  • unsatisfied6 nie uogólniaj 11.12.06, 22:30
                                                    3ym napisał:

                                                    > Przypominam:
                                                    > Ew. Mateusza
                                                    > (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
                                                    niebieskiego
                                                    > , lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
                                                    > (Ew. Mateusza 7:21, Biblia Tysiąclecia)
                                                    >
                                                    > Jest to wspólnota ludzi. Człowiek popełnia błędy. Nie mozna za nie winić
                                                    idei,
                                                    > jeżeli takowa nie nawołuje do zła. Nadinterpretacje dla swoich czynów mają
                                                    miej
                                                    > sce często. To Ty próbujesz je uwypuklać. Dlaczego więc ja mam dzielić
                                                    chrześci
                                                    > jan według wyznania jednocześnie twierdząć, że niektóre wyznania są gorsze? W
                                                    k
                                                    > ażdej wspólnocie odnajdziemy jednostki nie odpowiadające charakterystyce
                                                    danej
                                                    > wspólny, jednak wciąż się z nią identyfickujące. Nie można za to winić
                                                    wspólnot
                                                    > y, zwłaszcza tak otwartej jak chrześcijanie. O naszym chrześcijaństwie kto
                                                    inny
                                                    > się wypowie i kto inny ma prawo je oceniać.

                                                    rozmowa nie tyczy chrześcijaństwa - ja szukam prawdziwego kościoła i pytam się
                                                    czy kościół katolicki jest nim . jeżeli nie mogę ocenić , to jak mogę wybrać ?
                                                  • 3ym Re: nie uogólniaj 11.12.06, 22:50
                                                    Nasza rozmowa poszła w bradzo ciekawym kierunku. Napisz mi czym dla Ciebie jest kościół? Czego dokładnie szukasz?
                                                  • unsatisfied6 no i w kółko macieju 12.12.06, 00:10
                                                    3ym napisał:

                                                    > Nasza rozmowa poszła w bradzo ciekawym kierunku. Napisz mi czym dla Ciebie
                                                    jest
                                                    > kościół? Czego dokładnie szukasz?

                                                    kościół jest wspónotą - ja szukam odpowiedzi na pytanie , która ze wspólnot
                                                    chrześcijańskich jest najbliższa Jezusowi .
                                                  • 3ym Re: no i w kółko macieju 12.12.06, 19:27
                                                    Co to znaczy najbliższa?
                                                  • unsatisfied6 Re: no i w kółko macieju 12.12.06, 20:43
                                                    3ym napisał:

                                                    > Co to znaczy najbliższa?

                                                    najbliższa znaczy bliższa niż pozostałe .
                                                  • 3ym Re: no i w kółko macieju 13.12.06, 08:18
                                                    A co jest kryterium takiej bliskości?
                                                  • unsatisfied6 skoro uważasz się za chrześcijanina 13.12.06, 08:29
                                                    3ym napisał:

                                                    > A co jest kryterium takiej bliskości?

                                                    skoro uważasz się za chrześcijanina , to ty odpowiedz na to i poprzednie
                                                    pytanie , która wspólnota jest najbliższa Jezusowi .
                                                  • 3ym Re: skoro uważasz się za chrześcijanina 13.12.06, 10:22
                                                    To, że uważam się za chrześcijanina nie znaczy, że mam prawo do stwierdzenia
                                                    któremu wyznaniu jest bliżej.

                                                    A co jest kryterium takiej bliskości?
                                                  • unsatisfied6 żal mi ciebie 13.12.06, 11:46
                                                    3ym napisał:

                                                    > To, że uważam się za chrześcijanina nie znaczy, że mam prawo do stwierdzenia
                                                    > któremu wyznaniu jest bliżej.
                                                    >
                                                    > A co jest kryterium takiej bliskości?

                                                    skoro nie wiesz , ja ci pomóc nie mogę . skoro nie potrafisz ocenić
                                                    bo nie masz prawa do tej oceny , ja cię nie potępiam ale żal mi ciebie .
                                                  • 3ym Re: żal mi ciebie 13.12.06, 13:50
                                                    Umiem powiedzieć gdzie odnalazłem wolność. Nie moge jednak odrzucać czegoś
                                                    czego nie znam. Swoja wiedzę na temat wyznań posiadam, ale nie tyle głeboką
                                                    żeby ja odrzucać. Moje doświadczenia życiowe, lektura Pisma św. p[otwierdzają,
                                                    że mój wybór był dobry.

                                                    Nie mogę jednak rościć sobie prawa do wyłączności. "Jeszcze się nie okazało
                                                    czym będziemy". Mam szacunek dla innych. I tyle.

                                                    I Twój żal jest nieuzasadniony. Wolność jest czymś czego trzeba się uczyć całe
                                                    życie. Dopiero kiedy ktoś ogranicza moją, mam prawo zaregować i stwierdzić, że
                                                    tak nie może.

                                                    A Ty wciąż nie umiesz napisać co jest głównym kryterium takiej oceny. No
                                                    zapraszam...
        • unsatisfied6 Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 19:52
          3ym napisał:

          > Od dłuższego czasu zauważam Twoją antykościelną aktywność na forum.
          >

          zacznijmy od definicji słowa "kościół" - dlaczego zarzucasz mi aktywność
          przeciwko własnej wspólnocie ?
          • 3ym Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 19:53
            Wspólnota.
            • unsatisfied6 Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 19:56
              3ym napisał:

              > Wspólnota.

              i twierdzisz , że jestem przeciwko swojej wspólnocie - wskaż mi taki
              jeden post z kilku tysięcy .
              • 3ym Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 19:59
                Czytam, widze. Piętnujesz zachowania, których nie rozumiesz.

                Uznasz mnie za człowieka nie konkretnego. Trudno żebym pamiętał Twoje posty. Wiem jednak że po raz koeljny odczułem, że prowokujesz i atakujesz.
                • unsatisfied6 Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 10.12.06, 20:01
                  3ym napisał:

                  > Czytam, widze. Piętnujesz zachowania, których nie rozumiesz.
                  >
                  > Uznasz mnie za człowieka nie konkretnego. Trudno żebym pamiętał Twoje posty.
                  Wi
                  > em jednak że po raz koeljny odczułem, że prowokujesz i atakujesz.

                  nie musisz pamiętać , są zapisane na forum .
        • unsatisfied6 zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:31
          3ym napisał:

          > Od dłuższego czasu zauważam Twoją antykościelną aktywność na forum.
          >
          > W ten sposób w jaki Ty korzystasz z Biblii ja jestem w stanie skontrować
          Ciebie
          > :
          > (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
          niebieskiego
          > , lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
          > (Ew. Mateusza 7:21)
          >
          > A nie w tym celu powstało Pismo Święte. Ono jest przede wszystkim przesłaniem
          d
          > la Ciebie. Nie szukaj więc w nim słów przeciw innym, ale przeciw swoim
          występko
          > m. Szukaj w nim ukojenia.

          zauważam twoją aktywność przeciw wspólnocie na forum.

          W ten sposób w jaki ty korzystasz z Biblii ja jestem w stanie skontrować ciebie:
          (21) Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
          niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który
          jest w niebie.
          (Ew. Mateusza 7:21)

          a nie w tym celu powstało Pismo Święte. ono jest przede wszystkim przesłaniem
          dla nas . nie szukajmy więc w nim słów przeciw sobie , ale z korzyścią dla
          siebie .
          • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:36
            Kontetsuje wspólnoty sztuczne, o podstawie nie rokującej na dobre relacje międzyludzkie.

            Na pewno nie działam przeciwko wspólnocie chrześcijan.
            • unsatisfied6 Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:39
              3ym napisał:

              > Kontetsuje wspólnoty sztuczne, o podstawie nie rokującej na dobre relacje
              międz
              > yludzkie.
              >
              > Na pewno nie działam przeciwko wspólnocie chrześcijan.

              jakiej - jest ich wiele i mowią róznymi językami .
              • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:40
                Uczę się podejścia całościowego. Chrześcijanie.
                • unsatisfied6 Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:44
                  3ym napisał:

                  > Uczę się podejścia całościowego. Chrześcijanie.

                  nie ma takiego pojęcia - są rózni chrześcijanie . są różni apstołowie a
                  wśród nich był Judasz .
                  • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:46
                    Zbyt wiele nas łączy, aby używanie określenia chrześcijanie było nieprawidłowe.
                    • unsatisfied6 Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:47
                      3ym napisał:

                      > Zbyt wiele nas łączy, aby używanie określenia chrześcijanie było
                      nieprawidłowe.
                      >

                      co łączy Mateusza z Judaszem ?
                      • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:50
                        Dlaczego pytasz o Judasza? Trzeba sobie odpwoiedzieć na pytanie czy wogóle był chrześcijaninem.
                        • unsatisfied6 Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:52
                          3ym napisał:

                          > Dlaczego pytasz o Judasza? Trzeba sobie odpwoiedzieć na pytanie czy wogóle
                          był
                          > chrześcijaninem.

                          a kim był Augusto Pinochet ?
                          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3783483.html
                          • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 21:55
                            Dlaczego nie pozwalasz mi przywołać chrześcijan jako wspólnoty? Próbujesz odnaleźć lepszych i gorszych?
                            • unsatisfied6 Re: zauważam twoja aktywność 10.12.06, 22:15
                              3ym napisał:

                              > Dlaczego nie pozwalasz mi przywołać chrześcijan jako wspólnoty? Próbujesz
                              odnal
                              > eźć lepszych i gorszych?

                              ja nie wskazałem ci jakiegoś chrześcijaniana ale lidera
                              • 3ym Re: zauważam twoja aktywność 11.12.06, 12:45
                                Hm. Tak czy siak szukasz podziałów.
      • unsatisfied6 kto to jest ? 10.12.06, 19:41
        tlss napisała:

        > jak to powiedział ojdyr wszystko już było po grzechu pierworodnym wiec o co
        > robisz aferę ?

        kto to jest ojdyr ?

        grzech pierworodny - wszystko było ?

        jeżeli było wszystko to znaczy , że nic nie było - to już chyba prawa logiki
        wynikające z pragmatyki rozumienia idei , o której powiedziano wszystko , a
        nie dotarło do człowieka nic .
        • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:44
          > jeżeli było wszystko to znaczy , że nic nie było - to już chyba prawa logiki
          > wynikające z pragmatyki rozumienia idei , o której powiedziano wszystko , a
          > nie dotarło do człowieka nic .

          To, że nie dotarło do człowieka nic, nie znaczy że tego nie było. Prawda nie jest subiektywnym odczuciem (no przecież niczego nie było).
          • unsatisfied6 Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:48
            3ym napisał:

            > > jeżeli było wszystko to znaczy , że nic nie było - to już chyba prawa log
            > iki
            > > wynikające z pragmatyki rozumienia idei , o której powiedziano wszystko ,
            > a
            > > nie dotarło do człowieka nic .
            >
            > To, że nie dotarło do człowieka nic, nie znaczy że tego nie było. Prawda nie
            je
            > st subiektywnym odczuciem (no przecież niczego nie było).

            jeżeli na temat idei jest wszystko , to również fałsz , który nie jest
            desygnatem słowa . do człowieka nie dotarło nic , bo nie potrafi odróżnić
            fałszu od prawdy w tym co mu przekazano .
            • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:49
              Ale nie podważa to istnienia tej idei.
              • unsatisfied6 Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:54
                3ym napisał:

                > Ale nie podważa to istnienia tej idei.

                powiedz co ta idea oznacza .
                • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:58
                  W Twoim twierdzeniu nie ma to jakiekolwiek znaczenia. Przykładowa Idea_1.
                  • unsatisfied6 Re: kto to jest ? 10.12.06, 19:59
                    3ym napisał:

                    > W Twoim twierdzeniu nie ma to jakiekolwiek znaczenia. Przykładowa Idea_1.

                    dlaczego kłamiesz - słów na wiatr nie puszczasz .

                    pytam się , jakie ma znaczenie dla ciebie .
                    • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 20:05
                      > jeżeli było wszystko to znaczy , że nic nie było - to już chyba prawa logiki
                      > wynikające z pragmatyki rozumienia idei , o której powiedziano wszystko , a
                      > nie dotarło do człowieka nic .

                      > jeżeli na temat idei jest wszystko , to również fałsz , który nie jest
                      > desygnatem słowa . do człowieka nie dotarło nic , bo nie potrafi odróżnić
                      > fałszu od prawdy w tym co mu przekazano .

                      Jedynym wyznacznikiem istnienia Idei_1 nie może być fakt zrozumienia / odczytania / zauważenia / ... . Prawda ma w sobie pierwiastek idealizmu. Nie można więc poddać jej całkowicie ludzkiemu osądowi.

                      Idea_1 może być zgubiona / zapomniana / przekręcona. Ale nie zmienia to faktu, że istniała.
                      • unsatisfied6 Re: kto to jest ? 10.12.06, 20:07
                        3ym napisał:

                        > > jeżeli było wszystko to znaczy , że nic nie było - to już chyba prawa log
                        > iki
                        > > wynikające z pragmatyki rozumienia idei , o której powiedziano wszystko ,
                        > a
                        > > nie dotarło do człowieka nic .
                        >
                        > > jeżeli na temat idei jest wszystko , to również fałsz , który nie jest
                        > > desygnatem słowa . do człowieka nie dotarło nic , bo nie potrafi odróżnić
                        > > fałszu od prawdy w tym co mu przekazano .
                        >
                        > Jedynym wyznacznikiem istnienia Idei_1 nie może być fakt zrozumienia /
                        odczytan
                        > ia / zauważenia / ... . Prawda ma w sobie pierwiastek idealizmu. Nie można
                        więc
                        > poddać jej całkowicie ludzkiemu osądowi.
                        >
                        > Idea_1 może być zgubiona / zapomniana / przekręcona. Ale nie zmienia to
                        faktu,
                        > że istniała.

                        mówisz nie na temat - miałeś odpowiedzieć czym jest dla ciebie grzech
                        pierworodny a nie bawić się w scholastykę .
                        • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 20:08
                          Ha. Ty mógłeś;)

                          Od początku nie wypowiadałem się na temat konkretnej idei. Dlatego nie czuję się zobowiązany do odpowiadania na Twoje pytanie.
                          • unsatisfied6 Re: kto to jest ? 10.12.06, 20:10
                            3ym napisał:

                            > Ha. Ty mógłeś;)
                            >
                            > Od początku nie wypowiadałem się na temat konkretnej idei. Dlatego nie czuję
                            si
                            > ę zobowiązany do odpowiadania na Twoje pytanie.

                            dla mnie to jest proste - myślałem , że tobie też nie sprawi trudności .

                            ja rozumiem przez grzech pierworodny odwrócenie się człowieka od Boga .
                            • 3ym Re: kto to jest ? 10.12.06, 20:14
                              Tak. Jest symbolem wyboru.
                              • unsatisfied6 tak czy nie ? 10.12.06, 20:19
                                3ym napisał:

                                > Tak. Jest symbolem wyboru.

                                możesz to wyjaśnić , bo nie rozumiem .

                                przyznajesz mi z jednej strony rację , z drugiej dodajesz coś , z czym się
                                nie zgadzam , albo czego nie rozumiem .
                                • 3ym Re: tak czy nie ? 10.12.06, 20:21
                                  To nie zgadzasz się czy nie rozumiesz?
                                  • unsatisfied6 Re: tak czy nie ? 10.12.06, 20:24
                                    3ym napisał:

                                    > To nie zgadzasz się czy nie rozumiesz?

                                    znam trochę wywody scholastyków - musisz mi najpierw zdefiniować swoją
                                    wieloznaczną definicję zanim ci odpowiem .
                                    • 3ym Re: tak czy nie ? 10.12.06, 21:34
                                      Grzech jest aktywonościa. Aby być aktywnym najpierw trzeba dokonac wyboru.
                                      • unsatisfied6 Re: tak czy nie ? 10.12.06, 21:50
                                        3ym napisał:

                                        > Grzech jest aktywonościa. Aby być aktywnym najpierw trzeba dokonac wyboru.

                                        ty co za religię heretyku tworzysz ?
                                        • 3ym Re: tak czy nie ? 10.12.06, 21:56
                                          To grzech jest odruchem? Uczyniony mimo-chodem? Bez naszego wyboru?
                                          • unsatisfied6 Re: tak czy nie ? 10.12.06, 22:19
                                            3ym napisał:

                                            > To grzech jest odruchem? Uczyniony mimo-chodem? Bez naszego wyboru?

                                            alboś ty głupi , albo głupiego udajesz , albo dobrym kłamcą jesteś .
                                            • 3ym Re: tak czy nie ? 11.12.06, 12:46
                                              A Ty nie odpiwadasz na pytanie. Bardzo konkretne pytanie.

                                              To jakie jeszcze mogą byc czyny poza świadomymi i nieświadomymi?
                                      • unsatisfied6 brak aktywności też może być grzechem 10.12.06, 22:26
                                        3ym napisał:

                                        > Grzech jest aktywonościa. Aby być aktywnym najpierw trzeba dokonac wyboru.

                                        Grupa diabłów, z ich szeryfem Lucyferem na czele, zastanawiała się, komu
                                        powinno przypaść w udziale ostatnie, najgorsze miejsce w piekle. Pośród ludzi
                                        oczekujących przed wrotami było wielu okropnych złoczyńców, mających na
                                        sumieniu mnóstwo grzechów. Wszyscy oni teraz kotłowali się ze sobą, wygrażając
                                        sobie wzajemnie pięściami, opluwając się i kopiąc. Tylko jeden człowiek nie
                                        brał udziału w ogólnej bójce, lecz stał na boku z założonymi rękami. Twierdził
                                        on, że znalazł się tu przez pomyłkę, gdyż nigdy nikogo nie zabił, nie okradł,
                                        ba! – nawet nie skrzywdził. Owszem, widział, jak ludzie skakali sobie do oczu,
                                        słyszał ich skargi, wiedział o smutkach i problemach. Znał o nich całą prawdę,
                                        ale nie zrobił nic, aby świat wokół niego stał się lepszy, nie interesował się
                                        otoczeniem, bo go to nic nie obchodziło, bo mu było wszystko jedno, co się z
                                        tymi ludźmi stanie.
                                        Słuchając jego wywodu Lucyfer odetchnął z ulgą. Wiedział już, kto
                                        rzeczywiście zasłużył na ostatnie miejsce w piekle.

                                        www.ksm.kuria.gliwice.pl/index.php?
                                        option=com_docman&task=doc_download&gid=14&Itemid=69
                                        • unsatisfied6 ta bajeczeka 10.12.06, 23:18
                                          unsatisfied6 napisał:

                                          > 3ym napisał:
                                          >
                                          > > Grzech jest aktywonościa. Aby być aktywnym najpierw trzeba dokonac wyboru
                                          > .
                                          >
                                          > Grupa diabłów, z ich szeryfem Lucyferem na czele, zastanawiała się, komu
                                          > powinno przypaść w udziale ostatnie, najgorsze miejsce w piekle. Pośród ludzi
                                          > oczekujących przed wrotami było wielu okropnych złoczyńców, mających na
                                          > sumieniu mnóstwo grzechów. Wszyscy oni teraz kotłowali się ze sobą,
                                          wygrażając
                                          > sobie wzajemnie pięściami, opluwając się i kopiąc. Tylko jeden człowiek nie
                                          > brał udziału w ogólnej bójce, lecz stał na boku z założonymi rękami.
                                          Twierdził
                                          > on, że znalazł się tu przez pomyłkę, gdyż nigdy nikogo nie zabił, nie okradł,
                                          > ba! – nawet nie skrzywdził. Owszem, widział, jak ludzie skakali sobie do
                                          > oczu,
                                          > słyszał ich skargi, wiedział o smutkach i problemach. Znał o nich całą
                                          prawdę,
                                          > ale nie zrobił nic, aby świat wokół niego stał się lepszy, nie interesował
                                          się
                                          > otoczeniem, bo go to nic nie obchodziło, bo mu było wszystko jedno, co się z
                                          > tymi ludźmi stanie.
                                          > Słuchając jego wywodu Lucyfer odetchnął z ulgą. Wiedział już, kto
                                          > rzeczywiście zasłużył na ostatnie miejsce w piekle.
                                          >
                                          > www.ksm.kuria.gliwice.pl/index.php?
                                          > option=com_docman&task=doc_download&gid=14&Itemid=69
                                          >
                                          >
                                          >

                                          ta bajeczeka , mimo że nie cytowana z biblii , ale oparta na
                                          przemyśleniach tego , czym chrześcijaństwo jest , oddaje charakter
                                          chrześcijaństwa różniący się od innych religii świata -
                                          nie wystarczy stać z boku obserwując zło i nie czyniąc zła - można
                                          być większym grzesznikiem gdy zna się prawdę i nie zapobiega złu .

                                          dobry chrześcijanin , to tak jak dobry lekarz - nie może nic nie robić
                                          doskonaląc jedynie swoją wiedzę medyczną dla utrzymania własnego zdrowia
                                          tylko i nic nie robić gdy ma chorych pacjentów .
                                        • 3ym Re: brak aktywności też może być grzechem 11.12.06, 12:47
                                          Już to podawałeś.

                                          Brak aktywności tez jest aktywnością ;) Chodzi o wybór.
                                          • unsatisfied6 podwójna logika 11.12.06, 14:33
                                            3ym napisał:

                                            > Już to podawałeś.
                                            >
                                            > Brak aktywności tez jest aktywnością ;) Chodzi o wybór.

                                            uzywasz dwojakiego rodzaju logiki - w zależności od tego jak ci wygodnie swoje
                                            kłamstwa dowodzić .
                                            • 3ym Re: podwójna logika 11.12.06, 17:27
                                              Nie kłamię. Oskarżanie o takie wykroczenie jest karalne. Pamiętaj.

                                              Udowodnij.

                                              Chodzi oto, że jeżeli brak aktywności (w sensie działań doświadczalnych przez innych zmysłami) jest świadomym wyborem, to poprzedza go proces podejmowania decyzji. A o taką aktywność mi chodziło.

                                              Grzech jest świadomym wyborem. Czyż nie?
    • unsatisfied6 zadałem proste pytanie , proszę o prostą odpowiedź 10.12.06, 20:29
      z różnych wspólnot , które znamy - Niemcy , Francuzi , Anglicy , Polacy ,
      Meksykanie , Amerykanie - którzy gospodarzą lepiej od innych , że starczy chleba
      i ryby dla wiekszości członków ich wspólnoty , ktorym bliżej do ideału Jezusa ?
      • unsatisfied6 i jeszcze jedna zasadnicza sprawa 10.12.06, 20:36
        kto to jest bliźni - bo wg ewangelii Mateusza wyraźnie wynika , że oznacza
        członka wspólnoty .
      • 3ym Re: zadałem proste pytanie , proszę o prostą odpo 10.12.06, 21:38
        Pluralizm tych społeczeństw zmusza mnie do braku odpowiedzi.

        Celowo nie zawęziłem pojęcia wspólnota. Badałem Ciebie.
        • unsatisfied6 Re: zadałem proste pytanie , proszę o prostą odpo 10.12.06, 21:40
          3ym napisał:

          > Pluralizm tych społeczeństw zmusza mnie do braku odpowiedzi.
          >
          > Celowo nie zawęziłem pojęcia wspólnota. Badałem Ciebie.

          brak pluralizmu zatem jest wrogiem wpólnoty ?
          • 3ym Re: zadałem proste pytanie , proszę o prostą odpo 10.12.06, 21:41
            Nie. Pluralizm tych społeczeństw UNIEMOŻLIWIA mi odpowiedzenie na Twoje pytanie.
            • unsatisfied6 belka w oku 10.12.06, 21:46
              3ym napisał:

              > Nie. Pluralizm tych społeczeństw UNIEMOŻLIWIA mi odpowiedzenie na Twoje
              pytanie
              > .

              bo masz belkę w oku a dostrzegasz drzazgę w oku drugiego , a nie żadne pluralizm
              uniemożliwia ci na odpowiedź pytania .
              • 3ym Re: belka w oku 10.12.06, 21:49
                Uh.
                Po prostu przyjmij, że nie odpowiem któremu społeczeńswtu jest bliżej...
                powiedzmy, że z powodu mojej nikłej wiedzy i ignorancji.

                Ok?
                • unsatisfied6 masz zatem dowód 10.12.06, 21:54
                  3ym napisał:

                  > Uh.
                  > Po prostu przyjmij, że nie odpowiem któremu społeczeńswtu jest bliżej...
                  > powiedzmy, że z powodu mojej nikłej wiedzy i ignorancji.
                  >
                  > Ok?

                  masz zatem dowód , którego pragnąłeś - jesteś kłamcą .
                  • 3ym Re: masz zatem dowód 10.12.06, 21:57
                    Uh. Za dużo wp.pl w Twoim życiu...

                    Zestaw dwa zdania obok siebie. Pokaż, że kłamałem.
                    • unsatisfied6 czy ja twierdzę , że jesteś głupcem ? 10.12.06, 22:30
                      3ym napisał:

                      > Uh. Za dużo wp.pl w Twoim życiu...
                      >
                      > Zestaw dwa zdania obok siebie. Pokaż, że kłamałem.

                      ja nie twierdzę , że jesteś głupcem i mozna dwa zdania zestawić obok siebie
                      by ci to udowodnić - ja twierdzę , że jesteś kłamcą . dowód tego byłby nieco
                      dłuższy i w zasadzie treści tego dowodu mieszczą się już w twoich poprzednich
                      wypowiedziach .
                      • 3ym Re: czy ja twierdzę , że jesteś głupcem ? 11.12.06, 12:48
                        Skoro jesteś w stanie wykazać moje kłamstwo, to je wykaż. Wciąż tylko rzucasz
                        słowa na wiatr. Bez podbudowy argumentami.
                        • unsatisfied6 Re: czy ja twierdzę , że jesteś głupcem ? 11.12.06, 20:05
                          3ym napisał:

                          > Skoro jesteś w stanie wykazać moje kłamstwo, to je wykaż. Wciąż tylko rzucasz
                          > słowa na wiatr. Bez podbudowy argumentami.

                          prawda obiektywna a werbalizowana prawda to dwie różne sprawy .

                          w hipotetycznej dyskusji między prawdomównym a kłamcą dwóch moze mówić
                          prawdę , a w rezultacie konkluzja może być fałszem nie z powodu prawdy , którą
                          obaj zwerbalizowali , ale z powodu prawdy , którą zna kłamca i jej nie
                          powiedział .

                          tak na marginesie , jaki jest twój stosunek do świętych którzy za czasów
                          inkwizycji torturowali i zabijali swoje ofiary przywłaszczając cały ich
                          dobytek po "udowodnieniu win" . co masz do powiedzenia na temat tej prawdy ?
                          • 3ym Re: czy ja twierdzę , że jesteś głupcem ? 11.12.06, 20:56
                            A podobno to ja nadużywam słów.

                            Udowodnij moje kłamstwo. To takie proste.
                            • unsatisfied6 sam odpowiedz , kim jesteś 11.12.06, 22:26
                              3ym napisał:

                              > A podobno to ja nadużywam słów.
                              >
                              > Udowodnij moje kłamstwo. To takie proste.

                              uważasz , że udowodnienie twojego kłamstwa jest proste ?

                              nie odpowiadasz na pytania i unikasz potwierdzenia prawd które są tobie
                              niewygodne . gdy inna interpretacja prostych i jednoznacznych słów Biblii nie
                              służy twoim tezom , mówisz że nie można interpretować słów Biblii inaczej niż
                              ty je interpretujesz . nie odpowiedziałeś na wiele pytań , włącznie z ostatnim
                              dotyczącym udziału świętych w zbrodniach inkwizycji .

                              jeżeli nie mówisz prawdy , gdy ona jest tobie niewygodna to kim jesteś ?
                              • 3ym Re: sam odpowiedz , kim jesteś 11.12.06, 22:56
                                Nie jestem specjalistą od historii. Nie przywłaszczam sobie prawa jedynego prawidłowego analizowania Biblii.

                                Ja nie dość, że mówię prawdę, to wciąż jej szukam, staram się żyć prawdą.

                                Po pierwsze to jestem człowiekiem. Poznaje swoje ograniczenia, choć jednocześnie badam czy nie są iluzoryczne. Po drugie mam w sobie pierwiastek Życia i dlatego ustawicznie pragnę zjednoczenia z Bogiem. I to jest prawda o mnie. A jaka jest o Tobie?
                                • unsatisfied6 może szukasz tej prawdy tam , gdzie jej nie ma 12.12.06, 00:56
                                  3ym napisał:

                                  > Nie jestem specjalistą od historii. Nie przywłaszczam sobie prawa jedynego
                                  praw
                                  > idłowego analizowania Biblii.
                                  >
                                  > Ja nie dość, że mówię prawdę, to wciąż jej szukam, staram się żyć prawdą.
                                  >
                                  > Po pierwsze to jestem człowiekiem. Poznaje swoje ograniczenia, choć
                                  jednocześni
                                  > e badam czy nie są iluzoryczne. Po drugie mam w sobie pierwiastek Życia i
                                  dlate
                                  > go ustawicznie pragnę zjednoczenia z Bogiem. I to jest prawda o mnie. A jaka
                                  je
                                  > st o Tobie?

                                  "Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych [k]. Jednych z
                                  nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i
                                  przepędzać z miasta do miasta. "

                                  Jezus doskonale wiedział , że czeka go śmierć za jego nauki i że jego wrogowie
                                  zniszczą i zniekształcą prawdę o nim - dlatego wysyła proroków , mędrców i
                                  uczonych . w pracach wielu mędrców i uczonych znajduje się kontynuacja dzieła
                                  Jezusa , ponadto być może odnowienie tego co zostało zniszczone lub
                                  zniekształcone . wielu z tych mędrców i uczonych poniosło śmierć z ręki
                                  tych , co chcą ukryć przed człowiekim prawdę .

                                  czytając urywki z Biblii znajduję często urywki tego , co zostało niedawno
                                  okryte przez naukę - odkrycie tych prawd zajęło człowiekowi XX wieków ,
                                  a z tych urywków w Biblii wydaje mi się ( no , ale mogę się mylić ) , że Jezus
                                  znał tę prawdę udowodnioną przez naukę za swoich czasów i tej prawdy nauczał .

                                  nie potrafię się zgodzić z tezą , że Jezus umiłował krzyż , bo krzyż to śmierć
                                  i zaprzeczenie życia -moim zdaniem jego dzieło i życie świadczy , że miłował
                                  życie i prawdę - kochał bliźniego miłością wolnego człowieka tak jak siebie i
                                  dlatego musiał zginąć w świecie rządzonym przez władców traktujących ludzi jak
                                  swoją własność i mędrców kochających siebie i stroniących od ludzi .
                                  • 3ym Re: może szukasz tej prawdy tam , gdzie jej nie m 12.12.06, 19:26
                                    To prawda. Jezus umiłował życie. I chciał je dac każdemu z nas. Dlatego właśnie wybrał Krzyż - zbawienie dla grzeszników. Krzyż stał się narzędziem naszego zbawienia. Stał się bramą, którą przeszedł.

                                    Śmierć jest etapem - nie końcem życia. Tu jest błąd w Twoim rozumowaniu. Chrystus pokazał, że śmierć nie jest końcem.

                                    Jezus dobrze wiedział jeszcze przed męką, że krzyż nie jest końcem. Jest początkiem dopiero.
                                    • unsatisfied6 czy Jezus proponował bliźmim cierpienie czy rybę 12.12.06, 20:38
                                      3ym napisał:

                                      > To prawda. Jezus umiłował życie. I chciał je dac każdemu z nas. Dlatego
                                      właśnie
                                      > wybrał Krzyż - zbawienie dla grzeszników. Krzyż stał się narzędziem naszego
                                      zb
                                      > awienia. Stał się bramą, którą przeszedł.
                                      >
                                      > Śmierć jest etapem - nie końcem życia. Tu jest błąd w Twoim rozumowaniu.
                                      Chryst
                                      > us pokazał, że śmierć nie jest końcem.
                                      >
                                      > Jezus dobrze wiedział jeszcze przed męką, że krzyż nie jest końcem. Jest
                                      począt
                                      > kiem dopiero.

                                      nikt z miłośników prawdy nie wybiera krzyża i śmierci- Jezus go też nie wybrał
                                      dla siebie . wyboru krzyża dla Jezusa dokonał tłum ludzi zgromadzonych w czasie
                                      jego sądu , pod wpływem nauk faryzeuszów i uczonych w piśmie tamtego czasu .
                                      Jezus , jak wielu innych mędrców i uczonych torturowanych i zabijanych przez
                                      wrogów prawdy , nie wybrał męczeńskiej śmierci na krzyżu - on wybrał prawdę
                                      ponad wszystko i za każdą cenę i za swój wybór zapłacił śmiercią na krzyżu .
                                      krzyż jako symbol chrześcijaństwa nie istniał we wczesnych wspólnotach - była
                                      ryba . Jezus wybrał rybę jako symbol chrześcijan , nie krzyż będący symbolem
                                      tortur , cierpienia i śmierci .

                                      Jezus dzielił członków wspólnoty chlebem i rybą , a nie cierpieniem , którego
                                      symbolem jest krzyż .

                                      dlatego powtarzam pytania :

                                      która wspólnota żyjąc sprawiedliwością , miłosierdziem i wiarą w słowa Jezusa
                                      dzieli chleb i rybę tak , by wszyscy ze wspólnoty najedli się do syta ?

                                      w której wspólnocie z tego podziału mało , a czasami nic nie przypada dla
                                      jednych a dużo dla drugich ?

                                      www.biblegateway.com/passage/?book_id=50&chapter=6&version=12
                                      • 3ym Re: czy Jezus proponował bliźmim cierpienie czy r 13.12.06, 08:28
                                        > nikt z miłośników prawdy nie wybiera krzyża i śmierci- Jezus go też nie wybrał
                                        > dla siebie . wyboru krzyża dla Jezusa dokonał tłum ludzi zgromadzonych w czasie

                                        (42) tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie
                                        moja wola, lecz Twoja niech się stanie!
                                        (Ew. Łukasza 22:42)

                                        (35) Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z
                                        powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.
                                        (Ew. Marka 8:35)

                                        > nie wybrał męczeńskiej śmierci na krzyżu

                                        (31) I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie
                                        odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity,
                                        ale po trzech dniach zmartwychwstanie.
                                        (Ew. Marka 8:31)

                                        (22) I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez
                                        starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia
                                        zmartwychwstanie.
                                        (Ew. Łukasza 9:22)

                                        (25) Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie.
                                        (Ew. Łukasza 17:25)

                                        > Jezus dzielił członków wspólnoty chlebem i rybą , a nie cierpieniem , którego
                                        > symbolem jest krzyż .

                                        (23) Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze
                                        samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!
                                        (Ew. Łukasza 9:23)

                                        > która wspólnota żyjąc sprawiedliwością , miłosierdziem i wiarą w słowa Jezusa
                                        > dzieli chleb i rybę tak , by wszyscy ze wspólnoty najedli się do syta ?

                                        Uściślij te pytanie. Czy chodzi Ci oto, że ktoś jest głodny, kiedy członkowie
                                        wspólnoty najedzeni?

                                        > w której wspólnocie z tego podziału mało , a czasami nic nie przypada dla
                                        > jednych a dużo dla drugich ?

                                        Jak by nie pat5rzeć Kościół Katolicki robi wiele dla ubogich.



                                        • unsatisfied6 a czyż nie dostali zapłaty na ziemi ? 13.12.06, 09:08
                                          3ym napisał:

                                          > Jak by nie pat5rzeć Kościół Katolicki robi wiele dla ubogich.
                                          >

                                          "Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w
                                          synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci
                                          otrzymali już swoją nagrodę.
                                          Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa,

                                          aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu,
                                          odda tobie. "

                                          Mateusz 6

                                          czym się różni kościół katolicki od wielu fundacji , firm , artystów i gazety
                                          wyborczej promujących swoje produkty za pomocą wspierania biednych przed
                                          kamerami telewizji ?

                                          wczoraj oglądałem program o jakimś szpitalu - nie było tam kuchrek ,
                                          pielęgniarek , personelu którzy na codzień pracują przy chorych .
                                          był biskup , którego tam nigdy nie ma tulący do piersi dziecko ,
                                          które zapewne pierwszy raz w życiu widział . dostojnicy kościoła
                                          zjawiają się tam przed kamerami telewizji , gdzie praktycznie na codzień nie
                                          ma .

                                          dobrego interesu na ziemi nie robi się bez dobrego image wspierania biednych .

                                          by móc ocenić , który kościół pomaga biednym , trzeba mieć porównanie - w USA
                                          gdzie jest wiele kościołów chrześcijańskich , drzwi wielu kościołów
                                          chrześcijańskich są dla biednych otwarte i oferują pomoc każdego dnia , a drzwi
                                          kościoła katolickiego są praktycznie dla biednych zamknięte .

                                          obok mojego miejsca zamieszkania znajdował się gabinet stomatologa (
                                          protestant ) , który przyjmował biednych pacjentów w czwartki ( bez żadnych
                                          opłat ) i nikt z tych co , go było stać na stomatologa nie nadużywał
                                          jego woli niesienia pomocy biednym - przez kilka lat , gdy tam mieszkałem
                                          gabinet funkcjonował , a ten lekarz zarabiał w konsekwencji mniej niż inny
                                          co nie pomagał , bo w każdy czwartek tracił . nikt z tej małej wspólnoty
                                          nie krytykował tego lekarza , że wykonuje takiej samej jakości praktyk
                                          dla biednych jak dla bogatszych , którzy musieli zapłacić za jego usługi .
                                          żadna gazeta nie trąbiła o wielkim poświęceniu tego lekarza dla biednych .
                                          • 3ym Re: a czyż nie dostali zapłaty na ziemi ? 13.12.06, 10:27
                                            >by móc ocenić , który kościół pomaga biednym , trzeba mieć porównanie - w USA
                                            >gdzie jest wiele kościołów chrześcijańskich , drzwi wielu kościołów
                                            >chrześcijańskich są dla biednych otwarte i oferują pomoc każdego dnia , a drzwi
                                            >kościoła katolickiego są praktycznie dla biednych zamknięte .

                                            Zapewne nie wiesz, że w Bazylice CODZIENNIE wydawane są obiady dla
                                            potrzebujących. Nikt o tym nie trąbi. Nie są to pojedyncze akcje. To sie dzieje
                                            wciąż.

                                            CARITAS przekazuje wciąż pieniądze i środki dla potrzebujacych.

                                            To tylko dwa przykłady. Z wielu.
                                            • unsatisfied6 znowu zmieniłeś treść mojego argumentu 13.12.06, 11:43
                                              3ym napisał:

                                              > >by móc ocenić , który kościół pomaga biednym , trzeba mieć porównanie - w
                                              > USA
                                              > >gdzie jest wiele kościołów chrześcijańskich , drzwi wielu kościołów
                                              > >chrześcijańskich są dla biednych otwarte i oferują pomoc każdego dnia , a
                                              > drzwi
                                              > >kościoła katolickiego są praktycznie dla biednych zamknięte .
                                              >
                                              > Zapewne nie wiesz, że w Bazylice CODZIENNIE wydawane są obiady dla
                                              > potrzebujących. Nikt o tym nie trąbi. Nie są to pojedyncze akcje. To sie
                                              dziej
                                              > e
                                              > wciąż.
                                              >
                                              > CARITAS przekazuje wciąż pieniądze i środki dla potrzebujacych.
                                              >
                                              > To tylko dwa przykłady. Z wielu.

                                              znowu zmieniłeś treść mojego tekstu - nie ma Watykan z pomocy
                                              biednym zapłaty na ziemi ?
                                              • 3ym Re: znowu zmieniłeś treść mojego argumentu 13.12.06, 13:51
                                                a po polsku?
                                                • unsatisfied6 Re: znowu zmieniłeś treść mojego argumentu 13.12.06, 14:05
                                                  3ym napisał:

                                                  > a po polsku?

                                                  a po jakiemu piszę ? łaciną ?
                                                  • 3ym Re: znowu zmieniłeś treść mojego argumentu 13.12.06, 14:26
                                                    > nie ma Watykan z pomocy
                                                    > biednym zapłaty na ziemi ?

                                                    Postaraj się to napisać jaśniej...
                                                  • unsatisfied6 ja cię mam oświecać ? 13.12.06, 14:28
                                                    3ym napisał:

                                                    > > nie ma Watykan z pomocy
                                                    > > biednym zapłaty na ziemi ?
                                                    >
                                                    > Postaraj się to napisać jaśniej...

                                                    ja cię mam oświecać ? niech cię Jezus oświeci .
                                                  • 3ym Re: ja cię mam oświecać ? 13.12.06, 15:33
                                                    Czyli nie potrafisz przetłumaczyć na polski tego co napisałeś?
                                                  • unsatisfied6 Re: ja cię mam oświecać ? 13.12.06, 16:57
                                                    3ym napisał:

                                                    > Czyli nie potrafisz przetłumaczyć na polski tego co napisałeś?

                                                    dokładnie napisz , co mam ci przetlumaczyć .
                                                  • 3ym Re: ja cię mam oświecać ? 13.12.06, 18:45
                                                    > nie ma Watykan z pomocy
                                                    > biednym zapłaty na ziemi ?

                                                    Wydaje mi sie, że wystarczy jak uruchomisz interpunkcję...
                                        • unsatisfied6 sam sobie odpowiedziałeś 13.12.06, 09:36
                                          3ym napisał:

                                          > > nikt z miłośników prawdy nie wybiera krzyża i śmierci- Jezus go też nie w
                                          > ybrał
                                          > > dla siebie . wyboru krzyża dla Jezusa dokonał tłum ludzi zgromadzonych w
                                          > czasie
                                          >
                                          > (42) tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak
                                          ni
                                          > e
                                          > moja wola, lecz Twoja niech się stanie!
                                          > (Ew. Łukasza 22:42)
                                          >

                                          sam sobie odpowiedziałeś .

                                          Jezus krzyża nie wybrał , a zdawał sobie sprawę z tego , że za swoje
                                          nauki zostanie ukrzyżowany .

                                          Jan Chrzciciel nie obciął sobie głowy , ale mimo gróźb dalej nauczał
                                          co skończyło się jego egzekucją .

                                          inni mędrcy , uczeni i prorocy nie pragną śmierci z rąk oprawców , wolą
                                          jednak życiem zapłacić niż stanąc po drugiej stronie barykady w walce
                                          o prawdę i człowieka .

                                          symbolem chrześcijaństwa była ryba , nie krzyż :

                                          Powołanie pierwszych uczniów
                                          [i]
                                          18 Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci:
                                          Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro;
                                          byli bowiem rybakami.

                                          19 I rzekł do nich: "Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi".

                                          Mateusz 4
                                          • 3ym Re: sam sobie odpowiedziałeś 13.12.06, 10:20
                                            > Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!

                                            Chrystus zdecydował się na cierpienie. Przyjął je, choć mógł je ominać.
                                            Wiedział, że w ten sposób nas zbawi.

                                            Skoro Twoim zdaniem, został zamordowany bez uprzedniego wyboru tej drigo przez
                                            Chrystusa - skąd więc wynika Zbawienie?
                                            • unsatisfied6 mam ci przyznać rację ? 13.12.06, 11:41
                                              3ym napisał:

                                              > > Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!
                                              >
                                              > Chrystus zdecydował się na cierpienie. Przyjął je, choć mógł je ominać.
                                              > Wiedział, że w ten sposób nas zbawi.
                                              >
                                              > Skoro Twoim zdaniem, został zamordowany bez uprzedniego wyboru tej drigo przez
                                              > Chrystusa - skąd więc wynika Zbawienie?

                                              mam wrażenie jakbym z samym diabłem dyskutował :))

                                              zmieniasz moje słowa i intepretujesz słowa Jezusa zapisane w Biblii dla poparcia
                                              swoich racji .
                                              • 3ym Re: mam ci przyznać rację ? 13.12.06, 13:54
                                                Nie. To Ty nie odpowiadasz na moje (kluczowe!!) pytania. Dyskredytujesz mnie
                                                nazywając mnie kłamcą, diabłem, mataczem. A jednak to ja w tej dyskusji stoję
                                                na straży normalności. Wciąż oczekuje na odpowiedzi.

                                                Chrystus cierpiał, wiedział że będzie cierpieć, i przyjął to cierpienie (choć w
                                                każdym momencie mógł przecież zejść z tej drogi).
                                                • unsatisfied6 co chcesz mi powidzieć ? 13.12.06, 14:06
                                                  3ym napisał:

                                                  > Nie. To Ty nie odpowiadasz na moje (kluczowe!!) pytania. Dyskredytujesz mnie
                                                  > nazywając mnie kłamcą, diabłem, mataczem. A jednak to ja w tej dyskusji stoję
                                                  > na straży normalności. Wciąż oczekuje na odpowiedzi.
                                                  >
                                                  > Chrystus cierpiał, wiedział że będzie cierpieć, i przyjął to cierpienie (choć
                                                  w
                                                  >
                                                  > każdym momencie mógł przecież zejść z tej drogi).

                                                  chcesz mi powiedzieć , że Jezus kroczył drogą wyznaczoną przez dogamty i
                                                  filozofię kościoła katolickiego i modlił się do krzyża ?
                                                  • 3ym Re: co chcesz mi powidzieć ? 13.12.06, 14:24
                                                    Nie.
                                    • muvon200 Re: może szukasz tej prawdy tam , gdzie jej nie m 13.12.06, 15:57
                                      kolego takie dyskusje prowadzi się w domciu. Przychodzą do mnie czasami Twoi
                                      przyjaciele świadkowie i rozmawiają. Ja jednego nie rozumiem. Macie tam takie
                                      szefa wszystkich szefów. Żyje sobie wygodnie i dostatnio za Waszą kaskę i
                                      przepowiada koniec świata. Gdy minie termin mówi "takeście dobrze apostołowali
                                      moi bracia, że Pan przesunął nam koniec świata" No i dalej sobie zyje słodko.
                                      Sam nie wiem czy to żart czy nie
                                      • unsatisfied6 :)))) 13.12.06, 16:55
                                        muvon200 napisał:

                                        > kolego takie dyskusje prowadzi się w domciu. Przychodzą do mnie czasami Twoi
                                        > przyjaciele świadkowie i rozmawiają. Ja jednego nie rozumiem. Macie tam takie
                                        > szefa wszystkich szefów. Żyje sobie wygodnie i dostatnio za Waszą kaskę i
                                        > przepowiada koniec świata. Gdy minie termin mówi "takeście dobrze
                                        apostołowali
                                        > moi bracia, że Pan przesunął nam koniec świata" No i dalej sobie zyje słodko.
                                        > Sam nie wiem czy to żart czy nie

                                        pewnie głęboko zastanawiałeś się nad odpowiedziami do moich pytań .

                                        nie jestem świadkiem Jehowy z powodu chociażby innego systemu wartości .
                                        oni nie szanują wiedzy i zaprzeczają prawdom , które są sprzeczne
                                        z ich interpreatacjami tekstów biblijnych .
                                        • muvon200 Przepraszam. Nie przemyślałem odpowiedzi 15.12.06, 08:36
                                          Proszę o nie miej mi tego za złe. Skojarzyło mi się, bo żadko się zdarza by
                                          ktoś spoza tamtego kręgu tak obficie cytował wyrwane z kontekstu fragmenty
                                          biblii. Jeszcze raz przepraszam
    • ikonoklasta6 Re: słowo na niedzielę-w poszukiwaniu kościoła 12.12.06, 13:44
      Bardzo mnie to zastanawia i szukam odpowiedzi -kto widział Jezuska. Ja jego
      poszukuje od dłuzszego czasu i trudo jego znaleźć a co dopiero zobaczyc.
      • unsatisfied6 szukanie w czasie i przestrzeni mapy ludzkości 12.12.06, 15:12
        ikonoklasta6 napisała:

        > Bardzo mnie to zastanawia i szukam odpowiedzi -kto widział Jezuska. Ja jego
        > poszukuje od dłuzszego czasu i trudo jego znaleźć a co dopiero zobaczyc.

        bo znalezienie skarbu nie polega na złudzeniu znalezienia go na szczątkach mapy
        zamazanej zapisami tych , co swój skarb na ziemi gromadzą wokół siebie i w
        swoich czasach .
    • unsatisfied6 "Papież powiedział" 13.12.06, 12:57
      "Papież powiedział" brzmi jakby sam Bóg przemówił do ludu .
      z tego zaklęcia korzystają zarówno wierzący jak i niewierzący
      władcy tego świata , którzy eksloatują każdy autorytet dla
      swoich celów .

      Papież nie mógł tego ani powiedzieć ani napisać - był chory na
      chorobę parkinsona , a i treść jest sprzeczna z tym co mówił
      i pisał poprzednio .

      słowa treści "pamięć i tożsamość" ciałem się stają i zamieszkują
      między nami . piętnują każdą myśl i filozofię stawiając na piedestale
      filozofię tomizmu - filozofię czasów inkwizycji . wciskają się
      w umysły wszystkich Polaków w obowiązkowej szkolnej lekturze
      stawiając tezę , że prekursator współczesnej myśli Kartezjusz (koniec
      okresu inkiwzycji ) był praprzyczyną wszelkiego zła , wliczając w
      to zbrodnie nazizmu i komunizmu . tworzy hierarchię wartości
      średniowiecza dla młodego pokolenia Polaków piętnując jako
      złe wszelkie wartości wiedzy i myśli człowieka , które ukształtowały się po
      czasach inkwizycji - tworzą fundament przyszłości naszego narodu .
      • unsatisfied6 do 3ym - czy czytałeś ? 13.12.06, 14:13
        unsatisfied6 napisał:

        > "Papież powiedział" brzmi jakby sam Bóg przemówił do ludu .
        > z tego zaklęcia korzystają zarówno wierzący jak i niewierzący
        > władcy tego świata , którzy eksloatują każdy autorytet dla
        > swoich celów .
        >
        > Papież nie mógł tego ani powiedzieć ani napisać - był chory na
        > chorobę parkinsona , a i treść jest sprzeczna z tym co mówił
        > i pisał poprzednio .
        >
        czy czytałeś "pamięć i tożsamość" ?
        • 3ym Re: do 3ym - czy czytałeś ? 13.12.06, 14:25
          Czekała na odpowiedni moment. Oczekuj mojej kontry w weekend.
          • unsatisfied6 nie oczekuję kontry 13.12.06, 14:30
            3ym napisał:

            > Czekała na odpowiedni moment. Oczekuj mojej kontry w weekend.

            dlaczego kontry ? ja nie oczekuję żadnych kontr - nie traktuję tej
            dyskusji jak walki na ringu bokserskim . oczekuję twojego zrozumienia .
            • 3ym Re: nie oczekuję kontry 13.12.06, 15:32
              Wątpie w Twoje wnioski z tej książki.
              • unsatisfied6 w moje wnioski możesz wątpić 13.12.06, 21:37
                3ym napisał:

                > Wątpie w Twoje wnioski z tej książki.



                "Próba dotarcia do korzeni przeżytego przez ludzkość w minionym wieku zła
                wymaga odwołania się do tajemnicy Boga i stworzenia, a w szczególności do
                tajemnicy człowieka, który doświadczony skutkami grzechu pierworodnego zachował
                jednak zdolność do dobra co potwierdził w różnych epokach dziejów heroicznością
                swego postępowania.
                To grzech pierworodny, który Jan Paweł II określa za św. Augustynem jako miłość
                siebie, aż do negacji Boga, owocuje w życiu człowieka i ludzkości nieładem
                moralnym prowadzącym człowieka w pysze do odrzucenia miłości i miłosierdzia
                Boga, gdyż on sam - człowiek - sobie wystarczy w kreowaniu świata według
                własnej woli. Znajduje to wyraz także w myśli filozoficznej odcinającej się pod
                wpływem Kartezjusza od ontologii. Wskazując do jakich to tragedii dochodzi
                poprzez odcięcie się od ontologii Papież zdecydowanie zachęca, by w myśleniu
                filozoficznym wrócić do filozofii św. Tomasza, a więc sięgnąć także do
                Arystotelesa. "


                www.opiekun.kalisz.pl/179/Jan%20Pawel.htm
              • unsatisfied6 oświecenie przynisło zagładę raju dla ... 13.12.06, 22:02
                3ym napisał:

                > Wątpie w Twoje wnioski z tej książki.

                oświecenie przynisło zagładę raju dla ....kościoła katolickiego

                "W pierwszej części książki Jan Paweł II zastanawia się nad problemem zła
                indywidualnego (przyczyną zła jest zawsze „miłość siebie aż do negacji Boga” i
                postawienie siebie samego na jego miejscu), a także nad problemem wybuchu
                wielkiego zła w wieku XX, w postaci zbrodniczych ideologii. Wskazuje, że było
                to wynikiem określonych procesów dziejowych i ideowych począwszy od
                kartezjańskiego przewrotu w europejskiej myśli filozoficznej. Przed
                Kartezjuszem czymś pierwotnym i „rzeczywistym” był byt opierający się na
                pierwszej przyczynie. Po „cogito ergo sum” pierwotne staje się cogito a świat
                stworzony, jak i Stwórca, stają się wtórne jako treść ludzkiej świadomości.
                Oświecenie doprowadziło do końca ten kierunek myślowy. W umysłowości
                oświeceniowej Bóg przestał istnieć, pozostała tylko „idea Boga”. Odrzucono Boga
                jako Stwórcę i źródło rozstrzygania o tym, co dobre, a co złe Człowiek został
                sam: sam tworzy własne dzieje i sam decyduje o tym, co dobre i złe. Przy braku
                mocnej podstawy moralnej, człowiek w swej pysze łatwo przekraczać może
                naturalne granice. W tym właśnie kryją się korzenie zbrodnii i ideologii zła. W
                zanegowaniu „rzeczywistości” natury ludzkiej i zastępowaniu jej abstrakcyjnymi
                konstruktami, które trzeba dopasować do apriorycznych, ideologicznych założeń
                kosztem krwi, rzezi i eksterminacji."

                www.serwis.ksiazki.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2754&Itemid=40

                cóż - możesz się nie zgadzać z moimi wnioskami - uważam , że to są po prostu
                szczyty oszałamiania narodu polskiego .
                • 3ym Re: oświecenie przynisło zagładę raju dla ... 14.12.06, 09:53
                  Ty wciąż nie cytujesz Jana Pawła II. To poddaje pod wątpliwość, to że tę
                  ksiązkę czytałeś.
                  • unsatisfied6 podziwiam twój upór w myśleniu 14.12.06, 13:16
                    3ym napisał:

                    > Ty wciąż nie cytujesz Jana Pawła II. To poddaje pod wątpliwość, to że tę
                    > ksiązkę czytałeś.

                    podziwiam twój upór w myśleniu . gdybym cytował i interpretował wg
                    swojego rozumienia treści tej książki zarzuciłbyś mi błędną interpretację .

                    podałem ci interpretacje kościoła , do którego należysz .
                    • 3ym Re: podziwiam twój upór w myśleniu 14.12.06, 19:56
                      To nie upór. To ostrożność wobec Twoich przewrotnych słów. Traktujesz śmierć jako koniec życia. Nie jesteś więc uczniem Chrystusa. A ja staram się być. I dlatego puki sam nie przeczytam nie będę wyrabiał sobie zdania na temat tej ksiązki dzięki Twoim specjalnie WYSZUKANYM tekstom.
                      • unsatisfied6 wiesz na czym polega problem 14.12.06, 22:17
                        3ym napisał:

                        > To nie upór. To ostrożność wobec Twoich przewrotnych słów. Traktujesz śmierć
                        ja
                        > ko koniec życia. Nie jesteś więc uczniem Chrystusa. A ja staram się być. I
                        dlat
                        > ego puki sam nie przeczytam nie będę wyrabiał sobie zdania na temat tej
                        ksiązki
                        > dzięki Twoim specjalnie WYSZUKANYM tekstom.

                        wiesz na czym polega problem?
                        nie na tym czy ty ewentualnie ją przeczytasz .

                        problem polega na tym , że ty jej nie czytałeś , jak większość katolików ,
                        którzy jeszcze mogliby mieć krytyczny pkt widzenia z konkluzji wynikających
                        z tej lektury .

                        ciebie wyraźnie jeszcze gorszą konkluzje tej lektury , bo jeszcze znasz
                        pewne wartości , ktorych współczesny człowiek nie może zanegować ,
                        a które piętnuje ta książka - młode pokolenie nie zna tych wartości i łatwo z
                        nich będzie można zaszczepić "nową filozofię inkwizycji" .

                        nawet jak przeczytasz i zrozumiesz nie zmieni to wpływu tej książki
                        na przyszłość świadomości młodych Polaków . ani ja , ani ty nie mamy
                        żadnych możliwości , by temu zapobiec .

                        piszesz , że starasz się być chrześcijaninem . nie jesteś nim . jak na razie
                        jesteś dobrym katolikiem , a chrześcijaninem będziesz jak ci będzie zależało na
                        losie członków twojej wspólnoty .
                      • unsatisfied6 czytywałem encykliki papieskie 14.12.06, 23:02
                        3ym napisał:

                        > To nie upór. To ostrożność wobec Twoich przewrotnych słów. Traktujesz śmierć
                        ja
                        > ko koniec życia. Nie jesteś więc uczniem Chrystusa. A ja staram się być. I
                        dlat
                        > ego puki sam nie przeczytam nie będę wyrabiał sobie zdania na temat tej
                        ksiązki
                        > dzięki Twoim specjalnie WYSZUKANYM tekstom.

                        czytywałem encykliki papieskie - cytowałem z nich na forum , znajdując
                        w nich samą prawdę .

                        zrozum jedno - jestem nikim w stosunku do Papieża Jana Pawła II .
                        nie jestem katolikiem , ale czytywałem jego teksty i bardzo mi się
                        podobały . nie krytykuję Papieża , bo to jeden z najświetlejszych
                        umysłów XX wieku . miałem zamiar wrócić na łono kościoła swoich przodków ,
                        myśląc , że nie każdy kościół jest idealny ale skoro nasz Papież tak
                        wspaniałe prace napisał , to myślałem że nadszedł jakiś czas odrodzenia
                        tego kościoła , jakaś prawda zaczęła w nim kiełkować , że Polacy
                        czytując jego encykliki czegoś się nauczą .

                        Papież wskazywał drogę dla Polaków i innych ludzi - ale tę drogę jakieś
                        zamazuje .

                        Papież pisał co innego ( i najpierw zapoznaj się z tą lekturą ) w "fides et
                        ratio" a co innego zostało przekazane w "pamięć i tożsamość" - nie wierzę
                        że "pamięć i tożsamość" została napisana przez Papieża . nie wrócę do
                        kościoła katolickiego skoro tak zniekształcają całą myśl i folozofię
                        jednego z największych jego przywódców . religia i wiara to nie zabawa
                        w głuchy telefon - "Papież powiedział" a dociera do odbiorcy chłam w
                        postaci kilku wybiórczych zdań albo lektury o wątpliwej autentyczności .

                        odsyłam do lektury :
                        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/encykliki/fides_ratio_0.html
                        • 3ym Re: czytywałem encykliki papieskie 15.12.06, 08:57
                          I potwierdza się, że nie przeczytałeś tego dzieła.
                          • unsatisfied6 niech inni myślą za ciebie 15.12.06, 12:18
                            3ym napisał:

                            > I potwierdza się, że nie przeczytałeś tego dzieła.

                            jak na razie to wszystko wskazuje na to , że ty nie czytałeś nic
                            z dzieł Papieża .

                            nie nazywaj "pamięć i tożasmość" dziełem - zwłaszcza gdy nie masz
                            zielonego pojęcia o czym jest . opierasz swoją ocenę tylko na tym ,
                            że poinformowano cię , że Papież napisał tę książkę a nie na
                            tym , że poznałeś się z treścią tej książki i porównałeś ją do
                            innych prac Papieża .

                            po prostu nie masz swojego zdania na temat lektury "pamięć i tożsamość" i
                            forsujesz tezy na podstawie swojej wiary , że twój brak wiedzy i bezgraniczne
                            zaufanie w kościół katolicki cię zbawi . niech inni myślą za ciebie i inni
                            szukają twojej drogi zycia - ty nie wykonałeś najmniejszego wysiłku , by
                            zastanowić się jaką drogę ci wskazują ( chociażby poprzez intepretacje
                            tekstu "pamięc i tożsamość" - ja tych interpretacji nie napisałem ,
                            napisał je kościół katolicki dla swoich wyznawców ).

                            co do kwestii logiki , o której niezaprzeczalnych wartościach pisze Papież
                            w encyklice "fides et ratio - kompletnie brak ci fundamentów logicznego
                            myślenia . implikacja o prawdziwej tezie jest prawdziwa , a ty
                            starasz się obalić prawdę tezy szukając rzekomego fałszu w założeniach -
                            owszem jest to prostsze , bo łatwiej mnie krytykować niż prawdę o której
                            piszę - choć nie ma nic do rzeczy z treściami , które cytowałem i które
                            są napisane nie przeze mnie ale przez kościół katolicki .

                            stosowanie tych matod argumentacji , które ty stosujesz to erystyka , a
                            nie żaden dialog oparty na logicznym myśleniu - to sposób forsowania
                            kłamliwych tez , a nie próby poszukiwania prawdy .
                            • 3ym Re: niech inni myślą za ciebie 15.12.06, 16:42
                              > jak na razie to wszystko wskazuje na to , że ty nie czytałeś nic
                              > z dzieł Papieża

                              To nie jest prawda.

                              > nie nazywaj "pamięć i tożasmość" dziełem

                              Słowo dzieło pochodzi od słowa działać. Dziełem może być samochód (dzieło rąk
                              ludzkich), czy ławka. Tak samo książka.

                              > ty nie wykonałeś najmniejszego wysiłku

                              Co Ty wiesz na temat wysiłków moje dnia codziennego? Tego jak przygotowuję się
                              do dyskusji na temat DZIEŁA Jana Pawła II?

                              > po prostu nie masz swojego zdania na temat lektury "pamięć i tożsamość" i
                              > forsujesz tezy na podstawie swojej wiary , że twój brak wiedzy i bezgraniczne

                              Niczego nie ofrusuję. Zachowujesz się jak ślepy. Nie ujawniłem jakichkolwiek
                              wniosków, myśli. Niecierpliwie czekam na okacje lektury tego DZIEŁA. A Ty
                              przestań wyzywać mnie od kłamców itd. Skup się na błędnych założeniach.

                              > starasz się obalić prawdę tezy szukając rzekomego fałszu w założeniach

                              Jeżeli chodzi Ci o całą dyskusję to tak. Trudno żebym podważał wnioski.
                              Podważam podstawy - tam gdzie są uchybienia.

                              A jeżeli mówić o "Pamięci i tożsamości" to niczego nie obalam. W weekend
                              zabieram się za lekturę. Jestesm tylko scpetycznie nastawiony do materiałów
                              wyszukanych przez Ciebie.

                              > owszem jest to prostsze , bo łatwiej mnie krytykować niż prawdę o której
                              > piszę - choć nie ma nic do rzeczy z treściami , które cytowałem i które
                              > są napisane nie przeze mnie ale przez kościół katolicki .

                              Głupoty gadasz. Skoro podważam założenia, to znaczy że jednocześnie udowadniam
                              nieprawdziwość Twoich wniosków. I jak na razie do niczego mnie nie przekonałeś.
                              Bo miałeś złe założenia.

                              > stosowanie tych matod argumentacji , które ty stosujesz to erystyka , a
                              > nie żaden dialog oparty na logicznym myśleniu - to sposób forsowania
                              > kłamliwych tez , a nie próby poszukiwania prawdy .

                              Jeżeli kłamałem to udowodnij to. Ukaż miejsce gdzie napisałem coś niezgodnego z
                              prawdą. Mógłbym napisać podobnie, że jesteś ble i wogóle nie do życia. Ale nie
                              robię tego, bo nie jestem w stanie tego udowodnić. Zastanów sie nad tym jak
                              mnie traktujesz.
                              • unsatisfied6 czy 2+2 =4 ? 15.12.06, 20:25
                                3ym napisał:


                                > Głupoty gadasz. Skoro podważam założenia, to znaczy że jednocześnie
                                udowadniam
                                > nieprawdziwość Twoich wniosków. I jak na razie do niczego mnie nie
                                przekonałeś.
                                >
                                > Bo miałeś złe założenia.
                                >
                                > > stosowanie tych matod argumentacji , które ty stosujesz to erystyka , a
                                > > nie żaden dialog oparty na logicznym myśleniu - to sposób forsowania
                                > > kłamliwych tez , a nie próby poszukiwania prawdy .
                                >
                                > Jeżeli kłamałem to udowodnij to. Ukaż miejsce gdzie napisałem coś niezgodnego
                                z
                                >
                                > prawdą. Mógłbym napisać podobnie, że jesteś ble i wogóle nie do życia. Ale
                                nie
                                > robię tego, bo nie jestem w stanie tego udowodnić. Zastanów sie nad tym jak
                                > mnie traktujesz.

                                czy zdania:

                                1 "jeżeli pamarańcze są zielone to 2+2=4"
                                2 "jeżeli pamarańcze nie są zielone to 2+2=4"



                                a) prawdziwe
                                b) sprzeczne ze sobą
                                c) jedno tylko jest prawdziwe
                                d) dwa się fałszywe

                                -------------------------------------------------------------------
                                napisałeś 7 postów dotyczących lektury "pamięć i tożsamość" krytykując
                                moje argumenty , a nie zapoznałeś się z tą lekturą - twierdzisz , że
                                to nie jest erystyka ?

                                ja przez erystykę rozumiem sztukę oszukiwania , a nie sztukę prowadzenia
                                prowadzenia dialogu ?

                                pl.wikipedia.org/wiki/Erystyka
                                hotnews.pl/artnauka-156.html
                                • 3ym Re: czy 2+2 =4 ? 15.12.06, 23:04
                                  Jesteś niemożliwy. Nie potrzebujesz mnie do dyskusji. Świetnie radzisz sobie sam.

                                  > twierdzisz , że
                                  > to nie jest erystyka ?

                                  Czy ja coś takiego powiedziałem?

                                  # # # #### #
                                  ## # # # #
                                  # # # # ### #
                                  # ## # #
                                  # # # #### #
                                  • unsatisfied6 czy mam rozumieć , że uprawiasz erystykę ? 16.12.06, 00:00
                                    3ym napisał:

                                    > Jesteś niemożliwy. Nie potrzebujesz mnie do dyskusji. Świetnie radzisz sobie
                                    sa
                                    > m.
                                    >
                                    > > twierdzisz , że
                                    > > to nie jest erystyka ?
                                    >
                                    > Czy ja coś takiego powiedziałem?
                                    >
                                    > # # # #### #
                                    > ## # # # #
                                    > # # # # ### #
                                    > # ## # #
                                    > # # # #### #

                                    czy mam rozumieć , że uprawiasz erystykę ?
      • unsatisfied6 Argumentum ad verecundiam-sztuka manipulacji 15.12.06, 20:54
        unsatisfied6 napisał:

        > "Papież powiedział" brzmi jakby sam Bóg przemówił do ludu .
        > z tego zaklęcia korzystają zarówno wierzący jak i niewierzący
        > władcy tego świata , którzy eksloatują każdy autorytet dla
        > swoich celów .
        >
        > Papież nie mógł tego ani powiedzieć ani napisać ( "pamięć i tożsamość ")- był
        > chory na chorobę parkinsona , a i treść jest sprzeczna z tym co mówił
        > i pisał poprzednio .
        >

        "30. Autorytety

        Argumentum ad verecundiam - argument odwołujący się do poważania
        Wygramy łatwo, mając po swojej stronie jakiś autorytet, który jest
        szanowany przez przeciwnika; dla niego zaś istnieje tym więcej ważnych
        autorytetów im bardziej ograniczone są jego wiadomości i zdolności.

        Każdy woli wierzyć niż wydawać własny sąd
        Unusquisque mavult credere quam judicare - Seneka
        Jeżeli przeciwnik stoi na jakimś poziomie, to liczba autorytetów jest niska,
        bądź nie ma ich wcale. Co najwyżej uzna autorytet fachowców w mało mu znanych
        dziedzinach nauki, sztuki lub rzemiosła, a i to z nieufnością. "Prości
        ludzie mają głęboki respekt dla wszelkiego rodzaju fachowców. Nie
        wiedzą oni o tym, że kto z pewnej rzeczy robi profesję, ten kocha nie
        tę rzecz, ale swój zarobek.

        Najskuteczniej działają zwykle takie autorytety, których przeciwnik w
        ogóle nie rozumie. Ludzie niewykształceni mają szczególny szacunek dla
        retorycznych kwiatków greckich bądź łacińskich. W razie potrzeby można
        nie tylko przekręcać cytaty, ale po prostu je fałszować, a nawet
        podawać takie które są wyłącznie własnym wymysłem."

        Nie ma tak absurdalnego poglądu, którego by ludzie nie przyjęli jako
        własny, o ile tylko potrafi im się wmówić, że pogląd ten został
        przyjęty przez ogół. "

        hotnews.pl/artnauka-156.html
      • unsatisfied6 obawiam się , że to plagiaryzm 17.12.06, 23:49
        unsatisfied6 napisał:

        > słowa treści "pamięć i tożsamość" ciałem się stają i zamieszkują
        > między nami . piętnują każdą myśl i filozofię stawiając na piedestale
        > filozofię tomizmu - filozofię czasów inkwizycji . wciskają się
        > w umysły wszystkich Polaków w obowiązkowej szkolnej lekturze
        > stawiając tezę , że prekursator współczesnej myśli Kartezjusz (koniec
        > okresu inkiwzycji ) był praprzyczyną wszelkiego zła , wliczając w
        > to zbrodnie nazizmu i komunizmu . tworzy hierarchię wartości
        > średniowiecza dla młodego pokolenia Polaków piętnując jako
        > złe wszelkie wartości wiedzy i myśli człowieka , które ukształtowały się po
        > czasach inkwizycji - tworzą fundament przyszłości naszego narodu .
        >

        twórca filozofii "the age reunion" użył takiego samego argumentu odrzucającego
        filozofię Kartezjusza , jakiego używają autorzy ( wątpię , że to Papież jest
        autorem ) książki "pamięć i tożsamość"

        www.panenthea.com/index.php
        wg filozofii (Charles Eisenstein) "the age reunion" wszyscy są błogosłowieni -
        jest to filozofia pełnego zaprzeczenia wszystkich religii .

        można peknąć ze śmiechu - buhahahahahahaha .
    • unsatisfied6 zawiodłeś mnie 3ym 18.12.06, 00:32
      obiecałeś przeczytać "pamięć i tożsamość" i odpowiedzieć w weekend .


      pewnie przeczytałeś - nie puściłbyś mi płazem tego co napisałem
      o tym "dziele" . co mnie gorszy jest fakt twojego milczenia .

      nie potrafisz jednak przyznać się do błędu i pozwolisz innym tkwić
      w błędzie . to naprawdę przykre .
      • 3ym Re: zawiodłeś mnie 3ym 19.12.06, 09:03
        Na każdym kroku ujawniasz egoizm. Siebie stawiasz w centrum. Nie oczekujesz ode mnie przeczytania książki, tylko odpowiedzi na Twoje słowa, oczekujesz wciąż to przyznawania się do czegoś.

        A więc przyznam Ci się do czegoś. Mam dość słyszenia, że jestem kłamcą. Że nie umiem się przyznać. Dorabiasz do tego jednocześnie niesamowitą filozofię, którą uargumentowujesz w pełni świadomie nadmuchanymi powietrzem teorią rozważań. Ty nie chcesz uzyskać dzięki temu jakiegokolwiek kontatu ze mną, tylko PRZEWAGĘ. To siebie stawiasz w centrum. Obrażasz mnie, oskarżasz. I uważasz, że to jest OK. Więc ja Ci mówię, że to nie jest OK. Jest to świadectwem tego, że nie szukasz kościoła, tylko krążysz wciąż wokół własnej osoby. Że innych potrzebujesz do większego uwielbienia samego siebie.

        Posiadasz nawet przebłyski dręczenia innych osób, odpowiadając na mój post w innym temacie, nie związanym zupełnie z tematem. Po pierwsze musisz sobi uświadomić, że NIE JEST TO NORMALNE ZACHOWANIE.

        Na moją odpowiedź apropos DZIEŁA Jana Pawła II doczekasz się. Tylko nie mam ochoty na kolejne rozważania, które w końcu Ty utniesz nazywając mnie kłamcą. Nie znasz powagi słów, tylko ich znaczenie.

        Naucz się szacunku dla drugiego, to może kiedyś nasz dyskusja się uda!
        • unsatisfied6 nie przesadzasz ty przypadkiem 19.12.06, 12:57
          3ym napisał:

          > Na każdym kroku ujawniasz egoizm. Siebie stawiasz w centrum. Nie oczekujesz
          ode
          > mnie przeczytania książki, tylko odpowiedzi na Twoje słowa, oczekujesz wciąż
          t
          > o przyznawania się do czegoś.
          >
          > A więc przyznam Ci się do czegoś. Mam dość słyszenia, że jestem kłamcą. Że
          nie
          > umiem się przyznać. Dorabiasz do tego jednocześnie niesamowitą filozofię,
          którą
          > uargumentowujesz w pełni świadomie nadmuchanymi powietrzem teorią rozważań.
          Ty
          > nie chcesz uzyskać dzięki temu jakiegokolwiek kontatu ze mną, tylko
          PRZEWAGĘ.
          > To siebie stawiasz w centrum. Obrażasz mnie, oskarżasz. I uważasz, że to jest
          O
          > K. Więc ja Ci mówię, że to nie jest OK. Jest to świadectwem tego, że nie
          szukas
          > z kościoła, tylko krążysz wciąż wokół własnej osoby. Że innych potrzebujesz
          do
          > większego uwielbienia samego siebie.
          >
          > Posiadasz nawet przebłyski dręczenia innych osób, odpowiadając na mój post w
          in
          > nym temacie, nie związanym zupełnie z tematem. Po pierwsze musisz sobi
          uświadom
          > ić, że NIE JEST TO NORMALNE ZACHOWANIE.
          >
          > Na moją odpowiedź apropos DZIEŁA Jana Pawła II doczekasz się. Tylko nie mam
          och
          > oty na kolejne rozważania, które w końcu Ty utniesz nazywając mnie kłamcą.
          Nie
          > znasz powagi słów, tylko ich znaczenie.
          >
          > Naucz się szacunku dla drugiego, to może kiedyś nasz dyskusja się uda!

          nie przesadzasz ty przypadkiem .

          czytałem książkę kilka tygodni temu , ale o ile pamiętam ten argument ,
          o którym dyskutujemy znajduje sią na pierwszych stronach książki , chyba
          w pierwszym rozdziale .
      • unsatisfied6 czy można mieć zaufanie do ciebie 31.12.06, 13:17
        unsatisfied6 napisał:

        > obiecałeś przeczytać "pamięć i tożsamość" i odpowiedzieć w weekend .
        >
        >
        > pewnie przeczytałeś - nie puściłbyś mi płazem tego co napisałem
        > o tym "dziele" . co mnie gorszy jest fakt twojego milczenia .
        >
        > nie potrafisz jednak przyznać się do błędu i pozwolisz innym tkwić
        > w błędzie . to naprawdę przykre .

        podejrzewam , że bliższy ci sercu kościół niż Bóg .

        obiecałeś , że przeczytasz - minęły dwa tygodnie , a ty nie
        masz zamiaru podzielić się informacją ze swoimi bliźmimi
        na temat laktury - fe
    • unsatisfied6 przykro , ale polskiej wersji biblii już nie ma :( 26.01.07, 17:57
      unsatisfied6 napisał:

      > który kościół jest prawdziwy - czy mamy prawo nazywać
      > człowieka Ojcem Świętym ?
      >
      > "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem ;
      > jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. "
      >
      >
      > www.biblegateway.com/passage/?book_id=47&chapter=23&version=12#fpl-BT-28255b
      >
      > który kościół jest prawdziwy ? ile tego co jest w Biblii zostało po naukach
      > Chrystusa , co zostało dodane a co usunięte ?
      >
      przykro , ale polskiej wersji biblii już nie :(

      świetnie się z tego korzystało , lecz pewnie autorom
      strony wydaje się , że Polakom biblia w formie internetowej
      nie jest potrzebna .
      • rambo1987 Dworcowa 81a Świadkowie Jehowy 10.04.07, 19:26
        Zapraszam na zebranie Świadków Jehowy, uzyskasz tam odpowiedzi na WSZYSTKIE
        pytania, które dotyczą wiary, Boga i Biblii :-) pozdrawiam. Zebrania odbywają
        się w różnych godzinach w zależności od zboru... np. o 14:00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka