Dodaj do ulubionych

Nowatorska operacja kolana

IP: *.tokyo.ocn.ne.jp 10.04.03, 04:47
No to teraz rozumiem wszystko! Bydgoscy ortopedzi specjalizyją
się tylko w beznadziejnych przypadkach - wcześniej sami
doprowadzają pacjentów do takiego stany. Jako młody aktywny
chłopak (średnio 10 godzin sportu tygodniowo) miałem "przyjemość"
być "operowanym" w szpitalu klinicznym AM. Sprawa była banalna -
zerwane wiązadło krzyżowe w kolanie (ACL). Operacje laparoskopową
przeprowadzał ortopeda "specjalsta" od kolana. Wszystko było
pięknie i cacy. Diagnoza na wyjście ze szpitala " Wszystko się
dobrze udała, i tak do 60-70-tki powinno być OK, a potem jak
kolano bedzie zamocno latało to wymienimy je" Jak widać wymiana
tego stawu to specjalność tego zakładu. Tyle tylko że już po 4
latach moje kolano wyglądało jak kolano 70-latka; menisk w
strzępach, kość mięka poszarpana a miejscami praktycznie jej już
nie było - także rozymiem tą 71-letnią kobiecinę - chodzić się
nie da. Całe szczęście że to mnie dopadło już na obczyźnie. Teraz
po autoprzeszczepie (ze ścięgna podkolanowego) mogę już chodzić
normalnie, biegać byle nie za długo, a czasami to nawet z synem
pogram w piłkę. Tutejszy lekarz (był to ortopeda bez
"specjalności od kolana") po operacji długo do mnie przychodził i
powtarzał ze zdziwieniem że on widział że miałem operacje bo
strzępy wiązania były usunięte, ale nie rozumie dlaczego nic nie
zrobiono. Ja też nie rozumiałem ale teraz juz rozumiem. W
Bydgoszczy nie leczy się kolan je się wymienia!!! Wyrazy
współczucia dla pacjentów i jedna rada dokształćcie sie przed
wizytą u lekarza. Błoga nieświadomość nie jest zalecana w
kontaktach z "lekarzami" (Mądry polak po szkodzie :( )
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka