Dodaj do ulubionych

Mąka pod kontrolą

30.01.07, 22:02
Zachowanie Sanepidu oraz inspekcji sanitarnej jest karygodne. Sprawa jest
poważna, bo mąka i jej przetwory są obecne w całym kraju. Z rozmowy w TVB
wynikało, że nia ma żadnego zagrożenia, tymczasem ukrywa się producenta oraz
partię mąki, dlaczego naraża się tym samym konsumentów,a ochrania łamiącego
prawo sanitarne producenta.
Obserwuj wątek
    • simon_f1 Z igły widły i panika :/ 31.01.07, 03:39
      GW pisze:
      "Alarm wywołali naukowcy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego (...)"

      Alarm wywołali nasi "znakomici" dziennikarze, także z GW, którzy z dawno
      nieaktualnej sprawy narobili paniki na cały kraj:

      Prof. Grajewski dla Pomorskiej:
      "w trzech torebkach (...) wykryliśmy przekroczone normy stężenia ochratoksyny A.
      Była to mąka, której termin przydatności do spożycia upływał w lipcu ubiegłego
      roku, nie ma więc zagrożenia, że jest jeszcze na półkach w jakimś sklepie."
      "- Dziennikarze radia dzwonili do mnie co dwa tygodnie i pytali o wyniki badań -
      mówi teraz profesor. - To powiedziałem im pół słówka, a oni z tego zrobili
      aferę. A "Express" i "Wyborcza" w 70 procentach napisały coś, czego nigdy nie
      mówiłem."
      pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070131/BYDGOSZCZ01/70130017
      Brawo!!! :/

      Jeden pozytyw z całej tej afery jest taki, że służby sanitarne zaczęły wreszcie
      kontrolować żywność pod kątem toksyczności, a nie tylko "obecności drutów i
      robali", jak to gdzieś ostatnio napisano. Mam nadzieję, że stanie się to stałą
      praktyką Sanepidu, a nie tylko jednorazową kontrolą poaferalną! Może wówczas
      producenci będą się bali używania do produkcji żywności spleśniałych surowców.

      Ja oczywiście nie bagatelizuję problemu skażeń żywności i środowiska, ale
      zastraszanie społeczeństwa i robienie paniki tam, gdzie tak naprawdę nie ma do
      niej podstaw, uważam za zdecydowanie bardziej szkodliwe. Nierzetelne
      dziennikarstwo również.
    • piosiu Mąka pod kontrolą 31.01.07, 07:37
      To jakaś farsa, tekst cyt.:
      "Prof. Grajewski uspokaja: - Mąkę żytnią badaliśmy w drugiej połowie ubiegłego
      roku. W jednej z partii, dokładnie w trzech torebkach, pochodzących z jednego
      sklepu i od jednego producenta, wykryliśmy kilkanaście razy przekroczone normy
      stężenia ochratoksyny A. Była to mąka, której termin przydatności do spożycia
      upływał w lipcu ubiegłego roku."
      to jakieś nieporozumienie???????? Przecież od tego czasu minęło tyle czasu że
      zdążyliby zbadanić cały spichlerz mąki.
      Dlaczego zwlekano z ta informacją aż do stycznia? Czyżby czekali aż zjemy
      tą "strutą" żeby mieli mniejsze straty?
      Zgroza! Powinny "polecieć stołki!Również w SANEPIDZIE!
    • ryyys Oj pismaki, żurnalisty! 31.01.07, 08:25
      Wasze polowania na sensację i nieścisłe przedstawianie faktów powoduje, że
      ludzie boją się kontaktów z wami, bo zawsze coś popieprzycie. Z powodu nieuctwa
      i bezmyślności (por. wzmiankę o "rozmanażaniu się" ochratoksyny !!!).
      Inna sprawa, że stosowne służby tak działają jak działają, bo:
      - od dawna co wybory, to wymiana personalna (taką wańką-wstańką jest wspomniany
      Szczygielski, wojewódzki inspektor),
      - rzetelne kontrole wymagają odpowiedniej struktury i nakładów (także na
      wykonanie analiz; zpytajcie Grajewskiego, ile bierze za analizy, które
      wykonuje),
      - są ważniejsze sprawy, wśród nich przede wszystkim i nade wszystko -
      lustracja, co doskonale wiedzą oglądacze TVP (publicznej).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka