Dodaj do ulubionych

autobusy i tramwaje

10.02.07, 15:25
Jak mnie dzisiaj wkurzyła taka jedna baba (znaczy sie starsza pani)w
autobusie. Jadę sobie 69 wszystko ok, nagle przy Galerii wpada stado
babonów :) Jedna była na tyle uparta, że stanęła nade mną i sapała żebym jej
ustąpił miejsca. A ja nic!! (miejsca wolne były, ona uparła się akurat na
moje)Żebyscie słyszeli, co ona wygadywała rany Julek :))) Też Was spotyka
czasem takie coś? Bo ja czesto spotykam takie o to przypadki babć tramwajowo-
autobusowych:

* Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet
nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Babcie akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w
cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do
krzesła, co sił w nogach.
* Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 -
2 miejsc siedzących.
* Babcie wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
wygryzają każdego z ich siedzeń.
* Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz, co jadła kilka godzin
temu...
* Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują
ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich
przejściu.
* Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi
twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula
armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do
transportera.
* Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz
spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie
przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i
terroryzuje go.
* Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz
najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o
trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach
nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w
stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje
siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu
Obserwuj wątek
    • radca Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 15:39
      ja nie mam takich problemow :)

      radca
      • iron_84 Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 18:06
        JA spotkałem chyba wszystkie typy.
        Jeszcze trafiają się babcie z psiakiem.
        Wypatrzy taka siedzenie i strzałka siada, a piesek
        leży sobie grzecznie w przejściu między siedzeniami
        zmuszając ludzi chcących dostać się do wyjścia do
        przeskakiwania przez pieska.
        Czasami takie pieski zastępowane są przez torby na kółkach.
        • koldix Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 19:47
          też mam taki problem ale najlepsze są te co ledwo chodzą ale za to toreb mają z
          50 bo wracają z zakupów xd i szukają miejscówki
        • bfm-ek Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 19:48
          babcie depczące po butach,wali całm ciałem i po szkitach.Drugi rodzaj to te,co
          wlecą do srodka komunikacji i gadając sobie zaczną Cię spychać w kąt pojazdu
          • ojro1 Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 19:59
            Intervention sie zezlil:

            > Jak mnie dzisiaj wkurzyła taka jedna baba (znaczy sie starsza pani)w
            autobusie. Jadę sobie 69 wszystko ok, nagle przy Galerii wpada stado
            babonów :) Jedna była na tyle uparta, że stanęła nade mną i sapała żebym jej
            ustąpił miejsca. A ja nic!! (miejsca wolne były, ona uparła się akurat na
            moje)Żebyscie słyszeli, co ona wygadywała rany Julek :))) <

            Trzeba bylo zaraz powiedziec: prosze pani, ja jade
            do konca.
            ;-)

            Ogolnie mowiac, sytuacje w polskich autobusach i tramwajach
            to fenomen :-)
            • rokoman Re: autobusy i tramwaje 10.02.07, 20:45
              Chciałbym zabrać głos w obronie < babci >.To wspaniała osoba - instytucja
              stworzona do rozpieszczania wnuków!
              W swoim wywodzie mas na myśli tzw < babsko >, a to już zupełnie inna kategoria
              kobiet. Przyznaję Ci absolutnie rację, że są upierdliwe.Miałeś jeszcze
              szczęście, że nie położyła Ci brudnej torby czy siatki na kolana z niewinnym
              uśmiechem " proszę o potrzymanie, bo ja tylko skasuję bilecik". Na szczęście
              rzadko korzystam z tzw środków masowego przejazdu!
              • arkadius003 Re: autobusy i tramwaje 11.02.07, 17:48
                mi sie wiele razy zdarzyło, że te potwory zaczynały sie drzec ze dzisiejsza
                młodzież to taka nie wychowana jest x/ wiec teraz w autobusach czy tramwajach
                nie siadam.
                • x_manik Re: autobusy i tramwaje 11.02.07, 22:47
                  A one nadal krzyczą :)
    • patriota_lokalny Nie przesadzasz trochę? 11.02.07, 21:59
      Ja spotkałem tylko pierwszą i ostatnią opisywaną przez Ciebie odmianę tych
      stworzeń. Natomiast znam jeszcze jeden typ. I on najbardziej mnie denerwuje.
      Stosując Twoją terminologię nazwałbym je "babskami krótkodysnasowymi". Gdy
      pojazd podjeżdża na przystanek taki stworek na podstawie wcześniejszych
      obserwacji błyskawicznie oblicza, w którym sektorze przystanku powinny znajdować
      się drzwi, które będą najkorzystaniej będą nadawały się do walki o miejsce
      siedzące. Gdy spotka się kilka takich na jednym przystanku to otoczą te drzwi
      tak, że osoby wysiadające muszą się przeciskać przez krwiożerczy wianuszek tych
      stworzeń, po czym, gdy drzwi się otwierają, to zanim wysiadający pasażerowie
      opuszczą obiekt próbują się bocznymi sektorami drzwi przedostać do środka
      wykorzystając przewagę czasu nad podobnymi istotami przy pozostałych drzwiach. Z
      moich obserwacji wynika, że ekosystem tych stworzeń to najczęściej okolice
      przystanku Fordońska/Wiślana oraz przestrzeń życiowa wzdłuż Curie -
      Skłodowskiej. Jednak mam pewien sposób, aby zapanować nad tymi groźnymi
      bestiami. Kultura, którą próbowano mi przez lata przekazać zakłada m.in., że
      niezależnie, czy opuszczamy budynek, pojazd, sklep czy wąskie przejście, to
      pierwszeństwo przysługuje osobie wychodzącej. W sytuacjach, gdy spotykam się z
      tymi babskami (i dziadami też), to korzystam z tego prawa. Staję na stopniach, a
      gdy otwierają się drzwi i moim oczom ukazuje się stado drapieżników polujących
      na miejsce, w którym ciężko znaleźć lukę, aby możnaby opuścić zagrożony sektor;
      czekam aż to stado samo zrobi mi miejsce. Staję na całej szerokości schodów,
      blokując wejście i ostentacyjnie powoli schodzę z tychże schodów, czekając, aż
      na chodniku pojawi się wystaczająca dla mnie odrobina miejsca. A że podobne
      stada przy innych wejściach osiągnęły już swój efekt, to każda z jednostek
      stojących naprzeciwko mnie szybko pojmuje iż traci czas, a wraz z nim szansę na
      wolne miejsce i ostatecznie rozstępuje się robiąc mi miejsce.
      Nie oceniajmy jednak starszych ludzi po jednostkach, które psują im reputację.
      Ja zawsze staram się ustępować miejsca starszym, bo z racji wieku po prostu na
      to zasługują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka