Dodaj do ulubionych

benzyniarnia :)

19.02.07, 19:27
Czy w języku dawnych bydgoszczan benzyniarnia oznaczała stacje paliw? :p
Obserwuj wątek
    • radca Re: benzyniarnia :) 19.02.07, 19:37
      intervention napisał:

      > Czy w języku dawnych bydgoszczan benzyniarnia oznaczała stacje paliw? :p

      - wprawdzie ejstem Bydgoszczaninem od 1973 roku :) - to jednak nigdy takiego
      okreslenie " benzyniarnia " nie slyszalem

      bardziej z koncowka " niarnia " odnosilo sie do miejsca, gdzie nastepowalo
      wytwarzanie produktow,przerob itp.

      np.
      mleczarnia
      winiarnia
      piekarnia
      masarnia
      cegielnia
      smolarnia .... itd.

      radca
      • paig Re: benzyniarnia :) 19.02.07, 21:38
        A mi to pasuje na okreslenie kobiety pracujacej na stacji benzynowej :)
        • paig Re: benzyniarnia :) 19.02.07, 21:38
          Przeczytalem benzyniare nie benzyniarnia:) To juz nie kojarzy mi sie z kobieta
          pracujaca na stacji, a z samochodem dostarczajacym benzyne :)
          • radca Re: benzyniarnia :) 19.02.07, 21:43
            benzyniara - to by sie kojarzylo z cysterna transportujaca benzyne :)

            radca
            • paig Re: benzyniarnia :) 19.02.07, 22:03
              no masz racje, ale z pania na stacji tez :)
              • intervention Re: benzyniarnia :) 20.02.07, 14:24
                Jednak chodzi o stacje paliw, zasięgnąłem jezyka u speców :)
    • rypcumpypcum Re: benzyniarnia :) 20.02.07, 15:36
      intervention napisał:

      > Czy w języku dawnych bydgoszczan benzyniarnia oznaczała stacje paliw? :p

      Hehe... Aleś mnie zaskoczył! Jak byłem małym zajączkiem, i bawiłem się
      samochodzikami, to właśnie tak (podobno) nazywałem stację benzynową.
      • intervention Re: benzyniarnia :) 20.02.07, 16:30
        rypcumpypcum napisał:

        > Jak byłem małym zajączkiem, i bawiłem się
        > samochodzikami, to właśnie tak (podobno) nazywałem stację benzynową.


        No prosze :) Ja tam nie pamiętam jak mówiłem na stacje benzynowe. chociaż
        miałem kilka samochodzików to bardziej interesowałem się kolejką, tramwajami
        czy autobusami. Nawet kiedys zażadałem od ojca by mi kupił malutki autobus,
        miałbyć koniecznie przegubowy. Tyle się go z ojcem naszukalismy ale Ikarusa nie
        znaleźlismy. Po wielogodzinnych poszukiwaniach w sklepach zabawkarskich kupił
        mi minaiturkę londyńskiego piętrowego autobusu. W drodzę wyjatku może być :p
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka