Gość: Polonista
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.03.07, 21:09
Polonia Bydgoszcz – blisko 87 lat tradycji oraz bogatej historii. Klub, który
wychowywał pokolenia znakomitych sportowców, nie tylko piłkarzy. Tym razem
właśnie na futbolistach się skupimy. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie –
jakie kroki należy podjąć, aby pomóc odzyskać piłkarskiej sekcji dawny blask
i położyć fundamenty pod wychowywanie w lepszych warunkach następców
legendarnego napastnika biało-czerwonych Mariana Norkowskiego?
Gdybyśmy chcieli zbudować wykres osiągnięć Polonii z ostatniego
dziesięciolecia, przypominałby on w pewnym stopniu sinusoidę. Zwycięska
kampania, zapoczątkowana przez Janusza Bławata, a kontynuowana przez
Zbigniewa Stefaniaka, doprowadziła Polonię na przełomie wieków do trzeciej
ligi. W sercach kibiców pojawiła się nadzieja na nawiązanie do największych
sukcesów w historii piłkarskiej sekcji, kiedy to na przełomie lat 50. i 60.
Polonia siedem sezonów występowała w pierwszej lidze.
Nadzieja została brutalnie przerwana w 2003 roku przez decyzję prezydenta
Konstantego Dombrowicza o rozwiązaniu klubu BKS Polonia. Zespół został
wycofany z rozgrywek na trzecim froncie, a sekcję piłki nożnej przejmuje Klub
Piłkarski Polonia. Wieloletni wysiłek piłkarzy i trenerów trzeba rozpoczynać
właściwie od punktu wyjścia – ligi okręgowej. Niestety sezon 2004/2005
przynosi kolejne rozczarowanie i spadek do A-klasy…
Wychowankowie – piłkarska elita
Wychowankowie – ta grupa zawodników, przywiązana do barw macierzystego klubu,
staje się niestety kategorią coraz bardziej elitarną, a klubów, które jak
holenderski Ajax Amsterdam opierają swoją siłę na wychowankach, można
wyliczać coraz mniej…W sytuacji, gdy klubowa kasa nie pęka w szwach,
budowanie fundamentów drużyny na zawodnikach, którzy od najmłodszych lat są
związani z danym klubem, jest rzeczą konieczną.
Nie zmienia to w niczym faktu, że przywiązanie do barw klubowych jest
traktowane z szacunkiem. I oby tak pozostało…
Polonia ma w wychowywaniu młodzieży konkretne sukcesy, a największym jest
mistrzostwo Polski w kategorii do lat 19, wywalczone w 1980 roku. Blisko trzy
dekady po tamtym sukcesie należy postawić sobie pytanie – jak nawiązać do
tamtych osiągnięć? Właśnie tu rozpoczyna się nowy rozdział naszych rozważań…
Obiekty oddam w dobre ręce
Po wspomnianym rozwiązaniu klubu w 2003 roku wszystkie podmioty, które
wykształciły się w wyniku przemian przy ulicy Sportowej, musiały odnaleźć się
w nowej rzeczywistości. Obiekty, które dotąd podlegały miastu, zostały
bezterminowo przekazane w ręce Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego. Na bazie
uczelni powstał Akademicki Związek Sportowy, który również postanowił
zbudować zespół piłkarski.
Kiedy po raz pierwszy weszliśmy na boczne place gry robiły one równie ponure
wrażenie, jak pogoda, która wówczas panowała w Bydgoszczy. Opady deszczu
pozostawiły po sobie małe jeziorka na pełnowymiarowym boisku, które w
ostatnim czasie słynęło bardziej z odbywających się tam imprez z okazji
juwenaliów niż ze szlifowania małych piłkarskich diamentów.
Jak rozwiązać piłkarski węzeł?
Od początku sprawa boisk Polonii przypominała dobrze zapętlony węzeł. „Na
linii AZS – KP Polonia powstał konflikt, którego do dzisiaj nie udało się
rozwiązać. Odbywały się liczne rozmowy, ale nie przynosiły one wymiernych
rezultatów” – wspomina Robert Lewandowski, który był naszym przewodnikiem po
zawiłościach sytuacji przy ulicy Sportowej. „Z naszej strony nie ma żadnego
konfliktu” – ripostuje Zbigniew Wojtowicz, trener Zawiszy i działacz AZS-u. –
„Wydaje mi się, że problem leży bardziej w konfliktach na linii działacze –
działacze. Obawiam się, że prywatne animozje i osobiste zaszłości odgrywają
tu decydującą rolę” – dodaje.
Czy chłodne jak beton relacje na linii KP Polonia - AZs już niedługo przejdą
do historii?
Impas w kontaktach powoduje, że cierpią na tym wszystkie grupy, trenujące na
obiektach, znajdujących się pod kuratelą AZS-u. Obecnie z boisk korzysta
kilkanaście grup młodzieżowych oraz studenci. Choć zespoły działające w
strukturach KP Polonii i UKS-u Polonia mogą bezpłatnie korzystać z obiektów,
to w rzeczywistości panuje tam olbrzymi bałagan. „Zdarzało się, że
równocześnie zajęcia miało tam kilka grup, wskutek czego przeprowadzanie
normalnych zajęć nie mogło mieć miejsca” – mówi R.Lewandowski.
Oprócz jednostek treningowych młodzi piłkarze rozgrywają również spotkania
ligowe. „Zdarza się, że jednego dnia odbywa się po pięć-sześć spotkań. Jak
rozwiązać tak trudną sytuację?” – pyta retorycznie Lewandowski. Pomocną dłoń
wyciągnęli działacze sekcji żużlowej, którzy udostępnili futbolistom płytę
główną stadionu. Na niej rozgrywa również spotkania i odbywa zajęcia
seniorska kadra prowadzona przez Bogdana Arbszajtisa.
Czy uda się wprowadzić ład w terminarzu zajęć? Zbigniew Wojtowicz wierzy, że
tak. „Z naszej strony mogę zaprosić do rozmów, bowiem uporządkowanie
wszystkich kwestii jest naszym wspólnym interesem” – zaznacza. Jak sam mówi,
należy stosować technikę małych kroków, która ma doprowadzić do normalizacji
sytuacji na obiektach przy ulicy Sportowej: - „Zaczniemy od zbudowania
grafiku dla wszystkich ekip, które korzystają z boisk. Liczymy, że
sformalizowanie niektórych spraw umożliwi zacieśnienie współpracy”.
Razem czy jednak osobno
Kolejną ważną sprawą, jaką powinny rozwiązać obie strony, jest kwestia
systemu szkolenia młodzieży. Zdaniem trenera Wojtowicza, AZS proponował
Polonii trójstopniową współpracę. Najmłodsi zawodnicy rozpoczynaliby przygodę
z piłką w UKS-ie. Po rozpoczęciu nauki w gimnazjum, aż do ukończenia liceum
występowaliby w zespołach młodzieżowych AZS-u. Po ukończeniu wieku juniora
mogliby trafić do „dorosłej” Polonii lub być sprzedani. Pieniądze, uzyskane z
takiego transferu, trafiłyby do wszystkich wychowujących zawodnika
podmiotów. „Moim zdaniem jest to trafny sposób” – podsumowuje Wojtowicz.
Zdaniem działacza AZS-u Polonia nie zgodziła się na taką formę współpracy. W
związku z tym identyczną propozycję złożono Gwieździe, która przyjęła ją po
tygodniowych negocjacjach. Czy, mimo to, uda się zawiązać nić porozumienia na
linii AZS – Polonia w kwestii wychowywania nowych piłkarskich pokoleń?
Cień „Czerwonej Gwiazdy”
Aby jednak Polonia mogła wykształcić następców Mariana Norkowskiego
potrzebuje znacznej poprawy infrastruktury. Boiska boczne znajdują się bowiem
w katastrofalnym stanie. „Wyrwy, dziury czy wysypany na jednej z płyt granit
to chleb powszedni” – zaznacza R.Lewandowski. Brak komfortu gry na dobrej
jakości boiskach powoduje zniechęcenie. Nie tylko młodych zawodników, ale
przede wszystkim rodziców, którzy obawiają się o zdrowie swoich
dzieci. „Czekamy tylko, kiedy na boisku trampkarskim ktoś złamie sobie nogę
lub rękę. Chłopcy wielokrotnie po treningach lub meczach schodzili do szatni
z krwawiącymi kończynami” – pisali w liście wystosowanym do mediów.
Nie tylko przez dziurę w płocie można zaobserwować, że pełnowymiarowe boczne
boisko Polonii wymaga gruntownej modernizacji.
Obawy nie są nieuzasadnione. Podczas naszego pobytu na boiskach Polonii
mogliśmy przekonać się, że stan nawierzchni boisk bocznych jest
katastrofalny, a wszystko, o czym mówił Robert Lewandowski, to
smutna „boiskowa” rzeczywistość.
Sprawą priorytetową jest modernizacja pełnowymiarowej płyty bocznej. „W
latach 90. ówczesne władze BKS-u zaakceptowały projekt boiska na wzór Crveny
Zvezdy Belgrad” – mówi Z.Wojtowicz. Kopiowanie wzorca z klubu-ikony
bałkańskiego futbolu okazało się chybione. Dlaczego? Latem boisko przypomina
p