hej

mam taki, może się wydawać głupi problem.
otóż, baardzo, ale to bardzo lubię rysować. tylko, że nie mam talentu. rysuję jak
przedszkolak, serio.
chciałabym związać swoją przyszłość ze sztuką... ale jak?
przecież chyba nawet jeśli będę chodziła na zajęcia dodatkowe to nigdy moje rysunki nie
będą takie jak kogoś kto rysowanie ma we krwi.
a moje rysunki mnie po prostu irytują. jak dla mnie są po prostu brzydkie, kiedy
porównuję siebie z innymi i to właściwie odbiera mi całą radość.
no i w sumie tak się zastanawiam czy w ogóle warto na coś takiego poświęcać swój czas,
żeby tylko się później zdenerwować? czy warto chodzić na jakieś zajęcia? warto się starać?