karun
21.03.07, 20:42
chcialbym sie podzilic swoim przykrym doswiadczeniem i udowodnic ze policja
jest zawsze przeciwko obywatelom!!!
Dzien egzaminu na studiach:
Wstałem rano zjadlem sniadanie , wskoczylem w garnitur i pedem pobieglem na
przystanek , wsiadlem w 68 na r. Fordonskim musialem sie przesiasc na
tramwaj, gdy dochodzilem do przejscia dla pieszych bylo czerwone , zauwazylem
ze tramwaj mi zaraz ucieknie wiec spojrzalem czy nic nie jedzie i przebieglem
na czerwonym chcac zdazyc na owy tramwaj(gdyby mi uciekl spoznilbym sie na
egzamin) a tu nagle radiowoz i policjanci kaza mi wsiadac do pojazdu,
tlumacze ze gdy nie wsiade do tego tramwaju spoznie sie na egzamin , nie
zdaze , ale funkcjonariusze zostali nie wzruszeni, kazali mi wsiasc do
radiowozu, tramwaj mi uciekl a policjant do mnie tekstem ze za to ze sie
odezwalem to dostane zgodnie z taryfikatorem 250 zl mandatu,mowie ze jestem
studentem, ze otrzymuje stypendium socjalne i nie bede mial z czego zaplacic,
ale uslyszalem ze mam sobie to na raty rozlozyc, konczac rozmowe powiedzialem
ze dziekuje za to ze teraz nie zostane wpuszczony na egzamin bo juz jestem
spozniony to panowie wpadli na pomysl podwiezienia mnie na uczelnie ,
wyobrazcie sobie jak sie wysiada z radiowozu w garniaku przed uczelnia....
naszczescie pani ktora mnie egzaminowala byla bardziej wyrozumiala i
pozwolila zasiasc do egzaminu; po egzaminie ochlonelem i zastanowilem sie co
sie stalo , postanowilem ze niezostawie tej sprawy tak i napisalem maila do
policjanta z komendy glownej (nazwisko nie jest potrzebne), opisalem cale
zdarzenie i zapytalem sie o propozycje wyjscia z tej sytuacji , zapytalem
takze o mozliwosc odwolania sie od mandatu, dostalem poczte zwrotna w ktorej
dostalem kilka potrzebnych informacji , na zakonczenie listu policjant
dodal "niestety nie odpowiadam za kaprysy moich przelozonych" (milo ze
chociaz ktos w policji jest odmienny) , postanowilem pojsc do UM i sprobowac
rozlozyc na raty dany mandat , urzednik popatrzyl na mnie i powiedzial "jak
dla pana to po 50 zl miesiecznie" co to ma znaczyc "jak dla pana" to nie
mozna rozlozyc na raty wedlug dochodow, czy stanu ekonomicznego petenta???
tylko po wygladzie?? postanowilem odwolac sie od mandatu na co ma sie termin
7 dni od daty dostania, zglosilem sie do Sadu Grodzkiego gdzie powiedziano
mi, ze nie mam sie co fatygowac i pisania odwolania bo sad nawet nie wyznaczy
terminu rozprawy tylko od razu odesle odmowe.... takze nigdzie nie bdzie
sprawiedliwosci na tym swiecie i Ci ktorych uwazamy za najuczciwszych
potrafia ladnie nam to zycie "umilic".....
taka jest moja historia , ktora zawdzieczam wspanialej policji...