leszek21
19.10.07, 15:43
Poniżej fragment debaty toruńskich kandydatów - na marginesie taka
uwaga - toruńscy politycy wypowiadają się o bydgoskim lotnisku i
chca decydować o tej sprawie!
Hołub: - Przed debatą zwróciliśmy się do czytelników „Gazety” o
pytania do państwa. Jedno z nich brzmi tak: Czy warto w Toruniu
tworzyć lotnisko pasażerskie?
Zbonikowski: - Lotnictwo pasażerskie musi się opłacać i rachunek
musi być racjonalny. Jest już bardzo dobrze rozwinięte lotnisko w
Bydgoszczy. Całym sercem chciałbym, aby wszystkie instytucje i
centrale komunikacyjne były w Toruniu, tylko nieracjonalne byłoby
tworzenie lotniska co 30 km. Dlatego kluczowe jest szybkie
połączenie Torunia z portem bydgoskim. Przyszłość aglomeracji
toruńsko-bydgoskiej to jest strzał w dziesiątkę dla rozwoju
województwa i na tym powinniśmy się skupić. A nie na budowie
kolejnego lotniska w województwie.
Rakowicz: - Lotnisko Toruniowi jest potrzebne, to kontakt z Europą.
Ale biorąc pod uwagę to, jak radzi sobie lotnisko w Bydgoszczy,
które odwołuje loty i nie realizuje zadań, zastanówmy się, czy jest
sens wydawać dużo pieniędzy na obiekt, który nie będzie na siebie
zarabiał. Tutaj muszę przyznać, że PiS strzelił sam sobie gola.
Preferując trasę S5 łączącą Poznań z Gdańskiem, a nie budowę
autostrady A1 przez Toruń spowodował, że łatwiej jest dojechać do
lotniska w Gdańsku czy Poznaniu, niż latać z portu w Bydgoszczy.
Lotnisko bydgoskie straci tylko dlatego, że będzie źle skomunikowane.
Zbonikowski: - Właśnie usłyszeliśmy propozycję Platformy, aby
pozbawić województwo drogi ekspresowej.
Rakowicz: - Nie, nie. Rzecz polega na tym, że każde działanie
wywiera skutek. Skoro podjęto decyzję o tym, aby skomunikować
Bydgoszcz z Poznaniem i Gdańskiem, skutkiem jest to, że tamte
lotniska mają większy obrót pasażerski niż to bydgoskie. Żadna
polityka nie zmieni czystych reguł ekonomicznych. Lotnisko w Toruniu
powinno być, ale o charakterze lokalnym, z dobrym pasem do lądowania
dla samolotów małych, biznesowych. Nie musi to być wcale obiekt
wielki.
Achramowicz: - Gdyby panowie przeczytali strategię rozwoju
województwa, to od 2000 r. jest tam jasno zapisana koncepcja
lotniska z prawdziwego zdarzenia w Bydgoszczy i tzw. lotnisk
pomocniczych w Toruniu oraz Włocławku. Za przyjęciem tej koncepcji
byli radni wszystkich opcji. Lotnisko w Toruniu powinno istnieć jako
zapasowe dla Bydgoszczy, ale spełniać jednocześnie funkcje dla
aeroklubu toruńskiego. I tak zapewne się stanie, bo tak jest
zapisane w RPO na lata 2007-2013. Musimy patrzeć generalnie,
strategicznie. Województwo, które nie będzie miało lotniska z
prawdziwego zdarzenia, nie będzie się prawidłowo rozwijało. Sprawy
drobne muszą iść na bok. S5 jest drogą strategiczną, S10 i
autostrada A1 też. Lotnisko w Bydgoszczy i pomocnicze w Toruniu oraz
Włocławku, a do tego słynne BIT City, którego koncepcja zaczęła się
za rządów lewicy w województwie. Będziemy mieli naprawdę znakomite
rozwiązania komunikacyjne na terenie województwa. Wszyscy nam
zazdroszczą, że mamy znakomitą sieć dróg, węzłów kolejowych. Tylko
należy dokonać modernizacji.