Dodaj do ulubionych

Moja przygoda z TP SA

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.07.03, 20:12
Nie uregulowałem rachunku w terminie.
1. 16 bm. zadzwonił jakiś koleś, pytał - kiedy zapłacę, odpowiedziałem, że do
końca przyszłego tygodnia (25 bm.)
2. Odpowiedział: To proszę nie zapomnieć, chcielibyśmy uniknąć sytuacji, w
której musielibyśmy odłączyć panu telefon
3. 24 bm., czyli dzień przed terminem, odłączyli mi telefon
4. 25 bm. ok. 10.30 rano złożyłem skargę (nieformalną) pod 9576, że to nie
fair, bo była dżentelmeńska umowa
5. Powiedziała mi pani, że koleś nie mógł ze mną negocjować terminów, bo nie
jest z TP SA, tylko z jakiejś firmy telemarketingowej. Zapewniła, że jeśli
zapłacę, to mam ją zaraz powiadomić i natychmiast telefon mi włączają
6. Zapłaciłem w ciągu 5 min, przez internet.
7. Powiadomiłem panią, ale już jakaś inna odebrała. Marudziła coś, że w
zasadzie to trzeba by jej faxem potwierdzenie przesłać, ale ostatecznie
poinformowała, że wystawia zlecenie do centrali na podłączenie telefonu.
8. Następnego dnia ok. 10.00 rano zadzwoniłem pod 9576 ponownie - co jest z
tym moim telefonem?? Pani - jeszcze inna - po przepytaniu mnie o co chodzi,
powiedziała, że nikt nie wystawiał zlecenia na ponowne podłączenie mego
numeru, zatem ona robi to w tej chwili i telefon raz-dwa zostanie odblokowany
9. Ok. 13.00 zadzwoniłem powtórnie: co z moim telefonem?? Historię całą
musiałem opowiedzieć od początku. Pani powiedziała, że o 10.30 wystawiono
zlecenie na odblokowanie mego numeru i stanie sie to "w kolejności zgłoszeń".
10. Ponieważ nie umiała nawet w przybliżeniu powiedzieć: kiedy??, zadzwoniłem
pod 9696 (uszkodzenia) i tam miły gość, chcąc mi pomóc, sprawdził to w
centrali.
11. Odpowiedział, że w centrali NIE MA żadnego zlecenia na odblokowanie mego
telefonu, więc mi go nie odblokują. Radził znów rozmawiać z panią spod 9576.
12. Pani spod 9576 stwierdziła, że ona tu nic nie wie, z nikim nie wolno jej
mnie połączyć, nie powie mi też kiedy telefon może być odblokowany, a na
skargę to mogę zadzwonić najwcześniej za dwa dni - w poniedziałek. Po
awanturze przełączyła mnie na "windykację", choć - jak zrozumiałem - też jej
nie było wolno.
13. Pani z windykacji powiedziała, że "zna sprawę" i że zlecenie jest
wystawione. Na pytanie: jaki numer tego zlecenia - nie umiała (nie chciała?)
odpowiedzieć. Gdy powiedziałem, że na centrali nie mają takiego zlecenia,
stwierdziła, że to jest dokument elektroniczny, więc to nie jest tak, że go
nie mają, może tylko go nie mogą zobaczyć etc.
14. Kolejna awantura, która wreszcie skończyła się deklaracją, że panie w TP
SA sprawdzą to wszystko, i same zadzwonią do mnie na komórkę.
15. Po kwadransie - telefon: będzie włączone w ciągu pół godziny
16. W chwili gdy pani to mówiła, telefon stacjonarny już był włączony.

Efekt: włączony uprzejmie telefon po ledwie 2 dniach czekania
Koszt: 40 min. rozmów, czekania, wiszenia, awantur z mojej komórki do pań z
TP SA.

A co na to pani Czubówna? Może byłaby to dobra kanwa do następnego
odcinka "Serwisu informacyjnego TP SA"??
Obserwuj wątek
    • polynomial Re: Moja przygoda z TP SA 26.07.03, 22:35
      Z tpsa "nie ma dobrych interesów"... (cytatt z "Trąbki Gubernatora" kabaretu
      Potem)

      Polynomial-fc (po litrze ginu)
    • rhemek Re: Moja przygoda z TP SA 27.07.03, 13:51
      A ja musze ich pochwalic:)))
      Podlaczyli mi neostrade w 36 godzin po zlozeniu zamowienia:))
      Pozdr.
      rhemek
    • Gość: marianna Re: TELEKOMUNIKACJA CHU....E IP: *.visp.energis.pl 28.07.03, 22:49
      To tytuł jednej piosenki Tymona Tymańskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka