elodia
30.07.03, 04:21
Wiecie ja rzadko oglądam TV , najczęściej teatr tv i żużel , rzadko jakiś
film czy inny program ale u mnie w domu wygląda to tak... Dostajemy program
tv i każde z nas zaznacza programy , które chce obejrzeć lub nagrać( fakt ,
że mój mąż w chwilę przed lub po programie lata pilotem po wszystkich
kanałach) Nie rozumiem natomiast jak to jest , że w większości domów
telewizor jest włączony na okrągło . Kiedy ci ludzie z sobą rozmawiają
i...jak? Bo jak można poważnie porozmawiać gdy ktoś lub coś ciągle brzęczy
nad uchem? Moi znajomi już wiedzą , że jeśli idę do nich na imprezę i będzie
włączony telewizor , to po maksymalnie dziesięciu minutach wyjdę - nie jestem
w stanie skupić się na rozmowie a po drugie drzaźni mnie rozmówca słuchający
mnie jednym uchem i co chwilę proszący o powtórzenie czegoś . Także u mnie w
domu - jak goście -to grata nie włączam (jak coś ciekawego to nagram )
chyba , że... wszyscy chcą coś oglądać ale to rzadkość... bo wtedy jak już
coś oglądam to chcę słuchać i oglądać tylko to i złoszczę się jak ktoś
przeszkadza gadając . No i zastanawiam się kiedy ci ludzie , u których to
chodzi na okrągło mają czas na wspólną zabawę , rozmowę , bycie z sobą po
prostu ??? Przecież żadna audycja nie jest tak ciekawa jak drugi człowiek
obok mnie. Żadna nie da mi tyle wiedzy , radości , ciepła a... czasem nerwów
i smutku. Tyle smaku prawdziwego życia.