Dodaj do ulubionych

Wątek z założenia skazany na śmierć?

04.09.03, 18:01
Wiem, że na takie tematy się nie dyskutuje na TYM foroom.

Zaryzykuję jednak, choćby dla refleksji jednego z Foroomowiczów.
Choćby dlatego - warto.

"Samobójstwo znajduje się na 10. miejscu na liście przyczyn śmierci (...)
Mniej więcej co 18 minut ktoś na świecie popełnia samobójstwo, a co minutę
ktoś próbuje to zrobić. Naukowcy od lat szukają odpowiedzi na pytanie, które
zadajemy sobie, gdy ktoś targnie się na własne życie: dlaczego?"

Ciekawy raport: kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1131570&KAT=242

2 dni temu nie zdołano odratować Osoby, którą w pewnym sensie znałam.
Zdecydowała się odejść mając zaledwie 25. lat.
Wielu próbuje zrozumieć.
Myślę, ze odpowiedz zabrała z sobą...

Nie życzę nikomu tego, przez co przechodzą Najbliżsi tej Osoby.
My możemy jeszcze TO zmienić.
Dla Nich jest już za późno.

I tak już zupełnie na koniec - jakiś czas temu Osoba, którą sobie bardzo
cenię powiedziała mi coś, co pamiętam wówczas mną wstrząsnęło: że według
Niej każdy z nas o TYM kiedyś myślał.
(...)

Pozdrawiam @ll
Obserwuj wątek
    • l_jane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? 04.09.03, 18:06
      Całkiem inny kraj

      W biały dzień
      Podszedł do mnie gość
      Szara twarz
      Pospolita dość
      W oczy zajrzał mi
      Beznamiętnie rzekł
      "Daj mi coś,
      Strasznie chce się jeść.
      Może toczy mnie HIV,
      Ale jeść się chce."

      Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić
      Do obrazków, które z kina znam
      W głowie gdzieś nie mogę się przestawić
      Że to jest już
      Całkiem inny kraj

      W biały dzień słyszę kuli gwizd
      Drugi strzał
      W niebo leci krzyk
      Chodnik barwi krew
      Lecą tafle szkła

      Jak we śnie
      Z okna spada płaszcz
      Nie wiem czy mogła mieć
      Siedemnaście lat

      Nie mogę się jeszcze przyzwyczaić
      Do obrazków które z kina znam
      W głowie gdzieś nie mogę się przestawić
      Że to jest już
      Całkiem inny kraj... (Perfect)

      Inny kraj, inna rzeczywistość...


      • Gość: Kit Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 18:52
        No i co ? Sama widzisz , przezył!
        • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 04.09.03, 19:21
          Nie wiem, czy godzina to taki imponujący żywot, ale fakt - żyje.

          Pozdrawiam, kimkolwiek jesteś ;)
        • polynomial Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? 04.09.03, 19:22
          Gość portalu: Kit napisał(a):

          > No i co ? Sama widzisz , przezył!

          Samobójca prawie doskonały.

          Polynomial-C
          • Gość: LJane Przeżył, fakt.... IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 04.09.03, 19:25
            ... ale co to za życie, nie Poly?

            Brakuje tylko pytania: dlaczego? (przeżył?)
            Więc?



            • Gość: wojt Re: Przeżył, fakt.... IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 22:07
              Ja nie jeden raz myślałem o samóbójstwie ale było to dawno ,chyba każdy z nas
              gdzieś tam w podświadomości o tym myślał , mam nadzieję że skoro załozyłaś ten
              wątek nie masz niepokojących planów ?

              "W życiu piekne są tylko chwile dlatego czasem warto zyć"
              ( to jedna z moich ulubionych piosenek Dżemu)
              • radca Re: Przeżył, fakt.... 04.09.03, 22:13
                samobojstwo....
                hm....

                radca

                ps. temat rzeka, oj mozna by pisac wiele
                • Gość: Kit Re: Przeżył, fakt.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.03, 22:30
                  Ijak?
                  Wisi dalej:)
                  Równiez pozdrawiam.
              • Gość: LJane Re: Przeżył, fakt.... IP: *.amb.bydgoszcz.pl 05.09.03, 07:37
                "Zapal świeczkę za Tych, których zabrał los... "

                To miło, wojt, że Ktoś oprócz mnie lubi i ceni sobie twórczość Ryśka Riedla.
                (no dobrze, jest jeszcze jedna Osóbka na foroom oprócz nas, która czuje
                podobnie, jak ja, Ty... Pozdrawiam, BB!)

                3maj się dzielnie, wojt.
                I dedykacja Dzemu dla Ciebie:

                "(...)
                Ja wiem - obojętność, jak cierń, ostry ból.
                Ciągle jeszcze mieszka w ludzkich sercach
                Ja wiem.

                Z czoła ocieram noc, otwieram drzwi, na schodach pusto i cicho.
                Ludzie zamknięci w snach wciąż chowają na dnie swoich dusz pająki strachu.
                Rozpaczy krzyk nie obudzi w nich niepokoju, ani litości.
                Za ciasne głowy na myśli, za twarde serca na miłość

                Ja wiem... "

                Piozdrawiam @ll i otwartych oczu życzę!
    • Gość: Maria Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 05.09.03, 00:59
      l_jane napisała:

      > Wiem, że na takie tematy się nie dyskutuje na TYM foroom.
      >
      > Zaryzykuję jednak, choćby dla refleksji jednego z Foroomowiczów.
      > Choćby dlatego - warto.
      >
      > "Samobójstwo znajduje się na 10. miejscu na liście przyczyn śmierci (...)
      > Mniej więcej co 18 minut ktoś na świecie popełnia samobójstwo, a co minutę
      > ktoś próbuje to zrobić. Naukowcy od lat szukają odpowiedzi na pytanie, które
      > zadajemy sobie, gdy ktoś targnie się na własne życie: dlaczego?"
      >
      > Ciekawy raport: kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1131570&KAT=242
      >
      > 2 dni temu nie zdołano odratować Osoby, którą w pewnym sensie znałam.
      > Zdecydowała się odejść mając zaledwie 25. lat.
      > Wielu próbuje zrozumieć.
      > Myślę, ze odpowiedz zabrała z sobą...
      >
      > Nie życzę nikomu tego, przez co przechodzą Najbliżsi tej Osoby.

      Samobójstwo wstrząsa. Porusza najgłębsze pokłady naszej duszy o wiele silniej
      niż śmierć naturalna. I budzi głuche przemożne pytania: Czy nie było sposobu,
      by mu zapobiec? Czy nie można było coś zrobić, by zachować to życie? Jest w tej
      reakcji i współczucie i solidarność wobec człowieczego losu, i przerażenie na
      widok zniweczenia instynktu samozachowawczego. Wyraża ona też naszą niemożność
      zrozumienia i akceptacji cierpienia. Bo samobójstwo moim zdaniem rodzi się z
      cierpienia – duchowego i fizycznego.

      > My możemy jeszcze TO zmienić.
      > Dla Nich jest już za późno.

      Zgadzam się z Tobą. Musimy nauczyć się wyrażać swoje uczucia i wysłuchać
      drugiego człowieka.
      Brakuje nam nieraz woli i świadomości docierania do głębszych pokładów
      ludzkiego życia - uważa o. Józef Augustyn, jezuita, autor książki "Świat
      naszych uczuć". - To sprawia, że lekceważymy zarówno własne, jak i cudze życie
      wewnętrzne, a wraz z nim nasze i cudze emocje.
      Egoizm, zdaniem o. Augustyna, to konsekwencja powierzchownego życia. A wraz z
      powierzchownym życiem przychodzi też powierzchowne traktowanie uczuć.
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1126777

      >
      > I tak już zupełnie na koniec - jakiś czas temu Osoba, którą sobie bardzo
      > cenię powiedziała mi coś, co pamiętam wówczas mną wstrząsnęło: że według
      > Niej każdy z nas o TYM kiedyś myślał.
      > (...)

      Jeszcze nie tak dawno rozlewała się szeroką falą dyskusja na temat eutanazji.
      Mowa zatem o wspomaganym samobójstwie, będącym tylko jedną ze współczesnych
      odmian samobójstwa.
      Pozdrawiam.

      „Człowiek, który umie żyć w harmonii z samym sobą jest szczęśliwy” – Oskar Wilde

      • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.amb.bydgoszcz.pl 05.09.03, 07:42
        Gość portalu: Maria napisał(a):

        > „Człowiek, który umie żyć w harmonii z samym sobą jest szczęśliwy”
        > – Oskar Wilde

        Tej harmonii 3eba się uczyć, ciągle uczyć na nowo...
        Niewielu jednak to potrafi.
        Stąd te zatrważające statystyki.

        Pozdrawiam serdecznie

        Pozdrawiam @ll
      • Gość: Déjá vu Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: mieszko.pl.u* 05.09.03, 14:01
        >>Bo samobójstwo moim zdaniem rodzi sie z
        >>cierpienia - duchowego i fizycznego.

        Pytanie zadam. A dlaczgoz to tylu innym, rowniez cierpiacym i duchowo i
        fizycznie, nie w glowie samobojstwo? Silniejsi sa? Wyrachowani? Nieromantyczni?
        Bo zwykle samobojca kojarzy sie z osobnikiem slabym, naiwnym, romantykiem. A
        moze po prostu, ci pierwsi maja po co zyc bo ich ktos tego nauczyl. Moim
        zdaniem samobojstwo to Strach i Samotnosc na grubym podkladzie ze Slabosci.
        Frustratow nikt w zyciu nie nauczyl, ze z kazdej sytuacji jest wyjscie, nikt im
        nie pokazal, ze Strach ma tylko wielkie oczy, ze Slabosc mozna wspolnie
        zamienic w Pewnosc, Samotnosci zas nie warto sie oddawac, bo czlowiek to
        zwierze stande i musi z drugim wymieniac sie mysla by komfort jako taki posiasc.

        Przyklady takich zachowan i postaw nalezy serwowac juz dzieciom i to od lat
        najmlodszych. Poczawszy od wspolnego sklejenia rozdeptanej zabawki a nie
        wyrzucenia jej do kosza i kupienia nowej. Dalej, poprzez zabawy z
        wykorzystaniem nie gotowych zabawek, ale wyobrazni. Potem przejsc do niekrzykow
        z powodu rozdartych spodni, zawalonego roku w szkole, palenia papierosow,
        stracenia pracy. Wykorzystywac kazda okazje do wspolnych rozmow z 2-u, 6-o, 15-
        o czy 30-o latkiem, opartych na wzajemnych kompromisach, akceptacji pogladow
        innych i poszanowaniu, A robieznosc oczekiwan i pogladow NIE zakanczac
        klapsem w tylek z czasem i wiekiem przechodzacym w szantaz emocjonalny.

        Pierdoly gadam? Cos nie na temat? Moze tak sie komus wydawac, ale jestem
        zwolennikiem dzialania i to od podstaw a nie utyskiwania na spoleczenstwo,
        zanik wartosci, alienacje...
        A rozczytywanie sie "w" i gloszenie jezuickich madrosci - ktore podziwiam,
        ktore sa potrzebne, ktore na pewno wielu otworzyly oczy TO dla mnie nie jest
        dzialanie i nic nie rozwiaze (moim zdaniem oczywiscie, tylko moim). To cos jak
        chodzenie do psychoalalityka i rozgrzebywanie swojej przeszlosci, doznan z
        dziecinstwa i na sile tlumaczenie sennych obrazow w celu dojscia do catarisis.
        Tylko, ze po drodze jest wiecej zalaman i kolejnych glebszych depresji niz
        dojsc-chocby do namiastki wspomnianego catarsis.

        >Jeszcze nie tak dawno rozlewala sie szeroka fala dyskusja na temat eutanazji.
        >Mowa zatem o wspomaganym samobójstwie, bedacym tylko jedna ze wspólczesnych
        >odmian samobójstwa.

        Jesli dalej podazac bedziemy ta sciezka, to dojdziemy do tego, ze na rowni
        rzucenia sie z dachu wiezowca stoi: palenie papierosow, niezapiecie pasow w
        samochodzie, nieodwolanie sie od kary smierci... itd, itd. No, moze jest to
        racja, by tak do tego podejsc, moze, moze...

        pozdrawiam przy piatku!
        Déjá vu
        • elodia Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? 06.09.03, 03:26
          Nie pierdoły ! Mądrość przez Ciebie przemawia!
          Kiedyś gdy przeczytałam , że ponad 90% samobójców nie miało ojca , kontaktu z
          nim lub też miało ojca wiecznie zajętego i ów dla dziecka nie miał czasu ,
          niedojrzałego , który ojcem być nie potrafił... to się zbuntowałam... Bo niby
          co ma piernik do wiatraka ? Kogoś rzuciła ukochana - ten odebrał sobie życie i
          co ma ojciec do tego ... ale przeanalizowałam znane mi przypadki samobójców i
          ku swojemu zdziwieniu stwierdziłam , że wszyscy oni mieli jakieś kłopoty z
          tatusiami... Ostatni taki przypadek - mój znajomy - wydawało by się ok ale
          potem dowiedziałam się , że jego ojciec był "prawdziwym" mężczyzną co to
          powiadają - nie czuli się i nie pieści... I tak dziecko odchodzi od matki
          powoli do pierwszego społeczeństwa - a jest nim ojciec (może być np ojczym )
          gdy go brak to odejście mało , że opóźnione to... Ojca zastępuje wtedy np grupa
          rówieśnicza , czyż można od nich wymagać ojcowskiej miłości i mądrości???
          Uczucie ojca jego akceptacja daje siłę na całe życie i ten fundament do życia
          potrzebny - samoakceptację. Matka to uczucia , miłość i schronienie , ojciec -
          pierwszy sędzia , ważne by łagodny , mądry i kochający . Nigdzie nie jest
          powiedziane , że dziecko samotnej matki jest z góry skazane na niepowodzenie
          ale... w razie klęsk życiowych ma mniejszą odporność.
          • elodia Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? 06.09.03, 04:02
            Gdy mój znajomy po wielu próbach zostawił kajdany swego ciała , wielu pytało
            mnie DLACZEGO ? Dlaczego odszedł taki dobry , mądry człowiek ? Tylu ludziom
            otworzył oczy na piękno żeby ich potem zostawić... Cóż mogłam odpowiedzieć...
            całą prawdę zna tylko Bóg , dużą jej część ten , który opuścił nas na zawsze a
            ja... tylko okruszek maleńki... ale tak nalegali , że podzieliłam się z nimi
            tym co wiedziałam , może... to będzie cenna lekcja dla kogoś?
            Chcecie , to poczytajcie... bajkę o dobrym ojcu... (podpisałam się nawiedzona
            bo On mnie tak nazywał )

            republika.pl/t_orlok_g/strona/inne/07.html
          • Gość: Maria Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 07.09.03, 01:46

            Coś w tym jest – „Społeczność bez ojców uprasza się o chaos i ten chaos
            dostaje” nie pamiętam autora przytoczonego cytatu.

            elodia napisała:


            > Uczucie ojca jego akceptacja daje siłę na całe życie i ten fundament do życia
            > potrzebny - samoakceptację. Matka to uczucia , miłość i schronienie , ojciec -
            > pierwszy sędzia , ważne by łagodny , mądry i kochający .
            Wniosek sam się nasuwa –Miłość jest filarem życia. Dziecko otoczone
            bezwarunkową miłością i wychowywane z zasadami zdroworozsądkowymi nie będzie
            człowiekiem słabym ani samotnym. Miłość nie zależy od tego, czy jesteśmy
            przystojni lub utalentowani – piękno i talent nie są podstawą kontaktów
            międzyludzkich. Miłość jest czymś co się czyni i stare przysłowie mówi: co za
            siejesz takie owoce zbierzesz.
            Pozdrawiam.
            „W świecie, gdzie życie tak naturalnie łączy się z życiem, gdzie kwiat nawet w
            powiewie wiatru łączy się z innymi kwiatami, gdzie łabędź zna wszystkie
            łabędzie, tylko ludzie budują sobie samotność.”
            [Antoine de Saint-Exupery]
            Więc: "Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą (...)
            kochamy wciąż za mało i stale za późno" [J. Twardowski]
            • Gość: LJane "po Twardowsku" w dalszym ciągu IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 07.09.03, 17:32
              "Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą (...)

              (...) I Ci, co odchodzą nie zawsze powrócą i nigdy niewiadomo - mówiąc o
              Miłości, czy ostatnia jest pierwszą, czy pierwsza ostatnią... "

              Pozdrawiam @ll
          • Gość: Déjá vu Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: mieszko.pl.u* 08.09.03, 15:03
            Tak, tak rozpady zwiazkow maja ogromny wplyw na rozwoj emocjonalny i stabilnosc
            postaw zyciowych. Ale z drugiej strony liczy sie nie ilosc lecz jakosc tych
            postaw, wiec i jedno, jesli madre, zapewni prawidlowy kregoslup. Z trzeciej zas
            (bo kij, jak wiadomo, ma nieskonczona liczbe koncow ;-) "zwichniecie" z racji
            jednoplciowego wychowania na pewno gdzies tam bedzie tkwic w czlowieku. Jesli
            jednak wspomniany kregoslup bedzie mocny, to w tym przypadku wierze w cuda, ze
            uda mu sie madrze przezyc zycie.

            Majac lat kilkanascie postanowilam, ze nigdy nie zapomne jakie
            mialam "problemy" w wieku lat 3-5-10, itd. Po co? Bo dorosli szybko zapominaja,
            jaka tragedia kiedys bylo dla nich np. zgubienie po raz 3 klucza,
            nieszczesliwa, szczenieca milosc i teraz, gdy juz Duzi nie zrozumieja jak, z
            tak wg nich blahego powodu - np. niezdany egzamin - mozna popelnic samobojstwo.
            Pamietajac co my czulismy w takich momentach mozna wczesniej przygotowac
            potencjalnego delikwenta do porazki - wskazujac nie jedna a kilka innych drog
            wyjscia w razie niepowodzenia. Proste ale i trudne.

            Dopoki tkwi w nas dziecko. Dopoki potrafimy cofnac sie do naszych emocji z
            dziecinstwa i dorastania. Dopoki chce nam sie rozmawiac a nie mowic. Dopoki
            znizamy sie do pozycji dziecka, odchodzac od mentorskich zachowan rodzica - to
            znaczy, ze naprawde zyjemy i odczuwamy. Dopiero wtedy mamy prawo powiedziec
            dziecku - "rozumiem cie" zamiast "zrozum jak mogles" itd...

            pozdrawiam i ciesze sie Elodio, ze wrocilas
            Déjá vu
            • Gość: doktor Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 15:52
              Gość portalu: Déjá vu napisał(a):


              >
              > Majac lat kilkanascie postanowilam, ze nigdy nie zapomne jakie
              > mialam "problemy" w wieku lat 3-5-10, itd. Po co? Bo dorosli szybko
              zapominaja,

              >
              > Dopoki tkwi w nas dziecko. Dopoki potrafimy cofnac sie do naszych emocji z
              > dziecinstwa i dorastania. Dopoki chce nam sie rozmawiac a nie mowic. Dopoki
              > znizamy sie do pozycji dziecka, odchodzac od mentorskich zachowan rodzica -
              to
              > znaczy, ze naprawde zyjemy i odczuwamy. Dopiero wtedy mamy prawo powiedziec
              > dziecku - "rozumiem cie" zamiast "zrozum jak mogles" itd...
              >
              > pozdrawiam i ciesze sie Elodio, ze wrocilas
              > Déjá vu


              Kolejna madra lekcja dla kazdego czlowieka.
              Ale to niesamowite bo myslalem ze to tylko moje motto. Jak milo spotkac kogos
              rozsadnego i odpowiedzialnego za zycie swoje i innych.




              pozd. serdecznie


              • Gość: Déjá vu Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: mieszko.pl.u* 08.09.03, 16:12
                Gość portalu: doktor napisał(a):

                > >
                > Kolejna madra lekcja dla kazdego czlowieka.
                > Ale to niesamowite bo myslalem ze to tylko moje motto. Jak milo spotkac kogos
                > rozsadnego i odpowiedzialnego za zycie swoje i innych.
                >

                Doktorze? Jak tak dalej pojdzie, to popadne w samozachwyt i sie zepsuje ;-))))

                pozdrawiam i pedze sklejac z kartanow oooolbrzymie statki, bo obiecalam, ze po
                pracy a przed zmrokiem z moja pociecha i paroma innymi urwisami zdobedziemy
                wyspe skarbow!!!!
                Ahoooooj przygodo!!!, przygodo? Ahoj!!!
                Déjá vu
    • Gość: Maria Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 07.09.03, 08:40
      Déjá vu teraz już wiesz dlaczego sądzę, że samobójstwo rodzi się z cierpienia
      duchowego i fizycznego. Jesteśmy silni miłością, która wszystko znosi,
      wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma. Brak miłości – dusza cierpi.
      Dotknięci zaś bardzo ciężkimi chorobami, kalectwem itp. rozważają samobójstwo w
      różnych jego odmianach, najczęściej jednak walczą o życie.
      Pozdrawiam.
      • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 07.09.03, 18:06
        W kontakście tego, co napisałaś, Mario, podzielę się smutną releksją - w swoim
        2X letnim życiu kilka razy powiedzmy "żegnałam" Osoby, które postanowiły
        odejść zanim naturalnie było Im to zapisane.
        I wiecie, z czego sobie zdałam sprawę czytając to, co Maria napisała o Miłości
        w znaczeniu, jakby nie patrzeć biblijnym - trzy takie Osoby, które znałam
        deklarowały się jako osoby wierzące, ufające Bogu i wierzące w plan, jaki On
        ma wobec każdego z nas.
        Dlaczego więc?

        • Gość: Maria Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 08.09.03, 09:11
          Gość portalu: LJane napisał(a):

          > W kontakście tego, co napisałaś, Mario, podzielę się smutną releksją - w
          swoim
          > 2X letnim życiu kilka razy powiedzmy "żegnałam" Osoby, które postanowiły
          > odejść zanim naturalnie było Im to zapisane.
          > I wiecie, z czego sobie zdałam sprawę czytając to, co Maria napisała o
          Miłości
          > w znaczeniu, jakby nie patrzeć biblijnym - trzy takie Osoby, które znałam
          > deklarowały się jako osoby wierzące, ufające Bogu i wierzące w plan, jaki On
          > ma wobec każdego z nas.
          > Dlaczego więc?
          >
          Lisiczko poproszę o wyjaśnienie. Czy we współczesnym świecie Miłość ma już
          tylko znaczenie biblijne?
          Pozdrawiam.
          • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.amb.bydgoszcz.pl 08.09.03, 09:40
            "Jesteśmy silni miłością, która wszystko znosi,
            wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma"

            To Twoje słowa, Mario. Jeśli się nie mylę (a chyba tak właśnie jest) to
            parafraza "Hymnu do Miłości" św. Pawła. Kontekst więc jak najbardziej biblijny.
            I tak mi się skojarzyło to, co napisałam w odpowiedzi. Ta smutna refleksja, że
            samobójcy, których pośrednio znałam uważali się za osoby głęboko wierzące,
            wydawać by się mogło żyjące wiarą, zaangażowane w życie KK i wspólnot
            działających przy tymże Kościele.
            Dlaczego?!
            Co mogło Ich popchnąć do tak dramatycznego kroku? Co mogło spowodować akt tak
            jednoznacznej w swym wymiarze desperacji? Przecież samobójstwo jest
            antyświadectwem i każdy, kto się na to zdecyduje musi być świadomy, z jakimi
            konsekwencjami się to może wiązać w życiu "po tamtej stronie".
            Dlaczego więc?! Gdzie w tym momencie jest wiara w Opatrzność Bożą? Gdzie jest
            ufność... ?
            Nie rozumiem tego.
            I pewnie nie zrozumiem.
            Tylko do tego zmierzałam pisząc swój post, Mario.
            A Miłosć, Mario... cóż temat rzeka. Ale św. Paweł jednak ujął to najpiękniej i
            najtrafniej według mnie.
            Nic dodać, nic ująć.

            Pozdrawiam @ll, a Ciebie szczególnie
            • Gość: Déjá vu wiara cudow nie czyni - nie u samobojcow IP: mieszko.pl.u* 08.09.03, 13:18
              Gość portalu: LJane napisał(a):

              > "Jesteśmy silni miłością, która wszystko znosi,
              > wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma"
              >
              > To Twoje słowa, Mario. Jeśli się nie mylę (a chyba tak właśnie jest) to
              > parafraza "Hymnu do Miłości" św. Pawła. Kontekst więc jak najbardziej
              biblijny.
              > I tak mi się skojarzyło to, co napisałam w odpowiedzi. Ta smutna refleksja,
              że
              > samobójcy, których pośrednio znałam uważali się za osoby głęboko wierzące,
              > wydawać by się mogło żyjące wiarą, zaangażowane w życie KK i wspólnot
              > działających przy tymże Kościele.
              > Dlaczego?!


              Mowiac o bezgranicznej milosci, o ktorej wspomina Maria, i ktora ma nam dac
              sile by przetrzymac wszystko, w wiekszosci przypadkow jej kontekst zostanie
              odczytany w znaczeniu wiary w Boga. Wiekszosc naszego spoleczenstwa deklaruje,
              ze jest chrzescijanskie. Patrzac na to z tego punktu widzenia, nalezaloby tez
              dziwic sie nad zastraszajaca, w ostatnich latach, eskalacja afer, przemocy -
              sami wiecie wystarczy otworzyc gazete...A co dopiero dziwic, ze wsrod
              samobojcow tylu katolikow i ludzi o glebokiej wierze.
              Ja jednak bede obstawac przy swoim (pewnie niestety, pewnie doswiadczenie
              przemawia przeze mnie, pewnie nie najsluszniej...), ale wg mnie najwazniejsze
              dla czlowieka to Miec Oparcie w Kims FIZYCZNYM z grona rodziny, pokolenie
              wstecz. Czy to beda oboje rodzice, czy jedno, czy wuj ..niewazne. Mowie o
              oparciu, a zarazem madrej milosci, ktore sie ma niezaleznie od wszystkiego.
              Tylko tej, nie da sie zbudowac lektura, deklaracjami, modlitwami... Ta trzeba
              budowac czynem i nie wtedy gdy pojawia sie problem, tylko dzien po dniu, dzien
              po dniu.

              Mala moja dygresja w tym miejscu, za ktora z gory przepraszam jesli kogos nia
              uraze. Wiara chrzecijanska, milosc Boga do czlowieka, Jego przebaczenie, zal za
              grzechy ...jest niczym innym jak tylko rodzajem ukladu, ktory jest oparty na
              nagrodzie i karze. Czyli na kiju i marchewce. Dobry jestes - niebo twoje,
              pieklo - gdys zly. Jak zboczysz ze sciezki dobra, zaluj za to i znow jestes
              czysty wiec mozesz sie pobrudzic...Splycam? Zapewne i moze. Ale czy naprawde
              mozna mi odmowic racji? Czyz nie tak wlasnie ten dziala mechanizm? Czy nie w
              takim duchu wychowuje sie u nas dzieci? Czyz nie takie systemy kieruja
              dzialaniem rodzicieli? Ja tego nie akceptuje. Wole zamiast kary rozmowe i
              rzeczowe argumenty a nagrada? Zycie nia jest, po prostu zycie.

              Nie dziw sie Ljane, ze samobojcy byli blisko wiary i mimo podjeli taka decyzje.
              Widac nie mieli swojej opoki wsrod zywych, dorastajac nie dostali solidnego
              bagazu motywacji i milosci od najblizszych-wychowujacych, wiara w ich przypadku
              cudow nie uczynila a ze Stworca, coz ciezko porozmawiac - zawsze milczy i ma w
              zanadrzu niebo, pieklo, niebo, pieklo no, czysciec...czasami. A to, moim
              zdaniem, za malo dla czlowieka z problemem egzystencjalnym.

              pozdrawiam, wiedzac, ze samobojstwo jest najprostszym wyjsciem, jest slaboscia,
              do ktorej dorosli, swego czasu, niezle sie przylozyli

              Déjá vu
              • Gość: doktor Re: wiara cudow nie czyni - nie u samobojcow IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 13:57
                Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

                > Ja jednak bede obstawac przy swoim (pewnie niestety, pewnie doswiadczenie
                > przemawia przeze mnie, pewnie nie najsluszniej...), ale wg mnie
                najwazniejsze
                > dla czlowieka to Miec Oparcie w Kims FIZYCZNYM z grona rodziny, pokolenie
                > wstecz. Czy to beda oboje rodzice, czy jedno, czy wuj ..niewazne. Mowie o
                > oparciu, a zarazem madrej milosci, ktore sie ma niezaleznie od wszystkiego.
                > Tylko tej, nie da sie zbudowac lektura, deklaracjami, modlitwami... Ta
                trzeba
                > budowac czynem i nie wtedy gdy pojawia sie problem, tylko dzien po dniu,
                dzien
                > po dniu.



                Zycze kazdemu czlowiekowi aby zapamietal twoja wypowiedz bo to jest cos co z
                pewnoscia uratuje kazde zycie.

                Niestety w Polsce ludzie zamiast zapobiegac wola leczyc. A niestety leczenie
                to nie wszystko.



                pozd. serdecznie

                • Gość: Déjá vu Re: wiara cudow nie czyni - nie u samobojcow IP: mieszko.pl.u* 08.09.03, 14:14
                  Gość portalu: doktor napisał(a):

                  >
                  > Niestety w Polsce ludzie zamiast zapobiegac wola leczyc. A niestety leczenie
                  > to nie wszystko.
                  >
                  >
                  >
                  > pozd. serdecznie
                  >
                  >
                  Ot, co - dobrze powiedziane. I tyczy sie nie tylko tego watku. Dzieki Doktorze,
                  ze podzielasz moje przekonania - nie zawsze popularne, chocby z tego wzgledu,
                  ze wymagaja duzego wysilku przez lata. Ja go podjelam i wiem, ze warto.
                  pozdrawiam
                  Déjá vu

              • Gość: LJane Póki co powiem tylko tyle... IP: *.amb.bydgoszcz.pl 08.09.03, 14:12
                Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

                > Widac nie mieli swojej opoki wsrod zywych, dorastajac nie dostali solidnego
                > bagazu motywacji i milosci od najblizszych-wychowujacych, wiara w ich
                przypadku cudow nie uczynila a ze Stworca, coz ciezko porozmawiac - zawsze
                milczy i ma w zanadrzu niebo, pieklo, niebo, pieklo no, czysciec...czasami. A
                to, moim zdaniem, za malo dla czlowieka z problemem egzystencjalnym.

                I tu się zgodzę i o to apeluję od początku tego wątku!
                Na tym polega największy dramat większości samobójców. Pomijając na chwilę
                wszystkie skrajne przypadki - można być samotnym w tłumie i ten paradoksalny
                stan niestety najczęściej jest powodem tych desperackich kroków.
                Kiedyś Rynkowski śpiewał piosenkę, najwyraz realistyczną, wręcz brutalną
                mówiącą o coraz częstrzej niestety patologii relacji międzyludzkich w Rodzinie.
                Refren brzmiał mniej więcej tak: "Co ich lączy? - ten sam klucz"
                Poszukam tego tekstu.
                Sens generalnie sprowadzał się do prawdy, że ludzi żyją NIE razem, a obok
                siebie i jedyne, co tak naprawdę Ich łączy to klucz od wspólnego mieszkania.

                Pozdrawiam @ll i to tyle na teraz (z braku czasu niestety)
                • Gość: LJane "Ten sam klucz" Ryszard Rynkowski IP: *.amb.bydgoszcz.pl 08.09.03, 14:19
                  Ten Sam Klucz

                  "Powiedz mi,
                  Dlaczego z naszych domów wieje chłód?
                  W dotyku klamek mieszka tylko lód?
                  A ludzi bliskich zamiast czułych słów
                  Łączy tylko... ten sam klucz,
                  Powiedz mi,
                  Dlaczego ojciec z synem obcy są?
                  Mijają się jak cienie, w oczach mają wosk?
                  A kiedyś tyle serca, tyle czułych słów,
                  Dzisiaj tylko ten sam klucz,

                  Bo niebo jest w nas
                  Zamknięte na klucz,
                  Dziś otwórz je nam,
                  Panie mój.

                  Tu matka, a tam córka, zobacz, wspólny dom,
                  Dla obcych są tak miłe jak najczulsza dłoń,
                  Dla siebie takie obce, żadnych czułych słów.
                  Co je łączy? Ten sam klucz,

                  Bo niebo jest w nas.,.

                  Sycimy się miłością, która cudza jest,
                  Grzejemy się w jej blasku, w ogniach obcych świec,
                  A nam przez gardło w domu nie chcą przejść
                  Zwykłe słowa: Kocham Cię...

                  Hmmm
                  Gorzka prawda o Tym, co najważniejsze...



            • Gość: Maria Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 08.09.03, 22:03
              Gość portalu: LJane napisał(a):

              > "Jesteśmy silni miłością, która wszystko znosi,
              > wszystkiemu wierzy i wszystko przetrzyma"
              >
              > To Twoje słowa, Mario. Jeśli się nie mylę (a chyba tak właśnie jest) to
              > parafraza "Hymnu do Miłości" św. Pawła. Kontekst więc jak najbardziej
              biblijny.
              > I tak mi się skojarzyło to, co napisałam w odpowiedzi. Ta smutna refleksja,
              że
              > samobójcy, których pośrednio znałam uważali się za osoby głęboko wierzące,
              > wydawać by się mogło żyjące wiarą, zaangażowane w życie KK i wspólnot
              > działających przy tymże Kościele.
              > Dlaczego?!
              > Co mogło Ich popchnąć do tak dramatycznego kroku? Co mogło spowodować akt tak
              > jednoznacznej w swym wymiarze desperacji? Przecież samobójstwo jest
              > antyświadectwem i każdy, kto się na to zdecyduje musi być świadomy, z jakimi
              > konsekwencjami się to może wiązać w życiu "po tamtej stronie".
              > Dlaczego więc?! Gdzie w tym momencie jest wiara w Opatrzność Bożą? Gdzie jest
              > ufność... ?
              > Nie rozumiem tego.
              > I pewnie nie zrozumiem.
              > Tylko do tego zmierzałam pisząc swój post, Mario.
              > A Miłosć, Mario... cóż temat rzeka. Ale św. Paweł jednak ujął to najpiękniej
              i
              > najtrafniej według mnie.
              > Nic dodać, nic ująć.
              >
              > Pozdrawiam @ll, a Ciebie szczególnie
              Lisiczko, dziękuję za wyjaśnienie. Bez Twojej pomocy dłużej zastanawiałabym się
              nad tym, a to tylko dlatego iż słowa, które przytoczyłam towarzyszą mi przez
              całe życie dzięki Rodzicom. W momentach trudnych zawsze nam to powtarzają i
              okazują. Piszę w liczbie mnogiej a tylko Tatko jest między żywymi, i choć
              minęło 14 lat jak Mamuś zmarła, to dla nas Ona wciąż żyje. Nie tylko w naszych
              sercach. Czasami odnosimy wrażenie, że w pobliżu Mama jest – jakby czuwała nad
              nami i zdarza się to właśnie w momentach trudnych.
              Sięgnęłam do źródła i w 1Liście św. Piotra do Koryntian przeczytałam „Hymn o
              miłości” i faktycznie nie mylisz się. Pąs na mym licu się pojawił wszak na
              bakier jestem z biblią, lecz i radość w tym znalazłam – jakich Mądrych mam
              Rodziców.
              Pozdrawiam i duża buźka

              • Gość: Maria Re:Sprostowanie IP: w3cache.fordon.INTELINK.pl:* 09.09.03, 08:49
                Gość portalu: Maria napisał(a):

                > Sięgnęłam do źródła i w 1Liście św. Piotra do Koryntian i przeczytałam „Hym
                > n o
                > miłości”

                Przepraszam poprawnie - 1 List św. Pawła do Koryntian

    • Gość: LJane SOS samobójcy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 07.09.03, 21:56
      SOS SAMOBÓJCY

      Samobójstwo nigdy nie przychodzi bez ostrzeżenia. Zawsze towarzyszy mu wiele
      sygnałów, które jesteśmy w stanie rozpoznać dopiero po fakcie. Tak jakby
      przyszły samobójca wysyłał nam rozpaczliwe SOS. Jak je dostrzec? n Mówienie o
      samobójstwie lub śmierci - statystyki dowodzą, że co drugi samobójca wspominał
      o tym w rozmowach z innymi.
      * Grożenie samobójstwem.
      * Nagłe zainteresowanie tematyką śmierci.
      * Uwagi: "nie będę Cię już więcej martwić", "może wreszcie odnajdę spokój" -
      są próbą zwrócenia na siebie uwagi, zakodowanym wołaniem o pomoc.
      * Zaniedbanie w wyglądzie zewnętrznym, w życiu towarzyskim, w pracy.
      * Wcześniejsze próby samobójcze.
      * Zmiana w charakterze - często osoby uchodzące za spokojne stają się
      agresywne i nadpobudliwe. Działa to także w odwrotną stronę: typowi
      ekstrawertycy zamieniają się w ponurych introwertyków.
      * Samookaleczanie się lub takie próby.
      * Niedawna śmierć bliskiej osoby.
      * Rozdawanie swoich rzeczy, oddawanie psów lub kotów, nagłe zainteresowanie
      sprawami spadkowymi lub sporządzaniem testamentu.

      Mówi Anna Sieminska, psychoterapeutka z Zespołu Pomocy Psychoterapeutycznej Na
      Ikara w Warszawie: Samobójstwo to nie zawsze jest krzyk "ja nie chcę żyć".
      Najpierw jest "ja nie chcę TAK żyć". Samobójstwo to wołanie o ratunek, sygnał,
      że z człowiekiem dzieje się coś niedobrego. Można do tego zaliczyć nie tylko
      sam akt lub próbę targnięcia się na własne życie, ale również każdy przejaw
      zachowań autodestrukcyjnych, takich jak samookaleczenia, nałóg narkotykowy,
      anoreksja. Życie można sobie odbierać na wiele różnych sposobów. Bywają
      również próby samobójcze, które są aktem zupełnie nieprzemyślanym z powodu
      ogromnego napięcia emocjonalnego albo takie, których zamiarem jest chęć
      manipulowania innymi w celu osiągnięcia czegoś konkretnego, np.: "jeśli ode
      mnie odejdziesz, zabiję się".
      Szczególnie narażone na zachowania samobójcze są osoby, które mają słabą
      kontrolę impulsów - nie umieją objąć refleksją tego, co się dzieje, a na
      wszystko reagują bardzo impulsywnie. Szukając metod zredukowania napięcia mogą
      posunąć się do samobójstwa. Druga grupa ryzyka to osoby, które mają mało do
      stracenia. Nie mają rodziny, przyjaciół, bliskich, czyli tego, co ich
      utrzymuje przy życiu. Trzecia grupa to młodzież, która nie ma świadomości
      upływu czasu, który leczy rany. Okres młodości jest pełen silnych emocji i
      wielkich problemów, będących dla młodych ludzi prawdziwymi tragediami, których
      nie sposób rozwiązać. Brakuje im również oparcia w rodzinie, ponieważ czas
      młodości to przede wszystkim bunt przeciwko rodzicom. Wiek młodych ludzi,
      którzy dokonują zamachów samobójczych, z roku na rok się drastycznie obniża i
      na ogół stoi za tym rozpad rodziny.

      Pozdrawiam @ll
    • Gość: LJane I jeszcze coś... IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 07.09.03, 22:00
      free.of.pl/p/punkss/6-7.html
      • Gość: Ted® Re: I jeszcze coś... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.09.03, 22:31
        umiem: zrobic profesjonalna petle
        cyjanek potasu chalupniczo
        • Gość: LJane Re: I jeszcze coś... IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 07.09.03, 23:57
          Cóż więcej moge powiedzieć:

          -wesołe

          Buzi
        • ivica a zawodowo podciac zyly ?? ntxt 08.09.03, 00:50

          • elodia Re: a zawodowo podciac zyly ?? ntxt 08.09.03, 01:09
            ...porzućcie wszelką nadzieję wy którzy tu wchodzicie...

            Wiesz Jane gdzie tak pisze?
            Jeśli chcesz popełnić samobójstwo to nadzieji nie masz tylko długi czarny tunel
            bez końca i początku bez jednej iskierki ... jesteś sama... ludzi nie ma jeśli
            się pojawiają to jak za grubą szklaną szybą...jesteś w piekle...po prostu...
            czy myślisz , że w piekle myśli się o Bogu ? czuje się Go??? jeśli masz siłę
            coś czuć ...jedyne istnienie namacalne to szatan i sługi jego i ciemność i lęk
            i niemoc i bezsens... nie daj Boże to przeżyć ale wiara w tym ostatnim momencie
            nie pomoże bo już w nic nie wierzysz oprócz zła i ciemności...

            Dużą pomocą w depresji jest lekarz aleeee rzadko kto zdaje sobie sprawę z
            tego , że ktoś ma depresję , rzadko kto wie , że to można wyleczyć a psychiatra
            kojarzy się u nas jak najgorzej...
            Raz jedna kobieta próbowała popełnić samobójstwo , przychodzi mąż do szpitala i
            pyta - jak z nią? słyszy od lekarza - pana żona ma depresję , uuuf odpowiada -
            już się bałem , że jest na coś chora...
            To nie kawał...
            Pierwsze objawy depresji , gdy człowiekowi nie chce się ruszyć ręką ni nogą
            często odbierane są jako... lenistwo!
            Dużo by mówić...
            • ivica Re: a zawodowo podciac zyly ?? ntxt 08.09.03, 01:12
              moj znajomy sie powiesil, cierpial na depresje. jak oceniam jego czyn?? zle. nawet nie zdaje se sprawy ile bolu uczynil chociaby zonie
              • elodia Re: a zawodowo podciac zyly ?? ntxt 08.09.03, 01:30
                Człowiek chory na depresję z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy... rzadko
                mysli o najbliższych a jesli już to w ten sposób , że jest im kulą u nogi....
                • ivica Re: a zawodowo podciac zyly ?? ntxt 08.09.03, 01:39
                  ehhh w kazdym razie ta moja znajoma zwiazala sie z innym facetem ma z nim dziecko, jest szczesliwa. wiec jest tez pozytyw w tym wydarzeniu
                • Gość: doktor Re: Dlaczego???? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 14:25
                  elodia napisała:

                  > Człowiek chory na depresję z wielu rzeczy nie zdaje sobie sprawy... rzadko
                  > mysli o najbliższych a jesli już to w ten sposób , że jest im kulą u nogi....



                  Bardzo madre stwierdzenie. Wypadaloby tu jeszcze dodac bardzo istotna rzecz.
                  Dlaczego oni mysla ze sa kula u nogi? Dlaczego choruja na depredje? I
                  zastanowic sie nad nasza wina? Bo do tanga trzeba dwojga.


                  Przyczyna rodzi skutek!


                  Moim zdaniem samo to forum uswiadamia nam wiele rzeczy. Stali bywalce
                  rozmawiaja ze soba, pozdrawiaja sie, smiejs sie . Niekiedy sie kloca ale tez i
                  podziwiaja. Razem spedzaja wiele czasu.
                  A ciekawe co wtedy robia ich najblizsi, dzieci, maz, syn, matka czy ojciec.
                  Czy poswiecaja im tyle czasu ile na forum? Czy umieja rozmawiac takze i z
                  nimi?
                  Jakas czesc wraca tu bo moze nie ma z kim porozmawiac we wlasnym domu? A moze
                  dlatego ze tu anonimowo latwiej powiedziec wiele rzeczy? A moze po prostu
                  uciekaja? Odpowiedzi znajdzie sie duzo.

                  A kiedy czasu zbraknie pozostaje tylko jedno - Dlaczego?


                  pozd. serdecznie
                  • Gość: Déjá vu Re: Dlaczego???? IP: mieszko.pl.u* 08.09.03, 15:26
                    Gość portalu: doktor napisał(a):
                    > Moim zdaniem samo to forum uswiadamia nam wiele rzeczy.

                    podzielam zdanie

                    > Stali bywalce..[----]...Razem spedzaja wiele czasu.
                    > A ciekawe co wtedy robia ich najblizsi, dzieci, maz, syn, matka czy ojciec.

                    jam chyba nie staly bywalec ale odpowiem: praca, przedszkole

                    > Czy poswiecaja im tyle czasu ile na forum?

                    duuuuuuuzo wiecej - bo tak sobie kiedys wymysliam i tego sie bede 3mac

                    > Czy umieja rozmawiac takze i z nimi?

                    poki co jeszcze sie udaje z dobrym skutkiem

                    > Jakas czesc wraca tu bo moze nie ma z kim porozmawiac we wlasnym domu?

                    jeszcze nie dotyczy, jeszcze

                    > A moze dlatego ze tu anonimowo latwiej powiedziec wiele rzeczy? A moze po
                    prostu uciekaja?

                    zapewne, ale ja gadam stanowczo za duzo nie tylko na forum

                    > Odpowiedzi znajdzie sie duzo.

                    ciekawe czy masz racje
                    pozdrawiam i ciekawam jakie sa Twoje odpowiedzi
                    Déjá vu
                    • Gość: LJane Re: Dlaczego???? IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 08.09.03, 16:21
                      Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

                      > Gość portalu: doktor napisał(a):
                      > > Moim zdaniem samo to forum uswiadamia nam wiele rzeczy.
                      >
                      > podzielam zdanie
                      >
                      > > Stali bywalce..[----]...Razem spedzaja wiele czasu.
                      > > A ciekawe co wtedy robia ich najblizsi, dzieci, maz, syn, matka czy ojciec
                      > .
                      >
                      > jam chyba nie staly bywalec ale odpowiem: praca, przedszkole
                      >
                      > > Czy poswiecaja im tyle czasu ile na forum?
                      >
                      > duuuuuuuzo wiecej - bo tak sobie kiedys wymysliam i tego sie bede 3mac
                      >
                      > > Czy umieja rozmawiac takze i z nimi?
                      >
                      > poki co jeszcze sie udaje z dobrym skutkiem
                      >
                      > > Jakas czesc wraca tu bo moze nie ma z kim porozmawiac we wlasnym domu?
                      >
                      > jeszcze nie dotyczy, jeszcze
                      >
                      > > A moze dlatego ze tu anonimowo latwiej powiedziec wiele rzeczy? A moze po
                      > prostu uciekaja?
                      >
                      > zapewne, ale ja gadam stanowczo za duzo nie tylko na forum
                      >
                      > > Odpowiedzi znajdzie sie duzo.
                      >
                      > ciekawe czy masz racje
                      > pozdrawiam i ciekawam jakie sa Twoje odpowiedzi
                      > Déjá vu

                      Generalnie mogłabym się podpisać pod tym, co napisała Deja vu w odpowiedzi na
                      Twój post, doktorze.
                      Wszystko da się pogodzić bez szkody dla Tego, co ustawiło się w życiu jako
                      Priorytet. Kwestia tylko tego "ustawienia" i wiary, że takie rozwiązanie ma
                      uzasadnienie nie tylko merytoryczne, ale przede wszystkim w odniesieniu to
                      wyższych wartości. Przede wszystkim Miłości, w której wszystko bierze początek.

                      Pozdrawiam @ll
                    • Gość: doktor Re: Dlaczego???? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 09:34
                      Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

                      >
                      > ciekawe czy masz racje
                      > pozdrawiam i ciekawam jakie sa Twoje odpowiedzi
                      > Déjá vu



                      Po pierwsze nie zaliczam sie do grona stalych bywalcow poniewaz nie mam na to
                      czasu.
                      Po drugie wole uczyc sie na bledach innych niz na sobie.
                      Po trzecie moja praca polega tez na obserwowaniu ludzkich zachowan. To nie
                      tylko praca to moje hobby.
                      I wyznaje zasade ze co dwie glowy to nie jedna. Razem mozna wiele osiagnac.
                      A tu na forum mozna wiele sie nauczyc wbrew pozorom. Np. pokory lub tolerancji.



                      pozd. serdecznie
            • Gość: cygne Depresja IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 23:59
              elodia napisała:


              > Dużą pomocą w depresji jest lekarz aleeee rzadko kto zdaje sobie sprawę z
              > tego , że ktoś ma depresję , rzadko kto wie , że to można wyleczyć a
              psychiatra
              >
              > kojarzy się u nas jak najgorzej...
              > Raz jedna kobieta próbowała popełnić samobójstwo , przychodzi mąż do szpitala
              i
              >
              > pyta - jak z nią? słyszy od lekarza - pana żona ma depresję , uuuf odpowiada -

              > już się bałem , że jest na coś chora...
              > To nie kawał...
              > Pierwsze objawy depresji , gdy człowiekowi nie chce się ruszyć ręką ni nogą
              > często odbierane są jako... lenistwo!
              > Dużo by mówić...

              Masz racje elodio, depresja jest wydaje sie chorobą znaną, ale mimo to u wielu
              osob nierozpoznana, wiekszość reaguje tak jak ten wymieniony przez Ciebie mąż
              chorej, albo jak nasz Ivica chociazby :))
              A to jest odpowiedź na pytanie dlaczego ludzie popełnają samobójstwo - po
              prostu z róznych powodów nie chce im się już zyć.
              Wychowany w poczuciu bezpieczeństwa, odpowiedzialności, miłosci człowiek,
              wykształcony, majacy pracę, dom, rodzine traci w pewnym momencie sens życia,
              często otoczenie, rodzina go nie rozumie, on sam nie moze zaakceptować swojego
              stanu, rodzi sie poczucie winy za własną chorobę, co jeszcze ją pogłębia i
              kółko się zamyka.
              Oczywiście bardziej podatni są ludzie z okresloną osobowością, tak jak w każdej
              chorobie o mniejszej na nią odporności.
              Polecam forum depresja, które często czytam, tam mozna znaleźć odpowiedzi na
              pytania przewijające się w tym wątku.

              pozdrawiam
    • Gość: Ted® Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 13:29
      samobojcow powinno sie karac smiercia
      • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.amb.bydgoszcz.pl 08.09.03, 14:01
        Tym razem tylko:





        -"fajne" ;)

        Pozdrawiam @ll
    • Gość: kattorna Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 14:45
      zanegujcie choc na chwile swoje milosierne poglady i dajcie samobojcom prawo
      do samobojstwa
      pa
      • Gość: doktor Re:Dlaczego? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 15:12
        Gość portalu: kattorna napisał(a):

        > zanegujcie choc na chwile swoje milosierne poglady i dajcie samobojcom prawo
        > do samobojstwa
        > pa



        Nikt nie ma zamiaru odbierac im prawa? Bo takowe oni sami sobie przyznaja?
        Mysle ze rozmawiamy o tym po to aby odebrac im przyczyny. Bo to one sa tu
        najwazniejsze. Nie sadzisz?


        Bo czy naprawde jest warto?



        pozd. serdecznie
      • Gość: LJane Do kattorny przede wszystkim IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 08.09.03, 16:23
        Gość portalu: kattorna napisał(a):

        > zanegujcie choc na chwile swoje milosierne poglady i dajcie samobojcom prawo
        > do samobojstwa
        > pa

        Ciekawe, czy dałabyś 'prawo do samobójstwa samobójcy" z Twojego najbliższego
        otoczenia.
        Warte refleksji.

        Pozdrawiam
        • Gość: wojt Re: Do kattorny przede wszystkim IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 16:57
          My nie mamy prawa oceniać tego czy samobójstwo jest złe , to zostanie ocenione
          przez siły wyższe . Według zasad chrześcijaństwa samobójcy idą do piekła
          ewntualne do czyścia . Relacje z seansów spirytystycznych na których pojawiały
          się duchy samobójców mówią że forma ich cierpień zalezy od rodzaju samobójstwa
          np.jeżeli ktoś się powiesił cały czas czuje petle na szyi i się dusi , jezeli
          ktoś spadł z okna czuje że cały czas leci a i tak wkółko . Kiedyś w XIX w
          samobójców chowano pod płotem ( to smutne ) .Jeżeli jest tak w istocie jak w
          tych relacjach z seansów to bardzo przykre , do samobójstwa przecież potrzeba
          sporej odwagi ( chociaż niektórzy nazwią to tchórzostwem....
        • Gość: kattorna Re: Do kattorny przede wszystkim IP: *.wloclawek.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 18:41
          musze akceptowac prawo wyboru innych ludzi;musze wiec przyjac do wiadomosci
          ze nie ja i moje uczucia sa najwazniejsze,gdy ktos decyduje o swoim zyciu ,
          nawet gdy ta decyzja jest samobojstwo; odnosze wrazenie ze Wy dyskutujecie
          jedynie o wlasnym cierpieniu wynikajacym ze swiadomosci ,ze ktos moze odebrac
          sobie zycie i probujecie wyjsc z pomoca,tylko dla kogo ta pomoc ma najwieksze
          znaczenie,jesli nie dla Was samych?grunt to poczuc sie dobrze,a przeciez
          "jak czlowiek umarl to nie zyje"-to nie jest zlosliwe,czyjas smierc zawsze
          boli,no chyba ze...
          • elodia Re: Do kattorny przede wszystkim 09.09.03, 00:26
            Moj znajomy , który zdecydował się odejść ( jego historia opisana wyżej) miał
            szcęśliwe dzieciństwo , rodziców , którzy go kochali a jednak... w miłości
            swojej do ukochanego jedynaka nie dali mu oparcia , nie nauczyli jak żyć...
            męczył się na tym świecie potwornie i za którymś razem udało mu się "zwiać"...
            Tak bardzo chciałam poznać choć cząstkę odpowiedzi na pytanie Dlaczego??? I
            cóż... poznałam ale żal , tęsknota , złość , że może by sobie w końcu to życie
            ułożył - zostanie na zawsze... i odwieczne pytanie... czy można mu było pomóc ?
            Może gdyby... gdyby... gdyby.... Bolesny ten wątek ale... takie też są
            potrzebne. Dzięki Jane :)
          • Gość: Déjá vu Re: Do kattorny przede wszystkim IP: mieszko.pl.u* 09.09.03, 11:55
            Zgadzam sie, ze wybory innych nalezy uszanowac.
            Zgadzam sie, ze po smierci bliskiej osoby cierpimy oplakujac siebie bo
            nas "zostawiono"
            Ale nie zgadzam sie, ze dyskutujemy tu tylko po to, by sie dobrze poczuc.

            To co sie stalo juz sie nieodstanie. Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Ale
            mozna wyciagnac wnioski na przyszlosc. A z tego watku mysle, ze jest co
            powyciagac sobie dla siebie i innych, nastepnych pokolen.
            pozdrawiam
            Déjá vu

            ps. A prawo do samobojstwa? Kazdy ma. Tylko nie kazdy wie, ze mozna Inaczej, ze
            jest Sens w Inaczej, a owo Inaczej nie musi znaczyc ani Gorzej ani Lepiej. Po
            prostu Inaczej to Inaczej ale nie ostatecznie.
            • Gość: LJane Re: Do kattorny przede wszystkim IP: *.amb.bydgoszcz.pl 09.09.03, 12:19
              Dziękuję.

              Pozdrawiam @ll
            • Gość: kattorna Re: Do Deja vu IP: *.radziejow.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 14:21
              mysle,ze wielu widzi "Sens w Inaczej",ale czasem zdaje sobie sprawe,ze nie mozna
              Inaczej-to zasadnicza roznica,
              pa
              • Gość: Déjá vu Re: Do Deja vu IP: mieszko.pl.u* 09.09.03, 16:09
                Gość portalu: kattorna napisał(a):

                > mysle,ze wielu widzi "Sens w Inaczej",ale czasem zdaje sobie sprawe,ze nie
                mozn
                > a
                > Inaczej-to zasadnicza roznica,
                > pa


                A ja tam twierdzic sobie bede, ze Inaczej zawsze mozna, LECZ trzeba tylko
                Chciec. A co zrobic, by sie Chcialo Chciec wybrac Inaczej, a nie tylko widziec
                Sens w Inaczej? O tym i o innych podstawach-kregoslupowych, ktore sa niezbedne
                mlodemu czlowiekowi, ktory z czasem siwieje i tez ma dylematy, tu wlasnie
                mozesz sobie poczytac.

                pozdrawiam, nie wierzac z zalozenia w sytuacje bez wyjscia, ktorych jedynym
                rozwiazaniem jest np. Zeskoczenie Ostateczne - tak mam
                Déjá vu


              • Gość: doktor Re: Do IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 16:18
                Gość portalu: kattorna napisał(a):

                > mysle,ze wielu widzi "Sens w Inaczej",ale czasem zdaje sobie sprawe,ze nie
                mozn
                > a
                > Inaczej-to zasadnicza roznica,
                > pa




                "Sens inaczej"
                Nalezy pamietac ze nasze uczucia zaleza od tego, na czym sie koncentrujemy.
                Obiekt skupienia uwagi okresla to, czy odbieramy rzeczywistosc jako dobra lub
                zla, decyduje o naszej radosci lub smutku.
                Bardzo trafnie zostalo to opisane w pewnej ksiazce
                "Wyobraz sobiem ze wybierajac sie na przyjecie bierzesz ze soba aparat
                fotograficzny. Ustawiasz sie w jednym kacie i kierujesz obiektyw na klocacych
                sie ludzi. Jak wygladaloby cale przyjecie na twoich zdjeciach?
                Z pewnosica bylby to obraz wyjatkowo nie udanego przyjecia na ktorym nikt
                dobrze sie nie bawil. A gdybys skierowal obiektyw aparatu w inne miejsce tego
                samego pomieszczeniam gdzie ludzie ciagle sie smiali opowiadali sobie dowcipy
                i bawili wspaniale?
                Uwiecznilbys jak najbardziej udane przyjecie podczas ktorego kwitly zabawa i
                dobry humor"


                Przedmiot skupienia uwagi nie stanowi rzeczywistosci poniewaz jest on jednym z
                wielu mozliwych sposobow postrzegania dziejacych sie zjawisk.


                pozd. serdecznie
                • Gość: doktor Re: Dla zainteresowanych IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 09.09.03, 16:33
                  Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia. A to na szczescie mozna zawsze
                  zmienic. Wiec zycze wszystkim aby z usmiechem na twarzy po prostu zechcieli
                  odwrocic glowe w inna strone.
                  Moze zobacza cos czego nigdy wczesniej nie widzieli?


                  Napewno sie uda!
    • Gość: LJane O prezesie NFZ ;( IP: *.telsten.com / 213.25.95.* 06.10.03, 00:09
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1706326.html
      Pozdrawiam @ll
      • Gość: LJane Smutna refleksja IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 20.10.03, 17:00
        Maciej Tokarczuk,
        teraz Krzysztof Gotowski


        Kto będzie następny?
    • Gość: LJane O prezesie NFZ ;( IP: *.telsten.com / 213.25.95.* 06.10.03, 00:09
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1706326.html
      Pozdrawiam @ll
    • Gość: LJane Z innej perspektywy IP: *.amb.bydgoszcz.pl 09.10.03, 12:31
      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1136065&KAT=245
      "Chory świat, chorzy ludzie" ;(
      • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 15:38
        Najwyzszy stopien rozwoju liberalnego spoleczenstwa.

        Nasi wielbiciele wolnosci jednostki i prawa do eutanazji powinni byc
        absolutnie szczesliwi. :)
        • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 16:10
          troche przesadziles genuine...
          ...wrzucajac do jednego garnka wolnosc jednostki do samostanowienia o sobie i
          prawo wyboru z dewiacjami zdeprawowanych arystow w najgorszym wydaniu (ktorych
          nie mozna nazwac zezwierzeceniem, bo obrazimy faune), a ktorych dzialania maja
          na celu szokowac im podobne jednostki. Prowokacja, jak zapewne wiesz jest
          najszybsza droga do slawy i pieniedzy tych, ktorym bozia talentu poskapila lub
          chca osiagnac jakis szczyt w krotkim czasie nie bazujac na umiejetnosciach lecz
          halasie wokol siebie i wywolanego skandalu. To marketing w najczystszej
          postaci. Prowokacje zawsze istnialy i istniec zawsze beda. Niektore z nich,
          niezaleznie od zakazow czy prawa, padna zapewne na podatny grunt i zakielkuja.
          Ale to nie liberalizm ma na wplyw lecz poziom spoleczenstwa i normy jakie w nim
          obowiazuja.
          Wszystko jest dla ludzi - trzeba jednak wiedziec jak z tego madrze korzystac.
          pozdrawiam,
          Déjá vu
          i przykro mi, zes tak to zmieszal...
          • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:18

            > Déjá vu
            > i przykro mi, zes tak to zmieszal...

            Poczuwam sie tylko do jednego bledu: powinno byc "liberalizm" a nie
            liberalizm. Uwazam sie za liberala ale to co niektorzy uwazaja za liberalizm,
            zupelnie nie przystaje do mojego liberalizmu. :)
            • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 16:50
              >genuine44 napisał
              >Nasi wielbiciele wolnosci jednostki i prawa do eutanazji powinni byc
              >absolutnie szczesliwi. :)

              jesli ktos ma odmienne zdanie od twojego, to czy jest powod by na przykladzie,
              postaw zwyrodnialych, zadnych senscji jednostek, w ten sposob go obrazac?
              ..ech

              zas "..." zasadniczo zmienia znaczenie

              pozdrawiam,
              Déjá vu
              • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:55

                > jesli ktos ma odmienne zdanie od twojego, to czy jest powod by na
                przykladzie,
                > postaw zwyrodnialych, zadnych senscji jednostek, w ten sposob go obrazac?
                > ..ech
                >

                Jezeli czujesz sie obrazona powyzszym to przepraszam. Nie to bylo moim celem.

                Ale naprawde podejrzewam, ze bardzo duza czesc "liberalow" bedzie zachwycona.
                Przeciez to najwyzszy stopien wolnosci jednostki. Lem w swoich opowiadaniach
                okazal sie doprawdy malo tworczy. :)
                • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 17:26
                  obrazona to troche za mocno powiedzialam - raczej urazona porownaniem do tych
                  tam ...
                  pozdrawiam raz jeszcze
                  i do poczytania na dzis znikam
                  Déjá vu
            • ivica Re: Z innej perspektywy 12.10.03, 23:39
              genuine44 napisał:

              >
              > > Déjá vu
              > > i przykro mi, zes tak to zmieszal...
              >
              > Poczuwam sie tylko do jednego bledu: powinno byc "liberalizm" a nie
              > liberalizm. Uwazam sie za liberala ale to co niektorzy uwazaja za liberalizm,
              > zupelnie nie przystaje do mojego liberalizmu. :)

              TAK
          • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:21
            > ...wrzucajac do jednego garnka wolnosc jednostki do samostanowienia o sobie
            i

            Eutanazja to nie "wolnosc jednostki do samostanowienia o sobie". To
            czyszczenie spoleczenstwa.
            • Gość: LJane Re: Z innej perspektywy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 16:25
              genuine44 napisał:

              > Eutanazja to nie "wolnosc jednostki do samostanowienia o sobie". To
              > czyszczenie spoleczenstwa.

              W pewnym sensie muszę się zgodzić z genuine.
              Nasze społeczeństwo nie jest przygotowane do takiego pojmowania "liberalizmu".
              Zezwolenie na eutanazję w naszym kraju prowadziłoby do nadużyć.
              Najgorszych z możliwych.
              Mało mamy problemów?

              Do wolności - szeroko rozumianej - trzeba dojrzeć.

              • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:27

                > Zezwolenie na eutanazję w naszym kraju prowadziłoby do nadużyć.

                Nie tylko w naszym kraju. Wszedzie. W Holandi juz prowadzi do naduzyc.
                • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 16:39
                  opowiadajac sie za prawem do eutanazji mowie o sobie,
                  o swoim prawie do samostanowienia, do samounicestwienia
                  ja sama dla siebie, jako egoista, chce miec to prawo
                  chce by moi bliscy tez mieli takie samo prawo
                  kwestia zas dotyczaca legislacji eutanazji w naszym kraju to juz inna sprawa i
                  uwazam, ze polskie spoleczenstwo nie jest do tego przygotowane (i pewnie nie
                  tylko nasze)
                  powtorze raz jeszcze, jak zdarta plyta, wszystko jest dla ludzi - ale trzeba
                  umiec z tego korzystac

                  Fakt, ze moge w kazdym kiosku kupic zapalki nie doprowadza mnie do manii
                  podpalania wszystkiego wokol i jako szczesliwy posiadacz ognia nie stanowie
                  zagrozenia dla spoleczenstwa.
                  • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:44
                    > opowiadajac sie za prawem do eutanazji mowie o sobie,
                    > o swoim prawie do samostanowienia, do samounicestwienia
                    > ja sama dla siebie, jako egoista, chce miec to prawo
                    > chce by moi bliscy tez mieli takie samo prawo

                    A nie masz? Czy za samobojstwo przewidziana jest jakas kara?
                    • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 16:58
                      no niestety samobojstwo a eutanazja to zasadnicza roznica
                      • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 17:00
                        > no niestety samobojstwo a eutanazja to zasadnicza roznica

                        Czyli eutanazja to zabicie kogos przez kogos. :) Nie wyobrazam sobie aby moc
                        wyrazic zgode na to. Kiedys to nazywano morderstwem.
                        • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 17:20
                          koncze na dzis
                          w kwestii roznic mdy samobojstwem a eutanazja odsylam do watku o Eutanazji
                          pozdrawiam
                          Déjá vu

                          dla mnie Eutanazja to przyzwolenie na godna smierc
                          • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 17:24

                            > dla mnie Eutanazja to przyzwolenie na godna smierc

                            Co to godna smierc?

                            Godna dla widzow?
                            Godna dla zainteresowanego?

                            Czy samobojstwo na scenie to godna czy niegodna smierc?
                            • Gość: LJane O moralności i etyce - zapis dzisiejszego czata IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 17:38
                              czytelnia.onet.pl/0,1023786,czat.html
                            • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 10.10.03, 11:13
                              ej, genuine...przeciez wiesz o co mi chodzi.
                              niestety nie mam dzis czasu kontynuowac dyskusji wiec tylko wyrecze sie
                              artykulem (~ami) z Polityki, ktore polecam goraco.
                              polityka.onet.pl/162,1135926,1,RA,artykul.html
                              problem eutanazji jest trudnym tematem. tak dlugo jak nie bedziemy w stanie
                              spokojnie, rzeczowo i bez emocji dyskutowac o nim tak dlugo znaczyc to bedzie,
                              ze jako spoleczenstwo nie doroslismy do poruszania tej i jej podobnych
                              kwestii.
                              pozdrawiam
                              Déjá vu


                              • genuine44 Re: Z innej perspektywy 10.10.03, 13:48
                                > ej, genuine...przeciez wiesz o co mi chodzi.


                                Moze i wiem ale w koncu dla potrzeb dyskusji niektore rzeczy trzeba
                                przerysowac? :)

                                > ze jako spoleczenstwo nie doroslismy do poruszania tej i jej podobnych


                                Ojjjj!. Jak czytam "jako spoleczenstwo nie doroslismy..." to czuje sie jak
                                byk na arenie corridy. Mozesz mi wytlumaczyc to pojecie? A jakie spoleczenstwo
                                doroslo? Jakies przyklady?

                                pozdrawiam
                  • Gość: LJane Re: Z innej perspektywy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 16:51
                    Gość portalu: Déjá vu napisał(a):

                    > powtorze raz jeszcze, jak zdarta plyta, wszystko jest dla ludzi - ale trzeba
                    > umiec z tego korzystac

                    I właśnie w tym "umiejętnym korzystaniu" tkwi sedno problemu.
                    >
                    > Fakt, ze moge w kazdym kiosku kupic zapalki nie doprowadza mnie do manii
                    > podpalania wszystkiego wokol i jako szczesliwy posiadacz ognia nie stanowie
                    > zagrozenia dla spoleczenstwa.

                    Wiesz, ilu jest piromanów w Polsce?
                    Zajrzyj w statystyki.
                    To nie jest chyba najszczęśliwszy przykład.

                    • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 17:08
                      nie chodzi ljane o to ilu piromanow jest w polsce ale o to, ze fakt
                      powszechnego dostepu do przykladowych zapalek nie powoduje, ze nagle wszyscy z
                      tego powodu moga w sobie odkryc skrywane zadze podpalacza i spopielic niejedno
                      czy niejednego.
                      przykladem moze byc np dostep do noza, czy innych rzeczy powszechnego uzytku,
                      ktore w rekach dewiata staja sie niebezpieczne, lecz mamy przeciez swoj umysl,
                      normy wg ktorych egzystujemy w spoleczenstwie, jestesmy prawymi jednostkami i o
                      takich wlasnie mowie, podkreslajac caly czas slowo MADRZE KORZYSTAC.
                • Gość: LJane Re: Z innej perspektywy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 16:43
                  genuine44 napisał:

                  >
                  > Zezwolenie na eutanazję w naszym kraju prowadziłoby do nadużyć.
                  >
                  > Nie tylko w naszym kraju. Wszedzie. W Holandi juz prowadzi do naduzyc.

                  Juz chciałam Cię "skarcić", że znowu nawiązujesz do tej swojej ukochanej
                  Holandii, ale... masz rację, genuine.
                  Jestem zwolenniczką uczenia się przede wszystkim na cudzych błędach.
                  Mamy ten komfort, więc uczmy się, do ch....!

                  • genuine44 Re: Z innej perspektywy 09.10.03, 16:47

                    > .. ukochanej Holandii ..


                    ?? No wiesz!!! Lotnisko w Amsterdamie omijam wieeelkim lukiem. Nie chce aby
                    przypadkiem jakis madrala nie dokonal na mnie humanitarnej eutanazji, poza tym
                    przeszkadza mi wszechobecny zapach marychy.
                    • Gość: LJane Re: Z innej perspektywy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 16:53
                      Oj, wiesz w jakim kontekście użyłam słowa "ukochanej", genui ;)



                      NO.
          • Gość: LJane Re: Z innej perspektywy IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 16:38
            "Chcemy pokazać światu, że każdy człowiek ma prawo do zarządzania swoim
            życiem. I jeśli chce umrzeć, bo jest chory, to nikt nie powinien mu w tym
            przeszkadzać - podkreśla Tourtelot" (komentarz wokalisty zespołu z artykułu,
            do którego odwołuje sie link)

            "Marketing w czystej formie", deja vu?
            W którym miejscu?
            Ten desperat nawet nie był fanem tej grupy.


            • Gość: Déjá vu Re: Z innej perspektywy IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 09.10.03, 17:16
              marketing zespolu
    • Gość: Szwager Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.dip.t-dialin.net 09.10.03, 15:40
      Co Ci na to odpowiedziec(?) Myslec a myslec to tysz je roznica. A godac o tym
      cza, ino ciynzko czasami, bo jedyn niyrozumi przewaznie drugego.
      Na take okolicznosci najmondrzyj je zawsze byc szczerym i richtowac sie hercym.
    • Gość: [B]B Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.enisoft.NET 09.10.03, 16:53
      Gratuluje autorce watku.
      Problem jest powazny i LJane doskonale wprowadzala foorumowiczow w zakamarki
      tego problemu.

      Dla mnie jednak sprawa jest prosta: brak zgody na zabijanie innych i siebie.
      Nie podlega to zadnej dyskusji.

      BzW

      • Gość: LJane Re: Wątek z założenia skazany na śmierć? IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 09.10.03, 17:02
        Gość portalu: [B]B napisał(a):

        > Dla mnie jednak sprawa jest prosta: brak zgody na zabijanie innych i siebie.
        > Nie podlega to zadnej dyskusji.

        Zgadzam się.

        BzT, BB

        Niestety problem jest o wiele bardziej poważny, niż by się mogło wydawać.
        Potencjalnie samobójcy są wśród nas i na to miał uczulić ten watek. Takie
        miałam zamierzenie.
        Nie jesteśmy samotnymi wyspami.
        Żyjąc, decydując o swoim życiu pośrednio decydujemy o życiu innych.
        Warto sobie z tego zdać sprawę póki nie jest za późno.
        Nie bądźmy obojętni.
        TO gorsze od faszyzmu.



    • Gość: LJane Samobójstwo a eutanazja (podsumowanie) IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 13.10.03, 14:27
      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1023347&MP=4
      Książkę polecam.

      Pozdrawiam @ll
    • Gość: LJane Jeszcze jedna śmierć... IP: *.telsten.com / 10.22.5.* 20.10.03, 16:57
      www1.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,1732851.html
      Tragiczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka