Dodaj do ulubionych

Pijak , Polak i... Deja vu...

01.11.03, 01:50
Nie chciałam sie wpisywać w tamtym wątku (choć współczuję Ci Dv bardzo) bo
problem jest szerszy niż się wydaje...
I nie o zwierzęta chodzi i dzieci - wszak jedne i drugie są zależne od
CZŁOWIEKA... więc hamulce w ruch! Ale człowiek? Teoretycznie takich
przejechać a praktycznie wiem , że nie bym nie mogła (nawet po takim wypadku)
ale do rzeczy...
Bo nie w tym sęk tylko w naszej miłości i akceptacji do osób zachlanych!
Przyjechała do mnie kumpela z Krakowa , zabrałam ją do Biskupina , wracamy
PKSem i..... raptem ktoś leży na drodze... baba zachlana... po kilku minutach
trąbienia podniosła się , wzięła swój pakunek i zeszła na pobocze -
pasażerowie w śmiech , po kilkunastu kilkometrach autobus zwalnia - przed nim
jedzie rowerzysta , zygzakiem- oczywiście bez świateł żadnych- , pasażerowie
wkurzeni podchodzą do przodu by zobaczyć czemu tak wolno jedziemy i... od
razu złość im przechodzi... słyszę komentarze :
-pijanego Pan Bóg strzeże
-ale se dał
-no, ten dzisiaj użył
itp , prawie wszyscy uśmiechnięci z ciepłem patrzą na pijaka , na zgryźliwą
uwagę kierowcy , że on musi być o jakiejś godzinie na przystanku odpowiadają -
co tam , panie każdemu może się przydarzyć...normalna sprawa...wypij se pan
to dojedziesz ha ha ha...
Obserwuj wątek
    • Gość: Déjá vu Re: Pijak , Polak i... Deja vu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 15:08

      problem pijanych...
      jesli ktos pije - jego sprawa
      jesli pijac sam naraza sie na smierc, mimo licznych ostrzezen bliskich - tez
      jego sprawa
      jesli zas, robiac to, stanowi zagrozenie zycia dla mnie i mojej rodziny oraz
      innych kierowcow to zaczyna sie robic z tego i moja sprawa, ktora musze sobie
      w glowie porozkladac na czesci pierwsze i dobrze im sie przyjzec

      i jeszcze...
      jesli ktos padnie nagle na chodniku lub po prostu lezy a ludzie sie na takiego
      napotykaja i nie ma on na sobie szpilek czy eleganckiego garnituru, to jaka
      rzecz ludzie robia najczesciej?
      e...pijany, czy narkoman, niech lezy
      pani, go nie tyka bo jeszcze zarazi

      co za tym idzie...
      70% przypadkow smierci klinicznej w domu, na ulicy ...konczy sie smiercia lub
      tylko czesciowym powrotem do zdrowia, BO nawet jesli zadzwoniono po pogotowie,
      to w pierwszych 3 minutach NIKT udzieli pierwszej pomocy, NIKT nie potrafil
      udzielic pierwszej pomocy, NIKT nie wiedzial jak sie udziela pierwszej pomocy

      a wy potraficie?
      poszliscie na kurs?
      co zrobiliscie dla bliskich i spoleczenstwa by wiedziec JAK sie zachowac, JAK
      pomoc, CO konkretnie zrobic... a nie tylko pisac o tym?
      zaznaczam, ze odpowiedz: ogladam Sloneczny Patrol jest zlym wzorcem ;-)))

      mysle, ze w sprawie pytania Co Zrobie Jesli - Gall wyrazil to
      najpelniej: ..."tyle wiemy o nas ile nas sprawdzono..."

      dziekujac za wszystko pozdrawiam (poki co nadal sztywno ;-))))
      • elodia Re: Pijak , Polak i... Deja vu... 03.11.03, 00:44
        ...jego sprawa? No nie zawsze , bo nie tylko na jezdni jest zagrożeniem ale i
        na chodniku - zachowując się agresywnie , i w domu - tłukąc żonę i dzieci ale
        jak mi jedna pani powiedziała (mąż pobił żonę) - nooo... żeby po pijaku to bym
        zrozumiała ale on był trzeźwy!!! Poza tym Deja vu masz rację , choć ja na ulicy
        nie pomogę... boję się w szczękę zarobić - jak znajoma , która się nad takim
        nachyliła... już raczeje zadzwonię na pogotowie ale tam nie zawsze traktują
        sprawę poważnie...
        • Gość: Déjá vu Re: Pijak , Polak i... Deja vu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 19:29
          ej,
          to pijaku akceptowalne
          a na trzezwo to niezrozumiale?
          ej,
          tak czy siak sa zagroznieniem, ale jak widac maja niestety spoleczna aprobate
          ciekawe skad to sie bierze - ta wyrozumialosc...
          pozdrawiam po sztywniacku;-), Déjá vu
          • elodia Re: Pijak , Polak i... Deja vu... 04.11.03, 00:26
            jeden z pasażerów PKSu powiedział- każdemu może się zdarzyć...
            Taaak , ja właśnie zastanawiam się skąd ta akceptacja bo tu jest chyba pies
            pogrzebany...
            • elodia Normalny widok od najmłodszych lat:( 06.02.04, 07:30
              No właśnie, ciekawe skąd się bierz ta wyrozumiałość? Teraz dopiero mi przyszło
              do głowy, że sama w poprzednim poście dałam przynajmniej częściową odpowiedź -
              każdego to może spotkać- czyli z tego, że to wada powszechna tych naużywających
              jest baaaaaardzo dużo więc dla wielu to coś naturalnego... Dziecie od
              dzieciństwa przywykają do widoku zataczających się osób... apele by chociaż na
              przyjęciu z okazji pierwszej komunii nie pić odbijają się jak groch o ścianę...
              wielu nadużywa a reszta przywykła albo nie widzi albo toleruje.
      • Gość: Gall sztywno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.04, 08:42
        Cholerka, nadal sztywno ?
        Myślałem, że już "wilizalaś rany", a tu w dalszym ciągu perturbacje powypadkowe.
        No to już czas najwyższy żebyś wydobrzała, czego serdecznie życzę.
        Pozdrawiam
        Gall
        • elodia Re: No już chyba nie sztywno:) 07.02.04, 00:47
          Ojejku Gallu, tylko mnie nie uduś:))) Z Deja vu już chyba wszystko dobrze:) To
          tylko ja wyciągnęłam stary wątek bo mnie olśniło... wydaje mi się, że
          domyśliłam się jednej z przyczyn powszechnej tolerancji dla nadużywających:) A
          Ty pewnie nie spojrzałeś na datę:)))
          Trzymaj się ciepło, zdrowo i wybacz trzpiotowi:)
          • zinekk Alkoholizm widziany u Nas 07.02.04, 00:58
            Czesto jest tak,ze wybaczamy osobom kulturalnym i wykształconym to,ze sa
            alkoholikami.Alkoholik w naszym kraju kojarzy sie ze smrodem,lezeniem w
            rowie,biciem dzieci i zony.Tymczasem tak nie jest,do konca... Mamy złudny
            obraz pijaka i alkoholika.Narkomana równiez.Najwiecej Alkoholików jest we
            Francji.Alkoholik to nie gosc, który nawala sie w trupa,to takze ktos ,kto
            przed snem nie moze obejsc sie bez drinka,i drinka przed sniadaniem tez musi
            sobie zapodac.
          • Gość: Gall Re: No już chyba nie sztywno:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.04, 09:24
            Fakt, ale w takim razie całą winę przyjmuję na siebie. Na datę nie spojrzałem,
            a Deja vu już wie dlaczego.
            Ulżyło mi.
            Pozdrawiam
            Gall
            • elodia Re: No już chyba nie sztywno:) 09.02.04, 02:06
              Wiesz taka definicja alkoholika... jest dla zbyt wielu niewygodna...
              Pozdrawiam Zinek, Ciebie Gallu również- mnie też ulżyło:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka