unsatisfied6
02.11.03, 12:04
Ten już osiągnął wiek dorosły . Wyrosło z niego
jakieś nic . Kto mu w tym pomógł i kim to "nic" mogłby być ?
Robił i robi potworne błędy ortograficzne .
Wiesiek w 3 klasie szkoły podstawowej został wysłany na
konkurs młodych talentów w Sopocie - pianino .
Zajął pierwsze miejsce .
Pianino było dla niego szansą , dowodem jego potencjału
i braku "upośledzenia" . Kochał ten instrument ,
bo czas z nim spędzony odpłacał mu dowarościowaniem
i akceptacją środowiska - wiedzili ,że w każdym wyrazie
zrobi błąd ( choć z matematyki - o dziwo rozwiązywał
trudniejsze zadania - lecz w tych prostych mógł
robic jakieś trywialne błędy ) .Jednak wszyscy
wiedzieli , ze nie dorównają mu w pianinie .
Zamieniono jednak mu ten intrument na klarnet ,
tłumacząc rodzicom, że ma za małe paluszki i
nie da się z niego zrobić pianisty .
Faktycznie , nie zrobiomo z niego ani pianisty ,
ani klarnecisty . Wdrożono w nim przekonanie
o niższej wartości .Zrobiono z niego takie pospolite,
polskie "nic" .
Całą energię 12 lat nauki włożył
w to , by na maturze napisać rz , a nie ż .
Zapytacie się czy miał jakieś załamanie?
Jak myślicie ?
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=427&w=8577655