Gość: zartownis
IP: 209.234.160.*
03.11.03, 23:13
Skoda Felicji
Poniedziałek, 3 listopada 2003r.
Prezydent Konstanty Dombrowicz odebrał
przewodniczącej Rady Miasta Felicji Gwincińskiej
(SLD) służbowy samochód, z kolei radni Sojuszu
zamierzają skontrolować sposób wykorzystania
ratuszowych limuzyn przez zastępców prezydenta. Czy
te działania to przejaw troski o racjonalne
użytkowanie samochodów Urzędu Miejskiego, czy kolejna
wojenka między prawicowym prezydentem i dominującą w
Radzie Miasta lewicą?
Bydgoski ratusz dysponuje czterema limuzynami - oplem
omegą, oplem vectrą, peugeotem 406 i skodą octavią.
Do końca września trzy pierwsze samochody były do
dyspozycji prezydenta i jego zastępców, a ze skody
korzystała przewodnicząca Rady Miasta Felicja
Gwincińska.
1 października prezydent wydał jednak rozporządzenie
odbierające przewodniczącej octavię. Tego samego dnia
do ratusza wpłynął list od "lokatorów z ul.
Beskidzkiej 1" (mieszka tam F. Gwincińska), w którym
autorzy przekonują, że przewodnicząca nadużywa
służbowego samochodu. "Pragniemy zauważyć, że
kierowca samochodu osobowego marki octavia przywozi
Panią Gwincińską codziennie bardzo późno, a nawet w
godzinach nocnych.(...) Z obserwacji widzimy, że
samochód ten w poprzedniej kadencji jak i teraz Pani
Przewodnicząca traktuje jak swój prywatny" - piszą
anonimowi lokatorzy.
Rzeczniczka prezydenta Beata Kokoszczyńska zaprzecza
jednak jakoby decyzja Konstantego Dombrowicza była
reakcją na wspomniane pismo.
- Pan prezydent nie podejmuje decyzji na podstawie
anonimowych doniesień. Zmiana zasad używania
ratuszowych samochodów podyktowana była chęcią
bardziej racjonalnego ich wykorzystania - zapewnia B.
Kokoszczyńska. Według jej wyjaśnień, przewodnicząca
może teraz korzystać z samochodu służbowego po
złożeniu "zapotrzebowania" na konkretny wyjazd i
uzyskaniu zgody prezydenta.
Przewodnicząca RM nie wierzy jednak w ową deklarowaną
racjonalizację. - Myślę, że to złośliwość ze strony
pana prezydenta. A co do treści owego listu, to muszę
wyjaśnić, że praca przewodniczącej Rady często wiąże
się z koniecznością późnych powrotów do domu, jak
chociażby w trakcie mojego udziału w pracach jury
konkursu zorganizowanego przez Filharmonię Pomorską -
tłumaczy F. Gwincińska. Dodaje także, że po 1
października dwukrotnie wnioskowała o przyznanie
samochodu na konkretne wyjazdy i dwukrotnie jej
odmówiono.
Riposty drugiej strony nie trzeba było długo czekać.
Na sesji Rady Miasta w ubiegłym tygodniu
przewodniczący Komisji Rewizyjnej RM Harald
Matuszewski (SLD) złożył wniosek o upoważnienie
kierowanej przezeń komisji do kontroli wykorzystania
limuzyn przez zastępców prezydenta.
Sam prezydent Bydgoszczy zareagował na wniosek w
sposób zaskakujący - podczas obrad podszedł
mianowicie do radnego Matuszewskiego i wręczył mu...
wspomniany wyżej anonim wymierzony w Felicję
Gwincińską. Co ciekawe, anonim ów wcześniej - niczym
oficjalna, urzędowa poczta - został zarejestrowany
przez kancelarię Konstantego Dombrowicza.
Głosami radnych lewicy wniosek Haralda Matuszewskiego
został uchwalony. - Chcemy skontrolować tę sprawą
głównie z tego względu, że zastępca prezydenta Maciej
Obremski pobiera kilometrówkę na prywatny samochód, a
mimo to korzysta ze służbowego auta. Trudno uznać
taką sytuację za normalną - twierdzi H. Matuszewski.