Dodaj do ulubionych

martwy wytok

11.05.05, 07:55
po co jest martwy wytok? jak to dziala? czy tak oducze konia rzucania łbem w
trakcie jazdy? (robi to nawet na luxnych wodzach, tak że nie wchodzi w grę
kwestia naciagania mu paszczy i obrony przed bólem), jak można zapiąć
wypinacze jako martwy wytok?
Obserwuj wątek
    • skupionyedi Re: martwy wytok 11.05.05, 10:51
      iza2306 napisała:

      > po co jest martwy wytok? jak to dziala? czy tak oducze konia rzucania łbem w
      > trakcie jazdy? (robi to nawet na luxnych wodzach, tak że nie wchodzi w grę
      > kwestia naciagania mu paszczy i obrony przed bólem), jak można zapiąć
      > wypinacze jako martwy wytok?

      Według Pruchniewicza wodze pomocnicze, do których zalicza się martwy wytok,
      służą do ograniczenia ruchu głowy do góry i pokazaniu drogi nosowi do przodu i
      w dół. Nie sądzę, żeby martwy wytok pomógł oduczyć konia rzucać łbem, może
      nawet doprowadzic do nasilenia tego odruchu.
      Podstawą doradzenia czegokolwiek jest zobaczyć co się dzieje, bo przyczyn może
      być wiele.
      • iza2306 Re: martwy wytok 11.05.05, 14:36
        właśnie wydawało mi się, że za mocno go trzymam w wodzach. ale podczas jazd na
        kompletnie luźnych, prawie jak w westernie, dzieje się tak samo. powiedzmy
        podczas przejażdżki po lesie, gdzieś w połowie jej czasu, czyli np. po pół
        godziny. jak wycieczka dłuższa, to on wyczywa chyba, że będzie dłuższa i rzuca
        łbem dopiero w okolicach domu, ale też brakuje jakieś 0,5 h do dojechania do
        domu (z występowaniem. Czyżby się denerwował, że coś mi odbije i zawrócimy z
        najlepszych z dróg do stajni?
        nawet zęby miał spiłowane na ostrych końcach, bo chciałam wykluczyć i tą
        możliwośc, że mu tak bardzo przeszkadzają...
        no nie wiem:(
        • skupionyedi Re: martwy wytok 11.05.05, 15:41
          iza2306 napisała:

          > właśnie wydawało mi się, że za mocno go trzymam w wodzach. ale podczas jazd
          na
          > kompletnie luźnych, prawie jak w westernie, dzieje się tak samo. powiedzmy
          > podczas przejażdżki po lesie, gdzieś w połowie jej czasu, czyli np. po pół
          > godziny. jak wycieczka dłuższa, to on wyczywa chyba, że będzie dłuższa i
          rzuca
          > łbem dopiero w okolicach domu, ale też brakuje jakieś 0,5 h do dojechania do
          > domu (z występowaniem. Czyżby się denerwował, że coś mi odbije i zawrócimy z
          > najlepszych z dróg do stajni?
          > nawet zęby miał spiłowane na ostrych końcach, bo chciałam wykluczyć i tą
          > możliwośc, że mu tak bardzo przeszkadzają...
          > no nie wiem:(

          W jakim wieku on jest? Kiedy miał te zęby piłowane (jeśli tworzą się kolce, to
          z reguły co pół roku wymagają spiłowania)?
          Wiesz, problem w tym, że wyeliminować rzucanie łbem, można właściwie wyłącznie
          poprzez wyeliminowanie przyczyny. Ja nie podejmję się szukać jej na podstawie
          postu na forum. Wszelkie patenty typu martwy wytok, wypinacze etc. pomogą
          mechanicznie utrzymac głowe w miejscu, ale to nie jest rozwiązanie.
          Napisałaś, że miałas dosyć silną rękę, może to jest skutek zbyt mocnej ręki?
          Może trzebaby dać mu z miesiąc jazd na luźnej wodzy, przez ten czas pracując
          nad własną ręką a zkońskim łbem zobaczyć co się będzie dziać po tym czasie?
          Czy pod innym, bardziej doświadczonym jeźdźcxem koń ma te same problemy?
          • iza2306 Re: martwy wytok 13.05.05, 11:54
            > W jakim wieku on jest? Kiedy miał te zęby piłowane (jeśli tworzą się kolce,
            to
            > z reguły co pół roku wymagają spiłowania)?

            ma 9 lat, zęby miał piłowane w zeszłym tygodniu:)

            > Czy pod innym, bardziej doświadczonym jeźdźcxem koń ma te same problemy?

            tak, mąż jeździ kompletnie bez wodzy i też tak rzuca łbem (koń, nie mąż...:)))

            a Rudy miał tak zawsze. kiedyś przez jeździli na nim przez rok zawodowcy (był w
            dzierżawie) i zakładali mu w tym czasie taką gumkę od wytoku na szyję/głowę,
            ale bardziej im chodziło o "zganaszowanie" a nie o rzucanie w terenie (na
            padoku tego nie robi)

            mnie kiedyś to nie przeszkadało (mam Rudego od 4-5 lat), ale im dłużej i na
            róznych koniach jeżdżę, tym mam wieksze wymagania.

            Ja nie podejmję się szukać jej na podstawie
            > postu na forum.

            hm... to może zajrzysz do mnie w gości:)
            żarty żartami, ale wszystkie książki przeczytałam i nie znalazłam żadnej
            podpowiedzi oprócz tego, co już napisałam tu i próbowałam:(
              • skupionyedi Re: martwy wytok 13.05.05, 14:06
                iza2306 napisała:

                > aha, i to jest ten koń
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11953&w=23283269

                Wiesz, trudno jest mi coś wymyśleć, po Twoim opisie problemu. Jeżeli przyczyną
                nie jest ręka, ani zęby... Może, jesli problem nie dotyczy ujeżdżalni, trzeba
                po prostu się przyzwyczaić. A własnie, myślałem jeszcze o przyczynach natury
                fizjologicznej, np. jakies porażenie nerwu twarzowego, ale w takim przypadku
                koń i na ujeżdżalni machałby głową.
                Pisałaś, że mąż jeździ w teren wyłacznie na luźnej, może własnie koń w ten
                sposób szuka kontaktu z ręką?
                • iza2306 Re: martwy wytok 13.05.05, 15:22
                  odpada, próbuje tak robić również na lekko napietej wodzy.

                  mityguje go naprężona wodza i łydka w momencie, gdy rzuca łbem. próbuje zawsze
                  wyłapać moment "początkowy" tego ruchu, żeby "myślał" że na wędzidle sobie to
                  robi sam, a łydka jest ode mnie za karę. i wtedy się gość powstrzymuje.

                  ale to z kolei pozbawia mnie przyjemnosci jazdy - muszę go wciąz pilnować.

                  a ja uwielbiam puścić mu wodze i niech idzie jak chce i gdzie chce... (pod
                  warunkiem, że nagle nie zakręca na ściezkę niby do domu). skacze po drodze
                  przez różne rzeczy, w tym przez zabiegające mu droge psy:) ojej... a tereny w
                  Borach Tucholskich mam piękne do jazdy:)
                  pozdrawiam, loguję się w poniedziałek:) miłego łikendu
                • olga55 Re: martwy wytok 13.05.05, 19:11
                  Ta "gumka na głowę" to tak zwany gumowy gogue.Stosuje sie go czasami, ale
                  raczej u młodych koni-faktycznie powoduje opuszczenie głowy. Z ty sztucznym
                  ganaszowaniem nie powinno się przesadzać.
                  Jeśli koń nie robi tego na ujeżdżalni, nie jest to problem niedopasowanego
                  wędzidła, jak sądziłam.Jest to po prostu nawyk-być może jak był młody w ten
                  sposób coś sygnalizował i tak mu zostało.Najprawdopodobniej czuje sie pewniej
                  mając kontakt z ręką jeźdżca i na luźnej wodzy daje sygnał, że go poszukuje.Być
                  może trzeba powoli, stopniowo osłabiać kontakt z pyskiem konia, aż po jakimś
                  czasie zaakceptuje fakt, że wędzidło w pysku leży sobie i nic od niego nie chce.
                    • skupionyedi Re: martwy wytok 16.05.05, 11:44
                      iza2306 napisała:

                      > masz rację, wędzidło to nie jest - miał zmieniane 3 razy i nicz:( ale
                      > popracujemy inaczej i zobaczymy
                      > pozdrawiam wszytskich:)

                      A na jakim aktualanie jeździ?
                      • iza2306 Re: martwy wytok 18.05.05, 08:11
                        hm.. szczerze mówiąc nie wiem, taki ze mnie amator. to znaczy - nie jest za
                        duże, jest oliwka, jest puste. nie jest za duże, bo jak miał za duże, to robił
                        głupie miny i sam mi powiedział.
                        to jest śmieszne, ale jak dobrze znasz konia, to wiesz z jego paszczy wszytsko
                        prawie. wyobraźcie sobie, ze kupiłam mu piekne meksykańskie ogłowie. on nie ma
                        praktycznie żadnych odmian na głowie, więc się ładnie prezentuje. a on NIE LUBI
                        tego ogłowia. nie obciera go ani nic, ale nie lubi tych pasków na nosie i tyle.
                        woli standardowe (standartowe?) z normalnym nachrapnikiem. taki koń:P
                        • skupionyedi Re: martwy wytok 18.05.05, 10:08
                          Tak czy inaczej, nie widząc co się dzieje, raczej więcej nic nie wymyślę... Na
                          Twoim miejscu starałbym się nie przejmować tym problemem. Bo biorąc pod uwagę,
                          że na ujeżdżalni jest OK, wygląda mi to na nieszkodliwy nawyk którego nabawił
                          się w przeszłości...
    • hekuba Re: martwy wytok 03.08.05, 19:42
      jeśli masz niemiłą rękę i rzucisz wodzę to koń jakby z przwyczajenia może nadal
      rzucać głową. jeździłam 2 konie które rzucały głową. postępowanie w tych
      przypadkacxh było podobne: za każde rzucenie głową mocniejsza łydka-bez zmian
      na wodzy. poskutkowało. w drugim przypadku dołożyłąm do tego wypinacze raz na
      jakiś czas. no i ćwiczenei własnej ręki-wyczucia.. a rzucanie wodzy nic tu nie
      da. jedna instruktorka mówiła mi nawet że to dla konia nie jest miłe-że woli
      kontakt, ale czy to prawda to nie wiem. na rzuconej wodzy nie jeżdżę->brak
      kontaktu. choć są ćwiczenia w których trzeba rzucić wodze ;)
      • iza2306 Re: martwy wytok 28.08.05, 04:51
        racja - lixnej wodzy koń może nie lubic, bo mu wedzidło po zebach lata;
        co do wypinaczy i łydki jakby "za karę" - to juz sprawdziłam niedawno i jest ok.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka