Dodaj do ulubionych

Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się!

11.03.09, 22:41
Młoda i ładna dziewczyna przyjeżdża na wieś do swojej babci na wakacje. Już pierwszego wieczora spotkała się ze swoim dawnym chłopakiem, którego oczywiście zaprasza do swojej sypialni na noc.
Dawno się nie widzieli, więc... wiadomo - stara miłość nie rdzewieje.
Pech jednak chce, że stęskniona za dawno nie oglądaną wnusią babcia przychodzi do jej pokoiku na poddaszu na pogaduchy, ale... w najmniej pożądanym momencie, kiedy młodzi... no cóż.
Spanikowana wnuczka zamyka więc swego chłopaka w szafie a sama, nie zdążywszy się ubrać, pospiesznie powraca do łóżka, gdzie oczywiście babcia zastaje ją w "ubiorze Ewy".
Dziwi się zatem; wnusiu, chcesz się przeziębić? Dlaczego śpisz nago?
A wnuczka na to; "Ja nie jestem goła, to specjalny "ubiór ekologiczny", którego nie widać - ot, takie czasy babciu. Nowoczesność, a jednocześnie... sex appeal, no nie?"

Babcia grzecznie się wycofała, ale dało jej to do myślenia, oj dało; "a może by tak tą "nowoczesną ekologią" zaskoczyć dziadka? Wszak my już dość długo... nic "tego, tego". Może go to nieco zachęci?"
Czeka więc na swojego leciwego małżonka w "stroju Ewy", a gdy ten na jej widok omal nie zemdlał, wykrzykując; dlaczego leżysz na naguska?!", od razu mu wyjaśniła, że to specjalny "ubiór ekologiczny", który... itd, itp..." (Oczekując oczywiście właściwej dziadkowej reakcji)
Ale dziadek na to; "dlaczego więc ten ubiór jest... niewyprasowany?"

Obserwuj wątek
    • waloo Re: Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się! 13.03.09, 01:34
      No, aby się dobrze spało z Piątku na Sobotę...

      Pewien garbus wraca z knajpy do domu. Była już głęboka noc, do domu daleko, więc skrócił sobie drogę przez cmentarz. Aż tu nagle stanęła przed nim jakaś straszna cmentarna zjawa i go zaczepia;
      - te, chłopie, a co masz tam na plecach?
      - garba mam - odpowiedział przerażony, pragnąc jednocześnie wyminąć truposza i czym prędzej umknąć z tego strasznego cmentarza.
      Ale zjawa go łapie i mówi; - garba? A co to takiego? Też chcę mieć coś takiego, dawaj!
      I widmo zdjęło nieszczęśnikowi jego garba z pleców, nałożyło go na siebie i cieszy się wniebogłosy; hura, mam garba, mam garba, hura!
      I zniknęło.
      Chłop wrócił szybko do domu, mocno jeszcze przestraszony, ale w sumie szczęśliwy, bo przecież całkiem niespodziewanie pozbył się swojej ułomności z pleców. Garb zniknął.
      Pochwalił się więc tym czym prędzej przed całą wsią, a widzący to wszystko pewien kulawy sąsiad natychmiast postanowił jeszcze tej samej nocy też pójść na ten sam cmentarz w nadziei, że również napatoczy się na tę sama zjawę, która mu także w jego nieszczęściu pomoże. "Bo skoro garbusowi się udało, to dlaczego ja nie miałbym się pozbyć mojego kulasa? - marzył sobie.
      Toteż, wybrał się o północy na rzeczony cmentarz i czeka pośród grobów...
      Nagle... szumy, wrzaski, jęki i pojawia się przed nim ta sama zjawa.
      Patrzy na kulawego ciekawie i pyta go; te, chłopie, masz garba?
      - nie - odpowiada kulawy.
      - No to masz, bo mi już się znudził! - zjawa przylepia mu na plecach garba i znika w ciemności nocy.
      Ot, co.

      Chytry dwa razy traci, prawda?

      Dobranoc...
      • semeon Re: Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się! 13.03.09, 02:17
        Kolejnośc kawałów powinna być odwrotna, ten pierwszy o spaniu
        napisany został był zbyt wcześnie, a ten drugi /w oryginale/
        powinieneś zadydykować torunianom.
        • waloo Re: Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się! 13.03.09, 15:47
          Motyw na dzisiaj. Piszę już o 16-tej, bo zaraz idę na bibę i na "prawdziwą dobranockę", czyli o odpowiedniej porze, mogę już nie mieć sił, albo będzie zbyt późno.

          Spotkało się po "wielu, wielu, wielu" latach dwóch dawnych kolegów. Mają teraz po dobre około 70 lat, ale i tak postanawiają uczcić swoje spotkanie jakąś szczególną wyprawą.
          - może na piwko pójdziemy? - proponuje ten pierwszy.
          - eee taaam, może lepiej na dziewczynki? - odpowiada drugi.

          Postanowili, że wybiorą tę drugą opcję, wybierając się w te pędy do pobliskiej agencji towarzyskiej. Ale po drodze tego pierwszego ogarniają wątpliwości; a co będzie, jak nas tam nie wpuszczą - martwi się. Pierwszy odpowiada; ty się lepiej martw tym, co będzie jak tam nas jednak wpuszczą!

          Dobre było????

          Jeśli nie, to dopisuję dalszy ciąg.

          Ten pierwszy pyta kolegę; - się zawczasu nie martw. Ale, apropos, od ilu już lat "nie możesz"?
          Drugi odpowiada ze wstydem; - no, już od dziesięciu lat.
          Na to ten pierwszy; - phi taaaam! No to się w takim razie mnie trzymaj, to będzie dobrze. Bo ja "nie mogę" dopiero od lat trzech.

          Dobranoc!
          • waloo Re: Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się! 14.03.09, 23:03
            Dzwoni telefon. Abonent odbiera i słyszy w słuchawce damski głos; "Dzień dobry,
            czy to pan magister Jan Nowak?"
            - "Tak - odpowiada abonent - właściwie, nie... - miesza się - bo tutaj Jan
            Nowak, ale nie magister. Może to jakaś pomyłka?"
            - "Nieee magister????? - dziwi się pani w słuchawce - No to trzeba się było
            uczyć!!!!"
            - "Zaraz, zaraz - oponuje pan Nowak - a w ogóle kto mówi?"
            - "Jak to kto? - irytuje się rozmówczyni - Wszyscy tak mówią!"


            No to dobrej nocy z Soboty na Niedzielę.

            A może ktoś mi pomoże w tych kawałkach, bo mi już Weny brakuje?
            Przecież wątek jest otwarty.
            • wyzynyonline Re: Dobry dowcip na dobranoc - bawmy się! 14.03.09, 23:41
              z cyklu, zasłyszane ...

              Pustynią spacerują dwa koty.
              Bez słowa idą, idą nieskończonymi piaskami złotej pustyni.
              Idą, idą, idą ...
              W końcu jeden kot mówi do drugiego:
              - Wiesz co ? Ja już kurde nie ogarniam tej kuwety...

              :-)
              dobrej nocy
              pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka