Dodaj do ulubionych

problem posiadaczy psów

20.05.09, 20:20
od roku posiadam psa i tak sie zastanawiam co mam robic jezeli jest
to pies ktory potrzebuje strasznie duzo ruchu.jakis czas temu
dostalem mandat za to,ze pies biegal bez smyczy(przy czym zaznaczam
ze nie jest to rasa zaliczana do groznych).przedstawicielowi strazy
miejskiej zadalem pyt;gdzie temu psu mam zapewnic ruch?straznik odp
ze w miejscach odludnych lecz sam nie potrafil okreslic gdzie takowe
sie znajduja...wiadomo ze w lesie nie wolno,w myslecinku roniez
nie..czy oznacza to ze psy moga posiadac tylko wlasciciele domow z
ogrodami??mieszkam i pracuje w centrum.slyszale ze w fordonie
wydzielono specjalna strefe dla posiadaczy czworonogow.mysle ze
miasto zarobilo na ukaranych mandatami wystarczajaco duzo by
pomyslec nad rozwiazaniem tego problemu.
Obserwuj wątek
    • blue_city Re: Chciałeś zadac pytanie 20.05.09, 20:26
      wiec zadaj, bo chwilowo stawiasz je sam sobie lub straznokowi
      miejskiemu.
    • manga99 Re: problem posiadaczy psów 20.05.09, 23:33
      A trzeba se było kupić chomika:)
    • izka_74 Re: problem posiadaczy psów 21.05.09, 11:05
      pewnym rozwiązaniem jest późne wychodzenie na spacery. Przeważnie ok
      22 to już żadnego strażnika nie zobaczysz ;)
    • a_creep Re: problem posiadaczy psów 21.05.09, 12:02
      > tak sie zastanawiam co mam robic

      Na drugi raz najpierw się zastanów, a dopiero potem kupuj psa.

      Teraz masz do wyboru:
      - Przeprowadzić się.
      - Wsadzać psa w samochód i zawozić tam, gdzie będzie mógł biegać.
      - Oddać psa do schroniska.
      - Oddać psa komuś, kto ma odpowiednie warunki.
      - Uśpić psa?
      • blue_city Re: problem posiadaczy psów 21.05.09, 13:52
        Idz do strazy miejskiej, dostaniesz specjalny worek papierowy z
        foliowa rekawiczka.
        Przezyjesz!
    • poklepywacz Re: problem posiadaczy psów 21.05.09, 20:03
      jeśli pies nie jest nałogowym "wąchaczem" pozostaje jogging na długiej smyczy.
      Ja mojego (kiedy jeszcze był "ruchliwy") wsadzałem w samochód i na łąkę jechałem
      albo za myślęcinek na odludzie.
      nie dziw się ludziom że się boją na widok luzem biegającego psa w parku, bo jak
      słyszę zapewnienia "panie mój piesek niegroźny" to mnie krew zalewa...
    • gozdzias Re: problem posiadaczy psów 22.05.09, 00:42
      Byc moze napisalem troche za duzo nie potrzebnych szczegolow i sie
      nikt nie skupia na sednie sprawy.Chodzi o to by maisto zapewnilo
      posiadacza psow teren ktory bedzie calkowicie bezpieczny dla
      otoczenia oraz bedzie pozwalal komfortowo czuc sie wlascicela
      psow.ze nie trzeba bedzie sie co chwile nerwowo rozgladac..
    • gozdzias Re: problem posiadaczy psów 22.05.09, 00:47
      malo jest w naszym miescie miejsc o ktorych pamietaja chyba tylko
      bezdomni i zule??wezmy np wiekszosc terenow nad brda.jeden wielki
      szalet.kazdy krzak to potencjalny toytoy.czy to taki duzy problem
      badz inwestycja na ktora nie stac miasta zeby ogrodzic teren i
      zrobic wybieg??
    • tytt Re: problem posiadaczy psów 22.05.09, 11:20
      RZecz nie jest łatwa do rozstrzygnięcia. Też mam psa, też mieszkam w centrum i
      też okazuje się, że mój pies to w zasadzie powinien siedzieć w domu. Ani
      myślęcinek, ani odludzia. Ktoś pisze: odludzia. Jakie odludzia? Jeśli grunt
      należy do kogoś-to mam u kogoś psa wybiegać? Nie. Na terenach miejskich też nie
      można. W lesie? Też nie można, bo ci myśliwy może psa ustrzelić. I koło się zamyka.

      I proszę nie mylić wybiegania psa od sprzątania po nim. Jedno z drugim powinno
      iść w parze.

      Z drugiej strony nie wyobrażam sobie puszczania psa między ludźmi, mimo, iż moja
      suczka to najsympatyczniejsze stworzenie pod słońcem. Tak też nie wolno.
      Innymi słowy pozostają tereny na to przeznaczone. Specjalnie pod tym kątem tworzone.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka