Dodaj do ulubionych

Jeszcze o Policji.

31.01.02, 08:14
Ciekawę co sobie myślą panowie w sztabie Komendy Wojewódzkiej czy Miejskiej?!
Czy wg nich dobra służba patrolowa to maksymalna ilość ukaranych przez
patrolującego Policjanta liczba kierowców? Rozumiem, że temu słuzy "drogówka".
Ale nich ktoś mi wyjaśni dlaczego dziś rano widziałem dwóch niebieskich durni z
lizakami, w zółtych kamizelkach na przeciwko "kabla"? Co oni tam robili?
Dlaczego nie ścigali w tym czasie przestępców, albo chociaż nie patrolowali
Szwederowa, Śródmieścia? Skandalem są patrole mieszane, tzn. Strażnik i
Policjant. Sam byłem świadkiem następującego wydarzenia w zeszłym tygodniu na
ulicy Podwale. Stoi takich dwóch. Podwalem, w białym Golfie II jedzie
czterech "łysych koksów". Jeden z nich przez szybę pokazuje patrolowi "fucka".
Musieli ich widzieć. Golf jechał po bruku wolno, a odległość nie przekraczała 3
metrów. Patrol zdaję się jednak niczego nie zauważać. Zaraz za białym Golfem
jedzie stary Opel Kadet. W środku małżeństwo w średnim wieku. Ona w filoetowym
plaszczyku, on w kapeluszu. Patrol reaguje błyskawicznie. Podniesiony lizak
nakazuje zjazd na bok.
Qrwa! Kiedy to się skończy? Kiedy Policja zacznie chronić obywateli? A może
podziękujemy grupie przestępczej o nazwie "Policja" za ochronę i utworzymy z
powrotem (pod nie bardzą szczęśliwą nazwą ,ale w tym wypadku dosłowną) "Milicja
Obywatelska"?
Ja już jestem zmęczony dawaniem łapówek, Policjantowi nie zadowolonemu z
wysokości "darowizny, który potrafi powiedzieć" "No co Ty, qrva! Taryfy nie
znasz?!"
Kiedy to się skończy? Póki co chyba musi nam wystarczyć Policja, której
przełożeni są współszefami gangów, albo których kompetencję są niewystarczającę
do prowadzenia schroniska dla zwierząt!

Polynomial

p.s. I proszę mi nie wciskać kitu, o Albrechcińskim jaki to on dobry i
szlechetny. Bo to gówno prawda! "Ciepłe kluchy" ten Albrechciński. W tym
mieście potrzebny jest Szeryf!
Obserwuj wątek
    • ewka2001 Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 08:20
      Generalnie co do Policji masz racje.
      Ale dlaczego dajesz łapówki ???????
      Konkluzja jest taka - skoro dajesz łapówki to popełniasz tzw. wykroczenia.
      Proponuje nie łamać przepisów i w konsekwencji nie dawać łapówek. Jeśli jesteś
      O.K. wybronisz się nawet przed kolegium czy też sądem.
      Powodzenia!
      • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 08:28
        Widzisz koleżanko Ewko mało wiesz o ukladach "drogowych" Spróbuj prze rok, dwa
        poprowadzić firmę transportową. Wilekrotnie wtedy zdarzy Ci sie sytuacja, w
        której Twój samochód jest zatrzymywany (i to nie mały - 18 ton ładunku),
        podchodzi do Ciebie Policjant i mówi "Bez oglądania 100 PLN". Masz racje,
        możesz odmówić. Ale samochód zostanie w najlepszym razie pozbawiony dowodu
        rejestracyjnego, bez którego nie możesz kontynuować dalszej jazdy. A policjant
        może zabrać Ci dowód BEZ POWODU. Powie, że jest sfałszowany, a po tygodniu Ci
        odeśle z informacją, że mu przykro bo sie pomylił... Ale dla ciebie jest już
        bez znaczenia. Auto zajął komornik.

        Polynomial

        p.s.(ta historia, zresztą prawdziwa, to tak na mrginesie)
        • ewka2001 Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 08:42
          Tak, teraz rozumiem. Też słyszałam o takich "układach" i "pomyłkach" panów
          policjantów. Taki przejęty swoją ważnością mundurowy może narobić niezłego
          bigosu i w takiej sytuacji jak Twoja zawsze coś tam wyniucha.
          Funkcjonariusz państwowy powinien tyle zarabiać i mieć świadomość tak ostrych
          restrykcji za łapówki, że nie zaryzykuje ich brania!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Marzenia..... ale może kiedyś....., niedługo.....
          • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 09:47
            Tymczasem na stacji Statoila dziś znowu widziałem jak kolejny "klient" ,który
            skręcił na rondzie w lewo, płaci . Policjanci ciężką pracę mają. Samochód stoi
            sobie na parkingu Statoila. Nie zużywa paliwa .Klienci sami przyjeżdzają do
            patrolu. Obok kafejka.Można kawkę wypić za pieniązki złapanego leszcza.Dlatego
            czatują tam niemal codziennie. Tymczasem rondo nie jest oznakowane w sposób
            jednoznaczny .Brak np zakazu skrętu w lewo .Brak informacji ,że autobusy
            mogą ,a skręcają sobie...
            i takie tam...
            • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 10:16
              Tam jest z resztą, źle postawiony znak drogowy (mówimy o skrzyzowaniu
              Ogińskiego,Jagiellońska). Jadąc od strony miasta postawiono zakaz skretu w lewo
              (nie dotycz pojazdów PKS), mający uniemożliwić wjazd na dworzec PKS prywatnym
              autom. Tylko, że zgodnie z kodeksem drogowym znak ten uniemożliwia wjazd z ul.
              Jageiellońskiej w... Krakowską. No bo, tak: pierwszy wjazd, do PKS jest wjazdem
              na posesję, nie jest drogą publiczną. Drugi wjazd, to wjazd na Statoil. Też na
              posesję (swoją drogą co Policja robi na terenie prywatnym, bez nakazu w dodatku
              legitymując kierowców?, to się od razu nadaje do prokuratury) i też się nie
              liczy. Wychodzi, w świetle kodeksu drogowego, że w ul. Krakowską wieżdżać nie
              wolno. Tam mogłyby się te głupie barany ustawić...

              Polynomial
              • Gość: adek Re: Jeszcze o Policji. IP: *.ic.net.pl 31.01.02, 10:27
                polynomial napisał(a):

                > Tam jest z resztą, źle postawiony znak drogowy (mówimy o skrzyzowaniu
                > Ogińskiego,Jagiellońska). Jadąc od strony miasta postawiono zakaz skretu w lewo
                >
                > (nie dotycz pojazdów PKS), mający uniemożliwić wjazd na dworzec PKS prywatnym
                > autom. Tylko, że zgodnie z kodeksem drogowym znak ten uniemożliwia wjazd z ul.
                > Jageiellońskiej w... Krakowską. No bo, tak: pierwszy wjazd, do PKS jest wjazdem
                >
                > na posesję, nie jest drogą publiczną. Drugi wjazd, to wjazd na Statoil. Też na
                > posesję (swoją drogą co Policja robi na terenie prywatnym, bez nakazu w dodatku
                >
                > legitymując kierowców?, to się od razu nadaje do prokuratury) i też się nie
                > liczy. Wychodzi, w świetle kodeksu drogowego, że w ul. Krakowską wieżdżać nie
                > wolno. Tam mogłyby się te głupie barany ustawić...
                >
                > Polynomial


                Coś tu pokręciłeś . Jadąc z miasta ???? w lewo ???? Które miasto masz na
                myśli ???.
                • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 10:29
                  Oj rzeczywiście! Chodzi o skręt z Jagiellońskiej w prawo. Zasugerowałem się
                  postem (Best regards) Atomskiego.

                  Polynomial
                  • Gość: adek Re: Jeszcze o Policji. IP: *.ic.net.pl 31.01.02, 10:44
                    polynomial napisał(a):

                    > Oj rzeczywiście! Chodzi o skręt z Jagiellońskiej w prawo. Zasugerowałem się
                    > postem (Best regards) Atomskiego.
                    >
                    > Polynomial

                    A to też można wytłumaczyć.Znak ten jak pewnie wiesz obowiązuje do pierwszego
                    skrzyżowania czyli do wjazddu na PKS. Za nim już nie obowiązuje .Kazde
                    skrzyżowanie takowy zakaz odwołuje . A że jest to wjazd na teren prywatny nie ma
                    żadnego znaczenia . Jest to droga utwardzona , dopuszczona do ruchu
                    komunikacyjnego i tak samo podlega przepisom kodeksu drogowego. Zresztą kierowca
                    nie musi wcale wiedzieć czy droga ta jest prywatna , gminna czy krajowa , a nawet
                    jeśli wie (takowe często są w sąsiedztwie np. marketów) to też musi przestrzegać
                    na niej przepisów i oznakowania.

            • Gość: adek Re: Jeszcze o Policji. IP: *.ic.net.pl 31.01.02, 10:21
              Gość portalu: atomski napisał(a):

              > Tymczasem na stacji Statoila dziś znowu widziałem jak kolejny "klient" ,który
              > skręcił na rondzie w lewo, płaci . Policjanci ciężką pracę mają. Samochód stoi
              > sobie na parkingu Statoila. Nie zużywa paliwa .Klienci sami przyjeżdzają do
              > patrolu. Obok kafejka.Można kawkę wypić za pieniązki złapanego leszcza.Dlatego
              > czatują tam niemal codziennie. Tymczasem rondo nie jest oznakowane w sposób
              > jednoznaczny .Brak np zakazu skrętu w lewo .Brak informacji ,że autobusy
              > mogą ,a skręcają sobie...
              > i takie tam...

              Nie zgadzam się z tobą Atomski . Ci którzy skręcają tam w lewo to faktycznie
              leszcze w pełni tego słowa znaczeniu . Jestem kierowcą od 16 lat , i jak sięgam
              pamięcią nigdy nie można było skręcać w tym miejscu w lewo.
              Pamiętaj , że oznakowanie poziome jezdni ( malowane na niej ) jest tak samo ważne
              jak pionowe. Takowe znajduje się właśnie na tym odcinku , pokazujące jazdę prosto
              i w prawo ( z prawego pasa).NIe ma tam pasa z którego by można skręcać w lewo !!!.
              Jak tak dalej będziesz w tym miejsu robił to Cię kiedyś zeskrobią z szyn
              tramwajowych , czego oczywiście Tobie i innym nie życzę.

              Co do policji zgadzam się z opinią wyrażoną powyżej.Łysoli się boją a
              swej "ofiary" upatrują u normalnych kierowców.

            • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 31.01.02, 10:26
              He,he... A pamiętacie jak z górą rok temu, na przystanku koło PKS-u "prali"
              gościa, a stjący na terenie Statoil patrol policji nie reagował, bo pastwil się
              nad zatrzymanym chwilę wcześniej kierowcą?
              Dowodów na to, że Policja jest jeszcze jedną organizacją przestępczą w tym
              kraju jest więcej. Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie o nadużyciach czy wręcz
              przestępstwach poełnianych przez Policję niech napisze. Może to przyniesie
              podobny efekt, jak opisana przez GW afera łódzkiego pogotowia. Może ktoś się
              przebudzi i ten kraj trochę znormalnieje.

              Best regards (z wyjątkiem Policji)
              Polynomial
              • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 31.01.02, 10:43
                1. Zeskrobać z szyn to można równie dobrze na Rondzie Jagiellonów . Bo tu i tu
                można przejeżdzać przez rondo po szynach (autobusy przejeżdżają tamtędy i nie
                słyszałem ,żeby któregoś trzeba było zeskrobywać).
                Mianowicie Ci z Kopernika spokojnie sobie jadą .To znaczy ,że powinienem sobie
                skręcić w prawo w Kopernika ,obrócić się o 180 stopni(tutaj misie nie będą
                widziały) za wysepką i spokojnie wrócić już w świetle prawa w to samo
                miejsce ????
                2. W ferworze walki o ominięcie maksymalnej ilości dziur ,trudno zauważyć
                jakiekolwiek znaki poziome (musiałyby być niekompletne i mocno powyginane ) .
                Poza tym w tym miejscu jedzie się niemal zderzak w zderzak.Jajco widać.
                Przejadę się kiedyś tamtędy specjalnie nocą i przyjrzę tym znakom :))
                3. Na wyspie jest strzałka nakazująca kierunek jazdy po prawej stronie wyspy.
                Nie wiem po co ? Konstrukcja ronda nie pozwala przecież na przejechanie ronda z
                lewej strony .Ten znak zaciemnia obraz .
                4. Moim zdaniem przed owymm miejscem powinien znajdować się komplet
                oznakowania .Do kompletu brakuje jeszcze zakazu skrętu w lewo i informacji ,że
                nie dotyczy autobusów PKS !!!!! .Tym bardziej ,że pozostałe oznakowanie jest
                nieczytelne !!!!!
                5.
                • Gość: adek Re: Jeszcze o Policji. IP: *.ic.net.pl 31.01.02, 11:07
                  Gość portalu: atomski napisał(a):

                  > 1. Zeskrobać z szyn to można równie dobrze na Rondzie Jagiellonów . Bo tu i tu
                  > można przejeżdzać przez rondo po szynach (autobusy przejeżdżają tamtędy i nie
                  > słyszałem ,żeby któregoś trzeba było zeskrobywać).
                  > Mianowicie Ci z Kopernika spokojnie sobie jadą .To znaczy ,że powinienem sobie
                  > skręcić w prawo w Kopernika ,obrócić się o 180 stopni(tutaj misie nie będą
                  > widziały) za wysepką i spokojnie wrócić już w świetle prawa w to samo
                  > miejsce ????

                  Zaraz zaraz ,z Kopernika ( chyba o Ogińskiego Tobie chodzi) skręca się w lewo
                  za "przyzwoleniem" sygnalizacji świetlnej , i jest to bez wątpienia
                  bezpieczniejszy manewr niż skręcanie z Jagiellońskiej w lewo.

                  > 2. W ferworze walki o ominięcie maksymalnej ilości dziur ,trudno zauważyć
                  > jakiekolwiek znaki poziome (musiałyby być niekompletne i mocno powyginane ) .

                  Ja nie mam z tym problemu , no chyba że napada trochę śniegu.

                  > Poza tym w tym miejscu jedzie się niemal zderzak w zderzak.Jajco widać.

                  Nooooo Atomski , jeżeli i Ty tak jeżdzisz to masz u mojej skromnej osoby duży
                  minus jako kierowca .Jako mieszkaniec Fordonu powinieneś mieć świadomość tego ,
                  czym grozi taka jazda . Skutki takiej jazdy często obserwuję na Fordońskiej.
                  Wyobraż sobie taką sytuację . Jedzie Atomski 1 Jagiellońską . Zbliża się do
                  dworca PKS. Za nim "na zderzaku siedzi" Atomski 2 . Nagle pierwszemu Atomskiemu
                  przypomniało się , że chce zatankować na Statoil . Gwałtownie chamuje żeby
                  skręcić w lewo pomimo tego że nie wolno. Atomski drugi pewien tego , że pierwszy
                  nie będzie wykonywał takiego manewru ,dlatego że nie wolno "siedzi" mu na
                  zderzaku,i ........ przez ułamek sekundy może przeczytać najdrobniejszy druk z
                  gazety położonej na tylnej półce samochodu Atomskiego pierwszego.

                  > Przejadę się kiedyś tamtędy specjalnie nocą i przyjrzę tym znakom :))
                  > 3. Na wyspie jest strzałka nakazująca kierunek jazdy po prawej stronie wyspy.
                  > Nie wiem po co ? Konstrukcja ronda nie pozwala przecież na przejechanie ronda z
                  >
                  > lewej strony .Ten znak zaciemnia obraz .
                  > 4. Moim zdaniem przed owymm miejscem powinien znajdować się komplet
                  > oznakowania .Do kompletu brakuje jeszcze zakazu skrętu w lewo i informacji ,że
                  > nie dotyczy autobusów PKS !!!!! .Tym bardziej ,że pozostałe oznakowanie jest
                  > nieczytelne !!!!!
                  > 5.

                  Masz rację , ale pamiętaj o zasadzie , że jeżeli brak jakiegoś oznakowania to
                  zachowujesz się na drodze według określonej chierarchi : Najpierw Policjant
                  kierujący ruchem , następnie gdy go nie ma sygnalizacja świetlna , następnie
                  znaki pionowe , dalej oznakowanie poziome i zasada pierwszeństwa z prawej strony.


    • Gość: Zenon Re: Jeszcze o Policji. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 00:42
      Czuje sie w pewnym sensie wezwany do tablicy, bo dobrze pisalem o
      Albrechcinskim. I podtrzymuje to co napisalem - ze fachowiec, ze znakomity
      Policjant.

      Niestety ze smutkiem stwierdzam, ze Pan Polynomial wypisuje glupoty i miesza
      pojecia i mowi do mnie niezrozumiale - pisze np. o szeryfie.
      Co to znaczy "potrzeba szeryfa"?
      W sytuacji, kiedy Policja nie ma pieniedzy na wynagrodzenia i paliwo.
      Kiedy idea dodatkow motywacyjnych upadla, bo rząd nie ma srodkow?
      Na skutek polityki "oszczedzania na wszystkim" z Policji odchodzi na emeryture
      kazdy, kto moze, a nikt nowy nie kwapi sie do ciezkiej roboty za 700 zl.
      Jak dlugo mozna nadstawiac karku za marne wynagrodzenie?

      Branie w lape przez funkcjonariuszy jest NAGANNE, obrzydliwe - zgadzam sie w
      100 procentach. Ale nie oszukujmy sie - sami dajemy dla swietego spokoju. Sa
      jednak inne srodki - mozna zapisac imie i nazwisko policjanta, mozna zapisac
      numerek, mozna podjechac do Komendy Miejskiej, mozna porozmawiac, zlozyc
      zazalenie. No kurwa, ludzie - z jednej strony piszecie, ze biora, z drugiej
      sami dajecie - w imie czego? Nie ma w tym konsekwencji. Jesli Policjant bierze
      to nie ma dla niego miejsca w Policji. Tyle, ze jego przelozony musi o tym
      wiedziec, a skorumpowana glina sama na siebie nie doniesie.

      Poza tym - zdaje sie dotykamy co najmniej dwoch kwestii.
      1. Lapownictwo ma niestety takie same rozmiary w policji jak i w sluzbie
      zdrowia, czesto zdaza sie w szkolach wyzszych - wszystkie te instytucje laczy
      wspolne zrodlo finansowania - BUDZET.
      2. "Znieczulica", przechodzenie na druga strone ulicy gdy widzisz bande
      gowniarzy okladajacych przechodnia piesciami, unikanie wzroku lysych, etc, etc.
      Policjanty same niewiele zrobia. Pytam sie - co maja zrobic w sytuacji o jakiej
      wspomnial Polynomial? Moga jedynie zatrzymac do kontroli. Nic wiecej. I nie
      zrobia tego, bo byc moze mieszkaja na tym samym osiedlu co idiota lysy. Kark
      nie bedzie mial skrupułów - np. skatuje dziecko policjanta. Policjant ma raczej
      do dyspozycji tylko srodki prawnie dostepne, nawet w razie uzycia broni bedzie
      sie gesto przed prokuratorem tlumaczyl, bo takie jest dziwaczne stosowanie
      prawa w naszym pieknym kraju.

      Prosze wiec wydawac opinie przemyslane, a nie narzekac ze policja to taka czy
      siaka. Nie podazajmy ku paranoi.

      pozdrawiam wszystkich
      Zenon
      • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 01.02.02, 08:28
        Gość portalu: Zenon napisał(a):

        > Czuje sie w pewnym sensie wezwany do tablicy, bo dobrze pisalem o
        > Albrechcinskim. I podtrzymuje to co napisalem - ze fachowiec, ze znakomity
        > Policjant.
        >
        Taaak. Podwładni bardzo go sznowali i czuli przed nim respekt. Z powdu powolności
        i "dupowatości" mowili o nim: "Wój Albrecht". :)

        > Niestety ze smutkiem stwierdzam, ze Pan Polynomial wypisuje glupoty i miesza
        > pojecia i mowi do mnie niezrozumiale - pisze np. o szeryfie.
        > Co to znaczy "potrzeba szeryfa"?

        To taki slogan zaimportowany z Ameryki. Innymi słowy: jeżeli piszę, iż "potrzeba
        szeryfa" to mam na myśli, że bydgoska policja potrzebuja charyzmatycznego szefa
        PRZYNAJMNIEJ potrafiącego utrzymać w ryzach swoich podwładnych.

        > W sytuacji, kiedy Policja nie ma pieniedzy na wynagrodzenia i paliwo.
        > Kiedy idea dodatkow motywacyjnych upadla, bo rząd nie ma srodkow?

        Ja też nie dostaje dodatków motywacjnych. To co, mam "olać" to co robię i
        zaniedbać czy wręcz zniszczyć wieloletni dorobek kilkudziesięciu ludzi? I będę
        usprwiedliwiony?

        > Na skutek polityki "oszczedzania na wszystkim" z Policji odchodzi na emeryture
        > kazdy, kto moze, a nikt nowy nie kwapi sie do ciezkiej roboty za 700 zl.
        > Jak dlugo mozna nadstawiac karku za marne wynagrodzenie?

        Po pierwsze: to nie tłumaczy i tak Policjantów biorących łapówki i wiążących się
        z grupami przestępczymi czy wręcz handlujących narkotykami (vide: ostatnia
        sprawa z Torunia).
        Po drugie: ludzie odchodzący na emeryturę w Policji, będąc już na emeryturze
        zostają. Na przykład cała ochrona Komendy Wojewódzkiej to byli Policjanci. Ludzie
        jeszcze w sile wieku. Pobierający kasę (nie mam im tego broń Boże za złe) z dwóch
        źródeł: ZUS i Agencji Ochrony. Notabene: doszło do tego, że Policja nie jest
        wstanie siebie ochraniać :). W wojsku też nie lepiej. Agencje ochrony pilnują tam
        magazynów z amunicją. Ciekawę czy w razie wojny to agencje ochrony będą nas
        bronić przed najeźdźcą?! :)
        Po trzecie: byłem chętny (i naiwny) do pracy w Policji. Nie chwaląc się,
        skończyłem wyższe studia, jestem sprawny fizycznie (uprawialem kiedyś sport) i
        lubię nowe wyzwania :), przy czym jestem świadomy, że to praca ciężka
        odpowiedzialna i mało płatna. Przez trzy miesiące bezskutecznie atakowałem kadry
        Komendy Wojewódzkiej i Miejskiej. W końcu dałem spokój. Trzeba mieć
        niezłego "garba", żeby się tam dostać.
        Po czwrte: pokaż mi Policjanta zarabiającego 700 PLN.
        >
        > Branie w lape przez funkcjonariuszy jest NAGANNE, obrzydliwe - zgadzam sie w
        > 100 procentach. Ale nie oszukujmy sie - sami dajemy dla swietego spokoju. Sa
        > jednak inne srodki - mozna zapisac imie i nazwisko policjanta, mozna zapisac
        > numerek, mozna podjechac do Komendy Miejskiej, mozna porozmawiac, zlozyc
        > zazalenie. No kurwa, ludzie - z jednej strony piszecie, ze biora, z drugiej
        > sami dajecie - w imie czego? Nie ma w tym konsekwencji. Jesli Policjant bierze
        > to nie ma dla niego miejsca w Policji. Tyle, ze jego przelozony musi o tym
        > wiedziec, a skorumpowana glina sama na siebie nie doniesie.
        >
        Ha, ha, ha... kiedyś zażądałem od Policjanta dokumentów. Policjant rozkazał, bym
        udał się za nim na komendę, przy ul.Kijowskiej. Tam zamknięto mnie... w celi. Za
        kratami. Przyszło później takich trzech. Jeden z nich mówił, że "Co, będziesz go,
        q..wa Jeleniewskim straszył?" Po czym kazali przeprosić Pana Policjanta.
        Próbowali zabrać dowód rejestracyjny, ale że nie mieli za co, puścili. Dobrzy
        ludzie...

        > Poza tym - zdaje sie dotykamy co najmniej dwoch kwestii.
        > 1. Lapownictwo ma niestety takie same rozmiary w policji jak i w sluzbie
        > zdrowia, czesto zdaza sie w szkolach wyzszych - wszystkie te instytucje laczy
        > wspolne zrodlo finansowania - BUDZET.

        Nie dywersyfikujmu problemu. To że biorą inni w o góle nie usprawiedliwia
        Policjantów biorących łapówki, np. w postaci szklanek (jesień 2000 roku, ul.
        Grudziądzka).

        > 2. "Znieczulica", przechodzenie na druga strone ulicy gdy widzisz bande
        > gowniarzy okladajacych przechodnia piesciami, unikanie wzroku lysych, etc, etc.

        Tak, gdyby byli ze mną Panowie Smith&Wesson, to nie pozwoliłbym okładać
        przechodnia pięściami przez łysych. A czy Tobie, Zenonie wiele razy zdażyło się
        zainterweniować widząć "sportowców z wykałaczkami" okladających ciosami
        przechodnia? Jak to zrobić? Tak poprostu rzucić się z gołymi pięściami, czy
        powiedzieć: "przestańcie chłopcy, bo to tego Pana chyba boli"?

        > Policjanty same niewiele zrobia. Pytam sie - co maja zrobic w sytuacji o jakiej
        > wspomnial Polynomial?

        Widocznie nie widziałeś jak potrafią okladać pałami studentów, czy pielęgniarki.
        Wtedy, to oni są prawdziwe "gieroje"

        >Moga jedynie zatrzymac do kontroli.

        Tak, często to robią! Zatrzymują do kontroli. Szczególnie kierowców spoza
        województwa.

        Nic wiecej. I nie
        > zrobia tego, bo byc moze mieszkaja na tym samym osiedlu co idiota lysy. Kark
        > nie bedzie mial skrupułów - np. skatuje dziecko policjanta. Policjant ma raczej
        > do dyspozycji tylko srodki prawnie dostepne, nawet w razie uzycia broni bedzie
        > sie gesto przed prokuratorem tlumaczyl, bo takie jest dziwaczne stosowanie
        > prawa w naszym pieknym kraju.>

        Z "górników" do dziś się nie wytłumaczyli. I co spadł, któremuś włos z głowy? A
        może ukarano kogoś w sprawie Pyjasa?

        > Prosze wiec wydawac opinie przemyslane, a nie narzekac ze policja to taka czy
        > siaka. Nie podazajmy ku paranoi.

        Jak tu nie narzekać? Chwalić chłopców zdolnych tylko do pobicia studentów,
        topienia księży, brania łapówek, wiążących się z gangsterami, strzelających do
        rodziny (a nie do przestępców) z pistoletu pod wpływem alkoholu, gubiących broń
        na parkingu przed supermarketem, fałszujących statystyki wykrytch przestępstw,
        handlujących z Ormianami pirackimi kompaktami na Chemiku, wymuszających hracze od
        kierowców ciężarówek, uwikłanych z żonami w dystrybucje narkotyków itp?

        > pozdrawiam wszystkich
        > Zenon

        Ja też cię pozdrawiam Zenonie. Oczywiście nikt nie pluje na Policję. To deszcz
        pada...

        Polynomial
        • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 09:52
          Polynomial! Ty nie wiesz nic! Wszystko ssiesz z palca! Ochrona Komendy
          Wojewódzkiej Policji to Wydział Prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji -
          Kompania Konwojowo-Ochronna! Żadni tam emeryci:-))))) Nie ma tam ani jednego
          ochroniarza! A faktem jest, ze dowódcy ochrony sklepów i straży bankowych o
          byli poli- a raczej częściej milicjanci! Stań z nimi do konkursu i wygraj a nie
          mądrz się!:-)))
          Markuser
      • adek. Re: Jeszcze o Policji. 01.02.02, 08:29
        Gość portalu: Zenon napisał(a):

        > Policjanty same niewiele zrobia. Pytam sie - co maja zrobic w sytuacji o jakiej
        >
        > wspomnial Polynomial? Moga jedynie zatrzymac do kontroli. Nic wiecej. I nie
        > zrobia tego, bo byc moze mieszkaja na tym samym osiedlu co idiota lysy. Kark
        > nie bedzie mial skrupułów - np. skatuje dziecko policjanta.

        To dlaczego został policjantem ?!. Żeby karać mandatami staruszków za
        kierownicą ?!. Pewnie , że mogą zatrzymać łysoli do kontroli , może znależli by
        coś ciekawego w bagażniku , pokazali by przynajmniej , że się ich nie boją . Ale
        po co ??? Lepiej zatrzymać staruszka i wziąść łapówe , a jak nie to chociarz się
        wykaze w notatkach służbowych , że coś tam się robiło na służbie.
        Boją się łysych bo być może mieszkają na tym samym osiedlu ?? - śmiechu warte .
        Niech idą w takim razie sprzedawać pietruszkę na rynek . Ale pamiętaj , że jakby
        tobie zdarzyło się "zadrzeć" z karkami , to gorąco będą Cię namawiać do zeznań
        przeciwko nim. I Ty masz się nie bać.


        Policjant ma raczej
        >
        > do dyspozycji tylko srodki prawnie dostepne, nawet w razie uzycia broni bedzie
        > sie gesto przed prokuratorem tlumaczyl, bo takie jest dziwaczne stosowanie
        > prawa w naszym pieknym kraju.

        Tylko ??????? A jakie niby miałby mieć jeszcze uprawnienia ??????
        Miałby niby być "świętą krową" za przeproszeniem.
        A jakie Ty masz środki , żeby zareagować na znieczulicę , o której piszesz .
        Nawet jak się wykażesz postawą obywatelską i powiedzmy , że zostaniesz świadkiem
        incognito , to i tak nasza bystra policja Cię przypadkowo sypnie , podając
        np.nazwisko w aktach do których dostęp będzie miał obrońca łysola.

        >
        > Prosze wiec wydawac opinie przemyslane, a nie narzekac ze policja to taka czy
        > siaka. Nie podazajmy ku paranoi.
        >
        > pozdrawiam wszystkich
        > Zenon

        Mam duże wątpliwości czy Twoja opina też była przemyślana do końca.

        • ewka2001 Re: Jeszcze o Policji. Ale inaczej 01.02.02, 08:53
          W Policji , jak wszędzie sa różni ludzie.
          Mam oczywiście nadzieje, że znajdą się tam kiedyś wyłącznie ludzie kompetentni .
          Chciałabym jednak nawiązać do tak zwanego warsztatu pracy policjanta.
          W zeszłym roku zdarzyło mi się bywać w Komendzie Ruchu Drogowego na ulicy
          Iławskiej. Policjanci z którymi miałam do czynienia naprawdę w porzadku. Ale
          doprawdy żałosne jest, że wyjaśnienia spisywane są na zdezelowanej (
          trzeszczącej i zacinajacej się ) maszynie do pisania, przez kilka kalek ( brak
          ksero ) Sceneria komendy gorzej niz w znanym serialu komediowym.
          Czy naprawdę nikt z "góry" tego nie widzi? I my chcemy do Europy?
    • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 01.02.02, 14:01
      Jasne! Wspaniale! Idiota, który parokrotnie wypowiada się na ten temat
      doskonale dowodzi nieznajomości tematu, policji i życia w ogóle. Co według
      Szanownego Kretyna miał zrobić patrol mieszany na ul. Podwale? Pokazywanie
      fucka nie wyczerpuje znamion żadnego czynu zabronionego a do tego nawet gdyby
      możliwości dowodowe byłyby żadne. Czyli zatrzymując i zgłaszając pretensję
      funkcjonariusze osłabiają swój autorytet bo gówno zrobią młodzikom. To jednak
      nie bulwersuje Jegomościa Debila! Nie!!! Bulwersuje go partol ścigający piratów
      drogowych przy kablu! Patrol w zielonych kamizelkach więc z ruchu drogowego,
      którego pierdolonym zadaniem nie jest ściganie przestępców. Do tego Wielmożny
      Kutas zwraca się w tej sprawie do Sztabów, które gówno to obchodzi bo to nie
      ich zakres kompetencyjny. Krytykuje Downik mieszane patrole Straży Miejskiej i
      Policji nie rozumiejąc, że to mnoży liczbę takich patroli i powiększa
      kompetencje przy okazji odwodząc słabą SM od pomysłów ograniczenia się do roli
      sprawdzaczy parkometrów. Matko Chłopie... Jakiś Ty niemożliwie durny!!!!!!!
      Krytykowac każdy potrafi! Idź i zapierdalaj w dzień i w nocy z narażeniem życia
      za marne grosze! Pogadamy!
      Marek
      • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 01.02.02, 15:00
        Hej! Marcuserze! Czy przypadkiem twoim znakiem zodiaku nie jest hełm i pała?
        Sugeruje to elementarny brak kultury prowadzenia dyskusji. Po za tym, nie
        przeczytałeś dokladnie powyższych postów, bo wiedział byś , że byłem gotów do
        pracy w Policji (za marne grosze, z narażeniem zycia), ale mi na szczęscie
        przeszło.
        W niektórych krajach, prowokacyjne zachowanie znajduje reakcję Policji. Spróbuj
        w Wielkiej Brytani, Niemczech lub USA pokazać "fucka" patrolowi Policji.
        Zapewniam Cię, że drugi raz juz tego nie zrobisz.
        Z resztą, po co ja to piszę? Nie jesteś partnerem do dyskusji.Spływaj z tego
        forum.

        Best regards (z wyjątkiem Policji i niewychowanego Marcusera)

        Polynomial

        p.s.1 Vide dzisiejsza sprawa Policjanta z Krakowa.

        p.s.2 Uprzedzając wszelkie następne uwagi: NIE TWIERDZE, że wszyscy Policjanci
        to ludzie źli. Bo to nawet nie jest możliwe. Żal mam tylko do ZNACZNEGO odsetku
        ludzi tej profesjii. Zawiedli (to mało powiedziane) moję i innych zaufanie.
      • #kasia Re: Jeszcze o Policji. 01.02.02, 15:14
        czytaj kolego uwaznie nie chodzi o wspomnianego fucka tylko, ze karki zlamali
        przepisy i nie zostali zatrzymani a jadacy ludzie za nimi raczej porzadni
        (wnioskuje na podstawie w/w/ tekstu) zostali zatrzymani za to samo
        wykraczenie=> so rowni i rowniejsi!
        jaka jest metoda? nie chcesz byc zatrzymywany bierz sterydy!

        szczerze mowiac nie obchodzi mnie czy sie boja czy nie to jest zawod.. zgadza
        sie bardziej niebezpieczny i ryzykowny od innych ale czy im ktos grozil, kazal
        isc pracowac w policji?
        dlaczego mam sie bronic sama na ulicy? mi za to ie placa to po pierwsze po
        drugie nikt mnie od tym wzgledem nie szkolil...
        po co jest policja? aby chronic obywateli, pilnowac porzadku, egzekwowac
        prawo... taka niespodzianka dla nich? to co jak ida do akademi to nie wiedza co
        beda robic w przyszlosci?
        nikt nie neguje tego, ze jest to niebezpieczny zawod! ale jest cyba cos nie tak?
        zyjemy w panstwie demokratycznym..
        KONSTYTUCJA:
        "Art. 32.

        1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania
        przez władze publiczne."

        "Art. 30.

        Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw
        człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona
        jest obowiązkiem władz publicznych."

        "Art. 1.

        Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli.

        Art. 2.

        Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym
        zasady sprawiedliwości społecznej."



        Oni byli szkoleni ksztalceni.. wiedza co maja robic po za tym chyba MYSLA
        prawda? wiec z jakiej racji ja mam sie ich prosic, zeby spisali moje zeznania?
        Chce pomoc a Oni co? jajco... grzeja tylki w samochodzi..





        • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 09:42
          Po pierwsze Polycośtam:
          Napisanie Qrwa zamiast kurwa nie zmienia faktu, że wszyscy wiedzą o jakie słowo
          chodzi i jego użycie świadczy o braku elementarnej kultury i ubóstwie słownika.
          Oczywiście, w braku rzeczowej argumentacji można napisać, że przeciwnik jest
          chamski bo to ekskulpuje od własnych przewinień, zwłaszcza zaniechania w
          znajomoście merytorycznej tematu, zagadnienia i rzeczywistej sytuacji.
          najłatwiej zostać krytykiem, przepraszam: krytykantem. Zapomina się tylko, że
          im bardziej wyzuty z talentu jest krytykant tym bardziej dyskwalifikuje
          wszelkie osiągnięcia. Niestety tak jest też w Twoim przypadku. Oczywiście, że w
          krajach rozwiniętych demokracji zachodnich nie jest wskazane pokazywanie
          obscenicznych gestów policjantom. To jednak jest nie tylko kwestią siły
          policji. Zapominacie o czymś wszyscy, bo najłatwiej czysto po polsku narzekać.
          Dzięki takim idioci typu Jędrek Lepiej(nie mówić) i ta Liga (LPR) "Taliban"
          zyskują zwolenników i wchodzą do parlamentu zajmując miejsca intelektualistom,
          którzy zdolni są zrobić coś naprawdę. Wszyscy prezentujecie godną wzgardy
          postawę: z jednej strony krytykujecie policję za bezsilność, z drugiej
          zapominacie, że ona jest dla Was i bez Was nic nie znaczy. Po prostu
          kultywujecie zakorzenioną i ugruntowaną najpierw 120-leciem zaborów, króciutką
          demokracją a potem II Wojną Światową (okupacja) i komunistyczną okupacją
          tradycją braku poszanowania dla prawa. Widzicie tylko własne uprawnienia, nie
          chcąc dostrzegać obowiązków. Nie musicie mi nawet odpowiadać, zapytajcie sami
          siebie ile razy przechodzicie na czerwonym świetle, rzucacie papiery, sikacie w
          parku nocą, przekraczacie prędkość na drogach, jeździcie na gapę komunikacją
          publiczną itp. To oczywiście znikome przewinienia, ale jednak prawo się
          przekracza. Inni po prostu przekraczają je bardziej, a złodziejstwo
          usprawiedliwia się biedą zapominając, że jest wielu biednych, którzy
          złodziejami i bandytami nie zostają.
          Uwaga do Koleżanki: z postu tego ubożutkiego intelektualnie, pełnego
          nieuzasadnionych pretensji do policji i nieskończonej tolerancji do siebie
          bedaka Polycośtama, nie wynika by nastąpiło przekroczenie prawa... Młodzi łysi
          pokazali fucka, którego patrol nie musiał widzieć obojętnie jakby autor postu
          to oceniał. Tak się składa, że przez parę lat służyłem w policji, bo wierzyłem,
          że w demokratycznym państwie prawa, jakie nareszcie się odradza zmieni ona
          swoje oblicze i będzie doceniona i potrzebna. Przytaczane przez Ciebie przepisy
          Konstytucji RP nie odnoszą się w ogóle do sprawy. To zasady, którymi właściwie
          należy się kierować dokonując egzegezy tekstów prawnych. Oczywiście, przepisy
          Konstytucji RP stosuje się bezpośrednio, ale Ty robisz to nieumiejętnie.
          Zapominasz, że w wielu ustawach istnieją ograniczenia wolności i równości
          podyktowane względami bezpieczeństwa państwa, bezpieczeństwa publicznego itp.
          Muszę Ci powiedzieć, że nawet orzecznistwo MTP o KOmisji Praw Człowieka ONZ
          przychyla się, że są to prawa bezwzględne, podlegajace jednak pewnym
          ograniczeniom. Popełniasz ten sam błąd - wymagasz od innych, nie od siebie.

          Jeszcze jedno do Polycośtam, gdybyś choćby tydzień popracował w resorcie, to
          byś wiedział, że w większości wypadków niewiele widać co i kto siedzi w środku
          samochodu. Kiedyś zaparłem się, że przyłapię choćby jednego delikwenta
          jeżdżącego bez pasów bezpieczeństwa w samochodzie. Niewykonalne poza
          okolicznością, że staniesz np. na czerwonym świetle obok niego. Po prostu nie
          widać, decyduje o tym optyka. Po kolejne, nie jeździłem w patrolach, byłem
          policjantem służby kryminalnej i nie darowałbym, gdyby w paradę mi wchodziła
          drogówka, od której wymagasz ścigania przestępców. Każdy robi swoje i ma robić
          swoje. Ciesz się, że zrezygnowałeś, bo jesteś słabiutki krytykant, nie
          wytrzymałbyś zawalonych weekendów, wielodniowych a niespodziewanych wyjazdów,
          zrywania po nocach do znalezionych świeżych lub mniej trupów. A do tego
          zadzwiająca rozmaitość typów ludzkich, których tylko dyletant będzie
          jednoznacznie osądzał. I to kolejne Twoje przewinienie - jesteś dyletantem!
          Nieudolnie prowadzisz nawet tą dyskusję, o tak naprawdę dość znikomej
          wartości...
          Ponieważ nietrudno przewidzieć Twoją reakcję pt. "top dlaczego odszedłeś z
          policji mądralo" :-)))) odpowiem Ci już teraz. Jestem świetnie wykształcony,
          dobry w swoim zawodzie i nie mam zamiaru pracować za grosiki. A tam zarabia się
          grosiki. Moja rodzina zasługuje na lepsze życie, tylko ja nie będę dla niego
          brał łapówek albo udawał, że nie dorabiam. Nie mam domu, baru i Toyoty Avensis.
          Nie zwolniono z policji faceta, który Albrechcińkiemu podłożył świnię z
          nazwiskami ofiar gwałtu. A nawet gościa awansowano - pełni obowiązki zastępcy
          Komendanta Wojewódzkiego Policji. Nawet tego nie wiecie... Co do zwolnienia
          zatem: uczciwie odszedłem i znalazłem lepszą pracę. BEZ UPRAWNIEŃ
          EMERYTALNYCH!!! by uprzedzić kolejny potencjalny zarzut:-)))))))))))) Nie
          znaczy to jednak, że nie szanuję i nie pamiętam tamtej pracy. A co do
          nadkomisarza z Krakowa - proszę mnie nie stawiać z tym zwyrodniałym sukinsynem
          w jednym szeregu. Mnie i prawie wszystkich innych policjantów. Nigdy nikogo
          bezbronnego nie uderzyłem, nigdy też kobiety. Uderzyłem kiedyś gościa, który
          rzucił się na mnie z żyletką. Nie miałem jednak ochoty na zmianę rysopisu w
          takim kształcie. I przy mnie nie bito ludzi. Proszę zatem nie uogólniać!
          Markuser
          • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 09:48
            Jeszcze coś! Polynomial! Poczytaj Zenona!!! Jesteś porzestępcą bo wręczasz
            łapówki! Przekraczasz prawo, patrol reaguje, a Ty masz pretencje bo wręczasz
            łapówkę! Jesteś obrzydliwym przestępcą tak samo jak biorący policjant. Gdybyś
            prawa nie przekroczył nie byłoby powodu wręczac łapówki, a jak przekroczyłeś
            bądź odważny cywilnie i stań przed kolegium lub zapłać mandat! Nikt Cię nie
            zmusi do dania łapówki! A przed kolegium podejmuję się Ciebie bronić! Pierwszy
            raz za darmo gościu!
            Markuser
            • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 10:13
              Następnym razem poczytam -teraz jakoś nie-sobie całość tego światłego wywodu
              merkucośtam (tak a propos polocośtam).
              Jeśli jest tak wnikliwy i elokwentny jak początek ,to może sobie nawet w ogóle
              daruję ?
              Więc twierdzisz ,że za fucka wykonanego z pojazdu w miejscu gdzie nie powinno
              być pojazdów nie można zatrzymać dresów ???
              Bo brak dowodów ????
              To jakie kurwa dowody mają mówiąc ,że skręcił pan na tym skrzyżowaniu w lewo ???
              Takie same: WIDZIELI NA WŁASNE OCZY !!!!!
              Tylko,że łatwiej ,bezpieczniej i jak przyjemnie wlepić staruszkom ,prawda ???

              Adek -masz rację .To jest ulica Ogińskiego.
              Historyjka jest słaba ,bo jak mówiłem ,przez to rondo przejeżdża się ,w
              godzinach szczytu ,zderzak w zderzak . Dojeżdżasz do ronda ,a tam już sznurek
              samochodów czeka . Ustawiasz się grzecznie . Zielone. Powoli ruszamy .
              Czerowne . Zwykle to mnie dosięga jako pierwszego (taki pech). I bach .
              Przejechałem całe domniemane poziome oznakowanie tego ronda. Jeżeli ty stawiasz
              tak samochód ,by sobie obejrzeć w całości poziome oznaczenia ,to gratuluję.Nie
              będę może wymyślał historyjek jakie to może być śmieszne i co mogą pokazywac
              kierowcy innych pojazdów.
              Jeżeli chodzi o czytelnośc :
              To być może śnieg jest dobrym czynnikiem powodującym ową nieczytelność.
              tyle,że z wysokości cieżarówki . W osobówce wystarczy ,by spadł deszcz . Na
              nierównych nawierzchniach są różne dziwne refleksy od kałuż ,bardziej gładkiej
              łaty asfaltu itp.. Pasów nie widać ,strzałek nie widać. Dziury tylko czuć.Takie
              są warunki .Do tego jeszcze niekompletne oznakowanie...
              • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 12:23
                > Następnym razem poczytam -teraz jakoś nie-sobie całość tego światłego wywodu
                > merkucośtam (tak a propos polocośtam).
                > Jeśli jest tak wnikliwy i elokwentny jak początek ,to może sobie nawet w ogóle
                > daruję ?

                Daruj sobie daruj... Mierz siły na zamiary:-))))))

                > Więc twierdzisz ,że za fucka wykonanego z pojazdu w miejscu gdzie nie powinno
                > być pojazdów nie można zatrzymać dresów ???

                A z czego wynika, że na ul. Podwale nie powinno być pojazdów? Żadne źródło
                powszechnie obowiązującego prawa nie daje podstaw do tego stwierdzenia!!!

                > Bo brak dowodów ????
                > To jakie kurwa dowody mają mówiąc ,że skręcił pan na tym skrzyżowaniu w lewo ??
                > ?
                > Takie same: WIDZIELI NA WŁASNE OCZY !!!!!

                Idź sobie do sądu na publiczne było nie było rozprawy karne to będziesz wiedział
                ile warte są zeznania policjantów. Gdyby było jak mówisz, ze widzieć na własne
                oczy, czego nie udowodniłeś, ani Poly, wystarczałoby, dałoby się tak ugotować
                każdego przestępcę. Tak nie jest!!! Na szczęście! Żadnej arbitralności!

                > Tylko,że łatwiej ,bezpieczniej i jak przyjemnie wlepić staruszkom ,prawda ???

                Kto i co wlepił? Jaki był powód zatrzymania do kontroli? Zawsze jesteś taki
                logiczny? Poczytaj historię Poly:-)))))

                Łatwy przeciwnik to żaden przeciwnik...:-))))))
                Markuser
                • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 13:00
                  Cytuję:
                  "Podwalem, w białym Golfie II jedzie czterech "łysych koksów". Jeden z nich
                  przez szybę pokazuje patrolowi "fucka". Musieli ich widzieć. Golf jechał po
                  bruku wolno, a odległość nie przekraczała 3 metrów. Patrol zdaję się jednak
                  niczego nie zauważać. Zaraz za białym Golfem jedzie stary Opel Kadet. W środku
                  małżeństwo w średnim wieku. Ona w filoetowym plaszczyku, on w kapeluszu. Patrol
                  reaguje błyskawicznie. Podniesiony lizak nakazuje zjazd na bok."

                  No więc faktycznie nie jeżdzę po Podwalu i nie wiem czy tam można jeździć czy
                  nie . Na podstawie tego cytatu wywnioskowałem ,ze nie wolno.
                  Jeśli wolno ,to co to zmienia ? Za nie zapalone światła ? Za kapelusz ? To
                  czemu nie dresów za gest uznany za obraźliwy ??
                  Do tego nie wystarczy zeznanie policjanta ??? To nie jest przecież sprawa
                  kryminalna ,by wzywać biegłych . Chodzi o zwykłe utarcie nosa .Choćby
                  profilaktyczne...
                  ..."szacunek do władzy musi być !"
                  Tylko,ze to dresy nie szanują władzy ,a nie staruszkowie !!!!!! To tych łysych
                  trzeba brać w obroty .Dla naszego dobra !!!
                  Z mojego doświadczenia jest zupełnie odwrotnie z tymi zeznaniami policjantów.
                  Bardzo trudno jest udowodnić ,że policjant nie ma racji ,że kłamie . Wywlokłeś
                  jakieś marginalne przypadki ,jakie się zdarzyły.Nikt nie kwestionuje ,że się
                  zdarzają. Regułą jednak jest ,to ,ze takie zeznania trudno jest podważyć.
                  Szczególnie gdy chodzi o tak prostą sprawe jak mandat.
                  Szczególnie gdy po drugiej stronie stanie kilku łysych .

                  Najtrudniejszy przeciwnik to taki ,który wygląda na łatwego - atomski


                  • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 13:25
                    Gość portalu: atomski napisał(a):

                    > Cytuję:
                    > "Podwalem, w białym Golfie II jedzie czterech "łysych koksów". Jeden z nich
                    > przez szybę pokazuje patrolowi "fucka". Musieli ich widzieć. Golf jechał po
                    > bruku wolno, a odległość nie przekraczała 3 metrów. Patrol zdaję się jednak
                    > niczego nie zauważać. Zaraz za białym Golfem jedzie stary Opel Kadet. W środku
                    > małżeństwo w średnim wieku. Ona w filoetowym plaszczyku, on w kapeluszu. Patrol
                    >
                    > reaguje błyskawicznie. Podniesiony lizak nakazuje zjazd na bok."

                    Powtarzam - nic nie musieli, to opinia bezpodstawna, trzeba mieć możliwość, można
                    nawet z bliska pewnych rzeczy nie zobaczyć z owodu skupienia uwagina czym innym,
                    odpitych na szybie refleksów światła i miliona innych rzeczy! Poza tym zatrzymać
                    i co dalej w opisanym wypadku? Poprosić by nie robili tego w przyszłości?

                    > No więc faktycznie nie jeżdzę po Podwalu i nie wiem czy tam można jeździć czy
                    > nie . Na podstawie tego cytatu wywnioskowałem ,ze nie wolno.
                    > Jeśli wolno ,to co to zmienia ? Za nie zapalone światła ? Za kapelusz ? To
                    > czemu nie dresów za gest uznany za obraźliwy ??

                    Za kapelusz nie! Za niezapalone światła w pewnej części roku tak!

                    > Do tego nie wystarczy zeznanie policjanta ??? To nie jest przecież sprawa
                    > kryminalna ,by wzywać biegłych . Chodzi o zwykłe utarcie nosa .Choćby
                    > profilaktyczne...

                    Sprzedaj mi receptę jak!!! Bez ogólników: pobić ich? Wylegitymować? Będą się
                    śmiać. A jak będziesz za nimi krążyć i zrobisz to drugi raz złożą skargę na
                    nękanie i dostaniesz działę od szefa:-)))) Zatrudnij się tam koniecznie!!!!!

                    > ..."szacunek do władzy musi być !"
                    > Tylko,ze to dresy nie szanują władzy ,a nie staruszkowie !!!!!! To tych łysych
                    > trzeba brać w obroty .Dla naszego dobra !!!

                    Trzeci raz pytam a Ty się zaprzesz:-))) jak ten Piotr Apostoł! Jak w obroty????

                    > Z mojego doświadczenia jest zupełnie odwrotnie z tymi zeznaniami policjantów.
                    > Bardzo trudno jest udowodnić ,że policjant nie ma racji ,że kłamie . Wywlokłeś
                    > jakieś marginalne przypadki ,jakie się zdarzyły.Nikt nie kwestionuje ,że się
                    > zdarzają. Regułą jednak jest ,to ,ze takie zeznania trudno jest podważyć.
                    > Szczególnie gdy chodzi o tak prostą sprawe jak mandat.

                    Przypominam, że zgodnie z przepisami przejściowymi w Konstytucji RP nie ma już
                    kolegiów ds. wykroczeń, gdzie taka praktyka byłą nagminna! W sądzie już nie jest
                    tak łatwo!

                    > Szczególnie gdy po drugiej stronie stanie kilku łysych .

                    > Najtrudniejszy przeciwnik to taki ,który wygląda na łatwego - atomski

                    Z całym szacunkiem - dowiedź tego koniecznie!!!
                    Markuser


                    • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.02.02, 12:24
                      Markuser -w zasadzie- to ty stoisz po stronie dresa ,który ośmiesza
                      policjanta ,czy tłumaczysz nieudolność polskiego systemu prawnego ??
                      Robisz to z niejaką satysfakcją .
                      Cieszy cię to ,że małolaty (pisał o tym ochman) okradają samochody na oczach
                      Policji ???? Z takim zapałem piętrzysz trudności ,że niedługo napiszesz ,ze
                      gliniarze ,są nieubezpieczeni i jak będzie biegł za złodziejem i się przewróci
                      taki i złamie nogę ,to my za to zapłacimy ,a złodziej dostanie czkawki ze smiechu
                      i zaskarży policjanta ,że ten próbował go rozsmieszyc ,a jest uczulony na śmiech
                      i mógł umrzeć od tego i i tak poniósł trwały uszczerbek na zdrowiu!!
                      Co ty za farmazony odstawiasz ???
                      Widziałeś co znaczy chcieć na zdjęciach z zadymy punkowej w Krakowie ???To była
                      przesada ,ale nikt nie myślał o skargach i papierkach i o tym,że sądy kuleją i
                      gliniarz be,a punk cacy !! Fakt ,ze przesadzili ze chciejstwem :)))
                      Wróćmy na Podwale:
                      Co za problem wezwać posiłki . Przetrząsnąc im ten samochód na lewą stronę ,bo
                      niby był sygnał ,ze narkotyki wiozą . Odechce im się głupich zagrywek.
                      Zawsze można coś znaleźć w takim samochodzie .Chocby niesprawną żarówkę .
                      Pocytowac Ci co potrafi np.drogówka ?
                      Znasz to ? : - Dzień dobry panie kierowco (do kierowcy Tira),stówa bez oglądania-

                      Daleki jestem od przyklaskiwania tego typu praktykom ,ale jeśli prawo mamy tak
                      kulawe jak mówisz ,to w tym konkretnym przypaku z Podwala dałbym moje
                      błogosławieństwo.


                      p.s. Polecam taki program na REALITY TV : GLINIARZE NA ŚWIECIE (albo jakoś tak).
                      Można tam np popatrzeć jak działa policja np w Atenach i jak to się ma do ilości
                      przestępstw .
                      Pobłażanie taki zagrywkom jak fuck na Podwalu doskonale osmiesza naszą .
                      Coraz więcej ludzi bedzie dochodzic do wniosku ,że sami muszą wymierzyć
                      sprawiedliwość .Sami muszą znaleźć złodzieja swojego samochodu itp .
                      Smieszy Cię to ? Masz satysfakcję ?


                      A tak z innej beczki :
                      Do tej pory policja narzekała ,ze nie jest skuteczna ,bo nie ma dobrego
                      sprzętu.Sąświetnie wyszkoleni ,tylko te samochody takie wolne,że auta zachodnie
                      uciekają...
                      Teraz mamy czasy gdy jeżdzą naprawdę dobrymi szybkimi samochodami .
                      Czy słyszeliście o pościgu sprzed paru dni w Warszawie ??
                      19 letni złodziej uciekał o 4 rano Toyotą Avensis . Scigały go dwie Octavie (2
                      litrowe silniki -10 sekund do setki) . Kierowcy ponoc super wyszkoleni w tych
                      radiowozach . Mieli jakieś wkłądki do prawa jazdy,że mają uprawnienia do
                      pościgów . Nie żadne byle co.
                      I jak to się skończyło ?
                      Oba radiowozy zmasakrowane . Chłopcy bujali po 140-150 km/h po ulicach miasta i
                      trochę się nie wyrabiali .Cud ,że nikt nie zginął.

                      Konkluzja ?
                      Gliniarze do szkół . Trzeba szkolić im zarówno ducha jak i umiejętności bo na
                      każdym kroku widać niedostatki .Boją się we dwóch obezwładnić czterech dresów ,z
                      drugiej strony w samochodach i w grupie (gdy mają przewagę) tracą nad sobą
                      panowanie ! DO SZKÓŁ !!!



                      • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 06.02.02, 11:15
                        Gość portalu: atomski napisał(a):

                        > Markuser -w zasadzie- to ty stoisz po stronie dresa ,który ośmiesza
                        > policjanta ,czy tłumaczysz nieudolność polskiego systemu prawnego ??
                        > Robisz to z niejaką satysfakcją .

                        NIe stoję po stronie dresa, stoję po własnej tylko i wyłącznie bo jestem
                        liberałem i egoistą! A polski system prawny nie jest nieudolny! Takie jest
                        przekonanie przeciętnego obywatela, ale to nie znaczy, że uzasadnione. Jestem
                        prawnikiem i pracuję w zawodzie to wiem!

                        > Cieszy cię to ,że małolaty (pisał o tym ochman) okradają samochody na oczach
                        > Policji ???? Z takim zapałem piętrzysz trudności ,że niedługo napiszesz ,ze
                        > gliniarze ,są nieubezpieczeni i jak będzie biegł za złodziejem i się przewróci
                        > taki i złamie nogę ,to my za to zapłacimy ,a złodziej dostanie czkawki ze smiec
                        > hu
                        > i zaskarży policjanta ,że ten próbował go rozsmieszyc ,a jest uczulony na śmiec
                        > h
                        > i mógł umrzeć od tego i i tak poniósł trwały uszczerbek na zdrowiu!!
                        > Co ty za farmazony odstawiasz ???

                        Mówisz bzdety na poziomie przedszkolaka! MOżna oczywiście mnożyć takie przykłady!
                        Ochman nie jest wiarygodny, dziennikarze przeceniają swoją rolę społeczną!
                        Działają na zamówienie.

                        > Widziałeś co znaczy chcieć na zdjęciach z zadymy punkowej w Krakowie ???To była
                        >
                        > przesada ,ale nikt nie myślał o skargach i papierkach i o tym,że sądy kuleją i
                        > gliniarz be,a punk cacy !! Fakt ,ze przesadzili ze chciejstwem :)))

                        To była działalność kryminalna. Nie mówię, że nie uderzyłem nigdy człowieka, ale
                        nigdy bezbronnego! Trzeba być dupkiem i tchórzem by bić dziewczynę trzymaną przez
                        innego policjanta!

                        > Wróćmy na Podwale:
                        > Co za problem wezwać posiłki . Przetrząsnąc im ten samochód na lewą stronę ,bo
                        > niby był sygnał ,ze narkotyki wiozą . Odechce im się głupich zagrywek.
                        > Zawsze można coś znaleźć w takim samochodzie .Chocby niesprawną żarówkę .
                        > Pocytowac Ci co potrafi np.drogówka ?
                        > Znasz to ? : - Dzień dobry panie kierowco (do kierowcy Tira),stówa bez oglądani
                        > a-

                        Nie znam! W mojej obecności nikt tak nie zrobił bo by już wyleciał
                        dyscyplinarnie! Takie zagrywki to bezprawie! Tmci mieli dresy policjant tak zrobi
                        i jest ajka, jak Ciebie przetrzepie bo kolor kołnierzyka mu się nie spodoba to
                        będziesz pisał per kurwa co ten chuj sobie myśli? Polityka Kalego - jesteś
                        niepoważny!

                        > p.s. Polecam taki program na REALITY TV : GLINIARZE NA ŚWIECIE (albo jakoś tak)
                        > .
                        > Można tam np popatrzeć jak działa policja np w Atenach i jak to się ma do ilośc
                        > i
                        > przestępstw.

                        Liczby nie ilości - przestępstwa są policzalne. No jak to się ma? Taki program
                        jest gówno wart. Sam w takim kiedyś wystąpiłem w lokalnej, nie istneijącej już
                        tv:-)))

                        > Pobłażanie taki zagrywkom jak fuck na Podwalu doskonale osmiesza naszą .
                        > Coraz więcej ludzi bedzie dochodzic do wniosku ,że sami muszą wymierzyć
                        > sprawiedliwość .Sami muszą znaleźć złodzieja swojego samochodu itp .
                        > Smieszy Cię to ? Masz satysfakcję ?

                        Ja swojego znalazłem. Ukradziono mi samochód trzy lata temu! Współpracowałem z
                        policją. Inni mają tylko wymagania. Np. Ty Kolego!

                        > A tak z innej beczki :
                        > Do tej pory policja narzekała ,ze nie jest skuteczna ,bo nie ma dobrego
                        > sprzętu.Sąświetnie wyszkoleni ,tylko te samochody takie wolne,że auta zachodnie
                        > uciekają...
                        > Teraz mamy czasy gdy jeżdzą naprawdę dobrymi szybkimi samochodami .
                        > Czy słyszeliście o pościgu sprzed paru dni w Warszawie ??
                        > 19 letni złodziej uciekał o 4 rano Toyotą Avensis . Scigały go dwie Octavie (2
                        > litrowe silniki -10 sekund do setki) . Kierowcy ponoc super wyszkoleni w tych
                        > radiowozach . Mieli jakieś wkłądki do prawa jazdy,że mają uprawnienia do
                        > pościgów . Nie żadne byle co.
                        > I jak to się skończyło ?
                        > Oba radiowozy zmasakrowane . Chłopcy bujali po 140-150 km/h po ulicach miasta i
                        > trochę się nie wyrabiali .Cud ,że nikt nie zginął.

                        Dupa! Policjant nigdy nie będzie jechał jak złodziej bo odpowiada materialnie za
                        szkody a zarabia gówniane pieniądze. Złodziej ucieknie a jak policjant kogoś
                        potrąci będzie jego wina bo nie zachował ostrożności i "działa!" do prokuratora.
                        A złodziej jedzie cudzym i olewa sprawę!!!! Nigdy go nie dogonisz!! Tylko trzeba
                        nie tyle czytać gazety a zapytać gliniarza aby wiedzieć. Za dużo filmów się
                        naoglądałeś!

                        > Konkluzja ?
                        > Gliniarze do szkół . Trzeba szkolić im zarówno ducha jak i umiejętności bo na
                        > każdym kroku widać niedostatki .Boją się we dwóch obezwładnić czterech dresów ,
                        > z drugiej strony w samochodach i w grupie (gdy mają przewagę) tracą nad sobą
                        > panowanie! DO SZKÓŁ!!!

                        Odpowiedź jest prosta i już cytowana. Za te pieniądze idą tam coraz gorsi, a
                        dobrzy odchodzą. Wielu moich kolegów, wykształconych i dobrych w tej pracy
                        odeszło bo za gówniane pieniądze życia nie będą narażać! Szukasz idealistów? Sam
                        nim zostań a innych zostaw w spokoju!!!
                        Markuser

    • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 04.02.02, 11:31
      Marcuserze, Ostatni Sprawiedliwy, obrońco ucieśnionej Policji. Twoje oburzenie,
      czy też może toczenie piany nijak ma się do tego, że ja poprostu chcę się na
      ulicy czuć bezpiecznie! Nie tylko nieobity przez dresiarzy ale i Policję, dla
      której my, zwykli obywatele jesteśmy łatwym celem. O wiele łatwiejszym niż
      banda łysoli czatujących w bramach w Śródmieściu. I pytam ponownie: dla czego
      tam Prewencja nie wzmoże patroli? Tylko wystaje na rogatkach i "zatrzymuje do
      rutynowej kontroli drogowej".
      Masz rację nie jestem zbyt elokwentny. Wszystko co piszę to krytykanctwo. W
      zeszłym tygodniu, też pewnie jakiś "krytykant" wykrył proceder Policjanta
      rozprowadzającego, wespół z żoną, narkotyki po osiedlu.
      W tym wątku próbuję udowodnić, że aktualnie w Policji znajdują się ludzie
      conajmniej niekompetetni, nastawieni na zysk, łasi przywilejów itp. Podczas gdy
      praca w Policji to Służba. Jest to jeden z niewielu zawodów wymagających
      Poświęcenia.

      Polynomial
      • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 12:18
        Bardzo prosta odpowiedź! Po pierwsze - sam mieszkam w Śródmieściu niemniej nie
        widzę powoduby mieszkańcy peryferii mieli być krzywdzeni okolicznością, że Ty
        wymagasz więcej patroli właśnie tam. Znacznie bardziej niebezpieczny jest np.
        Fordon, gdzie migrowała ludnośc wiejska, słabo rozpoznana przez policję. W
        starym Fordonie jest mnóstwo zagorzałych bandytów odpornych na jakiekolwiek
        działania, wtym inwigilacyjne. Śródmieście to tłum, w którym nikt nie zareaguje
        jesli będą Cię bić czy okradać. A Ty? Zareagujesz? Ostatni sprawiedliwy, ja i
        owszem, będąc świadkiem reaguję.
        Po drugie w zeszłym tygodniu jakiś "krytykant" wykrył, że żona policjanta
        rozprowadzała narkotyki. Nie policjant a jego żona. Czy chciałbyś odpowiadać za
        czyny swoich pełnoletnich, w pełni zdolnych do czynności prawnych bliskich?
        Twoja żona potrąci kogoś samochodem więc wywalają Cię z pracy bo jesteś
        współwłaścicielem samochodu. A gdzie konstytucyjne, prawnokarne i wynikające z
        treści art. 9 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz z
        uuropejskiej Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności? Obu
        tych aktów prawnych jesteśmy stroną jako Państwo. Ty jednak już wszystkich
        skazałeś... Bóg dał, że nie jesteś sędzią, nie pamiętasz tylko o tym. Nikt nie
        mówił na Albrechcińskiego "Wuj" itp. Jesteś niedoinformowany. Wymyślasz
        informacje nieistniejące, przekręcasz fakty, wysnuwasz przedwczesne wnioski.
        Braki logiczne. Wyraźne... Bez złośliwości, po prostu konstatacja faktu.
        Markuser
        • Gość: atomski Re: Jeszcze o Policji. IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.02.02, 13:11
          Do dupy jest policjant ,który nie wie czym zajmuje się jego żona . W ogóle
          każdy facet powinien wykazywać jakieś zainteresowanie swoją połową -to się
          nazywa afirmacja . Mniej potem ośmieszonych policjantów i rogaczy .
          • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 04.02.02, 13:18
            O.K.! Do dupy! Zgadzam się! I będą coraz bardziej do dupy bo przy tych
            uposażeniach selekcja do pracy w resorcie (o pardon! Służby!) jest negatywna.
            Nie mogę znaleźć roboty - idę do policji - średnie mam i nieprędko mnie wywalą
            nawet gdy nic nie umiem. Naprawde wartościowi nie idą lub wieją po krótkim
            czasie bo nie da się tam nic zmienić!
            Uwaga o rogaczach może i użyteczna, ale niemerytoryczna... Niestety...
            Podwalem wolno jeździć tyle, że w jedną stronę (jest to ulica jednokierunkowa).
            Kierunek ruchu od ul. Długiej do Rybiego Rynku! A nieskuteczne działanie
            policji, bo tylko tak mogłoby się skończyć pouczenie w opisanym wypadku,
            zmniejsza jej autorytet i szacunek do niej. Szkodzi przez to policji jako
            takiej, a przez to i chronionemu przez nią społeczeństwu!
            Markuser
    • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 04.02.02, 16:01
      Chciałbym jeszcze trochę wtrącić do historii o zatrzymaniu Opla i jadących
      przed nim łysych. Otóż Opel jechał całkowicie prawidłowo. Miał włączone
      światła, z "prądem" itp. Z daleka zdążyłem usłyszeć "rutynowa kontrola drogowa".
      Poprostu mieszany patrol Straży Miejskiej i Policji "wyrabiał" dniówkę
      zatrzymań.
      Rację ma Atomski, że mimo demokracji i Praw Człowieka pewne postawy pewnych
      ludzi należy szykanować. Grzecznie zatrzymać, wylegitymować, niech wiedzą.
      Niech wiedzą, że ktoś im się jednak przypatruje. I skończonym debilem, amatorem
      jest dowódca-przełożony, który wzywa swoich podwładnych "na dywanik". To
      znaczy, że prawdopodobnie jego syn też jest łysym, nakoksowanym
      dresem, "robiącym" samochody (z resztą nie byłby to odosobniony przypadek w tym
      kraju). Chyba, że urwał się z księżyca... Bo jakie konsekwencje czekają
      Policjantów za takie przewinienie? Opiszą ich w prasie? Już widzę
      tytuł "Policja bierze się za przestępców. Ci odwołują sie do Rzecznika Praw
      Obywatelskich".

      Polynomial
    • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 04.02.02, 16:34
      "Znacznie bardziej niebezpieczny jest np. Fordon, gdzie migrowała ludnośc
      wiejska, słabo rozpoznana przez policję. W starym Fordonie jest mnóstwo
      zagorzałych bandytów odpornych na jakiekolwiek działania, wtym inwigilacyjne."

      Ciężka bzdura! Mieszkam we Fordonie od 10 lat. Mogę wyjść w nocy na ulicę.
      Przejść Twardzickiego od początku do końca i ... nic! Obawiałbym się tego
      dokonać po 18:00 w Śródmieściu. Polecam okolice Teatru Polskiego.

      Ciekawę gdzie spotkałeś w Starym Fordonie "mnóstwo zagorzałych bandytów (tzn.
      UPITYCH? ale picie alkoholu nie jest jeszcze przestępstwem) odpornych na
      jakiekolwiek działania inwigilacyjne". Ha! Pamiętam jak był u mnie w
      mieszkaniu "inwigilant". Sprawa była prosta. Sąsiad prał żonę (już nie
      mieszkają), a żona dzwoniła na Policję. Zrobiła się tam jakaś sprawa, Policja
      zareagowała bardzo szybko. Przyszli po miesiącu. Panu Policjantowi też widać
      niebardzo zależało zajmowanie się tą sprawą (wiadomo, nie ma co wchodzić w
      konflikty małżeńskie). Ale pech chciał, że gdy zapukał do drzwi mieszkania
      moich rodziców otworzyłem ja. Pan pytał się czy może wejść, ja na to, że nie.
      On, że jest policjantem (był po cywilnemu) i czy nic nie widziałem i nie
      słyszałem. Odpowiedziałem, że nie. Ucze się, więc do południa jestem w szkole,
      a popołudniu mnie nie ma. Poprosiłem chociaż o legitymację. Wyjął odznakę i
      notatnik. Chciał coś pisać natrętnie wciskająć się do mieszkania. "Sprawa
      delikatna" szeptał konfidencjonalnie i czy możemy wejść do mnie. Nadal
      nieustępliwie odmawiałem. Na to on, że skoro tak to dostanę wezwanie. I
      dostałem! Po dwóch tygodniach zostałem zawezwany do KRP Fordon. Tam
      poinformowano mnie, że grozi mej osobie kara pozbawienia wolności za odmowę
      zenań, wyjaśnień czy czegoś tam może jeszcze. I jeszcze usłyszałem,
      że : "Policjant mi się nie podoba". Terefere... Postraszyli i puścili. Już
      wtedy powinno mi to dać dużo do myślenia. :)

      Polynomial

      p.s. Aha i jeszcze jedno. Jak to możliwe, że Policjant tropiący na co dzień
      bandytów, orzeł intelektu potrafiący na pięć ruchów na przód wyprzedzić kroki
      bandytów nie wie co robi jego żona?!
      • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 06.02.02, 11:25
        > "Znacznie bardziej niebezpieczny jest np. Fordon, gdzie migrowała ludnośc
        > wiejska, słabo rozpoznana przez policję. W starym Fordonie jest mnóstwo
        > zagorzałych bandytów odpornych na jakiekolwiek działania, wtym inwigilacyjne."
        >
        > Ciężka bzdura! Mieszkam we Fordonie od 10 lat. Mogę wyjść w nocy na ulicę.
        > Przejść Twardzickiego od początku do końca i ... nic! Obawiałbym się tego
        > dokonać po 18:00 w Śródmieściu. Polecam okolice Teatru Polskiego.

        W okolicach Teatru Polskiego bywam niemal każdego ciemnego wieczoru i nic mnie
        nigdy nie spotkało:-))) MOże Ty masz bujną wyobraźnię? A bandytów z Fordonu to ja
        znam z nazwisk i nawet dochodzenia przeciwko nim prowadziłem. Twardzickiego to
        jeszcze nie Stary Fordon!!!

        > Ciekawę gdzie spotkałeś w Starym Fordonie "mnóstwo zagorzałych bandytów (tzn.
        > UPITYCH? ale picie alkoholu nie jest jeszcze przestępstwem)

        Nie! Jest wykroczeniem:-))) Inne zagrożenie - podstawa? Uchwała Rady Miasta z
        delegacji w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi:-
        )))

        > odpornych na
        > jakiekolwiek działania inwigilacyjne". Ha! Pamiętam jak był u mnie w
        > mieszkaniu "inwigilant". Sprawa była prosta. Sąsiad prał żonę (już nie
        > mieszkają), a żona dzwoniła na Policję. Zrobiła się tam jakaś sprawa, Policja
        > zareagowała bardzo szybko. Przyszli po miesiącu. Panu Policjantowi też widać
        > niebardzo zależało zajmowanie się tą sprawą (wiadomo, nie ma co wchodzić w
        > konflikty małżeńskie). Ale pech chciał, że gdy zapukał do drzwi mieszkania
        > moich rodziców otworzyłem ja. Pan pytał się czy może wejść, ja na to, że nie.
        > On, że jest policjantem (był po cywilnemu) i czy nic nie widziałem i nie
        > słyszałem. Odpowiedziałem, że nie. Ucze się, więc do południa jestem w szkole,
        > a popołudniu mnie nie ma. Poprosiłem chociaż o legitymację. Wyjął odznakę i
        > notatnik. Chciał coś pisać natrętnie wciskająć się do mieszkania. "Sprawa
        > delikatna" szeptał konfidencjonalnie i czy możemy wejść do mnie. Nadal
        > nieustępliwie odmawiałem. Na to on, że skoro tak to dostanę wezwanie. I
        > dostałem! Po dwóch tygodniach zostałem zawezwany do KRP Fordon. Tam
        > poinformowano mnie, że grozi mej osobie kara pozbawienia wolności za odmowę
        > zenań, wyjaśnień czy czegoś tam może jeszcze.

        Ewidentnie kłamiesz! Ewidentnie bo nawet początkujący policjant nie zachowałby
        się a ten sposób i nie pouczałby Cię o karze pozbawienia wolności za odmowę
        zeznań w charakterze świadka. Są kary porządkowe, od grzywny, przez zwrot
        spowodowanych kosztów po 30-dniowy areszt, który jeśli odsiedzisz już masz z
        głowy - nic więcej nie można Ci zrobić. Poza wąską grupą przestępstw, gdzie
        zaniechanie denuncjacji jest też przestępstwem (np. zabójstwo, szpiegostwo itp.)
        > I jeszcze usłyszałem,
        > że : "Policjant mi się nie podoba". Terefere... Postraszyli i puścili. Już
        > wtedy powinno mi to dać dużo do myślenia. :)
        >
        > Polynomial
        >
        > p.s. Aha i jeszcze jedno. Jak to możliwe, że Policjant tropiący na co dzień
        > bandytów, orzeł intelektu potrafiący na pięć ruchów na przód wyprzedzić kroki
        > bandytów nie wie co robi jego żona?!

        Nawet gdyby wiedział nie ma obowiązku zeznawać w jej sprawie. Polecam lekturę
        k.p.k. i przepisów o odpowiedzialności za utrudnianie pracy wymiaru
        sprawiedliwości z k.k. I jeszcze jedno - nie znam tego policjanta, więc skąd
        wniosek, że był dobry? Nadużywasz stanowczo ubogi doświadczeniem młodzieńcze
        pewnych stwierdzeń!
        Markuser
    • polynomial Re: Jeszcze o Policji. 04.02.02, 17:47
      Samowolne zatrzymania i maltretowanie

      Wzbudza zaniepokojenie fakt, iż pochodzące z 1982 roku prawo, które zezwala na
      przetrzymywanie osób przez 24 godziny w izbach wytrzeźwień, jest wykorzystywane
      przez funkcjonariuszy policji do stosowania samowolnych aresztowań. Zgodnie z
      tym prawem, zatrzymanie w izbie wytrzeźwień nie podlega rewizji sądowej. Wielu
      zatrzymanych na mocy tego prawa skarżyło się na maltretowanie przez personel
      izb, ale dochodzenia przeprowadzane były tylko w przypadkach poważnych obrażeń
      ciała lub śmierci w czasie pobytu w izbie.

      W kwietniu 2000 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał, że zatrzymanie
      Witolda Litwy stanowiło pogwałcenie Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw
      Człowieka i Podstawowych Wolności. Witold Litwa był aresztowany przez policję w
      urzędzie pocztowym w Krakowie w maju 1994 roku na skutek skargi pracowników
      poczty, że był pijany i zachowywał się agresywnie. Został przewieziony przez
      funkcjonariuszy policji do izby wytrzeźwień, gdzie był przez nich bity i
      maltretowany przez personel izby.

      Źródło: www.amnesty.org.pl/biblioteka/raport2001_polska.html

      Bez komentarza.
      Polynomial
      • Gość: Markuser Re: Jeszcze o Policji. IP: *.zebyd.com.pl 06.02.02, 11:31
        Gratuluję konsekwencji!
        Amnesty to idiotyczna organizacja, a ja przeceniłem początkowo Twoje zdolności
        polemiczne. Jesteś słaby... Szkoda... Teraz nagle bronisz praw faceta, który
        awanturował się po pijanemu?
        Policjant nigdy nikogonie aresztuje Młodzieńcze!!! Może zatrzymać!! A
        zatrzymanie w Izbie ma również charakter opiekuńczy, bo może by facet
        narozrabiał w amoku i odpowiadał za to. Inna kwestia tojakość personelu w
        Izbie - to nie policjanci! Ci oddają w ręce lekarza w Izbie delikwenta i z
        pewnością go tam nie bili! ETPC nie jest w stanie odróżnić pewnych instytucji u
        nas! Aczkolwiek nastąpiło naruszenie art. 6 ust. 1 Konwencji o ochronie praw
        człowieka i podstawowych wolności! Ewidentne. Tak, jak naruszeniem byłoby
        szykanowanie ciągłymi kontrolami obywatela tylko dlatego, że goli głowę!
        Ja też golę bo takie jest moje święte prawo, choć chodzę w garniturze. Nic
        nikomu do tego!!!
        Żałuję, że nie komentowałeś - skompromitowałbyś się do reszty!
        :-))))))) Śmieszny jesteś i tyle!
        Markuser

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka