Dodaj do ulubionych

Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze

08.08.09, 20:06
Inwestycyjne fuszerki za środki UE to nie tylko drogi,lecz także np.
Wyspa Młyńska. Przykłady: "wyboista" zapewne ze zmęczenia
materiału "nawierzchnia" kładki w pobliżu Opery, 80% przepalonych
lamp oświetleniowych konstrukcji kładki, trwające od roku osuszanie
piwnicy budynku przy ul.Mennica 6, zrewitalizowanego 1,5 roku temu,
zawłaszczenie przez Muzeum przy "Domu Młynarza" trzech z sześciu
łącznie miejsc parkingowych na Wyspie - dwoma prętami na oponach i
taśmą odblaskową typu uwaga głębokie wykopy itp. Do tego dodać
weekendowy ogródek letni przy Muzeum od strony międzywodzia,
sygnowany piwem holenderskiej marki Hei... ulokowany na drewnianym
podeście oznaczonym "dofinansowano ze środków eea-norway grants". I
tak oto UE dołożyła się do ogródka piwnego by żyło się lepiej.
Obserwuj wątek
    • brods Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 08.08.09, 20:47
      Zagrywka Całbeckiego celowa , przenieść Zarząd Dróg Wojewódzkich do
      Torunia , szukał pretekstu , a że niezbyt trafnego .... , każdy
      pretekst jest dobry. akurat w tym przypadku odpowiadał inspektor
      nadzoru z Torunia. Całbeckiego dobrze znamy , ciągnie forsę dla
      Torunia na wszelkie sposoby, oszukuje inne miasta przy podziale
      środków budżetowych. przy współudziale Dombrowicza wyprowadza
      urzędy , szpitale , przychodnie z Bydgoszczy do Torunia.A co na to
      Dombrowicz ? , ma dużą migrene , widać pielgrzymki mu nie służą , a
      i start juniora do PE odbił mu się czkawką , przy okazji wyszły jego
      przekręty w UM i sprawa sądowa komitetu wyborczego juniora ......
      • daxon Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 19:12
        Niestety u nas wszyscy kradna i nasze drogi sa tego odzwierciedleniem
        697952.w.interia.pl
      • wojtek.08 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 19:28
        Jakoś mnie to całe gadanie nie przekonuje. Jeżeli inwestor
        organizuje przetarg, to chyba określa warunki tego przetargu. Nie
        wyobrażam sobie, żeby nie było w nich mowy o parametrach
        jakościowych, a cena jest ich pochodną. Pozostaje kwestia odbioru
        technicznego inwestycji. Tu też nie ma większego problemu ze
        stwierdzeniem według jakich standartów jakościowych została wykonana
        droga. Po drodze jest jeszcze oczywiście nadzór inwestorski w
        trakcie budowy. Coś mi się wydaje, że problem leży zupełnie gdzie
        indziej.
        • antyliberal22 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 20:30
          eee, z księżyca spadłeś? Mieszkam w takim mieście, że wszystkie
          prztargi wygrywa jedna firma budowlana - przypadkowo oczywiście -
          wszystko dogadane jest, ustalone, najniższa cena wchodzi w grę, ale
          też są różne przecieki i -----!!!!! - to podstawa -
          • valana Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 21:01
            antyliberal22 napisał:

            > eee, z księżyca spadłeś? Mieszkam w takim mieście, że wszystkie
            > prztargi wygrywa jedna firma budowlana - przypadkowo oczywiście -
            > wszystko dogadane jest, ustalone, najniższa cena wchodzi w grę, ale
            > też są różne przecieki i -----!!!!! - to podstawa -
        • bruner Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 22:09
          jestes chyba za mlody albo bardzo nainwny, co to jest pareset tysiecy lapowek
          dla inspektorow nadzory w trakcie i przy odbiorze budowy drogi w momencie kiedy
          koszt inwestycji to pareset milionow. popatrz jak wyglada ulica wyszyńskiego
          ktora miala byc super odporna na koleiny, przujrzyj sie ile razy remontowane
          bylo torowisko z kostki przy tesco (debilny pomysl - ciekawe kto mial w tym
          interes zeby zrobic to z kostki granitowej) takich przykladow jest mnostwo.
          pOmijam juz pomysl Dombrowicza o ciagnieciu S5 przez miasto zapewne lapowki juz
          poszly i teraz nie moze sie wycofac, jego ludzie nie zdaazyli jeszcze wykupic
          dzialek w miejscu gdzie ma isc obwodnica popatrz na to w ten sposob.
      • bratprezydenta Pomysł jest banalnie prosty 09.08.09, 20:07
        Wystarczy egzekwować gwarancje, a jeśli firma nie chce poprawić na
        własny koszt, robi to ktoś inny a kosztami obciążamy wykonawce,
        pomysł banalny, często wykorzystywany w innych branżach, wystarczy
        zapis w umowach
        • antyliberal22 Re: Pomysł jest banalnie prosty 09.08.09, 20:32
          gwarancji się nie egzekwuje gdy się kopertę dostaje:) Polska to
          jest:)
    • jacek.killman Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 08.08.09, 21:40
      Rzeczywiście, rodzaj skały z której wykonuje się podbudowę nie
      jest najważniejszym kryterium. Wymagania techniczne, określone w
      obowiązujących normach mogą bowiem spełnić bardzo różne rodzaje
      kruszywa. W zależności od jego ceny i występowania w poszczególnych
      regionach Polski, do budowy dróg preferuje się skały o zróżnicowanym
      pochodzeniu. Na Dolnym Śląsku - czyli naszym największym skalnym
      zagłębiu - można sobie pozwolić na skały typu granit, bazalt, gnejs
      czy melafir, które występują tam w nieograniczonych ilościach. W
      okolicy Gór Świętokrzyskich i na południowym Mazowszu mamy do
      czynienia z licznymi pokładami dolomitu, który dominuje w
      konstrukcji tamtejszych dróg. W innych województwach, ubogich w
      minerały jest gorzej. Trzeba albo sprowadzać kruszywa z okolic
      wymienionych wyżej - co podraża budowę nawet o 100 % - lub
      korzystać z materiałów miejscowych gorszej jakości jak np. różnego
      typu wapieni, przykładowo chalcedonitu. Uważam, że przy prawidłowej
      technologii i przestrzeganiu reżimów nawet skała wapienna będzie
      służyła jako podbudowa przez długie lata. Wszystko zależy od
      staranności wykonawcy i wymagań stawianych mu w imieniu inwestora
      przez inspektora nadzoru.
      Dodać jeszcze należy, że kryterium gwarancji o którym mowa w
      artykule jest przykładem na niewłaściwe pojmowanie istoty zamówień
      publicznych i wielokrotnie było przyczyną problemów po zakończeniu
      inwestycji. Dlatego gwarancja nie powinna być stosowana jako
      kryterium w przetargach na roboty budowlane. O wiele lepszym
      rozwiązaniem zamiast wielu wątpliwych kryteriów jest stawianie dość
      wysokich wymagań progowych w stosunku do potencjanych wykonawców
      robót.
      • zbig1113 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 22:37
        Pełna zgoda z tym co piszesz. Jednak pozwolę sobie na jedno
        uzupełnienie, które nijak nie jest związane z geolocgią. Mianowicie,
        w podmiocie zamawiającym powinien być ktoś, kto jest w stanie
        sprawdzić czy wykonawca wdrożył odpowiedni reżim technologiczny dla
        danej skały w podbudowie. Ten ekspert niekoniecznie musi być na
        etacie.
      • buj_w_chucie Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 12:32
        Nie wiem czy sobie zdajesz sprawe z tego, ze bloczek nawet
        najlepszego, skrytokrystalicznego dolomitu po 5 latach ekspozycji na
        warunki atmosferyczne rozbijasz butem. Taki troche gorszy,
        jawnokrystaliczny, mieszany z tym lepszym w czasie eksploatacji i
        przerobki po 5 latach kruszy sie w dloniach.

        Pewnie sie zdziwisz, ale wiele odmian dolnoslaskich gnejsow
        zachowuje sie tak samo.
    • kosmiczny_swir Winna jest przede wszystkim mentalnosc 09.08.09, 19:16
      Winna jest przede wszystkim mentalnosc. W Polsce wszyscy chca tanio duzo i
      szybko. Tak sie da i dlatego mamy to co mamy.

      Ta mentalnosc jest tez przyczyna tego, ze tak malo prawdziwych polskich firm
      eksportuje na zachod. Oczywiscie Polska gospodarka produkuje bardzo duzo na
      eksport, ale w przytlaczajacej wiekszosci sa to firmy z kapitalem i zarzadem
      zagranicznym, produkujace w Polsce. Do tego jeszcze dochodza frimy ktore sa
      poddostawcami np. Fiata, Opla i innych. Tyle, ze takie firmy same nic nie
      projektuja a jedynie robia to, co zaprojektowal ktos inny. Oczywiscie, mozemy
      sie cieszc, ze kazdy Niemiec kupujacy Fiata Pande jezdzi na Polskim siedzeniu,
      ale ten Niemiec bardzo czesto nie zdaje sobie sprawy, ze siedzenie wyprodukowal
      poddostawca.

      Mottem polskich firm jest wyprodukwac jak najtaniej i konkurowac cena. To
      zupelnie nie przemawia do konsumenta w takiej np. Szwecji. Szwed kiedy widzi ze
      cos jest duzo tansze niz reszta zaczyna patrzec na to podejzliwie i 10 razy sie
      zastawnoi zanim to kupi. Szwed szuka czegos co najpierw spelnia okreslone
      wymagania i potem sposrod produktow kotre spelniaja te wymagania wybiera ten
      ktory mu najbardziej odpowiada - niekoniecznie najtanczy. Polskie firmy nie moga
      sie przebic ze 100% swoimi produktami (a nie siedzeniami do Fiata pandy
      wykonanych wg. wytycznych Fiata) na zachodnich rynkach poniewaz nie rozumieja
      zachodniej mentalnosci.

      Polskim firmom idzie natomiast o wiele lepiej w innych krajach
      postkomunistycznych, gdzie mentalnosc konsumenta jest podobna i mozna sprzedac
      wszystko, byle tanio.
      • jardel_scc Re: Winna jest przede wszystkim mentalnosc 09.08.09, 19:56
        mentalność ---> w budowaniu i przestrzeganiu prawa, to że wygrywają najtańsi nie
        jest przecież złe, złe jest natomiast to że nikt za dupę nie ściga złych
        nieuczciwych wykonawców i tych którzy to dziadostwo odbierają! tylko i wyłącznie
        odpowiedzialność osobista i majątkowa!!! delikwenta i rodziny (wystarczy
        prześwietlić dochody, stan konta i przepływy bankowe), ŚCIGAĆ I KARAĆ SKUTECZNIE
        a nie kit wciskać że kryterium ceny jest złe, kto zajmował się jakimkolwiek
        przetargiem wie że ustalane są konkretne parametry i wygrywa ten kto otrzyma
        największą liczbę "punktów", spełni najbardziej optymalnie dane kryteria
    • fiut-filut Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 19:25
      cytuje:"...Najczęściej w przetargach w stu procentach o wyborze wykonawcy decyduje cena. Mało kto odważy się brać pod uwagę inne kryteria, bo mogą być one subiektywnie interpretowane, a od tego już niedaleka droga do zarzutów korupcyjnych. Nikt nie chce ryzykować takich podejrzeń ani oskarżeń, że wybudowano coś drożej, choć można było taniej..."
      Dlaczego się boja? Dlatego, ze decyzje praktycznie odejmują ludzie niekompetentni - skierowani do "komisji konkursowej" z łapanki a nie inżynierowie-drogowcy. Tych niekompetentnych potem oceniają następni niekompetentni i mogą postawić zarzuty korupcyjne. Skad to sie bierze? Z totalnego braku kompetencji merytorycznych pracownikow sektora panstwowego, w ktorym najlepiej platne etaty sa obsadzane uznaniowo a nie merytoryczne (metoda, ktora nazywam skrotowo "metoda Pawlaka")
      • zbig1113 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 22:40
        Chciałbym coś dodać, ale będzie to powtarzaniem twoich tez.
    • friedmar Cena i gwarancja. Walczmy z korupcją. 09.08.09, 19:32
      nie rozumiem co złego jest w najniższej cenie? Nawet dzisiaj w wielu także państwowych przetargach spotyka się w specyfikacji istotnych warunków zamówienia albo zamrożoną kwotę z tytułu reklamacji albo warunek gwarancji na dany czas. Dlaczego nie ma wygrać najtańszy, który gwarantuje niezmienną jakość drogi przez np. 20 lat?

      Wszelkie kryteria nie ilościowe są polem do korupcji, która w Polsce jest nagminna. Tylko dzieci o tym nie wiedzą - sam uczastniczyłem w przetargu gdzie specyfikacja była ustawiona pod szwagra decydenta: czas dojazdu serwisu nie większy niż 20minut spełniała tylko jedna firma - ta właściwa z punktu widzenia skorumpowanego urzedasa.
      • friedmar Re: Cena i gwarancja. Walczmy z korupcją. 09.08.09, 20:00
        Porównujemy się z zachodem. Tam np. polisa komunikacyjna uwzględnia utratę wysokiego dochodu przez menagera na skutek wypadku. Nasza porównywalnie droga - nie. Podobnie jest z drogami - niemieckie autostrady nie są droższe od tych budowanych u nas w kateoriach piachu, a usług około i posprzedażnych.

        Dlatego przetargi publiczne powinny być jawne w 100% i w 100% powinna obowiązywać najniższa cena - za produkt o określonej=zestandaryzowanej, a nie najniższej jakości. Zdaje się że na drogi standardem europejskim jest 20 lat gwarancji właśnie, ale łatwo to sprawdzić...
    • jan.grz Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 19:39
      Niedawno prasa podala, ze budowa drog tanieje ze wzgledu na roznice
      kursow czy tp i w zwiazku z tym bedzie mozna wybudowac wiecej. Jako
      podatnik i kierowca, chce drogich(!!!) drog, bo tylko takie
      wytrzymuja dlugo i sa bezpieczne, pod warunkiem, ze sa prawidlowo
      zaprojektowane. Ciagle rzadkoscia sa u nas barierki ochronne w osi
      drogi chroniace przed czolowym zderzeniem, ktore powinny byc nie
      tylko na autostradach; ciagle brakuje dobrych poboczy, a przede
      wszystkim chodnikow dla pieszych w setkach polskich wiosek i
      miasteczek; ciagle dziesiatki przejsc dla pieszych na drogach nie ma
      ochronnych barierek zapobiegajacych naglemu wtargnieciu na droge np
      pijanego czy rowerzysty; ciagle na sprawy organizacji ruchu patrzy
      sie anachronicznie i maniakalnie glownie przez pryzmat ograniczania
      predkosci. Jak dlugo jeszcze kazdy dzien, kazdy weekende bedzie
      zbieral tak tragiczne zniwo?
      PS. W Szwecji, mimo drastycznych ograniczen predkosci, ilosc
      wypadkow w tym smiertelnych jest statystycznie niemal taka sama jak
      w Niemczech, a najwieksza ilosc wypadkow notuje sie na drogach do 70
      km/godz.
    • giuseppe53 Rzymianie umieli 2000 lat temu drogi budować - 09.08.09, 19:42
      Polactwo do dzisiaj się nie nauczyło i nie wie, co to jest głębokość
      zamarzania i jaka jest jej wartość w Polsce.
      Ale wszystko wiedzą najlepiej ;-)
      • kosmiczny_swir Rzymianie 09.08.09, 19:50
        Rzymianie nie robili przetargow. To po pierwsze. Po drugie, Republika przez
        bardzo dlugi czas byla prawdziwa republika. Republika byla republika dopoki
        wszyscy jechali na tym samym wozku. Kiedy pojawili sie super-bogacze zaczeli
        uzywac Republiki dla swoich korzysci bo i tak nikt nie mogl im podskoczyc a
        opinie publiczna mogli sobie kupic. Wtedy bylo mniej wiecej tak jak teraz w Polsce.
        • votan.pl Re: Rzymianie 09.08.09, 20:35
          To raczej nie miejsce na dyskusje o Rzymie, ale ludzie bardzo bogaci byli tam zawsze.Po za tym akurat w Rzymie bardzo bogaty nie musiał być potężny. I chyba nie powiesz że drogi wybudowane w okresie cesarstwa były gorsze od tych z czasu republiki?
          • jardel_scc Re: Rzymianie 10.08.09, 00:55
            taki jeżdżą po nich po dziś dzień, ni tylko przeprowadzić się do Cesarstwa... a
            może nawet do Bizancjum

            a temu półgłówkowi na początku wątku w twarz pluje za "polactwo", rzygać się che
            na takich śmieci,bleeeeeeee
    • a_creep Gwarancja? 09.08.09, 19:50
      A dlaczego miasto rezygnuje z gwarancji na te drogi? Jak w przypadku
      Wyszyńskiego (remont 3 lata temu, już przed zakończeniem remontu były koleiny,
      które miały być poprawione w ramach gwarancji, która się niedługo kończy) czy
      ronda Jagiellonów?
      • mikimaus11 Re: Gwarancja? 09.08.09, 21:27
        Na Wyszyńskiego prawdopodobnie (poza zabrudzeniem asfaltu) wina nie była po
        stronie Wykonawcy lub nie tylko po jego stronie. Moim zdaniem błąd popełniony
        był na etapie projektowania lub nawet wcześniej - na etapie założeń
        przetargowych. W tamtych latach frezowanie i nakładka z asfaltobetonu to była
        praktycznie jedyna stosowana w Bydgoszczy metoda "przebudowy" lub "remontu"
        drogi. Dzisiaj wiadomo (a pewnie fachowcom było zawsze wiadomo), że w takich
        zakorkowanych miejscach taka metoda to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Naszych
        pieniędzy. I za to należy "podziękować" ekipie władającej ZDMiKP za kadencji
        Pana Jasiakiewicza.
        • a_creep Re: Gwarancja? 09.08.09, 23:39
          > wina nie była po stronie Wykonawcy

          Jeśli nie po stronie wykonawcy, to mimo wszystko należy winnego znaleźć. Trzy
          lata temu zapowiedzi poprawy w ramach gwarancji było sporo.

          > I za to należy "podziękować" ekipie władającej ZDMiKP
          > za kadencji Pana Jasiakiewicza.

          W 2006 roku to było już ładnych parę lat po kadencji Jasiakiewicza (chociaż za
          jego kadencji też nie było dobrze).
          • mikimaus11 Re: Gwarancja? 10.08.09, 09:49
            Prawdopodobnie komuś zależy na zatuszowaniu sprawy. Inaczej juz
            dawno byłoby wszystko naprawione.
            Zapowiedzi było sporo, zeby uspokoic prasę, ale zapowiedzi te były
            czynione przed zbadaniem sprawy (moim zdaniem).
            Co do roku 2006. A jakie to ma znaczenie? Jeśli nie jest to wina
            Wykonawcy robót albo nie tylko jego wina, to liczy się data
            sporządzenia dokumentacji projektowej. Była to pierwsza połowa lat
            2000, prawdopodobnie około roku 2001/2002, o ile mnie pamięć nie
            myli. Był wtedy duży kryzys i Inwestorzy nie chcięli zbyt dużo
            wydawać kasy. Winnych szukałbym w ZDMiKP, wśród ludzi którzy wówczas
            tam pracowali albo wśród projektantów drogi (chociaż nie chce mi się
            wierzyć, że sami zaproponowaliby aż tak złe rozwiązanie). Trzeba
            pamiętać, że Inwestorzy mają obnowiązek zatwierdzania dokumentacji,
            w tym także zastosowanych technologii. trudno więc powiedzieć, że
            Inwestor, mając w swoich szeregach osoby zawodowo kompetentne, nie
            wiedział co przyjmuje. Najczęściej, na etapie przetargu Inwestor
            wpisuje w specyfikację dla projektanta swoje wymagania i oczekiwania
            wraz z technologią.
    • pandora-online Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 20:01
      3). Wybudujemy nowoczesna siec autostrad,drog ekspresowych,mostow i obwodnic.
      Donald Tusk
      Wybudowali kilka kilometrow gowna,reszta siana poszla na smarowanie
      darmozjadow z sekty nierzadu?.
      Juz wkrotce Polacy zaczna z emigracji wracac bo praca tu sie bedzie oplacac.
      Donald Tusk
      TUSK- ja tam wroce ale jak ty sie wyniesiesz z tego kraju i to pod warunkiem
      ze zabierzesz ze saba swoja holote nierzadu.
    • stoova Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 20:09
      Kryterium wyboru wykonawcy w przetargu jest cena, ponieważ wszystkie wymagania
      technologiczne można zawrzeć w SIWZ.
      Ale wygodniej jest napisać, że jedynym kryterium jest cena.
      • t1950 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 07:11
        A kto oprócz wykonawcy i gminnego inspektora nadzoru jest w stanie
        stwierdzić, że budowa wykonana została zgodnie ze SWIZ. Inspektora
        można kupić za parę złotych. Radny nie odróżnia jednego materiału od
        drugego.Wykonawca dostarczy atest na każdy materiał. Itd. W gminie
        R. kanalizację zasypano gruntem rodzimym, niezagęszczonym -gliną
        plastyczną. W SWIZ była całkowita wymiana gruntu-4000m/3 i
        zagęszczeniie do I=1.03. Po interwencji wykonawca dostarczył
        sfałszowane wyniki badań ( wykonane pół roku po zasypaniu wykopów
        opiewające na I=0.97) Z-ca burmistrza, matematyk z wykształcenia,
        idiota z urodzenia stwierdził , że wszystko gra bo wyniki podane są
        w innych jednostkach i komisja złożona z jego podwładnych inwestycję
        odebrała.( wszkaźnik zgęszczenia I jest jednostką niemianowaną) Z
        kim podzielił się wykonawca oszczędzając na wymianie gruntu około
        300 000.00zł można się domyślać.Wiadomo za to kto ponosił będzie
        koszty źle działającej kanalizacji i wykonanej na niej drogi.
        Mieszkańcy Gminy.
        • stoova Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 10:29
          Co w takiej sytuacji zmienia wpisanie wymagań technologicznych do przetargu?
          Komisję też teoretycznie da się za te parę złotych kupić.
    • antyliberal22 Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 20:25
      a najzabawniejsze to będzie podsumowanie tych dotacji unijnych za te
      kilka latek, kiedy to już tychże dotacji otrzymywać nie będziemy -
      co się okaże? Ano to, że zamiast dokonać skoku cywilizacyjnego w
      kwestii infrastruktury mamy multum nowych i niepotrzebnych dróg,
      obiektów, które wymagają pilnych remontów, bo za koperty odbył się
      odbiór i dzięki kopertom inwestor - czyli miasta, gminy, nie
      składały reklamacji:)
      A najgorsze, że strata będzie podwójna - obiekt do remontu, a
      jednocześnie niepotrzebny, przynoszący straty.
    • hutchence Kryetrium przetargu 09.08.09, 21:09
      Jakie jest główne kryterium w przetargu? CENA... I wszystko jasne.
      • asdf401 Re: Kryetrium przetargu 09.08.09, 21:46
        Niestety nawet znaków drogowych rozstawić nie potrafimy i parkowanie byle jak i
        byle gdzie też jest problemem naszych miast nie do rozwiązania! Po prostu.
      • 1stanczyk "Jakie jest główne kryterium w przetargu? CENA... 09.08.09, 21:48
        "Jakie jest główne kryterium w przetargu? CENA... I wszystko jasne."

        Tak bys chcial bo to wskazuje na winnego, ktorym nie sa nasi budowlani partacze.
        Tylko dlaczego w takim razie ta cena budowy drog w naszym nizinnym kraju nadal
        pozostaje conajmniej dwukrotnie wyzsza od tej w krajach zachodnich ?

        "I wszystko jasne."

        Wszystko jasne staje sie w chwili kiedy przejezdzasz codziennie obok budowanej
        albo remontowanej drogi i widzisz warcholskie szeregi naszych "budowlanych"
        "pracujacych" jak w filmie na zwolnionych obrotach i narzekajacych, ze nie
        zarabiaja tak jak na zachodzie.
        Staje sie jasne jak widzi sie calymi tygodniami dziesiatki maszyn budowlanych
        czekajacych na ....? no wlasnie.... Nie bardzo wiadomo na co.
        Wydajnosc i jakosc naszego budownictwa jest dziedzictwem prl-owskiego
        pijanskiego, budowlanego warcholstwa z ktorego Gierek w latach 70-tych uczynil
        medialnie uswiecony symbol rozwoju naszego kraju.

        "Czterdziestolatek" mial byc i byl wyrazem reklamowania tej budowlanej znanej
        skądinąd skrajnej niegospodarnosci w ktorej polityczne otwarcie obiektu na czas
        przyslanialo cene jaka placilismy i placimy do tej pory pracujacym w naszym
        archaicznie zorganizowanym, nieefektywnym i najczesciej zlodziejskim budownictwie.

        Tak jest z drogami, tak jest z mieszkaniami, tak jest ze wszystkim czego dotkna
        sie nasi "niewinni" niczemu budowlancy.


        Re: Kryterium przetargu
        • firaneczka Re: "Jakie jest główne kryterium w przetargu? CEN 09.08.09, 23:14
          1stanczyk napisał:

          > "Jakie jest główne kryterium w przetargu? CENA... I wszystko jasne."
          >
          > Tak bys chcial bo to wskazuje na winnego, ktorym nie sa nasi budowlani partacze
          > .
          > Tylko dlaczego w takim razie ta cena budowy drog w naszym nizinnym kraju nadal
          > pozostaje conajmniej dwukrotnie wyzsza od tej w krajach zachodnich ?
          >
          > "I wszystko jasne."

          Chciałbym zobaczyć od Ciebie jakieś porównanie dane a nie tak na słowo;)
          Proszę wziąć pod uwagę iż w Polsce istnieje dużo terenów podmokłych, wymagających albo obiektów inżynierskich albo wzmacniania podłoża, a co za tym idzie to podraża znacząco koszty budowy

          > Wszystko jasne staje sie w chwili kiedy przejezdzasz codziennie obok budowanej
          > albo remontowanej drogi i widzisz warcholskie szeregi naszych "budowlanych"
          > "pracujacych" jak w filmie na zwolnionych obrotach i narzekajacych, ze nie
          > zarabiaja tak jak na zachodzie.
          > Staje sie jasne jak widzi sie calymi tygodniami dziesiatki maszyn budowlanych
          > czekajacych na ....? no wlasnie.... Nie bardzo wiadomo na co.
          > Wydajnosc i jakosc naszego budownictwa jest dziedzictwem prl-owskiego
          > pijanskiego, budowlanego warcholstwa z ktorego Gierek w latach 70-tych uczynil
          > medialnie uswiecony symbol rozwoju naszego kraju.
          >
          > "Czterdziestolatek" mial byc i byl wyrazem reklamowania tej budowlanej znanej
          > skądinąd skrajnej niegospodarnosci w ktorej polityczne otwarcie obiektu na czas
          > przyslanialo cene jaka placilismy i placimy do tej pory pracujacym w naszym
          > archaicznie zorganizowanym, nieefektywnym i najczesciej zlodziejskim budownictw
          > ie.
          >
          > Tak jest z drogami, tak jest z mieszkaniami, tak jest ze wszystkim czego dotkna
          > sie nasi "niewinni" niczemu budowlancy.
          >
          >
          > Re: Kryterium przetargu
          Nie zachowuj się jak reporter faktu który z 2 lata temu sfotografował pracowników jedzących śniadanie (godzina 10 i 14 na budowie) i napisał "artykuł" jak to się w Polsce pracuje.
          CZasami jest tak że technologia wymaga pracy samych maszyn a ludzie są tylko do "pilnowania" roboty (jakoś nie potrafię sobie wyobrazić korytowania pod konstrukcję jezdni za pomocą taczek i łopat).
          Często te wspomniane maszyny czekają po prostu na podpisanie umowy, uprawomocnienie się pozwolenia na budowę, sprzyjające warunki atmosferyczne.
          Na każdej budowie widzi się tylko źle pracujących budowlańców, nikt nie widzi projektanta który spierdzielił projekt (jeszcze nie trafiłem na taki projekt który nie miał by błędów), albo urzędnika który czegoś nie dopilnował (wykupu gruntu np.)

          a na koniec dodam:
          Drodzy Państwo budowlańcy-drogowcy są tylko ludźmi i gdy z nieba leje się 40stopniowy żar nie oczekujcie iż będziemy pracowali wydajnie!
          I jeszcze jedna proźba: na remontowanych odcinkach dróg JEDZCIE WOLNIEJ - my też mamy rodziny i chcieli byśmy do nich wracać po pracy
    • ko_menta_tors Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 21:43
      Nie odnoszę się do tej sprawy, bo się na budowie dróg nie znam. Ale
      nie trzeba być znawcą, by zobaczyć, że coś spieprsono:
      -w Zgorzale k/Warszawy po kilku dniach rozpłaszczyły się 2
      wymurowane(!) "śpiące policjanty" a droga przeszła kilkudniowy
      remont w ok. pół roku po otwarciu. Droga - przez wioskę- była
      budowna ze środków unijnych
      - w Warszawie remintuje się wiele ulic (piszę o Mokotowie. I fajnie,
      tylko że bardzo często wykonawcy nie umieją (może tak jak ja się na
      tym nie znają) umieścić studzienek równo z jezdnią, tylko
      umieszczają je o tyle niżej, że kierowca, zamiast ich ciepło
      wspominać wyraża się o nich "gorąco".
      Z radością zaś podkreślam, że remonty robi się również w dni wolne,
      co przyspiesza prace i nie jest tak bardzo uciążliwe.
      - remontuje się z rozmachem 10-kę... Ale co z tego, jak przez dość
      dużą miejscowość Gójsk (koło Sierpca) droga nadal wali przez przez
      tę wioskę (ok 2 km.). Przecież zaraz ktoś tam postawi znak
      ograniczenia do 40 km/godz i ze 2 fotoradary, żeby
      dyscyplinować "niesfornych piratów drogowych". A takich przypadków
      jest multum. Tyle forsy teraz się ładuje w remonty dróg i gó....
      Forsa w błoto a bezpieczeństwo i szybkość jazdy nadal z tyłu.
      Brak obwodnic jet największą uciążliwością, szczególnie jak się
      jedzie w dalszą trasę.
      • leonleonidas Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 22:25
        :))) Jako Polak moge powiedziec, a nie znam sie na budowie drog i mostow, ze nie ma znaczenia kto wygral przetarg i na jaka kwote.
        Jako ze realizaja nastapi w PL to jakosc bedzie zachowana czyli dziadowska, znaczy nasza rodzima: polska.
        Budget realizaji przetargu zostanie w pelni wykorzystany ze zlamaniem wszelkich przepisow i
        standardow formalnych, technicznych, merytorycznych i jakichkolwiek innych.
        • poborowy102 Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 22:54
          Polak potrafi - nawet na unijnej kasie zrobi przekręt i wytłumaczy
          to tym, że przecież jesteżmy wreszcie we własnym domu.
          Jak się pisiory - fakt - oszołomy w wielu kwestyjach - chciały brać
          za przekrętasów, to jakie to POwszechne larmo było - wybiórcza jak
          kwiczała, bo koledzy na lewo mogliby nie zarobić, albo co gorsza iść
          pierdzieć.
          Ale niestety, POlaczki przytakują, a za to zapłacą kolejne pokolenia
          = tak jak przez całą późną komunę biedę tłumaczyło się długami
          Gierka i koniecznością spłacania, tak za kilkanascie lat będzie się
          ją tłumaczyło długami balcerowicza, Tuska, Millera, Buzka i
          złodziejstwem z l. 90. XX w. i z pocz. XXI w.
          • stoova Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 10:52
            Tak, lepiej się pienić i wypowiedzieć budowę A1 Grudziądz-Toruń, przegrać przed
            sądem i zapłacić zamiast 7,6 mln EUR/km - 13,7 miliona EUR temu samemu
            wykonawcy, niż po cichu, ale skutecznie budować.
    • spluwa-orginal Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 23:50
      Chory kraj.
    • rx-2 Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 09.08.09, 23:57
      W mojej gminie 90% przetargów drogowych wygrywa kumpel wójta czy
      radnych, który robotnikom płaci 6 zł za godzinę. Choć trudno tych
      ludzi nazwać robotnikami, bo albo są to renciści prawie całkowicie
      niezdolni do pracy, albo górnicy na emeryturze 3000zł netto, albo
      miejscowi alkoholicy. Materiały których używa do utwardzenia kupuje
      za grosze od swoich kumpli, a ich jakośc dorównuje twardości gówna
      wysranego po zjedzeniu tabliczki czekolady. A jak droga budowana na
      jesień, po "ciężkiej zimie" się rozsypie, to ten sam koleś ma
      monopol, żeby ją łatać przez następne 10 lat, aż znów wygra nowy
      przetarg na jej budowę. Tak jest w Polsce i qwa niestety jeszcze
      nikt tego nie zmienił
    • kotwkaloszach Hm, a ja wlasnie mialem okazje porownac 10.08.09, 00:26
      nowy kawalek szwedzkiej autostrady miedzy Nynäshamn a Sztokholmem z
      autostrada miedzy Grudziadzem a Gdanskiem i stwierdzam, ze ta druga
      byla zdecydowanie rowniejsza...no ale moze to wyjatek potwierdzajacy
      regule albo te dziury sa dopiero w drodze... :-)
    • milu100 Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 00:33
      wiele razy pisałem już na forum o tym

      moi rodzice mieszkają przy drodze wojewódzkiej wyremontowanej ponad 15 lat
      temu, nie ma w niej dziur i kolein do tej pory,

      a sąsiedni odcinek te drogi wyremontowany 6 lat temu po którym jeżdżą te same
      pojazdy będzie ponownie remontowany w tym roku

      czy stać nas na ciągłe remonty tych samych dróg podczas gdy budując je
      właściwie mogłyby służyć po kilkanaście lat, a my byśmy za zaoszczędzone
      pieniądze cieszyli się kilometrami nowych dróg?





      • semeon Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 00:51
        "Cygan zawinił kowala powiesili". Tym razem używa się tego typu rozumowania
        /winny jest inspektor nadzoru, a zwolnili dyrektora firmy/ tylko po ta, aby
        przenieść kolejna wojewódzka instytucję do "stolicy" województwa. "Chytry traci
        dwa razy".
    • gtpress Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 00:52
      wlasnie wrocilem z wkacji w Polsce i twierdze, ze praktycznie caly
      ten nasz rzad powinien podac sie do dymisji, nie tylko za jakosc
      drog, za caloksztalt !!!!!!!!!
    • emeryt21 Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 01:04
      Proponuje,zeby zrobic ankiete wsrod drogowcow i zadac pytanie "czy
      na podbudowe drogi mozna uzywac wapienia?".
      Wszystkich,ktorzy odpowiedza "tak",wywalic z roboty
      natychmiast.Nastapi wowczas radykalna poprawa stanu drog szczegolnie
      w naszym wojewodztwie kujawsko-pomorskim.
      W czasach "socjalistycznych" to byla nagminna procedura wykonywana
      za zgoda komitetu wojewodzkiego "naszej partii".Dlaczego?bo
      transport tani na blizsza odleglosc....a ze to fuszera to nie ma
      znaczenia.Wazne,ze dotrzymano terminu na 1-go maja....
      • stoova Re: Inwestycyjne fuszerki za unijne fundusze 10.08.09, 10:43
        Wszyscy odpowiedzą 'tak'. Budować drogi będą jedyni kompetentni - ci, którzy
        ukończyli dziennikarstwo.
    • bronimir Był konus co wstrzymywał budowę A1 10.08.09, 03:46
      Szukał najtańszego wykonawcy, podczas gdy ceny rosły. W sumie i poźniej i
      drożej. Konus nadyma się do dziś.
      • ipta Re: Był konus co wstrzymywał budowę A1 10.08.09, 06:53
        CZY NAJTAŃSZY WYKONAWCA TO TEN CO ZAINWESTOWAŁ W ZAKUP SPECJALISTYCZNYCH MASZYN
        DROGOWYCH ! ! !
        KORZYSTA Z SYTUACJI ŻE W KRAJU JEST BEZROBOCIE ! ! !
        I SĄ DO WYKORZYSTANIA PIENIĄDZE Z FUNDUSZY UNIJNYCH.
        I JEST NAJTAŃSZY BO PRACUJE TYLKO NA JEDNĄ ZMIANĘ ! ! !
        A TEN DROGI SPRZĘT STOI SOBIE NIEWYKORZYSTYWANY.
        A WYŚMIEWANY ROLNIK Z JEDNYM KONIKIEM TAK DŁUGO ORZE AŻ ZAORZE.
        • snurfik Jedna wielka banda! 10.08.09, 08:05
          No cóż. Wystarczyłyby odpowiednie skuteczne egzekucje przez organy
          ścigania, kary w takich sumach że można pakować walizki i zamykać
          biznes, a skorumpowanym inspektorom i budowlańcom zakaz wykonywania
          zawodu - jak lekarzom. Czy to takie trudne założyć bazę danych? Nie,
          ale nie w polsce gdzie peerelowskie "jakoś to będzie" kwitnie w
          najlepsze na garbatych i dziurawych drogach. Tragedia ile jeszcze
          zgnilizny jest w tym kraju.
      • antyliberal22 Re: Był konus co wstrzymywał budowę A1 10.08.09, 10:44
        bronimir napisał:

        > Szukał najtańszego wykonawcy, podczas gdy ceny rosły. W sumie i
        poźniej i
        > drożej. Konus nadyma się do dziś.


        Pieprzysz, to nie o najtańszego wykonawcę chodziło, tylko o
        odebranie koncesji prywatnej firmie i zbudowanie drogi przez
        państwo - to by nas kosztowało taniej.
    • monster1972 biedny kupuje dwa razy... stare przysłowie 10.08.09, 08:01
      czemu te cymbały nie rozumieją, że cena na chwilę rozpoczęcia
      inwestycji to tylko jeden ze wskaźników, ktorymi powinni się
      kierować, hm?

      przecież rownie ważna jest trwałość, koszty ewentualnych remontów
      itp... ale kto to bierze pod uwage, prawda?

      machnie się drogę, wstęgę przetnie a remontował za 3 lata bedzie
      już ktoś inny... kasiora pojdzie 2 razy

      w Niemczech budują drogi na 20 lat i jakoś im się opłaca... my
      zawsze musimy być "mundrzejsi"... ależ to typowy polski gnój..


      Polak-ateista
      • stoova Re: biedny kupuje dwa razy... stare przysłowie 10.08.09, 10:40
        Bracie w nie-wierze, inne wskaźniki też są brane pod uwagę. Budowane drogi muszą
        spełniać szereg wymagań, w tym wytrzymałość na obciążenie. Wszędzie kładzie się
        warstwy SMA, które nie podlegają takiemu koleinowaniu, jak nawierzchnie
        użytkowane wcześniej.
        Gdyby wierzyć tym wszystkim artykułom w gazetach, to człowiek by się pochlastał.
        W zeszłym tygodniu na trasie Tour de Pologne jeden z komentatorów wyraził
        zaskoczenie, że drogi mają tak równą nawierzchnię. Większość dziennikarstwa
        siedzi jednak na tyłku i nie widzi co się w kraju dzieje. A dzieje się wiele -
        budujemy w tej chwili najwięcej w Europie i najwięcej w naszej historii.
        Powtarzam raz jeszcze, że kryterium ceny w przetargach jest najbardziej istotne,
        ponieważ wymagania techniczne zawarte są gdzie indziej. Jedyne kryterium jakie
        jeszcze ma sens, to czas realizacji, jednak ma on na pewno o wiele mniejsze
        znaczenie niż cena.
    • jynx1 Dobry specjalista stworzyć może dobrą jakość z nic 10.08.09, 08:08
      "Dobry specjalista stworzyć może dobrą jakość z niczego - wyjaśnia."

      A mówią, że z g***a bicza nie ukręcisz. Najwyraźniej niektórzy uważają, że
      dobry specjalista jednak da radę...
      • frych47 Re: Dobry specjalista stworzyć może dobrą jakość 10.08.09, 08:59
        Skoro nasze prokuratury nie dopatrują się żadnych uchybień w budowie dróg to
        wychodzi na to, że Polacy nie potrafią lepiej budować tak jak np. Niemcy.Musimy
        się jeszcze dużo uczyć od lepszych.
        Tylko Metropolia Bydgoska
    • baran1949 fuszerki - jak pracują drogowcy? 10.08.09, 09:43
      Wystarczy wziąć kamerę i przejechać kraj na trasie robót. Ile razy by nie
      jechać, o każdej porze, w grupie drogowców jeden dwóch coś robi, reszta popija
      coś z termosów, gada, pali papierosy. Jeden robi jak sie patrzy, inni patrzą
      jak się robi. Przecież ci ludzie zaliczani są do najlepiej opłacanych bo
      najciężej pracujących, ale chyba tak nie jest. Kiedyś na trasie z Opola do
      Terespola, przez cały dzień jazdy, nie udało mi się zobaczyć pracujących
      ludzi. Korki, zabezpieczenia, utrudnienia a oni stoją i nic. Tych "drużyn na
      trasie było kilkanaście.
    • ksks3 Przetarg, przetargi... 10.08.09, 11:36
      W Polsce wygrywa się przetargi W Y Ł Ą CZ N I E ceną !
      Gdyby przetarg wygrała firma dająca lepsze materiały lepiej uzbrojona w
      maszyny a co zatem idzie droższa, natychmiast stosowne organy posądziły
      by urzędników o działkę pod stołem.
      A na co to komu ? Niech wygrywają najtańsi z jedną koparką (która
      przerzuca się z odcinka na odcinek) i z paroma ludźmi i kilku łopatami.
      A że robota ślimaczy się latami a i jakość - lepiej nie mówić, to już
      inna sprawa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka