Kładę głowę pod topór i zdaję się na Wasze rady i doświadczenia... Mam
konferencję, na którą b. chciałam jechać. Szef mi zaproponował (bez
podtekstów

), więc głupio odmawiać, sama konferencja to też prestiż,
fantastyczne doświadczenie itd. Ale dowiedziałam się właśnie, że trwa ona 6
dni, więc mam solidny dylemat. Moja córcia będzie miała 20 miesięcy, dotąd
zostawała z tatą na 1 noc. Spokojnie wyjechałabym na 2-3 dni, ale 6...?
Strasznie boję się, jak ona to zniesie (bo jak ja to zniosę, to wiem-
tragicznie). Jakie są Wasze doświadczenia z dłuższymi wyjazdami bez dzieci?
Inna kwestia to moja ciąża, ale to już temat na CiP