Dodaj do ulubionych

czy w polsce jest epidemia??

18.03.10, 14:55
bo jak czytam te watki chorobach waszych dzieci to jestem zalamana!
te tony lekow jakie przyjmuja, szpitale, izolacje....
zastanawiam sie o co chodzi?
o slaba odpornosc u dzieci, o nadgorliwosc rodzicow czy o sposob "leczenia"?
a moze jakas epidemia panuje?

i nie chodzi o to, ze moje dzecko jest zdrowe, ale o roznice w temacie na
jednym kontynencie.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 14:57
      nie wiem, jak w innych miastach, ale w moim bardzo duzo dzieci
      choruje, w szpitalu nie ma miejsc i odsylaja dzieci do szpitali,
      ktore znajduja sie 40-100 km od naszego.
      moj na szczescie nie choruje.
      • batutka Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 15:26
        moje corki nie tak dawno zarazily sie rotawirusem, paskudnie to wygladalo, ale
        juz sa zdrowe
        poza tym wlasciwie przez cala zime nie chorowaly, moze ze 2 razy mialy maly
        katar (choc ja niestety z rodzaju takich mam, co to boja sie hartowac dzieci wink)
        no, ale wiadomo - teraz taki okres, ze choroby sie mnoza, nie ma mrozu i
        wszystko co najgorsze jest w powietrzu - aby do lata smile
    • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 15:52
      Zwij to jak chcesz.

      W niedzielę, gdy byliśmy z Młodym w przychodni LuxMedu, w kolejce do
      pediatry było 10-15 osób. To sporo, byliśmy zdziwieni. Dwa tygodnie
      wcześniej - weszliśmy od razu.
      Moim zdaniem to takie przesilenie, skończyły się mrozy, wyłażą
      zarazy.
    • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 16:30
      Moja mama od dziś ma rota (a dokładnie objawy) także my już czekamy na grupowe
      s*anko big_grin
      • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 16:30
        BTW mama opiekuje się synem i przebywa codziennie w naszym domu.
    • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 16:55
      aha i nie chodzi mi o pore roku...
      od stycznia do grudnia ciagle o chorobach, szpitalach

      jak myslicie dlaczego dzieci w polsce tak czesto "choruja"??
      tyle specjalistow, fachowcow, lekow a one chore i chore, zawsze "cos"...
      • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 17:04
        agg3 napisała:

        > aha i nie chodzi mi o pore roku...
        > od stycznia do grudnia ciagle o chorobach, szpitalach

        No to wiążesz to z porą roku czy nie? Bo już nie wiem.

        > jak myslicie dlaczego dzieci w polsce tak czesto "choruja"??

        Dlaczego piszesz "chorują" w cudzysłowiu? Czy nie wierzysz w to
        chorowanie czy co?

        > tyle specjalistow, fachowcow, lekow a one chore i chore,
        > zawsze "cos"...

        Zawsze któreś dziecko jest chore. A o tej porze roku może jest jakoś
        wzrost zachorowań i może choruje ich dwa razy więcej - i to już
        różnica zauważalna na forum.
        Mój złapał już drugi raz w tym roku przeziębienie, które
        teraz "doprawił" sobie bakteryjnym zapaleniem gardła. I bierze
        antybiotyk. No dla nas to spore przeżycie i teraz chuchamy na niego
        i dmuchamy, żeby szybko wyzdrowiał.
        • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:03
          nie. nie wiaze tego z pora roku.
          no wlasnie co rozumiemy pod slowem "choroba" - dla mnie to wtedy kiedy czlowiek
          z lozka wstac nie moze wink katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp (oczywiscie nie
          wszystko na raz) - dla mnie to nie choroby, to po prostu gorsze samopoczucie
          (nie wlaczam tu chorob przewleklych i dlugoterminowych)
          czy w Polsce nie naduzuywa sie "chorowalnosci"
          czytam rozne fora, no i na polskich wciaz sie mamy skarza na "chorowanie" ich
          dzieci, a na lekach znaja sie lepiej od farmaceuty

          no i czy gdyby L4, czy na dziecko platne nie byly, to tez bylby taki wysoki
          wzrost "zachorowan" ?

          ot tak, taka zagadka smile moze ktos, kiedys przeprowadzi jakies badanie naukowe wink
          • easyblue Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:15
            Przyznam, zę nie wiem, co napisać. Chodzi o udowodnienie
            beznadziejnosći Polskiej słuzby zdrowia tudzież głupoty matek, które
            z byle kataru pędzą do lekarza?

            A nie przyszło Ci do głowy, że na forum zdrowie pisza najczęściej
            matki chorujących dzieci? Czy ilość wpisów/wątków przekłada się na
            kondycję zdrowotną społeczeństwa???

            > katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp (oczywiscie nie
            > wszystko na raz) - dla mnie to nie choroby, to po prostu gorsze
            > samopoczucie
            Naprawdę chcesz na siłę udowadniać beznadziejnosc polskich matek?

          • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:20
            A może reszta mam ma inną definicję choroby, por.
            pl.wikipedia.org/wiki/Choroba
            Zresztą podobnie to wygląda w innych krajach, wbrew temu, co piszesz
            (por. en.wikipedia.org/wiki/Disease ).
            Czyli choroba = brak zdrowia.
            W tym rozumieniu słowa "choroba" - dzieci chorują, nawet jeśli rano
            wstają bez problemów z łóżka smile

            Gdyby L4 na dziecko płatne nie były, wzrost zachorowań byłby nawet
            większy, bo chore dzieci chodziłyby do przedszkoli i zarażały się w
            kółko.

            Ja w tym momencie zdecydowanie wolałabym, żeby moje dziecko zdrowe
            było i chodziło normalnie do przedszkola... No niestety, nie ma
            lekko.
          • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 19:19
            aaa Zum to nie choroba...no to faktycznie wybitnych masz tam lekarzy....
            • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 25.03.10, 20:22
              slonko1335 napisała:

              > aaa Zum to nie choroba...no to faktycznie wybitnych masz tam
              lekarzy....

              No Niepolskich przecież, to musza być "dobrzy"
          • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 19:36
            Cytat> no wlasnie co rozumiemy pod slowem "choroba" - dla mnie to wtedy kiedy czlowiek z lozka wstac nie moze wink katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp (oczywiscie nie wszystko na raz) - dla mnie to nie choroby, to po prostu gorsze samopoczucie

            Ostatnio miałam TYLKO gorączkę. Tak pod 40 stopni. Działało to w ten sposób, że brałam środek przeciwgorączkowy, który działał dokładnie 6 godzin, a potem po prostu nie byłam w stanie wstać z łóżka i ruszyć czymkolwiek, dopóki kolejna dawka przeciwgorączkowego nie zaczęła działać. Inne objawy przyszły po 3 dniach takiego "gorszego samopoczucia".

            A jak rotawirus to gorsze samopoczucie, to ty rotawirusa nie miałaś, słonko. Takiego prawdziwego, co to się za przeproszeniem leje z obu stron i pół dnia spędzasz siedząc na sedesie z miską na kolanach. Polecam gorąco, wszak to tylko gorsze samopoczucie. Nota bene małe dzieci i niemowlęta się bardzo szybko odwadniają.

            A co do meritum - to, o czym piszesz, to nie epidemia, tylko tzw. zjawisko skali. Ponieważ, jeśli na forum napisze 30 matek w jednym wątku, to wydaje się, że praktycznie wszystkie dzieci cały czas chore. A to jest 30 dzieci w skali forum, jakby tak to odnieść do dzieci w całej Polsce... I ktoś napisał niżej - nie zakłada sie wątku "moje dziecko jest zdrowe", no bo i po co.
            • mama_kotula I jeszcze pytanie do autorki wątku 18.03.10, 19:42
              Czy twoje dziecko chodzi do żłobka/przedszkola?
            • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:11
              > A jak rotawirus to gorsze samopoczucie, to ty rotawirusa nie miałaś, słonko. Ta
              > kiego prawdziwego, co to się za przeproszeniem leje z obu stron i pół dnia spęd
              > zasz siedząc na sedesie z miską na kolanach. Polecam gorąco, wszak to tylko gor
              > sze samopoczucie.

              Dokładnie. Mama zadzwoniła dziś, że leży pod kiblem i ledwie dyszy a Maks lata
              dookoła. Musiałam zwiać z pracy do młodego i tata po nią przyjechał bo ze
              schodów nie dała rady zejść. Potem spała cały dzień.
              Jakby to było dziecko to bym od zmysłów odchodziła.

              Takie tam.. gorsze samopoczucie O_o
              • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:28
                No bo rota ma to do siebie, że się na przemian rzyga, biegunkuje albo śpi.
                • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:29
                  mama_kotula napisała:

                  > No bo rota ma to do siebie, że się na przemian rzyga, biegunkuje albo śpi.
                  >

                  i umiera pomiędzy, ja tam myślałam że zejdę z tego świata....
          • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:54
            > no i czy gdyby L4, czy na dziecko platne nie byly, to tez bylby taki wysoki
            > wzrost "zachorowan" ?

            zastanawiające jest to, że to iż kobiety w ciąży chodzą na zwolnienia czy biorą
            zwolnienia na dzieci najbardziej mierzi te co tego robić nie mogą...żal dupę
            ściska, nieprawdaż? czemu większość takich panienek tak besztających te ciężarne
            i te mamy na chorobowych w UK mieszka....eh gdyby tam można było tak samo - to
            by korzystały ale że się nie da to można jad na forum powylewać, na tych które
            mają "lepiej"...
            • najma78 Re: slonko1335 19.03.10, 15:05
              Jesli chodzi o kobiety w ciazy to i w innych krajach zwolnienie lekarze daja,
              nawet tak poprostu na odpoczynek, lekarz w przychodni wystawi. Ja w obu ciazach
              zwolnien lekarskich nie mialam i ciesze sie bardzo, bo obylo sie bez problemow.
              W drugiej ciazy czulam sie okropnie, mdlosci, zgaga, wymioty, sennosc,
              zmeczenie, krwawienia ale pracowalam, wykonywalam wszystkie inne czynnosci, bo
              nie sposob bylo zaszyc sie w lozku z miska w wiadomym celu na 8 m-cy. W Polsce
              wiele kobiet korzysta ze zwolnien lekarskich z powodu ciazy, nie zdajac sobie
              sprawy, ze to ''dobrodziejstwo'' z ktorego tak chetnie korzystaja msci sie na
              nich, bo pracodawcy unikaja zatrudniania mlodych kobiet.
              Co do opieki nad chorymi dziecmi to w UK jest tak, ze informujesz pracodawce o
              chorobie dziecka i korzystasz z urlopu lub platnego czesciowo lub bezplatengo
              czasu na spedzenie z dzieckiem. Duzo zalezy od pracowdacy, wiekszosc z nich
              respektuje to prawo. Jesli masz dzieci w wieku do 5 lat to mozesz skorzystac z 4
              tygodni rocznie platnego lub nie wolnego i zabrac dziecko do dziadkow, na
              wycieczke czy co tam chcesz, oczywiscie to oprocz urlopu. Ogolnie nie jest tak
              strasznie. Slonko nie ludzmy sie nawet w PL pracodawcy nie patrza chetnie na L4
              na dzieci, a i wspolpracownicy, ktorzy malych dzieci nie maja tez szczesliwi nie
              sa.
              • slonko1335 Re: slonko1335 19.03.10, 16:24
                Slonko nie ludzmy sie nawet w PL pracodawcy nie patrza chetnie na L4
                > na dzieci, a i wspolpracownicy, ktorzy malych dzieci nie maja tez szczesliwi ni
                > e
                > sa.

                Najma ależ oczywiście, ja sobie zdaję z tego sprawę ale tym się powinna
                pracownica martwić która bierze zwolnienie za zwolnieniem a nie koleżanki
                forumowe z innego kraju (w przeważającej większośc z UK akurat). Mam dwoje
                maluchów, to starsze jest przewlekle chore, było rehabilitowane, spędziło
                mnóstwo czasów w szpitalach, ma wadę wrodzoną - nie wzięłam na żadne nawet dnia
                zwolnienia ale obie ciąże owszem prawie całe leżałam w szpitalach i w domu i nie
                mam w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia...
                I tak Alka choruje na potęgę, poszła w tym roku do przedszkola ale i tak uważam
                za sukces to, że sa to łownie infekcje wirusowe i nie ma konieczności brania
                antybiotyku, wiec uważam, że mimo obniżonej odporności na skutek chorób jakie ma
                jest nieźle. Teraz rekord pobiła bo chodziła do przedszkola 5 tygodni bez
                przerwy a zdarzały się takie miesiące że i 3 tygodnie w domu z całego była a
                tylko tydzień w przedszkolu. Nie mam w tej chwili na nią płatnego zwolnienia,
                nie mam żadnego bo pracuję na umowę zlecenie i takie mi nie przysługuje.
          • q_fla Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:08
            katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp (oczywiscie ni
            > e
            > wszystko na raz) - dla mnie to nie choroby, to po prostu gorsze
            samopoczucie
            > (nie wlaczam tu chorob przewleklych i dlugoterminowych)

            A tu sie nie zgodzę.
            Co innego katarek i kaszelek, a co innego wysoka gorączka, zum i
            rota.

          • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:46
            > no wlasnie co rozumiemy pod slowem "choroba" - dla mnie to wtedy
            kiedy czlowiek
            > z lozka wstac nie moze wink
            Ale dziecko to nie dorosły i choruje inaczej niż dorosły. Zresztą -
            u dorosłego takie "zwykłe" przeziębienie to też choroba; to tylko
            ogólny wyścig szczurów zmusza nas do faszerowania się loperamidem
            (na sraczkę), coldreksem (na katar, zatoki itd), panadolem (na ból
            wszelaki) i zap... do roboty.

            >katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp - dla mnie to nie choroby,
            >to po prostu gorsze samopoczucie
            Naprawdę? A wiesz, że dziecko może umrzeć z powodu rota? I nie jest
            to wcale hipotetyczne, sama byłam świadkiem takiej śmierci...
            Dziecko odwadnia się b. szybko. ZUM może nieodwracalnie zniszczyć
            nerki. Gorączka może prowadzić do drgawek. Kaszel może okazać się
            krztuścem. Pamiętaj- mowimy o dzieciach!

            > czy w Polsce nie naduzuywa sie "chorowalnosci"
            > czytam rozne fora, no i na polskich wciaz sie mamy skarza na
            "chorowanie" ich
            > dzieci, a na lekach znaja sie lepiej od farmaceuty
            Ty też uważasz, że znasz się lepiej na chorobach niż lekarze...
            Skoro ZUM czy rota to dla Ciebie "nie choroby"uncertain
          • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 25.03.10, 20:19
            agg3 napisała:

            > nie. nie wiaze tego z pora roku.
            > no wlasnie co rozumiemy pod slowem "choroba" - dla mnie to wtedy
            kiedy czlowiek
            > z lozka wstac nie moze wink katar, kaszel, goraczka, zum, rota itp

            A dla mnie choroba jest wtedy, gdy lekarz powie, że dzieć chory
            Może tego nie wiesz, bo lekarzem chyba nie jesteś, ale zapalenie
            płuc można przechodzić prawie bezobjawowo, a skończy sie tragicznie.
            Dyletanckie podejście lekarzy i mam z PAŃSTWA, w którym obecnie
            mieszkasz nie świadczy o tym, że w tej "zacofanej" Polsce mieszkaja
            hipochondrycy. Tu sie zwyczajnie dba o dzieci.

            (oczywiscie ni
            > e
            > wszystko na raz) -

            dla mnie to nie choroby, to po prostu gorsze samopoczucie

            jeśli rota dla Ciebie to gorsze samopoczucie, to nigdy rota nie
            mialas. Jak dojechac do pracy ze sraczką? No chyba, że dupę korkiem
            se zatkasz, ale wtedy to szansa jest, że Ci góra wyjdzie.

            > (nie wlaczam tu chorob przewleklych i dlugoterminowych)
            > czy w Polsce nie naduzuywa sie "chorowalnosci"
            > czytam rozne fora, no i na polskich wciaz sie mamy skarza
            na "chorowanie" ich
            > dzieci, a na lekach znaja sie lepiej od farmaceuty
            >

            znają sie, bo sie interesują tym co dzieciom dają i ulotki czytaja
            po prostu

            > no i czy gdyby L4, czy na dziecko platne nie byly, to tez bylby
            taki wysoki
            > wzrost "zachorowan" ?

            Daj już spokój z tym "zachorowaniami"
            Czasem trzeba wziąc L4 nawet na katar dziecka jeśli sie przedłuża i
            nasila, a "platność" L4 to jakies 3/4 pensji

            >
            > ot tak, taka zagadka smile moze ktos, kiedys przeprowadzi jakies
            badanie naukowe ;
            > )

            Ty bez badania wiesz, że w Polsce się "choruje" a w "Niepolsce" ma
            sie zle samopoczucie.
      • epb3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 17:22
        hmm. bo Mamy szukają porady wlasnie jak sa w klopocie? no a choroba to wlasnie
        taki przypadek. wiec forum to nie jest dobra reprezentacja.
        niezauwazylam, zeby dzieci wokół jakoś duzo chorowaly.

        fakt w Polsce sie dzieci przegrzewa(nie wiem jak jest w innych miejscach ale u
        nas napewno). na spacery tez chodza tylko z niemowlakami, a potem to róznie -
        ale to pewnie jak wszędzie.
        z drugiej strony u nas nawet najgorsze jedzenie jest lepsze niz w bardziej
        'cywilizowanych' krajach.
        • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:06
          Wiesz toco piszesz jest jakies tendencyjne..........
          Chodzi Ci o to, ze jestes zamieszkala zagramanica np. w Anglii i tam
          dziecka mniej choruja (na wszystkie dolegliwosci paracetamol a w
          Polsce na katar antybiotyk) czy w Niemczech gdzie juz w kwietnu
          dzieci chodza na bosala po parku i uodpornione sa, czy moze jestes
          ta szczesliwa matka, ktorej dzieci nie choruja po prostu???????????
          Dzieci zawsze i wszedzie choruja mniej lub bardziej i to chyba
          normalne i normalnym jest, ze jak poczytasz forum to duza czesc
          matek pisze o chorobach swoich dzieci i nie jest ich, tych matek
          malo....no ale od czegos to forum jest....

          No nie kaman o co Ci chodzi????????
          • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:08
            ps. ale dzieciac zka to giganta zes powila łał prawie 5 kg moze
            dlatego Ci nie choruje sliny bobas....gratuluje
        • dzoaann Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:07
          bo matki zdrowych dzieci tu nie piszą?
          To proste,że pisze ten kto ma problem z dzieckiem, więc forum nijak ma się do
          rzeczywistości i nie ma się co wywyższać,że się mieszka za granicą,gdzie opieka
          nad dziecmi taka suuper.
          • zuzuua Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 18:50
            nie w PL nie ma epidemii, natomiast mało który lekarz jest w stanie
            poinformować pacjenta, co dziecku dolega, wytłumaczyć jak ma dziecko
            leczyć i jakich efektów spodziewać się po 1, 3 7 dniach. dlatego Mamy
            szukają informacji na forach takich jak to lub w necie. wiem, bo
            dopiero teraz mam lekarza, który informuje mnie dokładnie co jak i
            kiedy mam dać, informuje mnie kiedy dziecku się polepszy. i kiedy mam
            go wzywać, jeśli się coś dzieje. pan doktor jest non stop dostępny
            pod kom. oczywiście to wszystko prywatnie, bo w państwowej przychodni
            nr dla chorych dzieci dają na dzień później.

            a dam przykład ode mnie - moje dziecię ma 3.5 roku, jak była w wózku
            wychodziło się z nią nawet 4 razy dziennie na spacer!! kiedy się da
            wychodzi się z nią. w domu trzymam ok 18.5 stopnia (w porywach do
            19.5). ubierana jest tak, że nigdy nie przyszła zgrzana, czy spocona.
            w tej chwili mamy sezon na 5 antybiotyk (!!!) od września, bo zaczęła
            chodzić do przedszkola. łapie katar, niestety u nas kata po 3 dniach
            kończy się zapaleniem ucha. w tej chwili ma przewlekłe zapalenie
            ucha. przecież katar wg autorki wątku to nie choroba, czyż nie? ale
            ogłuchnąć można.
      • lambert77 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 07:55
        może to spisek masonów i cyklistów wink Dzieci chorowały, chorują i chorować będą
        tu nie ma co się dziwić tu trzeba by mieć swoje dziecko, żeby to zrozumieć wink
      • deodyma Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:29

        agg3 napisała:

        > aha i nie chodzi mi o pore roku...
        > od stycznia do grudnia ciagle o chorobach, szpitalach




        jak sie nie myle, to od pazdziernika do kwietnia choruja nie tylko
        dzieci, ale i dorosli.
        u niektorych spada odpornosc organizmu i tyle.




        jak myslicie dlaczego dzieci w polsce tak czesto "choruja"??
        > tyle specjalistow, fachowcow, lekow a one chore i chore,
        zawsze "cos"...





        kochanie, kto choruje, ten choruje, ale nie wszyscy.
        moje dziecko o dziwo, nie choruje. dzieci moich znajomych jakos tez
        nie choruja, a blisko roczny syn mojej dorej kolezanki mial moze
        tylko raz katar, ale katar to nie choroba.
        sa jako dziecko zachorowalam moze ze 2-3 razy i jako dorosla tez nie
        choruje, co nie znaczy, ze raz na kilka lat, nie przyplacze sie
        jakas infekcja badz chorobsko.
    • budzik11 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 19:22
      Normą jest 10 infekcji rocznie u jednego dziecka, powyżej tej liczby przyjmuje
      się, że dziecko choruje często (to informacja od alergologa, do którego wysłała
      nas pediatra z racji częstych infekcji córki). Nie wiem, czy tylko w Polsce są
      takie normy. Nie wiem więc, czy to jest epidemia, przyjmując, że przeciętne
      dziecko ma prawo chorować średnio raz na miesiąc.
      • mw144 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 07:47
        10 rocznie!? O Matko... koszmar jakiś. Raz na rok to już dla mnie dużo.
        • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:00
          mw144 napisała:

          > 10 rocznie!? O Matko... koszmar jakiś. Raz na rok to już dla mnie dużo.

          Ale 10 rocznie jest normą podczas kształtowania się systemu odpornościowego.
          Aaa, w te 10 infekcji wlicza się tu wszystko - łącznie z tymi trzydniowymi katarami, których w sumie się nie zauważa. To nie musi być 10 angin ropnych czy zapaleń płuc.
    • ga-ti Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 19:33
      Naszła mnie taka myśl, że już nie raz czytałam na forach rozpaczliwe pytania matek o stan zdrowia ich dzieci, o ewentualne leki, jakie mogą podać, o badania, jakie muszą wykonać, itp. i były to matki nie mieszkające w Polsce. Powody, dla których pisały? Bo do lekarza trudno się dostać, bo lekarz zlekceważył objawy, bo "tu tylko paracetamolem leczą" itp. A na forum mamuś w ciąży? Tam także można znaleźć prośby dziewczyn o wskazówki, co robić, bo do lekarza mogą iść dopiero za dwa tygodnie, a tu coś się dzieje podejrzanego.
      Pewnie powiesz, że te dziewczyny nie znają języka, pracują "na czarno", nie mają pieniędzy na lekarzy... no ale ich dzieci też chorują i raczej nie chwalą "zagranicznej" służby zdrowia.

      Jak moje dzieci są zdrowe to nie pytam, co robić, bo nie kaszlą, nie smarkają, nie mają gorączki, nic ich nie wysypało... Pytam, gdy coś się dzieje, a nie dzieje się to jakoś bardzo często, na szczęście.
      • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:22
        spoko loko laski bez nerwow wink bylam ciekawa Waszego zdania big_grin
        tak, moje dziecko chodzi do zlobka smile
        tak, miewa katar, kaszel... i dalej chodzi do zlobka smile

        nie czytam forum - zdrowie

        na zagranicznych forach i watkach nie pisza o chorobach swoich dzieci wiec stad
        moja ciekawosc, ot to!

        dlaczego mamy z zagranicy zasiegaja porad na forum?
        nie tylko z powodu barier jezykowych, ale lekarz, ktory nie da antybiotyku to
        sie przeciez nie zna, nie? wiec wypytuja na forum co moga podac i sprowadzaja
        leki. no bo jak, paracetamol?
        bo z wirusowek organizm sam potrafi wyjsc i nie trzeba sie szprycowac wink
        jesli dziecko ma zapalenie ucha co pare m-cy to moze warto szukac przyczyn, a
        nie zaleczac antybiotykiem, na ktory i tak bakterie sie z czasem uodpornia wiec
        to walka bez konca.

        ja tez kiedys sobie leki z polski przywozilam, mama do tej pory jak slyszy, ze
        mam kaszel to juz oferuje mi tabletki, syropki itp...
        leki sie przeterminowaly, a jak mnie "rozklada" to ide do lekarza, do ktorego
        mam coraz wieksze zaufanie... wink

        no i nie stresujcie sie tak od razu wink
        • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:28
          jesli dziecko ma zapalenie ucha co pare m-cy to moze warto szukac przyczyn

          a to ci odkrycie - a wiesz iż główną jest katar???
          • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:41

            a to ci odkrycie - a wiesz iż główną jest katar???

            Normalnie katar nie powoduje infekcji uszu, katar nie jest choroba
            tylko jej objawem, katar ma najczesciej podloze wirusowe, a u dzieci
            o to latwo. Skoro dziecko choruje bardzo czesto na infekcje uszu to
            powinien sie temu przyjrzec specjalista.
            • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 20:44
              przejrzany na wszystkie strony: alergik, katar, krótki kanalik i zapalenie ucha
              gotowe jak nie ściągam co chwilę....podobno u małych dzieci normalka.
              • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 21:06
                Ten nieszczesny kanalik u malych dzieci wywoluje czasem problemy,
                na szczescie z wiekiem dojrzewa i problemy mijaja.
                • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 21:12
                  ach właśnie tak się łudzę, na razie ściąganie katarzyska zdaje egzamin, problem
                  tylko w tym, że on prawie ciągle z glutamisad
                  • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 21:24
                    sad nie fajnie, ale jesli dziecko jest pod opieka specjalisty, pewnie
                    laryngologa to dobrze, powienien wiedziec co robic i jak leczyc.
                    Wspolczuje, oby szybko z tego wyroslo.
                    Dodam, ze przez ten zwezony kanalik moj maluch mial plyn w uszach,
                    okazalo sie przypadkiem, ale nigdy nie mial infekcji uszu, katar
                    miewa czasem, chodzi do przedszkola/zlobka od kiedy skonczyl 10 m-cy
                    i ogolnie zdrowy.
                    • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 21:41
                      tak jest pod stałą opieką laryngologa i alergologa. Miałam go dać do żłobka od
                      września ale kto mu tam będzie ten katar ściągał i się przejmował, więc szkoda
                      mi dzieciaka już i tak siostra z przedszkola cuda znosi, więc wiecznie coś. No
                      ale może jak ona pójdzie do przedszkola to już będzie lepiej bo teraz się
                      wychorujewink Poza zapaleniami ucha, dotychczas dostał raz antybiotyk, niedawno na
                      zapalenie oskrzeli, próbowaliśmy bez ale niestety tym razem się nie udało,
                      starsza wylizała się na samych inhalacjach i łudziłam się że i z nim się uda ale
                      miał świsty, temperaturę 40 stopni której zbić nie mogłam niczym, zielony katar,
                      nic jeść nie chciał, nie mógł ustać na nogach, więc tym razem nawet crp nie
                      robiłam tylko grzecznie podałam....
                      • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:15
                        A nie umie wysmarkać? Mój ma teraz fluki od tygodnia i smarka jak stary
                        (wysmarkuje zielone gile z odchłani zatok czy skąd..)
                        • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:17
                          nie na tyle żeby wszystko wylazło więc Katarek w użyciu
                          • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:59
                            A u nas stał ten odkurzacz i stał aż moja mama się wkurzyła bo nie umiała użyć
                            (wink), przyłożyła małemu chusteczkę do nosa zatykając jedną dziurkę i
                            poooooszłoooooooo.
                            • dorek3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 10:29
                              Nie żebym wątpiła w umiejętności smarkania Twojego dziecka, ale przy takim gęstym katarze sprawdź kiedyś odkurzaczem i zobaczysz jak dużo jeszcze zalega. Jeśli dziecko ma skłonności do zapaleń uszu to to wystarczy niestety.
                              A z problemów z uszami wyrasta się tak ok 10 rż więc czasami trzeba długo czekać.
                              • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 10:31
                                Mój nigdy nie miał nic z uszami i fakt to pewnie zależy od kataru. Teram miał
                                tak, że nagle pierwszego dnia smarków takie gęste, zielone- wyciągaliśmy
                                odkurzaczem. Teraz takie fluczydła też paskudne ale do wysmarkania.
                            • zuzuua Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 10:39
                              u nas problemem jest powiększony 3 migdał, do usunięcia, ale lekarz
                              odradza nam usuwanie w wieku 3-lat. radzi dopiero w przyszłym roku, a
                              najlepiej w wieku 6 lat, jeśli uda się dociągnąć. również twierdzi że
                              ma "mały nos" co może powodować problemy z katarami i zapaleniami uszu.
                              ja z katarem posyłam do przedszkola, po 3 dniach, jeśli katar się nie
                              kończy wzywam lekarza, zazwyczaj okazuję się że doszło zapalenie ucha.
                              • tijgertje Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 13:03
                                zuzuua napisała:

                                > u nas problemem jest powiększony 3 migdał, do usunięcia, ale
                                lekarz
                                > odradza nam usuwanie w wieku 3-lat. radzi dopiero w przyszłym
                                roku, a
                                > najlepiej w wieku 6 lat, jeśli uda się dociągnąć.

                                Co znaczyt "dociagnac"?
                                Moj mlody przy katarze od razu zapaelnie ucha lapal. Ma nietypowa
                                budowe glowy i uszu (mimo,z e juz ma 6 lat), trzeciego migdala
                                usuwalismy 3 razy, drugi raz ma dreny. U 3 laryngologow bylismy,
                                wszyscy zgodni, ze u takich dzieciakow, co byle przy katarze im na
                                uszy pada nie ma co czekac. Po skonczeniu 4 lat szanse na
                                odrosniecie migdala sa mniejsze, ale sam zabieg to pryszcz i uwazam,
                                ze warto. Miesiacami czy latami podawane leki tez jakis slad w
                                odrganizmie pozostawiaja, a po usunieciu migdala poprawa jest
                                niemal natychmiastowa. zbyt dlugie zwlekanie moze miec powazne
                                nastepstwa, dlugotrwale stany zapalne moga doprowadzic do trwalych
                                zmian w uchu i nieodwracalnej utraty sluchu. Moj mlody za bardzo
                                kocha muzyke, zebym takie ryzyko mogla podjacwink
                                • zuzuua Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 15:59
                                  właśnie po to, żeby nie odrósł! na razie radzi żeby poczekać do
                                  następnego sezonu kataralno-grypowego i wtedy usunąć
                                  • tijgertje Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 18:56
                                    Tylko po co dziecko tyle czasu ma sie meczyc?
                                    • zuzuua Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 14:46
                                      tijgertje napisała:

                                      > Tylko po co dziecko tyle czasu ma sie meczyc

                                      tylko po co wycinać 2 albo 3 razy??

                                      rada lekarza jest czekać. do tej pory podejmuje same mądre i sensowne
                                      decyzje dotyczące chorób naszego dziecka
                      • fajnykotek Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 12:30
                        A szczepiłaś Małego na pneumokoki? Bo to podobno one są głównym powodem infekcji
                        uszu.
                        • zuzuua Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 20:23
                          fajnykotek napisała:

                          > A szczepiłaś Małego na pneumokoki? Bo to podobno one są głównym
                          powodem infekcj
                          > i
                          > uszu.

                          nie wiem czy to było do mnie... w naszym wypadku lekarz stwierdził ze
                          w naszym nosie hasa stadko pneumokoków smile
                          natomiast lekarz w przychodni bardzo namawiał na szczepienie
                          przeciwko pneumokokom, bo potem dzieci mniej chorują
        • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 23:17
          Tia, moje miało katar i kaszel i dalej chodziło do przedszkola, aż
          nagle trafiła na ten lekko osłabiony przecież tylko organizm jakaś
          franca i co, gorączka, maksymalne osłabienie, no i antybiotyk.
        • lambert77 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:01
          > tak, miewa katar, kaszel... i dalej chodzi do zlobka smile<
          Przynajmniej wiemy komu podziękować za roznoszenie chorób smile... Kiedy prowadzam
          młodego do przedszkola szlag mnie trafia gdy widzę te wszystkie dzieciaki z
          gilami do pasa, szklistymi oczami kaszlące dookoła... I ty się kobieto jeszcze
          pytasz dlaczego dzieciaki tyle chorują.
          • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 16:00
            nie ma za co smile
            nie boj sie Twoje dziecko nie "zarazi" sie katarem ani kaszlem ani od mojej
            corki, ani od innego dziecka! big_grin bo tym sie nie zaraza! wink

            dziwne, ze frekwencja u corki w zlobku jak i w calym kraju jest na rownym
            poziomie (no chyba, ze ospa sie trafi)
            ot, to Ci dopiero nowina! big_grin
            • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 08:59
              Katar, kaszel - to najczęściej objawy nieżytu nosa, który
              najczęściej jest wirusowy, wirus przenosi się drogą kropelkową.
              Jesteś pewna, że tym się nie zaraża?
      • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 18.03.10, 21:04
        Tak, ja tez czytam te rozpaczliwe pytania matek Polek z zagranicy o
        stan zdrowia ich dzieci, o leki jakie moga im podac, o badania,
        zlorzeczenia na sluzbe zdrowia kraju, w ktorym mieszkaja itd. Czesto
        wynika to z nie znajomosci jezyka, ale czesto w nie rozumieniu
        systemu, metod leczenia, w upieraniu sie, ze ja wiem lepiej, bo
        lekarz w Polsce to tak i tak. I tu jest problem, bo system jest
        zupelnie inny, metody leczenia tez, zwlaszcza wszystkich popularnych
        przeziebien, ktore sa spowodowane przez wirusy, a takze podejscie do
        alergii, a w szczegolnosci jakze w PL popularnych skaz bialkowych
        oraz do prowadzenia ciaz, ktore nie sa zmedykalizowane a lekarz
        interweniuje gdy zachodzi taka koniecznosc. Jesli juz mama z Polski
        znajdzie sie w innym kraju i zamierza tam zyc to niech postara sie
        przyswoic najbardziej podstawowa wiedze, a jak wiadomo z ochrona
        zdrowia bedzie miala do czynienia, to nie uniknione. Jest forum dla
        matek Polek w UK, madre dziewczyny udzielaja porad i odpowiedzi,
        mozna tez poczytac na stronach NHS, podobnie innych krajow UE
        zwlaszcza Holandii, Belgii czy krajow skandynawskich bo wyglada to
        podobnie. W UK prawo do bezplatnej pomocy medycznej ma kazdy, nawet
        ten co pracuje na czarno. Mozna ubezpieczyc sie prywatnie, ale nie
        ma takiej koniecznosci, panstwowy serwis jest z wszystkimi jego
        bolaczkami calkiem niezly, a na pewno lepszy od polskiego. Lekarze -
        konowaly zdarzaja sie wszedzie takze i za granica. Co do wizyty u
        lekarza w przychodni, duzo zalezy gdzie sie mieszka, w jakim miescie
        czy dzielnicy, wazne o jakiej porze sie dzwoni i jakie objawy ma
        dziecko i naprawde w wiekszosci wypadkow 39 st. u dziecka to nie
        tragedia. Zawsze zostaje tez emergency w szpitalu. Lekarz czesto tez
        oddzwania, pyta o objawy i udziela porady, ewentualnie bukuje wizyte
        na dzien nastepny. Jak wiadomo kazda matka martwi sie gdy dziecko
        jest chore ma biegunke czy goraczkuje, ale tez przesadna panika w
        przypadku katarku czy kaszelku nie jest wskazana, a niestety mamy
        Polki sa bardzo przewrazliwione.
      • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 22:57
        Cytat ga-ti napisała:

        > Naszła mnie taka myśl, że już nie raz czytałam na forach
        rozpaczliwe pytania ma
        > tek o stan zdrowia ich dzieci, o ewentualne leki, jakie mogą
        podać, o badania,
        > jakie muszą wykonać, itp. i były to matki nie mieszkające w
        Polsce. Powody, dla
        > których pisały? Bo do lekarza trudno się dostać, bo lekarz
        zlekceważył objawy,
        > bo "tu tylko paracetamolem leczą" itp. A na forum mamuś w ciąży?
        Tam także moż
        > na znaleźć prośby dziewczyn o wskazówki, co robić, bo do lekarza
        mogą iść dopie
        > ro za dwa tygodnie, a tu coś się dzieje podejrzanego.
        > Pewnie powiesz, że te dziewczyny nie znają języka, pracują "na
        czarno", nie maj
        > ą pieniędzy na lekarzy
        ... no ale ich dzieci też chorują i
        raczej nie chwalą "za
        > granicznej" służby zdrowia.


        Tak...zwykle o cos takiego pytaja matki gaski - panikarki co to sie
        naczytaja forow/poradza sie mam, babc, kolezanek, co to trzeba na
        katar podac i jak lekarz lokalny zaleca paracetamol to wymiekaja i
        na gwalt szukaja antybiotyku bo wiedza lepiej. Bo tamtejsi lekarze
        nie lecza tak po polsku tylko inaczej tongue_out
        To samo z zaciazonymi - jak sobie nie wykonaja 100 tys badan takich
        jak kolezanki z PL to umieraja ze strachu i stad te rozpaczliwe
        posty. A to wszystko wlasnie z niewiedzy, nieznajomosci jezyka
        rowniez, nieoczytania itd.

        A pod wzgledem umieralnosci dzieci, umieralnosci kobiet w pologu i
        zdrowotnosci jako takiej jestesmy w ogonie Europy, wiec o czym tu
        gadan...a i naduzywamy lekarstw tych bez recepty o czym tez trabia
        gazety
    • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 08:29
      [[u]b]tak, miewa katar, kaszel... i dalej chodzi do zlobka [/b][/u]

      Supersko!!!!!!! to juz wiem komu podziekowac za infekowanie mojega
      dziecka w przedszkolu!!!!!
      Twoje dziecko silne,przechodzi ten katar i kaszel i wyjdzie z tego a
      ze przy okazji zainfekuje pare innych dzieciakow o zmniejszonej
      odpornosci narazi na antybiotyk i unieruchomi w domu na 3 tyg to
      pryszcz...........

      Tak, tak zagramanica wiedza lepiej ......ale takich "puszczajacych"
      z kaszlem matek i w Polszy duzo, niestety
      • q_fla Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:04
        Właśnie za tą zagramanicą nikogo nie dziwi widok zasmarkanych i
        kaszlących dzieci w żłobku/przedszkolu. Tam żadna mamusia nie
        dostanie L4 na dziecko, które tylko kaszle lub kicha.
        My znamy się lepiej: przy najmniejszym kichnięciu i kaszelku należy
        natychmiast odizolować dziecię od innych na przynajmniej dwa, trzy
        tygodnie zamykając szczelnie w domu, pojąc do upadłego kilkoma
        syropami, stosem syntetycznych witamin i oczywiście nieodzownym i
        niezastąpionym którymśtam z kolei antybiotykiem.
        A jak juz łaskawie pozwolimy dzieciu opuścić dom przy temperaturze
        takiej jak dzisiejsza, bezwzględnie ubieramy dziecia na cebulkę, by
        wyglądał tak jakby wybierał się na Syberię.
        I z oczywistym nakazem: nie biegaj, bo się spocisz.
        Całkiem inny lajf, wydawałoby się nasz polski, nieomylny i jedynie
        słuszny. Szkoda, że do cna nieskuteczny.

        > ze przy okazji zainfekuje pare innych dzieciakow o zmniejszonej
        > odpornosci narazi na antybiotyk i unieruchomi w domu na 3 tyg to
        > pryszcz...........

        Wsadzę kij w mrowisko i naturalnie zaraz nieźle oberwę.
        Ale napiszę to, na co wiele matek popuka sie w czoło i poleci do
        apteki po następny cudowny specyfik: zacznijcie odżywiać swoje
        dzieci zdrowiej i ograniczcie spożycie cukru rafinowanego do minimum.
        • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:14
          Moja z katarem i kaszlem tez do przedszkola chodzi, na początku zostawiałam ją w
          domu aż wychowawczyni mnie ochrzaniła, ze jak tak chuchać będę to nigdy się nie
          uodporni i jak dziecko dobrze sie czuje ma chodzić do przedszkola a kichają i
          kaszlą wszystkie prawie, więc różnicy to nie zrobi..

          Chore dziecko zaraża zanim objawy są widoczne, więc jeżeli katar i kaszel jest
          zwiastunem czegoś poważnego to i tak już po ptokach zanim się pojawiły bo te
          dzieci co miały dostać coś w prezencie już dostały....te których matki zadbały o
          odporność wcześniej na katarki wrażliwe nie będą...

          Zgadzam sie z Quflą u nas dzisiaj ma być 14 stopni a wieszośc dzieci w
          przedszkolu rano była w kombinezonach i kozakach, pójdą na dwór pobiegają, spocą
          się i chore będą nie dlatego, że drugie dziecko na nie kichnęło...
          • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:25
            > Zgadzam sie z Quflą u nas dzisiaj ma być 14 stopni a wieszośc dzieci w
            > przedszkolu rano była w kombinezonach i kozakach, pójdą na dwór pobiegają, spoc
            > ą
            > się i chore będą nie dlatego, że drugie dziecko na nie kichnęło...

            Mój z gilem w nosie poszedł w lekkiej czapce, koszulce i wiosennej kurtce.
            Oczywiście bez rajstop. W adidasach (i jeszcze jak niosłam to się nogawka
            podwinęła hehe) Obok mnie mama rozbierała ponad roczne (!!!) dziecko z
            kombinezona pełnego (tego ze stupkami), a pod spodem spodnie i rajstopki.
            Pewnie była zbulwersowana moją wyrodnością.
            • bacha1979 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:58
              leneczka
              ze stupkami
              Ni bolą Cię zęby jak to piszesz?Mnie zabolały jak przeczytałam.
              • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 10:01
                stópki bo stopa smile znam teorię.. gorzej z praktyką uncertain
          • ga-ti Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 13:43
            Wiesz, u nas też piękna pogoda, ale rano, po ósmej był przymrozek, kałuże pozamarzane, wiał wiatr. Moje dzieci w dreskach i rajstopach tongue_out I w czapkach na głowach (cieńszych, nie futrzanych) i szalikach. Na nogach młody miał gumowce, a córcia zimowe trzewiki. A ja do tego jeszcze rękawiczki założyłam, bo zmarzłam wózek prowadząc!
          • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 15:02
            CytatZgadzam sie z Quflą u nas dzisiaj ma być 14 stopni a wieszośc dzieci w przedszkolu rano była w kombinezonach i kozakach,

            No patrz, u nas też. Może dlatego, że rano było -1, a nie wszyscy jeżdżą do przedszkola samochodem wink.

            Jedynym wyjściem w tym okresie przejściowym jest zostawiać dziecku w przedszkolu drugą cieńszą kurtkę, ewentualnie cieńsze buty (ale to już niekoniecznie, bo oprócz tego, że jest ciepło, to jest też obrzydliwie mokro i imo zimowe bądź kalosze się sprawdzą lepiej).
            • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 16:46
              > No patrz, u nas też. Może dlatego, że rano było -1, a nie wszyscy jeżdżą do prz
              > edszkola samochodem wink.

              a nie trafiłaś moja droga bo w nocy było 5 stopni a o 7 rano jak wstawaliśmy 6
              stopni, wiec powodów do ubrania dziecku zimowego kombinezonu jakby nie widzę
              nawet bez samochodu....
              • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 18:15
                Aha.
                Moje dzieci zimowe kombinezony mają wyłącznie na narty, tak że ja się nie znam.

                W każdym razie na mnie byś dzisiaj też patrzyła jak na ufo, bo rano z córką szłam do przedszkola - ona w puchówce zimowej, ja w puchówce zimowej. Zgrozzzza wink

                I jako żywo, naprawdę nie widzę tych dzieci w kombinezonach. W przedszkolu na wieszakach wiszą kurtki. Zimowe, to fakt. Ale kombinezon na dziecku to ostatni raz widziałam, hmmm, tak, w zeszłym tygodniu, jak śnieg sypał i było go tak około 15cm.

                Nadal jednakoż będę twierdzić, że głównym powodem tego, że dzieci przedszkolne chorują, jest przyprowadzanie do przedszkola dzieci zaraz po kuracji antybiotykowej. Które zdrowe jeszcze do końca nie są, odporność mają bardzo obniżoną, a mamusia nie pomyśli choćby o tym, aby dziecku probiotyk dać, jak już koniecznie musi dziecko do przedszkola posłać zaraz po anty (wiem, czasem musi). Wtedy te hehe katary i kaszle, które - niespodzianka dla autorki wątku - są OBJAWAMI INFEKCJI, czasem pierwszymi, czasem jedynymi - atakują dziecko z obniżoną odpornością, co powoduje błedne koło. I potem na forum wątki "już trzeci antybiotyk w ciągu 2 miesięcy". Tyle.
        • mniemanologia Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 11:36
          q_fla napisała:

          > My znamy się lepiej: przy najmniejszym kichnięciu i kaszelku
          > należy natychmiast odizolować dziecię od innych na przynajmniej
          > dwa, trzy tygodnie zamykając szczelnie w domu, pojąc do upadłego
          > kilkoma syropami, stosem syntetycznych witamin i oczywiście
          > nieodzownym i niezastąpionym którymśtam z kolei antybiotykiem.

          Przesadzasz.
          Tak czy tak - od soboty siedzę w domu z dzieckiem, podaję mu
          antybiotyk. I syntetyczne witaminy. A probiotyku - nie.
          Panie w przedszkolu prosiły, żeby nie przyprowadzać tam dzieci z
          lejącym się katarem - i tego się trzymam. Jak katar przestał być
          lejący - Młody poszedł do przedszkola. I po dwóch tygodniach
          kasłania i katarzenia przywlókł dodatkowo bakterię.
          Sorry, ale ja na "przepuszczenie" czegoś takiego nie mogę sobie
          pozwolić. Więc siedzę sobie z nim w domu, choć wolałabym, żeby łaził
          do przedszkola.

          Widać jestem zacofaną polską matką.
          Nie rozumiem, co Wam tak strasznie w tym przeszkadza.
        • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 13:33
          A co powiesz na przypadek mojej corki satmatyczki o obnizonej
          odpornosci???
          Wiesz nie generalizuj i nie wrzucaj wszystkich do jednego wora bo
          sie tam nie zmieszcza.
          Co do drzywiania corki to nie mam sobie nic do zarzucenia.
          I nie udawaj, ze nie wiesz jak to jest w przedszkolu , jak sie jedno
          od drugiego dziecka infekuje.
          Wiem, ze tak musi byc, ze dzieci z gilami (zielonymi) beda
          przychodzily do przedszkola ale nie wytrzymjue jak widze mamusie =,
          ktora przynosi razem z synkiem zestaw do podania bo syncia ciut boli
          gardlo .....
        • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 16:07
          > > ze przy okazji zainfekuje pare innych dzieciakow o zmniejszonej
          > > odpornosci narazi na antybiotyk i unieruchomi w domu na 3 tyg to
          > > pryszcz...........
          >
          > Wsadzę kij w mrowisko i naturalnie zaraz nieźle oberwę.

          Ja to sie dopiero "narazilam" hehe wink

          Szkoda, ze Matki Polki w pL nie wiedza, ze samym katarem i kaszlem sie nie
          zaraza!!! Przeciez gdyby u dziecka stwierdzono infekcje, ktora zaraza to lekarz
          kazalby zostac w domu!

          >Narazic na antybiotyk i 3 tygodnie w domu???
          To chyba nie do mnie?! Bo nie widze powiazania wink
          Gdzie Ty masz kobieto rozum, zeby podawac dziecku na kaszel i katar antybiotyk?
          big_grin Zmien lekarza, bo ten Was oszukuje! big_grin
          3 tygodnie w domu??? - to jakas forma kary dla Was obojga czy jak, ze tak sie
          katujecie??
          • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 16:21
            CytatSzkoda, ze Matki Polki w pL nie wiedza, ze samym katarem i kaszlem sie nie zaraza!!! Przeciez gdyby u dziecka stwierdzono infekcje, ktora zaraza to lekarz kazalby zostac w domu!

            Ty prowokujesz, czy naprawdę taka głupia jesteś?
            • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 18:56
              to zes sie popisala swoja inteligencja, nie ma co wink

              jakos nie zrobilo to na mnie wrazenia big_grin

              ulzylo ci chociaz??
              • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 19:12
                Nie chcę na tobie robić wrażenia.

                Po prostu zdziwiło mnie, że inteligentny człowiek nie rozumie, że katar i kaszel mogą być i są OBJAWAMI INFEKCJI.

                Katar i kaszel to oznaki, że w organizmie jest infekcja. Wirusowa, bakteryjna, nieważne. Czasem, w przypadku lekkich wirusówek, są to JEDYNE objawy infekcji i wówczas mówi się, że dziecko ma katar albo że dziecko ma kaszel. Ale to dalej jest infekcja, tyle że, ujmijmy to, mniej uciążliwa infekcja niż inne; chociaż co do kataru byłabym sceptyczna, bo autentycznie wolę ciężką duszność astmatyczną, niż jeden dzień z zapchanym nosem - i dziecka z katarem silniejszym też do przedszkola nie prowadzam, nie dlatego, że się trzęsę o dziecka zdrowie, ale dlatego, że lejący się katar czy zatkany nos zwyczajnie jest upierdliwy, co wpływa negatywnie na samopoczucie.

                Dziecko z katarem bądź kaszlem nie jest ZDROWE. Natomiast, oczywiście, jeśli katar i kaszel są jedynymi, izolowanymi objawami infekcji - to nie pakuję dziecka do łóżka i nie poję litrami syropów, bo nie widzę w tym większego sensu. Praktycznie nic z tym nie robię, jak i nie robię nic z większością wirusówek, jedyne co, to zwiększam ilość probiotyku w diecie w okresie infekcji pt. katar kaszel i stan podgorączkowy - ale na dwór wychodzimy i praktycznie nic to nie zmienia (oczywiście, o ile samopoczucie dziecka na to pozwala - ja osobiście tylko z katarem gryzę, jestem nieprzyjemna i życzę wszystkim bolesnej śmierci). Ale nie mówię, że moje dziecko jest zdrowe, bo nie jest.
                • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 01:19
                  > Katar i kaszel to oznaki, że w organizmie jest infekcja. Wirusowa, bakteryjna,
                  > nieważne.
                  albo, ze dziecko zabkuje np big_grin

                  > Dziecko z katarem bądź kaszlem nie jest ZDROWE.
                  kto cie tak oklamal? wink widzisz tu chodzi o pojmowanie slowa 'chore/zdrowe'
                  zarowno ja jak i "druga" czesc Europy nie uwazaja tego zjawiska za chorobe. nie
                  ma choroby "kaszel"/"katar" wink
                  • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 07:33
                    nie
                    > ma choroby "kaszel"/"katar" wink
                    >

                    no według ciebie jeszcze zumu nie ma i rotawirusa, czego jeszcze o
                    wszechwiedząca? uświadom nas....
                  • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 08:11
                    Cytatnie
                    ma choroby "kaszel"/"katar" wink


                    Ok, uściśle raz jeszcze.
                    Większość katarów i kaszli (ja nie mówię o odrobinie wydzieliny w nosie, bo ta jest zjawiskiem fizjologicznym - mówię o konkretnym, lejącym się z nosa glucie, takim, co powoduje że zużywa się paczkę chusteczek w ciągu pół godziny; tak samo nie mówię o kaszlu pt. pokasłuję raz na parę godzin, bo to też jest fizjologia - mówię o kaszlu męczącym co chwilę) jest objawem infekcji w organizmie.

                    Nie ma choroby "katar" i "kaszel" i nigdzie tak nie napisałam, nie wkładaj mi w usta czegoś, co nie powiedziałam.

                    I nie powiesz mi, że te wszystkie przedszkolaki z glutem ząbkują.

                    Jestem jak najdalsza od panikowania w kwestiach chorób. Natomiast czepiam się w kwestiach formalnych. Bo ok, możesz zlać wirusówkę, i najlepiej jest zlewać wirusówki bez tony leków, ale to nadal będzie choroba. Możesz również nie przejmować się rotawirusem, ale to nadal jest infekcja. Możesz nie przejmować się katarem, ale to nadal jest objaw tego, że rozwija się infekcja.
          • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:57
            > Szkoda, ze Matki Polki w pL nie wiedza, ze samym katarem i kaszlem
            sie nie
            > zaraza!!!
            Ale teraz bzdurę palnęłaś... O ile kaszel nie wynika z refluksu, a
            katar z alergii to jest chorobą zakaźną. Najczęstszą
            przyczyną kataru i kaszlu sa wirusy- jak najbardziej zaraźliwe,
            przenoszące się drogą kropelkową oraz przez przedmioty. I powiedzą
            Ci to samo lekarze z tej cudownej zagranicy- jakoś w publikacjach
            naukowych są w tej kwestii zupełnie zgodni z polskimi lekarzamiuncertain

            > Gdzie Ty masz kobieto rozum, zeby podawac dziecku na kaszel i
            katar antybiotyk?
            > big_grin Zmien lekarza, bo ten Was oszukuje! big_grin
            Katar i kaszel mogą być z powodu infekcji na tle bakteryjnym, a ta z
            kolei może być powikłaniem infekcji wirusowej. Rany, kolejna, której
            wydaje się, że zna się na medycynie uncertain
            • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 01:14
              ja pisalam, ze nie zaraza sie katarem i kaszlem a nie wirusami - czytaj ze
              zrozumieniem (chociaz nie tylko Ty tu masz z tym problem)

              smutne to jesli twoje dziecko jest w stanie "zarazic" sie od zabkujacego
              'zasmarkanca' wink

              zabkowanie to tez pewnie choroba... w koncu towarzyszyc mu moze katar i kaszel
              • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 08:17
                Cytatsmutne to jesli twoje dziecko jest w stanie "zarazic" sie od zabkujacego 'zasmarkanca' wink

                Ekhem, dzieci przedszkolne nie ząbkują.

                Przyjmij do wiadomości, że 90% zasmarkanych przedszkolnych dzieci to nie są ani dzieci alergiczne, ani dzieci ząbkujące, ani dzieci z nadwrażliwością śluzówki nosa, ani dzieci które nawąchały się tabaki.
                To są dzieci które już są chore i albo zaraz będą bardziej chore albo zwalczą infekcję i poprzestaną na tym twoim słynnym katarze, w międzyczasie zaraziwszy te dzieci, które właśnie przyszły do przedszkola w dzień po zakończeniu kuracji antybiotykowej, bo dłuższe L4 u jego matki (tak, to za które tak świetnie płacą) byłoby niemile widziane u pracodawcy.
                • tijgertje Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 09:39
                  mama_kotula napisała:
                  Ekhem, dzieci przedszkolne nie ząbkują.

                  Jak to nie ? Piatki im rosnawink

                  Sorry, nie moglam sie powstrzymac, nie gniewaj siesmile
                  • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 10:03
                    tijgertje napisała:

                    > mama_kotula napisała:
                    > Ekhem, dzieci przedszkolne nie ząbkują.
                    >
                    > Jak to nie ? Piatki im rosnawink
                    >
                    > Sorry, nie moglam sie powstrzymac, nie gniewaj siesmile

                    Tak, a niektórym rosną też zęby stałe. Nie gniewam się.

                    Co i tak nie zmienia faktu, że niezależnie od tego, co pisze agg, katar i kaszel są przeważnie objawami infekcji wirusowej, a nie, jak twierdzi z uporem, ząbkowania.
                    • duzeq Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 13:45
                      Ja tak moze troche OT ale...

                      Chyba wiem skad w ogole wzial sie ten watek. Tijgertje tez powinna
                      to wiedziec, bo tez pomieszkuje w Wiatrakowie smile.

                      Jak sie zaczyna mieszkac za granica, szczegolnie w krajach zimnego
                      chowu, to opieka zdrowotna najpierw powoduje zgrzytanie zebami,
                      ataki wscieklosci, duza agresje i wyklinanie lekarzy na czym swiat
                      stoi. Nie dosc, ze musisz za ich uslugi sporo bulic ( w zasadzie za
                      laske wyswiadczania uslug), to jeszcze faktycznie masz wrazenie, ze
                      apteki sprzedaja tylko paracetamol. Wiekszosc przypadkow rozwiazuje
                      sie przez telefon, co dla niedawno-przybylej-do-danego-kraju Polki
                      jest sporym wyzywaniem (olewaja mnie!). Przyklady "mrozace krew w
                      zylach" (9 miesiac ciazy, cos mnie pobolewa i piecze, dzwonie, nikt
                      mnie nie chce zobaczyc, wypisuja recepte, od razu wysylaja do
                      apteki, zglaszam sie tam po pigulke - zadnego otwierania nog,
                      ginekolg...? jaki ginekolog? a po co?) mozna by mnozyc.

                      Ale po jakims czasie zaczynasz dostrzegac rowniez duze plusy tego
                      systemu i wrecz wlazi w ciebie euforia - jak juz cos sie dzieje
                      (dziecko ma 40 stopni trzeci dzien, cos mu wlazlo do oka, ma jakas
                      dziwna wysypke), to dzwonisz (ZAWSZE mozesz zadzwonic), za godzine
                      sie meldujesz u lekarza, nie ma kolejek, nie ma dzikich tabunow
                      kaszlaco-smarkajacych dzieci w poczekalni. Nie slyszysz o obnizonym
                      napieciu miesniowym, o profilaktycznych badaniach bioderek
                      niemowlat, o bieganiu po lekarzach w celu wykrycia przyczyny np.
                      kaszlu i o milionie innych dolegliwosci, ktore mozna znalezc na tym
                      forum. Kaszel i katar, o ile nie towarzyszy im goraczka, traktowane
                      sa faktycznie jak upierdliwosc dziecieca i wtedy do lekarza sie po
                      prostu nie dostaniesz. Ba!nawet ci sie nie chce dzwonic.

                      A potem przychodzi etap posredni czyli ciesza cie plusy, a wkurzaja
                      minusy i wtedy korzystasz z dobrodziejstwa polskiego forum czyli tu
                      podpatrzysz co to frida albo katarek (bo w odroznieniu od tubylcow
                      twoje poczucie estetyki cierpi na widok slawetnych zielonych gili do
                      pasa), albo co tam sie robi jak dziecko ma pomaranczowa kupe w
                      rozowe gwiazki.

                      Autorka watku jeszcze nie doszla do etapu trzeciego. Ona jest
                      dopiero w trakcie drugiego, dlatego pewnych rzeczy nie rozumie. I
                      nie wiem czy jest sens tlumaczenia jej czegokolwiek.

                      • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 14:15
                        Nie dosc, ze musisz za ich uslugi sporo bulic ( w zasadzie za
                        laske wyswiadczania uslug), to jeszcze faktycznie masz wrazenie, ze
                        apteki sprzedaja tylko paracetamol. Wiekszosc przypadkow rozwiazuje
                        sie przez telefon

                        Nie wszedzie, mieszkam w UK jeszcze za nic tu nie placilam, a nawet do
                        specjalitow zostalam skierowana bez proszenia sie i grozenia.
                        Jeszcze nie mialam porady przez telefon choc slyszalam o takich widac zalezy od
                        sytuacji.
                        Lekarze, pielegniarki itd. fachowi, pomocni, mozna byc mile zaskoczonym po
                        przyjezdzie z PL.

                        opieka zdrowotna najpierw powoduje zgrzytanie zebami,
                        > ataki wscieklosci, duza agresje i wyklinanie lekarzy na czym swiat
                        > stoi.

                        Nie przechodzilam,moze dlatego, ze szczepilam sie a moze dlatego, ze najpierw
                        staram sie zrozumiec system.

                        Faktycznie po kilku latach za granica masz juz inne spojrzenie i absurdy polskie
                        staja sie trudne do zrozumienia.
                        • duzeq Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 20:44
                          > Nie wszedzie, mieszkam w UK jeszcze za nic tu nie placilam, a
                          nawet do
                          > specjalitow zostalam skierowana bez proszenia sie i grozenia.
                          > Jeszcze nie mialam porady przez telefon choc slyszalam o takich
                          widac zalezy od
                          > sytuacji.

                          W Holandii placi sie za ubezpieczenie prywatnie i obowiazkowo - nie
                          ma zadnych skladek zdrowotnych. Potem juz za nic sie nie placi.
                          Nawet za podstawowe leki. Niemniej jednak za taka kase w innym
                          kraju moglabym miec tak wybajerzone ubezpieczenie, ze plomby ze
                          zlota w jego ramach by mi wstawiali wink. Nie wiem jak jest w UK,
                          przyznaje.

                          > Nie przechodzilam,moze dlatego, ze szczepilam sie a moze dlatego,
                          ze najpierw
                          > staram sie zrozumiec system.

                          Nie rozumiem co ma szczepienie do emocjonalnego podejscia do roznic
                          w systemach wink, mnie chodzilo tylko o to, ze w Polsce jak sobie
                          wymyslisz jakiekolwiek badania profilaktyczne, to placisz i masz.
                          Tutaj mozesz sobie wymyslec cokolwiek ci sie podoba - bez
                          uzasadnienia medycznego nic nie zrobia, co sprawdza sie swietnie
                          dopoki nie pojawia sie jakies nietypowe problemy, tak jak to bylo w
                          moim przypadku. Ale to juz inna historia.
                          • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 22:07
                            ''szczepiona'' - chodzilo mi o to ze mieszkalam dluzszy czas w kilku krajach
                            dlatego system opieki zdrowotnej w UK nie zszokowal mnie po przyjezdzie do tego
                            kraju.

                            W UK opieka zdrowotna jest calkowicie finansowana ze srodkow publicznych czyli
                            darmowa.
                          • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 09:55
                            Cytat duzeq napisała:
                            > W Holandii placi sie za ubezpieczenie prywatnie i obowiazkowo -
                            nie
                            > ma zadnych skladek zdrowotnych. Potem juz za nic sie nie placi.
                            > Nawet za podstawowe leki. Niemniej jednak za taka kase w innym
                            > kraju moglabym miec tak wybajerzone ubezpieczenie, ze plomby ze
                            > zlota w jego ramach by mi wstawiali
                            wink
                            .

                            O tym innym kraju to masz na mysli raczej Polske, Rumunie czy Wegry
                            niz Anglie, Francje, Norwegie.

                            Z ciekawosci: ile to ubezpieczenie prytwatne cie kosztuje
                            mies/rocznie na osobe? I czy aby nie przeliczyls sobie tego
                            ubezpieczenia na zlotowki i stwierdzilas za to tyle zlotych zebow
                            bym miala a nie wzielas pod uwage ze moglby ci sie przytrafic rak
                            gdzie tygodniowa kuracja kosztuje kilka zlotych zabkow
                            • duzeq Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 11:36
                              Po pierwsze - mialam na mysli akuratnie taka Hiszpanie, a nie
                              Rumunie.

                              Po drugie - place wystarczajaco duzo, chociaz niewazne ile, zeby w
                              takiej Hiszpanii miec najlepsze ubezpieczenie w prywatnej
                              ubezpieczalni, w ramach ktorego (teraz juz na powaznie i bez
                              zlotych zebow) placa mi np. za nowego cycka gdybym musiala miec go
                              usunietego na skutek raka. Chemoterapia i inne "dobrodziejstwa" tez
                              znajduja sie na liscie polisy.

                              Po trzecie - zlote zabki byly pewna przenosnia, dlatego wstawilam
                              tam emotikone porozumiewawczego mrugniecia. Wyluzuj.
                              • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 13:34
                                Cytat duzeq napisała:

                                > Po pierwsze - mialam na mysli akuratnie taka Hiszpanie, a nie
                                > Rumunie.


                                No tak...ale ludzie nie wrozki i niekoniecznie musza widziec o jakim
                                to innym kraju myslisz. Sporo osob wszystkie koszty jakie musi
                                ponosic za granica odnosi do PL

                                Cytat
                                > Po drugie - place wystarczajaco duzo, chociaz niewazne ile, zeby w
                                > takiej Hiszpanii miec najlepsze ubezpieczenie w prywatnej
                                > ubezpieczalni, w ramach ktorego (teraz juz na powaznie i bez
                                > zlotych zebow) placa mi np. za nowego cycka gdybym musiala miec go
                                > usunietego na skutek raka. Chemoterapia i inne "dobrodziejstwa"
                                tez
                                > znajduja sie na liscie polisy.


                                Mam nadzieje ze wzielas pod uwage zarobki/koszty zycia w takiej
                                Hiszpanii a takiej Holandii. Ceny ubezpieczen nie biora sie z
                                kosmosu tylko z wyliczen kosztow pracy lekarza, materialow, kosztow
                                utrzymania pacjenta w szpitalu, zdrowotnosci spolecznstwa, standardu
                                szpitalnego i pewnie jeszcze tysiaca innych rzeczy, i rzecza
                                logiczna jest ze w panstwach gdzie place sa nizsze, koszty
                                mieszkana, wyzywienia i innych skladnikow sa nizsze to i
                                ubezpieczenia odpowiednio nizsze.

                                O ten koszt pytam tak z ciekawosci, bo akurat w moim kraju sa
                                podobno te koszty najwyzsze w Europie i zwyczajnie ciakawosc mnie
                                zzera jakiz to wysoki koszt? Ja place ponad 1200 rocznie na 2
                                doroslych + dziecko, plan ani za bardzo wypasiony ani nie najnizszy,
                                taki sredni, najkorzystniejszy dla rodziny z dziecmi. Leczyc raka
                                beda bez wzgledu czy bede miec ubezpieczenie czy nie, kwestia czy
                                bede lezec w sali 1 osobowej czy 4-6.
                                Swoja droga zorientuj sie czy twoja ubezpieczalnia nie przystanie
                                bys leczyla sie w tanszym kraju jesli taka twoja wola, dla nich to
                                lepiej bo zamiast np placic strzelam 4-5 tys euro za porod w
                                lokalnym szpitalu zaplaca 1.5 tys euro jesli ciezana bedzie rodzic w
                                PL np. Moja ma takie opcje tylko trzeba to wczesniej z
                                ubezpieczalnia ustalic. Oni pokrywaja poniesione koszty nie wiecej
                                jednak niz byloby to w lokalnym szpitalu.


                                Cytat
                                > Po trzecie - zlote zabki byly pewna przenosnia, dlatego wstawilam
                                > tam emotikone porozumiewawczego mrugniecia. Wyluzuj.


                                No tak domyslilam sie ze to przenoscnia tylko jak dla mnie to takie
                                narzekanie w stylu: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Jakbys juz
                                placila owo ubezpieczenie w tejze Hiszpanii to tez by sie pewnie
                                cos znalazlo i ze w takiej Rumunii albo PL to zlote dywany za takie
                                pieniadze by rozwijali...itd big_grin. Ja mimo ze koszt bulek i mleka w
                                Hiszpanii tanszy nie zamierzam latac tam na zakupy do marketu tongue_out
                                • duzeq Re: czy w polsce jest epidemia?? 22.03.10, 10:36
                                  >
                                  > No tak domyslilam sie ze to przenoscnia tylko jak dla mnie to
                                  takie narzekanie w stylu: wszedzie dobrze gdzie nas nie ma. Jakbys
                                  juz placila owo ubezpieczenie w tejze Hiszpanii to tez by sie
                                  pewnie cos znalazlo i ze w takiej Rumunii albo PL to zlote dywany
                                  za takie pieniadze by rozwijali...

                                  Pudlo. Stracilas z oczu mojego pierwszego posta czyli trzeci etap
                                  zadomowienia w obcym kraju. Ja widze zarowno plusy systemu (np.
                                  zdroworozsadkowe podejscie do upierdliwosci dzieciecych a la kaszel
                                  i katar) jak i minusy. Zdrowotnosc spoleczenstwa holenderskiego jest
                                  znacznie wyzsza niz w Hiszpanii czy Polsce ale wynika to glownie z
                                  tego, ze pacjent trzymany jest na paracetamolu dopoki nie zacznie
                                  sie slaniac na nogach. Nie wiem na czym polega system rozliczania
                                  miedzy ubezpieczalniami a gabinetami lekarskimi i szpitalami, ale
                                  wyglada to tak, jak by mieli zalozona jakas poprzeczke na maximum
                                  wydatkow.
                                  W skrocie chodzi mi o to, ze najlepiej by bylo gdyby jednak za ta
                                  kase (place wiecej od Ciebie - 1400 euro za tyle samo osob i bez
                                  bajerow) pozwolono mi chociaz raz w roku zrobic badania
                                  profilaktyczne bez szantazowania lekarzy, ze polece do PL, zrobie je
                                  tam i jak mi znowu cos zle wyjdzie, to obciaze ich kosztami rowniez
                                  przelotu i zakwaterowania.

                                  W Hiszpanii mialam ubezpieczenie prywatne podstawowe, placilam
                                  jakies 40 euro za miesiac (pobyty w szpitalu mialam w to wliczone,
                                  poza tym ja i tak mialam normalne ubezpieczenie z tytulu oplacania
                                  ZUSu hiszpanskiego) i bylam przezadowolona. Ba! Wrecz zachwycona
                                  mozliwosciami i kompetencja lekarzy. Teraz place 3 razy wiecej, a
                                  roznice miedzy zarobkami i kosztami zycia w ES i NL nie sa nawet 2
                                  razy wieksze, natomiast co do kompetencji i "obslugi", to ES
                                  zdecydowanie wysuwa sie na pierwsze miejsce.


                                  > Swoja droga zorientuj sie czy twoja ubezpieczalnia nie przystanie
                                  > bys leczyla sie w tanszym kraju jesli taka twoja wola,

                                  A tu musze podziekowac za tipa wink bo mialam doskonalego ginekologa w
                                  Hiszpanii. Doskonalego. Ktory rozumial, w odroznieniu od lokalnych
                                  poloznych, ze matka w czasie porodu jest rownie wazna jak dziecko.
                                  Jezeli tak faktycznie sie da, to nastepne urodzi sie tam, nie
                                  tutaj wink.
                                  • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 22.03.10, 13:05
                                    Cytat duzeq napisała:
                                    > Pudlo. Stracilas z oczu mojego pierwszego posta czyli trzeci etap
                                    > zadomowienia w obcym kraju. Ja widze zarowno plusy systemu (np.
                                    > zdroworozsadkowe podejscie do upierdliwosci dzieciecych a la
                                    kaszel
                                    > i katar) jak i minusy. Zdrowotnosc spoleczenstwa holenderskiego
                                    jest
                                    > znacznie wyzsza niz w Hiszpanii czy Polsce ale wynika to glownie z
                                    > tego, ze pacjent trzymany jest na paracetamolu dopoki nie zacznie
                                    > sie slaniac na nogach.


                                    Nie, nie stracilam 3 etapu, nie wszyscy szukaja "cudzych bogow", nie
                                    wszyscy chca zyc 50/50 troche tu, troche tam, troche wierzyc temu a
                                    troche tamtemu lekarzowi smile, bo wtedy zeswirowac mozna. Szuka sie
                                    jednego porzadnego i tyle.

                                    Cytat pozwolono mi chociaz raz w roku zrobic badania
                                    > profilaktyczne bez szantazowania lekarzy, ze polece do PL, zrobie
                                    je
                                    > tam i jak mi znowu cos zle wyjdzie, to obciaze ich kosztami
                                    rowniez
                                    > przelotu i zakwaterowania.


                                    A czemu nie do Hiszpanii?
                                    Czy w umowie masz ze mozesz ich obciazac kosztami za przeloty i
                                    zakwaterowanie na badania na swoje widzimisie? Nie zebym sie
                                    czepiala i chciala byc zlosliwa, ale kazda umowa ubezpieczeniowa ma
                                    jakies obwarowania, zapisy, reguly.

                                    Poza tym jestesmy w UE. Jesli uwazasz ze jestes zle leczona mozesz
                                    wystapic do ichniejszego NFZ o zgode na planowe leczenie poza
                                    granicami panstwa w ktorym oplacasz skladki zdrowotne (ktores E). W
                                    zaleznosci od wewnetrzynych przepisow danego kraju moga wyrazic
                                    zgode, nie musza, bo np moga uwazac ze dane panstwo nie spelnia
                                    danych standardow, a poprawiac haltury nie zamierzaja itp. Np Anglia
                                    bez problemu wyraza zgody na rodzenie poza jej granicami jesli
                                    chodzi o tansze panstwa typu PL, Czechy itd

                                    Cytat > W Hiszpanii mialam ubezpieczenie prywatne podstawowe,
                                    placilam
                                    > jakies 40 euro za miesiac (pobyty w szpitalu mialam w to wliczone,
                                    > poza tym ja i tak mialam normalne ubezpieczenie z tytulu oplacania
                                    > ZUSu hiszpanskiego) i bylam przezadowolona.


                                    No tak...ale zapewne wiesz ze systemy zdrowotne, finansowanie owych
                                    systemow i zrodla finansowania sa w roznych krajach jest rozne. W PL
                                    teoretycznie sluzba zdrowia jest bezplatna, w Anglii podobnie, ale
                                    juz w IRL jest tylko prywatna i bezplatna dla biedoty jesli sie ma
                                    odpowiedna karte.

                                    Cytat > A tu musze podziekowac za tipa wink bo mialam doskonalego
                                    ginekologa w
                                    > Hiszpanii. Doskonalego. Ktory rozumial, w odroznieniu od lokalnych
                                    > poloznych, ze matka w czasie porodu jest rownie wazna jak dziecko.
                                    > Jezeli tak faktycznie sie da, to nastepne urodzi sie tam, nie
                                    > tutaj wink.


                                    To co powyzej, wystepujesz do ichniejszego NFZ o zgode na planowe
                                    leczenie, zabieg za granica - jesli owo panstwo taniej wykonuje dana
                                    rzecz byc moze ze uzyskasz zgode. Muszisz sie zorientowac jak to
                                    wyglada u Ciebie i tyle.
                                • duzeq PS. Poprawka 22.03.10, 11:47
                                  Aaa, wlasnie sobie uswiadomilam, ze podalam zla kwote ubezpieczenia:
                                  razem do kupy (malzon, ja i dziecie) placimy nie 1400, a ok. 2700
                                  euro rocznie. Nie wiem kto Ci naopowiadal, ze mieszkasz w kraju
                                  gdzie najwiecej placi sie za ubezpieczenie.
                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 22.03.10, 14:32
                                    Cytat duzeq napisała:

                                    > Aaa, wlasnie sobie uswiadomilam, ze podalam zla kwote
                                    ubezpieczenia:
                                    > razem do kupy (malzon, ja i dziecie) placimy nie 1400, a ok.
                                    2700
                                    >
                                    euro rocznie. Nie wiem kto Ci naopowiadal, ze mieszkasz w
                                    kraju
                                    > gdzie najwiecej placi sie za ubezpieczenie.


                                    A ja doczytalam ze w Holandii sa obowiazkowe ubezpieczenia zdrowotne
                                    czyli poniekad jak w PL i ze pracodawca placi 50%, ubezpieczony 45%,
                                    panstwo 5%, a dzieci do 18 roku zycia maja darmowe leczenia.
                                    Dodatkowo mozesz sobie wykupic pakiet na leczenie zebow czy jakies
                                    inne bajery

                                    U mnie system jest inny - nieobowiazkowy, mozesz miec prywatne
                                    ubezpieczenie, nie musisz. Za lekarza majac czy nie majac
                                    ubezpieczenia sie placi, ubezpieczalnia w zaleznosci od pakietu jaki
                                    posiadasz zwraca wiecej lub mniej czesc kosztow kazdej wizyty, no i
                                    tez sa limity, jak mi sie zamarzy 300 razy widziec z ogolnym
                                    lekarzem to bede po ktorejs tam wizycie za niego placic sama; jak
                                    moj GP stwierdzi ze niepotrzebna mi tomografia a ja mam fantazje ja
                                    miec to za nia place z wlasnej kieszeni pomimo ubezpieczenia,
                                    ubezpieczalnia respektuje jedynie badania majace uzazadnienie
                                    medyczne i zlecane przez lekarza a nie z widzimisie.
                                    • duzeq Re: PS. Poprawka 23.03.10, 09:27
                                      Nie, to nie jest jak w PL - w NL nie ma ZUS-u.
                                      Kazdy zameldowany badz placacy podatki w Holandii ma obowiazek
                                      wykupienia ubezpieczenia i skladke ubezpieczniowa placi sam, badz
                                      potraca mu ja pracodawca z pensji (czyli dalej placi sam, tylko
                                      pracodawca to przelewa). Jest jeszcze skladka zalezaca od dochodow i
                                      ta placi pracodawca, ale np. moj maz nie ma pracodawcy bo ma swoja
                                      firme, ja nie pracuje, niemniej jednak oplacac skladke tak czy owak
                                      musze. Czyli dalej nas bije po kieszeni 2700 euro rocznie.

                                      Wlasnie o taki system jaki opisalas mi chodzi. Jezeli mam zyczenie
                                      zrobic sobie badania krwi, bo neka mnie jakies podejrzenie, ktore
                                      wydaje sie byc bezpodstawne dla lekarza, to wole isc i zaplacic.
                                      (dalo to raz swietne rezultaty w moim przypadku - mialam lepsza
                                      intuicje niz lekarz wiedze). Niemniej w Holandii nie da sie isc i
                                      zaplacic - nie ma prywatnych gabinetow, nie ma dodatkowego placenia.
                                      Albo cie lekarz skieruje na badania, albo robisz je gdzies za
                                      granica.
                                      • hanalui Re: PS. Poprawka 23.03.10, 16:04
                                        Cytat duzeq napisała:

                                        > Nie, to nie jest jak w PL - w NL nie ma ZUS-u.
                                        > Kazdy zameldowany badz placacy podatki w Holandii ma obowiazek
                                        > wykupienia ubezpieczenia i skladke ubezpieczniowa placi sam, badz
                                        > potraca mu ja pracodawca z pensji (czyli dalej placi sam, tylko
                                        > pracodawca to przelewa). Jest jeszcze skladka zalezaca od dochodow
                                        i
                                        > ta placi pracodawca, ale np. moj maz nie ma pracodawcy bo ma swoja
                                        > firme, ja nie pracuje, niemniej jednak oplacac skladke tak czy
                                        owak
                                        > musze. Czyli dalej nas bije po kieszeni 2700 euro rocznie.


                                        Nigdzie nie napisalam ze to ZUS tylko cos na wzor ZUSu czyli musisz
                                        obowiazkowo to placic i juz. Nie wazne kto przelewa kase u ciebie
                                        czy w PL - kasa nalezy do placacego. Wszedzie ubezpieczenia
                                        zdrowotne kosztuja. Ja podalam ci tylko nasze prywatne, nie wliczam
                                        w to tego ktore jest obowiazkowe, potracane przez pracodawce w
                                        zaleznosci od wysokosci dochodow bo wyjdzie na to samo jak nie
                                        wiecej, no i dodatkowo moje prywatne nie pokrywa wizyt w 100% znowu
                                        koszty.

                                        Cytat
                                        > Wlasnie o taki system jaki opisalas mi chodzi. Jezeli mam zyczenie
                                        > zrobic sobie badania krwi, bo neka mnie jakies podejrzenie, ktore
                                        > wydaje sie byc bezpodstawne dla lekarza, to wole isc i zaplacic.
                                        > Niemniej w Holandii nie da sie isc i
                                        > zaplacic - nie ma prywatnych gabinetow, nie ma dodatkowego
                                        placenia.
                                        > Albo cie lekarz skieruje na badania, albo robisz je gdzies za
                                        > granica.


                                        Ale ten system nigdzie nie istnieje ze sobie na wlasne widzimisie
                                        wymusisz na lekarzu tomografie mozgu i inne cuda bo masz wlasne
                                        podejrzenia. To kosztuje, lekarz jest rozliczany z tego co komu
                                        zleca.
                                        W PL system stoi na glowie, tysiacom ludzi robie sie niepotrzebne
                                        badania ktore nie maja uzasadnienia medycznego bo chce sie wyciagnac
                                        kase od ZUSu (patrz ostatnie historie z badaniami macicy) lub
                                        wyciagnac kase od naiwnego pacjenta ktoremu jak sie powie ze trza
                                        tomografie a kolejka na 3 lata to poleci robic prywatnie w gabinecie
                                        owego zlecajacego lub jego kolezki po fachu.

                                        I wiesz dlaczego nie ma prywatnych gabinetow? Bo lekarz specjalista
                                        zarabia tyle w szpitalu/klinice/przychodni ze nie musi zakladac
                                        prywatnego gabinetu, nawet jesli zalozy (glownie jakas klinika
                                        prywatna) to wizyta u takiego specjalisty przynajmniej u mnie np
                                        dermatologa waha sie w granicach 400-600 euro, pediatra 300.
                                        Niewielu stac na takie widzimisie. Mysle ze bardzo podobnie jest u
                                        ciebie.
                                        • duzeq Re: PS. Poprawka 23.03.10, 19:53
                                          > Ale ten system nigdzie nie istnieje ze sobie na wlasne widzimisie
                                          > wymusisz na lekarzu tomografie mozgu i inne cuda bo masz wlasne
                                          > podejrzenia. To kosztuje, lekarz jest rozliczany z tego co komu
                                          > zleca.

                                          A czy ja cos takiego napisalam....??? Ze na wlasne widzimisie chce
                                          wymuszac na lekarzu np. tomografie mozgu? Napisalam:
                                          "Jezeli mam zyczenie zrobic sobie badania krwi, bo neka mnie jakies
                                          podejrzenie, ktore wydaje sie byc bezpodstawne dla lekarza, to
                                          wole isc i zaplacic
                                          . To chyba czytelne powinno byc?

                                          > I wiesz dlaczego nie ma prywatnych gabinetow?

                                          Doskonale wiem dlaczego nie ma prywatnych gabinetow i to wlasnie
                                          czasami mnie lekko irytuje - skoro juz musze placic, bo musze, ale
                                          chcialabym jeszcze dodatkowo zaplacic bo mi sie cos ubzduralo, to
                                          powinnam miec taka szanse w miejscu zamieszkania.
                                          Wolnosc podobno w tym kraju panuje - jezeli mialabym ochote szarpnac
                                          sie na jeansy Armaniego za 650 euro, to nie ma problemu, ale gdybym
                                          chciala i tysiaka na badania krwi wydac, to musze w te kwote przelot
                                          samolotem wlaczyc.

                                          I tylko o to mi chodzi.
                                          Ty masz jakas opcje za rozsadniejsze pieniadze - ja za wieksze nie
                                          mam zadnej.
                                          • hanalui Re: PS. Poprawka 23.03.10, 22:34
                                            Cytat duzeq napisała:
                                            > A czy ja cos takiego napisalam....??? Ze na wlasne widzimisie chce
                                            > wymuszac na lekarzu np. tomografie mozgu? Napisalam:
                                            > "Jezeli mam zyczenie zrobic sobie badania krwi, bo neka mnie
                                            jakies
                                            > podejrzenie, ktore wydaje sie byc bezpodstawne dla lekarza, to
                                            > wole isc i zaplacic
                                            . To chyba czytelne powinno byc?


                                            Napisalas rowniez o straszeniu lekarzy tym ze pojedziesz sobie do PL
                                            badania porobic i jak bedzie cos nie tak to ich kosztami badan,
                                            zawaterowania i przelotu obciazysz. A to jak dla mnie widzimisie.
                                            Nie chce mi sie wierzyc ze lekarz nie zleci ci raz do roku badan
                                            krwi i robi z tego wielkie halo, raczej jestem sklona uwierzyc ze to
                                            240 twoje podejrzenie i ma cie dosc lub lekarz kiepski i nalezalo by
                                            go zmienic.

                                            Cytat > Doskonale wiem dlaczego nie ma prywatnych gabinetow i to
                                            wlasnie
                                            > czasami mnie lekko irytuje - skoro juz musze placic, bo musze, ale
                                            > chcialabym jeszcze dodatkowo zaplacic bo mi sie cos ubzduralo, to
                                            > powinnam miec taka szanse w miejscu zamieszkania.


                                            A ja doczytalam ze:
                                            In Holland the premium is about €1,100 a year, plus a social
                                            insurance tax of 6.5% on income.

                                            The state organises a risk equalisation fund into which everyone
                                            pays, so the out of pocket cost of an insurance premium is the same
                                            for all. There is then an income related subsidy, so the lower your
                                            income, the less you actually pay of the €1,100.

                                            Around 70% of the population qualify for a subsidy, with the top
                                            30% of income earners paying the full amount.
                                            OAPs and under 18s
                                            get free insurance.

                                            In effect, the state has handed over responsibility for buying
                                            health services to privately owned insurance companies. They are now
                                            taking over from the state as the buyer of healthcare services from
                                            hospitals and doctors.

                                            As almost all hospitals and doctors are private sector, the
                                            state has chosen to step back and become the regulator of a market
                                            in health care services. Hence the term managed competition.


                                            Po pierwsze skoro juz jestes w tych najbogatszych 30% to szczerze
                                            nie kumam czemu juz w ostatecznosci, jak nikt ci nie chce tego
                                            badania zrobic w zadnym prywatnym szpitalu, zaden prywatny lekarz
                                            konkurujacy o pacjenta i ubezpieczalnie tez konkurujace nie sa ci
                                            tego w stanie zaoferowac, leciec na tydzien na wakacje do Hiszpanii,
                                            PL czy chociazby Wegry gdzie prywatne gabinety jak grzyby po deszczu
                                            i zrobic sobie owo nieszczesnie badanie krwi.
                                            Jak dla mnie wybralas albo zly kraj do mieszkania i stad frustracje
                                            albo dlatego ze zyjesz jedna noga tu, druga tam czyli twoj 3 etap -
                                            chcialabys 2 sroczki za ogon, a nie wychodzi i to znowu rodzi twoja
                                            zlosc i nie potrafisz sie dostosowac big_grin.
                                            • duzeq Re: PS. Poprawka 24.03.10, 13:10
                                              > Napisalas rowniez o straszeniu lekarzy tym ze pojedziesz sobie do
                                              PL
                                              > badania porobic i jak bedzie cos nie tak to ich kosztami badan,
                                              > zawaterowania i przelotu obciazysz. A to jak dla mnie widzimisie.

                                              Oczywiscie, ze to widzimisie - caly czas o tym pisze. Tyle, ze
                                              lekarz musialby mi wtedy podpisac rowniez oswiadczenie, ze nie
                                              wyrazil zgody na wykonanie danych badan. Oczywiscie zaden lekarz by
                                              tego nie podpisal, wiec w koncu wyslalaby mnie na badania i tutaj
                                              uzylam slowa SZANTAZ, zeby pokazac, do czego czasami nalezaloby sie
                                              posunac w momencie, kiedy nie ma mozliwosci zaspokojenia watpliwosci
                                              na miejscu, nawet za dodatkowa oplata.
                                              I caly czas pisze rowniez o tym, ze WLASNIE DLATEGO trzeci etap ma
                                              swoje minusy - bo za wlasne widzimisie, nawet GDYBYM MOGLA zaplacic -
                                              nie moge. Ciezko do ciebie cos dociera, oj, ciezko.

                                              > Nie chce mi sie wierzyc ze lekarz nie zleci ci raz do roku badan
                                              > krwi

                                              Pudlo.

                                              raczej jestem sklona uwierzyc ze to
                                              > 240 twoje podejrzenie i ma cie dosc

                                              Pudlo x 240.

                                              lekarz kiepski i nalezalo by
                                              > go zmienic.

                                              Pudlo.

                                              Mam nadzieje, ze nie przedstawiasz sie nikomu jako wrozka...?

                                              >jak nikt ci nie chce tego
                                              > badania zrobic w zadnym prywatnym szpitalu (...)leciec na tydzien
                                              >na wakacje do Hiszpanii, PL czy chociazby Wegry gdzie prywatne
                                              >gabinety jak grzyby po deszczu i zrobic sobie owo nieszczesnie
                                              >badanie krwi.

                                              Bo w swoim zacietrzewieniu nie zauwazylas tego zdania:
                                              >Zreszta ja wychowalam sie w Polsce i nic na to nie poradze, ze raz
                                              w roku robie tam badania profilaktyczne.Bo kiedys znalazlam cos,
                                              co szybko wykryte pozwolilo na skuteczne wyeliminowanie.

                                              A co owcnych poszukiwan w internecie, dlaczego mi nie wkleilas tego,
                                              szczegolnie ostatniego paragrafu?

                                              Does it work? Well the Dutch consumers association say they
                                              have noticed a big change in the way doctors and hospitals treat
                                              patients, as they now have to be much nicer and more attentive,
                                              because the patient can vote with their feet and take their custom
                                              elsewhere.

                                              They also like the fact that more information is being made
                                              available to compare performance and outcomes: not all hospitals are
                                              equal, not all surgeons are equally skilled - without performance
                                              data patients are flying blind.

                                              As for the economic arguments it is still too soon to say if the
                                              Dutch system is achieving its main aim, that of ensuring the
                                              prudent, rational buying of healthcare services. And controlling
                                              medical inflation is notoriously difficult.


                                              Bo wiesz, to, ze lekarze musza byc teraz przyjemniejsi, nie oznacza,
                                              ze moge zaplacic mniej za ubezpieczenie lub zaplacic za moje
                                              widzimisie. To, ze ustawowo wprowadzono NAKAZ dyzuru chociaz jednego
                                              anestezjologa w nocy lub w weekend w KAZDYM szpitalu, nie oznacza,
                                              ze w KAZDYM szpitalu dostaniesz np. zzo jak dziecieciu zachce sie
                                              wyjsc na swiat o 2 w nocy w sobote. Tak, mozesz sobie wybrac
                                              szpital, nie ma problemu. Ale jak nie dostaniesz sie do tego,
                                              powiedzmy, lepsiejszego (stala obecnosc anestezjologa w szpitalach
                                              uniwersyteckich nie wielkiego przelozenia na lepsze warunki) z braku
                                              miejsc, to rodzisz w takim, w ktorym sa wolne lozka i jezeli tam
                                              akurat nie ma anestezjologa, i nawet gdybys chciala zaplacic za zzo,
                                              to sie nie da - bo to twoje widzimisie. Nie zyjesz w tym kraju, co
                                              chcesz mi udowodnic?

                                              To?
                                              > Jak dla mnie wybralas albo zly kraj do mieszkania i stad
                                              frustracje

                                              Mieszkam juz w piatym kraju, mam porownanie (zapewne wieksze od
                                              ciebie) jak moga wygladac rozne aspekty zycia i to oznacza glownie,
                                              ze widze plusy i minusy pewnych systemow. O czym zreszta pisze od
                                              samego poczatku, a czego uparcie nie chcesz zauwazyc. Nie ma to nic
                                              wspolnego z frustracja, bo widzialam rowniez minusy zycia w innych
                                              krajach. To ze mieszkam tu gdzie mieszkam nie oznacza, ze mam
                                              klaskac rzesami z zachwytu nad wszytskim.

                                              >albo dlatego ze zyjesz jedna noga tu, druga tam czyli twoj 3 etap -
                                              chcialabys 2 sroczki za ogon, a nie wychodzi i to znowu rodzi twoja
                                              zlosc i nie potrafisz sie dostosowac big_grin.

                                              Moj trzeci etap, powtarzam to juz do znudzenia, polega na tym, ze
                                              widze plusy i minusy (vide moj pierwszy post) a nie to, ze zyje
                                              jedna noga tu, a druga tam. Dostosowac sie potrafie, to co mi sie
                                              ubzdura potrafie zalatwic w innych miejscach (czego nei doczytalas),
                                              jednak potrafie tez dostrzec to, co widza tez sami Holendrzy czyli
                                              bolaczki tego systemu. Jezeli wiem doskonale, ze np. w takiej
                                              Hiszpanii rodziloby mi sie pare razy lepiej, co zreszta potwierdzaja
                                              choralne glosy zadowolenia Holenderek zyjacych w Hiszpanii, ktore
                                              doswiadczyly porodow w obu krajach, to mam lezec z usmiechem
                                              masochisty i pozwolic na kolejna jesien sredniowiecza? Bo tu zyje i
                                              tu powinnam byc wsciekle radosna ze wszystkiego?

                                              W moim pierwszym poscie sugerowalam racje bytu posta zalozycielki
                                              watku - zachlysnela sie tym, ze dzieci wydaja sie zdrowsze i ze nie
                                              trzeba stac w kolejkach w przychodniach, podczas gdy czeka ja
                                              jeszcze ten trzeci etap kiedy zauwaza sie pewien balans - fajnie, ze
                                              jest tak, ale niefajnie, ze jest owak. A ty co starasz sie tutaj
                                              wykazac?




                                              • hanalui Re: PS. Poprawka 24.03.10, 15:10
                                                duzeq napisała:
                                                Cytat > Moj trzeci etap, powtarzam to juz do znudzenia, polega na
                                                tym, ze
                                                > widze plusy i minusy (vide moj pierwszy post) a nie to, ze zyje
                                                > jedna noga tu, a druga tam. Dostosowac sie potrafie, to co mi sie
                                                > ubzdura potrafie zalatwic w innych miejscach (czego nei
                                                doczytalas),
                                                > jednak potrafie tez dostrzec to, co widza tez sami Holendrzy czyli
                                                > bolaczki tego systemu.


                                                Ale chyba wiesz ze nie ma systemow idealnych. Moze dlatego ze
                                                widzialas tyle systemow chcialabys by w tym w ktorym akurat
                                                przebywasz byly wszystkie + tamtych systemow, a - owego magicznie
                                                znikly, bo jak sobie porownasz itd, itd. To wlasnie zycie jedna noga
                                                tu, druga tam.
                                                Nigdzie nie pisze by nie dostrzegac minusow, kwestia czy potrafisz
                                                to przyjac z dobrodziejstwem inwentarza, bo taki poczynilas wybor.
                                                Ja nie narzekam ze place tyle i tyle a moglabym taniej w PL czy w
                                                Rumunii bo w PL czy Rumunii nie zyje i tyle. Sorry nie widze twojego
                                                przystosowania...co najwyzej aroganckie straszenie, juz sobie
                                                wyobrazam tych lekarzy jakie galy robia jak im pismo o niezgodzie na
                                                badania podsuwasz.

                                                I wiesz pogubilam sie o co ci naprawde chodzi: czy o system czy o
                                                kase, przychylam sie do tego ze o kase, ze tyle placisz a oni
                                                jeszcze smia nie spelniac towich zachcianek, bo gdzie indziej
                                                moglabys miec zlote dywany, zeby i inne gadzety za owa kase. I to by
                                                bylo na tyle.
                                                • duzeq Re: PS. Poprawka 24.03.10, 15:39
                                                  No, czyli jednak prawie dotarlo. Dlugo zeszlo, ale rezultat juz
                                                  jakis jest.

                                                  To wlasnie zycie jedna noga
                                                  > tu, druga tam.

                                                  Nie. Dalej nie rozumiesz. Ja nie lece do Hiszpanii jak kaza mi
                                                  zrobic tutaj jakiekolwiek badanie, bo niby uwazam, ze w Holandii
                                                  same konowaly siedza i im nie wierze. Ale jezeli wyniki tych badan
                                                  po raz kolejny wyszlyby nieprawdziwe, na pewno zastanowialabym sie
                                                  nad robieniem kolejnych w innych kraju. Co innego zakladanie a
                                                  priori, ze lekarze w danym kraju nic nie umieja, tak jak to moze
                                                  robi czesc rodakow w jukeju czy innej Irlandii ( i co jest
                                                  siedzeniem jedna noga tu, druga tam), co innego autopsja i
                                                  niemoznosc zmienienia czegokolwiek na miejscu.

                                                  Ja po prostu wiem gdzie jest lepiej i umiem to zastosowac. I nie
                                                  musze, zaprawde, przyjmowac zadnego systemu z dobrodziejstwem
                                                  inwentarza, jezeli istnieje jakies inne, bardziej optymalne
                                                  rozwiazanie. Wybor miejsca zamieszkania czasem nie ma nic wspolnego
                                                  z padnieciem plackiem z rozkoszy przed rzeczywistoscia, a
                                                  przystosowanie polega na tym, ze nie siedze w domu i nie wyje z
                                                  frustracji tylko szukam tego, co najbardziej mi pasuje.

                                                  I wiesz pogubilam sie o co ci naprawde chodzi: czy o system czy o
                                                  > kase, przychylam sie do tego ze o kase, ze tyle placisz a oni
                                                  > jeszcze smia nie spelniac towich zachcianek.

                                                  Chodzi mi o to, ze w systemie za ktory musze sporo placic, powinnam
                                                  miec tez mozliwosc jakiegos dodatkowo platnego wyboru. Wolnosci,
                                                  jednym slowem. Nie chce finansowania moich zachcianek w ramach
                                                  obowiazkowych platnosci, ale wybor chcialabym miec. NA MIEJSCU. To,
                                                  jak widze, jest dla ciebie nie do przeskoczenia.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 24.03.10, 16:51
                                                    duzeq napisała:
                                                    Cytat Ale jezeli wyniki tych badan
                                                    > po raz kolejny wyszlyby nieprawdziwe, na pewno zastanowialabym sie
                                                    > nad robieniem kolejnych w innych kraju.


                                                    Sorry ale nie rozumiem tego zdania. CO to znaczy ze kolejne wyniki
                                                    nieprawdziwe? Ja rozumiem ze wyniki moga sie roznic, po to sie je
                                                    powtarza ale co to znaczy nieprawdziwe? To znaczy nie takie jak
                                                    oczekiwalas czy to znaczy ze zrobilas je zupelnie gdzies indziej w
                                                    innym kraju tez conajmniej 2 razy zeby je potwierdzic i teraz
                                                    konfrontujesz jedne z drugimi i ktores wychodza ci nieprawdziwe,
                                                    pytanie ktore? big_grin
                                                    I mam nadzieje ze wiesz do tego wszystkiego ze niektore badania sa
                                                    niemiarodajne i daja falszywie pozytywne lub negatywne wyniki tongue_out

                                                    Cytat > Ja po prostu wiem gdzie jest lepiej i umiem to zastosowac.
                                                    I nie
                                                    > musze, zaprawde, przyjmowac zadnego systemu z dobrodziejstwem
                                                    > inwentarza, jezeli istnieje jakies inne, bardziej optymalne
                                                    > rozwiazanie.


                                                    Na czym to zastosowanie polega? Szantaz lokalnych czy wyjazd na
                                                    badanie gdzie indziej?

                                                    Cytat a
                                                    > przystosowanie polega na tym, ze nie siedze w domu i nie wyje z
                                                    > frustracji tylko szukam tego, co najbardziej mi pasuje.


                                                    Czyli dochodzimy do owego slawnego etapu 3 - gdzie 2 sroczki za ogon
                                                    lapiemy jednoczenie narzekajac jak tu zle bo tam to mozna zlote
                                                    dywany i zlote zeby dostac tongue_out

                                                    Cytat > Chodzi mi o to, ze w systemie za ktory musze sporo placic,
                                                    powinnam
                                                    > miec tez mozliwosc jakiegos dodatkowo platnego wyboru.


                                                    A kto tak powiedzial? To jest tylko i wylacznie twoje widzimisie bo
                                                    uwazasz ze system ten co jest ci sie nie podoba, bo w takiej
                                                    Hiszpaniji to jest tak, a takim UK tak itd. Gdyby byla taka
                                                    mozliwosc tez by sie cos znalazlo co by ci sie nie podobalo, bo np
                                                    lekarz drogi, bo ...i tak wracamy do mojego pierwszego postu ze
                                                    niektorym to nigdy nie dogodzi tongue_out.

                                                    Mysle ze zmiana kraju dobrze moglaby ci zrobic smile
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 24.03.10, 20:18
                                                    > I mam nadzieje ze wiesz do tego wszystkiego ze niektore badania sa
                                                    > niemiarodajne i daja falszywie pozytywne lub negatywne wyniki tongue_out

                                                    O tym wiem, a ja mam nadzieje, ze ty wiesz co to tryb warunkowy
                                                    zdania.

                                                    > Na czym to zastosowanie polega? Szantaz lokalnych czy wyjazd na
                                                    > badanie gdzie indziej?

                                                    Szantaz lokalnych badz wyjazd na badanie gdzie indziej. To nie
                                                    lekarzom ma byc komfortowo, tylko mnie. Na dodatek chce za to placic.

                                                    > Czyli dochodzimy do owego slawnego etapu 3 - gdzie 2 sroczki za
                                                    ogon
                                                    > lapiemy jednoczenie narzekajac jak tu zle bo tam to mozna zlote
                                                    dywany i zlote zeby dostac tongue_out

                                                    Zlote dywany to twoja domena (nic innego, jak widze, to glowy ci nie
                                                    przychodzi), zlote zeby byly zartem, narzekac - nie narzekam, tylko
                                                    minusy widze. Marudzenia i narzekanie polega na tym, ze jest ci zle,
                                                    ale g...o z tym robisz, a to raczej juz twoja dzialka, bo to wg
                                                    ciebie trzeba zaakceptowac system z dobrodziejstwem inwentarza.

                                                    > A kto tak powiedzial? To jest tylko i wylacznie twoje widzimisie
                                                    bo uwazasz ze system ten co jest ci sie nie podoba, bo w takiej
                                                    Hiszpaniji to jest tak, a takim UK tak itd.

                                                    Nikt tak nie powiedzial - to jest moja opinia i moje widzimisie i
                                                    traktuje to jako minus systemu, o czym trabie od samego poczatku.
                                                    Czego nie rozumiesz?

                                                    >Gdyby byla taka mozliwosc tez by sie cos znalazlo co by ci sie nie
                                                    podobalo, bo np lekarz drogi, bo ...i tak wracamy do mojego
                                                    pierwszego postu ze niektorym to nigdy nie dogodzi tongue_out.

                                                    A to moja odpowiedz w jednym z pierwszych postow:
                                                    "W Hiszpanii mialam ubezpieczenie prywatne podstawowe, placilam
                                                    jakies 40 euro za miesiac (pobyty w szpitalu mialam w to wliczone,
                                                    poza tym ja i tak mialam normalne ubezpieczenie z tytulu oplacania
                                                    ZUSu hiszpanskiego) i bylam przezadowolona. Ba! Wrecz zachwycona
                                                    mozliwosciami i kompetencja lekarzy."

                                                    Masz kiepska pamiec. I slabe, bo wiecznie powtarzajace sie argumenty.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 24.03.10, 23:19
                                                    duzeq napisała:
                                                    Cytat > Szantaz lokalnych badz wyjazd na badanie gdzie indziej. To
                                                    nie
                                                    > lekarzom ma byc komfortowo, tylko mnie. Na dodatek chce za to
                                                    placic.


                                                    NIe kochana, ty nie chcesz za nic placic bo juz sie naplacilas
                                                    placac drogie ubezpieczenie i podkreslasz to na kazdym kroku, i
                                                    na dodatek uwazasz ze skoro placisz to zlote zeby ci sie naleza bo w
                                                    innym kraju itd....

                                                    Cytat Marudzenia i narzekanie polega na tym, ze jest ci zle,
                                                    > ale g...o z tym robisz, a to raczej juz twoja dzialka, bo to wg
                                                    > ciebie trzeba zaakceptowac system z dobrodziejstwem inwentarza.


                                                    A w ktorym miejscu narzekam? Mnie sie nie zdarzylo bym poszla do
                                                    lekarza i nie dal mi/mezowi czy dziecku takich lekow jak potrzeba,
                                                    nie zlecil takich badan jak trzeba lub by nas olal. Jak mowi ze
                                                    trzeba paracetamol to mu wierze i nie wietrze podstepu, nie
                                                    przychodze tez z wlasna lista lekarstw ktore mi sie wydaje ze na owo
                                                    schorzenie sa potrzebne big_grin
                                                    Powinnam na sile szukac jakiegos guza czy jak? A moze sie zwyczajnie
                                                    roznimy i ty jestes hipochondryczka ktora najchetniej siedzialaby
                                                    caly czas w gabiniecie bo ma przeczucia, a ja zwyczajnie wierze
                                                    mojemu lekarzowi i tyle tongue_out
                                                    Cytat
                                                    > Nikt tak nie powiedzial - to jest moja opinia i moje widzimisie i
                                                    > traktuje to jako minus systemu, o czym trabie od samego poczatku.
                                                    > Czego nie rozumiesz?


                                                    Tak czulam ze tak powiesz. System kiepski bo nie spelnia zachcianek
                                                    i widzimisie potencjalnych pacjentow. W zasadzie nawet nie ten
                                                    system w sam sobie, system ktorego nie ma powoduje ze istniejacy
                                                    jest kiepski tongue_out

                                                    Cytat > A to moja odpowiedz w jednym z pierwszych postow:
                                                    > "W Hiszpanii mialam ubezpieczenie prywatne podstawowe, placilam
                                                    > jakies 40 euro za miesiac (pobyty w szpitalu mialam w to wliczone,
                                                    > poza tym ja i tak mialam normalne ubezpieczenie z tytulu oplacania
                                                    > ZUSu hiszpanskiego) i bylam przezadowolona. Ba! Wrecz zachwycona
                                                    > mozliwosciami i kompetencja lekarzy."


                                                    To czemu siedzisz tam i narzekasz zamiast jechac do owej Hiszpanii
                                                    skoro tam tak dobrze bylo? Nigdy niepokumam dlaczego ludzie mecza
                                                    sie w swoich wyborach i tkwia gdzie im niedobrze
                                                    Moze nie dla ciebie zdrowsze spoleczenstwo holenderskie i
                                                    paracetamol na wszystko i tyle.

                                                    A i nadal nie wytlumaczylas mi co znaczy "wyniki badan
                                                    po raz kolejny wyszlyby nieprawdziwe" wink
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 25.03.10, 11:03
                                                    > NIe kochana, ty nie chcesz za nic placic bo juz sie [b]
                                                    naplacilas

                                                    Uj, to sie nudne robi. Nie bede sie powtarzac, przekleje to, co juz
                                                    napisalam. Jak widac, zaczyna ci brakowac swiezych argumentow. A to
                                                    oznacza koniec dyskusji.

                                                    "Jezeli mam zyczenie
                                                    zrobic sobie badania krwi, bo neka mnie jakies podejrzenie, ktore
                                                    wydaje sie byc bezpodstawne dla lekarza, to wole isc i zaplacic
                                                    ".

                                                    "(...)kiedy nie ma mozliwosci zaspokojenia watpliwosci
                                                    na miejscu, nawet za dodatkowa oplata".

                                                    Cieniutko.

                                                    > A w ktorym miejscu narzekam? Mnie sie nie zdarzylo bym poszla do
                                                    > lekarza i nie dal mi/mezowi czy dziecku takich lekow jak potrzeba,
                                                    > nie zlecil takich badan jak trzeba lub by nas olal.

                                                    Ty masz dwa systemy, my mamy jeden. Proste jak budowa cepa. TY masz
                                                    wybor, ja nie.

                                                    A moze sie zwyczajnie
                                                    > roznimy i ty jestes hipochondryczka ktora najchetniej siedzialaby
                                                    > caly czas w gabiniecie bo ma przeczucia, a ja zwyczajnie wierze
                                                    > mojemu lekarzowi i tyle tongue_out

                                                    "Pudlo x 240" - eeee, znowu nuda u ciebie wieje i musze te same
                                                    odpowiedzi przeklejac...

                                                    > Tak czulam ze tak powiesz. System kiepski bo nie spelnia
                                                    zachcianek
                                                    > i widzimisie potencjalnych pacjentow.

                                                    Tak, i tu sie roznimy. Ja jestem za wolnoscia wyboru, o czym juz
                                                    pisalam. Ty uwazasz, ze powinno sie tanczyc tak, jak ci zagraja. A
                                                    jak sie nie ma tego, co sie lubi, to sie powinno lubic, to co sie
                                                    ma.
                                                    Sorry, ale ja lubie sobie dogadzac, a nie stulac uszy po sobie.

                                                    Nigdy niepokumam dlaczego ludzie mecza
                                                    > sie w swoich wyborach i tkwia gdzie im niedobrze

                                                    Tak, tak, wiedzialam, ze za chwile to napiszesz. Ja nigdzie nie
                                                    napisalam, ze mi tu niedobrze. To tylko twoja "wrozbiarska"
                                                    interpretacja, a jak juz wczesniej wykazalam, jako wrozka jestes
                                                    absolutnie do bani. To, ze pewien aspekt zycia ma swoje minusy, nie
                                                    oznacza, ze nie lubie tutaj mieszkac. Wyrazilam opinie na temat
                                                    minusow systemu, ktory jest JEDYNYM obowiazujacym, i ktory, wg mnie
                                                    nie wytrzymuje porownania z pewnym systemem panujacym w innym kraju.
                                                    Ale zycie nie sklada sie tylko z systemu zdrowotnego, wiec daruj
                                                    sobie komentarze o tym, jak ja sie tu mecze.

                                                    No, to co w koncu chcialas wykazac?
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 25.03.10, 12:00
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    > "(...)kiedy nie ma mozliwosci zaspokojenia watpliwosci
                                                    > na miejscu, nawet za dodatkowa oplata".
                                                    >


                                                    Ale skoro nie masz mozliwosci na miejscu to mozesz sobie tylko
                                                    pomarudzic, ponarzekac i pojojczyc ze w innych krajach za takie
                                                    pieniadze to zlote zeby big_grin. Kuma czy nie? Uprawiasz to co tysiac
                                                    innych ludzi, rodakow w kraju - narzekasz i porownujesz i szukasz
                                                    dziury w calym

                                                    Cytat > Ty masz dwa systemy, my mamy jeden. Proste jak budowa
                                                    cepa. TY masz
                                                    > wybor, ja nie.


                                                    Wiec juz mowilam...zle wybralas

                                                    [quote] > Tak, i tu sie roznimy. Ja jestem za wolnoscia wyboru, o
                                                    czym juz
                                                    > pisalam. Ty uwazasz, ze powinno sie tanczyc tak, jak ci zagraja. A
                                                    > jak sie nie ma tego, co sie lubi, to sie powinno lubic, to co sie
                                                    > ma. Cytat
                                                    > Sorry, ale ja lubie sobie dogadzac, a nie stulac uszy po sobie.


                                                    Jak wyzej...szukaj innego miejsca, systemow idealnych nie ma
                                                    , sa lepsze lub gorsze i czas bys sie o tym dowiedziala, bo jak
                                                    system taki bedzie ok to inny ci nie bedzie pasowal. Przez to ze
                                                    zyjesz sobie w tym 3 etapiku masz to co masz. Do tego etapu jak to
                                                    szumnie wymyslilas nawet nie trzeba tylka ruszac nigdzie by dostrzec
                                                    ze cos moze szwankowac i cos moze miec + jak i -, nawet bez porownan
                                                    z czym innym. Szczerze powiedziawszy t naprawde ci wspolczuje,
                                                    ciagle byc wkurzonym na cost tam.

                                                    Cytat Wyrazilam opinie na temat
                                                    > minusow systemu, ktory jest JEDYNYM obowiazujacym, i ktory, wg
                                                    mnie
                                                    > nie wytrzymuje porownania z pewnym systemem panujacym w innym
                                                    kraju.


                                                    No to jest wlasnie to co mowilam...wyjedzie pani wielka w swiat i
                                                    zaczyna porownywac, a tu to mialam to, a tu nie ma, a tam to mialam
                                                    to i to, a tu jest tak i tak. Czyzbys nadal w pierwszym etapie
                                                    byla smile?

                                                    Cytat > No, to co w koncu chcialas wykazac?

                                                    Nic, nieczego nie musze ci wykazywac, ale dochodze do przekonania ze
                                                    dogadac sie nie dogadamy bo ty nadla na etapie ktory tak malowiczo
                                                    opisalas, a ja niestety nigdy na tym etapie nie bylam big_grin. Tak czy
                                                    owak wspolczuje i tyle

                                                    "opieka zdrowotna najpierw powoduje zgrzytanie zebami,
                                                    ataki wscieklosci, duza agresje i wyklinanie lekarzy na czym swiat
                                                    stoi. Nie dosc, ze musisz za ich uslugi sporo bulic ( w zasadzie za
                                                    laske wyswiadczania uslug), to jeszcze faktycznie masz wrazenie, ze
                                                    apteki sprzedaja tylko paracetamol. Wiekszosc przypadkow rozwiazuje
                                                    sie przez telefon, co dla niedawno-przybylej-do-danego-kraju Polki
                                                    jest sporym wyzywaniem (olewaja mnie!). "
                                                  • zabulin Re: PS. Poprawka 25.03.10, 12:43
                                                    systemow idealnych nie ma
                                                    >
                                                    , sa lepsze lub gorsze i czas bys sie o tym dowiedziala, bo
                                                    jak
                                                    > system taki bedzie ok to inny ci nie bedzie pasowal



                                                    Nie wierze w to co widzę, hanalui.
                                                    Popatrz, cóż za mądrość strzeliłaś.

                                                    A jak ja wysnulam taki wniosek, że niekoniecznie w kraju wiadomo
                                                    jakim (UK), wszystko takie idealne i śmieszni są ci co tak
                                                    twiierdzą, to o pisaly takie dwie pańcie, że opisana przeze mnie
                                                    syt. byla winą nieznajomości języka przez tłumaczkę. Gdziezby tam
                                                    systemu wina, czy ichniejszego doktora.

                                                    Nie, ona się nie zna na 100%.

                                                    A teraz czytam, ze systemow idelanych nie ma.

                                                    E, no co ty - w Anglii jest.

                                                    Jak to jest przeczyć samej sobie,?
                                                    Robisz to świadomie czy się nie kontrolujesz???
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 25.03.10, 15:08
                                                    Cytat zabulin napisała:
                                                    > A jak ja wysnulam taki wniosek, że niekoniecznie w kraju wiadomo
                                                    > jakim (UK), wszystko takie idealne i śmieszni są ci co tak
                                                    > twiierdzą, to o pisaly takie dwie pańcie, że opisana przeze mnie
                                                    > syt. byla winą nieznajomości języka przez tłumaczkę. Gdziezby tam
                                                    > systemu wina, czy ichniejszego doktora.


                                                    Ojjjj widzisz zabulin przeczytalas i na nawet nie kuma co
                                                    przeczytala. My tu o systemie medycznym a nie o lekarzu. Konowaly sa
                                                    wszedzie az dziw ze ja musialam cie oswiecic. Kwestia ze
                                                    nagromadzenie konowalow w polskim systemie jest wieksze niz gdzie
                                                    indziej (powody podane ponizej) smile. Dobrych lekarzy ze swieca
                                                    szukac. Kwestia tez oczekiwan. Ja tam nie chce by mi dzieciaka
                                                    szprycowali antybiotykami czy lekarstwami niepotrzebnie, dlatego moj
                                                    system z paracetamolem jest super, dla innej mamy co to tylko w
                                                    antybiotyki wierzy moj system bedzie koszmarny za to ten z PL extra
                                                    bo na czerwone gardelko sie antybiotyk dostanie big_grin. Kuma czy nie?

                                                    System medyczny leczyl twoja kuzynke, to ze np nie znala jezyka, nie
                                                    potrafila sie dogadac, moze nie potrafili jej zrozumiec bo ona za
                                                    bardzo harwardzkim akcentem wink a lekarz wolalby szkocki akcent, moze
                                                    chodzila do jakiegos wiejskiego lekarza bo skoro w malej wiosce
                                                    mieszka to coz mozna oczekiwac, poza tym angielski angielskim ale
                                                    nie wierze ze
                                                    wszystkie terminy medyczne zna, tak jak i mimo to ze ktos rodzony
                                                    Polak niekoniecznie specyficzne terminy zna, rozumie, no i skoro
                                                    chodzila przez rok z dolegliwoscia i jej to nie przeszkadalo a
                                                    olsnienia dostala podczas uropu w PL, to moze lekarz polski jej
                                                    zupelnie inna
                                                    dolegliwosc zdiagnozowal ktorej wczesniej nie bylo skoro to tak
                                                    dlugo trwalo to i inne rzeczy sie przyplatac mogly.

                                                    Holenderski system jak sadze nie jest zly, tylko kolezance brakuje
                                                    prywaty takiej jak w PL, gdzie lekarz nie leczy tylko wypelnia
                                                    wymogi (czytaj wypisuje recepty) pozwalajace mu zakwalifikowac sie
                                                    na wycieczke do Egiptu, Bahamy, zleca badania, na widzimisie
                                                    pacjenta bo w koncu co mu tam, pacjent placi, lekarz zarabia;
                                                    wpedzajac w schizy i psychozy pacjenta zleca tysiace niepotrzebnych
                                                    badan, a jakze z kieszeni pacjenta - im wiecej zgoli tym pacjent
                                                    moze sie czuc bardziej zadbany big_grin. Lekarze nie szkola sie, nie
                                                    douczaja, stosuja przestarzale metody od ktorych na swiecie juz
                                                    dawno sie odchodzi jak chociazby slynne nacinanie krocza ktore nie
                                                    wiedziec czemu w PL wykonuje sie w ponad 90% wypadkow, czyzby budowa
                                                    anatomiczna Polek jakos odbiegala od budowy takiej Niemki czy
                                                    Hiszpanki?, o faszerowaniu dup.hastonami, magnezami nospami
                                                    ciezarnych nie wspomne, o diagnozowaniu u 8-10 mies chlopcow
                                                    stulejek, itd, itd, itd. - to jest konowalstwo.

                                                    Wiesz co mojej kolezance dziecku (5mies wtedy)lekarz zdiagnozowal
                                                    kiedy przyszla z kontrola bo dziecko podczas pobytu w PL sie
                                                    przeziebilo i chciala tylko sprawdzic czy osluchowo dziec
                                                    czysty?
                                                    Okazalo sie ze dziec ma zeza, krzywy kregoslup, zapadajace sie
                                                    bioderko i obnizone napiecie miesniowe, poza tym osluchowo
                                                    czyste big_grin, po czym wreczyl plik wizytowek do znajomego na usg, na
                                                    rehabilitacje itd. Kolezanka smiala sie ze przyszla tylko z
                                                    przeziebionym dzieckiem a wyszla z kaleka big_grin, za tydzien wrocila
                                                    tutaj, olala lekarke, dziecko jak dab zdrowe, bynajmniej nie
                                                    zezowatem, niepokrzywione big_grin - dzis ma ponad 2 lata i dziwnym trafem
                                                    bez rehabilitacji, terapii "ozdrowialo".
                                                  • zabulin Re: PS. Poprawka 26.03.10, 00:18

                                                    > Ojjjj widzisz zabulin przeczytalas i na nawet nie kuma co
                                                    > przeczytala. My tu o systemie medycznym a nie o lekarzu. Konowaly
                                                    sa
                                                    > wszedzie az dziw ze ja musialam cie oswiecic. Kwestia ze
                                                    > nagromadzenie konowalow w polskim systemie jest wieksze niz gdzie
                                                    > indziej (powody podane ponizej) smile. Dobrych lekarzy ze swieca
                                                    > szukac. Kwestia tez oczekiwan. Ja tam nie chce by mi dzieciaka
                                                    > szprycowali antybiotykami czy lekarstwami niepotrzebnie, dlatego
                                                    moj
                                                    > system z paracetamolem jest super, dla innej mamy co to tylko w
                                                    > antybiotyki wierzy moj system bedzie koszmarny za to ten z PL
                                                    extra
                                                    > bo na czerwone gardelko sie antybiotyk dostanie big_grin. Kuma czy nie?


                                                    Oj, nie musisz wioskowym tekstem tak ordynarnie lecieć. I tak widać
                                                    że prosta jesteś. Nie podkreslaj tego prymitywnym sposobem
                                                    przekazu smile


                                                    Kuma zabulin, kuma. A ty hanalui nie kumać nic a nic, (że się
                                                    dostosuje do twojego stylu wypowiedzi, bo po ludzku hanalui nie
                                                    kumać)
                                                    Jakbyś czytala co pisalam, a nie skupiała się na idiotycznym
                                                    wmawianiu sobie, że na pewno moja kuzynka debil nie tłumacz i na
                                                    pewno to ona była winna temu ze lekarz głupi, to bys zrozumiała że o
                                                    zasadzie rozmawiamy.

                                                    A zasada jest taka, ze każdy kto ma inne zdanie niż ty się myli. Tyś
                                                    wyrocznia, co orzekła że w Polsce sami debile, że dużeq histeryczka
                                                    i hipochondryczka.

                                                    Dla takich jak ty, którym się w Polsce nie udało bo byli za .... (tu
                                                    sobie dopowiedz) wszystko u nas jest be- lekarz, system (cały do
                                                    d...) . Za to nie ma opcji żeby skrytykować cokolwiek co
                                                    zagramaniczne (lekarza, system, co tam chcesz)bo tam jest WSZYSTKO
                                                    CACY.


                                                    A potem jak piszesz z dużeq jednak twierdzisz, ze nie ma systemów
                                                    idealnych.
                                                    Tak, wiem dużeq mieszka zagranicą , ale zasada ta sama- nie zgadza
                                                    się z tobą- ona się myli.

                                                    nadązasz?

                                                    My tu o systemie medycznym a nie o lekarzu. Konowaly sa
                                                    > wszedzie az dziw ze ja musialam cie oswiecic


                                                    No, coś ty. znowu sobie przeczysz. Przecież ten ang. gin. nie był
                                                    konowałem (jak twierdziłaś). Wg ciebie to moja kuzynka tuman.
                                                    Gubisz się.

                                                    Już pisalam ze nie znam w swoim otoczeniu takich przypadków jak ty
                                                    usiłujesz wmówić wszytskim, tzn każdy lekarz w Polsce wali
                                                    antybiotykiem i skierowaniami na wszystko.
                                                    "Dobrych lekarzy ze świeca szukać w Polsce". Tak, sami debile.
                                                    Nigdy żadne dziecko z moich znajomych nie dotało antybiotyku na
                                                    czerwone gardło itp. bzdury.

                                                    Wmawiasz sobie bo chcesz w to wierzyć.

                                                    Wg ciebie przypadek lekarza -debila w Anglii to wyjątek, a taki
                                                    debil jak lekarz do którego poszła twoja wspomniana koleżanka w
                                                    Polsce to norma.

                                                    I tu jest sedno. Sama sobie wmawiasz, ze w Polsce sami debile.
                                                    no, ale każdy sądzi wg siebie i ocenia na swoje podobieństwo.
                                                    tyle w temacie.
                                                    Z betonem nie ma co dyskutowac.


                                                    A towja koleżanka- cóż zadziwiające ze takie straszne rzeczy
                                                    spotykają emigrantki na urlopie w Polsce. Moze zapomniała jak sie
                                                    polsku gada i nie rozumiała co lekarz do niej mówi.

                                                    Och, och to na pewno nie była jego wina, tylko rzecz się działa w
                                                    jakiejś zapyziałej dziurze i pewna jesteś , ze nie pomyliła lekarza
                                                    z weterynarzem??
                                                    Taki styl dyskusji prezentowałaś kiedy opisalam ci przypadek mojej
                                                    kuzynki.
                                                    Dokładnie tak to wyglądało.


                                                    Dla mnie proste. Nie umiałaś tu nic zrobic ze swoim życiem i wk...ia
                                                    cię, ze nie wszystkim tak się nie udało jak tobie, ze musieli
                                                    zwiewać z kraju,, żeby pożyć. Dlatego wmawiasz sobie takie komunały
                                                    jak to, że tutaj sami debile i wszystko be.
                                                    Nieszcześlliwa jesteś, ale problem tkwi w twoich brakach , nie w
                                                    Polsce.,

                                                    Zyczę ci odnalezienia poczucia własnej wartości. Może wtedy
                                                    przestaniesz tak negować wszystko co nasze. Póki co Polska kojarzy
                                                    ci się z twoją porażką i w tej sytuacji nawet mnie nie dziwi twoje
                                                    antypolskie nastawienie.

                                                    Bez odbioru.
                                                    Żegnam.
                                                    Na odpowiedź sie nie sil, bo i tak doszlam do wniosku, ze skoro do
                                                    tej pory nic ciekawego nie napisałaś , to pewnie juz tak zostanie.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 26.03.10, 01:23
                                                    Cytat zabulin napisała:
                                                    > Dla takich jak ty, którym się w Polsce nie udało bo byli za


                                                    Tak to sobie tlumacz, jak ci z tym lepiej, nawet nie zamierzam sie
                                                    tlumaczyc tongue_out...dziwne jakos ze wladze kraju z ktorego "nieudacznicy"
                                                    uciekaja, jak twierdzisz, obawiaja sie ze czeka drenaz mozgow
                                                    polskie spoleczenstwo tongue_out

                                                    Cytat
                                                    > No, coś ty. znowu sobie przeczysz. Przecież ten ang. gin. nie był
                                                    > konowałem (jak twierdziłaś). Wg ciebie to moja kuzynka tuman.
                                                    > Gubisz się.


                                                    Juz ci to najma tlumaczyla, ale wscieklosc ci na oczy wali i nie
                                                    dojrzalas. Twoja kuzynka raczej u zadnego gina nie byla, bo
                                                    grzybicami zajmuje sie w UK lekarz ogolny tzw GP tongue_out
                                                    Do gina to trzeba miec skierowanie i raczej z takim drogiazgiem
                                                    grzybiczopodobnym 4 liter ginom nie zawracaja

                                                    Cytat
                                                    > Nigdy żadne dziecko z moich znajomych nie dotało antybiotyku na
                                                    > czerwone gardło itp. bzdury.


                                                    Zastanawiam sie czy ty naprawde jestes taka glupia czy tylko
                                                    udajesz, sklonna jestem sie przychylic raczej do pierwszego.
                                                    Nie sadze bys zrozumiala ale otworz sobie pierwszy lepszy watek o
                                                    zdrowiu i dowiedz sie co lekarze zapisuja na katar w PL. Ale ja wiem
                                                    ze ty masz tendencje do mowienia na czarne biale i odwrotnie, w
                                                    niejednym watku juz sie tym wykazalas.;P.
                                                    Ba...nawet ten watek jest o ciagle rzeziebionych dzieciach w PL,
                                                    gdzie takich chorych dzieci nie spotyka sie nigdzie indziej. ALe jak
                                                    znam bedziesz udowadniac ze wszyscy tryskaja zdrowiem i ze zadna tu
                                                    mama nie skarzy sie na chorujace i zakatarzone dzieci przyprowadzane
                                                    na place zabaw, do przedszkoli itd. tongue_out

                                                    Cytat
                                                    > Wg ciebie przypadek lekarza -debila w Anglii to wyjątek, a taki
                                                    > debil jak lekarz do którego poszła twoja wspomniana koleżanka w
                                                    > Polsce to norma.


                                                    Tak kochanie, tak uwazam i mam do tego najswietsze prawo a ty
                                                    bedziesz musiala to przelknac tongue_out. Otworz sobie CIPy i zobacz czym sa
                                                    faszerowane zdrowe ciezarne, otworz sobie watki przedszkolne i
                                                    zobacz tasiemcowe wywody o ciagle chorych dzieciach i czym te dzieci
                                                    sa faszerowane, otworz sobie Niemowlaka i zobacz ilu mamom wmawia
                                                    sie stulejki u niespelna rocznych dzieci itd

                                                    Cytat Moze zapomniała jak sie
                                                    > polsku gada i nie rozumiała co lekarz do niej mówi.


                                                    A co ci nasunelo na mysl ze nie zrozumiala? Nawet srednio
                                                    inteligentny bez jezyka rozumie na migi jak mu lekarz wrecza
                                                    wizytowki i umawia na kolejne wizyty. Ale skoro ty nie zrozumialas
                                                    to moze i twoja kuzynka taka jak ty kumata wiec to by wyjasnialo
                                                    czemu rok lazila z dolegliwoscia.

                                                    Cytat
                                                    > Och, och to na pewno nie była jego wina, tylko rzecz się działa w
                                                    > jakiejś zapyziałej dziurze i pewna jesteś , ze nie pomyliła
                                                    lekarza
                                                    > z weterynarzem??


                                                    Tak...to moze tez byc jakims wyjasnieniem tongue_out

                                                    Cytat > Dla mnie proste. Nie umiałaś tu nic zrobic ze swoim życiem
                                                    i wk...ia
                                                    > cię, ze nie wszystkim tak się nie udało jak tobie, ze musieli
                                                    > zwiewać z kraju,, żeby pożyć.


                                                    Tiaaaaaaaaa...tak to sobie tlumacz.
                                                    Swoja droga twoje wypowiedzi jeszcze bardziej utwierdzaja mnie w
                                                    przekonaniu ze to byla swietna decyzja tongue_out.

                                                    Cytat Dlatego wmawiasz sobie takie komunały
                                                    > jak to, że tutaj sami debile i wszystko be.


                                                    czyzbym walnela w stol i nozyce sie odezwaly tongue_out?

                                                    Cytat
                                                    > Nieszcześlliwa jesteś, ale problem tkwi w twoich brakach , nie w
                                                    > Polsce.,


                                                    Oj tak, strasznie nieszczesliwa big_grin. Czuje sie swietnie z
                                                    moimi "brakami", dzieki nim widze co jest nie tak tongue_out

                                                    Cytat > Zyczę ci odnalezienia poczucia własnej wartości. Może
                                                    wtedy
                                                    > przestaniesz tak negować wszystko co nasze.


                                                    Wiesz ja na twoim miejscu bylabym ostrozna z generalizowaniem. Skad
                                                    wiesz czy neguje wszystko? Barsz lubie, bigos lubie, zurek lubie,
                                                    lubie zlota polska jesien i jeszcze kilka innych rzeczy. Poczucie
                                                    wartosci mam wystarczajace by nie dowartosciowywac sie i nie
                                                    powtarzac w kolko i na okraglo o nieudacznikach ktorym nie udalo sie
                                                    wyjechac z PL tongue_out

                                                    Cytat Póki co Polska kojarzy
                                                    > ci się z twoją porażką i w tej sytuacji nawet mnie nie dziwi twoje
                                                    > antypolskie nastawienie.


                                                    No i na dodatek wiesz z czym mi sie kojarzy PL.
                                                    Zostawie cie z tym chorym obrazem w twojej glowie wykreowanym przez
                                                    nienawisc do tych co wyjechali tongue_out
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 28.03.10, 13:15
                                                    Ziew, hanalui, ziew. Gleboki i dlugi.

                                                    Nie potrafisz niczego nowego wymyslec, krecisz sie w kolko z
                                                    zarzutami - moglabym moje odpowiedzi z wczesniejszych postow do
                                                    u...ej smierci przeklejac. Jak juz obalam jedna nieprawde na moj
                                                    temat (ze niby chce, zeby to system placil za moje widzimisie), to
                                                    jak bumerang pojawia po raz setny to samo: aha! ale za to narzekasz!
                                                    Jak juz udowodnie, ze nie narzekam bo widzenie minusow nie rowna sie
                                                    narzekaniu (widze minusy czyli problemy i SAMA je sobie rozwiazuje),
                                                    to pojawia sie cos o wielkiej swiatowej pani.
                                                    Tak, jestem wielka swiatowa pania i co z tego...?

                                                    > Nic, nieczego nie musze ci wykazywac.

                                                    Nie musisz i nie powinnas, bo do niczego konstruktywnego nie doszlas
                                                    i niczym sie nie wykazalas.
                                                    Bo, jak kolejny raz powtarzam "(...) zycie nie sklada sie tylko z
                                                    systemu zdrowotnego, wiec daruj sobie komentarze o tym, jak ja sie
                                                    tu mecze".

                                                    Naprawde, powialo juz taka nuda, ze dobranoc mowie.

                                                    PS. A propos twojej kreatywnosci - mam goraca prosbe. Cytujac kogos,
                                                    robisz to dokladnie jak mama_kotula. Przyznam, ze czasami nie chce
                                                    mi sie czytac calego watku, otwieram wiec wszytskie odpowiedzi i
                                                    najpierw czytam mame_kotule, ktora graficznie od razu sie wyroznia,
                                                    a w zasadzie wyrozniala. Czy moglabys zmienic sobie tlo ramki na np.
                                                    zolty? Tak zebym mogla przeskoczyc towja odpowiedz i skoncentrowac
                                                    sie na mamie_kotuli?
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 13:52
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    Czy moglabys zmienic sobie tlo ramki na np.


                                                    Nie, nie moglabym, bo nie lubie spelniac zachcianek innych tongue_out. Jak
                                                    ruszysz makowka to moze wymyslisz sobie inny sposob by trafiac do
                                                    tych wpisow ktore chesz tongue_out
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 28.03.10, 14:03
                                                    Jak widac na zalaczonym - nomen omen - obrazku, na temat twojej
                                                    kreatywnosci polaczonej z typowo polskim "a, wala!" wypowiadac sie
                                                    nie trzeba. Gratulacje.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 14:53
                                                    Cytat duzeq napisała:

                                                    > Jak widac na zalaczonym - nomen omen - obrazku, na temat twojej
                                                    > kreatywnosci polaczonej z typowo polskim "a, wala!" wypowiadac sie
                                                    > nie trzeba.


                                                    WIesz..ja szybko sie ucze, skorzystalam z tego o czym tu mowisz:
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    Ty uwazasz, ze powinno sie tanczyc tak, jak ci zagraja. Sorry,
                                                    ale ja lubie sobie dogadzac, a nie stulac uszy po sobie
                                                    .


                                                    Skoro tobie wolno to i mnie tongue_out
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 28.03.10, 16:40
                                                    No cos, skoro dogadzanie sobie polega na popelnianiu plagiatu z cala
                                                    tego swiadomoscia polaczonym z, jak juz mowilam, staropolskim "a
                                                    takiego", to nadal z calego serca gratuluje jakze optymistycznej i
                                                    malo agresywnej postawy zyciowej.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 18:24
                                                    Cytat duzeq napisała:

                                                    > No cos, skoro dogadzanie sobie polega na popelnianiu plagiatu


                                                    surprised?
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Plagiat
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 28.03.10, 20:33
                                                    "Plagiat - skopiowanie cudzej pracy/pomysłu (lub jej części) i
                                                    przedstawienie pod własnym nazwiskiem (...)".

                                                    Niebieska ramka byla znakiem rozpoznawczym mamy_kotuli, a teraz mamy
                                                    ta sama niebieska ramke i nick "hanalui". Gdybys zrobila sobie zolte
                                                    tlo w zielone gwiazdki - bylabys, no, moze nie oryginalna, ale
                                                    przynajmniej odrozniajaca sie od reszty.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 21:15
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    > Niebieska ramka byla znakiem rozpoznawczym mamy_kotuli, a teraz
                                                    mamy
                                                    > ta sama niebieska ramke i nick "hanalui".


                                                    I to niby ten plagiat surprised? Nie wiedzialm ze korzystanie z opcji forum
                                                    jest plagiatem. surprised?
                                                    Do twojej wiadomosci...z ramki korzysta wiecej osob to raz,
                                                    dwa...jak juz ruszysz makowka to moze znajdziesz sposob bym zniknela
                                                    na zawsze z twojego ekranu big_grin - korzystanie z opcji forum nie boli

                                                    Sorry za off topik, ale tak mi sie jakos skojarzylo...czyzby twoi
                                                    znajomi, styl myslenia podobny big_grin:
                                                    www.wykop.pl/link/173257/polacy-w-bmw-zatrzymani-w-holandii/
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 28.03.10, 21:45
                                                    Na tym forum z ramki korzysta tylko mama_kotula. To raz.
                                                    Dwa, ja nie musze nikogo kasowac - mnie dyskusja nie boli, co
                                                    najwyzej nudzi.
                                                    Trzy - linka nawet nie otwieralam, ale sadzac po tytule zapodalas
                                                    jakas zenada, niewarta nawet rzucenia na nia okiem. Cos lecisz w dol
                                                    z poziomem...
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 23:01
                                                    Cytat duzeq napisała:

                                                    > Na tym forum z ramki korzysta tylko mama_kotula.


                                                    Jak widzisz nie tylko tongue_out
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 28.03.10, 23:23
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    > Na tym forum z ramki korzysta tylko mama_kotula.


                                                    o tu jeszcze kilka plagiatorek smiletongue_out:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,109151575,109154495,Re_zrezur_jes_tadej_.html

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,108975659,109049309,Re_prosze_zywy_przyklad_kobiecego_wsparcia_.html

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,108309209,108559533,Re_Nie_ma_zakazu_byc_nadwrazliwym.html
                                                  • duzeq Re: PS. Poprawka 29.03.10, 10:37
                                                    "Na tym forum" oznacza po polsku "na forum Male dziecko".
                                                    Ale to juz niewazne, bo tak czy owak to koniec dyskusji - ramki nie
                                                    maja juz nic wspolnego z tematem watku.
                                                  • hanalui Re: PS. Poprawka 29.03.10, 13:51
                                                    Cytat duzeq napisała:
                                                    > "Na tym forum" oznacza po polsku "na forum Male dziecko".
                                                    > Ale to juz niewazne, bo tak czy owak to koniec dyskusji - ramki
                                                    nie
                                                    > maja juz nic wspolnego z tematem watku.


                                                    Rozbawilas mnie. Szczerze powiedziawszy nawet sadzilam ze sobie to
                                                    tak uscislisz...ten twoj typ tak ma.
                                                    Uzywanie na Niemowlaku, CIP lub Ematce to nie plagiat a tu
                                                    plagiat big_grin? Buhahaha. Zabawne te twoje objasnienia, uscislanie,
                                                    wyjasnianie co autor mial na mysli i cuda niewidy ktore wymyslasz by
                                                    sie przyczepic.

                                                    I masz racje to nie temat, ale twoje zachowanie obrazuje to jak
                                                    postepujesz pewnie i w innych kwestiach: zwyczajnie sie czepiasz i
                                                    szukasz dziury w calym - off topik z ramkami dokladnie to
                                                    zaprezentowal.
                                                  • zabulin do dużeq 26.03.10, 09:58
                                                    Hej.

                                                    Nie odpisujesz i widze, że mądrze robisz.
                                                    Ja już też odpuśilam.

                                                    Najwiekszym twoim błędem i największa winą jest to, że masz mózg i
                                                    nie liżesz z uwielbieniem wszystkiego co zagraniczne smile


                                                    Nie wolno nic złego powiedzieć na te krainy mlekiem i miodem
                                                    płynące smileA ty śmiałas powiedzieć, ze cos nie tak smile
                                                    Niczego skrytykować, bo od razu jest się nie kumatym, itp.

                                                    Wypowiedzi tych zakochanych nieudaczników-frustratów, którzy
                                                    bezgranicznie zapatrzeni w zachód, trzeba olewac po prostu.
                                                  • duzeq Re: do dużeq 28.03.10, 14:44
                                                    Zabulin, dzieki za wsparcie, ale to nie do konca jest tak, jak
                                                    myslisz.

                                                    Ja rozumiem te zachwyty nad systemami z krajow zimnego chowu, bo
                                                    sama przez ta faze przeszlam. I tez uwazam, ze w Polsce przegina sie
                                                    w jedna strone (niepotrzebnie przepisuje sie tony lekow na jakies
                                                    upierdliwosci dzieciece typu katar i kaszel, zleca sie rozne badania
                                                    zamiast odczekac chwile, zeby zobaczyc czy to, co wydaje sie
                                                    nieprawidlowoscia moze byc po prostu specyficznym rytmem rozwojowym
                                                    dziecka etc). O ile _nie_ masz wiekszych problemow, to te systemy
                                                    sa lepsze od polskiego (dostep do lekarzy jest lepszy, nie czeka
                                                    sie w kolejkach, wiele rzeczy mozna skonsultowac przez telefon). Nie
                                                    wiem, moze nawet sa idealne, chociaz hanalui twierdzi, ze takowe nie
                                                    istnieja wink.

                                                    Z drugiej strony wiem, ze przy komplikacjach bywa roznie i ze wtedy
                                                    nawet zmiana lekarza nie pomoze, bo oni sa ograniczeni przez zasady
                                                    systemu (przynajmniej _tutaj_ ). Czyli np. swoje trzeba przejsc,
                                                    zeby udowodnic, ze jednak mialo sie racje.

                                                    Nie, nie wszytsko na zachodzie jest fajne, superowe i rozowe. Ale
                                                    zeby dojsc do takich wnioskow, trzeba sobie pomieszkac iles tam lat
                                                    w roznych krajach. Wtedy to wychodzi. Niemniej jest sporo udogodnien
                                                    (zalezy od kraju), ktore powoduja, ze do Polski tez bym juz nie
                                                    wrocila.

                                                    Wazne, zeby sobie zorganizowac zycie w taki sposob, zeby w przypadku
                                                    jakichs minusow danej sytuacji (nie tylko systemu zdrowotnego),
                                                    mozna bylo, oczywiscie w miare mozliwosci, korzystac z lepszych
                                                    rozwiazan gdzies na swiecie. Takze w Polsce. Takie bylo moje
                                                    przeslanie.
                                                  • zabulin Re: do dużeq 29.03.10, 12:04
                                                    I ok. Ja to rozumiem, chociaż uważam, ze
                                                    zdanie
                                                    uwazam, ze w Polsce przegina sie
                                                    > w jedna strone (niepotrzebnie przepisuje sie tony lekow na jakies
                                                    > upierdliwosci dzieciece typu katar i kaszel


                                                    nalezaloby zmienić na "przeginało się". Teraz już naprawdę lekarze
                                                    walący antybiotyki i sterty leków na wszystkie przypadłości
                                                    dziecięce sa w mniejszości smile

                                                    Po prostu nie pisze się, ze ma się fajnego lekarza, który madrze
                                                    leczy. Tu na forum wypowiadają się głównie mamy lubiące ponarzekać.
                                                    To jets takie bardziej polskie- ponarzekac na to co zle, o dobrym
                                                    nie wpsomniec smile smile smile

                                                    Ale własnie u ciebie podoba mi sie to, że oceniasz sytuację
                                                    racjonalnie, a nie prezentujesz ślepego zachwytu nad wszystkim co
                                                    zachodnie, jak niektórzy tutaj.
                                                    Slepy zachwyt nad zachodem zawsze kojarzy mi się z ludźmi
                                                    sfrustrowanymi smile

                                                    I tyle. pozdrawiam serdecznie.
                      • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 14:42
                        duzeq napisała:
                        Cytat > A potem przychodzi etap posredni czyli ciesza cie plusy, a
                        wkurzaja
                        > minusy i wtedy korzystasz z dobrodziejstwa polskiego forum czyli
                        tu
                        > podpatrzysz co to frida albo katarek (bo w odroznieniu od tubylcow
                        > twoje poczucie estetyki cierpi na widok slawetnych zielonych gili
                        do
                        > pasa), albo co tam sie robi jak dziecko ma pomaranczowa kupe w
                        > rozowe gwiazki.


                        Obawiam sie ze nieco to uproscilas. Znam takie osoby ktore pomimo
                        pobytu dluzeszego niz 5 lat nadal sa na etapie pierwszym i wcale nie
                        mysla rezygnowac, nadal korzystaja tylko i wylacznie z polskiej
                        sluzby zdrowia tzn polskich lekarzy miejscowych badz lataja prawie
                        ze wszystkim do PL.
                        Sa tez tacy ktorzy nigdy pierwszego etapu nie mieli i zaufali
                        sluzbie zdrowia lokalnej, bynajmniej korzystac 50/50 troche z tego
                        troche z tamtego nie zamierzaja bo wtedy dopiero moga wychodzic
                        niezle jaja.
                        >
                        > Autorka watku jeszcze nie doszla do etapu trzeciego. Ona jest
                        > dopiero w trakcie drugiego, dlatego pewnych rzeczy nie rozumie. I
                        > nie wiem czy jest sens tlumaczenia jej czegokolwiek.
                        >
                        • duzeq Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 20:57
                          > Obawiam sie ze nieco to uproscilas.

                          Oczywiscie, ze uproscilam. Niemniej jednak ci korzystjacy z pomocy
                          polskich lekarzy albo latajacy do PL robia to czesto dlatego, ze
                          poziom jezykowy nie pozwala im jeszcze na wyjasnienie SZCZEGOLOWO
                          jak ich strzyka w lewej lydce, 2 cm od rzepki kolanowej... smile.

                          Zreszta ja wychowalam sie w Polsce i nic na to nie poradze, ze raz
                          w roku robie tam badania profilaktyczne. Bo kiedys znalazlam cos,
                          co szybko wykryte pozwolilo na skuteczne wyeliminowanie. Gdyby ktos
                          mi pozwolil na zrobienie badan profilaktycznych na miejscu, to
                          bylaby pelnia szczescia czyli etap czwarty wink.
              • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 20:37

                > ja pisalam, ze nie zaraza sie katarem i kaszlem a nie wirusami - czytaj ze
                > zrozumieniem (chociaz nie tylko Ty tu masz z tym problem)
                Również polecam czytanie ze zrozumieniem- pisałam, że najczęstszą przyczyną
                kataru i kaszlu są infekcje i te są jak najbardziej zaraźliwe. Wykluczyłam
                przyczyny niezakaźne, jako przykłady podając alergię czy refluks.
              • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:17
                agg3 napisała:

                > ja pisalam, ze nie zaraza sie katarem i kaszlem a nie wirusami -
                czytaj ze
                > zrozumieniem (chociaz nie tylko Ty tu masz z tym problem)

                No albo ja kretynką jestem, albo Ty masz jakies chore dedukcje -
                hehe...

                >
                > smutne to jesli twoje dziecko jest w stanie "zarazic" sie od
                zabkujacego
                > 'zasmarkanca' wink
                >

                a to w Zagranicy twierdza wciaz, że od zabkowania sie ma katar i
                kaszel ????

                > zabkowanie to tez pewnie choroba... w koncu towarzyszyc mu moze
                katar i kaszel
                >

                na ten kretynizm to chyba nie warto odpowiadać, ale...
                dziecko ząbkujące jest oslabione i łatwo chwyta wszelkie infekcje -
                stad katar i kaszel czesto towarzysza ząbkujacym malcom.
    • bacha1979 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 09:57
      No parę znajomych dzieci choruje ale bez przesady. Natomiast moja ponad 3
      miesiące nie miała nawet kataru, oby tak dalej.
    • aurita Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 14:34
      owszem na wiosne wiecej dzieci choruje:

      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7668726,W_warszawskich_szpitalach_brakuje_miejsc_dla_dzieci.html
    • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 19:49
      W Polsce jest specyficzne podejscie do infekcji niz w innych krajach. To co
      przykladowo w Holandii, Danii czy UK jest wirusowa infekcja, ktorej objawami
      jakze typowymi sa katar i kaszel nie robi na nikim wrazenia i nie leczy sie tego
      wlasciwie niczym. Dzieciaki chodza do przedszkoli i szkol i ani opiekunowie ani
      inni rodzice nie dziwia sie ani nie zlorzecza ani nie snuja historii o
      zarazaniu, powiklaniach itp. Infekcje bakteryjne, ktore zdarzaja sie
      zdecydowanie rzadziej w srod dzieci leczy sie w razie koniecznosci
      antybiotykami, probiotykow sie nie podaje ani w trakcie co jest nieporozumieniem
      ani po, poniewaz organizm po chorobie wraca do sil, apetyt powraca i wszystko co
      potrzebne zostanie dostarczone przez pozywienie. Moj syn 2.5 roku jakis czas
      temu mial infekcje bakteryjna, dostal antybiotyk jeden w syropie a drugi w
      kremie do noska, bral go ok 7 dni ostatnia dawke dostal w przedszkolu, zaraza
      sie na poczatku infekcji(tez nie zawsze) a nie po kilkudniowym leczeniu
      antybiotykiem. Wczoraj maly zlapal jakiegos nowego wirusa, coz koniec zimy
      poczatek wiosny, wczoraj mial temeprature i dzis rano, dostal ibuprofen i
      poszedl do przedszkola, nie musial, moglam odebrac go po 11, ale nie dzwoniono
      wiec odebralam o 15. Czul sie calkiem dobrze, teraz wrocil do normy (zawsze to
      widze po oczach), w domu tez nie lezalby plackiem wiec co za roznica. Pewnie
      zlapal tego wirusa w przedszkolu, coz nie pierwszego i nie ostatniego, odporny
      jest po juz mu przeszlo.
      • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:30
        Wiesz co autorko watku nie ma z Toba dyskusji.
        Nie wyobrazasz sobie co znaczy miec dziecko z astma oskrzelowa i jak
        ciezko jest znosic takie nawiedzone i przekonane o swojej madrosci
        mamy....
        CiesZe sie z Toba Twoim szczesciem bo niewatpliwie je masz
        posiadajac zdrowe dziecko.
        Mnie nie jest to dane ale nic to bede znosila z pokora zagilane,
        kaszlace dzieci w przedszkolu bom zacofana matka z PL.
      • aurita Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:36
        > antybiotykami, probiotykow sie nie podaje ani w trakcie co jest
        nieporozumieniem ani po, poniewaz organizm po chorobie wraca do sil, apetyt
        powraca i wszystko copotrzebne zostanie dostarczone przez pozywienie.


        eeee to we Francji juz 10 lat temu przy antybiotykoterapii podawali probiotyki

        I zapewniam cie ze w Polsce wirusowe infekcje takze sie leczy niczym.
        • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:45

          I zapewniam cie ze w Polsce wirusowe infekcje takze sie leczy niczym.


          Male sprostowanie, bo niestety mam spora praktyke, chocby ten oto
          lek ISOPRINOSINE www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1160
          podawany jest przy infekcjach wirusowych i wiel razy uchronil moje
          dzieci przed antybiotykiem



          lorely.blog.onet.pl/1,AR3_2009-11_2009-11-01_2009-11-30,index.html
          dlalenki.blogspot.com/2009_04_01_archive.html
          • aurita Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 16:37
            > lek ISOPRINOSINE

            tego preparatu nie zaleca sie dzieciom i nie dziala on na wszystkie wirusy. Moja
            corka brala to tylko raz

            Leczenie "niczym" w przypadku mojego dziecka jest zazwyczaj bardzo skuteczne,
            • buszynska Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 09:50

              tego preparatu nie zaleca sie dzieciom i nie dziala on na wszystkie
              wirusy. Moj
              > a
              > corka brala to tylko raz


              Skoro sie nie zaleca to po jakiego jej podalas?
              ....w przypadku Twojego dziecka............
        • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 23:01
          W trakcie antybiotykoterapii podawanie probiotykow mija sie z celem. Samo
          podawanie probiotykow jest zalecane tylko pacjentom w szczegolnych
          przypadkach,bardzo wyjawiononych poprzez dlugotrwale branie silnych lekow nie
          tylko antybiotykow.
          Frabcja to akurat do niedawna byl kraj, w ktorym zuzywano najwiecej lekow,
          podobnie jak Niemcy, ale zaczyna sie to zmieniac i upodabniac do krajow
          skandynawskich, UK, czy Holandii.
        • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:21
          aurita napisała:

          > eeee to we Francji juz 10 lat temu przy antybiotykoterapii
          podawali probiotyki
          >
          > I zapewniam cie ze w Polsce wirusowe infekcje takze sie leczy
          niczym.

          nie no coś Ty! w Polsce każda zacofana matka leczy swoje dzieci
          biseptolem przy każdym katarku. Tylko w Niepolsce mądrzy ludzie
          zyją :-0
      • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 21:04
        probiotykow sie nie podaje ani w trakcie co jest nieporozumienie
        > m
        > ani po,
        Dziwne, że wiele badań naukowych (w tym z tej wspaniałej Danii,
        Holandii czy UK) wskazuje na zasadność stosowania probiotyków-
        zalecam zerknięcie do piśmiennictwa. Ponadto są probiotyki, które
        można podawać łącznie z antybiotykiem- więc znów popisałaś się
        brakiem wiedzy na temat, w którym się wypowiadasz.

        zaraza
        > sie na poczatku infekcji(tez nie zawsze) a nie po kilkudniowym
        leczeniu
        > antybiotykiem.
        Proszę o przykład infekcji dróg oddechowych, która nie jest
        zakaźna... Wszystkie wirusówki- zakaźne. Gruźlica, błonica,
        krztusiec, angina- zakaźne. No, racja, rzeżączka gardła zakaźna nie
        jest, o ile dzieci się nie całują. Po kilku dniach leczenia
        antybiotykiem nie zaraża się jeśli 1.infekcja nie jest jednak
        wirusowa 2.antybiotyk jest dobrze dobrany (antybiogram był?) 3. nie
        doszło do nadkażenia. Najma- znów braki elementarnej wiedzy....
        • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 23:42
          Po kilku dniach leczenia
          antybiotykiem nie zaraża się jeśli 1.infekcja nie jest jednak
          wirusowa 2.antybiotyk jest dobrze dobrany (antybiogram był?) 3. nie
          doszło do nadkażenia.

          Memphis90 przeczytaj jeszcze raz to co napisalas i wyplacz sie jakos z tego.
          Kto leczy infekcje wirusowe kilka dni antybiotykiem? Chyba, ze lekarz, ktory
          przepisuje antybiotyk na zaczerwienione gardelko, bo to na pewno bakteria, czyli
          lekarz ktory, badz nie potrafi, bo go zle uczono lub jest konowalem rozpoznac
          objawowo infekcji wirusowej od bakteryjnej. Niestety w PL to nagminne i o to
          autorce m.in chodzilo. Jeszcze nie spotkalam sie z lekarzem, ktory robilby
          antybiogram, a zawsze dobrze dobral antybiotyk, bo infekcja mijala calkowicie po
          ok 5-7 dniach. Dziwne? Moja 7-latka zapada od czasu do czasu na infekcje
          pecherza, przebadana na wskros, chyba taka jej uroda, lekarz przepisuje
          antybiotyk po wstepnym sprawdzeniu w probce moczu, ze bakterie sa, po badaniu
          laboratoryjnym jeszcze sie nie zdarzylo aby zmieniano antybiotyk, infekcje
          wyleczone. Jesli po infekcji wirusowej dojdzie do nadkazenia to szybko sie
          zorientujesz: przyklad: wirus powodujacy infekcje, objawy kaszel i katar,
          temperatura. Temperatura mija po 2-3 dniach, katar utrzymuje sie kilka dni
          przezroczysty, potem robi sie zielony (normalne), kaszel mokry (normalne), nie
          leczona niczym, nawet Isoprinasine (po co to? jak mialo byc NICZYM)po jakims
          czasie katar robi sie przezroczysty, znak ze dziecko podlapalo nowego wirusa,
          kaszel utrzymuje sie, to moze trwac nawet ok 2 m-cy, ale dziecko zachowuje sie
          normalnie i nagle w ciagu kilku dni temperatura ok 39, kaszel przechodzi w
          oskrzelowy, z nosa krwawienia - nadkazenie jak nic, kazdy lekarz rozpozna bez
          robienia CRP i wymazow z nosa na koszt rodzica.

          Dziwne, że wiele badań naukowych (w tym z tej wspaniałej Danii,
          > Holandii czy UK) wskazuje na zasadność stosowania probiotyków-
          > zalecam zerknięcie do piśmiennictwa.

          Wiele badan robi sie na zlecenie producentow, produkcja lekow to biznes, chodzi
          o to aby je sprzedac. Czemu wiec lekarze nie oferuja ich pacjentom, nawet tym
          ktorzy placa za leki? Jakos to spoleczenstwo w UK, Danii i innych Holandiach
          zyje dluzej, jest zdrowsze i to sa fakty, a te polskie bidniutkie takie strasznie.
          I o to tez chodzilo autorce watku.
          Piszecie, ze ilosc postow na forum jest niereprezentatywna i ja sie z tym
          zgodze, bo rzeczywistosc jest o wiele gorsza.
          Przegrzewanie - kolejna niereprezentatywna ilosc matek Polek w UK, ktora ubiera
          swoje dzieci tak, ze rozpoznasz je z daleka i nie chodzi o to ze niegustownie,
          bynajmniej. Wszak ogolnie wiadomo, ze umiarkowane wychlodzenie jest o wiele
          mniej niebezpieczne dla zdrowia niz przegrzanie. O to tez autorce watku chodzilo.
          Dieta - ktos napisal, ze poslkie najgorsze jedzenie jest lepsze niz najlepsze
          zachodnie, to czemu w takim razie mamuski w pocie czola pieka schabiki i trzepia
          jogurty.
          Chemia jest wszedzie, pakowana w jedzenie na zachodzie i w PL, tyle ze na tym
          zachodzie w kazdym supermarkecie masz wszystko w wersji organic, a do tego
          produkty wysokiej jakosci i wybor albo tanio i byle jak, albo drozej a lepiej.
          Nie wiem moze Lowicz to juz nie jest dobra polska marka, ale kupilam ostatnio
          dzem i byl ohydny, polskie wedliny tez paskudne, jedynie Sainsbury's oferuje
          swietne polskie kabanosy.


          • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 20:52
            > Memphis90 przeczytaj jeszcze raz to co napisalas i wyplacz sie jakos z tego.
            > Kto leczy infekcje wirusowe kilka dni antybiotykiem?
            Ale to przecież nie ja pisałam, że po kilku dniach na antybiotyku się już nie
            zaraża wirusami... Odniosłam się do konkretnej opisanej sytuacji. Że, owszem,
            teoretycznie po kilku dniach się nie zaraża, ale w praktyce może wyjść troszkę
            inaczej.

            > Wiele badan robi sie na zlecenie producentow,
            Jeśli badania są na zlecenie producentów, to musi być stosowna adnotacja przy
            takim badaniu. Są badania niezależne. Np. jedne z ostatnich wykazały, że
            probiotyki nie zmniejszają ryzyka wystąpienia biegunki (wbrew temu, co sugeruje
            actimel i in), ale- co dla mnie było zaskakujące- zmniejszają ryzyko infekcji
            dróg oddechowych. Albo- że LCPUFA to pic na wodę i brak ich w mieszance nie
            sprawi, że dziecko będzie kretynem (co też sugerują reklamy różnych
            producentów). Nie wierzę, żeby producent zapłacił za takie wyniki big_grin

            Wszak ogolnie wiadomo, ze umiarkowane wychlodzenie jest o wiele
            > mniej niebezpieczne dla zdrowia niz przegrzanie.
            Tu się w 100% zgodzę. W Polsce dzieci nagminnie są przegrzewane, co pewnie
            skutkuje pewnym zmniejszeniem odporności. W szpitalu na salach jest z 25 stopni,
            a mamy ubierają swoje noworodki w 1.kaftanik 2.pajaca 3.rożek 4.czapkę,
            skarpetki 5. zawijają dodatkowo w kołderkę. No i jak to dziecko ma być zdrowe?

            > Chemia jest wszedzie, pakowana w jedzenie na zachodzie i w PL, tyle ze na tym
            > zachodzie w kazdym supermarkecie masz wszystko w wersji organic, a do tego
            > produkty wysokiej jakosci i wybor albo tanio i byle jak, albo drozej a lepiej.
            Być może. Mam jednak dziwne wrażenie, że tam jedzenie jest jednak tańsze, albo
            pensje pozwalają na więcej szaleństw. Na polskie "organic" mnie nie stać- dwie
            brzoskwinie w sezonie kosztują 8zł uncertain Zresztą- moje dziecko i tak uwielbia
            parówki, więc ja automatycznie wypadam z rankingu forumowych "super-mam" smile
            • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 22:36
              Memphis90 ale ja nie spotkalam lekarza, ktory dalby abtybiotyk na infekcje
              wirusowa, a z tym zarazaniem to tez nie do konaca tak prosto. W krajach tzw.
              zimnego chowu uwaza sie, ze katar i kaszel nie zarazaja tak latwo, twierdza tak
              na podstawie dlugoletnich badan. Zarazenie jest mozliwe ale nie jest az tak
              znaczaco czeste. Po kilku dniach brania antybiotyku na infekcje bakteryjana tym
              bardziej, np. infekcje ukladu moczowego, moja corka chodzi do szkoly i tam
              podaja jej dawke antybiotyku, ktora wypada o godzinie 12.
              Badania jedne na zlecenie inne niezalezne, jednak zaden znany mi lekarz nigdy
              nie oferowal probiotykow po kuracji antybiotykowej, nie oferowano tez zadnych
              wspomagaczy czy srodkow podnoszacych odpornosc.

              Moje dzieci najbardziej lubia niezdrowe jedzieniesmile
              Co do jedzenia organic - za takie uwazam tylko owoce i warzywa z wlsnego ogrodu
              oraz jaja od wlasnych kur. Jedzenie kupuje dobrej jakosci choc nie koniecznie
              organic, wychodzi drogo, ale na tym nie oszczedzam.
              • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 20:24
                W krajach tzw.
                > zimnego chowu uwaza sie, ze katar i kaszel nie zarazaja tak latwo, twierdza tak
                > na podstawie dlugoletnich badan.
                Bo może w krajach zimnego chowu dzieciaki swoje odchorowały, odpornośc stosownie
                trenują i dlatego później rzadziej łapią i lżej przechodzą? Ja też na codzień
                obcuję z rota, smarkami i biegunkami przeróżnymi, zapaleniami oskrzeli- i nie
                łapię (swoje odchorowałam z żłobku big_grin). A taki dzieciak, który przez całą zimę w
                domu siedzi, w dodatku opatulony w trzy piernaty, z równieśnikami widzi się na
                skype- uodpornić się nie ma jak i kiedy. I pierwszy lepszy karar od razu łapie-
                ba, dziadostwo z miejsca atakuje płuca i oskrzela...

                Po kilku dniach brania antybiotyku na infekcje bakteryjana tym
                > bardziej, np. infekcje ukladu moczowego,
                No, tym to się rzeczywiście trudno zarazić smile

                nie oferowano tez zadnych
                > wspomagaczy czy srodkow podnoszacych odpornosc.
                Tego też akurat nie lubię i nie wierzę w cudowne właściwości owoców noni,
                glukanu czy co tam teraz jest w modzie.

                > Co do jedzenia organic - za takie uwazam tylko owoce i warzywa z wlsnego ogrodu
                O, to ja mam wiśnie i porzeczki- z ogrodu rodziców, nigdy niczym nie pryskanesmile
                I takież śliwki, ale organika wiąże się w tym przypadku z robalami, więc ja
                wymiękam. Ale moje dziecię i tak ma właśnie fazę negacji i nie je: zielonych
                warzyw, białych warzyw, czerwonych warzyw, warzyw gotowanych na parze i warzyw
                surowych... I jeszcze wszelkich innych, które w danym momencie jej się nie
                spodobają smile
              • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:24
                najma78 napisała:
                > bardziej, np. infekcje ukladu moczowego, moja corka chodzi do
                szkoly i tam
                > podaja jej dawke antybiotyku, ktora wypada o godzinie 12.

                jak ja sie jednak cieszę, że w tej zacofanej Polsce mieszkam...

                > Moje dzieci najbardziej lubia niezdrowe jedzieniesmile
                > Co do jedzenia organic - za takie uwazam tylko owoce i warzywa z
                wlsnego ogrodu
                > oraz jaja od wlasnych kur. Jedzenie kupuje dobrej jakosci choc nie
                koniecznie
                > organic, wychodzi drogo, ale na tym nie oszczedzam.

                co ma piernik do wiatraka :-0
        • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 01:33
          przeslij mi prosze wyniki tych badan bo jestem ciekawa tego co tam pisza smile (po
          prostu interesuje mnie temat)

          moja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to chyba zapalenie
          pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)
          dostala antybiotyk. nie bylo nic o tym, ze zaraza i ma siedziec w domu. no ale,
          ze czula sie nie teges przez 2 dni to za wiele nie moglam z nia zrobic, potem
          byl weekend, w poniedzialek poszla do zlobka. nie bylo ZADNYCH przeciwskazan.
          ps. zadne dziecko nie ucierpialo na tym, wrecz przeciwnie - wszyscy cieszyli
          sie, ze Mala przyszla big_grin

          WIEM, WIEM JESTEM WYRODNA MATKA CO TO ROZUMY POZJADALA BLA BLA BLA....

          DLA MNIE LICZA SIE FAKTY!
          dlatego poruszylam ten temat. nie, zeby sie licytowac gdzie lepiej, gdzie gorzej
          itd. chcialabym, ze polacy mniej "chorowali" i mieli w sobie wiecej "zycia" big_grin

          Moja córeczka, moje szczęście
          Dominika 04.10.2007 r. godz. 21:06, 4820 gr.

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2197216,2,2,DSC00173.html
          • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 07:28
            moja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to chyba zapalenie
            > pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)

            ale chrzanisz...moje dzieci miewają zapalenie oskrzeli, nigdy z tego powodu w
            szpitalu nie leżały, antybiotyki też zwykle nie były konieczne...



            > itd. chcialabym, ze polacy mniej "chorowali" i mieli w sobie wiecej "zycia" big_grin

            a jednak głupota nie prowokacja...oczywiście po tych nędznych wypocinach wszyscy
            się strasznie przejma i będą mniej chorować ....żałosna jesteś... dawno takich
            bzdur nie czytałam...
          • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 08:23
            Cytatmoja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to chyba zapalenie pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)

            Tak, leży się. Jak się jest kilkumiesięcznym niemowlęciem, a i to nie zawsze; zapaleń oskrzeli innych niż obturacyjne (przebiegające z dusznością) nie leczy się szpitalnie.

            Jak dla ciebie liczą się fakty, to najpierw bądź łaskawa te fakty poznać, a nie bazując na wypowiedziach niemiarodajnych, bo wypowiedziach forumowych, budować sobie wizerunek jak to w tej Polsce jest źle i potem chrzaniąc bzdury, że w tej okropnej i brzydkiej Polsce zwykłe zapalenie oskrzeli leczy się w szpitalu.

            I nie, nie jesteś wyrodna matka. Jesteś po prostu zarozumiałą przemądrzałą dziewczynką, co ma syndrom "pani, u nas w Hameryce...".
            • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 14:04
              nie bazuje tylko na forum, mam w polsce rodzine i przyjaciol i jest ten sam
              temat w wersji "na zywo" wink
              > I nie, nie jesteś wyrodna matka. Jesteś po prostu zarozumiałą przemądrzałą dzie
              > wczynką, co ma syndrom "pani, u nas w Hameryce...".
              >
              ulzylo ci "dojrzala, inteligentna" kobieto? mam nadzieje, ze tam, bo twoja
              wypowiedz po mnie splywa....

              poruszylam temat, oczekuja prostych odpowiedzi zamiast tego otrzymalam w
              wiekszosci prostackie... no coz to tylko forum na szczescie.
              szkoda, ze zadna z was nie zastanowila sie dlaczego wlasnie tak jest, ze tyle
              dzieci "choruje"... ja tez w polsce swoje przeszlam i gdybym tam dalej mieszkala
              myslalabym tak samo jak wy!!!

              no nic, ja forum przyjmuje "na miekko", luuuuuuzik matki polki big_grin
              • slonko1335 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 14:23
                > no nic, ja forum przyjmuje "na miekko", luuuuuuzik matki polki big_grin

                no chyba nie bardzo skoro się aż tak przejmujesz co te marki Polki tutaj piszą.

                ja tez w polsce swoje przeszlam i gdybym tam dalej mieszkal
                > a
                > myslalabym tak samo jak wy!!!
                >

                no to całe szczęście, że już nie mieszkasz...
                • mozyna Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 14:34
                  Kto jad na forum wylewa, ten wylewa...
                • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 21:09
                  slonko1335 napisała:

                  > > no nic, ja forum przyjmuje "na miekko", luuuuuuzik matki polki big_grin
                  >
                  > no chyba nie bardzo skoro się aż tak przejmujesz co te marki Polki tutaj piszą.
                  >
                  > ja tez w polsce swoje przeszlam i gdybym tam dalej mieszkal
                  > > a
                  > > myslalabym tak samo jak wy!!!
                  > >
                  >
                  > no to całe szczęście, że już nie mieszkasz...

                  nie przejmuje sie co piszecie tylko co robicie...
                  tez sie ciesze, ze nie mieszkam wink

                  do mam dzieci przewlekle chorych: ten post was nie dotyczy, bo dziecko
                  przewlekle chore to inna historia, przykro mi jesli was to oburzylo

                  wasze zlosliwosci nawet cisnienia mi nie podnosza...
                  skoro moje wypowiedzi sa zalosne i nie chce sie ich czytac/komentowac, to po co
                  to robicie. 106 komentarzy w ciagu 2 dnich to calkiem sporo wink

                  zlosliwosci nie sprawiaja mi satysfakcji wiec sobie je daruje smile

                  na codzien zajmuje sie ochrona zdrowia... wiec wasze wypowiedzi mnie "nie ruszaja"
                  no i spodziewalam sie, ze tak zareagujecie... to bylo oczywiste wink
              • mama_kotula Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 16:33
                Cytatszkoda, ze zadna z was nie zastanowila sie dlaczego wlasnie tak jest, ze tyle dzieci "choruje"... ja tez w polsce swoje przeszlam i gdybym tam dalej mieszkala myslalabym tak samo jak wy!!!

                Ale kim są mityczni "wy"? Ja się w nic nie zrzeszałam, jak odpowiadasz na mój post to odnoś się do mnie, a nie do "wych", ponieważ, jak już pisałam, nie zrzeszałam się i z nikim w tym wątku się nie identyfikuję jako z grupą.

                I przepraszam, czym się różni twoje myślenie od mojego? Albo inaczej, czym się różni twoje POSTĘPOWANIE od mojego?

                Wyłącznie tym, że ja uważam katar i kaszel za objawy infekcji, a ty nie.

                Resztę robimy tak samo, o czym już pisałam, ale ty nie raczyłaś doczytać, bo wolałaś się skupić na wymyślaniu ciętych ripost, jak tu oświecić biedne nieświadome owieczki, które trują dzieci lekami oraz na popadaniu w samouwielbienie.
                No więc wyobraź sobie że i ty i ja podejście mamy to samo, oprocz tego, że ja nie posyłam dziecka z antybiotykiem do przedszkola, ale głównie dlatego, że moje dziecko antybiotyki przyjmuje tylko dożylnie, do wenflonu, bo doustnie nie toleruje (zaraz i na to mi jakąś teorię wymyślisz), z lejącym się glutem też zostawiam często w domu, bo mimo, że to "nie choroba", to upierdliwy objaw (o tym też pisałam, i też nie doczytałaś, bo patrz wyżej). Więc za chiny nie wiem, czemu akurat mi dosrywasz.

                Najbardziej piramidalną głupotę napisałaś w temacie "zakażenie rotawirusowe to nie choroba tylko złe samopoczucie" oraz w temacie zakażeń układu moczowego. Ot, przez takie lekceważenie tych zumów, co to nie są chorobą, jedna nerka mi praktycznie nie pracuje. No ale to już ci naprostowano i myślę, że się po prostu zagalopowałaś.
                Albo, co mi właśnie wpadło do głowy, że mylisz zwykłą niestrawność i biegunkę z zakażeniem rotawirusowym, tudzież podrażnienie cewki moczowej powodujące ból przy sikaniu z bakteryjnym zapaleniem pęcherza moczowego.


                Powiem ci teraz info z pierwszej ręki w temacie korelacji "Nadużywanie i zły dobór antybiotyków i innych leków a zwolnienie lekarskie L4" w tej okropnej Polsce.

                Antybiotyki są nadużywane z powodu tych, heh, L4, które są wg ciebie tak ochoczo brane bo płatne (a w ogóle, to aby twierdzić, że ktoś lubi brać L4 i kocha siedzieć z chorym dzieckiem w domu bo mu za to płacą to trzeba naprawdę mieć dużo złej woli tongue_out).
                No więc kiedy lekarz proponuje matce wykonanie u dziecka posiewu i antybiogramu, albo że infekcję (np. zapalenie ucha) można wyleczyć bez antybiotyku, ale to potrwa dłużej, to matka mówi, że ona może wziąć tylko tydzień L4, i żeby dać coś, co działa SZYBKO. W zwiazku z czym dziecko otrzymuje w loterii "zadziała nie zadziała" los pt. antybiotyk o szerokim spektrum i czeka na efekt.
          • aurita Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 16:41
            > moja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to chyba zapalenie
            > pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)

            to co w koncu miala?
            Na zapalenie oskrzeli nie lezy sie w szpitalu w Polsce (co za bajeczki
            opowiadasz?)ale na pewno chory nie jest w stanie funkcjonowac w
            zlobku/przedszkolu. Zapalenie pluc wymaga rentgena do prawidlowej diagnozy.
            • agg3 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 21:12
              aurita napisała:

              > > moja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to chyba zapa
              > lenie
              > > pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)
              >
              > to co w koncu miala?
              chest infection wink
          • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 21:01
            Z linkami będzie problem, bo mam to w piśmiennictwie w postaci papierowej sad Ale
            z ostatnich doniesień:
            1.probiotyki skracają czas trwania biegunki infekcyjnej (dla porównania- kefiry
            i jogurty nie, ale pewnie dlatego, że w tych sklepowych, o półrocznym terminie
            przydatności wszystkie lactobacillusy są zdechłe)
            2.nie zapobiegają tymże biegunkom, ale zmniejszają ryzyko infekcji górnych dróg
            oddechowych- mnie to zaskoczyło, przyznaję...
            3.z antybiotykiem jednocześnie można podawać np. dicoflor; z moich doswiadczeń
            wynika, że luźne kupy w trakcie antybiotykoterapii są częste, a podanie
            probiotyku łagodzi u dzieci te objawy

            > dlatego poruszylam ten temat. nie, zeby sie licytowac gdzie lepiej, gdzie gorze
            > j
            > itd. chcialabym, ze polacy mniej "chorowali" i mieli w sobie wiecej "zycia" big_grin
            Marudzenie to nasze genetyczne dziedzictwosmile Taki swoisty zamiennik
            amerykańskiego "don't worry, be happy".
          • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:30
            agg3 napisała:

            > moja corka miala infekcje ukladu oddechowego ( w polsce zwa to
            chyba zapalenie
            > pluc czy oskrzeli-lezy sie w szpitalu)

            nie każde zapalenie płuc leczy się w szpitalu, ale każde źle leczone
            szpitalem skończyc sie może.

            > dostala antybiotyk. nie bylo nic o tym, ze zaraza i ma siedziec w
            domu.

            a słyszalaś o wirusowym zapaleniu pluc?


            > WIEM, WIEM JESTEM WYRODNA MATKA CO TO ROZUMY POZJADALA BLA BLA
            BLA....
            >


            no mądra faktycznie nie jestes skoro dziecia z zapaleniem płuc do
            złobka slesz


            > itd. chcialabym, ze polacy mniej "chorowali" i mieli w sobie
            wiecej "zycia" big_grin
            >

            a po co???
            poza tym w Twoim poscie troski trudno sie dopatrzyć


    • memphis90 Re: czy w polsce jest epidemia?? 19.03.10, 20:39
      Zrobiło się cieplej, wirusy łatwiej przeżywają, rozpanoszyły się
      infekcje. Przy -18 stopniach szpital świecił pustkami, ledwo mróz
      odpuścił zrobił się tłok- zapalenia płuc, zapalenia oskrzeli,
      biegunki, wymioty, rotawirusy i inne dziadostwouncertain
      • lukrecja34 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 17:27
        a to akurat przeszliśmy..jak był mróz -25 stopni i chodziliśmy na piechotę do
        żłobka,szkoły i pracy to wszyscy byliśmy zdrowi.
        jak tylko się ociepliło natychmiast glut popłynął szeroką strugą..
        do autorki wątku mały wtręt-piszesz tak piramidalne bzdury,że się nawet
        komentować tego nie chce.na szczęście moje przedpiśczynie wszystko pięknie ujęły
        (dzięki ci mamo_kotulo za łatwość pisaniasmile) i ja nie muszę się produkować
        • karolkowa1 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 23:21
          lukrecja34 napisała:

          > a to akurat przeszliśmy..jak był mróz -25 stopni i chodziliśmy na
          piechotę do
          > żłobka,szkoły i pracy to wszyscy byliśmy zdrowi.
          > jak tylko się ociepliło natychmiast glut popłynął szeroką strugą..
          > do autorki wątku mały wtręt-piszesz tak piramidalne bzdury,że się
          nawet
          > komentować tego nie chce.na szczęście moje przedpiśczynie wszystko
          pięknie ujęł
          > y
          > (dzięki ci mamo_kotulo za łatwość pisaniasmile) i ja nie muszę się
          produkować


          Ociplilo sie i pewnie chodziliscie dalej ubrani jak przy -25 ?
          No i glut poplynal.


          W Polsce dzieci choruja to fakt,moim zdaniem dlatego,ze sa
          przegrzewane.Jak zmarzniesz to sie tylko prziebisz,jak sie zgrzejesz
          pozniej wystarczy chlodniejszy wiaterek i choroba murowana.


          Moj syn teraz lat 12 z przegrzania w wieku kilku miesiecy mial
          zapalenie oskrzeli,pozniej zapalenie pluc (potwierdzone rtg)jak mial
          nieco ponad rok i tak w kolko Macieju.Pozniej jak juz sam wiedzial
          czy mu cieplo czy zimno to przestal chorowac.Lapal tylko kilkudniowe
          katary i to wszystko.Wnioski wyciagnelam jak sie urodzila
          corka,teraz ma 3,5 roku i nie wie co to antybiotyk.Przeziebiac sie
          przeziebia ale przechodzi jej w 3-4 dni.Do przedszkola chodzi juz
          kilka miesiecy(w tym okres zimowo-jesienny) i tylko raz miala katar
          i goraczke.Zabkowanie bylo straszne z goraczka po 40C,katar,wymioty
          i biegunka sad

          Wszystkim mamom zycze zeby im dzieci nie chorowaly smile
          • lukrecja34 Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 06:35
            eee,pomyłka..w palcie puchowym do kostek to chodzę przy -25 st. przy -15
            wystarczy mi zwykła kurtka zimowa.
    • lilia111 Re: czy w polsce jest epidemia?? 20.03.10, 23:49
      Tak!Ale głupoty!Ludzie za bardzo wierzą w lekarstwa i lekarzy no i w tym cały
      problem!
      • anita_zu Re: czy w polsce jest epidemia?? 21.03.10, 17:25
        Nie chce mi sie czytac wszystkich postow, opisze tylko krotko moje
        doswiadczenia. Mieszkam za granica, na szczescie moj syn zdrowy jak
        ryba. Gdy bylismy jakis rok temu w Polsce moj syn sie lekko
        przeziebil( mogl miec wtedy okolo 8 mc). Pewnej nocy ryczal
        strasznie, nie chcial spac i generalnie wyl w nieboglosy. Ja
        zrzucilam to na zeby, ale siostra wyslala mnie koniecznie z synkem
        do lekarza. Poszlam- zbadano go, osluchano- diagnoza- nic mu nie
        jest, ale ma troche zaczerwienione gardlo wiec bach- antybiotyk. Na
        wszelik wypadek weszlam do apteki znajdujacej sie przy przychodni i
        zrealizowalam recepte, pani w aptece zdarzyla mnie tylko powiadomic
        ze juz dzisiaj sprzedala chyba z 10 opakowan tego leku (sytuacja ma
        miejsce w sredniej wielkosci wiosce). Oczywiscie leku dziecku nie
        podalam. I sam cudownie ozdrowial (z czerwonego gardla sie
        wyleczyl). Gdy w takiej samej sytuacji udalam sie do lekarza tutaj
        gdzie mieszkam (synek byl przeziebiony, a ze to moje pierwsze
        dziecko to nie wiedzialam czy to tylko przeziebienie czy juz ma te
        wszystkie opisywane na forum zapalenia oskrzeli, ucha, itp to
        wybralam sie do lekarza)- diagnoza, synek jest tylko przeziebiony,
        ma lekko zaczerwienione gardlo, ale to nic. Do widzenia + informacja
        ze z dzieckiem mozna wychodzic na plac zabaw, do zlobka i robic
        wszystko czego dusza zapragnie. Lekow zadnych mu nie przepisano.
        Napisalam to tak dla porownania podejscia do tej samej przypadlosci
        co niektorych lekarzy z Polski i tych "zagranicznych". Sytuacja
        wydarzyla sie na prawde, przysiegam. I juz sie boje o siostre ktora
        w Polsce mieszka, bo ona niedlugo swoje pierwsze dziecie powije a
        panikara z niej straszna, wiec bedzie z kazdym katarkiem do lekarza
        leciala a ten z pewnoscia przy kazdej wizycie ja stosem recept dla
        dzieciecia zaatakuje. Chyba musze ja troche uswiadomic. Zdrowka dla
        Waszych dzieci.
        • slonko1335 Anita 21.03.10, 18:37
          bo jest mnóstwo takich konowałów i nie uwierzę, że "za gramamanicą" to sami tacy
          świetni i beznadziejni się nie trafiają...

          Widzisz autorka wątku pisze jakby wszystkie rozumy pozjadała a sama zamiast u
          swoich cudownych lekarzy porad medycznych na beznadziejnych przecież forach
          szuka....
          • anita_zu Re: Anita 22.03.10, 20:40
            a ja nie twierdze ze wszyscy lekarze w Polsce do bani sa. Znam tylo
            jednego u ktorego bylam jakies 10 lat temu (moze ze trzy razy w
            zyciu) po zwolnienie do szkoly (na szczescie tez nie choruje prawie
            wcale). Ale to co mi sie przytrafilo zdarzylo sie na serio i
            bynajmniej wiem ze w naszej okolicy tak sie wlasnie robi. Kolezanki
            w Polsce mi opowiadaja ze nasz "wiejski" pediatra to ma w zwyczaju
            na wszelkie dolegliwosci przepisywac antybiotyki. Dlatego jedna z
            przyjaciolek wybrala sie z dzieckiem do pediatry w malym pobliskim
            miasteczku. Tam tez dostala antybiotyk na zaczerwienione gardelko
            swojej corki, ale juz ponoc slabszy (tak powiedzial owy lekarz)wiec
            go podala bez wyrzutow sumienia.Z duma mi to opowiadala (no bo
            przeciez udalo jej sie oszukac naszego wiejskiego pediatre konowala
            i "wyludzic" od miejskiego uczonego lzejszy antybiotyk "NA
            ZACZERWIENIONE GARDLO". No mi sie wlos na glowie jezy, na prawde.A
            najgorsze jest to ze moje historie sa prawdziwe. Ale mam nadzieje
            ze masz racje i tylko moja wioska i okolice sa skarzone takimi
            lekarzami.
            • slonko1335 Re: Anita 22.03.10, 21:31
              Ale mam nadzieje
              > ze masz racje i tylko moja wioska i okolice sa skarzone takimi
              > lekarzami.

              a coś ty nie tylko. Sama mam taka lekarkę jak nei wie co dać to na wszelki
              wypadek przepisze antybiotyk a najszczęśliwsza na świecie jest jak przyjdę po
              coś konkretnego, receptę na coś, skierowanie do kogoś czy zwolnienie choćby
              wtedy daje bez gadania i cieszy się, że ma z głowy. Fakt nie nadużywam ale że
              nie choruję specjalnie to jest mi na rękę. Na szczęście pediatra dzieci
              dokładnie odwrotnie i choć z różnych względów nie jestem zadowolona to akurat
              antybiotyk to dla niej ostateczność i zwykle dopiero po badaniach go zleca gdy
              wykażą, ze jest konieczny.
            • q_fla Re: Anita 23.03.10, 18:51
              To są niestety prawdziwe historie.
              Mojej koleżanki córka, lat 4 i pół, obecnie drugi rok w przedszkolu.
              W tamtym roku przedszkolnym wzięła dwanaście różnorakich
              antybiotyków, w tym "dopiero" siedem. Nie była chora ani na anginę,
              zapalenie oskrzeli lub płuc, ani na zapalenie ucha. Za każdym razem
              miała jedynie lekko zaczerwienione gardło, stan podgorączkowy (ok.
              37,5*C), katar, lub niewielki kaszel, za każdym razem była czysta
              osłuchowo. Za którymś razem, gdy organizm dziecka nie był w stanie
              przyjąć antybiotyku (wszystko zwymiotowała), pani doktor od razu
              zaleciła dziesięć zastrzyków - Biofuroksym - cholernie bolesne.
              Niestety moja znajoma jest zachwycona panią doktor, bo również
              uważa, że antybiotyk jest najlepszym w takim wypadku rozwiązaniem.
              Obecnie również walczy, ale z ciągle powracającymi pleśniawkami u
              dziecka, o całkowitym spadku odporności nie wspomnę...
              • bacha1979 Re: Anita 28.03.10, 15:02
                q_fla napisała:

                > To są niestety prawdziwe historie.
                > Mojej koleżanki córka, lat 4 i pół, obecnie drugi rok w przedszkolu.
                > W tamtym roku przedszkolnym wzięła dwanaście różnorakich
                > antybiotyków, w tym "dopiero" siedem.

                A matka tej dziewczynki nie odwiedziła immunologa???
                Chyba coś nie tak jest z odpornością jak tak cz gęsto choruje. Pomijam fakt
                walenia antybiotyków przy każdej infekcji.
          • agg3 Re: Anita 22.03.10, 23:57
            slonko1335 napisała:

            > bo jest mnóstwo takich konowałów i nie uwierzę, że "za gramamanicą" to sami tac
            > y
            > świetni i beznadziejni się nie trafiają...
            >
            > Widzisz autorka wątku pisze jakby wszystkie rozumy pozjadała a sama zamiast u
            > swoich cudownych lekarzy porad medycznych na beznadziejnych przecież forach
            > szuka....
            >
            >
            widze, ze watek dalej sie ciagnie...
            naucz sie czytac ze zrozumieniem - nie szukam porad medycznych na forum.
            • slonko1335 Re: Anita 23.03.10, 07:03
              > naucz sie czytac ze zrozumieniem - nie szukam porad medycznych na forum.


              czyżby? a ja widziałam wąteczek o ospie...
              • agg3 Re: Anita 23.03.10, 19:25
                slonko, sloneczko.... i co jeszcze widzialas?? bo dlugo tu juz pisze. troche
                czasu musialo Ci zajac przegladanie mojego archiwum... szukaj, szukaj moze
                jeszcze jakies ciekawostki znajdziesz big_grin
                i nie, nie szukam porad medycznych na forum. ospa to ospa... no ale znowu sie
                czepisz, ze dla mnie to nie choroba heheh i tak w kolko macieju...
                • slonko1335 Re: Anita 23.03.10, 19:42
                  bo dlugo tu juz pisze. troche
                  > czasu musialo Ci zajac przegladanie mojego archiwum

                  nie schlebiaj sobie moja droga, znalezienie wątku o ospie zajęło mi pół
                  minuty...to nie jest specjalnie skomplikowane jak ktoś sprawnie porusza się po
                  forum...

                  oczywiście ospa to nie choroba...i nie jest zakaźna zapewne...

                  widzisz zaszczepić trzeba było nie martwiłabyś się, że za żłobek płacić trzeba a
                  za to, że z dzieckiem niechorym przecież trzeba siedzieć a w tym wstrętnym uk
                  nikt nie zapłaci...no ale w sumie nic dziwnego przecież to nie choroba więc
                  czemu mieliby płacić, no i antybiotyku nie trzeba by podać...
        • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 08:30
          No, popatrz, jakie mamy odmienne doświadczenia.
          Synek kiedy był w wieku 9 m-cy-1,5 roku często miewał zaczerwienione
          gardło, bywało że kaszlał tak, że aż się przechodnie wzdragali. I
          nikt mu antybiotyku nie przepisywał.
          A "przerobił" trzech pediatrów ( pierwsza poszła na L-4 w ciązy i
          teraz na macierzyński, druga miala wieczne kolejki, teraz mam
          trzecią- wyjasniam,czemu zmieniałam, bo zaraz bedę mama-panikara co
          to z dzieckiem po 17 pediatrach lata).

          Rzecz sie dzieje 15 km od Krakowa, małe miasteczko. Jedna z tych
          lekarek też przyjmuje na wsi!!!

          A ja miałam identyczne wskazania jak ty "zagranicą" smile Tzn mogłam z
          synem wychodzić , gdzie chciałam. leków brak. Wow, jakich mam
          światłych lekarzy smile



          Sorry, ale śmiesza mnie takie teksty jak twoje. To takie
          popiskiwanie pani, która wyjechala do jakiegoś jukeja smile i tak
          stara się przekonać (chyba głównie samą siebie) ze
          tamtejsze "dochtory" smile takie super, a w PL taki zaścianek, gdzie
          lekarze robią z głupimi matkami i ich dziećmi co chcą.

          Tymczasem, prosze pani, moja kuzynka mieszkajaca "zagranicą"
          przylatuje własnie do PL, bo do tamtejszych lekarzy nie łazi.
          Przyczyna?? Przez rok nie potrafili dziewczyny zdiagnozować (juz
          nawet nie wyleczyć, ale zdiagnozować)- polski ginekolog wyleczył ją
          w miesiąc.

          • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 13:25
            Tyle, ze ty zabulin i mieszkancy twojej miejscowosci, ktorzy lecza dzieci u tych
            3 pediatrow to wciaz nieliczne wyjatki.

            Tymczasem, prosze pani, moja kuzynka mieszkajaca "zagranicą"
            > przylatuje własnie do PL, bo do tamtejszych lekarzy nie łazi.
            > Przyczyna?? Przez rok nie potrafili dziewczyny zdiagnozować (juz
            > nawet nie wyleczyć, ale zdiagnozować)- polski ginekolog wyleczył ją
            > w miesiąc.
            >

            Skoro nie lazi to nic dziwnego, ze nie mogli jej problemu zdiagnozowac.smile
            Ja mialam odwrotny przypadek, bedac w PL na wakacjach musialam udac sie do
            ginekologa, niestety, bo mialam problem, z ktorym w PL trzeba do specjalisty, i
            ten ginekolog owszem przepisal leki za ktore zaplacilam sporo i nie pomogly, a
            problem wyleczyl zwykly GP w UK.
            Coz zabulin smiesza cie takie popiskiwania, ale ty popiskujesz te sama melodie.
            • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 14:57
              przylatuje własnie do PL, bo do tamtejszych lekarzy nie łazi.
              > > Przyczyna?? Przez rok nie potrafili dziewczyny zdiagnozować (juz
              > > nawet nie wyleczyć, ale zdiagnozować)- polski ginekolog wyleczył

              > > w miesiąc.
              > >

              >
              > Skoro nie lazi to nic dziwnego, ze nie mogli jej problemu
              zdiagnozowac.smile

              Rozumiem, że żarcik chcialaś popełnić smile

              Bo chyba jasno napisałam, że przez rok chodzila i nic. So......(tu
              czas na pomyslenie winkjuż nie chodzi, bo to nic nie dało, że
              ci jednak podpowiem wink


              Coz zabulin smiesza cie takie popiskiwania, ale ty popiskujesz
              te sama melodie.

              taaaa, gdyż ja nie uważam, że zagraniczne lepsze, tylko dlatego że
              zagraniczne.

              Dziewczyna, której odpisywałam ubolewa nad tym jak leczą dziecka
              tutaj i jakie biedne będzie dziecko jej siostry. Nie widzisz
              przesłanki: "tu się nie znają u nas zachranicą owszem"smile
              Więc jej odpowiadam, na pierwszym lepszym przykladzie, że
              niekoniecznie.
              I nigdy pierwsza nie uderzam w ten ton, ze tu tak, a tam inaczej.
              Ale jak pisze taka pani, która w kraju nie umiala sie zakręcić, żeby
              pożyć, tylko musiała emigrować i po 3 miesiacach tam już jest
              wszystko najsuperowniejsze, to przykro mi, ale dla mnie nie za mądra.
              BO gdyby ciut mądrości miała, toby wiedziala, że to zależy na kogo
              się trafi, a nie generalizowala, że tam to leczą, a tu sie nie znają.
              Rozumiesz teraz?
              • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 18:45
                Tak rozumiem, ze czytasz i komentujesz wiadomosci onetu, bo w tym
                tonie utrzymujesz swoje posty.
          • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 16:51
            Cytat zabulin napisała:
            > Tymczasem, prosze pani, moja kuzynka mieszkajaca "zagranicą"
            > przylatuje własnie do PL, bo do tamtejszych lekarzy nie łazi.
            > Przyczyna?? Przez rok nie potrafili dziewczyny zdiagnozować (juz
            > nawet nie wyleczyć, ale zdiagnozować)- polski ginekolog wyleczył

            > w miesiąc.


            Moze nie zna jezyka, nie potrafila sie dogadac i wytlumaczyc o co
            chodzi, bo widzisz ja nie znam osoby ktora ma znajomosc jezyka i
            ktorej lekarz by nie pomogl. Zwykle najwiecej krzycza na obcych
            urzednikow, lekarzy, mechanikow i innej masci fachowcow te osoby u
            ktorych jezyk ogranicza sie do radzenia sobie w sklepie
            samoobslugowym tongue_out

            I ze az rok sie meczyla? TO tez trzeba byc nie teges by tyle czekac.
            To tez dobrze nie swiadczy.
            • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 19:23
              Zgadza sie hanalui. Zaobserwowalam, ze wiekszosc Polakow za granica
              oczywiscie ze stazem 5-cio letnim i krotszym wiesza psy na styl
              zycia za granica, Polakow jest najwiecej w UK i Irlandii ale ogolnie
              narzekaja. Lekarze sa do d...., konowaly i debile, sluzba zdrowia to
              koszmar, bo jak sie ma zachcianke isc do specjalisty to GP nie chce
              skierowania dac, albo jak juz da to trzeba te 2-3 m-ce w kolejce
              poczekac o ile moze schorzenie czekac itd. itp. Poziom edukacji na
              zerowym poziomie, przedszkola itp. to tez dno, fachowcy wszelkiej
              masci niespelna rozumu...dlugo moznaby wymieniac. Za to zdaniem tych
              co mieszkaja w PL wszyscy, ktorzy wyjechali to nieudacznicy.
              Niektorzy nieudacznikami sa w istocie i za granica tworza takie
              male Polski (jak litte Britain), wciaz niezadowoleni, narzekajacy,
              najczesciej z min. znajomoscia jezyka i zadnych checi do poznania
              kraju, w ktorym zdecydowali sie zyc, i jesli tylko na kilka lat to i
              tak wypadaloby miec wiedze, zeby pozniej bzdur w kraju nie opowiadac
              lub na forum pisac. W PL jak jest to wiadomo, bardzo marna jakosc
              zycia, opieka zdrowotna panstwowa na poziomie nawet
              niezadawalajacym, powszechne leczenie prywatne, brdzo drogie, metody
              leczenia czesto przestarzale i w wielu wypadkach dosc
              kontrowersyjne, edukacja niby na wysokim poziomie ale glownie duzo
              materialu, ktorego organizacja szkol nie pozwala nauczycielowi
              dobrze przekazac, powszechne korepetycje, szopki z reforma dot. 6-
              latkow, nauka w szkolach na zmiany, brak miejsc w przedszkolach i
              zlobkach, niskie standardy opieki nad dziecmi, brak alternatywnyc
              form opieki nad dziecmi, zawile procedury w urzedach, itd. wymieniac
              mi sie nie chce, odbieglam od tematu zreszta, ale reasumujac, jesli
              ktos skomentuje, ze na tym zachodzie to inaczej, lepiej, dzieciaki
              mniej choruja, bo to a to, a cos tam tak i tak to sypia sie
              nieprzyjemne komentarze, czesto nienajciekwsze epitety, no bo jak w
              PL jest idealnie, mamy uswiadomione i nowoczesne. ''Nie, nie na to
              czerwone gardelko to antybiotyku nie przepisze, dam bactrim.'' ''Na
              katarek a to prosze pani eurespal i zyrtek.''
              I zeby nie bylo w Pl sa madrzy lekarze i madre mamy, ale to wciaz
              tylko niewielki procent.
            • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 22:20

              > Moze nie zna jezyka, nie potrafila sie dogadac i wytlumaczyc o
              co
              > chodzi, bo widzisz ja nie znam osoby ktora ma znajomosc jezyka i
              > ktorej lekarz by nie pomogl


              Tłumacz języka angielskiego. Przysięgły. Tak, ze pudło.

              I ze az rok sie meczyla? TO tez trzeba byc nie teges by tyle
              czekac.
              > To tez dobrze nie swiadczy.


              No, bo też dziewczę niekoniecznie musi być lekarzem i tłumaczem w
              jednym, prawda? Ona wszak tylko tłumacz. Lekarz usilnie leczył na
              grzybice. Coś się na chwilę poprawiało po ichniejszych specyfikach,
              żeby powrócić znow. Nie umierała. Leczyła w cierpliwie. Aż podczas
              urlopu w PL postanowiła sprawdzić jakiej to grzybicy ginekol. ang
              jej nie potrafi wyleczyć. No i sie okazało, że nie potrafił wyleczyć
              bo to nie grzybica.


              Zwykle najwiecej krzycza na obcych
              > urzednikow, lekarzy, mechanikow i innej masci fachowcow te osoby u
              > ktorych jezyk ogranicza sie do radzenia sobie w sklepie
              > samoobslugowym tongue_out


              Odpowiem w tym samym tonie. Zwykle najbardziej krytykują wszystko
              co polskie mało zaradne, niewykształcone dziewczyny po zawodówach,
              które w Pl ze swoim wykształceniem i inteligencją nie mogły znlaeźć
              pracy latami.
              Ciesz ich zatem jukej,, który przyjmują bezkrytycznie, tylko dlatego
              że ktoś im w końcu dał powąchać pieniądza.Bo tutaj nie umiałyby go
              znaleźć nawet gdyby leżał na ulicy.
              • hanalui Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 23:00
                Cytat zabulin napisała:
                > Odpowiem w tym samym tonie. Zwykle najbardziej krytykują wszystko
                > co polskie mało zaradne, niewykształcone dziewczyny po zawodówach,
                > które w Pl ze swoim wykształceniem i inteligencją nie mogły
                znlaeźć
                > pracy latami.


                Pudlo rybenko a wiem ze chcialabys.
                Owe panie ktore opisalas po wyjezdzie za granice "przegladaja na
                oczy" i zaczynaja sie zachwycac tym co polskie. Biegaja do polskich
                mechanikow, fryzjerow, lekarzy, kupuja w polskich sklepach
                ba...nawet polskie taksowki musza je wozic na lotnisko big_grin To one
                ubieraja dzieci tak ze z kilometra je widzac, nie dlatego ze
                niegustownie ubrane tylko dlatego ze takie okutane tongue_out.

                Cytat
                > Ciesz ich zatem jukej, który przyjmują bezkrytycznie, tylko
                dlatego
                > że ktoś im w końcu dał powąchać pieniądza.Bo tutaj nie umiałyby go
                > znaleźć nawet gdyby leżał na ulicy.


                To samo mowisz swojej tlumaczce z rodziny? Myslisz ze im wiecej
                pieniadza sie wacha tym bardziej bezkrytycznym sie robi w stosunku
                do lokalnych? Wg tego to twoja tlumaczka musi kiepsko zarabiac w
                jukeju skoro jej krytycyzm pozostal tongue_out big_grin
                • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 08:27
                  To samo mowisz swojej tlumaczce z rodziny? Myslisz ze im wiecej
                  > pieniadza sie wacha tym bardziej bezkrytycznym sie robi w stosunku
                  > do lokalnych? Wg tego to twoja tlumaczka musi kiepsko zarabiac w
                  > jukeju skoro jej krytycyzm pozostal tongue_out big_grin


                  Nie, jej tego nie mowię. Ona nie zachłysnęla się zachodem. Miała
                  kupę kasy tutaj, a tam wyjechała nie za pieniędzmi.Żyje wśród
                  Brytyjczyków, nie Polakow. Zarabia troche mniej niż ja tu, ale daje
                  radę wink
                  A, tak, myślę że te bezgranicznie zakochane w jukeju po prostu
                  klepaly tu biedę, nie umiały sie urzadzić i troche tam kasy
                  zobaczyły, to świrują. Typowe i nie dziwi mnie to.

                  Zaden z moich znajomych mieszkających na zachodzie, którzy żyli w PL
                  dostatnio, nie reprezentuje bezkrytycznego zakochania
                  zagranicznością.Zaden. Bez względu na to, czy mieszka w UK,
                  Kanadzie, czy Japonii czy w Niemczech
                  Ci, ktorzy wyszli z rodzin żyjących z zasiłku, nie umieli znleźć
                  pracy latami, nie byli operatywni i wyjechali na zachód- wszyscy
                  zakochani w zagranicy.
                  Głownie tez osoby z niskim wykształceniem, niestety.


                  Zobacz, jak pisze najma- tak, na pewno to moja kuzynka nie zna
                  języka, nie ma opcji żeby tamten lekarz był tumanem.
                  Nadal nie rozumiesz? Przecież średnio inteligentny człowiek wie, że
                  lekarze dobrzy/źli są zarówno tu i tam.

                  Tutaj od razu widać ten kompleks. Nie umiały osiągnąć w Polsce
                  niczego, wyjechały i kuku im się robi.
                  Zaklada potem wątek- dlaczego u was w PL tyle dzieci chorych?
                  Tyle antybiotyków przepisanych
                  ?

                  No, to piszę, że mi np. żaden z trzech pediatrow ktorych znam nie
                  przepisuję antybiotyku na czerwone gardło u dziecka.
                  Jesteś wyjątkiem- czytam

                  Pytam dziewcząt w firmie- wsio dzieciate. Zadnej dziecko a
                  ntybiotyku nie dostaje na gardło, itp.
                  No, ale pewnie to wyjątki również. razem jest nas 10 wyjątków- w
                  skali jednej firmy. To daje już 10 pediatrów (minimum)
                  Zatem zapraszam w ok. Krakowa- tu w tej zacofanej PL znajduje sie
                  enklawa z pediatrami nie przepisującymi antybiotyku smile

                  No, ale autorce wątku/ jej dziecku przepisali. Z tym, ze ona i jej
                  dziecko nie są wyjatkiem. Absolutnie. Tak tego potraktowac nie
                  możnawink
                  Skąd.
                  A dla mnie jasne- wróciła na urlop do pipidówy, gdzie wrony
                  zawracają i swiruje.
                  Jak "zagranicą" tak jest fajnie i tak dobrze i najlepiej, to czemu
                  ona taka niekumata. Zabrakło języka w gębie? Czemu nie spytała
                  lekarza, po co antybiotyk, skoro WIE, że na gardło nie trzeba??
                  Bo niemota i tyle. Jedyne co potrafi to ząlożyć głupawy watek, z
                  którego wynika wlasnie to, ze sobie nie radzi nawet na tyle, żeby
                  podyskutowac z lekarzem czy chociaż go spytać.
                  Idąc tokiem rozumowania najmy, wysunę przypuszczenie, ze lekarz się
                  znał, tylko ona nie bardzo potrafi po polsku wyartykułowac, co
                  mysli.No, ale jak się nie zna jezyka, to tak jest własnie.


                  które w Pl ze swoim wykształceniem i inteligencją nie mogły
                  > znlaeźć
                  > > pracy latami. [/quote]
                  >
                  > Pudlo rybenko a wiem ze chcialabys.

                  A rybeńkowanie w odpwiedzi na to, co napisałam, świadczy jedynie o
                  tym, ze ci ciśnienie lekko skoczyło na słuszne stwierdzenie smile
                  • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 08:34
                    No, ale autorce wątku/ jej dziecku przepisali. Z tym, ze ona i
                    jej
                    > dziecko nie są wyjatkiem. Absolutnie. Tak tego potraktowac nie
                    > możnawink
                    > Skąd.
                    > A dla mnie jasne- wróciła na urlop do pipidówy, gdzie wrony
                    > zawracają i swiruje.


                    Przepraszam, wątek przydługi- nie chce mi sie przeglądać wszystkich
                    wpisow.
                    Chodzi mi o dziwczynę, ktora w którymś poście opisywała urlop w PL,
                    na którym to dziecko dostało antybiotyk. Byc może nie autorka, ale
                    to bez znaczenia. Chodzi o sytuację.
                    Nie sprawdze tego, ale jeśli to nie autorka wątku, przepraszam za
                    przypisanie jej do tej sytuacji.
              • najma78 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 23:46
                Tłumacz języka angielskiego. Przysięgły. Tak, ze pudło.

                Wiedzialam, ze to napiszesz, zawsze w podobnych przypadkach takie
                stwierdzenie pada. Te z najwiekszymi problemami z leczeniem w UK to
                po filologii angielskiej.

                Eh, no czekalam i to niedlugo.smile
                • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 07:57
                  Wiedzialam, ze to napiszesz, zawsze w podobnych przypadkach takie
                  > stwierdzenie pada. Te z najwiekszymi problemami z leczeniem w UK
                  to
                  > po filologii angielskiej.
                  >
                  > Eh, no czekalam i to niedlugo.smile


                  Tak, po filologii angielskiej i romańskiej też. Popatrz, popatrz.
                  Ale to pewnie tez wiedziałaś.
                  Każdy swoją wiedze ma. Wg mojej Za to największe problemy w Polsce
                  mają niemoty, które niczego nie potrafią i niczego nie osiągnęły.

                  Ale rozumiem, że reprezentujesz front, że jukejowskie/zagraniczne
                  najfajniejsze i jej lekarz ginekolog był super tylko ona się nie
                  umiała dogadać. Jasne, mieszka tam 10 lat, Polaka ostatnio widziala
                  jak była tu w PL ( bo nie mieszka w Londynie).Na pewno nie zna języka

                  No, ale racja tam nie ma głupich lekarzy. Oni sa tylko w Polsce. tam
                  są super. tylko ona ciemna.

                  racja, gratuluję inteligencji.
    • aniucha333 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 10:58
    • mozyna Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 20:20
      Mnie kiedyś przyszło do głowy takie samo skojarzenie: że dzieci w Pl chyba
      ciągle chorują. Nie wiem czym to mogłoby być spowodowane, czy tak rzeczywiście
      jest...ale dało się to łatwo zauważyć...
    • lilia111 Re: czy w polsce jest epidemia?? 23.03.10, 22:26
      Jest ale głupoty!Przestańcie ślepo wierzyć w lekarstwa i lekarzy.
    • jezozwierzynka Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 00:33
      mam wrażenie, że to raczej epidemia szukania dziury w całym. Nagle okazuje się,
      że każde dziecko potrzebuje neurologa, fizjoterapeuty, logopedy, kardiologa i
      dwóch psychologów.
      Raz, że rodzice są przerażeni, szczególnie, że widzą, że synek Iksińskich ma 10
      chorób, a moje nie ma żadnej, to jednak znajdę swojemu jakąś, żeby nie było
      odmieńcem smile
      A dwa, że lekarze dbają o swoje miejsca pracy.
      Przykre, ale prawdziwe.
      A jak można wytłumaczyć, że w XXI wieku nadal masowo są podawane antybiotyki na
      wszelki wypadek?
      • leneczkaz Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 11:16
        > mam wrażenie, że to raczej epidemia szukania dziury w całym. Nagle okazuje się,
        > że każde dziecko potrzebuje neurologa, fizjoterapeuty, logopedy, kardiologa i
        > dwóch psychologów.

        Nasz potrzebował wszystkich prócz logopedy (jest mały). Miał dziury w sercu,
        torbiel na mózgu i opóźnienia ruchowe.
        Dzięki Bogu ktoś nas skierował w odpowiednie miejsca, zbadał, objął opieką
        dzięki temu mam teraz okaz zdrowia.
        Więc nie **** mi tu, ze NIEPOTRZEBNIE lekarze ganiają.
        Patrz jak Ci kiedyś niepotrzebnie karetka nie przyjedzie ...
        • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 12:37
          Świete słowa
        • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 24.03.10, 12:39
          Patrz jak Ci kiedyś niepotrzebnie karetka nie przyjedzie ...

          Wtedy założy smutnawy wątek o tym jak tu w tym piekielnym zacofanym
          kraju, nawet sie o karetkę nie mozna doprosić.
          Albo zmieni zdanie jak nie będize wiedziała co się z dzieckim dzieje.
        • atena12345 Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:08
          leneczkaz napisała:

          > Nasz potrzebował wszystkich prócz logopedy (jest mały). Miał
          dziury w sercu,
          > torbiel na mózgu i opóźnienia ruchowe.
          > Dzięki Bogu ktoś nas skierował w odpowiednie miejsca, zbadał,
          objął opieką
          > dzięki temu mam teraz okaz zdrowia.
          > Więc nie **** mi tu, ze NIEPOTRZEBNIE lekarze ganiają.
          > Patrz jak Ci kiedyś niepotrzebnie karetka nie przyjedzie ...

          Nie no wiesz lepiej olać i czekac aż minie. Bo w Polsce rodzice
          dbaja o dzieci, a to sie w "Nieposce" niepodoba. Najczęściej na
          polski styl społeczny narzekają osoby, które stąd zwiały. Dlaczego
          pytam? Nie radziły sobie, wyjechały z nadziejami i sie zawiodły?
          teraz błotem rzucają na ten nasz niedoskonały kraj, ale sto razy
          wolę mieszkać tu. Mam wielu znajomych "wyjechanych" do UK i wiem jak
          tam jest i jak Polaków sie traktuje. Wkurza mnie to "niepolskie"
          narzekanie na Polskę
          • zabulin Re: czy w polsce jest epidemia?? 26.03.10, 09:51
            Święte słowa.

            A najlepszym dowodem ich frustracji jest to, że ciągle narzekają na
            Polskę, a na cokolwiek "zagramanicznego" słowa nie dadza powiedzieć.
            Furia ich ogarnia po prostu, że niektorzy daja radę a oni dali
            nogę wink
    • najma78 Re: zabulin 24.03.10, 11:06
      Posmialam sie czytajac te twoje pelne nerwowosci wynurzenia. Prezentujesz
      typowego Polaka - patriote, zaradnego, swietnie wyksztalconego, bardzo dobrze
      zarabiajacego itd. pelnego pogardy dla wszystkich, ktorzy wyjechali bo im sie w
      PL nie udalo, rzecz jasna oprocz twojej kuzynki.
      Najbardziej podobal mi sie tekst, ze kuzynka Polakow widuje tylko w PL, bo w
      Londynie nie mieszka...hahaha dobre, naprawde kuzynka tak ci powiedziala czy
      swoja wiedze czerpiesz serialu pod wymownym tytulem ''Londynczycy'' o ile sie
      nie myle.

      Wracajac do tematu, niemozliwosci zdiagnozowania problemu twojej kuzynki -
      tlumacza przez rok przez brytyjskich lekarzy, to napisze ci jak wyglada
      najprostsza procedura w tym dzikim kraju.
      Probelm zglasza sie GP. Jesli jest on ginekoligiczny masz prawo poprosic o
      wizyte u kobiety (gdyby krepowal cie mezczyzna), na wizycie opisujesz swoje
      objawy, im dokladniej tym lepiej, lekarz zadaje ci pytania, z tego co napisalas
      leczono ja na grzybice, a to nie bylo to, coz zrzuce to na niewiedze lekarza -
      konowala. Jesli kuracja okaze sie nie skuteczna umawiasz sie na wizyte jeszcze
      raz, mozesz do innego lekarza, masz szanse, ze nie trafi sie nastepny konowl,
      chociaz wiem, ze w UK o to ciezko, ale sprobowac mozna, nastepny lekarz
      przeprowadza wywiad, najczesciej zleci wymaz, pobierze go w gabinecie lub omowi
      na stosowna wizyte, jesli nie zaproponuje nalezy o to poprosic. Na wynik czeka
      sie roznie 2-4 tygodni, zazwyczaj dostajesz list do domu lub dzwonia i umawiaja
      na wizyte w razie problemu. Zakladajac, ze twoja kuzynka to miala i wynik byl w
      porzadku a jej dolegliwosci nie ustepowaly, powinna byla zglosic sie na wizyte
      ponownie i poprosic o skierowanie do specjalisty o ile lekarz sam nie
      zaproponowalby jej tego. Cala procedura od GP do lekarza specjalisty razem z
      czasem oczekiwania na wizyte w przypadku gdy lekarz nie ma powaznych podejrzen,
      a wynik wymazu byl ok. moglaby trwac ok 6 m-cy, w przypadku zlych wynikow
      badania znacznie krocej. Przez rok to albo problem jej zbytnio nie doskwieral i
      go zlekcewazyla, czekajac na wizyte w PL, albo z niej taki tlumacz jak z
      przyslowiowej ''koziej d....''
      Wyjezdajac z PL Polacy maja polskie nawyki, poglady itd. po kilku latach
      niektorzy z nich dostrzegaja, inne czesto lepsze rozwiazania inne podejscie itp.
      dostrzegaja roznice i chociazby jak autorka watku, ktora majac dziecko przeglada
      fora ( rozne, nie tylko poslkie) widzi roznice w tematach, bardzo duzo watkow o
      chorobach dzieci na polskich forach, majac konatakt z rodzina czy znajomymi w PL
      to samo i nasuwaja sie refleksje i pytania czemu tak jest. Analiza watkow o
      chorobach i metodach leczenia, a takze diecie, sposobie ubierania dzieci,
      ogolnie stylu zycia dowodzi, ze wiele powiklan moznaby uniknac, wiele infekcji
      zwalczyc szybciej, lagodniej i bardziej naturalnie gdyby metody leczenia i
      swiadomosc lekarzy jak i rodzicow byla inna. Mamy z zagranicy, czesto moga
      doradzic, wyjasnic itd. nie ma obowiazku stosowania, warto czasami poznac inny
      punkt widzenia.
      • zabulin Re: zabulin 24.03.10, 12:32
        Najbardziej podobal mi sie tekst, ze kuzynka Polakow widuje tylko
        w PL, bo w
        > Londynie nie mieszka...hahaha dobre, naprawde kuzynka tak ci
        powiedziala czy
        > swoja wiedze czerpiesz serialu pod wymownym
        tytulem ''Londynczycy'' o ile sie
        > nie myle.


        Nie wiem, nie ogladam seriali, tak że mnie zagniesz w tym temacie.
        Bo nawet nie wiedziałam, ze takowy jest.
        Mieszka na brytyjskiej wsi, nie w miescie. Oprócz niej, nie ma tam
        innych Polaków.
        Nie wierzysz, twoje prawo.
        Tak, uprzedze, bywa w mieście, nie zaczepia ludzi idących ulicą. Być
        moze mija Polaków. Wśród znajomych nie ma Polaków.
        Dla mnie nic w tym dziwnego, ale rozumiem, ze twoję możliwośći
        przerasta pojęcie takiego stanu rzeczy.
        Nie mój problem, naprawdę,.


        Przez rok to albo problem jej zbytnio nie doskwieral i
        > go zlekcewazyla, czekajac na wizyte w PL, albo z niej taki tlumacz
        jak z
        > przyslowiowej ''koziej d....''


        Ja już pisalam jak wyglądała sprawa z problemem- wracał i się
        pojawiał.Nie umiera się od tego, ale lepiej nie mieć tego problemu
        niż mieć. Leczyli ja, tyle że nieskutecznie. A polski lekarz
        wyleczył i nie wraca. No, straszne, ale jednak uwierz, ze sobie nie
        poradzili tam, a tu owszem.Ciężko to zaakceptować, ze tak się
        upierasz, ze było tak z jej winy??
        Tym bardziej utwierdzasz mnie w przekonaniu, że moja opinia nt.
        Plaków na zach. jest słuszna.
        Wiem, ciężko zaakceptowac taki fakt komuś, kto reprezentuje pogląd
        taki jak twój.
        Tak, spodziewąłam sie tekstu, ze na pewno słaba tłumaczka. Nie, no
        jasne. Słaba, nie zna się.


        Prezentujesz
        > typowego Polaka - patriote, zaradnego, swietnie wyksztalconego,
        bardzo dobrze
        > zarabiajacego itd. pelnego pogardy dla wszystkich, ktorzy
        wyjechali bo im sie w
        > PL nie udalo, rzecz jasna oprocz twojej kuzynki.


        Nie, no coś ty, tu sie nie można wykształcic, zarobić i świetnie
        sobie radzić.
        Prezentujesz pogląd typowego Polaka-emigranta, któremu się nie udało
        i woli wierzyć, ze to nie jego wina, tylko Państwa, systemu,
        wszystkich tylko nie jego.

        A kuzynka- ak już pisalam (ale nie wierzysz, bo przecież to
        NIEMOZLIWE), nie wyjechala tam za chlebem, bo go tutaj miala pod
        dostatkiem, tylko za sercem. No, ale to na pewno niemożliwe jak już
        ustaliłyśmy.

        generalnie jest tak i możesz się burzyć lub nie. Ślepe zakochanie
        w "zagranicy" prezentują tylko nieudacznicy, którym się w PL nie
        udało.

        Sama mieszkalam w obcym kraju kilka lat, mam sporo znajomych (w
        różnych krajach) i generalnie nikt nie prezentuje postawy (tam mamy
        lepszych lekarzy, lepsze mięso, lepszy sex, tylko raczej realnie
        oceniają sytuację. Nawet ostatnio mailowałam z kolegą, który mieszka
        w japonii i się żalił, ze zmienił stomatologa i ten nowy jest do
        bani.

        Na tym polega różnica- że on wie, ze jakość usługi tego typu zależy
        w 90% od osoby wyjkonującej usługę, a nie determinuje tego w 100%
        kraj pobytu.

        A tu pelno jest bezkrytycznych niuń którym zachód padł na mózg i
        oślepił.
        A lekarze -konowały sa wszedzie , tak samo jak dobrzy.

        Prztykro , ze tak ci Pl w tyłek dala, że nie wierzysz, że tu moga
        potrafic zrobić coś lepiej niż zagranicą wink


        Mamy z zagranicy, czesto moga
        > doradzic, wyjasnic itd. nie ma obowiazku stosowania, warto czasami
        poznac inny
        > punkt widzenia.



        Oczywiście, ze tak. Tylko nie lubietakich, które zakladają że tu
        wszystko do d..py, dlatego że tak, ze to polskie.A tamte lepsze, nie
        dlatego, ze lepsze, tylko że zachodnie.

        Poczytaj sobie te wypowiedzi i jak cię zaciętość antypolska opuuści,
        zrozumiesz, o jakich kobietkach piszę.
        • najma78 Re: zabulin 24.03.10, 13:48
          Zabulin - to ze zycie w PL jest marne to juz pisalam wczesniej wiec powtarzac
          sie nie bede, ale krajobrazy sa bardzo ladne, szczegolnie te z dziecinstwa...no
          kilku przyjaciol madrych. Bardzo monotematyczna jestes, znasz przyklad swojej
          kuzynki, ktora to w UK 10 lat mieszka ale do lekarzy tam nie lazi tylko do PL
          lata sie leczyc i przytaczasz go przy okazji kazdego podobnego watku lub tam
          gdzie jakas osoba pochawali zagramaniczny system... aha masz jeszcze jeden
          przyklad, ze ciaz sie nie podtrzymuje i pewnie wiesz z wlasnego doswiadczenia co
          i jak. Dla ciebie wszyscy, ktorzy wyjechali to dlatego, ze polski system dal im
          popalic i tu sie zgodze, wole przezyc zycie w przyjazniejszym systemie, na
          szczescie jest wybor. W Pl maz prowadzil wlasna firme a ja pracowalam jako
          urzednik panstwowy, dzieki jego pracy moglismy zyc na w miare normalnym
          poziomie. Jako nieudacznicy podjelismy decyzje o wyjezdzie i jako
          nieudacznicy:ja pracuje na stanowisku kierowniczym, a maz w firmie zgodnie ze
          swoimi kwalifikacjami (o dziwo) i prowadzi wlasna firme, ktora zaczal od starego
          komputera, a ktora rozwija sie z kazdym miesiacem lepiej i juz czas na
          zwolnienie sie z parcy. Znamy jeszcze kilku takich nieudacznikow z PL.
          Argumenty, ktore przedstawiasz sie powtarzaja, tak wiec dyskusje z toba uwazam
          za skonczona.
          • zabulin Re: zabulin 24.03.10, 14:53
            Zabulin - to ze zycie w PL jest marne to juz pisalam wczesniej
            wiec powtarzac
            > sie nie bede,


            Twoje było marne- nie znaczy każdego.
            Drażni cię nawet to, że napisalam że w Anglii kuzynka zarabia mniej
            niż tutaj. Nie, napisalam ci tego żeby sie pochwalić, tylko dlatego
            żeby ci uuświadomić, ze można tutaj świetnie żyć. Tobie się nie
            udawało, trudno.

            Bardzo monotematyczna jestes, znasz przyklad swojej
            > kuzynki, ktora to w UK 10 lat mieszka ale do lekarzy tam nie lazi
            tylko do PL
            > lata sie leczyc i przytaczasz go przy okazji kazdego podobnego
            watku lub

            O, wszystko jasne. Ja cię z żadnego watku nie kojarzę, ale rozumiem,
            o co biegasmile Gdzieś ci doparzyłam. A pisze o kuzynce, bo od niej
            dużo wiem, dużo rozmawiamy i akurat pasuje do wątkow. Zapomniałaś o
            koledze w Japonii smile
            A, zaraz walniesz że ściem. no bo jak ty nie masz, inni pewnie też :-
            ) Jakaś ty prosta.


            tam
            > gdzie jakas osoba pochawali zagramaniczny system...

            mniemam, ze ty odrwonie, dostajesz nerwicy, gdy ktos nie wielbi
            zagrnicznego systemu i uwąza go za najlepsiejszy i
            najsuperowniejszy smile smile smile
            Nie, ja mam zdolnośc oceny i robię maślanych oczu do wszystkeigo co
            na zachód od Polski.


            aha masz jeszcze jeden
            > przyklad, ze ciaz sie nie podtrzymuje i pewnie wiesz z wlasnego
            doswiadczenia c
            > o
            > i jak.



            Nie, no cos ty. To jukejki się tu wiecznie rozpisują, ze u nich to
            się takich ciąż nie ratuję. Drażni cię, ze nie uwazam tego za coś
            godnego nasladowania??? I że nie jest to coś wspaniałego? Czy
            bardziej to, ze w PL jednak chcą te ciąże ratować? I to im się
            zceśto udaję z dobrym skutkiem.Żal t...k ściska?


            wole przezyc zycie w przyjazniejszym systemie, na
            > szczescie jest wybor.


            A żyj sobie gdzie chcesz. Mi tu dobrze, i też ok. Nie pojmujesz, że
            skoro tobie sie nie udało, to nie wina systemu??
            Piszesz, ze bylas urzędniczką.No, przykro mi. Trzeba było zdobywac
            kwalifikacje, a nie zwalaj na system, że nie umiałas znaleźć dobrej
            pracy.
            Wiesz co, w Polsce żyje się coraz lepiej . Problem w tym, ze
            głównie ludziom operatywnym i, myslącym i z inicjatywą.
            A nie takim, którzy powątpiewają w to, ze można być tłumaczem na
            wiosce. No bo co taki tłumacz tam robi?? jak tego nie potrafisz
            wydedukować, to co ty chciałaś osiągnąć?
            Myśli i działa.
            Wnioski wysnuj sobie sama.A mistrzynią w powtarzaniu argumentów
            jesteś ty. Ciągle beton wyczuwam. I po raz pierwszy się z tobą
            zgadzam w 100%- dyskusję czas zakończyć,.
      • hanalui Re: zabulin 24.03.10, 13:00
        Cytat najma78 napisała:
        > Najbardziej podobal mi sie tekst, ze kuzynka Polakow widuje tylko
        w PL, bo w
        > Londynie nie mieszka...hahaha dobre


        Tez mnie to powalilo big_grin. Skoro Polaka mozna spotkac nawet w malej
        dziurze zabitej dechami to jakaz musi byc ta dziura gdzie mieszka
        owa kuzynka i co w tej dziurze tlumaczy i komu, skoro angielkim
        raczej wszyscy tam wladaja. big_grin
        • najma78 Re: zabulin 24.03.10, 13:52
          to jakaz musi byc ta dziura gdzie mieszka
          owa kuzynka i co w tej dziurze tlumaczy i komu,

          smile Dobre pytanie. Pewnie niewiele albo wcale skoro zarabia tylko troche mniej
          niz zabulinsmile
          • zabulin Re: zabulin 24.03.10, 14:33
            to jakaz musi byc ta dziura gdzie mieszka
            > owa kuzynka i co w tej dziurze tlumaczy i komu,
            >
            > smile Dobre pytanie. Pewnie niewiele albo wcale skoro zarabia tylko
            troche mniej
            > niz zabulinsmile


            Aktualnie literature angielską na francuski. Nie zrozumiesz, bo nie
            masz ani takiej wiedzy, ani takich umiejętności.
            Nie trzeba pracować w Londynie, Paryżu, czy Warszawie, zeby być
            tlumaczem. Zwłaszcza w dobie internetu.

            No, a że zarabia trochę mniej w UK niż ja w PL, to rzeczywiście musi
            być dla ciebie straszne wink
            tego już na pewno nie pojmiesz i nie uwierzysz, skoro nie umaiłaś w
            PL zarobić na godne życie.
        • zabulin Re: zabulin 24.03.10, 14:36
          Ty naprawde myślisz, ze w kazdej dziurze w Angli są Polacy?
          Gratuluję rozeznania.

          I wiedzy na temat pracy tłumacza.
          Tłumacz penwie kojarzy ci się z babką która tłumaczyła twoje
          świadectwo z ogólniaka jak zwiewałaś z Polski.

          Do dopiero powalające. Że w 2010 r. kobietta nie może samodzielnie
          wymyśleć, jak można być tłumaczem- i mieszkać na wsi.??

          Zaiste, zagadkowe. To już wiem, czemu nigdy niektórzy do niczego w
          PL nie dojdą,. jak się ma tak przyciężkie myślenie i takie sprawy
          tak dziwiąsmile
    • kasiulkkaa Re: czy w polsce jest epidemia?? 28.03.10, 15:35
      Epidemii nie ma. Kochający rodzice pozwalają jedynie szczepić dzieci zgodnie z
      przeładowanym kalendarzem szczepień w Polsce, czym skutecznie rozwalają system
      odpornościowy dzieci. Nic dziwnego, że potem dzieci chorują.
      • bacha1979 kasiulkkaa 28.03.10, 16:56
        wszelki duch....
      • kaamilka Re: czy w polsce jest epidemia?? 28.03.10, 19:56
        własnym oczom nie wierzę smile witaj! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka