szesćiolatek sam do sklepu

10.04.10, 14:06
Dziś moja córa poszła sama kupić chleb. Nie przechodziła przez jezdnię, poszła
do sklepiku w którym nas dobrze znają, była z siebie dumna i bardzo
zadowolona, ja też .
Miałam wątpliwości ale pomyślałam że będzie ok.
Moja teściowa jak się dowiedziała zaczęła mi opowiadać o gwałcicielach,
mordercach, stwierdziła , że zrobiłam to za wcześnie, bez wyobraźni i tak
dalej. ściekła jestem z jednej strony a z drugiej mam wątpliwości. Co o tym
sądzicie ?
Tak dla porówniania, kiedy planowaliśmy jakis czas temu przprowadzke na wieś
nikt oprócz mnie nie widział problemu w tym żeby dzieci same chodziły do
szkoły (poboczem, obok jadących z dużą prędkością samochodów, w tym tirów,
odległośc około 3 km) dla mnie jest to nie do pomyślenia, dla całej rodziny w
tym teściowej byłam w tym momencie przewrażliwioną kwoką. Oczywiście nie
miałyby same chodzic do szkoły w wieku 6 lat ale troche później 7, 8, 9 lat.
    • camel_3d i co w tym dziwnego??? 10.04.10, 14:14
      wiesz co. mnie i moich sasiadow rodzice wysylali kiedy mielismy po 4 lata.
      dostawalismy kase i szlismy. kasy bylo dokladnie tyle i mialismy wydac. No ale
      mysle ze to zalezy od miasta i okolicy.
      ja mieszaklem w dosc sporymmiescie, ale wtedy samochodow yblo tyle co kot
      naplakal smile
      za to penwie teraz bym mojego malucha nie puscil do sklepu w moim miesic..
    • bweiher Re: szesćiolatek sam do sklepu 10.04.10, 14:30
      Mój 6 latek chodzi sam do sklepu.Sklep mamy dosłownie pod nosem,nie
      przechodzi przez ulice,schodzi tylko ze schodów.W sklepie znają i
      mnie i syna.Nie widzę w tym problemu.
      Moja mama jak miałam 5 lat to mnie samą w domu zostawiała i kiedyś
      to była norma.Nikt się nie dziwił i nikt się nie burzył.

      A ja wolę puscić 6 latka do sklepu niż sama wyjsć i zostawić 2letnie
      bliźniaki same.
    • tijgertje Re: szesćiolatek sam do sklepu 10.04.10, 14:58
      Zalezy od dziecka, odleglosci i okolicy. JAk sama mialam 5-6 lat, to
      norma byla, ze sie do sklepu samemu chodzilo. Mama dawala odliczona
      kwote, kartke z lista zakupow, ktora w sklepie oddawalo sie
      ekspedientce i bylo ok. Na podworku przed blokiem tez sie sami
      bawilismy i nie zawsze bylo mozliwe widziec nas z okna. A o
      pedofilach to dzieciaki miedzy soba historyjki opowiadaly o panu, co
      rzekomo kotki w piwnicy chcial pokazywac, wszyscy wiedzieli o ktora
      piwnice chodzi, kto zaczal nie wiem i nie wiem, ile w tym bylo
      prawdy, ale mialam cos 7-8 lat i wiedzialam, ze z nikim na zadne
      ogladanie cudow roznorodnych isc nie wolno dla wlasnego
      bezpieczenstwa. Mojego 6-latka samego nawet na podjezdzie przed
      domem nie zostawie. Moj maz nie kuma, jak ludzie dziaciakom , nawet
      sporo mlodszym , bo pod opieka 5-6-latka zostaja 2-3-latki,
      pozwalaja sie na osiedlowej uliczce bawic (waska, kreta i zero
      ruchu, poza mieszkancami nikt tu nie jezdzi, wiec norma), naszego
      nie mamy odwagi. ma autyzm i jest bardziej nieprzewidywalny od 2-
      latka. Nawet na szkolna wycieczke pojedzie z osobnym opiekunem. Znam
      dzieciaki, ktore bez problemu wyslalabym do sklepu bez mrugniecia
      okiem.
      • lullanka07 Re: szesćiolatek sam do sklepu 10.04.10, 15:36
        Moj syn majac wlasnie 6 lat sam zaczal chodzic do sklepu.
        oczywiscie nie musial przechodzic przez ulice.
        w tym samym czasie zaczal tez sam zostawac w domu,przez np.pol godziny gdy ja w tym casie szlam do sklepu.
        ale on jest z tych rozsadnych dzieci,wiem ze nie wychyli sie przez okno,nie bedzie grzebal w kuchence gazowej itp
        • hanna26 Re: szesćiolatek sam do sklepu 10.04.10, 17:56
          Tego że kiedyś było inaczej i że prawie każdy dzieciak co ledwie
          odrósł od ziemi biegał sam po całej okolicy nikt nie kwestionuje.
          Ale też nikt nie powinien kwestionować i tego, że zagrożenia, jakie
          niesie małemu dziecku świat obecny i świat z przeszłości są
          nieporównywalne. Od ogromnie rozwiniętego rynku pedopornograficznego
          po niesamowity rozwój motoryzacji. Dlatego powoływanie się na to,
          że "kiedyś to ja latałam", wobec czego "moje dziecko też będzie
          latać" jest po prostu głupotą.
Pełna wersja