Dodaj do ulubionych

Czy bliej Wam do norweskiech mam

03.01.12, 12:23
czy do polskich?
Tekst linka

Ja chyba jestem bardziej w Polsce, np. jeżeli chodzi i paracetamol np. to ostatnio juz przy 37,5 dałam na noc, ale wychodzenie na dwór jak najrzadziej tak! i ubolewam, że w naszych przedszkolach tak ciężko to paniom przychodzi.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 12:40
      Nie wiem sama. Jak jest paskudna pogoda (mokro, dżdżysto i wietrznie), to często nie wychodzę, ale nie ze względu na dziecko tylko, ze względu na to, że ja nie znoszę takiej aury i siadają mi zatoki. Jednak gdy znajdzie się ktoś chętny na wyjście w taką pogodę to wypuszczam dziecko. Katar czy lekki kaszel tez nie są przeszkodą.

      Leków nie daję praktycznie wcale, na gorączkę to jak naprawdę jest ciężko (wysoka gorączka, dziecko wyraźnie źle się czuje), a antybiotyków moje dziecko nie zna. Na drobne infekcje używam głownie naturalnych sposobów. Większych infekcji moja córka nie miewa.
      • ulik80 joshima 05.01.12, 09:21
        A mogłabym poprosić o jakiś naturalny sposób na przedłużający się katar. Jak Ty walczysz z katarem? Moje dziecko również nie zna antybiotyków, co ok 3 miesiące pojawia się u niej katar ,który trwa ok 10 dni. Może jest jakiś sprawdzony sposób na skrócenie tego kataru?
    • najma78 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 12:41
      Do norweskiej mamysmile mieszkam w UK i tu jest podobnie, dzieci spedzaja duzo czasu na zewnatrz bez wzgledu na pogode, raczej ubrane lezej niz cieplej, antybiotyki, syropki itd. tylko gdy konieczne z tym ze syropow na kaszel wogole sie nie zaleca, mobilizacja organizmu do zwlaczania infekcji bez wspomagania chemia, itd. o czym juz wielokrotnie napisano na forum. Paracetamol przy temp. przekraczajacej 39 st. - to chyba oczywiste.
    • morgany Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 12:51
      mi zdecydowanie do norweskich, bo mieszkałam w Norwegii 6 lat, więc się napatrzyłam:p ale forumowe mamy podobnie wychowują, a nawet bardziej hartują, bo norweskie dzieci strasznie opatulone i grubo ubrane, szczególnie te wózkowe i małe dzieci. przykład z maja 2011, była piękna wiosenna pogoda, dorośli w krótkich rękawach, a dzieci w grubych zimowych śpiworach! byłam zszokowana, bo myślałam, że w Norwegii się hartuje, a tu takie kwiatki! i to nie przypadkowe dzieci, które można policzyć na palcach jednej reki, ale większość! mój chodzi lekko ubrany, pije tran, spędza dużo czasu na spacerach, najczęściej na rowerze biegowym- dzięki za brak śnieguwink do tego chłód w mieszkaniu, ma 3 lata i ani razu nie był chory. dodam, że chodzi do przedszkola i nic, prócz kataru, który chorobą nie jest, nie złapał. ale znam dzieci cieplej ubierane i mające ciepło w mieszkaniu i też zdrowe jak rydzewink ciężko ocenić jak to działa.
      • ponponka1 nie ma czegos takiego jak norweska czy polska mama 03.01.12, 13:27
        smile to tytulem wstepu

        Sa zjawiska wystepujace tu lub tam czesciej.
        To, ze norweska mama nie daje antybiotyku tylko paracetamol wynika z polityki zdrowotnej Norweskiego Ministerstwa Zdrowia. Wychodza ze, slusznego skad inad, zalozenia, ze dla spolecznestwa jako calosci jest lepiej nie podawac antybiotykow. Polscy lekarze jakby zapominaja, ze rozdajac antybiotyk na lewo i prawo na lekki katar moga sobie sami zrobic kuku - w wyniku takich powszechnych kuracji antybiotykowych wyhoduja takie bakterie, ktorych zaden antybiotyk lekki nie zmoze. I te bakterie moga dosiegnc kazdego - tez ich i ich rodziny.

        Co to ubioru - dla przyjezdzajacych z Polski pierwsze co wpada w oko to dzieci na dworze, w kombinezonach jednoczesciowych. Tak przynajmniej reagowali moi znajomi jak byli z wizyta (ja mieszkam w Norwegii - tej bardziej snieznej czesci) - ze w takim stroju to dzieci moga sie do woli wyszalec bez wzgledu na pogode (no moze jedank nie przy - 20 wink ).

        Co jeszcze sie rozni od polskiej ulicy (do domow nie zagladam) dzieci sa brudne, mokre smile Tak! Z wierzchu, na tym kombinezonie smile A co to znaczy? Ze maja wiecej swobody w wyborze zabawy (np. usiasc w kaluzy) niz w Polsce. W Polsce kroluje czystosc i schludnosc.

        Poza tym roznorodnosc tak jak na tym forum. Od zwolenniczek TH do dzikich dzieci. Od czapek uszatek przy + 20 po gola glowe przy -5.......Norwezki tez ludzie i sa rozne. Smiesza mnie takie programy co to chca upchnac cala nacje w jeden szablon. Zupelnie jak TH i jej podobni upychajacy dzieci smile
        • ponponka1 a porpos zielone przedszkole 03.01.12, 13:36
          To tzw. friluftbarnehage - czyli przedszkole na (swierzym) powietrzu.
          To propozycja dla maluchow od lat 3 do 6. Rzeczywiscie dzieci spedzaja caly dzien na dowrzu. Budynek jest malutki, ot tak by wejsc z grupa i zjesc posilek. U mnie na wsi jest takie przedszkole przy centrum narciarskim. Myslalam kiedys zeby mala do niego zapisac. Ale w zwyklym przedszkolu dzieci spedzaja tyle na dworzu ( nie tylko na placu zabaw ale np. przedszkole mojej malej jest obok lasu wiec sa wycieczki tematyczne po lesie)

          No i najwazniejsze - tu nie ma podzialu na zlobek i przedszkole. Sa przedszkola z grupami dla dzieci od roku (niektore przeedszkola, jak mojej malej od 6 miesiecy). Najmlodsze "ida" na wycieczke w wozkach - takich specjalnych, dwu, trzyosobowych.
          Najmlodsze spia w wozkach na dworze - tu sa bardzo popularne porzadne cieple spiwory do wozkow. I sa kladzione spac kiedy one chca a nie kiedy jest pora na spanie (i w tym miejscu TH i jej podobni autorzy lapia sie za glowe - jak tam mozna!!!)
      • jotka_k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 13:29
        mimo że mieszkam w Pl to bliżej mi zdaje się do norweskich mam wink moja młoda nie wie co to antybiotyk, jak była niemowlakiem to spacerowałyśmy nawet przy - 18 krótko ale jednak, jak pada deszcz też idziemy na spacer, na krócej ale idziemy smile antybiotyku nie zna i nie wiemy co to choroby, młoda ma ponad dwa lata a na koncie zaledwie 3lub 4 katary
      • slonko1335 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 14:09
        bo norwe
        > skie dzieci strasznie opatulone i grubo ubrane

        no coś Ty to były na pewno polskie dzieci, nie czytałaś, że to wyznacznik rozpoznawania polskiej rodziny za granicą?
        • morgany Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 14:15
          też zawsze wierzyłam, że to polskie dzieci przegrzewane, ale to właśnie byli mali Norwegowie, szczęka mi normalnie opadła, nawet zdjęcia robiłam.. wink żadna matka polka by tak dziecka nie opatuliławink po tej wizycie trochę wyluzowałam w kwestii wewnętrznej krytyki matki polki ;D
          • slonko1335 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 14:23
            no proszę i teoria rozpoznawania polskich dzieci po wełnianych czapach się rypławink ale zawsze pozostaje opcja z piciem soczku zamiast wody-to niechybny dowód na małego Polaka.
            • ponponka1 jestes blisko 03.01.12, 15:02
              wiesz po czym poznac malego Polaka? Po zebach.....niestety

              Zjawisko to (wyzarte przez prochnice melczaki) jest tak powszechne wsrod dzieci polskich w Norwegii ze Norweskie Ministerstwo Zdrowia w lokalnych przychodniach zdrowego dziecka organizuje spotkania dla polskich rodzicow (w 99% to mamy przychodza) jak pielegnowac zeby malego dziecka. Nie tylko jak mys i ile razy ale jak zywic zeby uniknac prochnicy. I jest rozdawana na pozegnanie butelka z takim wyciaganym dzyndzlem z napisem - woda - tak, dziekuje (vann - ja, takk). Wiesz co polskie matki w przerwie wyciagnely i podaly swoim dzieciom (bylm na takim spotkaniu pod Oslo) - ciasteczka i nektar jablkowy (nawet nie sok). A przed chwila kiwaly glowami, ze przeciez to oczywiste ze dzieciom podaje sie wode.... (spotkania sa tlumaczone).....juz o tym kilka razy pisalam....
              • carmita80 Re: jestes blisko 03.01.12, 15:09
                sad smutne, ale prawdziwe. 99% polskich dzieci w wieku przedszkolnym ma prochnice, w uk 7/10 dzieci rozpoczynajacych szkole nie ma nawet jednego ubytku. Faktycznie polskie dziecko za granica rozpoznaje sie po ubraniu i po stanie uzebienia.
                • ponponka1 skad takie zjawisko? Przeciez w Polsce tak tego 03.01.12, 15:54
                  nie widac.

                  80-90% emigracji do UK, Irlandii, Norwegii to zwykli robotnicy. Dobrzy fachowcy ale niewyksztalceni ludzie. Ich zony tez. To zadna przygana. Nie znaja jezyka - wiec wszelkie informacje czerpia z Polski, od rodziny w Polsce. Nastepne pokolenie juz bedzie mialo lepsze zeby smile
                • slonko1335 Re: jestes blisko 03.01.12, 19:52
                  Faktyc
                  > znie polskie dziecko za granica rozpoznaje sie po ubraniu i po stanie uzebienia
                  a w POlsce w zęby dziecku żadnemu nie zaglądam wiec nie wiem czy idzie POlak czy nie, z tego co widzę nikt nikomu nie zagląda....i olaboga mam dwoje dzieci jedno ma wszystkie zdrowe zęby drugie nie, kurka jedno POlak a drugie???
                  • naomi19 Re: jestes blisko 03.01.12, 20:50
                    olaboga mam dwoje dzieci jedno ma wszystkie zdrowe zęby drugie nie, kurka jedno POlak a drugie???
                    No no
                    Z pewnością jakaś chwila słabości na wakacjach big_grin Bo, że nie-Polak, to jestem pewna big_grin
                    • slonko1335 Re: jestes blisko 03.01.12, 21:00
                      >Z pewnością jakaś chwila słabości na wakacjach ::
                      Naomi zapomniałaś, że geny nie mają wpływu, więc chwila słabości na nic by byławink no ale jakoś to musi byc NiePOlak bo inaczej to przecież niemożliwe.
                      w dodatku jak na złość ten ze zdrowymi zębami żarł dwa razy w nocy przez półtora roku, w przeciwieństwie do tego z chorymi które nie robiło tego od 6 tygodnia życia i było dwa razy dłużej na cycku...
                      • ponponka1 pokazaly ze nie zrozumialy 04.01.12, 10:19
                        i sobie pogadaly....na zdrowie
            • ponponka1 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 15:08
              slonko1335 napisała:

              > no proszę i teoria rozpoznawania polskich dzieci po wełnianych czapach

              Dzieci norweskie chodza w welnianych czapkach - i takich cienszych i takich grubszych - chodza tez w bieliznie welnianej. Polskie dzieci w Norwegii, o dziwo, nie chodza w welnianych czapkach. W Polsce tez nie......I po tym je mozna poznac. Polskie dzieci chodza w polarowych uszatkach.....lub z ciezkimi pomponami ..... W Polsce zaobserwowalam (bylam w grudniu na zakupach), ze dzieci sa ubierane ladnie. W Norwegii - wygodnie smile

              A czym jest welna nie trzeba chyba tlumaczyc? wink
              • jestem_fajnou_mamou Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 19:16
                czym jest wełna? (pytam serio, o co chodzi).
              • slonko1335 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 20:15
                Polskie dzieci w Norwegii, o dziwo,
                > nie chodza w welnianych czapkach. W Polsce tez nie....

                no proszę w Polsce nie chodzą, w Norwegii też nie a w innych krajach jednak? może te panie co myślały że to polskie dzieci norweskie widziały wink
                • slonko1335 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 20:17
                  a mogły głupie po prostu w zęby zajrzeć i od razu by wiedziały...
                  • ponponka1 sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 11:27
                    Nikt dzieciom w zeby nie zaglada, wysatrczy zie sie umiechna smile


                    A co do czapek, to 90% polskich matek mieszkajacych w Norwegii robi zakupy od a do z w Polsce. W Polsce nie kupisz welnianej czapki - czapki zrobionej z prawdziwej welny. W Norwegii za to - poza sieciami H&M i tym podobnymi - nie kupisz czapki nieelnianej. A poniewaz welna moze byc cienk i gruba, ale za to lepsza niz polar czy akryl, wieksozsc mam, ktorym zalezy by dziecko, ktore przebywa duzo na dworzu mialao cieplo w glowe, kupuje czapki welniane. I tak jak pisalam - sa wersje ultracienkie, cienkie, grube i bardzo grube. Zatem wiekszosc dzieci, ktorych mamy robia zakupy w Norwegii, chodzi w welnianych czapkach.
                    Zeby nie byc goloslownym i ultwic ci zrozumeinie tekstu, podam ci kilka linkow do obrazkow. Mam nadzieje, ze pismo obrazkowe jest dla ciebie latwiejsze w odbiorze:
                    czapki welniane:
                    tnij.org/ot21
                    tnij.org/ot22
                    tnij.org/ot25
                    Jak jest naprawde zimno -10, -15 to zaklada sie kominiarki lub takie pilotki
                    tnij.org/ot26
                    nikt tu nie biega w tego typu akrylach, tylko dzieci polskie, litewskie, lotewskie:
                    tnij.at/3228
                    • ponponka1 w ramach reklamy: 04.01.12, 11:35
                      ja bardzo lubie produkty Disany
                      disana.de/engl/pdfs/prospekteengl/disana_katalog_2011_engl.pdf
                    • slonko1335 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 13:56
                      > Nikt dzieciom w zeby nie zaglada, wysatrczy zie sie umiechna smile

                      no patrz a mojemu z leczonymi zębami po uśmiechu nic nie widać. Naprawiona czwórka i piątka, wiec nieco głębiej musiałabyś zajrzeć, kurcze to może też Nie-POlak?

                      W Polsce nie kupisz welnianej czapki - czapki zrobionej z prawd
                      > ziwej welny.
                      prawda te w Polsce na pewno są nie z prawdziwej wełny...tylko z takiej polskiejbig_grin
                      • ponponka1 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 14:07
                        slonko1335 napisała:

                        >
                        > no patrz a mojemu z leczonymi zębami po uśmiechu nic nie widać.


                        Problem w tym, ze tym dziecku mamy nie lecza zebow, bo po co mleczaki? No dotyczy do jedynek, dwojek i trojek, ktorych czasami juz wcale nie ma......Naprawde widzisz wszystko pod swoim katem? I uwarzaz ze twoje dziecko to jakis wrzozec? To cie rozczaruje. Twoje dziecko to niestety wyjatek:
                        w Polsce, bo statyczne dziecko w Polsce ma wiecej popsutych mleczakow
                        w Norwegii - bo statystyczne dziecko w Norwegii nie ma popsutych mleczakow.

                        Zatem udowadniasz, ze mam racje - polskie dziecko poznac po popsutych mleczakach. W tym i twoje.

                        > prawda te w Polsce na pewno są nie z prawdziwej wełny...tylko z takiej polskie
                        > jbig_grin

                        Gdzie mozna w Polsce kupic czapke z welny? (100%) Chyba tylko u gorali na Krupowkach. 99,99 % ogloszen na allegro to grube czapki z pomponem z akrylu.....i to w takich biegaja polskie dzieci (nie 99,99% ale moze 50% - bo czesc polarowek/akrylowek kupuja polskie mamy w H&M i tym podobnych sieciowkach)
                        • ponponka1 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 14:10
                          zapraszam na aukcje polskich czapek wielnianek bez welny:
                          allegro.pl/nakrycia-glowy-rozmiar-50-52-89855
                          • ponponka1 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 14:22
                            i takie, typowo polskie
                            allegro.pl/broel-czapka-obwod-glowy-51cm-kroliczek-i1978816081.html
                            slodka czapeczka, podkreslam, ze polskie dzieci sa ubierane ladnie. Ale niepraktyczna - po pierwsze strasznie gruba, glowa sie w tym bardziej poci niz oddycha (co jest zaleta welny - ze oddycha), te dzyndzle pod broda na pewno nie ualtwiaja np. grzebania w sniegu w pozycji pochylonej i no przy jakiej temperaturze nosic takie ustrojstwo? - chyba przy -30 bo jak cieplej to pot leci ciurkiem z czola.
                            • dzoaann Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 15:14
                              A ja nienawidze welny i za Chiny Ludowe nie ubiore w nia dziecka, a juz szczegolnie malego. Cierpie na nadwrazliwosc dotykowa i na sama mysl o tym, ze mam dotknac czegos welnianego mam dreszcze na plecach, zreszta dotyczy to tez rozmaitych welnopodobnych produktow. Mnie zycie uratowal polar, bo moge teraz nosic czapki, cieple ubrania i nie cierpiec.
                              Fajnie sie dowiedziec, ze jest nastepny kamyczek, ktory mozna wrzucic do ogrodka pt. "Co Matka Polka robi źle"- ubieranie niewelnianych, ladnych czapek....
                              • ponponka1 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 16:03
                                wlena welnie nierowna.
                                Disana produkuje swoje wyroby z welny merynosa nieprzeribionej. Jedyna ktora ja toleruje. Bo ja nawet nie moge nosic bielizny z wlena merynosa przetowrzona (taka welne mozna prac w 40 C w perwollopodobnych plynach).

                                Nie jestem przeciwniczka polarow. Sama nosze. Mam tez czapke uszatke - z wierzchu welna wewnatrz polar.

                                dzoaann napisała:

                                > Fajnie sie dowiedziec, ze jest nastepny kamyczek, ktory mozna wrzucic do ogrodk
                                > a pt. "Co Matka Polka robi źle"- ubieranie niewelnianych, ladnych czapek....

                                Nic takiego nie pisalam, ze robi zle. Jak pisalam to mi wskaz gdzie, bo moglam zapomniec wink
                                Ja pisalam tylko o wygodzie....ktora ja osobiscie stawiam wyzej niz ladnosc.
                              • slonko1335 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 16:08
                                . Cierpie na nadwrazliwosc dotykowa i na sama mysl o tym, ze mam dot
                                > knac czegos welnianego mam dreszcze na plecach, zreszta dotyczy to tez rozmaity
                                > ch welnopodobnych produktow.

                                Moja córka ma tak samo. Też ma czapkę z merynosa która leży w szafie. Mogę sobie pomarzyć o założeniu jej czegokolwiek wełnianego...
                            • memphis90 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 21:04
                              He, he, moja mała taką właśnie dostała w prezencie od babci big_grin Gruba wcale nie jest i nawet się głowa nie poci, ale zjeżdża przy każdym ruchu, więc zakładam ją Lili, kiedy gdzieś zapodzieje wszystkie inne.

                              Ale mnie na przykład wełna gryzie i wełnie bym się zadrapała do krwi.
                        • slonko1335 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 14:45
                          Naprawde
                          > widzisz wszystko pod swoim katem?
                          ja? a kto wypisuje bzdury o poznawaniu Polaka po zębach i ubiorze?
                          Teoria o wełnianych czapach się rypła co poniektórym w tym wątku bo tez taką można było przeczytać na tym forum...aż tu nagle okazało się, że Polacy takich podobno nie noszą....i nawet zęby mogą mieć zdrowe...

                          >Twoje dziecko to niestety wyjatek
                          w związku z leczonymi mleczakami? nie sądzę...

                          Zatem udowadniasz, ze mam racje - polskie dziecko poznac po popsutych mleczakac
                          > h. W tym i twoje.

                          No coś Ty nie rań mojego serce-to już nie jest wyjątkiem?wink jak to można w jednym poście zmienić zdanie szybko...

                          Jednak musisz najpierw sie zdecydować jak po tych zepsutych mleczakach rozpoznajesz bo ponoć do buzi nie zaglądasz a mojemu po uśmiechu tej naprawionej 4 i 5 nie widać, drugie ma zęby zdrowe, więc jakim cudem rozpoznasz na norweskim fiordzie w którymś z moich dzieci POlaka? Na domiar złego mój syn ma czapkę narciarską ze stuprocentowej wełny merynosa tak wiem, że to mylące-zwłaszcza, że kupiona w Polsce, tak tak w sklepach, z odzieżą outdoorową można taką kupić bez problemu.


                          A tutaj link do wełnianych kapelusików uwielbianych przez moją teściową:
                          www.butikdominiki.pl/category.php?id_category=83
                          • ponponka1 sloneczko, czytaj a moze zrozumiesz 04.01.12, 14:59
                            ponponka1 03.01.12, 15:08 Odpowiedz slonko1335 napisała:

                            > no proszę i teoria rozpoznawania polskich dzieci po wełnianych czapach

                            Dzieci norweskie chodza w welnianych czapkach - i takich cienszych i takich grubszych - chodza tez w bieliznie welnianej. Polskie dzieci w Norwegii, o dziwo, nie chodza w welnianych czapkach. W Polsce tez nie......

                            gdzie ja tu pisze, ze:
                            slonko1335 napisała:

                            > ja? a kto wypisuje bzdury o poznawaniu Polaka po zębach i ubiorze?
                            > Teoria o wełnianych czapach się rypła co poniektórym w tym wątku bo tez taką mo
                            > żna było przeczytać na tym forum...aż tu nagle okazało się, że Polacy takich po
                            > dobno nie noszą....
                            i nawet zęby mogą mieć zdrowe...

                            A zeby zdrowe to zeby, ktore nie maja prochnicy. Zeby twojego dziecka, polskiego?, byly leczone. Zatem udowodnilas, ze mam racej w tych dwoch punktach:
                            1. dzieci polskie maja zepsute mleczaki - po tym ich poznaja w norweskich przychodniach i przedszkolach a nie na ulicy. Na ulicy widac tylko te z popsutymi zebami z przodu.... wink
                            2. Dzieci polskie nie nosza czapek z welny

                            A to, ze towje dziecko nosi czapke z welny merynosa, to naprawde wyjatek. Spojrz co "chodzi" na allegro. I popatrz troche dalej niz czubek twojego nosa i kapelusz tesciowej.

                            Bylam w grudniu w Gdansku i sie napatrzylam na te "welniane" czapeczki
                            • slonko1335 Re: sloneczko, czytaj a moze zrozumiesz 04.01.12, 15:15

                              > gdzie ja tu pisze, ze:
                              a gdzie ja piszę, że Ty piszesz? piszę, że nie ja wypisuję bzdurne teorie o poznawaniu Polaka po zębach i ubiorze i że rypła się co poniektórym teoria...Twoja teoria o poznawaniu Polaka po uśmiechu też niestety...

                              > A zeby zdrowe to zeby, ktore nie maja prochnicy. Zeby twojego dziecka, polskieg
                              > o?, byly leczone.
                              owszem zęby jednego z moich dzieci były leczone, drugiego nie były, wszystkie zdrowiuteńkie, czyli że nie masz racji? w żadnym z punktów? bo nie dość , że jedno ma zęby zdrowe to na dodatek ma czapkę wełnianą, a no tak to wyjakti przecież, tak samo jak to z wyleczonym i zębami - chociaż nie bo za chwile już nie było wyjątkiemsmile w dodatku wyjątkową czapkę mojego dziecka na kilku innych sztukach widziałam czyli wychodziłoby że nie taka wyjątkowasmile
                              • ponponka1 Re: sloneczko, czytaj a moze zrozumiesz 04.01.12, 16:09
                                o cos ci chodzi ale nie wiem o co?

                                Przeciez moja mala tez czesciowo polska a chodzi w welnie i ma zeby zdrowe. Mowimy to ogolnie o roznicach, a nie o roznicy miedzy twoim dzieckiem a tym ogolnym norwekism czy polskim.

                                Statystycznie patrzac, wiecej dzieci polskich chodzi w czapkach akrylowkach niz norweskich. I jak widze w Norwegii dziecko z czapka akrylowka na glowie, to wiem, ze jest duze prawdopodobienstwo ze to dziecko polskie, litewskie lub lotewskie - bo mamy z Europy Wschodniej lubia ubirac dzieci ladnie. To nie zarzut. To tylko ogolne spostzrezenie.
                                • slonko1335 Re: sloneczko, czytaj a moze zrozumiesz 04.01.12, 20:55
                                  o cos ci chodzi ale nie wiem o co?
                                  no proszę a to ja podobno nie rozumiem, może w takim razie ty powinnaś poczytać raz jeszcze na spokojnie?

                                  Mow
                                  > imy to ogolnie o roznicach, a nie o roznicy miedzy twoim dzieckiem a tym ogolny
                                  > m norwekism czy polskim.

                                  a ja pisze o bzdurnych uogólnieniach o jakich na tym forum można przeczytać kilkanaście razy dziennie, i o tym co za bzdury co poniektóre zagramamiczne mamusie wypisują, zwłaszcza o tych Polkach tam też będących których dzieci na odległość można poznać-zapominają tylko, że też są tymi Polkami, wiec skoro wszystkie polskie mamusie takie durne to jak to się stało, że one tak wyjątkowo światłe? jakim cudem te na forum piszące jedynie wodę dają swojemu polskiemu dziecku a wszystkie inne nektar wyciągają?
                                  Proszę to "mądrości" tylko z tego wątku:
                                  "wiesz po czym poznac malego Polaka? Po zebach.....niestety "
                                  "Faktycznie polskie dziecko za granica rozpoznaje sie po ubraniu i po stanie uzebienia. "

                                  Nikt dzieciom w zeby nie zaglada, wysatrczy zie sie umiechna
                                  W Polsce nie kupisz welnianej czapki - czapki zrobionej z prawdziwej welny
                                  Problem w tym, ze tym dziecku mamy nie lecza zebow, bo po co mleczaki?
                    • aka10 Re: sloneczko - rozchmurz sie :) 04.01.12, 18:00
                      ponponka1 napisała:



                      > nikt tu nie biega w tego typu akrylach, tylko dzieci polskie, litewskie, lotews
                      > kie:
                      > tnij.at/3228

                      Ta ostatnia jest rzeczywiscie paskudna wink
                      >
                      >
                      >
          • carmita80 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 14:35
            Robilas zdjecia obcym dzieciom? Jak to uzasadnilas gdy pytalas ich rodzicow/opiekunow o zgode? A skoro juz zrobilas to pochwal sie fotkami, chetnie obejrze wink
            • morgany Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 18:32
              to były zdjęcia a'la paparazziwink nie mogę ich znaleźć, ale mam je gdzieś na pewno, na spokojnie poszukam i podrzucę, a co!
    • tijgertje Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 13:27
      Holendrzy mysla podobnie, a ja juz calkiem sholendrzalam, choc na poczatku w szoku bylam, jak przy temperaturach w okolicach 0 stopni widzialam maluchy na rekach czy w wozkach w krotkich skarpetkach, z podciagnietymi nogawkami spodni, pod korymi mialy tylko i wylacznie gloe nogi. Troche lat minelo, jak sie doczekalam wlasnego potomka, to juz inaczej myslalam i tez go nie rpzegrzewalam. Jak jego koledzy, czapek w zasadzie nie nosi, choc i tak znacznie czesciej, tylko dlatego, ze czapki bardzo lubi i zaklada, jak sobie przypomni, a nie jak mu zimno. W zlobkach i szkolach maluchy wychodza na zewnatrz niezaleznie od pogody, czasem tylko ulewny deszcz i huraganowy wiatr zatrzymuje ich wewnatrz. Mlody jak mial 2-4 lata, to wyopatulany w komninezon narciarski i cieple rekawice potrafil przy kilkustopniowych mrozach godzinami w piaskownicy grzebac. Wycie bylo, jak do domu musial wracac.
    • rulsanka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 13:35
      Ja hartuję, czasem nawet ekstremalnie (np. mój syn biegał boso po wodzie na początku dzień po stopnieniu śniegu) ale nie fanatycznie. Mój syn we wrześniu chodził w czapce i zimowej kurtce... Bo było mu zimno.
      Teraz chodzi tak samo ubrany i mu ciepło.
      Pozwoliłam mu w grudniu wyjść w tiszercie z przedszkola, bo było mu "gorąco" Przechodnie patrzyli jak na kosmitę.
      A dwa dni później młodemu było zimno (fakt, że pogoda była wietrzna, ale temp. na plusie) i ubrał się w kurtkę, na to gruby ortalionowy serdak, 2 szaliki, 2 czapki...
      Zdaję się na instynkt syna.
      O ile jest zdrowy, to pozwoliłabym mu się nawet do naga rozebrać na dworze. Ale gdy coś go "łapie" - nie. Wtedy dbam, by się nie zgrzał ani nie przechłodził. Natomiast na dwór wychodzimy praktycznie zawsze. Przy ospie nie wychodziliśmy. Gdy młody był chory i słaby, ale bez gorączki, owijałam go kocem i zabierałam na spacer w wózku, choć od dawna był bezwózkowy.
      Nie boję się przeciągów.
      Nie biegam po lekarzach z byle gorączką. Nie byłam z ospą, chorobą bostońską, większością jelitówek i przeziębień. Byłam przy silnym bólu brzucha i chodzę gdy młody mocno kaszle - w celu osłuchania.
      Ale ibuprofen przy gorączce daję, bo zazwyczaj przy gorączce boli go ucho (ma tendencję do zapalenia wysiękowego). Ponadto stawiam na diagnostykę, czyli gdy objawy odbiegają od typowego przeziębienia czy jelitówki - robię podstawowe badania, crp, mocz, wymazy, usg. Staram się nie bagatelizować wszystkiego, bo można przegapić sygnały poważnej choroby.
      Antybiotyk syn dostał po porodzie (podejrzenie zakażenia wewnątrzmacicznego) i w wieku roku, bo miał gorączkę 41 st. Z tego antybiotyku musieliśmy się wycofać po 2 dniach, bo młody dostał zapalenia jelit. Główna infekcja przeszła sama - lekarz dał antybiotyk na wyrost, ale ja go nie mogę w tym przypadku obwiniać. Na szczęście od tego czasu udało się uniknąć antybiotyków - bo jestem mądrzejsza o wiedzę o badaniu crp. Teraz bym zbadała crp i wiedziałabym co dalej. Poza tym przy starszym dziecku łatwiej zaobserwować, czy objawy są normalne, czy już niepokojące.
      Reasumując - myślę, że slogany typu hartowanie i nie bieganie po lekarzach - są puste. Zdrowemu takie praktyki służą, choremu, osłabionemu - mogą poważnie zaszkodzić. Dlatego uważam, że trzeba obserwować dziecko i ubierać stosownie do jego odczuć, a niekoniecznie względem pogody, czy tak, jak ubierają inni. W kwestii chorób - mam świadomość tego, że błędy moje lub lekarza odbiją się na dziecku. Dobrze jest mieć zaufanego pediatrę, a oprócz tego trzeba mieć dużo rozsądku i intuicji, żeby w razie czego skonsultować się z innym lekarzem lub wyprosić konkretne badania.
    • wszystko-wiedzaca Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 14:03
      Mieszkam w Norwegii i duzo przejelam od Norweskich mam, chodze na spacer z synem nawet w ulewnym deszczu bo inaczej to bym w ogole nie wychodzila, jak kaszle i ma katar normalnie chodzi do przedszkola, nie robie nic, moje dzieci nie wiedza co to inhalacje, frida czy cos innego, syn 5,5 roku juz drugi rok nie choruje cora 20 miesiecy ostatnio przeszla grype w trzy dni tylko na paracetamolu bo miala wysoka goraczke i przypuszczalam ze bola ja miesnie i glowa. Jesli chodzi o jedzenie to caly dzien sa na kanapkach (w przedszkolu nie ma cieplych posilkow) dopiero w domu jedza cieply obiad,cora je czesto sloiczki (tu jedza je czasem nawet dzieci w podstawowce jako przekaske), jedza parowki i gotowe mielone z ryby.
      Nie mam parcia zeby 100% co jedza moje dzieci bylo zdrowe i ekologiczne, ale jemy rybe kilka razy w tygodniu, moje dzieci uwielbiaja kanapki z makrela, lubia tez pasztet (ten norweski jest porzadny i ma duzo zelaza). Ogolnie uwazam ze norweskie podejscie jest rozsadniejsze i sensowniejsze niz polskie dlatego przejmuje ich sposoby i nie moge narzekac, moje dzieci sa zdrowe i silne, prawie nie choruja wiec czego wiecej moge chciec.
      • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 15:25
        to wypadam srednio pomiedzy. dziecko ubrane ladnie ale brudne - mam pralke. paracetamol od 38 z kawalkiem, ale czapka z uszami, nigdy nie polarowa, zawsze cienka, ale juz rajstopy przy 5 stopniach tak. samej mi przy kilku stopniach pod cienkimi spodniami zimno. nie chodzi mala prawie wcale do lekarza, do 5 dni bez kaszlu lecze w domu, ale usg w ciazy mialam 20 razy, wiec od razu bycie mama norweska czy jakas tam inna wyspowa mi nie grozi. ja watpie ze jest jakas mama calkiem norweska albo calkiem polska i ze w ogole jest taka kategoria w przyrodzie.
        • ponponka1 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 16:08
          dagmara-k napisała:

          ja watpie ze jest jakas mama ca
          > lkiem norweska albo calkiem polska i ze w ogole jest taka kategoria w przyrodzi
          > e.

          Ja nie tylko watpie ale mam na co dzien i tu na forum i w zyciu codziennym dowody, ze jestesmy rozni, kwadratowi i podluzni smile
          • heca7 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 16:42
            Jestem normalną matką. I gie mnie obchodzi jak kto chowa dziecko. Ja chowam swoje tak jak uważam najlepiej. I już.
            • hellusia Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 18:24
              NORWESKICH, właśnie dlatego jedziemy nad Bałtyk w zimie

              co do paracetamolu to ja podaję powyżej 37,5 potym jak mojej kuzynki synek dostał wstrząs właśnie przez to że nie dostał paracetamolu przy wysokiej gorączce
              • donkaczka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 19:22
                ale to synek kuzynki nie twoj, a to rzadka reakcja na goraczke

                szpikowanie paracetamolem jest czesto bez sensu, przeciez goraczka to stan w ktorym latwiej organizmowi zwalczac infekcje i przedluzamy chorobe tylko
                trzeba sie przyjrzec wlasnemu dziecku i odpowiednio reagowac - ja goraczki lekami jeszcze nie zbijalam, zbijalam mokrymi okladami na lydki roczniakowi przy zabkowaniu, bo bylo to proste i skuteczne, prostsze jest polewanie w nocy woda opatulonych lydek niz wtykanie czopka czy pojenie syropem - no i dziala w ciagu sekund doslownie
                podalam nurofen przeciwbolowo kilka razy, bo meczyc dziecka nie ma sensu
                innych lekow zadne z moich dzieci nie bralo, choc chodza do placowek i maja duzo kontaktu z dziecmi, wiec infekcje jakies przynosza - krotkie i niegrozne, mijaja same
                • ponponka1 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 10:21
                  donkaczka napisała:

                  > ale to synek kuzynki nie twoj, a to rzadka reakcja na goraczke
                  >
                  > szpikowanie paracetamolem jest czesto bez sensu, przeciez goraczka to stan w kt
                  > orym latwiej organizmowi zwalczac infekcje i przedluzamy chorobe tylko

                  Dokladnie.
                • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 14:25
                  no u nas przy trzydniowce to o kant d... zimne oklady. nawet paracetamol na zmiane z nurofenem co 4 godziny zbijal z 39.6-8 zaledwie do 38. oklady byly wtedy pomocniczo.
                  • donkaczka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 17:56
                    ale masz powod zeby zbijac? ja tego nie pojmuje, wiekszosc dzieci przy goraczce po prostu spi i marudzi, wyjatkiem jest gdy boli przy okazji - no ale to nie ptzy trzydniowce

                    moje dzieci rozne infekcje przechodza, 24 godziny i po sprawie, w przypadku trzydniowki goraczka wraca na druga dobe - po kilku godzinach znow wraca
                    goraczkuja krotko, choruja rzadko, nawet biegunki to jedna rzadsza kupa i jakies wspomnienie, ze brzuch boli - a pol przedszkola wykosi

                    mam wrazenie, ze goraczka jest traktowana jak wrog i wstep do czegos gorszego, zbijac zbijac zbijac za wszelka cene
                    • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 18:18
                      jak sie dziecko leje przez rece i wiekszosc dni placze bo jest zbyt slabe zeby sie bawic, a spac spi 2-3 godziny mimo, ze to wiecej niz zwykle, to oczywiscie ze powyzej tych 38,5 mam powody, by zbijac. jak sie budze w nocy do dziecka z goraczka 39,6 to mam jeden wazny powod, by zbijac - strach. no nie mam odwagi isc spac jak nie sprawdze, ze zaczyna spadac.

                      nie zbijalabys goraczki powyzej 39 stopni oslabiajacej sie tylko na 3 godziny do 38?


                      moje dziecko rzadko choruje. na 21 miesiecy byly 4 przeziebienia, norowirus i trzydniowka. ale byle co i goraczka murowana. np teraz. w niedziele sie zgrzala a potem weszla do pokoju z szeroko otwartym oknem i na drugi dzien sam katar, zadna wielka choroba. i ten byle katar, ktory dzis juz sie konczy byl z goraczka 38,7. i to byla najlzszejsza z jej wszystkich goraczek.

                      nie zbijalabys goraczki powyzej 39 stopni oslabiajacej sie tylko na 3 godziny do 38?
                      • donkaczka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 21:20
                        nie, nie zbijalam
                        jak mi dziecko marudzilo i lezalo, to siedzialam obok, glaskalam, puszczalam bajki az zasnelo i tak w kolko
                        pilnowalam, zeby duzo pilo jedynie
                        nie stresuje mnie i 40 stopni - ja sie po prostu nie boje goraczki jako takiej, mam tylko poczucie, ze organizm walczy, dla mnie to pozytywny objaw
                        jesli goraczka przeszkadzala dziecku spac, to robilam oklady na lydki - przyjemny chlod sprawial, ze zasypialy znowu

                        powiem ci taka historie - moja kumpela jest pielegniarka w szpitalu dzieciecym
                        trafilo tam kiedys jej wlasne dziecko, mialo 22 miesiace i goraczke utrzymujaca sie ponad 3 tygodnie
                        co zbili, po 6 godzinach wracalo, miala zle wyniki i nikt nie wiedzial co jest
                        w koncu zdecydowali pozwolic jej goraczkowac - bujala sie w okolicy 40 stopni przez kilkanascie godzin, po 24 godzinach dziecko bylo bez goraczki, opuscila szpital kilka dni pozniej, lzejsza o 2 kilo
                        od tamtej pory nie zbijala corce goraczki, owszem, szlo wysoko, ale mijalo szybko

                        co dziecko to inna reakcja, niestety wiekszosc matek zbija szybko i tylko pomaga infekcjom sie panoszyc, moje reaguja jak corka kolezanki, zadna goraczka nie trwa dlugo, wraca maks raz i sa zdrowe
                        • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 05.01.12, 09:15
                          no nie wiem, nie odwaze sie chyba trzymac goraczki 40 stopni.

                          tak sobie teraz uswiadomilam skad mam ten strach. moj kuzyn zmarl w wyniku 40 stopni nie zbijanych. szast prast i zrobilo sie 41 z kawalkiem. cos mi sie zdaje, ze nie bardzo mam chec nawet z tym swoim strachem cos robic i wole niepotrzebnie przedluzyc infekcje o dzien-dwa niz przezywac mega stres. kazdy ma jakas historie, ktora buduje jego przekonania, zapewne iditycznie nieadekwatne do rzeczywistosci. moja historia mowi, ze 39 to wysoka goraczka i trzeba reagowac. moja byla niania raz rzeczywiscie mnie nie posluchala i zbijala okladami i bylo dobrze. ja to jednak zostane przy swoich sposobach.
                          • donkaczka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 05.01.12, 11:25
                            no to raczej oczywiste, ze kazdy robi jak mu sumienie dyktuje, tyle ze dobrze jest racjonalizowac i oswajac leki

                            a kuzyn zmarl od goraczki, czy od tego co goraczke spowodowalo? bo to jest duza roznica, sadzisz, ze zbicie by go uratowalo?
                            zajelo mi chwile oswojenie przelekow, sama sobie rozne rzeczy racjonalnie tlumaczylam i stawialam granice coraz dalej, w wielu kwestiach dotyczacych dzieci, takze ich samodzielnosci i zakresu eksperymentow towarzyszacych odkrywaniu swiata
                            ale tego sie wbrew sobie nie da robic, kolezanka zabrala corce rowerek, bo za szybko jezdzila smile kazdy ma swoja metoda na macierzynstwo
                            • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 05.01.12, 17:28
                              podejrzewam, ze mozliwe ze nie od goraczki. historie rodzinne maja to do siebie, ze tylko watek lekotworczy zostaje w pamieci po latach.

                              ja ogolnie jestem bardzo malo lekowa matka. malo lekową i malo lękowąwink tej jednej kwestii nawet nie mam zamiaru poki co zmieniac.
    • q_fla Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 19:35
      Bardzo blisko smile
      Ostatni antybiotyk brała 5 lat temu, ale wtedy była leczona u innego pediatry, codziennie na świeżym powietrzu bez wzgledu na pogodę, z katarem i kaszlem chodzi do przedszkola, czapki na głowie i rajtek pod spodniami tej zimy jeszcze nie miała, po ciepłej kąpieli obowiązkowy i uwielbiany lodowaty prysznic, zdrowo odżywiana. Efekt: najlepsza frekwencja w grupie, z powodu choroby opuszcza góra trzy dni w roku.
    • jakw Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 19:57
      Ech, i skąd w tej Norwegii astmatycy się biorą? wink)
      • donkaczka Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 22:09
        ale jacy wyczynowo sprawni smile
        • ponponka1 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 10:28
          bo oni sie wyczynowo nabawiaja tej astmy. Mnie tylko dziwi, ze jak lekarz odkryje astme u takiego zawodnika, to zamiast wyslac go na emeryture i niech sobie biega, skacze, fruwa niezawodowo, daje leki....


          Prawda jest taka, ze FIS jest utrzymywany glownie ze skaldek norweskich. Dlatego "uznali" ze jak ktos ma astme to moze brac leki. No i ciekawe, ze cztery najlepsze biegaczki norweskie maja astme. Ech duzo by pisac. Norwegowie rozumieja ten problem ale dla nich najwazniejsze jest by wygral ich zawodnik. A ze moze w ten sposob. Pieniadze czynia cuda....
          • joshima [OT] Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 13:14
            ponponka1 napisała:

            > Prawda jest taka, ze FIS jest utrzymywany glownie ze skaldek norweskich. Dlateg
            > o "uznali" ze jak ktos ma astme to moze brac leki.
            W tym roku uznali, że żeby było sprawiedliwie, każdy może je brać i nie musi się z tego rozliczać.
            • jestem_fajnou_mamou Re: [OT] Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 13:26
              Czyli leki na astmę poprawiają kondycję, wydolność zawodnika?
              • ponponka1 Re: [OT] Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 14:00
                Joshima - dobre, teraz kazdy sie moze nawdychac i pruc do przodu. Moze dlatego Randall nagle taka kondyche ma?

                jestem_fajnou_mamou napisała:

                > Czyli leki na astmę poprawiają kondycję, wydolność zawodnika?

                Tak, poprawia sie wydolnosc oddechowa. Zauwaz jak dyszy na mecie Justyna kiedy astamtyczki Marit i Therese po prostu odpinaja narty i przebieraja sie.

                Oczywscie wg Marit, ona jest chora wiec zeby dobiec do mety musi wziasc kilka inchalacji - zeby sie nie udusic.

                Justyna kiedys powiedziala, ze ona na to nie pojdzie (bo lekarsko udowodnic, ze ktos jest chory na astme jest latwo - nie ma FIS-owskich kontroli czy ktos jest chory - o co prosily Justyna i ta biegaczka ze Slowenii - Petra Majdic - w czasie Olimpiady), bo ona chce w przyszlosci zalozyc rodzine. Czy sa w jakims stopniu szkodliwe. Ale jak, tego ja nie wiem.
                • aka10 Re:Ponponka 04.01.12, 18:20
                  Sprawdz mail.
              • joshima Re: [OT] Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 14:04
                jestem_fajnou_mamou napisała:

                > Czyli leki na astmę poprawiają kondycję, wydolność zawodnika?
                Niektóre tak. Poprawiają wydolność oddechową.
                • zjawa1 ta wydolnosc oddechowa... 04.01.12, 22:36
                  O czym my mowimy.
                  Wiadomo, ze np. w pilce noznej wydolnosc oddechowa( bieg, kondycja) ma kolosalne znaczenie.
                  Mimo tego w najbardziej zasyfonym rejonie Polski przez kopalnie lata70-te i 80-te, gdzie kopalnie przezywaly swoja ekspansje i dymily tak, ze kiedy wracalam np. z nad morza po 3tyg. dusilam sie przez kolejny tydzien bo tchu nie moglam zalapac, a niebo w naszym rejonie, wtedy woj. Katowickim nie bylo blekitne, jak wszedzie tylko szaro-brunatne.
                  Mimo tego mielismy najlepsza druzyne pilkarska w Polsce np. 14-tokrotnego mistrza Polski, 6 krotny zdobywca Pucharu Polski ... a wiec przyladowo Gornik Zabrze...
                  Tak wspominam akurat o pilece bo Euro 2012 wiec na czasiesmile
                  Polecam historiografie pilkazy z najbardziej w tym okresie zasyfionego regionu Polski, a wiec Gornika-Zabrze:
                  pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3rnik_Zabrze
    • minerwamcg Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 03.01.12, 23:16
      Jedno głupi stereotyp, drugie równie głupi stereotyp. Najbliżej mi do siebie, wychowuję dziecko tak jak uważam za słuszne, kiedy uważam, że trzeba ubrać, to ubiorę, kiedy wyjść, to wychodzę. Niepotrzebne mi do tego wzory z Norwegii (chyba że do sweterka na drutachsmile ) , polski klimat znam wystarczająco dobrze.
      Lekarkę wybrałam z polecenia przyjaciół, jak się okazało bardzo mądrze, nie jest entuzjastką pakowania w dziecko lekarstw - odpukać nasza prawie trzyletnia córka nie zażywała dotąd antybiotyków i ogólnie jest zdrowa.
      • lexie007 Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 15:36
        minerwamcg napisała:

        > Jedno głupi stereotyp, drugie równie głupi stereotyp. Najbliżej mi do siebie, w
        > ychowuję dziecko tak jak uważam za słuszne, kiedy uważam, że trzeba ubrać, to u
        > biorę, kiedy wyjść, to wychodzę. Niepotrzebne mi do tego wzory z Norwegii (chyb
        > a że do sweterka na drutachsmile ) , polski klimat znam wystarczająco dobrze.
        > Lekarkę wybrałam z polecenia przyjaciół, jak się okazało bardzo mądrze, nie jes
        > t entuzjastką pakowania w dziecko lekarstw - odpukać nasza prawie trzyletnia có
        > rka nie zażywała dotąd antybiotyków i ogólnie jest zdrowa.


        dokladnie.

        poza tym tylko jedna Norweska mama sie wypowiedziala ,a jedna jaskolka wiosny nie czynismile
      • dagmara-k Re: Czy bliej Wam do norweskiech mam 04.01.12, 18:19
        >Najbliżej mi do siebie,

        ladnesmile
        • zjawa1 co ja, o tym sadze?! 04.01.12, 22:16
          Ja, osobiscie tez dostalam pierwszy antybiotyk w wieku 18 lat-na zapalenie oskrzeli-to raczej byly moje zaniedabania, bo charlalam przez 3 tyg. i nie chcialam wziasc nawet syropku, wiec jak sadze doszlo do nadkarzenia czy cosn w ten desen.
          Wczesniej nie chorowalam... Pamietam jak w moim domu przy 0 stoniach mama otwierala np. okna w calym mieszkaniu i myla je w podkoszulku, a my bylismy ubrani rowniez w podkoszulki z krotkim rekawkiem.

          Moje dziecko, do czasu przedszkola nie mialo nawet grama kataru-co ponoc bylo ewenementem statystycznym wg. pediatry.
          Zawsze wychodze z dzieckiem na spacery-nawet przy minus 20 stoniach jak to bywalo w zeszlym roku.
          Napewno nie przegrzewam dziecka, bo ponoc jest to gorsze niz oziebienie.
          Nie podaje lekow przeciwgoraczkowych tak maks do 39.... Jak dobija do 39 robie oklady na czole.... z reguly zbijalo to temp, jak nie zbija to podaje Nurofen w najnizszej dawce zalecanej.

          Sperawa zasadnicza-bieganie i dotykanie wszystkiego na ulicy.... Gdyby nie te zasrane przez psy trawniki to tez nie mylabym obsesyjnie dziecku rak!
          Niestety Polska to nie Norwegia, Szwecja... Tam guwna psiego z bakteriami i pasozytami nie zaznacie.
          Ja srednio co 2-gi dzien zbieram guwna psie z butow mojego dziecka.
          Kiedy moja znajoma przyjechala ze Szwecji byla zaszokowana sanitarnym stanem naszych ulic, stwierdzila, ze u nich jest to nie do pomyslenia, zeby miejsce, kolo miejsca bylo zasrane.
          Piaskownice tam sa zaslaniane co w polsce nalezy do skrajnej zadkosci. I mimo tego, ze w Szwcji pozwala jesc z doslownie z ziemi upuszczony batonik, tutaj na to n igdy nie zgodzilaby sie!
          Wiec zwracajmy uwage na te niuanse.
          W Polsce zasrane kupska ulice, w Norwegii czy Szwcji bez grama guwna-to jedna z bardzo zasadniczych roznic miedzy krajami! Majaca kolosalny wplyw na zdrowie dziecka
          • paliwodaj Re: co ja, o tym sadze?! 04.01.12, 22:49
            najblizej do norweskich mam to chyba jest moja sasiadka amerykanka. Dzis jej 10 letni syn przy -7 stopni celsjusza wysiadl z autobusu szkolnego w krotkim rekawku i spokojnie, rozawiajac z kolega poszedl do domu. Nie wspomne ze jedyne dzieci w czapkach to byly moje
            jakies 2 tygodnie temu zamienil krotkie spodnie na dlugie
          • lexie007 ale g.... to chyba nie wiesz jak sie pisze ? 04.01.12, 23:10
            Sperawa zasadnicza-bieganie i dotykanie wszystkiego na ulicy.... Gdyby nie te zasrane przez psy trawniki to tez nie mylabym obsesyjnie dziecku rak!
            Niestety Polska to nie Norwegia, Szwecja... Tam guwna psiego z bakteriami i pasozytami nie zaznacie.
            Ja srednio co 2-gi dzien zbieram guwna psie z butow mojego dziecka.
            Kiedy moja znajoma przyjechala ze Szwecji byla zaszokowana sanitarnym stanem naszych ulic, stwierdzila, ze u nich jest to nie do pomyslenia, zeby miejsce, kolo miejsca bylo zasrane.
            Piaskownice tam sa zaslaniane co w polsce nalezy do skrajnej zadkosci. I mimo tego, ze w Szwcji pozwala jesc z doslownie z ziemi upuszczony batonik, tutaj na to n igdy nie zgodzilaby sie!
            Wiec zwracajmy uwage na te niuanse.
            W Polsce zasrane kupska ulice, w Norwegii czy Szwcji bez grama guwna-to jedna z bardzo zasadniczych roznic miedzy krajami! Majaca kolosalny wplyw na zdrowie dziecka ..

            a
            le slowo g..... sie pisze przez o
            • dagmara-k Re: ale g.... to gdzie wyrzucaja szwedzi i norwe? 05.01.12, 09:19
              czy w szwecji i norwegii sa specjalne kosze na psie kupy i woreczki, czy trzeba chodzic z wlasna szufelka, woreczkiem i niesc przez 2 godziny spaceru w kieszeni do domu? jak to drugie i naprawde nosza, to gratuluje i jako wlasciciel psa zaluje, ze nie mam takiej determinacji.
              • anetchen2306 Re: ale g.... to gdzie wyrzucaja szwedzi i norwe? 05.01.12, 17:59
                W De sa woreczki (pojemniki z nimi przymocowane sa w naszej okolicy do latarnii np.), w kazdym woreczku dodatkowo rekawiczka foliowa. Wyrzuca sie do najzwyklejszych miejskich koszy na smieci. No i partole strazy miejskiej kraza po okolicach szczegolnie ulubionych przez pieski i ich wlascicieli (parki np.). Place zabaw na ogol za otoczone plotkiem, na plotku szyld zakazujacy wprowadzania wszelakich zwierzat (bo w De popularniejsze od psow sa koty).
                • dagmara-k Re: ale g.... to gdzie wyrzucaja szwedzi i norwe? 06.01.12, 16:36
                  dzieki.

                  ja mysle, ze wyrzucanie do smietnika to tez nie rozwiazanie. dziekuje za taka mieszanke... powinny byc osobne pojemniki.

                  a ktos sie orientuje na co idzie podatek za psa? to moglaby byc kasa na te pojemniki/szufelki itp./
          • lexie007 Re: co ja, o tym sadze?! 05.01.12, 15:43
            zjawa1 napisala.....
            >>>>Moje dziecko, do czasu przedszkola nie mialo nawet grama kataru-co ponoc bylo ewenementem statystycznym wg. pediatry. <<<<
            nie wierze.
            A skoro jest takim ewenementem to czemu nie ma o niej nie pisza w podrecznikach medycznych czy chocby w ksiedze guinessasmile
            • zjawa1 Re: co ja, o tym sadze?! 05.01.12, 21:03
              lexie007 napisała:

              > nie wierze.
              > A skoro jest takim ewenementem to czemu nie ma o niej nie pisza w podrecznikach
              > medycznych czy chocby w ksiedze guinessasmile

              W to, co wierzysz to twoja sprawa, nie moj problem.
              W naszej przychodni to byl ewenement, to fakt ale nie na skale ogolnokrajowa czy swiatowa, wiec nie wpisali go do ksiegi Guinessasmile
              Dla tych co wiedza, co to za ksiega nie stanowi zaskoczenia brak wzmianki o synkusmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka