27.03.03, 12:43
Witam. No to ja otwieram nowy wątek naszych kochanych maluszków - luty 2002.
Piszcie o wszystkim.
Nie wiem, jak to działa, tzn czy automatycznie odpowiedzi na ten post będą
kierowane na moje konto pocztowe, ale mam nadzieje, że tak. Niestety nie mam
stałego łącza, wiec zawsze chętnie czytam posty z mojej skrzyneczki.
Pozdrawiam.
Madziarek i Natanielek (01.02.2002)
Obserwuj wątek
    • mamajul Re: luty 2002 27.03.03, 17:12
      hej. to ja mostrowska.
      wyobraź sobie, ze moje lutowe dziecię (25.02) jeszcze samo nie chodziiiiiii.
      niby miesci sie w normie, ale jest to zastanawiajace.......
      pozdrawiamy
      m i jula
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 31.03.03, 10:13
        witam
        Moje dziecię chodzi, ale ma krzywe nóżki, Zastanawiam sie wlasnie, kiedy to
        mija. Prawą nóżkę stawia tak do środka. Czasami mnie to bardzo martwi. Podobno
        to mija, ale kiedy ???
        Madzia
        • mama_martynki Re: luty 2002 31.03.03, 18:33
          Droga Madziu,

          my niedawno byliśmy u ortopedy dziecięcego, bo po badaniu w pierwszym miesiącu
          życia Małej, zalecił on wizytę wtedy, gdy Martynka będzie już dobrze chodzić,
          żeby obejrzeć nóżki. Na szczęście wszystko jest w porządku.

          Radzę Ci, żebyś wybrała się z Natanielkiem właśnie do ortopedy. Córka mojej
          kuzynki ma ten sam problem z jedną nóżką. Ma teraz skończone 5 lat i od dawna
          jest pod stałą kontrolą lekarską z tego powodu: nosi kapcie i buty
          ortopedyczne, ma dobrany odpowiedni zestaw ćwiczeń.

          Być może u Małego nie będą potrzebne takie zabiegi, ale moim zdaniem lepiej
          się upewnić.

          Serdeczne pozdrowienia.
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.04.03, 21:57
            Już dostałam skierowanie do ortopedy od naszego rodzinnego, teraz tylko sie
            zarejestrowac. Mam nadzieje, ze mnie uspokoi ta wizyta.
            Pozdrawiam
            Madziarek i Natanielek
        • gaga25 Re: luty 2002 02.04.03, 11:20
          Madziu, Zuźka też jak zaczęła w miarę dobrze chodzić jedną nóżkę stawiała do
          środka od razu wylądowaliśmy u ortopedy. On powiedział że powłóczenie to nic
          strasznego i do póki dzieciaczek nie zacznie dobrze śmigać takie rzeczy się
          zdarzają. Przeszło jej po miesiącu. Wystraszeni kupiliśmy buciki ortopedyczne
          Postępu i obecnie chodzi bez zarzutu.
          Pozdrówka,
          gaga
    • gosia_fuga Re: luty 2002 02.04.03, 14:32
      Hej, tu Fuga
      Moja mała ( 6 luty ) też jeszcze nie chodzi crying
      Kiedy próbuje z nią chodzić za rączki staje na paluszkach crying
      Nie wiem - czy iść z nia do ortopedy?
      Pzdr
      Fuga
      • buffik Re: luty 2002 02.04.03, 16:05
        ufff, no nareszcie tu dotarłam i bardzo się cieszę, że Was widzę!!!

        Odnośnie chodzenia to Kuba zaczął 27.03., tzn wczesniej chodził za rączkę a
        potem puścił się sam i przeszedł cały przedpokój. Teraz wędruje po całym domu
        a ja za nim. Jeżeli chodzi o chodzenie, to wszystkie nieprawidłowości typu
        skręcanie nózki, chodzenie na palcach mijają ok 2 roku życia, kiedy dziecko
        już umie dobrze chodzić. Oczywiście wizyta u specjalisty nigdy nie zaszkodzi -
        ale pocieszam, jak mogę. To na pewno nic poważnego i wszystko w granicach
        normy.

        Mam pytanie, jak sprawa picia mleka u Waszych pociech? Kuba totalnie pogniewał
        się na mleko (kombinacje były różne, smakowe, normalne z kaszką itd...)
        jedynie to zjada kaszkę łyżeczką, więc robię mu ją 2 x dzienie no i danonki,
        bakusie... Jak tam u Was to wygląda?

        Pozdrawiam cieplutko

        Buffik & Kubuś (27.02.2002)
        • iffona Re: luty 2002 02.04.03, 21:14
          hejka,

          Maciejek wypija dwie flachy mleka lub więcej, ale za to nie chce żadnych
          jogurtów, bakusiów i innych, tolreuje jedynie ze słoiczków deserki z jogurtem.

          na reszcie przesypia całe nocki, i jestem przeszczęśliwa i prawie wyspana,
          prawie, bo teraz siedze bez oporów przed kompem do 2 w nocy wink

          pozdrawiam, będę zaglądać częściej
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 03.04.03, 08:06
            hejo!
            Natanielek zjada również kaszkę mleczną rano, prócz tego jogurty, serki Danone,
            Bakusie itp. A wieczorem moje mleczko z cycusia nadal. W nocy jak się przebudzi
            też ssie i rano ewentualnie, jeśli ma ochotę. Zadnych mieszanek mlecznych nie
            chciał już dawno i nie chce nadal. Tylko kaszki mleczne , kupuję cały czas
            Bobovita o różnych smakach.

            Pozdrawiamy.
            Madziarek & Natanielek

            Ps. Ja też staram sie pisać jak najczęściej smile
            Można również mnie spotkać (i nasz wątek) na www.maluchy.pl , jest tam forum o
            równolatkach, a ja założyłam tam wątek luty 2002.
            Jeśli macie chęć -zajrzyjcie . smile
            Ja bywam i tutaj i tutaj i jest ok :o)))
            • mamapoli Re: luty 2002 03.04.03, 09:15
              Moja Pola (9 luty 2002) zaczęła chodzić skończywszy 11 miesięcy, więc teraz już
              biega. Z cycem pożegnała się 2 tyg. przed swoimi urodzinami. I od tego momentu
              zaczęła pić mleko kartonikowe. Pediatra oczywiście nie był zachwycony, ale
              podanie mleka modyfikowanego graniczyło z cudem, bo jak tylko je powąchała to
              absolutnie nie pozwoliła go sobie podać pomimo wielokrotnych prób. A mleko
              kartonikowe bardzo jej smakuje i co najważniejsze nie ma reakcji alergicznej.
              Od jakiegoś czasu wysadzamy ją po spaniu na nocnik - przeważnie udaje się jej
              zrobić siusiu. Przedwczoraj Pola, będąc ze mną w łazience, wyciągnęła sobie
              nocnik spod wanny i zaczęła się rozbierać. I udało się trafić z siusiu!
              Bynajmniej nie podniecam się tym faktem, bo Maluda zaczęła traktować to
              zabawawo i nieustannie wędruje do łazienki, wyciąga nocnik i próbuje się
              rozbierać. Potrafi to robić kilka razy na godzinę a siusiu się jej nie chce.
              Fajnie, że kojarzy do czego to służy ale ma jeszcze kupę czasu na naukę...

              Pozdrowienia dla Rówieśników
              Ania&Pola
      • gag10 Re: luty 2002 05.04.03, 21:16
        Nie przejmuj się mój mały Radek 04.02.2002 zaczął samo chodzić dopiero tydzien
        temu 28.03.2003 wcześniej chodząc przy meblach i za rękę też stawał na
        paluszkach a kiedy w koońcu odważył się puścic to poszedł normalnie. Pozdrawiam
        i czekaj cierpliwie na ten PIERWSZY KROK - wspaniałe uczucie
      • aitb77 Re: luty 2002 09.08.03, 17:28
        moja JULCIA TEŻ Z 6 POZDRAWIAM
        AGA I JULCIA
    • ann_mart Re: luty 2002 03.04.03, 12:02
      Witam. Mój Michał (19 luty) chodzi od 16 marca. Hurra!!!! i nawet dosyć
      sprawnie, jeszcze sobie krzywdy nie zrobił, tylko opanować go trudno. Na
      szczęśćie nie ma kłopotów z nóżkami, ale córka koleżanki miała i faktycznie
      ortopada kazał się nie przejmować - samo przeszło, nawet bez obuwia
      ortopedycznego.
      Mam natomiast inny problem - czy wasze dzieci dostają jeszcze wit. D3? Pediatra
      powiedziała, że Michał już nie musi bo nie wygląda na to, żeby miał krzywicę, a
      tą witaminę łatwo przedawkować. Czy coś wiecie na ten temat?
      Pozdrowionka
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 04.04.03, 13:36
        HeJ!
        Nataniel (01.02.2002) zaczął chodzić jak miał 10 i pół miesiąca. No i ma te
        nóżki krzywe, ale staram się jakoś nie martwić. Niedługo pójdziemy do ortopedy
        i będziemy wszystko wiedzieć. Natuś jak był mniejszy miał niedobór wit. D3 i
        tylne ciemiączko zarastało mu wolno. Dlatego też wtedy miał zwiększoną dawkę
        tejże witaminki. Może od tego niedoboru ma nóżki krzywe, nie wiem. Lekarz
        rodzinny nazwał to koślawością kolan i stóp.
        A witaminkę D3 nadal podaję synkowi, 2 kropelki dziennie.
        Lekarz rodzinny nadal kazał dawać.
        Jej,muszę się w końcu do tego ortopedy zarejestrować, bo trzeba tam czekać może
        ze 2 tygodnie na wizytę.

        Pozdrawiam gorąco!!!
        Madziarek & Natanielek (14 miesięczny już)
        Ps. Co do siusiania, to mój synek także rozumie do czego nocnik służy i muszę
        się pochwalić - zrobił już raz kupkę na nocniczek!!! Ależ byłam dumna!! Hi hi :-
        )Nawet w sklepie sie pochwaliłam... lol...
        • gag10 Re: luty 2002 05.04.03, 21:24
          Hej Madziarek, ja mojemu Radkowi 04.02.2002 zaraz po pierwszych urodzinach
          kupiłam nocnik, przez pierwszy tydzień słuzył mu do zabawy a potem? Sama nie
          mogłam w to uwierzyć ale zaczął robić kupke i siku na nocnik, co prawda muszę
          tego przypilnować i go wysadzać bo przecież on jeszcze nie zawoła ale od tego
          czasu nie mam juz problemu z kupą w pampersie. Jestem pewna że duża tu zasługa
          cioć w żłobku bo one też go zaczęły wczesniej wysadzać a on przy innych
          dzieciach nie protestował. Z jakiego miasta jesteś bo my ze Szczecina?
          Pozdrawiam Grażyna i Radek
          • mama_martynki Re: luty 2002 06.04.03, 22:01
            Ja jeszcze ciągle podaję Martynce wit. D3 (1 krople dziennie i 3 krople
            Cebionu Multi). Tak brała od początku, ale teraz muszę zapytać pediatry, jak
            będziemy po 21-szym kwietnia na szczepieniu.
            A Wasze maluszki już miały szczepionkę przeciwko odrze, czy kupiłyście im tę
            potrójną? Ja się jeszcze ciągle waham.
            Nie miałam okazji zapytać o szczegóły lekarza, bo szczerze mówiąc, ostatni raz
            byłam u niego z Martysią (na szczęście!) przy okazji ostatniego szczepienia,
            czyli drugiego września zeszłego roku.

            Grażynko, ja też już nie pamiętam, jak się przebiera pampersy po kupce. Moją
            córeczkę wysadzam na nocnik rano, jak wstanie i ona robi kupkę. Na palcach
            jednej ręki mogłabym policzyć przypadki, kiedy jej się to nie udało, a
            wysadzam ją od dobrych trzech miesięcy.
            Ostatnio wyjechaliśmy na dwa tygodnie do rodziny na południe Polski i nawet
            ten fakt jej w tym nie przeszkodził.
            W dzień też nieraz ją sadzam na nocniku, jak sama go wywlecze z łazienki, ale
            wtedy to już raz zrobi siku, a raz nie.

            Aha, my jesteśmy z okolic Szczecina.
            • buffik Re: luty 2002 07.04.03, 11:40
              Cześć Wszystkim!

              Gratuluję wszytstkim maluszkom załatwiającym się do nocniczka! kuba na razie
              używa swojego nocnika jak pojemnika na swoje skarby - ale nie tracę
              cierpliwości ...

              Co do witaminy, to nasza pani dr kazała podawać Vigantol do końca kwietnia a
              potem odstawić aż do jesieni. Kuba dostaje 4 krople dziennie bo jest duży i
              szybko rośnie (ubranka 92 cm - waga 12 kg) i miał podejrzenie niedoboru tej
              witaminy. Podaję mu jeszcze cebion, ale jak mi się skończy butelka to już dam
              spokój, w końcu wiosna za pasem, słoneczko i naturalnej witaminy c mu nie
              zabraknie w owocach (uwielbia pomarańcze)

              Od jakiegoś czasu też przesypiam całe noce i czuję się, jak nowo narodzona.
              Zastanawiam się tylko, kiedy będą nastepne zęby wychodzić, Kuba ma na razie 8
              (cztery jedynki i cztery dwójki) bo wtedy z pewnością zapomnę o śnie ...

              Byliśmy wczoraj u mojej kuzynki, która ma 2latka, ale Kubuś się z nim ładnie
              bawił. Uważnie go obserwował i naśladował, jak mógł. Az jestem zdziwiona, jak
              dobry wpływ na dziecko ma kontakt z innymi dzieciaszkami ...

              Pozdrawiam cieplutko i trzymajcie się w tych ostatnich podrygach zimy!
              Życzę dużo ciepełka.
              Buziaki

              Buffik & Kubuś
              • madziarek_edziecko Re: luty 2002 07.04.03, 11:51
                My już jesteśmy po szczepieniu przeciw odrze. Byliśmy pod koniec lutego. Nie
                kupowałam tej potrójnej szczepionki, po prostu szczepiliśmy tą z przychodni.
                Jeszcze troszkę i kolejne szczepienie tzn DTP. No, ale to jeszcze tak ponad
                miesiąc.
                W sierpniu mamy dawkę przypominającą HIBa, a potem spokój ze szczepieniami.
                Malutki ma ostatnio katarek, z nosa leci mu woda. A po za tym ślini się
                ostatnio bardzo, wiec sądzimy, że może wkrótce stanie się posiadaczem kolejnych
                ząbków. Na razie ma ich osiem(4 na dole, 4 u góry). smile

                My jesteśmy z Gdańska.
                Pozdrawiamy.
                madzia i Natanielek
                • jokam Re: luty 2002 07.04.03, 20:09
                  witajcie, Michaś (13/02) zaczął chodzić na dobre 02/04 (w moje urodziny -
                  przypadki się zdarzają wink Wcześniej bardzo szybko zaczął raczkować i jakoś mu
                  to raczkowanie wystarczało....

                  Nocnik służy mu do turlania, ale niedługo mam nadzieję to zmienić, ma 8 ząbków
                  i "idą" mu następne, a w czwartek zaszczepiony został Priorixem. Jednak
                  zdecydowałam sie na szczepionkę potrójną, zważywszy "za i przeciw"...
                  Michał często przebywa z innymi dziećmi, przeważnie starszymi o rok, dwa i
                  doskonale się czuje w ich towarzystwie, w ogóle pozytywnie reaguje na ludzi,
                  nie tylko znajomych. Ostatnio nawet zaczął robić im "papa", dotychczas
                  ten "zaszczyt" spotykał tylko psy wink

                  pozdrowienia, Jola i Michaś - 13/02
                  • gag10 Re: luty 2002 07.04.03, 20:35
                    Ja zaszczepiłam Radka potrójną - wydawało mi się to rozsądne - on chodzi do
                    żłobka i cały czas ma kontakt z wieloma osobami, teraz przygotowujemy sie do
                    szczepionki na żółtaczke typu A. Pozdrawiam
                • barpa1 Re: luty 2002 07.04.03, 21:16
                  Hej dziewczyny,
                  nie było mnie tu chwilę i się pogubiłam, ale mam nadzieję, że sobie poradzę.
                  My też jesteśmy z Gdańska. Moja Emilcia (4.02) zaczęła chodzić dopiero 2.04.
                  Wcześniej wystarczało jej raczkowanie i tak była szybka. Teraz odważyła się
                  puścić i ganiam za nią po całej chałupie, zwłaszcza, że ona strasznie się
                  spieszy i czasami nóżki nie nadążają za głową. Poza tym jak tylko usłyszy
                  muzyczkę to zaczyna tańczyć. Wygląda to prześmiesznie. W sprawie zębów to my
                  mamy już dwie czwórki, nie było to takie straszne. W sumie mamy 9 ząbków
                  brakuje nam dolnej lewej dwójki i nic jej nie zapowiada.
                  Pisałyście o pociąganiu nóżką. Emilcia jakiś czas temu stawiała do środka
                  prawą nóżkę. Kupiłam jej nowe kapcie i zaczęła stawiać tę nóżkę normalnie.
                  Przypuszczam, że nie było jej zbyt wygodnie w starych.
                  pozdrawiam wszystkie mamy i maluchy
                  Baśka
                  • gag10 Re: luty 2002 08.04.03, 09:11
                    Witaj Basiu mój Radek tez jest z 04.02.2002 godz. czternasta zero zero, zaczął
                    chodzic też prawie tak jak twoja mała bo 28 marca, wczesniej był szatanem na
                    czterech "łapkach" szybko jednak nadrabia i na dwóch zaczyna sobie radzić coraz
                    lepiej. Za to jesli chodzi o ząbki to jestesmy w tyle dopiero dwa dni temu
                    wyszedł mu trzeci i to nie górna jedyna ale górna dwójeczka. Ale wiadomo że
                    wodniki to indywidualiści,więc trzeba sie z tym pogodzić. Pozdrawiam Grażyna
                    A-ha tę strone odkryłam dopiero kilka dni temu ale już mnie wciągnęła i
                    pozostane jej wierna
                    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 10.04.03, 10:59
                      Chciałam się diś pochwalić, że synek mój już dwa razy ciągnął mnie za palec w
                      kierunku łazienki, aby zrobić kupkę do nocniczka smile Dziś własnie był ten drugi
                      raz he he smile Super. Ledwo do pracy zdążyłam lol.
                      Nie pamietam, czy pisałam, że Natuś lubi składać łóżko, tzn pomaga nam
                      wkładając poduszki do wersalki itp. Smieszek mały. Podpatruje nas we wszystkim.
                      Ściera także podłogę,albo blat krzesełka, jak coś rozleje ... hihi
                      Taki się mądralinek zrobił z niego.
                      Moja mama, która podczas mojej nieobecności (tzn gdy jestem w pracy) zajmuje
                      się nim, twierdzi, że czasami już nie daje sobie z nim rady, taki jest
                      ruchliwy, ciekawy wszystkiego, wszystko chce itp
                      Czy Wasze pociechy też są takie ruchliwe?

                      Pozdrawiamy
                      • gag10 Re: luty 2002 10.04.03, 11:58
                        Gratuluję wspaniałego synusia. Mój mały dopiero niedawno zaczął chodzić ale tez
                        jest trudny do opanowania, chyba niedługo kupię mu smycz /ha,ha/. Naśladuje nas
                        we wszystkim a do jednego z jego ulubionych zajęć należy wyciąganie mopa i
                        chodzenie po całym domu i szorowanie, a jak widzi odkurzacz to jest w siódmym
                        niebie, oczywiście w czasie odkurzania muszę sie liczyć z tym że cały czas
                        będzie mi go wyłączał bo to też jest przecież bardzo zabawne. Pozdrawiam, mama
                        Radka /04.02.2002/
                        • mama_martynki Re: luty 2002 10.04.03, 12:56
                          Zastanawiam się, czy to zamiłowanie do sprzątania, szczególnie z
                          wykorzystaniem odkurzacza, to jakaś typowa cecha maluchów z lutego 2002?

                          Moja Martysia też za tym przepada.
                          • buffik Re: luty 2002 10.04.03, 13:16
                            Cześć!

                            Z tym zamiłowaniem do odkurzania jest u nas podobnie, Kuba chodzi za
                            odkurzaczem (mamy taki na kółkach) i dzięki temu mogę posprzatać całe
                            mieszkanie a Kuba jest dumny jak paw, że robi to, co ja!

                            Zdecydowałam się na potrójną szczepionkę, ale my mamy termin dopiero 29.4, bo
                            Kuba jest opóxniony ze szczepieniami, przez gronkowca, którego miał zaraz po
                            urodzeniu i trzeba go było najpierw wytępić.

                            A co ruchliwości i wszędobylstwa to już to traktuję, jako normalkę i
                            zastanawiam się, czy w ogóle istnieją spokojne dzieci. Kuba zamiera w spokoju
                            jedynie na Teletubisiach i czołówce Klanu, chociaż do tej ostatniej zaczał
                            niedawno tańczyć.

                            Buziaki dla wszystkich, muszę kończyć, bo Kuba już się nudzi ...

                            Buffik & Kubuś (27.02.2002)
                            • marza2 Re: luty 2002 10.04.03, 15:39
                              Witam
                              Jak to miło mieć takiego małego pomocnika w domu Mój mały Kubcio również biega
                              za odkurzaczem machając główka na znak TAK ze tak tu jest już posprzątane i
                              jedziemy dalej
                              Myślę ze nasze maluchy są tak zachwycone pokonywaniem odległości na własnych
                              nóżkach ze nie chcą z tego rezygnować , mój maluszek nie przemieszcza się
                              tylko wtedy kiedy je , śpi lub rysuje kredkami ( bardzo lubi malować może to
                              robić nawet do 15 min co dla takiego maluszka naprawdę jest bardzo długo )

                              Piszesz ze twój syneczek ogląda Teletubisie od jakiej bajeczki zaczynaliście,
                              ja jeszcze nie przerabiałam tych bajeczek może są takie które przygotowane dla
                              13 miesięcznych
                              • madziarek_edziecko Re: luty 2002 11.04.03, 11:14
                                Moj synek na bajce skupić się nie potrafi... Jedyne na co zwraca uwagę to
                                serial "Przyjaciółki i rywalki" , a właściwie jego czołówka, czyli piosenka.
                                Wtedy słucha i tańczy. Jak był mały oglądałam "Brzydulę" (to także jeden z tych
                                seriali - tasiemców brazylijskich, czy argentyńskich... wink . Wtedy też słuchał
                                czołówki i końcówki.
                                Nie zwraca praktycznie uwagi na telewizor, no chyba,że chwyci pilota. Lubi za
                                to radio i muzykę ogólnie. Wtedy tak smiesznie ugina nóżki i macha rączkami -
                                po prostu tańczy.
                                Pa Pa
                                • marza2 Re: luty 2002 11.04.03, 12:08
                                  My tez nie spedzamy wiele czasu przed telewizorem ale jezeli juz widzi Toto
                                  lotek to nie orywa oczu od krecacych sie piłeczek w bebnie moze spowodowane
                                  jest to tym ze te pileczki podobne sa do jego piłeczek . Zrobiłam Kubusiowi
                                  Chinski Basen i polecam go wszystkim mamusia jest to bardzo fajna zabawa dla
                                  maluszków no i oczywiście rewelacyjny masaz dla całego ciała . Firma Chico
                                  sprzedaje takie baseny ale sa bardzo drogie (jest w nim mało piłek plusem jest
                                  to ze jest basen ) , ja znalazłam firmę która zajmuje sie produkcją
                                  plastikowych piłeczek do tego wykorzystałam duzy kojec no i mamy Chinski basen
                                  w domu
                                  Co do muzyki Kubuś bardzo lubi słuchać piosenki śpiewane przez dzieci , sam
                                  włącza sobie płytę no i oczywiście zaczyna tańczyć a najfajniej jest wtedy gdy
                                  zaczyna naśladować jak my tańczymy razem z nim
                                  • mamamajusi Re: luty 2002 16.04.03, 14:12
                                    Marza, czy mogłabyś podać namiary na tego producenta piłeczek i podać
                                    orientacyjną choćby cenę. Jestem od dzisiaj szczęśliwą posiadaczką basenu
                                    (który de facto będę miała jeżeli firma internetowa, w której zamówiłam
                                    dostarczy). Zainspirowana Twoją wypowiedzią postanowiłam, że w jego części (ma
                                    taką wydzieloną część)zrobię chiński basen. Majka lubi być wkładana w różne
                                    dziwne miejsca więc z pewnością spodobałoby się jej to.
                                    • marza2 Re: luty 2002 28.04.03, 14:18
                                      Przepraszam ze tak dlugo nie pisłam ale chwile odpoczywaliśmy juz pisze
                                      firma która znalazłam znajduje sie www.admar-junior.arg.pl/ mają
                                      piłeczki 6 i 8 cm ja zamówiłam te 6 cm do kojca 1m/1m 350 piłeczek i zamawiam
                                      kolejna partię 250 bo ilosc 350 ledwo co zakrywa dno Piłeczka 6 cm kosztowała
                                      0,22 gr tylko umów sie dokładnie co do wysyłki ponieważ nam wysłali poczteksem
                                      i za przesyłke zapłaciłam 28 zł( pomimo ustalen z włascicielką ze mieli wysłac
                                      mi to poczta bo nie zależało mi na czasie ) a wysłanie tej paczki pocztą
                                      kosztowało by 8 zł . Ja tereaz zbieram kolezanki króre beda rowniez zamawiały
                                      piłeczki zrobimy wspolne zamówienie i koszt wysyłki podzielimy na ilośc
                                      zamawiających . Im Kubcio jest wiekszy tym chetniej bawi sie piłeczkami i
                                      zabawy sa coraz ciekawsze

                                      Pozdrawiam Marza i Kubcio (22/02/2002)
                                      • mamamajusi Re: luty 2002 19.05.03, 11:56
                                        Dzięki. To wychodzi ponad stówę sad
                                        • marza2 Re: luty 2002 19.05.03, 14:14
                                          Zawsze mozesz kupic w Tesco (sprzedaja jako produkt Tesco)100 piłeczek 8cm za
                                          35 zł
                                          Pozdrawaim
              • lolinka2 Re: luty 2002 12.04.03, 17:00
                Hej! Witam wszystkich pierwszy raz "na nowym". Razem z Natalką (17.02)
                przechodzimy burzliwą epokę, w której rozwój fizyczny ściga się z umysłowym z
                różnymi skutkami, a między tym wszystkim przewija się astma. Może tak po kolei:
                dziecina opanowała już chodzenie, a nawet bieganie mając niepełne 13 miechów,
                później był etap obchodzenia wszystkiego dookoła (tzn. krzesła, ojcowej
                nogi...) oraz zabawy w berka, później błyskawiczny skok intelektualny (typu:
                tataj- czytaj, łała- pies, muu, ał ał, miał miał, me-e-e, kra kra- w formie
                trrr, oraz pokazywanie wszystkiego na obrazkach, błyskotliwość w pojmowaniu i
                wykonywaniu poleceń i śmianiu się jako pierwsza z dowcipów- naprawdę!). Obecnie
                żyjemy w okresie uzyskiwania przez Dzidzię "świadomości politycznej", jak to po
                kargulsku określa moja ciocia. Z każdego kąta słychać NIE, jako odpowiedź na
                każdą propozycję czy pytanie, nie ważne do kogo skierowane. Dziecko w połowie
                dnia zmienia zdanie na temat ubioru i po długim szperaniu w szafie przynosi
                różową sukienkę z kategorycznym żądaniem założenia na siebie tegoż cuda. Na
                pytanie "kto to" ze wskazaniem rodzicielki odpowiada KUPA. Przerywa czytanie
                książeczki po dwóch zdaniach i po przewertowaniu spisu treści wskazuje ulubiony
                rozdział mówiąc "tiu". Nie cierpi widoku przytulających się rodziców, wrzaskiem
                przerywając uściski. Ma nieodparte ciągoty do sprzętu rtv zazwyczaj upewniając
                się co do zakazu pytającym "Nie-e?". To tyle nt. osiągnięć. Pozdrawiamy.
                Karolina i Natalka
                P.S. Spotkałam ostatnio w pociągu ojca z synkiem cierpiącym na autyzm.
                Powiedział, że małemu zaczęło się po szczepieniu p-w odrze, śwince i różyczce i
                że jest to, rzadkie co prawda ale jednak, powikłanie poszczepienne.
                Słyszałyście coś o tym? My już jesteśmy po w/w szczepieniu, ale przez chwilę
                miałam mieszane uczucia.
                • iffona Re: luty 2002 12.04.03, 17:17
                  witajcie,

                  co tak szybko zasczzepiłyście dzieciaczki ? ja starszego szczepiłam w 15
                  miesiącu, czyżby teraz była jakaś zmiana ?

                  a u maciejka nie widzę za wiele zmian, robi prawie wszystko co wymieniłyście, a
                  więc biega, wdrapuje się na krzesła, zdejmę go z sedesu, to muszę go już
                  ściągać z komody itd.
                  rozumie, co się3 do niego mówi, jednak zakazów w ogóle nie przestrzega, nie
                  chodzi mi w zasadzie o hmm przestrzeganie, ale choziażby dobrą wolę posłuchania
                  mamusi, dziecko przejawia swój charakterek stanowczo, nie dotanie tego, co chce
                  to rzut na podłogę i najlepiej jeszcze jak walnie głową i oczywiście ryk,
                  starałam się nie reagować, albo widząc już jego złość, kładłam go od razu na
                  podłogę, po co mu nowe guzy, ale nic nie działa
                  potrafi ryczeć na prawdę długo, nie zmieniając natężenia głosu, starszy jak się
                  nie zwracało uwagi przestawał, a ten nie...

                  jak się pytam co ma w pampersie to mówi kupa ( hehe czasem mu się uda
                  potwierdzić rzeczywistość wink ), usmiecha się szelmowsko, lubi leżeć na gołum
                  moim brzuchu, co czasem jest krępujące, bo nie noszę stanika, a on mocno zadzre
                  kosulkę wink

                  karmicie piersią jeszcze ?

                  gdzie planujecie wakacje ?

                  pozdrawiam cieplutko
                  • lida_mama_ady Re: luty 2002 14.04.03, 09:41
                    My mamy córeczkę Adriannę, urodzoną
                    12.02.2002, czyli jest Wodniczką (tak jak mama) i nie tylko znak zodiaku ale
                    również samo imię wskazuje na to, że to nie złe indywiduum. Wychowuje nas od
                    maleńkiego i aż się boję, co będzie jak Adusia będzie miała 2-3 latka. Narazie
                    jest na etapie mówienia "nie" na każde zadane pytanie, "yyy..." lub "too...",
                    jak coś chce i uderzania główką w nas lub jakieś przedmioty, gdy się złości.
                    Poza tym ma swój rozumek i swoje zdanie (które nie dokońca może wyrazić) niemal
                    we wszystkich sprawach, szybko się uczy i powtarza to, co my robimy. Dla mam
                    zainteresowanych opisem charakterku Wodniczki, dołączam opis, który do naszego
                    dziecka pasuje niemal idealnie:
                    "Wodniczki są idealistami o bujnej wyobraźni, łatwo odrywającymi się od spraw
                    konkretnych. Sprawiają wrażenie gościa z innego świata. Żyją własnym rytmem,
                    chodzą własnymi drogami. Już od urodzenia robią wszystko na odwrót - w nocy się
                    bawią, a w dzień śpią. Rozwijają się w innym tempie niż ich rówieśnicy, a na
                    dodatek tempo to przybiera charakter skokowy - małe Wodniki najpierw w
                    zawrotnym tempie pokonują kilka etapów rozwoju, a potem zwalniają na jakiś
                    czas. Są odporne na wpływy innych i szybko przystosowują się do nowych
                    środowisk. Wychowywanie ich to wyzwanie dla rodziców. Nie przydadzą się tu ani
                    mądre podręczniki, ani rady mądrych psychologów. Małe Wodniki nienawidzą
                    wszelkiego przymusu - same ustalają pory posiłków, same dobierają sobie
                    towarzystwo i rodzaj zabawy. Mają umysł badacza i odkrywcy, a starszych często
                    wpędzają w zakłopotanie swoimi błyskotliwymi spostrzeżeniami. Nie znoszą
                    rutyny. Małych Wodników nie należy męczyć niepotrzebnymi nakazami i zakazami.
                    Rodzice powinni mądrze kontrolować ich rozwój, dając im wolność wyboru. Ta
                    kontrolowana samodzielność zapobiegnie buntom ich rewolucyjnej natury. Należy
                    jednak pamiętać, że wszelki bunt przeciwko narzucanej im dyscyplinie jest
                    jedynie wynikiem poczucia niezależności i poszukiwania własnej tożsamości."
                    Pozdrawiam rodziców Wodniczek i życzę mnóstwo cirpliwości!
                    Lidka
                    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 14.04.03, 11:35
                      Cuudne są te nasze dzieciaczki. smile
                      Natanielek dziś ledwo co oczka otworzył ciągnął mnie w kierunku szafy, gdzie
                      wisi jego kurteczka i pokazywał w jej kierunku chcąc iść "dada". Powiedziałam,
                      że najpierw trzeba zjeść śniadanko, to on zaczął ciągnąć swoje krzesełko na
                      środek kuchni, aby dać mu jeść. No i co... dałam mu śniadanko i wyszliśmy na
                      dwór smile Dzieciątko całe happy było. Wszelkie kamyczki, patyczki były jego. Hi
                      Hi... Oj kochaniutkie dzidzi.
    • lida_mama_ady Re: luty 2002 14.04.03, 15:03
      Chciałam tylko poinformować Madziarka, że jej Natanielek urodził się dokładnie
      27 lat później niż ja, a moja Adusia jest z 12.02.2002.
      Pozdrawiam Wszystkie Wodniki!
      Lidka
      • buffik Re: luty 2002 14.04.03, 17:43
        Kuba przestał chodzić - zaczął biegać i czasami dobrzem że ma na drodze kanapę
        albo coś, co jest w stanie go zatrzymać. Uwieeeeeelbia schody, w związku z
        czym, przerabiam po kilka razy dziennie schodzenie aż do piwnicy (ciemność nie
        jest powodem, żeby gdzieś nie wejść!) i z powrotem ... jak chce iść na dół, to
        staje przy balustradzie i jestem bez szans, jak nie reaguję, to zaczyna się
        drzeć i koniec, nic nie pomaga. czasami się zastanawiam, co będzie dalej?

        Jak tak czytam Wasze opisy, to widzę dużo podobieństw w zachowaniu naszych
        dzieciaszków, może to taki burzliwy okres, nastawiony na nie ... muszę
        poczytać coś w mądrrej literaturze, ale jak już położę Kubę spać to naprawdę
        już nie mam ochoty czytać o dzieciach, wolę jakąś odmienną lekturę, albo film
        albo cokolwiek innego...

        Co do teletubisiów, to nie ma chyba rozgraniczenia wiekowego, kiedyś włączyłam
        Canał + i leciały a Kuba zamarł z wrażenia i teraz 2 x dziennie przez ok 10
        minutek patrzy sobie a ja mam chwilkę dla siebie.

        Pozdrawiam cieplutko

        Buffik & Kubuś (27.02.2002)
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 16.04.03, 08:59
        Milusio Lido_mamo Adusi. smile Pozdrawiamy gorąco Ciebie i córeńkę !
        • anfido Re: luty 2002 16.04.03, 21:10
          Cześć !! Cieszę się bardzo, że spotkać można tu mamy z Trójmiasta.
          Mój Filip (11.02.2002) zaczął chodzić na kilka dni przed skończeniem 10
          miesięcy. Teraz biega już jak szalony. Tak jak Wasze dzieciaczki podpatruje
          nas we wszystkim. Lubi bardzo bawić sie z innymi dziećmi. Najlepiej czuje sie
          jednak w wodzie, jak to wodnik. Co tydzień chodzimy do Aquaparku, gdzie sie
          już prawie zadomowił i zna wszystkie kąty.

          pozdrawiam,
          Ania, mama Filipka

          PS. Czy któraś z Was jest może w ciąży? Filipek w listopadzie będzie miał
          siostrzyczkę lub braciszka.
          • lida_mama_ady Re: luty 2002 do ANFIDO 17.04.03, 09:26
            Czy mogłabyś mi podać adres tego Aquaparku w Trójmieście (nie mogę znaleźć w
            Internecie), być może wybierzemy się tam z naszą Adusią, jak będziemy na
            wakacjach nad morzem. Ada niestety poza kompielami w brodziku, które bardzo
            lubi, nie miała jeszcze żadnego kontaktu z wodą. A może będzie raczej za
            chłodne.
            Pozdrawiam, Lidka.
            • mama_martynki Re: luty 2002 19.04.03, 21:57
              Dzisiaj byłyśmy z Martynką w kościele święcić jajka.
              Mała była w siódmym niebie. Pokazując na poustawiane koszyczki donośnie
              wołała: "mniam, mniam", a potem dostrzegła w kilku ozdobne kurczaczki, więc
              zmieniła repertuar na "ko, ko, ko", zresztą patrząc w oczy księdzu.
          • ruta8 Re: luty 2002 23.04.03, 09:15
            Czesc!
            Moj Alex tez zaczal chodzic kiedy mial 10 mies.
            Wlasnie mialam spytac sie czy ktorys z Bobasow bedzie mial rodzenstwo!
            Alex bedzie mial braciszka lub siostrzyczke pod koniec pazdziernika!!
            Juz widzial raz dzidziusia na usg, patrzyl sie bardzo uwaznie, ale watpie zeby
            kapowal co tam bylo!
            My tez nie mamy jeszcze nocniczka.
            Pozdrawiam serdecznie!
    • ann_mart Re: luty 2002 23.04.03, 07:55
      Witam po dłuższej nieobecności.
      O rany, czy wasze dzieci naprawdę próbuja nocników? Ja nawet swojemu nie
      kupiłam, może trzeba? Michał szaleje strasznie juz nawet nie przechodzi do
      raczkowania. Cały dzień spędza chodząc, tylko na spacerach nie chce (może to
      nawet lepiej). Jak już jest bardzo zmęczony to sprząta tzn. segreguje (tak!!!)
      zabawki i wkłada klockoi do osobnego pudełka, puzzle piankowe do osobnego itd.
      To jest znak, że trzeba go połozyć bo pada. Oczywiście po kąpieli troche tych
      sił odzyakuje.
      Męcząca jest taka opieka ale frajd wielka. Co prawda nie chce mówić. Pominął
      zupełnie etap Mamamama i wydaje mi się, że prawie od razu zaczął mówić ze
      zrozumieniem. Ale poza mama (rzadko sad jak dla mnie), niEEEE, ciacia - ciocia i
      ać - chodź nic nie chce mówić. czasem mu się wyrwie da, am am i hau hau, ale
      tylko jak jest to konieczne. NAwiasem mówiąc tym Ciacia to dobił mojego męża,
      bo tata nie powiedział ani razu. Teraz go zostawiamy na dwa tygodnie u moich
      rodziców i wyjeżdżamy ratowć małżeństwo. Uczucia mam mieszane. Czy
      zostawiałyście swoje maluchy na tak długo? Ja wrócę napiszę jak to zniósł.
      Pozdrowionka
      Anka
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 24.04.03, 11:08
        Witam znów. smile
        Natanielek ma jakąś infekcję moczu. Buu... W poniedziałek świąteczny wieczorem
        miał spuchniętego siusiaczka, czerwonego. Bolał go, Natuś nie mógł spać w nocy.
        We wtorek rano szybko pojechaliśmy do lekarza. Od razu daliśmy mocz do badania.
        Siedziałam z nim w przychodni w łazience, trzymając pojemniczek na mocz przy
        siusiaczku i czekając aż zrobi siusiu. Chyba ze 20 minut tak siedzieliśmy, aż w
        końcu się udało.
        Wczoraj przyszedł wynik , od razu poszliśmy do pani doktor. Okazało się, że
        synek ma infekcję moczu.. buuu sad Nati ogólnie dobrze się czuje. Siusiaczek
        już wygląda normalnie. Daję mu antybiotyk i jakieś kuleczki homeopatyczne
        zapisane przez naszą panią doktor - fanatyczkę homeopatii.
        Za tydzień mam jeszcze raz zrobić badanie moczu i na kontrolę do niej. Mam
        nadzieje, ze wszystko będzie w porządku. Czy któreś z Waszych dzieci też miało
        coś takiego?
        Na początku myślałam, że może siusiaczek jest spuchnięty przez to,że mały ma
        stulejkę. Ale to nie od tego - okazało się.
        A co do stulejki... czy któryś chłopczyk jeszcze to ma ?
        Nie wiem, kiedy udać się z tym do lekarza. Podobno do 2 roku życia to ma sie
        samo skorygować, ale nie wiem...

        Tak po za tym to u nas wszystko w porządeczku. A wczoraj kupiłam małemu śliczną
        piżamkę za 20 zł i synusiowi baardzo się podoba.
        • marza2 Re: luty 2002 28.04.03, 10:40
          Kubcio tez miał kiedyś mały problem z siusiakiem, ale to było latem i
          prawdopodobnie dostał mu się piasek i podrażnił siusiaka ale jestem zdziwiona
          ze dostaliście antybiotyk my leczyliśmy to maścią i rywanolem bardzo szybko mu
          pomogło ale to przecież lekarz wie najlepiej co podać dziecku w takim
          przypadku. My nie mamy problemu ze stulejka jak na razie wszystko jest dobrze,
          mojej przyjaciółki syneczek który miał duże problemy zrobili mu zabieg jak
          ukończył dwa latka a oprócz tego cały czas dostaje maści którymi smarują
          siusiaka i okazuje się ze zabieg wcale nie jest zamknięciem sprawy cały czas
          trzeba być czujnym i pilnować żeby skórka nie zarastała . Ale wiem ze u was
          będzie wszystko dobrze i maluszek bardzo szybko wyzdrowieje

          Marza i Kubcio ( 22 luty 2002 8:20 )
      • lida_mama_ady Re: luty 2002 24.04.03, 13:45
        Jeżeli chodzi o nocniczek to Ada już od ok. 8 miesiąca jest sadzana 2-3 razy
        dziennie i prawie zawsze udaje jej się coś tam zrobić. Kojarzy też moment
        robienia i mówi wtedy aaa...A np. wczoraj wieczorem rozebrana już do kąpania
        ukucnęła i mówiąc aaa... nasiusiała na chodniczek w łazience. Niestety jeszcze
        nie potrafi zawołać przed faktem.
        A poza tym muszę się pochwalic nauczyła się w końcu zasypiać i przez całą noc
        wytrwać bez cycusia, już 4 doba!!!
        Właśnie dziś oddałam drugi raz mocz do zbadania (ogólne i posiew), bo po
        pierwszym badaniu jest podejrzenie o zakarzenie układu moczowego. Może ktoś
        wie, jak to się leczy?
        Pozdrawiam
        • lolinka2 Re: luty 2002 24.04.03, 19:38
          U nas z nocnikiem były przeboje. Są zresztą nadal. Natalka 8-mies. potrafiła
          bezbłędnie poinformować, że chce kupkę i nawet czekała (!) ze zrobieniem aż się
          ją posadzi na sedes. Wydawała głośne stęknięcie i czekała do godziny, aż się
          ktoś zorientuje o co chodzi. Później nastał czas silnej woli i dzieciątko
          wytrenowało sztukę załatwiania się bez wzbudzania podejrzeń. Parę miesięcy
          płaczu na widok nocniczka i sedesu, które oczywiście natychmiast poszły w
          odstawkę. Teraz jest ciut lepiej, ale młoda straciła wcześniejszą cierpliwość i
          musimy działać błyskawicznie. Siusiu nie łapiemy, bo się nie da. Za to ja
          stałam się wrogiem nr1 osiedlowych kotów. Natalka przyniosła ostatnio z
          piaskownicy w zębach kocią kupę. Przysuszoną. Nie mam bladego pojęcia kiedy i
          gdzie ją złapała, bo w zasadzie cały czas na nią patrzyłam. Piaskownicę mamy
          więc raz na dwa tygodnie u dziadków, a osiedlowy plac zabaw omijamy szerokim
          łukiem. A w ogóle to chyba niedługo przeprowadzimy się z blokowiska do domku,
          więc warunki do zabawy będą luksusowe. To tyle z nowin. Pozdrawiamy, Karolina i
          Natalka (17.02.02)
        • anfido Re: luty 2002 do lida_mama_ady 26.04.03, 13:26
          Czesć to znów Anfido .
          Mój synek właśnie skończył kurację, która ma podobno skutecznie usunąć zapalnie
          dróg moczowych, a dokładniej bakterie jakie wykryto w jego moczu. Dokładnie
          bayły to bakterie e. coli i klepsiella pneumoniae ( chyba tak to się pisze).
          Dostawał przez 10 dni dwa razy dziennie po 5 ml Bactrim. W poniedziałek dam
          ponownie jego mocz na posiew i zobaczymy czy ten lek pomógł. Jeżeli będziesz
          robic też posiew, to napewno na wyniku będzie podane jakie dziecko ma bakterie
          w moczu i do tego będzie dołączony antybiogram, czyli wykaz antybiotyków, które
          mogą lub nie zadziałać w przypadku leczenia. mam nadzieję, że tyle informacji
          Ci wystarczy.
          Cześć, Anfido.
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 do lida_mama_ady 30.04.03, 08:39
            My wczoraj robiliśmy kolejne badanie moczu. Dzis wynik i kontrola u pani
            doktor. Mam nadzieje, ze juz wszystko będzie w porządku.

            Ostatnio bardzo dużo spacerujemy po lesie. Natuś zbiera wszystko co tylko się
            pod rączki nawinie. Jest bardzo szczesliwy, że może po lesie pobiegać. Uwielbia
            wprost drzewa. Pokazuje paluszkiem i dotyka, czeka aż powiem, że to jest
            drzewo. Rano czesto domaga się oglądania książeczek. Bierze książeczkę ,
            otwiera i pokazuje paluszkiem. Ja mówię mu co to jest. Cieszy się wtedy
            baaardzo. W ogóle ostatnio bardzo wczesnie wstaje. Dziś pobił rekord, obudził
            mnie o 5:04. Buuu...... sad

            A z cycusia to pewnie sam niedługo zrezygnuje. Ostatnio ssie tylko wieczorem. W
            nocy wystarcza mu dotykanie cycusia, a rano to już jest tak rozbawiony, że nie
            chce.
            Hm... Ja chyba za to jestem bardziej przyzwyczajona do cycusiowania niż on i
            jak już zrezygnuje zupełnie to będzie mi tego baaardzo brakowało.
            Póki co cieszę się, że jeszcze wieczorkiem chce cycusia.
            Pozdrawiamy
            Madzia z Natanielkiem
            • lida_mama_ady Re: luty 2002 30.04.03, 09:27
              Odebrałam dziś drugie wyniki badania moczu, posiew nie wykazał tym razem żadnej
              bakterii, więc podejrzewam, że to pierwsze badanie zrobiłam nie dokładnie (tzn.
              robiła je niania i nie przemyła pupci rewanolem), ale niepokoi mnie badanie
              ogólne moczu (lekarka kazała zrobić dodatkowo). Wykazało nikły ślad białka ,
              oraz leukocyty dużo ponad normę i liczne pasma śluzu. Jak nie jedno to drugie...
              Zaraz dzonię do lekarki, bo nie wiem, czy możemy spokojnie sobie wyjechać na
              długi weekend.
              A przy okzaji chciałam Wam życzyć przyjemnego wypoczynku i jak najwięcej
              słoneczka!!!
              • mr00wa Re: luty 2002 30.04.03, 13:20
                No to niespodzianka, Lida - mamy rówieśnice! Moja córka Iga też urodziła się 12.02.2002, o 23.55 w Gdańsku
                Pozdrawiamy!
                Magda, mama Igi
                • madziarek_edziecko Re: luty 2002 03.05.03, 11:30
                  Nasze wyniki badania moczu są już dobre. Odetchęłam z ulgą smile

                  Czy Wasze maluchy bawią się już w piaskownicy ? My zamierzamy kupić taką
                  plastikową zamykaną lub zrobić drewnianą. Nie mieszkamy w centrum Gdańska,
                  lecz w dzielnicy oddalonej od miasta o ok.25 km (w Świbnie - mamy z Gdańska
                  może będą wiedziały gdzie - wspaniałe miejsce na wypoczynek weekendowy).
                  Tutaj nie ma ogólnodostępnych piaskownic, wiec sami musimy sobie zrobić. MOże
                  to i lepiej i bezpieczniej.
                  Póki co Nati nie ma jeszcze piaskownicy, ale za to bardzo lubi bawić się w
                  lesie. Często chodzimy do lasu. smile
                  Pozdroofka.
                  Madzia & Natuś
                  • iffona Re: luty 2002 03.05.03, 20:59
                    witam,

                    mój Maciejek uwielbia piaskownicę, może siedzieć w niej i 1h bez zabawiania go,
                    sam sobie piasek sypie do wiaderka, kopie cosik, porozmawia ze soba na bardzo
                    wazne tematy wink

                    piasek i woda, to jego ulubione źywioły, więc myślę, że wakacje nad morzem bedą
                    super udane

                    Maceiejek troche ruszył z mową, na lampę mówi pa , na balon ba, na psa łał łał,
                    jak widzi samochów tramwaj lub autobus to brrrrrm (wymawia świetnie r, Piotrek
                    4latek nie potrafi), wiem, ze to nie jest polska mowa, ale cieszy mnie to, że
                    nazywa rzeczy po swojemu, staram się nie mówić na kotka miau, tylko kotek.
                    uczyć go właściwych nazw, bez przesadnych zdrobnień (np mówię książeczka), ale
                    moi teściowie to zdrobnialscy : koteczek, ppieseczek, chlebuś, itd,itp.]

                    czytam Was i zaczynam się martwić, nie byłam z Maciejkiem na szczepieniu chyba
                    od momentu jak miał 6miechów, chyba cosik przeoczyłam, Piotrek był wg starego
                    kalendarza szczepień, i dopiero po 15m miał MMR

                    to tyle, czytam Was na bieżąco, postaram się częściej dopisywać
                    • madziarek_edziecko Re: luty 2002 05.05.03, 13:18
                      Wczoraj byłam z małym u koleżanki (która ma 2 córeczki - 5 letnią Klaudię i 2,5
                      letnią Natalkę). Nie siedziałyśmy w domu, tylko od razu poszłyśmy do parku,
                      gdzie jest duuuży, świetny plac zabaw dla dzieci. Są dwa ogrodzone płoteczkiem
                      place - dla młodszych dzieci i dla starszych.
                      Jejciu, było naprawdę suuper! Taki park to jest urok miasta! Ja mieszkam około
                      25 km od centrum Gdańska, u nas nie ma takich placów zabaw. Jest tylko "małpi
                      gaj" dla starszych dzieciaków.
                      A tam... normalnie super. Dla mam z Gdańska - to jest we Wrzeszczu.
                      Dzieciątko moje wybawiło się za wszystkie czasy, pierwszy raz w piaskownicy się
                      bawił i z tylkoma dziećmi. Poradził sobie wspaniale w tych zabawach. Nawet
                      zjeżdżał ze ślizgawki, oczywiście go trzymałam.
                      Jestem taka szczęśliwa, że tam byłyśmy i na pewno to nie był ostatni raz.
                      Nataniel był umordowany jak nie wiem co. Z tych wrażeń to zasnął mi w autobusie
                      mocno jak suseł, ale babcia go obudziła jak weszliśmy do domu.
                      Wieczorem za to szybko zasnął. Na pewno śniły mu się zabawy na piasku.

                      No i w środę będzie miał swoją własną piaskownicę !!!
                      Nie kupuję na razie takiej plastikowej jak chciałam. Mąż zrobi z desek, bo już
                      się nie mogę doczekać jak Natuś będzie się w niej bawił. Teraz jest coraz
                      cieplej, do lasu trochę strach chodzić, bo kleszcze są, a piaskownicy dziecko
                      się zabawi na pewno dość długo.
                      To tyle na dziś.
                      Szczęśliwa Madzia i Natanielek
                      • ruta8 Re: luty 2002 05.05.03, 15:57
                        Alex tez lubi bawic sie w piaskownicy, a wlasciwie w kazdym piasku i ziemi jaka
                        spotka na drodze, co nie zawsze jest praktyczne... od tygodnia ma wlasna
                        piaskownice, bo przeprowadzilismy sie i mamy ogrodek o ktorym marzylam od kiedy
                        Maly urodzil sie ! W zwiazku z ta przeprowadzka mamy tez male problemy z
                        Alexem. Na poczatku nie wiedzial co sie wokol niego dzieje, o co chodzi w calym
                        tym zamieszaniu, nie chcial spac w nowym pokoju (mimo ze od razu ustawilam
                        wszystko dokladnie tak samo jak mial w starym) trwalo to 2 noce. Teraz znowu
                        spi swietnie, ale za to od kilku dni ma napady zlosci, jak cos nie jest po jego
                        mysli to w ryk i nic nie da sie zrobic. Przypuszczam ze to dlatego ze mamy
                        mniej czasu dla niego, bo jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia w nowym domu,
                        pocieszam sie ze mu to przejdzie. W zlobku tez placze rano kiedy go zostawiam,
                        czego juz od dawna nie robil. Chyba pozostaje przeczekac i uzbroic sie w
                        cierpliwosc...
                        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 06.05.03, 09:51
                          Mamy już piaskownicę!
                          Wczoraj babcia i dziadzio wybrali się do sklepu MAKRO i kupili dla wnusia
                          piaskownicę przykrywaną oraz zabawki do piasku. Tak więc wystarczy ją jeszcze
                          odpowiednio wkopać i piaskiem napełnić i można się bawić. Czy taki piasek znad
                          morza będzie dobry ?
                          Pozdrawiamy.
                          • lida_mama_ady Re: luty 2002 06.05.03, 12:03
                            Cześć!
                            Wróciliśmy dopiero wczoraj z długiego weekendu. Było cudownie, Adusia miała
                            codziennie tyle atrakcji, olbrzymie podwórko z piaskownicą (pierwszy kontakt z
                            piaskiem, bo mieszkamy w bloku i jeszce nie mamy placu zabaw - przesypywanie z
                            piaskownicy na trwkę tylko za pomocą rączek), huśtawkami i mnóstwem zabawek,
                            dużo dzieci, pieski, koniki, bociany, lasy i łąki a wszystko to w Biebrzańskim
                            Parku Narodowym. Jedyne, co nie do końca dopisało to pogoda.
                            Wyjechaliśmy upewnieni, że z wynikami moczu jest wszystko OK (u dziewczynek
                            mogą tak wyglądać). Najgorsze, że teraz Ada jak widzi dzieci na podwórku to od
                            razu chce do nich iść, dziś stała pod drzwiami od razu po obudzeniu się, no i
                            nie wiem, jak niania da sobie radę z jej rozbudzoną potrzebą zabaw i atrakcji!
                            Pozdrowionka!
                • lida_mama_ady Re: do Magdy "lmr00wa" - luty 2002 06.05.03, 12:28

                  Ada urodziła się o 20.03 w W-wie, to jest prawie o 4 godzinki starsza, ale i
                  tak pewnie mają dużo wspólonych cech charakterku...
    • mamapoli Re: luty 2002 07.05.03, 11:13
      Moja Pola nauczyła się wczoraj wchodzić na stół po krześle. Już wcześniej
      opanowała wdrapywanie się na stolik od telefonu. W czwartek po takim wyczynie z
      długopisem w ręku (wyciągnęła go mężowi z torby - i niestety nie
      zorientowaliśmy się, że to zrobiła) spadła z tego stolika. I podbiła sobie oko
      tym nieszczęsnym długopisem. Całe szczęscie, że tylko tak się skończyło.
      Następnego dnia odwiedziliśmy 2 lekarzy (mała ma akurat zapalenie oskrzeli i
      skierowali nas do szpitala na rtg płuc) i każdy z nich podejrzliwie wypytywał
      nas o przyczynę zasinienia pod oczkiem podejrzewając zapewne przemoc domową. No
      i musiałam dokładnie tłumaczyć jak to się stało. Dobrze, że się interesują w
      czasach takiej znieczulicy.
      Ale wczoraj z tym stołem to mnie zszokowała. Zmywałam akurat naczynia w kuchni.
      Zrobiło się podejrzanie cicho a Pola nie reagowała na wołanie. Wchodzę do
      pokoju. I co widzę? Pełnię szczęścia na twarzy mojego dziecka, które siedzi na
      czworaka na środku stołu i przymierza się do wstania.
      Skończyły się czasy, kiedy można zostawić ją samą w pokoju... Chyba, że
      zlikwiduje się wszystkie meblesmile
      Pozdrowienia dla rówieśników
      Anka
      • lida_mama_ady Re: luty 2002-mamy nie śpijcie! 09.05.03, 09:43
        • lida_mama_ady Re: luty 2002-mamy nie śpijcie! 09.05.03, 09:58
          (przepraszam poprzedni post niechcący się wysłał)
          Co prawda jest nas o wiele mniej niż mam w innych wątkach, ale może tak byśmy
          się zjednoczyły i częściej pisały co u nas i naszych pociech słychać. To jest
          moje ulubione forum, zaglądam codziennie, a tu pustki... Więc piszę:

          Adusia cierpi trochę z powodu wyrzynania się pierwszego trzonowego, już chyba
          drugi tydzień, a od przedwczoraj ma gorączkę(od 39 st., dziś rano już tylko 37
          st.)smaruję jej dziąsła specjalną mazią robioną w aptece- przepisaną przez
          lekarkę, ale i tak z bólu pogryzła by nas ostro gdybyśmy się nie bronili.
          Odgrzebaliśmy nawet gryzaczka, ale żywa skóra chyba lepiej się na to nadaje.
          Raz nawet zasnęła z paluchem w buzi, chociaż palców nigdy nie ssie. Nie ssie
          też smoczka, ale ma swoją ulubioną przytulankę, którą ssie do zaśnięcia i nawet
          w nocy przez sen, jak się rozbudza. I mam w związku z tym pytanie do Was, czy
          Wasze dzidzie też są tak przywiązane do jakichś pluszaków? i czy nie wydaje się
          Wam to dziwne, żeby dziecko ssało maskotkę zamiast smoczka?
          • iffona Re: luty 2002-mamy nie śpijcie! 09.05.03, 10:32
            witaj lilla smile

            nie wydaje mi się dziwne, że mała ssie pluszaka, a jak myślisz co dzieci ssały
            zanim pojawił sie kauczukowy/gumowy smoczek ? właśnie zwitki materiałów

            mój niestety ze smokiem, i poczekam aż bedzie troszkę rozumniejszy i przykmie
            wytłumaczenie, że moka nie ma

            do słownika mojego synka wszedł właśnie mok (smoczek) przy czym on sam to tak
            nazywa, my nigdy nie uzyliśmy takiego określenia, oraz kap kap na wodę ,
            fontannę

            Maciek jest fanem zmotoryzowanych pojazdów wink a więc wszelkie tramwaje ,
            autobusy są na topie wink

            wyrosły mu juz całkowicie 3 czwórki, ostatnia jeszcze w dziąśle, nie widać,
            tylko czuć
            trójki nie wychodzą, mimo że ma guly w ich miejscu

            pozdrawiam
            • mamapoli Re: luty 2002-mamy nie śpijcie! 09.05.03, 10:59
              Witajcie!

              Pola ma już wszystkie czwórki a nawet 2 trójki. Poza paluszkiem w buzi bądź
              gryzieniem rodziców obeszło się bez większych kłopotów przy tej okazji.
              Co do smoczka to nigdy go nie miała i na szczęście nie będziemy mieli problemów
              z oduczaniem. Nie ma też żadnych pluszowych przytulanek - to akurat ze względu
              na alergięsad
              Pola uwielbia wszelkie pieski, kotki i ptaszki. Jeśli na spacerze spotka któreś
              z tych zwierząt to koniec. Dalej nie da się zaciągnąć. Z samochodów najbardziej
              ją interesują maluchy (nie wiem dlaczego - my nie mamy malucha).
              Niestety jeszcze nie wypowiada żadnych słów poza mama i tata. Ale widocznie ma
              jeszcze na to czas. Gada za to bardzo intensywnie po swojemu. Mąż już się
              martwi, że jak Pola zwiększy zasób słownictwa to po nassmile
              Pozdrawiam
              Anka
              • lida_mama_ady Re: luty 2002-mamy nie śpijcie! 09.05.03, 14:25
                Jeżeli chodzi o mówienie, to Adusia nauczyła się wołać kogoś, kto jest np. w
                innym pomieszczeniu i z nami nie ma problemu, już od paru miesięcy krzyczy
                głosno: mama, tata, ale śmiesznie to wygląda z innymi np. ciocię Gosię woła
                Goga! a na nianię ostatnio zawołała coś w rodzju: Ała! Nasze dziecko od kilku
                tygodni trenuje też śpiew tzn. spiewa po swojemu, ale wychodzą jej coraz lepsze
                melodie - to ma po mamusi(!?...). Jej ulubione piosenki w moim wykonaniu
                to: "Kaczka dziwaczka" ,"Gdy strumyk płynął z wolna", "Panie Janie", "Była
                sobie żabka mała" a ostatnio "Ta Dorotka, ta malusia"
                Czy Wasze dzieci też śpiewają?
    • marvelka Re: luty 2002 10.05.03, 22:22
      Madziarek, moja Hanka też się urodziła 1 lutego, o 8.10 rano.
      Zaczęła chodzic jak miała 8,5 miesiaca, cwaniara, ale girki ma krzywe, tzn
      szpotawe kolanka, nosi ortopedyczne butki.
      Mam zmartwienie jedzeniowe, bo zawsze była strasznym żarłoczyskiem, a teraz cos
      drobi jak kurka, odrobinke, wiec się martwię, czy to żeby, czy owsiki, czy
      upały, czy tak po prostu mnie j potrzebuje.
      Na razie jest wielce pyzata, przypomina chomiczka, waży 11, 300 ma 79,5 cm
      wzrostu.
      Uwielbia gotować tzn mieszac w garnkach jakies paprochy i karmic wszystkie
      pluszaki i lale po kolei.
      Nie mówi, tylko po swojemu sobie marudzi.
      No to tyle na zapoznawczy post.
      Pozdrawiam.
      marvel
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 12.05.03, 11:12
        Marvelko, mój Natanielek urodził się o 10:00 smile Skąd jesteście?

        Jesteśmy już po wizycie u ortopedy. Zalecił nam wykonywanie ćwiczeń na
        szpotawe kolanka, po za tym Natuś ma nosić butki z zapiętkiem, ale żadnych
        specjalnych, ortopedycznych nie zalecał.
        Doktor powiedział, że wciągu tego roku nóżki powinny się wyprostować, a jeśli
        nie to mam przyjść za rok no i wtedy będzie szyna na noc na nóżki. No, ale póki
        co jesteśmy dobrej myśli. Poczekamy - zobaczymy.
        Najlepsze, że przed wizytą u ortopedy kupiłam małemu sandałki, bez zapiętka.
        Nie mogłam spać przez nie całą noc i w sobotę rano wzięłam synka i pojechaliśmy
        je wmienić. Oczywiście nie mogłam ich zwrócić i otrzymać spowrotem pieniędzy,
        więc wzięłam inne - takie z zapiętkiem , dopłaciłam 30 zł. Kosztowały one 59,99
        zł. Drogie jak na sandałki? Chyba nie.

        Acha, zrobiliśmy ostatnio jeszcze jeden zakup. Kupiliśmy krzesełko takie na
        rower, które mocuje się pod siodełkiem (nie na bagażniku, ale własnie pod
        siodełkiem). Nikt z moich znajomych nie miał sprzedać używanego, wiec
        musielismy nowe kupić. Ale mój brat(chrzestny małego) dorzucił się smile
        Natanielek bardzo był szczęśliwy , cieszył się jak gwizdek siedząc w tym
        krzesełku.
        Teraz kiedy będziemy mieli wolne dni pojeździmy sobie na małe wycieczki.

        Byłyście już z dziećmi w ZOO ? My się wybieramy pod koniec maja.
        Całuski.
        Madzia
        • lida_mama_ady Re: luty 2002 do Madziarka 12.05.03, 13:21
          Bardzo jestem ciekawa, jakie konkretnie ćwiczenia zalecił Wam lekarz, na te
          szpotowate kolanka. Jeżeli mogła byś krótko opisać...Bo nasz poza bucikami
          ortopedycznymi ( podwyższoną cholewką) nie zalecił nic innego i też powiedział,
          że do dwóch latek powinno przejsć, ale myślę, że takie ćwiczenia nie zaszkodzą.

          Adusia jeszcze nie była w zoo, bo narazie (po długim weekendzie na wsi)
          utrwalamy domowe zwierzaki i ptaszki. Sam widok dużego stada krów, konie i dużo
          bocianów zrobiły na Adusi ogromne wrażenie, więc nie wiem jaka będzie rakcja na
          tyle zwierzaczków w zoo (troszkę już się przyzwyczaja do nich na Animal
          Planet). Ale myślę, że już wkrótce, wykorzystując pogodę też wybierzemy się na
          spacer po zoo, tylko że w warszawskim chyba nie ma słoni?...albo mam
          nieaktualne informacje?....
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 do Lidy-mamy-Ady 13.05.03, 10:26
            Witam.
            Te ćwiczenia polegają na tym, że dziecko ma siedzieć w siadzie skrzyżnym (ja
            biorę małego na kolana i wtedy tak go sadzam, bo sam nie usiedzi spokojnie) i
            należy odwodzić kolanka (czyli np prawe kolanko w prawą stronę ) .
            Co do stópek to również w siadzie skrzyżnym tzw.derotacja stópki tzn np prawą
            stópkę odciągamy w prawo.
            Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to służę. Nie wiem, czy dobrze Ci te
            ćwiczenia opisałam.
            Pozdrawiam
            Madziarek
            • lida_mama_ady Re: luty 2002 do Madziarka 13.05.03, 12:12
              To teraz już wogóle nic nie rozumiem! Ostatnio gdzieś w internecie
              przeczytałam, że przy szpotawych kolankach należy unikać siadania po turecku. A
              nawet tu w Abecadle zdrowia jest napisane, że dziecko ma jak najwięcej siedzieć
              po turecku przy koślawości kolan, czyli skrzywieniu odwrotnym do szpotawości.
              Muszę się chyba jeszcze skonsultować z jakimś ortopedą w sprawie tych ćwiczeń...
              A narazie Adusia tupta w leczniczych bucikach.
              Pozdrawiam
              • madziarek_edziecko Re: luty 2002 do Madziarka 14.05.03, 11:00
                to ja też już nic nie rozumiem sad
                A koślawe kolanka to jakie? Nataniel ma takie jak na beczce prostowane, że tak
                brzydko powiem (aby zobrazować jakoś). Nie wiem już - takie to są szpotawe czy
                koślawe ???
                Doktor jeszcze zalecił przez jakieś 2 godziny dziennie nosić buciki z
                zapiętkami bez wyprofilowania lewy na prawą nóżkę, prawy na lewą nóżkę.
                Odpisz Lida.
                • madziarek_edziecko Re: luty 2002 doLidy 14.05.03, 11:11
                  Bo mi lekarz napisał , że to szpotawe kolanka (takie jak napisałam w powyższym
                  poście).
                • lida_mama_ady Re: luty 2002 do Madziarka 16.05.03, 14:17
                  Wiem tylko tyle, że szpotawość to wykrzywienie nóżek w literkę "o", a koślawość
                  to w literkę "x", ale coś czuję, że będę musiała zdobyć trochę więcej
                  informacji w tym temacie...
                  • madziarek_edziecko Re: luty 2002 do Lidy 16.05.03, 21:52
                    Po dokładnym przeczytaniu opisu - wyniku badania ortopedycznego stwierdziłam,
                    że szpotawość to kształt litery "o", tak jak napisałaś. Doktor napisał, że
                    rozpoznanie to - "szpotawość (pokrzywicza?) podudzi".
    • mamapoli Re: luty 2002 12.05.03, 12:16
      Byliśmy z Polą w ZOO jakiś miesiąc temu. Będąc przy wybiegu z zebrami i
      żyrafami bardziej interesujące wydały się Polci malutkie wróbelki, które kąpały
      się w piachusmile Ogromnie zainteresowana była słoniem - w ogóle nie dawała się
      od niego odciągnąć. Bardzo podobały się jej wszelkiego rodzaju małpy. No i
      oczywiście rybki w akwariachsmile
      Koniecznie musimy powtarzać wyjścia do ZOO - Pola uwielbia różne żywe
      stworzenia.
      Pozdrawiamy
      Anka
      • barpa1 Re: luty 2002 13.05.03, 21:52
        Hej mamusie lutowych bąbelków,
        My też byłyśmy już w ZOO w Oliwie bo jesteśmy z Trójmiasta. Emilka (5.02) była
        zachwycona słoniami, ale największe wrażenie zrobiły na niej ptaki, zwłaszcza
        tukany i duże papugi. Nie mogliśmy jej z ptaszrni wynieść, bo jak tylko
        próbowaliśmy wychodzić - mała zaczynała krzyczeć. Spędziliśmy tam chyba z
        godzinę. Zresztą Milka jak tylko otworzy oczy to każe podnosić roletę i
        sprawdza czy są ptaki na podwórku. Zimą a w Trójmieście zimę mieliśmy i w
        kwietniu kupowałyśmy groch i karmiłyśmy gołębie. Mała była zachwycona. Teraz
        jak jesteśmy na spacerze to dzieli się z nimi swoimi chrupkami.
        pozdrawiam serdecznie
        Baśka mama Marty (7lat) i Emilki(15 miesięcy)
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 14.05.03, 11:03
          Natanielek także lubi ptaszki. Każe się sadzać na parapecie i szuka ptaków.
          A kotki poznaje również na tapecie komputera, pokazuje i szeeeroko się
          uśmiecha.
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 jakie soczki piją Wasze maluchy? 16.05.03, 21:58
            Kobietki, nie śpijcie, piszcie co u Waszych maluchów.
            Czy dajecie swoim dzieciom soczki "Kubuś"?. Ja daję od dwóch dni, smakują
            Natusiowi. Są tańsze od Bobo Fruitów i jest duży wybór smaków.
            Mój mały strasznie dużo ostatnio pije, szczególnie herbatki. A herbatkę daję
            mu cały czas HIPP o różnych smakach, albo IMPRESS lub BOBOVITA(rzadziej).

            Jedna z moich koleżanek daje swojemu synkowi (młodszemu od Natanielka o
            miesiąc) sok jabłkowy z kartonika (Hortexu lub inny).
            Pozdrawiamy.
            Madzia i Natuś
            • gag10 Re: luty 2002 jakie soczki piją Wasze maluchy? 18.05.03, 14:29
              Witaj, mój Raduś od 2 tygodni pije "Kubusie" a wcześniej Bobo-Fruty
              przerzuciliśmy sie bo jednak są trochę tańsze a idzie ich pełno. Synkowi
              smakują więc wszystko jest OK. Co do herbatek to pije rzadko, chyba że jest z
              cytryną taką uwielbia i nie kończy póki nie zobaczy dna w kubeczku. Pozdrawim.
              Mama Radka ur. 04.02.2002, Aha moje dziecię nauczyło sie mówić "NE" i bardzo mu
              się to podoba a niedawno doczekałam się upragnionego "MAMA" bo dotychczas tylko
              było TATA i TATA.
            • mamapoli Re: luty 2002 jakie soczki piją Wasze maluchy? 19.05.03, 07:33
              Pola pije jeszcze Bobo Fruty oraz zieloną herbatę i herbatki owocowe Herbapolu
              (z serii Herbaciany Ogród). Herbaty oczywiście bez cukru - bardzo jej smakują.
              I jest nie do opanowania jeśli chodzi o wchodzenie na stoły lub biurko -
              musiałabym chyba pochować krzesła albo przywiązać ją żeby stało się to dla niej
              awykonalne. No i zaczęła się ostatnio popisywać. W soboty i niedziele chodzimy
              na obiady do teściów. Od jakiś trzech tygodni spożywanie u nich obiadu przez
              Polę odeszło do historii bo po najdalej 3 kęsach zaczyna się plucie. Teściowa
              zaproponowała, że kupią dla Małej krzesełko to może będzie lepiej jadła ale
              wyperswadowałam jej to bo popisywać się nie przestanie od samego krzesełka.
              Jeju, jaka ta nasza Maluda jest słodka! Jak się tuli do tatysmile))
              Pozdrowienia dla Waszych Kochanych Robaczków!
              • lolinka2 Re: luty 2002 jakie soczki piją Wasze maluchy? 21.05.03, 19:47
                My z przyczyn oczywistych (finanse i pochłaniane ilości) przerzuciliśmy się dwa
                tygodnie temu na soki przecierowe Leader Price (bez konserwantów, skład
                zbliżony do Bobo Frutów), w planach mamy wypróbowanie kartonowego soku
                jabłkowego (też bez sztucznych dodatków). Przyznam, że miałam obiekcje do tych
                innych soków, bo nieatestowane itp. ale Natalka żyje, problemów trawiennych nie
                było, wysypek też nie i jest o.k. Poza tym pijamy przegotowaną wodę i herbatki
                owocowe i ziołowe. Ale soki są the best. Pozdrawiamy
                Karolina i Natalka (17.02.02)
    • ruta8 Re: luty 2002- Dzien Matki 19.05.03, 15:26
      Czesc Mamusie!
      Ostatnio poczulam sie mama z innego powodu, wlasnie Dnia Matki. Jako ze
      mieszkamy w Szwajcarii mamy ten dzien juz za soba i zostanie on na pewno w
      mojej pamieci! Poraz pierwszy dostalam laurke od synka. Alex chodzi do zlobka i
      zrobili z opiekunkamilaurki dla mam . Wiecie co, tak sie wzruszylam ze sie
      poplakalam. Niesamowite uczucie, paluszkami 'namalowal' farbkami 'cos' dla
      mamusi, bylo jego usmiechniete zdjecie i wierszyk o tym ze raczki ma do
      obejmowania mamusi, nozki do biegania do mamusi, a serduszko do kochania mamusi!
      Wszystko naklejone na wielkie czerwone serducho. Ciagle na nie patrze i plakac
      mi sie chce ze szczescia!
      Przez wami jeszcze 26 maja, wiec zycze Wam rownie cudownych wrazen w
      tym 'naszym' dniu...
      • lida_mama_ady Re: luty 2002- Dzień Matki 20.05.03, 14:11
        To musi być bardzo przyjemne dostać taką laurkę od swojego maluszka, ja chyba
        będę musiała poczekać na taką aż Adsia pójdzie do przedszkola, chyba że może
        niania jej w czymś takim pomoże. No właśnie mam pytanie do wszystkich, czy
        Wasze dzidzie interesują się już jakimiś robótkami ręcznymi, macie może jakieś
        ciekawe pomysły? Adusia robiła już z nianią wycinanki (tzn. niania wycinała z
        kolorowego papieru misie, kwiatki, gwiazdki a Adusia darła je)i od czasu do
        czasu rysuje "kreski" kredkami świecowymi, ale nie są to zajęcia na dłużej.
        • iffona Re: luty 2002- 20.05.03, 16:18
          tak, moje dziecko ma talent artystyczny i lubi to uwidaczniać , mam już kilka
          ścian pomazanych wink))
          jak dorwie się do kredek świecowych to obgryza dzióbki, z mazakami lepiej w
          ogóle nie zaczynać, ciężko sprać z odzieży wink)

          darcie też wychodzi mu koncertowo, zwłaszcza darcie wszelkich prac
          starszego smile))

          na dzień matki niczego nie oczekuję ani od Maciejka ani od Petereka,
          najwazniejsze, że są
    • ann_mart Re: luty 2002 20.05.03, 10:16
      Uff. Wróciłam po dwóch tygodniach i Michał nas poznał. Jednak pamięta.
      Ale żeby nie było za różowo pani doktor powiedziała, że jest opóźniony w
      rozwoju (do tej pory tego nie zauważyła!). Powiedziała to na tej podstawie, że
      jeszcze nie mówi trzech słów dwusylabowych (mówi za to dużo jednosylabowych) i
      tylko coś tam gada w swoim języku. Za to duzo rozumie. I już zgłupiałam bo w
      końcu nie do kowala poszłam tylko do pediatry. Czytam wasze posty i chyba wasze
      dzieci też jeszcze dużo nie mówią. Rozumiem, że w schematach rozwoju mowy się
      nie mieści, ale chyba tylko na tej podstawie mówienie o opóźnieniu w rozwoju
      jest przesadą. Tym bardziej, że pod innymi względami wyprzedza nawet starsze
      dzieci i tylko pod tym względem się "opóźnia".
      Czy sądzicie, że bagatelizuję problem uważając, że to lekarka jest opóźniona w
      rozwoju i powinnam z nim iść do logopedy?
      • mamamajusi Re: luty 2002 20.05.03, 11:30
        Majusia (02.02.02) mówi sporo słów typu mama, tata, baba, pa pa, kra kra czy to
        są jedno - czy dwusylabowe? Może ona tez jest "opóźniona" smile.
        Czy ma ktoś problem ze smoczyskiem zażywanym w nocy, zamierzam się z nim
        rozprawić w najblizszy weekend, aż się boję. Proszę o pokrzepienie, ew. rady.
      • mamapoli Re: luty 2002 20.05.03, 11:44
        Ja bym się mie przejęła słowami pani doktor. Bo w takim razie moje dziecko też
        jest opóźnione w rozwoju. Baaardzo rzadko powtarza sylaby ma-ma bądź ta-ta.
        Cokolwiek nam pokazuje to wszystko jest "a". No i jeszcze potrafi "nie". I to
        wszystko (poza mową w swoim języku oczywiście).
        Ja nie widzę powodu do zmartwień bo rozumie bardzo dużo. A z mową z pewnością
        jest tak jak np. z chodzeniem. Przecież jedne dzieci uczą się tego wcześniej a
        inne później.
        Pozdrawiam
        • mamamajusi Re: luty 2002 20.05.03, 11:59
          W mojej okolicy jest dziecko, niemal dwuletnie, które mówi tylko nazwę jakiegoś
          stworka z bajki, nic ponadto, nawet "mama". Jego matka (wygląda na osobę
          rozumną i troskliwą) mówi, że była z nim u kilku lekarzy i powiedzieli, ze to
          się dość często zdarza i wkrótce powinien nastąpić przełom, dziecko odblokuje
          się i nadrobi braki bardzo szybko. Dziwny ten Twój pediatra.
          • mama_martynki Re: luty 2002 20.05.03, 16:54
            Na Dzień Matki zbyt wiele się nie spodziewam - chyba, że tatuś coś wymyśli.
            A co planujecie na Dzień Dziecka?
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.05.03, 11:58
              Na Dzień Dziecka chciałabym iść z małym do ZOO.
              Wczoraj ścięłam Natankowi włoski, wygląda teraz jak chłopczyk prawdziwy. trochę
              żałuję, że to zrobiłam, ale odrosną. W dodatku nie jestem fryzjerką, wiec
              krzywo trochę wyszło ...
              Teraz przynajmniej nie będzie sie mu tak głowka pociła w gorące dni,a po za tym
              włoski się wzmocnią.
              Piszcie, co u Was.
              Madzia
              • lida_mama_ady Re: luty 2002 23.05.03, 14:44
                Korzystając z ładnej pogody siedzimy z Adą na podwórku do samego wieczora, jest
                tylko problem z powrotem, Ada nigdy nie czuje się śpiąca, zabieramy ją
                dosłownie siłą, z wielkim płaczem, bo żadne tłumaczenia nie działają. A po
                powrocie oczywiście od razu jest tak zmęczona, że ledwie zdążamy dać jej
                kolację i wykąpać (czasem tylko szybkie mycie) i szybciutko zasypia (ostatnio
                ok. godz. 21.00). Narazie chodzimy po osiedlu i bawimy się w kupie piachu, a
                nie wiem co będzie skończą robić osiedlowy plac zabaw taki z prawdziwego
                zdarzenia - prawdopodobnie już za parę dni. Dla Ady najważniejsze żeby były
                jakieś dzieci i jest w swoim żywiole, tylko nie wiem, jak ją nauczyć tych
                rozstań, zeby nie było jej przykro wracać do domku. Wogóle bardziej nerwowa
                jest też teraz np. przy zmianie pieluchy czy ubieraniu, czasem nie mam juz
                siły, jak się wyrywa i ucieka. Czy to może taki okres, przez który każde
                dziecko musi przejść?..
                • mamamajusi Re: luty 2002 czy chodzą za rączkę? 23.05.03, 15:25
                  Maja reaguje tak samo na powroty z podwórka. Straszna rozpacz. Ciekawa jestem
                  czy Wasze maluszki chodzą z Wami za rękę? Majka za nic w świecie. Zastanawiam
                  się czy to taki wiek czy charakterek. Dodam, że zaczęła chodzić mając 10 m-cy,
                  przez te 5 miesięcy powinna była chyba się wyszaleć.
                  • barpa1 Re: luty 2002 czy chodzą za rączkę? 23.05.03, 22:53
                    Cześć mamusie lutowych bąbelków,
                    przeczytałam wasze posty w sprawie postępów maluchów w mówieniu. Moja Emilka
                    też niewiele mówi - to, ma , na nie kręci główką, jak chce to powie da, mama
                    czy tata. Nie przejmuję się tym zupełnie bo już to raz przerabiałam ze swoją
                    starszą córeczką Martą teraz 8 lat. Martusia też niewiele mówiła i dopiero
                    około 1,5 roku zaczęła mówić, z tym że całymi zdaniami. Wiem na czym polega
                    mój problem. Należę do mam z rodzaju "kwok" i staram się uprzedzać bieg
                    wypadków. Więc Martusia wystarczyło, że pokazała palcem i to dostawała więc po
                    co miała mówić (mądre dziecko). Teraz przy Emili obiecałam sobie, że będę
                    mądrzejsza, ale co wy - mój mały szkrab jest na tyle sprytny, że udzerza w
                    krzyk i mama się łamie i daje niedoczekawszy się wypowiedzenia przez szkraba
                    ani słowa. Nie przejmujcie się więc, że niektóre z waszych maluchów nie kwapią
                    się do gadania, jak już zaczną to dopiero buziunie im się nie zamkną. Pytania
                    typu "dlaczego śnieg kest biały" albo "woda mokra" będą padały z prędkością
                    100/minutę.
                    pozdrawiam
                    Baśka mam Martusi (prawie 8 lat) i Emilci (5.02.2002)
                    • agnicha1 Re: luty 2002 czy chodzą za rączkę? 08.01.04, 13:29
                      To , ze nie mówi wogóle mnie nie martwi . Przynajmmniej nic nie wyklepie
                      dziadkom. najbardziej martwi mnie , ze sika w pieluchy
                      aga i kacper
                      • cornelia5 jak tam lutowe dzieciaczki z sikaniem?:) 03.02.04, 21:24
                        witam wszystkie mamusie smilemoj Adamek (15,02)gada jak najety i calymi zdaniemi-
                        nieco gorzej z sikaniem na nocniksadowszem rano po spaniu robi na nocniczek ale
                        w ciagu dnia nie wola-tylko robi do pampersasada jak to wyglada uwas?bo troche
                        mnie to juz martwi...pozdrawiam
              • ann_mart Re: luty 2002 26.05.03, 07:50
                Byliśmy w sobotę w Zoo. Michała najbardziej zainteresowała fontanna i za nic
                nie chciał jej opuścić. Poza tym chodzić chciał tylko jak myśmy siedzieli. Cały
                czas domagał się noszenia, jak chcieliśmy, żeby pochodził to po prostu siadał.
                To część szerszego problemu - na spacerach za chiny nie chce chodzić (no chyba,
                że do piaskownicy, jak tylko mu sie buty założy już ma kubełek z foremkami,
                czeka pod drzwiami i popędza. Strasznie jest rozczarowany jak nie idzie).
                To chyba problem odwrotny niz większości mam.
                Jak się go zabiera z piaskownicy ryczy strasznie, trzeba stosować podchody,
                skakania i powrót do domu okrężna drogą. Ale widzę, że wy macie podobnie.
                Wracając do Zoo - kupilismy mu balon w kształcie Puchatka, wypełniony helem, na
                sznurku - to jest przebój, chodzi z nim po domu godzinami. Trzeba tylko uważać,
                żeby nie wyszedł z nim na dwór,bo odleci w sina dal i będzie płacz.
                Pozdrowionka
                Anka
                • lida_mama_ady Re: luty 2002 26.05.03, 10:43
                  Wczoraj byliśmy z Adusią na plaży (dla wszystkich z W-wy polecam WDW Rynia nad
                  Zalewem Zegrzyńskim - miejsce idealne dla maluchów), mała pierwszy raz widziała
                  takie ilości wody i piasku (piaskownica gigant), była w swoim żywiole, ale ze
                  względu na upał po godzinie uciekliśmy na trawkę w cieniu. Po wyrwaniu się z
                  blokowiska (chociaż i tak mieszkamy prawie na wsi, pod lasem) wszyscy byliśmy
                  zauroczeni olbrzymią zalesioną przestrzenią i atmosferą niemal nadmorskiego
                  kurortu. Chyba będziemy wybierać się tam częściej, szczególnie w upalne
                  weekendy. Było super!!! A jakie Wy macie pomysły na upały, szczególnie w dużych
                  miastach?
                  • mamamajusi Re: luty 2002 26.05.03, 11:04
                    Kupiliśmy Majusi dmuchany basen, taki z pompowaną zjeżdżalnią i palemkami. W
                    sobotę jak tylko napuściliśmy wody i wrzuciliśmy doń Majkę zorientowaliśmy się,
                    że to absolutny hit sezonu, nie dała się usunąć, dopiero przemocą... Siedziała
                    tam ponad godzinę a słońce operuje (co do kremów to nie ufam im do końca). No
                    więc w niedzielę zakupiliśmy a Achuan pawilon (taki daszek na 4 nogach 3/3 m)i
                    dopiero była "jazda", siedziała tam dwie godziny, gdyby nie to , że jechaliśmy
                    do znajomych to zostałaby tam do wieczora. Jeszcze nic nie sprawiło jej takiej
                    frajdy. Polecam. Teraz jest taki wybór tych basenów, ze nawet na balkon można
                    coś dobrać.
                    • ruta8 Re: luty 2002 26.05.03, 15:15
                      Pocieszylyscie mnie, myslalam ze Alex jest opozniony w mowie, ale widze ze
                      raczej nie. Mam wrazenie ze zaczyna wybierac sobie latwiejsze slowa albo z
                      polskiego albo z francuskiego, ale calkiem dobrze sobie radzi. Nie wiem jak
                      pediatra po krotkiej pewnie wizycie mogl powiedziec ze dziecko jest opoznione w
                      mowie, przeciez taki maluch nie mowi na zawolanie tylko kiedy ma ochote!
                      U nas tez piaskownica ma niesamowity sukces, problem tylko ze coraz mniej w
                      niej piasku, bo go wszedzie roznosi! Basenu jeszcze nie probowalismy bo cos u
                      nas ostatnio zimno, ale mam nadzieje ze przyjda lepsze czasy. Na upaly polecam
                      las, jedyne miejsce gdzie mozna schowac sie przez goracem z maluchem.
                      Za tydzien jedziemy do PL, strasznie sie ciesze, bo ostatnio byslismy w
                      grudniu, a ze czekamy na drugiego dzidziusia wiec nastepny raz
                      bedzie ....niewiadomo kiedy! Lecimy samolotem, ostatnim razem bylo super, Alex
                      krecil sie miedzy fotelami i zaczepial ludzi, ale wtedy jeszcze sam dobrze nie
                      chodzil. Teraz obawiam sie ze go nie utrzymam na siedzeniu, bedzie wojna...
                      Tutaj nie ma oficjalnego dnia dziecka, ale zrobimy naszemu dzien specjalny!
                      Pozdrawiam cieplo.
                    • ann_mart Re: luty 2002 02.06.03, 08:03
                      Idąc za Waszym przykładem kupiliśmy Michałowi basen i piaskowniczkę (bo z
                      powodu wielkości nie mozna tego nazwać piskownicą). Zainstalowaliśmy mu to na
                      działce, żeby chociaż w weekendy mógł się pokąpać na powietrzu.
                      I weekend mielismy z głowy. Michał przemieszczał się między piaskownicą a
                      basenem i poza tym odmawiał chodzenia, każda wyprawa dalej musiała odbywać się
                      na rękach. Bawiło nas to ale tylko do czasu, bo ile czasu można spędzać z
                      bawiącym sie dzieckiem? Odpowiedź 8 godzin kursowania basen - piaskownica,
                      piaskownica - basen itd. Cali mokrzy w końcu weszliśmy do basenu razem z nim i
                      dopiero była zabawa!!

                      Mam do Was pytanie, czy we własnymn baseniku pozwalacie maluchom przebywać na
                      golasa czy uzywacie pieluszek do pływania?
                      Pozdrowienia
                      Anka
                      • mamamajusi Re: luty 2002 02.06.03, 08:37
                        Pierwszego dnia przykładnie założyłam Majusi kompieluszki ale ona prawie cały
                        czas stała w wodzie i te mokre majtki tylko ją ziębiły więc zdecydowałam, że
                        będzie "pływać" na golasa. Nastepnego dnia zrobiła małe siusiu ale udałam, ze
                        nie widzę. Prawdziwa sensacja wydarzyła sie przy okazji następnej kąpieli -
                        zrobiła kupę! Musieliśmy zmienić wodę i umyć basen. Mimo to jednak nadal kąpie
                        się na golaska. Tak się złożyło, że ostatnio kąpała się po kupie więc nie było
                        ryzyka. Basen mamy na ogrodzie przy domu, lecą tam różne pyłki z drzew i owady
                        więc i tak trzeba zmieniać co 2 dni wodę. A golasek taki rozkoszny. Piaskownicę
                        tez kupiliśmy - taką lichą muszelkę ale zawsze coś i to za grosze, na razie nie
                        nasypaliśmy piasku, chyba dzisiaj kupimy. Strach pomyśleć co się będzie działo.
                        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 02.06.03, 10:28
                          Witam gorąco!
                          Nasz weekend upłynął milusio, zarówno w sobotę jak i w niedzielę byliśmy na
                          plaży.
                          Mały bawił si piasku, biegał i był szczęśliwy bardzo.
                          A tak w ogóle to wczoraj wybiło mu równo 16 miesięcy ! smile Akurat w Dzień
                          Dziecka !!!
                          We wtorek byliśmy na ostatnim szczepieniu DTP + polio. Natuś był dzielny, choć
                          trochę płakał. Najpierw płakał kiedy pani doktor badając go przed szczepieniem
                          przyłożyła do klatki piersiowej zimny stetoskop. No, a potem płakał przy
                          szczepieniu, ale krótko. smile Dzielny był.
                          Czeka nas jeszcze dawka przypominająca ACT HIB w sierpniu.
                          Zastanawiałam sie czy nie zaszczepić małego przeciw śwince. Przeczytałam
                          bowiem, że świnka może powodować powikłania w postaci zapalenia jąder.
                          Zapytałam naszą panią doktor, ale mówiła, że nie jest konieczne to szczepienie
                          i zdrowy odporny maluch powinien sobie poradzić w razie czego z tą chorobą.
                          Nie wiem jednak, nie jestem przekonana...
                          To na dzis tyle.
                          Pozdrawiamy mocno.
                          Madzia i 16 miesięczny Natanielek
                          • ann_mart Re: luty 2002 02.06.03, 14:56
                            Ja zaszczepiłam Michała skojarzoną szczepionką przeciwko odrze, śwince i
                            różyczce. Może zdrowe dziecko powinno sobie z tym poradzić, ale wolę, żeby
                            mniej przechodził tych bolesnych i uciążliwych chorób, wystarczą mu
                            przeziębienia (choć odpukać, na razie nie choruje). Prawdę mówiąc zrobiłam to
                            też dla siebie, może nie będę musiała się na długo zwalniać z pracy.

                            W czwartek mamy dawkę przypominającą Pedvaxu (Hib), a dzisiaj było pobieranie
                            krwi (bo ma powiększone węzły chłonne, a nie widać, żeby miał jakąś infekcję,
                            więc dla świetego spokoju trzeba było) i był bardzo dzielny.

                            Ja to się jeszcze nad szczepieniem na ospę wietrzną zastanawiam, ale cena mnie
                            hamuje. Z drugiej strony kolega mój ponad 35 letni teraz miał ospę i myślę
                            sobie, że jak jakimś cudem Michała to ominie w dzieciństwie to będzie niewesoło.
                          • ann_mart Re: luty 2002 02.06.03, 14:59
                            I wszystkiego najlepszego dla Natanielka smile)))
                            Sto buziaków
                            Anka
                      • agnicha1 Re: luty 2002 08.01.04, 13:15
                        Zbliżaja się drugie urodziny naszych maluchów. mój urodził sie 7 lutego.
                        Niestety jeszcze siusia w pieluchy , a na pytanie czy bedzie robił na nocniczek
                        odpowiada ze słodkim usmiechem NE. Moze Wy znacie jakis złoty sposób na
                        oduczenie od pieluch.
                        Tak samo moje małe ciagle mówi tylko w swoim jezyku.
                        Jedyny postęp to pozwolił mi przez minute poczytac mu ksiazeczke , ale w tym
                        czasie usiłował zjeść okładke drugiej. To moje maleństwo to jakis zatwardziały
                        analfabeta. za to dziś rano ogladał Paryz Dakar i mąż mówi , ze nie było
                        dziecka. Niestety program sie skończył i była czarna rozpacz.Chyba nagram
                        jakies motory na video , zeby w razie czego miec pod ręką.
                        chodzimy tez na basen , ale moje małe nie chce wykonywać poleceń a od czasu
                        jak uderzyło się w głowę nie za bardzo lubi tez skakac do wody. Straszna
                        szkoda , bo przedtem chociaż lubił skoki do wody i był w tym najlepszy , a
                        teraz to juz nie ma sie czym pochwalić.
                        aga i kacper
      • ann_mart Re: luty 2002 - jednak mówi 30.05.03, 14:38
        No to robimy postępy! Już nawet z Michałem można porozmawiać - chyba mu
        opóźnienie przeszłosmile))). Jak się go zapyta "dobre?" odpowiaa "dobe!"; zawołaj
        mamę - "mama", zawołaj tatę - "Aje" (tata ma na imię Arek, ha! ha! zawsze miał
        uraz do dzieci, które rodzicom mówią po imieniu, ale własny syn go zachwyca.
        Ciekawe co będzie dalej bo moja teściowa nie pozwalała Arkowi i jego siostrze
        mówić do siebie inaczej jak "mamusiu" bo jak mówili "mamo" to oznaczało brak
        szacunku).
        Okrzyki "mama, mama! am!" (chyba nie trzeba tłumaczyć) są już na porządku
        dziennym i nawet "pii" - pić - się pojawia.

        Tak więc w cudowny sposób moje dziecko nadrobiło opóźnienie w rozwoju, które
        widziała u niego lekarka.

        Piszę ku pocieszeniu i z chęci podzielenia się radością.
        Pozdrowienia i udanego dnia dziecka życzę
        Anka
    • mamapoli Re: luty 2002 27.05.03, 07:32
      W sobotę Pola miała bosy debiut. Zastanawialiśmy się jak jej się to spodoba.
      Kiedy wyciągnęłam ją z wózka (zdjąwszy uprzednio sandałki i skarpety) i
      postawiłam na krótko przyciętej trawie mocno się zdziwiła. I po krótkim
      oswojeniu się z "kłującą rzeczywistością" popędziła zwiedzać działkę dziadkówsmile
      Była jak żywioł. I generalnie nawet nie wchodziła w kwiaty tylko trzymała się
      ścieżek. A po powrocie do domu nadawała się do wrzucenia do pralki w całości:-
      )))
      W niedzielę natomiast biegała na boso po parku. A ja za nią sprawdzając czy nie
      wpadnie w jakąś psią kupę (choć ten park jest wielki a co za tym idzie
      natężenie kup małe). Była wniebowzięta dopóki nie wpadła na alejkę wysypaną
      białym grysem. Po 5-6 krokach był szok. Zatrzymanie się i wzrok wołał "ratunku".
      Pozdrawiam
      Anka
      • lida_mama_ady Re: luty 2002 27.05.03, 13:29
        A propos chodzenia "na bosaka" mam pytanie do mam, które już były na plaży z
        maluchami:
        - kupowałyscie im specjalne plastikowe sandałki, zeby piasek w nóżki nie
        parzył, czy od razu przyzwyczajałyście na boso? i moze wiecie jak jest zdrowiej?
        - i jeszcze jedno dotyczące ubierania na słońce - puszczałyście juz maluchy w
        samych pielucho-majteczkach + filtry ochronne, czy raczej większa osłona
        przewiewnymi ubrankami (bez rękawów, czy raczej długi rękaw?)
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 06.06.03, 14:28
          Witam.
          Dziewczyny, nie spijcie !!!
          Odpowiadając na post (chyba Lidy), ja puszczam małego na plaży na bosaka,
          dzieciątko jest szczęśliwe!
          Na słoneczko wychodzimy po uprzednim posmarowaniu kremem ZIAJA "Petitini" z
          filtrem ochronnym 25. A jakich Wy używacie kremów dla swoich dzieci?

          Zyczę pięknego weekendu! Odezwijcie sie czasem .
          Madziarek z Natanielkiem
          Ps. A 3.06. mieliśmy z mężem 3 rocznicę ślubu smile
          • marza_bb Re: luty 2002 14.06.03, 22:53
            Czytajac Wasze posty troszke sie podlamalam.Moja corcia nie mowi kompletnie
            nic oprocz swojego ulubionego"dagen" i niestety nie chodzi jeszcz sama.Boi sie
            puscic.Trzeba ja trzymac za raczki.Lekarz za kazdym razem stwierdza , ze
            rozwija sie prawidlowo , ale kiedy porownuje ja z rowiesnikami to troche
            zaczynam sie martwic.

            pozdrawiam goraco
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 15.06.03, 12:31
              Marza- nie martw się. Kazde dziecko rozwija sie we wlasnym tempie i na pewno
              wkrotce Twoja córcia bedzie chodzila samodzielnie. smile Mysle, ze nie ma
              powodu do niepokoju.
              Jak widzisz, czytajac nasze posty mozna znalezc tu wiele takich postow, w
              ktorych mamy zamartwiaja sie, ze ich dziecko czegos nie robi,np nie chodzi,
              nie mówi, ale za to robi cos innego; a np za tydzien to samo dzieciątko już
              biega smile
              Na pewno jest wszystko dobrze smile Caluski dla Twojej córci.
              Pozdrawiamy.
              Madzia & Nataniel
              • madziarek_edziecko Re: luty 2002 20.06.03, 11:31
                Wczoraj w Boże Ciało wybraliśmy się do ZOO z naszym synkiem.
                Nataniel był zachwycony głownie możliwością pobiegania i wrzucania patyków i
                szyszek do śmietników

                Po za tym podobały mu się : słonie, ptaki, pekari, małpy, ryby, własciwie
                prawie wszystko mu sie podobało. Dopóki nie był zmeczony - był zachwycony,
                potem juz troszke marudził. Byliśmy tam około 2 godziny, wiec troche sie biedak
                zmeczył.
                W sumie wycieczka zajęla nam prawie cały dzień, bo mamy troszkę daleko do ZOO,
                a samochodu niet, więc najpierw jednym autobusem, potem tramwajem, potem
                jeszcze można autobusem , ale my oczywiscie piechotką, bo przez Park Oliwski
                popatrzeć na przyrodę
                Milusio było, super

                Czy Wasze dzieciaczki jedzą już samodzielnie zupki, czy też kaszki łyżeczką z
                miseczki (talerzyka)?
                Natuś próbuje, ale nie zawsze trafia zawartością łyżeczki do buźki.
                A jak to u Was ?
                Całuje
                Madzia i Nati

                Ps. Widze, że rzadko ostatnio tutaj bywacie, szkoda...
                • lida_mama_ady Re: luty 2002 20.06.03, 22:14
                  Czesc!
                  Zadko bywam, bo jestesmy wlasnie na wakacjach w Krynicy Morskiej, wracamy za
                  tydzien, jest super ekstra, dzis pierwszy dzien bez plazy bo za bardzo wialo. W
                  zwiazku z gorsza pogoda jutro jedziemy do Aquaparku i odwiedzimy Sopot i
                  Gdansk. Adusia czesiej moczy stopki w lodowatym morzu niz ja, ma niesamowita
                  frajde, pierwszy raz nad wielka woda i w olbrzymiej piskownicy - plazy. Musze
                  konczyc, bo nabijam impulsy, ale opisze wiecej, jak juz wroce do pracy.
                  Pozdrawiam, Pa!
      • marza2 Re: luty 2002 09.07.03, 09:02
        MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
        opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
        jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
        indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
        mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
        prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha ) . Na ta stronę
        dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
        dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
        szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
        osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
        czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
        Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
        Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego
    • mamapoli Re: luty 2002 23.06.03, 07:55
      Byliśmy na weekend nad morzem. W czwartek było jeszcze dość przyjemnie: piasek
      nagrzany i wiatr nie był jeszcze zbyt silny. Pola była zachwycona tą wielką
      ilością piachu, a potem bieganiem na boso. Porządnie się zdenerwowała gdy
      wychodząc z plaży założyłam jej butysmile
      Oczywiście do wody też zawędrowałasmile
      Niestety w piątek zaczęło już solidnie wiać i pozostały nam spacery w wózku
      (miałam pewność, że wiatr jej nie przewróci ani nie przewieje, bo było naprawdę
      chłodno).
      Podczas pobytu nad morzem mogliśmy przypomnieć sobie jak to jest gdy śpi z nami
      w łóżku. Miała swoje łóżeczko turystyczne, w którym nie raz spała, ale w środku
      nocy zaczynała popłakiwać. I w ten sposób trafiała do nassmile
      Trzeba by częściej jeździć nad morze bo bardzo się Poli tam podobało. Tylko jak
      to zrobić?smile
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.06.03, 10:29
        A my baaaardzo pragniemy pojechac we wrześniu w góry, robimy wszystko co w
        naszej mocy, by zawitać do Zakopanego ipokazać naszemu urwiskowi piękne góry!
        Mam pytanie - czy któras z mam mieszkacjąca w województwie pomorskim miałaby do
        pożyczenia lub odsprzedania używane nosidło ze stelażem? Takie żeby synka
        włożyć i nosić go na plecach (jak plecak) i w góry!
        Madzia
        • e-poziomka mycie zebow i uporzywe robienie czegos czego nie w 23.06.03, 11:26
          Kochane mamy - dlugo nie wchodzilam na ten watek, bo roboty mam tak duzo, ze
          juz nie starcza czasu na rozrywki. Pisze, bo teraz potrzebuje waszej rady:
          Jak sobie poradzic, jak naklonic, jak wytlumaczyc dziecku (ROK i 4 m.):
          1. nie chce myc zabkow. Przemywam je tylko raz dziennie - przed snem mala
          miekka szczoteczka. Kiedys coreczka chetnie otwierala buzie. teraz nie chce.
          Zmuszam ja. trwa to chwile by jej przemyc te 8 zabkow na dole i 8 na gorze, ale
          Mala placze, a nie chce by sie u niej wytworzyl jakis uraz. wiec co robic???
          Nie myc?

          2. Mala uporczywie robi kilka rzeczy, na ktore reagujemy, tlumaczac jej, ze nie
          wolno. Naciska pstryczek do wlaczania iskry w kuchence (sluzy do zapalania
          palnika) Otwiera lodowke (zamierzam kupic zapinke) wchodzi na (wyjatkowo
          wysoka) kanape i wychyla sie za oparcie - boimy sie ze sie przechyli i spadnie.
          wrzuca za kanape rozne rzeczy. Chce jezdzic w foteliku dla lalek. Bardzo nas to
          wszystko martwi. Mowimy jej ze nie wolno, a ona nadal uparcie to robi.
          Pokazujemy konsekwencje, tlumaczymy, ale nie dociera. Nie wiem jak jej to
          wytlumaczyc jak spowodowac by slowo NIE WOLNO budzilo respekt i wstrzymywalo
          dzialanie.
          Pomozcie, napiszcie jak sobie radzicie!
          • mamapoli Re: mycie zebow i uporzywe robienie czegos czego 23.06.03, 13:12
            Twój post powinien chyba znaleźć się w wątku "Wychowanie" a nie w "Z zycia
            rówieśników"...

            Ale mimo to powiem jak jest u nas.
            1. Co do ząbków - Pola ma swoją szczoteczkę, którą przeważnie myjemy ząbki.
            Czasami na to nie pozwala bo:
            - chce myć sama - wtedy pozwalamy jej to robić (nic się nie stanie jak czasem
            będzie miała gorzej umyte ząbki)
            - chce myć zęby moją szczoteczką elektryczną - wtedy zmieniam końcówkę i myję
            zęby tą szczoteczką
            - chce powąchać perfum stojący na półce - tłumaczę, że powąchamy za chwilę jak
            umyjemy ząbki; przeważnie działa to na nią i po umyciu jest obowiązkowe
            wąchaniesmile
            Gdy Pola nie śpi podczas mojego mycia zębów to zawsze w tym uczestniczy
            pomagając mi trzymać szczoteczkę (tę elektryczną) i ma mnóstwo frajdy przy tym.
            Z myciem zębów jest tak jak z chodzeniem do toalety. Przeważnie pozwalamy jej
            na to - Pola wyciąga swój nocniczek i zadowolona "robi" to co my.

            Co się zaś tyczy harców naszych maluchów, to miewamy od czasu do czasu te same
            problemy. Zauważyłam jedną rzecz. Pola psoci po to żeby zwrócić na siebie
            uwagę. Zaczęła zrzucać książki z regału. Denerwowaliśmy się, bo książki były w
            coraz gorszym stanie. Prosiliśmy, tłumaczyliśmy i nic. Nawet dostała raz
            delikatnie po łapkachsad Zero efektu. I przestaliśmy reagować tzn. wychodziłam
            z pokoju albo zaczynałam coś czytać. Skończyło się zrzucanie. Teraz wiem, że
            była to forma zaczepki z jej strony i tak jest z większością wybryków. Był też
            motyw z wchodzeniem na, niski co prawda, stolik a następnie przechodzeniem na
            moje kolana które znajdowały się jakieś 30 cm. Przechodzenie odbywało się jako
            marsz bez schodzenia ze stolika. Pierwszy krok poza stolikiem oddawany był w
            powietrzu bo Pola doskonale zdawała sobie sprawę z tego, że ją złapię. I tylko
            ze mną ćwiczyła ten numer. Okazało się, że jeśli nie patrzę do czego się
            przygotowuje (a było to dla mnie bardzo trudne bo bałam się że spadając złamie
            sobie nogę) ona siadała zrezygnowana i następował koniec prób.
            Trzeba wyczuć kiedy można nie reagować i wtedy jest jest to naprawdę dobra
            metoda a na pweno sprawdza się u nassmile

            Pozdrawiam
            Anka
    • ann_mart Re: luty 2002 24.06.03, 08:35
      Długo mnie nie było, ale choroba mnie zmogła. Z Michałem też mamy trochę
      kłopotów. takich jak w oststnich postach bo też stracił chęć do mycia zębów. Co
      gorsza stracił też chęć do jedzenia. Niby je ale znacznie mniej niż dotąd.
      Czy dajecie dzieciom czereśnie - ja skapitulowałam, uznając, że najwyżej
      dostanie sraczki. Poza tym na jego żadanie podałam truskawki Oba owoce +
      brzoskwinie stały sie przebojem. No i ostatnie odkrycie to bób (mięciutki i
      obrany z łupinek) - paszczę otwiera takm szeroko, że odbyt mu widać.
      Pozdrowienia
      Anka
      • krynia100 czy Wasze maluchy bywają agresywne? 18.07.03, 09:17
        cześć dziewczyny! może już dyskutowałyście na ten temat, ale ciekawa jestem jak
        sobie radzicie, kiedy Wasze brzdące pokazują różki? Wczoraj odwiedziła nas
        koleżanka z synkiem Radkiem - rówieśnikiem mojej Krysi (poznałysmy się tutaj na
        forumsmile No i mój "aniołek" kilka razy próbował dać Radkowi po głowie,
        generalnie była bardzo niezadowolona, że Radek bawi się jej zabawkami i
        awanturowała się co chwilę, krzyczała. Na szczęście Grażyna, mama Radka, była
        pełna wyrozumiałości ale chwilami czułam się trochę bezradnie, tłumaczyłam,
        przytulałam a moja słodka dziewczynka zachowywała się jak mały diabełek,
        odpychała mnie, płakała, rzucała w Radka zabawkami. Dobrze, że Radek zosił to
        dzielniesmile Pierwszy raz widziałam ją w takiej akcji. Dotychczas lubiła
        odwiedziny dzieci, tyle że miała kontakt wyłącznie ze starszymi od niej, takimi
        którym można więcej wytłumaczyć. Jak reagujecie na podobne sytuacje? pozdrawiam
        z deszczowego Szczecina
        KrysiamamaKrysi
        • ann_mart Re: czy Wasze maluchy bywają agresywne? 21.07.03, 08:11
          Mój na szczęscie nie jest agresywny - tylko wrzeszczy jak mu się czegoś
          zabrania, albo on chce czegoś innego niż mu się proponuje. Ale pewnie i do tego
          dojdzie bo zaczął sobie zdawać sprawę, że cos jest jego i na próbę zaboru
          reaguje gromkim rykiem. Co ciekawsze - jak mu się zabierze cudzą rzecz, nawet
          siłą nie wyje

          W sobotę skończył rok i 5 miesięcy, Michalisko moje kochane!
          Pozdr.
          Anka
    • ann_mart Re: luty 2002 26.06.03, 13:24
      Nie spijcie! Co robicie z maluchami jak deszcz pada? Jeszcze nie wynalazłam
      zabawy, która by mu zastąpiła spacer, którego jest fanem (raczej fanatykiem)?
      Pomysły pomysły poproszę, te z ezabaw już wykorzystałam. Moze cos dorzucicie
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 30.06.03, 12:25
        Witam !
        Natanielek jest już zdrowy, katarek poszedł sobie póki co i mam nadzieje na
        długo.
        Chciałam tylko napisać jeszcze, że przez 2 dni musiałam mu syropy na siłę
        wlewać do buźki, ale potem nagle dziecko grzecznie z łyżeczki piło. Jak
        opróżnił łyżeczkę pokazywał rączką (tak śmiesznie kręci dłonią), że nie ma i
        mówi : ne ma .
        Chyba zrozumiał, że upór nic nie da, bo syropek i tak dostanie, a nie ma sensu
        sie bronić... I tak przecież łatwiej i szybciej.
        W sobotę już skończyliśmy z lekarstwami.
        Wczoraj byliśmy na plaży ze wszystkimi foremkami, wiaderkiem itp. Nati fajnie
        bawił sie w piasku. On uwielbia zabawy w piasku , w wodzie.
        Pozniej podlewał kwiatki w ogródku swoją małą konewką. Był zadwolony, cały sie
        pooblewał i się cieszył.
        Kochane moje.
        A wieczorem znalazł sobie zabawę w robienie "buc" czyli stukanie swoim czołem w
        moje. Aż mnie głowa rozbolała. A jak mnie w nos trzasnął jojojoj bolało.
        Zabawa jednak była w sumie ok. smile
        Natuś uwielbia ptaki, jak widzi na drzewie czy gdziekolwiek jakiegos ptaszka to
        pokazuje paluszkiem i bardzo sie cieszy .

        To tyle na dziś.
        Pozdrawiamy.
        Madzia i Natanek
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 01.07.03, 11:26
          A dziś Natanek ma równo 17 miesięcy !!!!!!!
          smile)
          Całuski
          Madzia i Natuś
          • madziarek_edziecko Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 08.07.03, 10:42
            Dziewczyny, co sie dzieje ? Nic nie piszecie ...
            Chcialam zapytac, jak u Waszych dzieci sprawy z nocniczkiem: korzystają
            chętnie, niechętnie, w ogóle robią cokolwiek na nocnik?
            Z Natanielem to było tak, ze pierwsze proby były udane, chętnie siadał, a nawet
            ciągnął mnie za rękę do łazienki.
            W tej chwili od pewnego czasu nie moze patrzec na nocnik, ewentualnie tylko
            bawić sie nim. Nie chce za Boga na niego usiąść. Jak juz siądzie, to zaraz
            wstaje, rzadko naprawde uda mi sie złapac siusiu do nocnika, a o kupce juz nie
            wspomnę... sad
            Nie zmuszam go do siadania na nocnik, uwazam, że przyjdzie na niego czas, kiedy
            sam zacznie wołac, ale kiedy... ?
            Pytam sie go np. Natus chcesz siusiu na nocniczek? On kręci głową , ze nie,
            odpycha nocnik. No to go nie sadzam. A jak Wy robicie ? Napiszcie.

            Najlepiej jak robi kupke, zrobi w pieluche, a dopiero potem stęka... smile

            Pozdrawiam i czekam na Wasze doświadczenia.
            Madzia
            • mamapoli Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 08.07.03, 13:47
              My z kupą mamy "luksus" bo Pola robi ją zawsze po wieczornym mleku. Wypije je,
              idziemy umyć zęby (zawsze jest już w piżamce) i potem na nocnik. Mam
              przygotowane kilka książeczek, które sobie oglądamy. I po 10-15 minutach jest
              kupasmile
              Siusiu Pola robi do nocnika zawsze po przebudzeniu. Poza tym jest gorzej bo
              oczywiście nie woła. Chodzi za mną zawsze do toalety i kiedy ja siadam na
              kibelku to ona wyciąga swój nocnik i też siada (przeważnie jednak nic z tego
              nie ma). Ale mniej więcej kojarzy o co chodzismile
              Zabawna jest za to inna rzecz. Ostatnio, gdy wchodzimy do domu, Pola pokazuje,
              że mamy zdjąć buty i kurtkę. Inaczej nie wpuści nas dalej do mieszkaniasmile Boki
              zrywamysmile Nie wspomnę już o tym, że gdy mija godzina 19.00 (a my zaczynamy
              oglądać Fakty) to biegnie do kuchni, otwiera lodówkę i wyciąga sobie parówki na
              kolację. Oczywiście nie da nam spokoju jeśli natychmiast nie przyjdziemy
              dokończyć dziełasmile Potem gdy zaczyna się sport na TVN pędzi rozbierając się do
              łazienki co by zażyć kapieli. Jeśli nie idziemy za nią to wraca i nawołuje.
              Kochane są te nasze dzieciaczki!

              POzdrawiam
              Anka
              • marza2 Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 09.07.03, 09:12
                MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
                opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
                jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
                indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
                mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
                prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha ) . Na ta stronę
                dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
                dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
                szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
                osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
                czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
                Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
                Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego


                • mamapoli Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 09.07.03, 10:45
                  marza2 napisała:

                  > MamoPoli jest taka strona w internacie geniusze może tam powinnaś zacząć
                  > opisywać osiągnięcia swojej córeczki . Chyba ze pomyliłaś watek może maleńka
                  > jest troszeczkę starsza niż 17 miesięcy . Wiem ze każde dziecko rozwija się
                  > indywidualnie i nie są to zawody ale twoje dziecko jest wybitnie uzdolnione (
                  > mieć 17 m-cy biec do lodówki wyciągać sobie jedzenie , a potem rozebrać się i
                  > prosić o kąpiel to naprawdę wiele jak dla takiego malucha )

                  Nie uważam mojej córeczki za geniusza. Mam małą lodówkę, która łatwo się
                  otwiera więc naprawdę nie problem sięgnąć parówki, które leżą zawsze w tym
                  samym miejscu. Napisałam również, że "biegnie do łazienki rozbierając się" co
                  nie znaczy że sama się całkiem rozbierze - ściąga zwykle skarpetki, spodenki,
                  czasem koszulkę. I "nawołuje do kąpieli" a nie prosi co jest dużą różnicą. Pola
                  nie mówi jeszcze nawet mama czy tata (czasem próbuje ale się wstydzismile)i nie
                  uważam tego za jej defekt, bo wiele dzieci zaczyna mówić późno. Ona nas
                  nawołuje po swojemu: tak do robienia kolacji, kąpieli czy zdejmowania butówsmile

                  . Na ta stronę
                  > dostają się rożne mamy ze swoimi pociechami i mogą wpaść w kompleksy ze ich
                  > dzieci jeszcze nie są tak genialne , przecież ta strona to nie jest wyścig
                  > szczurów tylko chęć wymiany informacji uzyskanie czy danie porady innej
                  > osobie . Bardzo lubię wchodzić na forum rówieśników mojego synka 22/02/2002 i
                  > czytać są mamy piszą o swoich maluszkach MamoPoli przepraszam jeżeli uraziłam
                  > Ciebie tym co napisałam ale to co nieraz piszesz jest zaskakujące .
                  > Pozdrawiam Was serdecznie i mimo wszystko Życzę wszystkiego dobrego

                  Nie naciągam faktów, piszę po prostu tak jak jest. Nie chciałam nikogo wpędzić
                  w kompleksy. Wiadomo przecież, że dzieci różnie się rozwijają.
                  Jesli komuś przeszkadza, że moje dziecko rozwija się tak a nie inaczej to mogę
                  zwyczajnie przestać pisać, żeby nie robić przykrości. Nie mam tak silnej
                  potrzeby opowiadania wszystkim o Poli.
                  Przyznaję, że poczułam się lekko urażona, bo naprawdę niczego nie wymyślamsad

                  Pozdrawiam serdecznie
                  Anka
                  • marza2 Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 09.07.03, 11:21
                    Aniu
                    Jeszcze raz przepraszam jezeli zrobiłam Tobie przykrość ale jak widzisz
                    wszystko zalezy od tego co chcemy przekazac i w jakiej formie ale dodajac kilka
                    szczegółow sprawa przedstawiła sie zupełnie inaczej . Szkoda abys rezygnowała z
                    tej strony bo i tak czestotliwośc odwiedzajacych nasz watek jest bardzo niska .
                    Moj Kubus tez nie mowi zbyt wile ale wcale mnie to nie martwi bo przez cały
                    czas uznaje zasade ze rozwoj dziecka to nie wyscigi i jezeli bedzie mial ochote
                    i dorośnie zacznie mowic .Powodzenia w sprawach nocnikowych , mycia zebów i
                    mowienia
                    Dziewczyny pozdrawiam Was serdecznie
                    Mama Jakuba 22/02/2002
            • ann_mart Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 08.07.03, 15:16
              Michał nawet nie ma nocnika. Wpadam w popłoch wink Oczywiście mogę kupić, ale i
              tak nic z tego nie wyjdzie bo on sygnalizuje kupę po fakcie. A siusiu to w
              ogóle nie i siusia przez sen więc sensu ni mo uczyć.
              Ale może mu kupie nocnik do zabawy.
              • lida_mama_ady Re: jak tam sprawy nocniczkowe? 10.07.03, 12:58
                Ada jest sadzana na nocniczek od 8 miesiąca, tzn. od kiedy zaczęła pewnie
                siedzieć. Teraz wygląda to tak, że sisiu czasem sama zawoła (aaa), a czasem
                trafimy z posadzeniem, najczęściej po spaniu i przed wieczorna kąpielą. Kupki
                robi o bardzo różnych porach i najczęsciej ukryje się gdzieś w kącie i skupi i
                już jest kupka, ale trwa to tak szybko, że nie stresujemy jej sadzaniem w tym
                momencie na nocnik, bo i tak juz za poźno, a jak nie zauważymy to też często
                woła aaa! ale po fakcie.
                Też jest fanką parówek i jak je zobaczy czy to w sklepie czy w lodówce, to od
                razu chce je jeść (na marginesie, nie uważam, żeby Mama Poli pisała takie
                niesamowite rzeczy o swojej córeczce, czy żeby się przechwalała, moja córeczka
                też jest teraz na etapie prób rządzenia rodzicami tzn. stara się nam pokazywać,
                co mamy robić np. usiąść obok niej, wyjść z nią na spacer, dać coś, ale staram
                się w takich sytuacjach nie ulegać, żeby wiedziała, że nie może nami sterować,
                jak jej się podoba).
                Ostatnio Adusia manifestuje tez bardzo swoją miłość do nas, obcałowauje nas,
                przytula się, robi "moja, moja" lub "bodziu, bodziu" główką, wchodzi na nas i
                siada na brzuchu i jest w tym bardzo słodka. Być może rekompensuje sobie w ten
                sposób naszą nieoecność, gdy jesteśmy w pracy.

                Pozdrawiam Was, odzywajcie się częściej!
                • madziarek_edziecko Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 11.07.03, 10:49
                  Witam. smile
                  Nasz Nataniel ma okres buntu.. - zaczęło się to w 16 miesiącu.
                  Dzis np. nie chcial rano jeść kaszki... uparł sie i koniec. Dopiero jak go
                  wyciągnęłam z krzesełka, wszedł na "dorosłe" krzesło i wtedy dopiero jadł
                  kaszkę. Czasami pręży sie, płacze, bo czegoś nie chce, albo coś chce.
                  sad
                  Raz dostał histerii, nie wiedzialam,co mam zrobić. Pierwszy raz coś takiego
                  widziałam. Oczy miał takie jakby szalone, płakał, rzucał sie. Nie chciał sie
                  przytulic, ale nie chcial też stać sam. Zdenerwowana byłam, musiałam najpierw
                  sama sie uspokoic dopiero potem synka utuliłam, przemawiałam do niego
                  spokojnie, aż w końcu sie uspokoił. Ciężko było. A zaczęło sie od tego, że nie
                  chciał wrócić do domu z dworu wieczorem.
                  Mam nadzieje, ze wiecej sie nie powtórzy taka histeria. Czy Wasze dzieci też
                  coś takiego przeżyły ?
                  Co do nocniczka, to widze, że sprawy układają sie bardzo różnie.
                  Każde dziecko rozwija sie we własnym tempie, dlatego ja nie martwie sie tym,że
                  moj synek nie chce samodzielnie siadac na nocniczek, wiem,ze prędzej czy
                  pózniej sie nauczy.
                  Uważam,że mamaPoli wcale nie przesadza pisząc tutaj o swojej córci. Ja chętnie
                  poczytam co Pola czy inne dzieciaczki już umieją robić i jak sie nauczyły.
                  smile Tak wiec piszcie o wszystkim.
                  Widze, że niektóre z Was dają swoim dzieciaczkom parówki. Zarówno ja , jak i
                  mój mąż jesteśmy przeciwnikami (że tak to nazwę) parówek. Po prostu nie dajemy
                  ich naszemu synkowi. Obejrzałam kiedys program o tym z czego robione są parówki
                  i wystarczyło mi to co zobaczyłam i usłyszałam. Póki co Natanek parówki nie
                  dostanie, jak bedzie wiekszy to zobaczymy, teraz nie.
                  Natomiast nie patrzę krzywo na innych za to,że dają parówki, to indywidualna
                  sprawa każdej z nas smile.
                  Córki mojej przyjaciółki dostawały parówki jak miały już chyba z 7 miesięcy
                  (teraz jedna ma 5 lat, a druga 2,5) i obydwie je uwielbiają.

                  No to tyle na dziś.Piszcie dużoooo.
                  Pozdrawiamy Was wszystkie i Wasze pociechy.
                  Madzia i Natanielek
                  • ann_mart Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 11.07.03, 11:16
                    Michał też ma okres buntusad(( Najgorzej było z jedzeniem bo nagle okazało się,
                    że nic nie chce jeść. Początkowow myśleliśmy, że po wyzdrowieniu (był
                    przeziębiony) apetyt mu wróci ale nic z tego. Okazało się, że on jest
                    samodzielny i chce jeść sam (domyślić się tego nie było sposobu bo tylko
                    odmawiał płacząc i wyjąc w niebogłosy). Teraz zaś jest tak, że woli nie zjeść w
                    ogóle niż być karmiony.

                    I pamięć ma dobrą: co jakiś czas musimy zmieniać miejsca pobytu ciastek,
                    smoczków, chrupek bo próbuje krzykiem wymuszać podanie odpowiedniej rzeczy. O
                    ile łatwiej byłoby gdyby zaczął mówić. A tak tylko DAAAJ MI i NIEEEE.

                    Ale śmieszny jest strasznie dwa dni temu wyjął sobie sam szczebelki z łóżeczka,
                    pobawił się nimi a potem chyba przez przypadek wyszedł. Cóż skończyły się czasy
                    pacyfikacji w łóżeczku z zabawkami po obudzeniu a przed naszym obudzeniemcrying
                    • madziarek_edziecko Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 13.07.03, 22:33
                      smile))
                      Ja jeszcze chcialam napisac (bo zapomnialam),ze Nati uwielbia czerwone
                      porzeczki prosto z krzaka. Zrywa je sobie i zjada z głośnym "Mniaaaaammm". smile
                      Zrywa tez wiśnie, ale zwykle potrzyma trochę w buzi i wypluwa.
                      Nie chce świeżych malin, nie wiem czemu. Moze jakby sam zerwał to by zjadł smile
                      Pozdrówka.
                      Madzia i Nati
                      • ann_mart Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 14.07.03, 07:58
                        No to wypisz wymaluj Michał. Jak jedziemy na działkę do rodziców żaden owoc nie
                        jest bezpieczny, a im bardziej kwaśny tym lepiej.

                        A co do innych upodobań kulinarnych: wczoraj podczas spaceru w parku zrobiłam
                        sobie dawno nie robioną przyjemność (waga wink i nabyła frytki z sosem
                        andaluzyjskim (na bazie majonezu ostry bardzo ale dla mnie pycha). Michał
                        oczywiście jak tylko zobaczył, że rzecz nadaje się do jedzenia zaczął się
                        gwałtownie dopominać, łzy mu ciekły jak groch i wołał am am. Wszyscy patrzyli
                        na mnie jak na matkę wyrodną co dziecku jedzenia załuje. Musiałm mu dać.
                        Pomyślałam sobie, że wypluje bo ostre i będzie spokój. Niestety zasmakowało mu
                        i dopiero się zaczęło wink))
                        • krynia100 Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 16.07.03, 14:16
                          Cześć Lutowe mamy - ja tu od niedawna, więc nas najpierw przedstawię - Krysia
                          urodziła się 3.02.2002 tydzien po moich urodzinach tylko 29 lat później i obie
                          mamy tak samo na imię - to pomysł mojego mężasmile Myślałam, że to uwielbienie dla
                          kwaśnych jedzonek jest u niej wyjątkowe a tu proszę, jest nas więcej! Krysia
                          najbardziej lubi ogórki - kiszone i małosolne, na miejscu drugim są teraz
                          wiśnie, im kawśniejsze tym lepsze.
                          A jeśli chodzi o nocnik, to mamy dwa, stoją dumnie nieużywane w łazience,
                          Krysia czasami na nich siada ale wyłącznie w ubraniu. Kiedy próbowałam ją
                          posadzic na golaska bunt był okropnysmile Więc na razie próbuję ją uczyc
                          komunikowania, że się wydarzyła kupka albo siusiu, podobno to może być dobry
                          wstęp. Pozdrawiam wszystkie Lutówki i Lutowe Dzieci - KrysiamamaKrysi
                          • lida_mama_ady Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 16.07.03, 14:53
                            Pozdrawiam obydwie Krysie, to fajnie, że czasem ktoś nowy dołacza do naszego
                            grona, mam nadzieję, że na stałe.
                            Ada też zasmakowała w ogórkach małosolnych, ale na wszelki wypadek odkrajam jej
                            skórkę. Poza tym jeszcze chyba nie pisałam, o jej wielbicielu - synku
                            znajomych, o parę miesięcy starszym. Mamy ostatnio niezły ubaw, bo obydwoje na
                            swój widok szaleją dosłownie z radości, chociaż znają się od maleństwa i
                            spotykają w miarę często, ale teraz dopiero zaczynają się komunikować tzn.
                            robią cześć, dają sobie całuski i w inny sposób zaczepiają. Wygląda to bardzo
                            słodko, no i gdy się spotkamy ze znajomymi, to praktycznie nie musimy wogóle
                            się nimi zajmować.
                            Ale dziś upał! Pozdrawiam!
                            • ewela15 Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 17.07.03, 15:22
                              lida_mama_ady napisała:

                              > Pozdrawiam obydwie Krysie, to fajnie, że czasem ktoś nowy dołacza do naszego
                              > grona, mam nadzieję, że na stałe.
                              > Ada też zasmakowała w ogórkach małosolnych, ale na wszelki wypadek odkrajam
                              jej
                              >
                              > skórkę. Poza tym jeszcze chyba nie pisałam, o jej wielbicielu - synku
                              > znajomych, o parę miesięcy starszym. Mamy ostatnio niezły ubaw, bo obydwoje
                              na
                              > swój widok szaleją dosłownie z radości, chociaż znają się od maleństwa i
                              > spotykają w miarę często, ale teraz dopiero zaczynają się komunikować tzn.
                              > robią cześć, dają sobie całuski i w inny sposób zaczepiają. Wygląda to bardzo
                              > słodko, no i gdy się spotkamy ze znajomymi, to praktycznie nie musimy wogóle
                              > się nimi zajmować.
                              > Ale dziś upał! Pozdrawiam!

                              Też uwielbiam patrzeć jak Kornelka bawi się z innymi dziećmi. Chociaz czasem
                              czasem trzeba jej wytłumaczyć że Kamilek też chce pobawic sie jej zabawkami.
                              Najlepsze są rozmowy pomiędzy takimi malcami no i te słodkie całuski
                              Pozdrawiam
                          • ann_mart Re: różne takie sprawy o naszych dzieciach 16.07.03, 15:14
                            Witamy i pozdrawiamy.
                            Anka
                            • ewela15 Re: Kiedy następne 17.07.03, 15:55
                              No to kiedy dziewczyny planujecie następne dzieciaczki
    • mamapoli Re: luty 2002 21.07.03, 08:17
      W sobotę Pola zaliczyła pierwszą kąpiel w jeziorze. Była zachwycona i
      oczywiście każda próba wyjścia z wody kończyła się protestemsmile Po 10 min.
      pluskania wyprowadziłam ją "podstępem" bo trzęsła się z zimna (pechowo na czas
      naszego krótkiego pobytu nad jeziorem słońce schowało się za chmurami).
      Ostatnio jej ulubionym zajęciem jest oglądanie zdjęć. Zawsze w pierwszej
      kolejności wydłubuje te z nad morza. Cały czas pokazuje piasek i morze, i
      głośno mówi "a" na to wszystko.
      Swoją drogą czekamy choćby na namiastki jakichkolwiek słów, bo to "a" na
      wszystko (a pokazuje ostatnio mnóstwo rzeczy) jest powoli męczącesmile Nie
      pozostało nam nic innego jak uzbroić się w cierpliwość. Cały czas mamy
      nadzieję, że to już niedługo, bo poza pokazywaniem dużo nam opowiada "po
      swojemu".
      Pozdrawiamy
      Ania & Pola (09.02.2002) & Maluszek (15.01.2004)
      • krynia100 Re: luty 2002 21.07.03, 09:20
        Z tym mówieniem u maluszków to jest frajda niesamowita, zaczyna się znienacka i
        potem co chwilę dzieje się coś zaskakującego. Moja Krysia lubuje się w słowach
        typu "łabydzi" (łabędzie), munienia (muszelka) tudzież antonta (aktorka - to
        kiedy ogląda samą siebie na zdjęciach albo na video). Z najbardziej
        rozczulające jest jej huczne "mamyyynia" - kiedy wracam z pracy. Zaczęłam
        zapisywać jej pogaduszki, te zabawniejsze żeby nam nie umknęły w wirze
        codzienności. A jakie są najśmieszniejsze słowa w wykonaniu Waszych pociech?
        Pozdrawiam poniedziałkowo. k.
      • ruta8 Re: luty 2002 21.07.03, 10:10
        Hej!
        Dawno sie nie odzywalam, bo bylismy na urlopie i jakos nie bylo czasu.
        A teraz zaliczamy po kolei kolejne chorobska, za oknem upal nie do zniesienia
        (wczoraj podobno byl rekord 38 w cieniu) a my chorzy. Od piatku do niedzieli
        goraczka do 39,5 i nic wiecej. Wychodzi na to ze to zeby (dolne 4) ale troche
        za duza ta goraczka. Do tego mamy wielkie problemy ze spaniem, a wlasciwie z
        zasypianiem. Od kilku miesiecy wystarczylo ze polozylam Alexa do lozeczka,
        buziak i dziecko zasypialo, a teraz robi takie awantury, wrecz histerie ze juz
        nie wiem co robic. To tak po ostatnim chorowaniu na angine i pozniej
        rozwolnienie, ciagle mial goraczke wiec siedzialam przy nim, a teraz jest
        horror. Poza tym nie moze sie ode mnie 'odkleic' jak tylko znikam to od razu
        placz, nawet tata nie pomaga. Juz troche mnie sily opuszczaja, tym bardziej ze
        bedziemy mieli drugiego malucha pod koniec pazdziernika, wiec zaczynam robic
        sie troche zmeczona. Nie wiem czy to jakis kryzys 18 miesiecy, czy co?
        Oprocz tego jest cudowny, bawi sie swietnie i coraz wiecej mowi, z ostatnich
        slowek - banan i deti- dzieci.
        Pozdrawiamy serdecznie!
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 21.07.03, 10:42
          Witam w ten gorący poniedziałek.
          Nasz syncio uwielbia sie kąpać w wodzie, ktorą nalewamy do przykrycia
          piaskownicy, co jednoczesnie moze byc basenikiem. Biega w samych majteczkach i
          pluska sie w tej wodzie, potem wchodzi do piaskownicy i jest cały brudny smile
          A potem znów sie kąpie, pociecha nasza :o))

          MamoPoli gratulujemy fasolki w brzuszku! :o))

          Co do mówienia, to Natuś lubuje sie w mówieniu:
          *gdzie
          *nie ma
          *pupa ( powtarza jak ja powiem)
          Po za tym oczywiscie : mama, tata, baba, dziadzio, kaka (podobno to wujek).
          Pozdrawiamy.
          Madzia i Natanielek
          • madziarek_edziecko Re: luty 2002 21.07.03, 10:45
            Chcialam jeszcze dodac, ze procz tych słow, to mnóstwo swoich wlasnych, wsród
            ktorych czasami trudno wyłapać jakies prawdziwe słowo smile
            Na nocniczek zaczął siadac, ale tylko po to by pooglądac książeczki...
            Na dworzu jak juz wspomniałam biega w samych majteczkach (zwykłych
            bawełnianych) i jak zrobi siusiu to jest baaardzo zdziwiony...
            Pa Pa
            Madzia
      • ann_mart Re: luty 2002 21.07.03, 12:23
        Michał mówi tylko nie i daj. Mama mówił ale przestał. Z tata to samo (ale
        powiedział to tylko dwa razy HI,HI, mąż jest niepocieszony).
        Poza tym nic (no czasm hau hau mu sie wypsknie) a tak to wszystko jest eeee.
        Ale na szczęście po intonacji można się domysleć.

        Wszystkie iine wyrazy są jednorazowe
        ces? - chcesz?
        ma - masz
        dobe - dobre

        Już się nie mogę doczekać więcej.
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 21.07.03, 21:51
          Zapomniałam znowu dopisać, że Natanek mówi jeszcze : buti buti (zawsze
          podwójnie) , co oznacza buty, oraz mniam mniam (jak zjada porzeczki z krzaczka,
          albo jak otwiera lodówkę). Najbardziej chyba jednak lubi wołać tata . smile
          Pozdrawiamy !
          • ewela15 Re: luty 2002 22.07.03, 10:50
            madziarek_edziecko napisała:

            > Zapomniałam znowu dopisać, że Natanek mówi jeszcze : buti buti (zawsze
            > podwójnie) , co oznacza buty, oraz mniam mniam (jak zjada porzeczki z
            krzaczka,
            >
            > albo jak otwiera lodówkę). Najbardziej chyba jednak lubi wołać tata . smile
            > Pozdrawiamy !


            W niedziele byliśmy na plaży istne szaleństwo mała uwielbia sie kapać ,
            zaczepiać inne dzieci i przekopywac plaże .
            Z nowych słów to
            mlenio - mleko
            otusz-otwórz
            buti- buciki
            boli
            sosik

            Pozdrawiam
            Ewelina mama Kornelki 23.02.02
            • lida_mama_ady Re: luty 2002 22.07.03, 14:57
              Adusia nie nazywa jeszcze przedmiotów, ale stara się już jakoś nazywać ludzi:
              od dawna mówi "mama", "tata", "baba" i "diadia", a ostatnio też "dzidzi" na
              wszystkie dzieci i "pa" czyli pan na wszystkich obcych mężczyzn, natomiast na
              kobiety chyba wszystkie "tiotia" czyli ciocia. I nazwała po swojemu moje dwie
              siostry, które też dość często widuje: "Gagu"-Gosia i "Niania"-Madzia. Stara
              się też nazywać zwierzęta, ale najczęściej przez odgłosy, jakie one wydają i
              których ją uczymy np. koń to "tatata" czyli "patataj", krowa "mu", a osioł "ao!
              ao!". Jest jescze jej ulubiony wyraz, który też sama sobie wymyśliła: "totota",
              czyli traktor lub lokomotywa (ta z wierszyka). Widzę, że niektóre dzieciaczki
              mówią już dużo wyrazów bardziej przypominających prawdziwe, no cóż, my też
              czekamy, nic na siłę...
              • ewela15 Re: luty 2002 22.07.03, 16:52
                Każde nowe słowo przyjmowane jest u nas z duża euforią.Największą radosć
                sprawia nam jednak kiedy nasza Kornelka przytula sie do nas i mówi moja moja i
                potem daje całusa - i nawet jeśli bardzo narozrabiała muszę jej wybaczyć.
                Dziecieca miłość jest naprade niesamowicie bezinteresowna.
                W ten upalny dzień goraco pozdrawiam
                Ewelina Mama Kornelki
    • ewela15 Re: luty 2002 23.07.03, 09:48
      Witam,
      Poranek miałam dzisiaj niesamowity ! Siedziałam na podnózku w łazience i
      suszyłam włosy a moje dzeci uczepiło się cusia ale jak tu nie dac kiedy mówi
      posiem ćicusia dziecko wazniejsze niż wygląd mamy w pracy.
      Wczoraj zaskoczyła nas nowym słówkami butelu i misiuś, a rano goniła musie-
      muchę. Słodkie to moje dzieciątko- Wiem że Wasze też.....
      Ewelina Mama Kornelki
      • lida_mama_ady Re: luty 2002 23.07.03, 10:18
        Jeszcze odnośnie mówienia. Zauważyłam, że Ada często mówi jeden wyraz i czeka
        aż się za nią powie całe zdanie lub wręcz dokończy opowieść. Nie wiem, czy to
        dobrze, że ją wyręczamy, ale wydaje mi się, że czym więcej będę jej opowiadać,
        tym szybciej załapie z tym mówieniem. Wyraźnie męczy ją wąski zasób słownictwa,
        bo jest gadułą i albo mówi po swojemu, albo w kółko to samo. Np. każdy człowiek
        lub zwierzaczek, który gdzies poszedł robi: aaa (czyli śpi) lub mniam,mniam
        (czyli je), tak samo misie w sąsiednim pokoju i zachodzące słońce. Atakuje nas
        tym swoim mwieniem i często już nie mamy sił z kończeniem za nią lub
        przytakiwaniem. Śmieszne są te dzieciaki.
        Do Eweli: wiem, co to znaczy poranny pośpiech przed pracą, dlatego podziwiam
        Cię, że jeszcze karmisz, my skończyłyśmy jakieś 3 mies. temu i teraz Ada jest
        strasznie zdziwiona, jak jej mówię, że kiedyś ssała cyca.
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 23.07.03, 10:36
          Jeszcze do słówek dodam:
          ba (co znaczy bam, jak upadnie coś lub ktoś)
          co to ? - wiadomo pytanko, a pytac tak lubi ciąąągle - to dobrze :o)
          Pyta o wszystko, oobrazki w książeczce, o film w TV, o pana, który jedzie
          rowerem, idzie ulicą, o ciocię, o pieska.. itp itd smile
          Masz rację Ewelina, dzieciaczki nasze są słodkie i niesamowite!!! :o)
          I taaaaaaaaakie kochane smile!!!!
          Całuje
          Madzia
        • ewela15 Re: luty 2002 24.07.03, 11:02
          Kornelka w sumie pije już mleczko z butelki,ale cuś musi być.Chciałam nawet
          odstawic już ją,ale nie potrafie.Nie ma nic milszego jak te małe usteczka przy
          mnie.Potem mówi do cusia moja, moja i całuje go.Czasem przybiegnie tylko wtulić
          sie i wypije dosłowne dwa łyczki. Nie mogę tego jej zabrać.
    • ewela15 Re: luty 2002 25.07.03, 09:53
      Witajcie,
      Moja Kornelka poznała kolejne słówka opaki tzn chłopaki, uwada - uwaga a
      dzisiaj zauważyła że pata -pada deszcz.już nie woła tutyu lecz pic lub butelu.
      Zaczynam całkowice rozumieć moją dziecinę
      • e-poziomka Re: luty 2002 25.07.03, 11:21
        Drogie Mamy,
        tak milo czsem poczytac Wasze maila. znow i ja moge sie dolaczyc. Moja Kruszyna
        znow urosla, znow trzeba bylo podnosic hustawke. Oczywiscie tez mowi it to
        calkiem wiel po dwa wyrazy np daj woda, daj lala, kto tam, co to, jest oko; nie
        ma;oraz pojedyncze np. kot, Wojtek, Aga, Dyta, fajnie, (u)waga, am am, pic,
        spac, kompu kompu, kopa, bujac itd
        nie tylko mowic, ale tez potrafi powtorzyc wyrazy ktore nagle gdzies usłyszy.
        Poza tym wszedzie jej pelno. Wchodzi z kanapy na parapet i pokonuje z
        latwoscia szczebelki drabiny by np dostac sie na zjezdzalnie. Teraz w te upaly
        uwielbia sie kapac w baseniku na balkonie. Niestety dostala ostatnio jakiejs
        dziwnej wysypki i nawet lekarz nie potrafil okreslic co to jest. Nigdy nie
        miala tego wczesniej. Nie miala na nic alergii. Co to moze byc???
        • krynia100 Re: luty 2002 - wysypka Kruszyny:) 25.07.03, 15:28
          E-poziomko - a może dałaś swojej córci coś nowego do jedzenia - czekoladkę,
          kakao? Moja Krysia miała ostatnio wysypkę po dorwaniu się do parówki, z tym że
          ona jest podatna i muszę bardzo uważać na to co je. A może jakiś kosmetyk,
          którego wczesniej nie używałaś, niekoniecznie małej, może jakiś Twój krem do
          ciała itp. Nasz dermatolog mówi że skóra dziecka może reagować wysypką nawet na
          pyłki w powietrzu. Zaś domowy sposób na taka wysypkę to dwie łyżeczki sody
          oczyszczonej do wanienki podczas kąpieli tylko trzeba uważać na oczęta, bo może
          trochę szczypać. Dobrze tez działa kąpiel w Oilatum. POZdrawiam. K.
          • ewela15 Re: luty 2002 - wysypka Kruszyny:) 26.07.03, 11:42
            Moja Kornelcia też ma czasem jakieś suche wysypki kąpie ją w Oilatum , nie
            używam żadnych kosmetyków , nie moze jesć rzeczy z jakimiś tam
            konserwantami,początkowo strasznie to wygladało ale opanowalismy sytuacje.
            Kiedy ma objawy silniejsz podaje jej Zyrtec w kroplach i dodatkowo balsamuje
            specjalnym kremem z oleju rycynowego. Mam nadzieję ze z czasem pozbędziemy sie
            tych wysypek.
            Serdecznie pozdrawiam Ewelina mama Kornelci
    • ann_mart Re: luty 2002 - reakcja na wypadek 29.07.03, 11:59
      W sobotę jechaliśmy nad morze i mieliśmy stłuczkę. Michał się wystraszył, bo
      nieźle szarpnęło a on właśnie zasnął. Wyjęłam go błyskawicznie i uspokoiłam
      szbko. Jak tylko przestał płakać zażadał, żeby go postawić na ziemi i zaczął
      głaskać samochód, trzymał się za głowę i mówił "ojejej" (przy okazji nowe
      słowo) i pokazywał paluszkiem czy widzimy. A jak przyjechała policja i zobaczył
      koguta to mówił aaaaaeeeee, aaaaeeee Jak w książeczce z pozytywką o ambulansie.
      Nawet nie wiedziałam, że jest taki mądraliński.
      JA się bałam czy sobie czegoś nie nadwyrężył a on hasał sobie cały czas. Miał
      więcej sił ode mnie. Dobrze, że nie zdaje sobie sparwy z tego co się stało.
      • krynia100 Re: luty 2002 - reakcja na wypadek 30.07.03, 08:03
        Dobrze, że nic Wam się nie stało!!! Dzielny Michał!! Ostatnio trasa nad morze
        zrobiła się prawie nie do przebycia, korki potworne i pełno stłuczek - nie wiem
        skąd jesteś, ja ze Szczecina i dość często spędzamy weekendy na plaży, więc
        staramy się jeździć dookoła, żeby nie tkwić w wielokilometrowej kolejce. Raz
        nam się zdarzyło utknąć i najgorsze było to, że Krysia zaczęła się nudzić,
        stawałam na rzęsach a ona w coraz większy krzyk, nerwówka w samochodzie,
        gorąco, tłok na drodze, uffff. Miałam tez raz okazję karmić ją w korku siedząc
        za kierownicą, miała wtedy jakies 7 miesięcy, keirowcy dookoła bili brawosmile
        A nad morze jedziemy na całe trzy tygodnie (wreszcie urlop!!!) już w sobotę -
        już się nie mogę doczekać całodniowych wypraw w nieznane, zbierania kamieni,
        muszelek i tarzania po piasku...
        • mama_martynki Re: luty 2002 30.07.03, 12:57
          A my właśnie wróciliśmy z Tunezji - Mała była tam w swoim żywiole: bez przerwy
          kąpała się lub robiła babki z piasku, bo to jest jej ulubione zajęcie.

          Oprócz słów typu: mama, tata, baba, auau (pies), kaka, itp., Martynka mówi
          właściwie niewiele:
          dygry (tygrys)
          ef (lew)
          aba (żaba), to z ostatnich nowości.

          Mamy za to problemy z kolanami, które są ciągle rozbite. Czy u Waszych
          dzieciaczków też tak jest? Co na to stosujecie?

          Pozdrawiamy.

          Mama i Martynka
    • mamapoli Re: luty 2002 30.07.03, 14:43
      Pola ma wiecznie pozdzierane kolana. Polewam je wodą utlenioną i to jest koniec
      wszelkich zabiegów. Nie ma co zakładać żadnych plasterków bo za chwilę i tak
      zniknąsmile
      Od 3 dni zdarza się, że przynosi nocnik i pokazuje na pieluszkę a po jej
      zdjęciu robi siusiu. Na razie podchodzimy do tego sceptycznie. Zobaczymy jak
      sytuacja się rozwiniesmile
      No i woła "tati" na tatę a on wniebowzięty bo to jest cały zasób słownictwa
      spontanicznego naszej córkismile
      Czy Wasze pociechy są jeszcze wożone wózkiem? Pola dopiero gdy słania się na
      nogach a wręcz się przewraca pozwala się włożyć do niego. Najgorzej gdy się
      gdzieś spieszymy bo sadzanie w wózku to dla niej tragedia.

      Pozdrawiamy
      Anka & Pola (09.02.2002) & Maleństwo (15.01.2004)
      • lida_mama_ady Re: luty 2002 30.07.03, 14:56
        No właśnie Ada jeżeli chodzi o wózek to teraz ma taki dziwny etap lenistwa i na
        spacerze poza osiedlem wogóle nie chce z niego wychodzić, wyjęta za chwilę znów
        chce do wózka i nie wiem z czego to wynika, bo normalnie jest bardzo ruchliwa i
        biega pod blokiem nawet 2 godziny na własnych nóżkach, pod warunkiem, ze w
        pobliżu są inne dzieciaczki. Ale to jest narazie wygodne dla nas, więc na siłę
        nie zmuszamy jej do dalszych spacerów na nóżkach, chyba jeszcze jest czas?...
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 14:11
          Witam!
          Dziś jest 1.08., co oznacza, że mój Natanek ma równiutko 18 miesięcy, czyli już
          półtora roczku ! smile
          Rano pobiegłam do sklepu po film do aparatu, aby uwiecznić te półtora roku.
          Poszliśmy na łąkę nad Wisłę i tam popstrykałam mojej pociesze fotki :o) A
          gorąco dziś ! smile Mam nadzieje,ze ładnie wyjdą.
          Co do spacerów, to my chodzimy z wózkiem tzn z taką parasolką (moja mama woli
          ten duży, a ja ten lekki). Za rączkę chodzimy rzadko, bo synek puszcza moją
          rękę i chce uciekac, wiec boję się przy szosie chodzic bez wózka.
          Idziemy np nad Wisłe, albo do lasu i tam go wypuszczam , dziecko sobie biega,
          zbiera wszystko, ogląda , biega za ptaszkami itp smile

          A dziś siusiu zrobił na nocniczek na stojąco smile
          Pozdrawiamy w ten słoneczny dzionek!
          Madzia i Nataniel
          • krynia100 Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 14:21
            Wszystkiego najlepszego Natanielku!! Moja Krysia już za dwa dni też będzie
            półtoraroczniakiem. Ale zleciało!!! Będziemy tego dnia nad morzem, bo jedziemy
            już jutro na wakacje i też pstrykne jej fotkę do mojego albumu pt: 16.30. Tytuł
            oznacza godzine narodzin Krysi i będzie zawierał zdjęcia Krysi, robione co pół
            roku o 16:30, aż do jej 18tych urodzin. Taki mam plan. Juz dwie fotki tam są i
            co ciekawe, to pierwsze jest też nad morzemsmile A jeśli chodzi o wózek, nam słuzy
            wyłącznie do spania na spacerze przedpołudniowym, bo poza tym Krysia sobie
            zyczy wyłącznie tuptać na własnych nóżkach, czasami za rączkę, częściej
            samodzielnie i w przeciwnym kierunku niż jasmile Do poczytania po urlopie!
          • mamapoli Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 14:24
            Całus dla Nataniela z okazji 18-tej miesięcznicy narodzin!

            Pozdrawiamy
            Anka & Pola (09.02.2002) & Maluszek (15.01.2004)
          • lida_mama_ady Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 14:56
            Pozdrowienia również od Lidy i Ady dla Natanielka, a Ada już za 12 dni będzie
            półtora-roczniakiem!
          • ann_mart Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 15:44
            Rosniej duży Natanielku i niech humorek dopisuje najlepszy!!!!smile)))))


            My musimy jeszcze 18 dni poczekać

            Anka i Michał
          • gag10 Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 01.08.03, 21:42
            Wszystkiego najlepszego dla Nataniela. dawno tu nie zaglądałam, bije się w
            piersi i obiecuje poprawę. Raduś skończy 18 miesięcy za trzy dni dokładnie o
            14. Jest pogodnym chłopczykiem ale niestety jazda w wózku to nie jest to co
            lubi najbardziej. Najchetniej chodziłby sam i to własnymi ścieżkami. Nawiązując
            jeszcze do wcześniejszego postu Kryni, jej Malutka jest słodka i na pewno nie
            agresywna a że zabierała Radkowi zabawki? W końcu to kobieta więc od początku
            uczy faceta kto tu rządzismile Pozdrawiam i obiecuje zaglądać. Grażyna
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 (18 m-cy Nataniela) 05.08.03, 10:48
              Dziękujemy za wszystkie życzonka ! smilePozdrawiamy moooocno!
              Madzia i Natanek
    • ruta8 Re: luty 2002 04.08.03, 13:36
      niestety pobilam chyba wszystkich w serii 'wypadki'. w srode Alex spad mi ze
      schodow, tak z pierwszego pietra w domku. oczywiscie tez naleze do tych ktore
      myslaly ze takie wypadki zdarzaja sie innym, ale nie nam. niestety... najgorsze
      bylo to ze widzialam jak leci i NIC nie moglam zrobic, bo sama bylam na gorze.
      do tej pory myslalam ze Alex jest ostrozny , od dawna wchodzi sam po schodach,
      ale tym razem, w ostatniej chwili cos mu sie 'odwidzialo' i chcial zejsc, albo
      tylko sie odwrocic...i polecial jak dlugi. szczescie w tym nieszczesciu ze
      upadl przodem, na buzie, bo gdyby tylem, na terakote...wole nawet nie myslec.
      ile sie naryczalam przez wlasna glupote to moje, ile nastresowalam przez 48
      godz obserwacji tez. dzieki Bogu skonczylo sie na rozbitej wardze i nawet nie
      duzym guzie, NIC poza tym. ale niestety nie mam juz tyle zaufania do
      ostroznosci mojego synka, po prostu jest jeszcze za malutki i tak go musze
      traktowac. powtarzam za mamami ktore przezyly cos podobnego: UWAZAJCIE, bo o
      wypadek nie trudno, szczegolnie teraz kiedy nasze maluchy sa coraz bardziej
      samodzielne. przepraszam ze tak smutno...
      i jeszcze zycze duzo zdrowia Natanielkowi i wszystkim przyszlym poltora-
      roczniakom (Alex 8.02)
      • madziarek_edziecko Re: luty 2002 05.08.03, 10:50
        Wszystkim póltoraroczniaczkom życzymy wszystkiego najlepszego, dużo uśmiechu,
        słonka i zdrówka!
        Madzia i Natanielek.
        • gag10 Re: luty 2002 05.08.03, 11:34
          Ruta bardzo sie ciesze że skończyło sie tylko na guzie. Wyobrażam sobie co
          musiałaś przezywać. Ale to fakt że nie możemy niestyty jeszcze dość ufac naszym
          maluchom bo nigdy nie wiadomo co im przyjdzie do tej małej główki. Dzisiaj ide
          z Radkiem do oulisty bo zaczął mi bardzo mrugać oczkami i trzec jakby go
          bolały. Muszę sprawdzić co to jest. Za tydzień wyjeźdżamy na urlop i wolę byc
          spokojna że to nic poważnego. Całuski dla wszystkich półtoraroczniaków. G.
    • karolina_g_k Re: luty 2002 07.08.03, 10:49
      Witam!!!!
      Mój synek kończy dziś o 13:29 18 miesięcy. (Piszę po raz pierwszy bo dopiero
      odkryłam ten wątekJ)
      Jest niesamowitym rozrabiaką ale jeszcze mogę do niego przemówić smile.
      Z osiągnięć: Biega i asekurowany przeze mnie chodzi po schodach (zaczął
      chodzić jak miał 10,5 miesiąca więc już trochę ćwiczy). Zdejmuje koszulki,
      buciki i skarpetki. Uwielbia włazić na „dorosłe” krzesła i nas naśladować.
      Kiedy chce mu się pić przynosi mi butelkę i pokazuje na soczki albo wodę w
      dzbanku, później cierpliwie czeka aż mu naleje i razem z butlą wędruje na
      wersalkę gdzie kładzie się i pije. Jak już ugasi pragnienie zawsze odstawia
      butelkę na stojący obok stolik (zastanawiam się po kim to ma bo my z mężem do
      porządnickich nie należymyJ ) to samo uporządkowanie ukazuje się na przykład w
      kąpieli gdzie sam zatyka wannę, a kiedy kończymy go kąpać odtyka ja odkłada
      korek na miejsce a za korkiem na półeczce ze słodkim papa lądują wszystkie
      kąpielowe zabawki. Kiedy zbliżają się posiłki pokazuje nam swoje krzesełko do
      karmienia i „każe” je rozstawić. A po kolacji biegnie do łazienki (po drodze
      zdejmując co umie) i wali w drzwi dając nam jednoznacznie do zrozumienia że
      czas na kąpiel.
      Jeśli chodzi o umiejętności mowy to jest już naprawdę świetny
      w „dźwięko naśladownictwie”: A ogólnie wymawia zrozumiale i ze zrozumieniem
      ponad trzydzieści słów.
      Ostatnio zaczął nawet trochę łączyć np. „lulu baaach”- piłeczka upadła smile.
      Wiem że dzieci w jego wieku mówią dużo więcej ale i tak jestem z niego dumna.
      Długo nie mówił nawet mama ale ostatnio zaczął się rozgadywać i naprawdę idzie
      mu supersmile.
      Jeśli chodzi o nocniczek to...no cóż służy raczej do noszenia na
      głowie. To znaczy on wie do czego to urządzenie służy bo siada na nim i mówi
      psi-psi ale za chwilkę wstaje i siusia na dywan smile - nic na siłę.
      I wszystko byłoby super gdyby to moje słońce przesypiało noce ale
      niestety tak nie jest. Karmie go jeszcze piersią wiec może to się przyczynia
      do kilkukrotnego budzenia w ciągu nocy? A że jest baaaardzo ruchliwy,
      prawdziwy wulkan energii i do tego chyba na jakiś specjalnych akumulatorach
      (wstaje ok. 9 rano i zasypia po 22 nie śpiąc w dzień), to czasem po prostu
      padam na buzię smile
      Ale te ostatnie półtora roku pomimo że czasem strasznie meczące jest
      jak do tej pory najpiękniejszym okresem w moim życiusmile

      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i ich wspaniałe dzieciątka

      Karolina


      • lida_mama_ady Re: luty 2002 07.08.03, 11:19
        Cześć Karolina!
        Twój synek jest tak samo słodki jak nasze dzieciaczki, szkoda tylko, że jescze
        nie pozwala Ci się wyspać w nocy. Ja śpię już od maja i zupełnie zapomniałam,
        jak to było z częstymi pobódkami na karmienie, u mnie wiązało się to z zupełnym
        odstawieniem Ady od piersi. A nie próbowałaś cos z tym zrobić?
        A teraz robimy sobie długi weekend(pt.-nd.)i jedziemy do moich rodziców, u
        których jest więcej miejsca w domu i na podwórku, kupiliśmy Adusi na tę okazję
        mały basenik, to sobie poszaleje. Ona tak bardzo uwielbia spotkania z babcią,
        dziadkiem i moimi młodszymi siostrami, że już od początku tygodnia nie może się
        doczekać, a ja prawie zupełnie nie będę musiała zajmować się dzieckiem i rano
        pośpię sobie dłużej...
        • karolina_g_k Re: luty 2002 07.08.03, 13:22
          Lida!
          Zazdroszczę, zazdroszczęsmile
          My niestety nie mamy jeszcze naszego mieszkania i mieszkamy z moimi rodzicamisad
          Kacpercio też uwielbia swoich dziadków a oni oczywiscie uwielbiaja Kacpercia.
          Ale jakoś mi tak nie bardzo prosic ich żeby sie małym zajeli rano bo i tak mam
          złe samopoczucie ze wzgledu na to że siedzimy im na głowie.
          Z nockami niewiele moge zrobic bo Mały nie uznaje w nicy nic po za cycemsad.Tzn
          jak sa upały to również piciu, ale cyc musi byc pod ręka i koniec.A jeśli nie
          ma to jest straszna histeriasad.A że nie mieszkamy sami to...chyba rozumiesz.
          Myślą że dziecko meczymy i lecą mu z pomocą a to tylko pogarsza sytuacje. Nie
          umiem im tego wytłumaczycsad.Mam tylko nadzieję że kiedys sie wyprowadzimy i że
          może odstawienie od piersi cos zmieni.
          Pozdrawiam
      • fikusa Re: luty 2002 07.08.03, 11:27
        Ależ On wspaniale gada ! Trzydzieści słów to wg mnie
        bardzo dużo ! Wszystkiego najlepszego dla Was i dla
        innych półtoraroczniaków ! Nam jeszcze trochę brakuje...
        • karolina_g_k Re: luty 2002 07.08.03, 13:26
          Dziękujemy Fikusa!smile
          No Wy tez juz niedługosmile
          A tak niedawno miałysmy jeszcze brzuszki...
          Tez strasznie chcielibyśmy mieć juz drugiego dzidziusia ale niestety sytuacja
          finansowa nam nie pozwalasad
          Pozdrowienia
          karolina
          • gag10 Re: luty 2002 07.08.03, 14:44
            Witaj Karolinko, musze cię pocieszyć ze z nocnym wstawaniem nie jestes sama.
            Mój Radus budzi sie jeszcze kilkarotnie a przespane noce należą naprawde do
            rzadkości. Potem pobudka o 6 i koniec maminego spania. Normalnie nie jest to
            złe bo chodzimy do żłobka i przynajmniej nie musze go budzić ale teraz jesteśmy
            na urlopie i chciałabum się wyspać. Ale cóż tak widocznie musi być, może
            rzeczywiście jak przestaniemy karmic piersia to zaczną te nasze skarby spać
            lepiej. Ostatnio jednak nie musze do niego wstawać bo Radek nauczył się
            wychodzić z łóżeczka i w nocy po prostu przywędrowuje do nas, wpycah sie do
            łóżka i sam szuka sobie cyca. Cwaniaczek jeden. Z nocnikiem jest juz u nas
            całkiem nieźle, teraz jak jestem w domu to Radek chodzi w majteczkach, bez
            pieluchy i najczęściej woła a jak nie zawoła to tez nie robimy wielkiej
            tragedii ale myslę że jesteśmy na dobrej drodze żeby chociaz w dzień pozbyc się
            pieluchy. Acha ostatnio do repertuaru swoich słówek dodał KAKU co oznacza
            komputer, bo jak na razie to oprócz mama i tata to reszta wyrazów są jego
            własnymi tworkami, nawet powtarza po swojemu. Pozdrawiam. G.
            • madziarek_edziecko Re: luty 2002 08.08.03, 09:26
              Hejo.
              Chciałabym do słów wypowiadanych przez synka dodać "papa" co oznacza pupę smile
              Nasz Natanek też jest taki porządnicki, uwielbia chodzic ze zmiotką i szufelką
              i wszystko sprzątac.
              Ostatnio otworzył sobie lodówkę i wylał cały kartonik mleka na podłogę, po czym
              powiedziałam do niego,ze ma to teraz zetrzec. Chwycił szmatkę (takądo
              wycierania naczyń, lecz nic to...) i zaczął pospiesznie ścierac rozlane mleko.
              Trochę się zdenerwowałam jak wylał to mleko, ale jak zobaczyłam go ścierającego
              podłogę to łzy mi się zakreciły w oczach. Podziwiam fakt, jak dziecko szybko
              sie rozwija, jak już wszystko rozumie...
              A nie tak dawno był maleńkim oseskiem uzależnionym od mamusi , cycusia,
              nieporadnym...
              Eh... jak ten czas leci...
              Co do nocniczka, to uwielbia na nim siadać w pieluszce i wtedy chyba sika, albo
              bez pieluszki i każe sobie dać książeczki do oglądania. Wtedy pokazuje obrazki
              i wciąż pyta : co to.

              Pozdrawiamy gorąco!
              Wszystkiego dobrego dla wszystkich półtoraroczniaków i tych, które na swoje
              półtora roczku jeszcze czekają!
              Madzia i Natanielek
              • iffona Re: luty 2002 12.08.03, 22:49
                witam dziewczyny i dzieciaczki smile))
                wczoraj wróciliśmy z długich dwumiesięcznych wakacji nad morzem, a jeszcze
                przed wyjazdem mieliśmy malutkie urwanie głowy z kupnem samochodu, to główne
                powody dla których nie odzywałam się od dłuższego czasu

                nie prześledziłam wątku dokładnie, ale chcę napisać, że Maciejo wcale
                entuzjastycznie do sprawy nocnika nie podszedł, a ja jakoś nawet nie "walczę",
                ale może od jutra zacznę go puszczać bez pampusia po domku, w zasadzie na
                golaska biegał na plaży i fascynowało go siusianie, zwłaszcza na stojąco wink,
                ale nie wierzę, w szybkie rezultaty.
                ze słownictwa używa takich wyrazów jak mam, ata, dziadzia, bab, kiedyś mówił
                pciapcia, co miało znaczyć babcia, ale odmówił współpracy, aha łączy tzn mówi
                baba ania, mama bam, mama mniam, albo mama am, na pępek mówi pepe, siusiak,
                zamiast śpi mówi psi, zamiast lampa pajpaj ... i wiele mogłabym przytaczać,
                bestia rozumie już wszystko, ale najbardziej zdumiał mnie fakt, jak nad morzem
                ubzdurał sobie gokarty i nie chciał wyleżc i mimo moich próśb, gróżb on nie i
                koniec (a znacie upór i gniew małego lutaczka), powiedziałam mu że nie mam
                pieniędzy i o dziwo wyszedł , podbiegł do wózka i z kieszenie wyciągnął 20
                groszy i mi wręczył, hehe oczywiście dałam się naciągnąć na wypożyczenie tego
                gokarda w imię "geniuszu" dziecka wink))))

                mały w porównaniu ze starszym synkiem jest bardziej sprawny ruchowo, sam
                wchodzi po drabince na zjeżdalnię i zjeżdża, huśta się na huśtawcę łańcuchowej
                sam, bez podtrzymywania i to raczej mocno, na takie koniki na sprężynie też
                sam, i sam także wywołuje konflikty z dziećmi, jest bardzo bojowniczy, jak
                cosik nie po jego myśli to od razu na oślep bije po głowie, gryzie i szczypie,
                a jak czuje przewagę przeciwnika to wrzeszczy niemiłosiernie, ale zdobyczy nie
                puści, zupełnie inaczej niż jego straszy brat, który na wszelkie próby kontaktu
                z dziećmi reagował płaczem, wstydem itd.

                co do jedzenia, nadal apetyt ma aczkolwiek ilości już są mniejsze, niesttey
                moje dziecię nie przepada za owocami, jedyne co go wzruszało to czereśnie, źarł
                z pestkami i arbuz, dziwne że z mięsem nie mam takiego problemu wink)

                moje dziecię przez te dwa miechy przybrało 1200 gramm i waży teraz równe 12 kg,
                cóz rybki smakowały oj smakowały wink

                aha jak znajdę odrobinę czasu, czyli jak dojdę do malutkiej wprawy po tym
                dwumiesięcznym rozgardiaszu w domu, to zapisuję moich chłopaków na naukę
                pływania, chcę wykorzystać ich zafascynowanie wodą, bo znając etapy niedługo
                <Maciejo zacznie się panicznie bać mycia głowy i na widok wanny będzie zmykał

                pozdrawiam serdecznie
    • ann_mart Re: luty 2002 08.08.03, 12:01
      MIchał jest na pierwszych wakacjach z dziadkami. Więc wieści o nim mam
      telefoniczne. Mama mówi, że dzisiaj po wstaniu zaczął rozgrzebywać łóżko na
      którym zwykle sypiam na działce i wołać "mama, mama dzie?" szukał mnie mój
      mądraliński maluch. To pierwsze wyrazy, które można uznać za zdanie.

      No i nauczył się na wołanie "chodź tu" odkrzykiwać "ziaja". Ale mu się
      słownictwo powiększa!!
      • ann_mart Re: luty 2002 19.08.03, 08:12
        Michał dziś o 8.35 kończy półtora roku! Duże chłopisko.

        Po samodzielnych wakacjach bez rodziców za to z dziadkami wrócił odmieniony -
        energii ma za trzech gada jak najęty (ale po swojemu) obserwuje ptaki i chmurki
        i w ymaga trzy razy więcej uwagi. A miałam taki spokój ....
        • madziarek_edziecko Re: luty 2002 19.08.03, 09:50
          Gratulacje dla Michałka ! :o) Dużo słoneczka i buziaczków od nas !!!
          A nasz syncio przeżył ostatnio pierwsze zaloty starszej dziewczynki. Byliśmy u
          teściów i tam bawił sie w piaskownicy przy bloku. Jakaś dziewczynka cały czas
          biegała za nim, chciała z nim za rączkę chodzic, chciała, żeby się jej słuchał,
          a on wiadomo swoje. Ona chciała, zebe z nią w piaskownicy usiadł, a on mnie
          wzrokiem szukał, żebym ją chyba odgodniła, czy co... smile ?
          Dziewczynka w pewnym momencie chwyciła go tak za szyje, ze go dusiła, wiec
          Natanek zaczął płakać, miał obrońcę w swym starszym kuzynie, który co chwila
          dziewczynkę odganiał i w tamtej chwili również odegnał ją od Natusia.
          Przytuliłam synka, powiedziałam,ze dziewczynka nie chciała zrobić mu krzywdy,
          chciała sie tylko pobawić i było ok.
          Swoją drogą w dziewczynce tej było naprawdę sporo energii :o)

          A tak po za tym, to ostatnio nie ma ładnej pogody,wiec Nati nie może kąpać się
          w swoim minibaseniku w ogrodzie. Chodzimy na spacerki, bawimy sie w
          piaskownicy, ale synek ostatnio woli zbierać jabłka spod drzew niż zajmować sie
          robieniem babek z piasku (które póki co mu jeszcze nie wychodzą, woli moje
          psuć).
          Jeździmy także dużo na rowerach, Nati z tyłu w krzesełku ogląda wszystko.
          Jak siedzimy w domu to synek sie nudzi, zabawię go właściwie tylko na chwile,
          oglądamy książeczki (siedzi wtedy na nocniczku). Ostatnio porwał 2 książeczki,
          smutno ...
          No i oczywiście nadal fajną - dla niego- zabawą jest otwieranie drzwi lodówki..
          buu sad
          Tak po za tym wszystkim to sie nie możemy doczekac wyjazdu do Zakopanego.
          Nie mamy nadal nosidła na plecy... sad

          Pozdrawiam ciepło wszystkie maluchy i mamusie.
          Madzia z Natanielem
    • ewela15 Re: luty 2002 19.08.03, 12:25
      Witam, moja Kornelcia 23 skończy półtora roku- przeleciało.
      Wróciliśmy z krótkiego ale wspaniałego urlopu. Nie zapomnę tej radości kiedy
      uciekała brzegiem morza i robiła babki z piasku.
      Poszerzyła słownictwo mówi: komaj-komar, kóliczuś-króliczek, kecik-krecik,
      gonuś -na rybkę glonojada,nienolno- nie wolno, pepuszek-pępuszek,
      paluszek,spać, pić, posie -proszę, cinkuje-dziekuje.Naprawde można się z nia
      dogadać.
      Będąc na wczasach do wszystkich podchodziła i dawała ceść i robiła nara, pa pa.
      Jedynie korzystanie z nocnika nadal opiera sie na wołaniu sisiu i
      siadaniu,wstawaniu i ucieczce na golasa.

      Jestem dumna że jestem mamą tak słodkiej i rozkosznej dziewczynki.

      Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich dzieciaczki.
    • ewela15 Re: luty 2002 19.08.03, 16:36
      Byłam ostatnio u szczepienia z Kornelcią i była ważona. Waży tylko 9 kg mierzy
      74cm. Lekarz mówi że może miec posture po mnie też jestem niewielka i mała,ale
      troszkę mnie martwi że tak mało.
      Szczepiłam ją dodatkowo na ACT-HIB czy jeszcze jest coś na co warto szczepić
      dziewczynki poza obowiązkowymi szczepieniami?
      • krynia100 Re: luty 2002 21.08.03, 00:19
        Cześć Dziewczyny i Maleństwa! Wróciliśmy z wakacji, trzy tygodnie luzu a
        najfajniejsze że byłam codziennie od rana do wieczora z Krysią - nawet nie
        wiedziałam, że tak mi tego brakuje. No i mogłam razem z nią znowu cieszyć się
        odkryciami - piasek na plaży, zbieranie kamieni, budowanie wielkich zamków,
        łażenie po lesie, wiewiórki, jeżyny... Kurczę, jak to zrobić żeby ta radość
        została po wakacjach, mimo codziennej harówy, wstawania o 6.00, etc... W każdym
        razie Krysia zachwycona morzem, najpierw bała się fal i za nic w świecie nie
        wchodziła do wody, ale jak się przełamała to się dopiero zaczęło szaleństwo!!
        Także my też zamierzamy zacząć regularnie jeździć na basen i za jakiś czas
        uczyć Krysię pływania - jest jakiś wiek w któym należy, czy to obojętne, wiecie
        coś na ten temat (poza tym że jak się dzidzia rodzi to sama pływa, bo na to już
        za późnosmile Zaś najświeższe Krysiowe odkrycie to sztuka biegania - jak już się
        rozpędziła, to mały Forest Gamp, brzegiem plaży, bez końca, ja za nią, prawie
        zawał (brak ruchu, praca przy biurku dają o sobie znaćsmile A od kilku dni trenuje
        podskakiwanie i dzisiaj udało jej się oderwać od ziemi podczas podskoku!! NIby
        oczywiste ale była z siebie taka zadowolona! Pozdrawiam i do poczytania, Krysia
        mama Krysia (3.02).
        PS. Ewela - ja bym już więcej na nic nie szczepiła, chyba wystarczy. A co mówi
        Wasz pediatra?
        • iffona Re: luty 2002 21.08.03, 07:21
          krynia, wcale nie takie oczywiste to oderwanie od ziemi wink niby mała rzecz dla
          nas, ale jak cieszy i nas i nasze pociechy smile mój bardzo lubi podksakiwać,
          uczę go "hop" i ze trzeba zgiąć nózki, ale jak sam próbuje tyle w tym zapału,
          energii, ale jak przyjdzie do spodzieanego podskoku, to góra ciałka podskakuje
          a dół jakoś nie chce współpracować wink))) komiczne, czasem choć rzadko mu się
          udaje

          też chcę zapisać ich na basen, ale jakoś po powrocie z wakacji jestem taka
          niezorganizowana, wszystko leży odłogiem, a ja żyję byle do jutra wink, myślałam
          o aqua parku w tarnowskich górach, ale musiałabym poprosić teściową, aby ze mną
          jechała, bo tam jest taki system, że płaci się od momentu przekroczeniu
          kasy/barierki, do momentu wyjścia (znowu przekroczenia tej barierki przy
          kasie), więc ja zanim ubrałabym dwójkę osuszyłabym, nie wspomnę, że pewnie
          rozleżliby mi się po basenie wink to sporo kasy stracę, w tygodniu jest
          najtaniej, weekend odpada bo ceny dwukrotnie wyższe

          czy zostawialiście dzieci na jakiś czas ? tzn na kilka dni, bo sami gdzieś
          jechaliście ? ja starszego zostawiłam na 5 dni jak miał 10 miesięcy, bo
          jechaliśmy na ślub, a teraz w pażdzierniku, chcemy pojechać sami na 5-7 dni,
          hmmm nie wiem czy tak długo wytrzymam wink)

          pozdrawiam
          • ann_mart Re: luty 2002 21.08.03, 08:00
            Ja k Michał miał 14 miesięcy wyjechaliśmy na dwa tygodnie (nie mogliśmy go
            wziąć bo podróż była egzotyczna), a teraz półtora tygodnia był z dziadkami na
            działce. Chyba jestem wyrodną matką bo było mi baaaardzo dobrze... Jemu też bo
            teraz jak dziadek przychodzi to go Michał nie chce wypuścić.
            • iffona Re: luty 2002 21.08.03, 09:33
              wiesz mi z tą myślą, że robię sobie od chłopców wakacje jest całkiem dobrze,
              ale nie wiem, czy mi się nie odmieni juz w pradze wink)))

              a moi chłopcy teraz obserwuja robotników, którzy teraz ocieplają nam balkon,
              hehe ale chłopy są spłoszeni taką widownią wink
          • ewela15 Re: luty 2002 21.08.03, 09:22
            Kryniu !
            Obserwowanie nasz pociech kiedy odkrywają kolejne własne umiejętności naprawdę
            sprawia niezłą frajdę.Kornelka też uciekała pędem brzegiem morza z uśmiechem od
            ucha do ucha.Szkoda że na codzień musumy śleńczyć przy biurku i tylko pomyśleć
            co wyprawiają nasze słodkie urwisy.
            No to za Twoją radą i także pedriatry już niczym wiecej dodatkowym nie szczepie.

            Pozdrawiam Ewela z Kornelką
            • lida_mama_ady Re: luty 2002 21.08.03, 11:34
              Adusia, jakby zatrzymała się ze słownictwem, wszystko, czego nie umie nazwać
              jest "kaka" i my się mamy domyślać, za to nieźle jej idzie w innych
              dziedzinach.
              Zacznę od tego, że też dziś była na szczepieniu i okazała się bardzo dzielna,
              wogóle nie płakała, waży 12,5kg i ma wzrost 86 i wcale nie jest grubaską.

              Największe postępy zrobiła ostatnio w siusianiu, już coraz wiecej chodzi bez
              pieluchy i potrafi nawet 4 razy zrobić wtedy na nocnik lub sedes( sikanie jak
              mamusia jest większa frajdą), trzeba ja tylko często pytać, czy chce. A zaczęło
              się od tego, że zrobiły jej się jakieś krostki na pupci i trzeba było ją
              częściej wietrzyć. Kupkę zrobiła raz na nocnik, ale robi jedną na 2 dni, to
              jest małe ryzyko, że akurat zrobi bez pieluchy. Poza tym Ada też trenuje
              podskoki i czasem już jej coś wychodzi z tym oderwaniem się od ziemi.

              Zauważylam też, że ma duże poczucie humoru, lubi z nami żartować, np. ma duży
              ubaw, gdy na pytanie "Kto zrobił pruut?" odpowiada, że mama, albo tata, lub
              chowa nam się, ucieka czy bawi się w pociąg, doczepiając do mnie lub meża.
              Cieszy mnie szcególnie to, że coraz częściej potrafi sobie sama wymyślić
              zajęcie i nie potrzebuje w tym czasie naszej uwagi.
              Pozdrawiam Was!
              • ewela15 Re: luty 2002 21.08.03, 15:41
                Kornelka tylko przynosi nocnik i siada na chwilkę a potem ucieka.Muszę jeszcze
                troszke poczekac na siusianie do nocniczka. Mama nadzieję że juz niedługo.

                Dzisiaj pierwszy raz od trzech tygodni zaprowadziłam Kornelcię do opiekunki
                serce mi pęka.
                Prze ten czas było naprawde cudownie,żadnego tupania, wrzeszczenia.W tym
                tygodniu przez te cztery dni kiedy ja byłam w pracy z córcią był mąż, ale po
                powrocie z pracy już zauważyłam zmiany w jej zachowaniu: piszczała bez powodu i
                chciałabyć cały czas noszona na rękach. Ciekawe jak dzisiaj okaże mi za naszą
                rozłąkę. Tzrymajcie kciuki!
                Pozdrawiam
                Ewela Mama Kornelki
          • ruta8 Re: luty 2002 25.08.03, 11:37
            czesc
            no wlasnie, juz dawno chcialam poruszyc ten temat- zostawianie dzieci, bo ja
            mam z tym duzy problem. nie potrafie zostawic Malego. przez te 18 mies
            najdluzej zostal beze mnie powiedzmy gora 12 godz i to tylko dlatego ze
            zostawilam go z moja mama. zostawiam go czasami z tesciami na kilka godz, ale
            nigdy na dluzej. maz mnie namawia na rozne wyjazdy we dwoje a ja nie potrafie...
            caly czas mam wrazenie ze nikt nie potrafi sie nim tak zajac jak ja i ze on
            ciagle mnie potrzebuje. wiem ze tak do konca nie jest, bo on bardzo dobrze sie
            czuje z tesciami (zostawianie z moimi rodzicami zaakceptowalabym chyba juz
            dawno, ale oni mieszkaja bardzo daleko). to jest wlasciwie ostatni dzwonek zeby
            wyjechac gdzies sam na sam, bo juz za 2 mies bedzie nowy dzidzius... tesciowa
            az sie pali zeby zostac z Malym na dluzej a ja ciagle nie moge, ostatnio mnie
            namawiala wlasnie na wyjazd i strasznie mnie to wkurza. do tego dochodza moje
            obawy co bedzie juz niedlugo kiedy bedzie Maluszek, jak dam sobie rade. wcale
            nie chce byc matka-kwoka, ale nie moge sie przelamac...

            oprocz tego. Alex tez podskakuje i wola przy tym 'op', strasznie to smieszne,
            bo wyglada jakby mial za ciezka pupke! zrobilismy pierwsze podejscie do
            nocnika, spodobal mu sie, ale nasikal na podloge... poczatku sa trudne...
            jutro idziemy na szczepienie odra-ospa-rozyczka i kontrol, ale juz teraz wiem
            ze smok wazy ponad 13 kg, wszyscy mysla ze ma 3 latka!
            pozdrawiam serdecznie
            • iffona Re: luty 2002 25.08.03, 12:06
              Ruta bardzo ważny problem poruszyłaś, ja jak byłam w ciąży z drugim to tak
              rozpuściłam mojego pierworodnego, że tak mi zmaminsynkował się, że szok, do 3
              lat usypiałam go w łóżku, musiałam z nim leżeć i czasem nawet i 1,5 h, dopiero
              w wysokiej ciązy musiałam zrezygnować z tego, i nie obyło się wtedy bez plączu,
              też wydawało mi się, że tylko ja tak na prawdę potrafię się zająć synkiem,
              prawie nikogo nie dopuszczałam i w zasadzie byłam uwiązana, bo czasem też
              miałam dosyć tego, bo chciałam wyjść do sklepu na 5 minut a w domu histeria
              grhhhh

              poważnie jedż teraz, wykorzystaj dobrą wolę i ochotę teściowej do opieki nad
              dzieckiem i jedż, długo potem nie zdecydujesz sie na wyjazd bez dzieci, więc
              korzystaj póki co

              z resztą ja po urodzeniu maciejka dotąd przeciwniczka pomocy teściów, z ulgą
              witałam ich propozycję, że mnie odciążą od starszaka a ja będę miała czas aby
              zająć się mniejszym i odpocząć nieco po porodzie i trudach laktacyjnych

              jedż jedż, dobrze zrobi, a małego przyzwyczai do tego, że nie tylko Ty układasz
              go do snu
              • ruta8 Re: luty 2002 25.08.03, 14:32
                hej!
                dzieki za odpowiedz! wlasciwie problem nie jest az taki duzy, bo Maly zasypia
                sam i tylko sporadycznie musze do niego wstac w nocy (ostatnio przechodzil taki
                okropny okres, ale to chyba przez zabki i upaly). chodzi do zlobka 2 razy w tyg
                wiec tez jest przyzwyczajony do rozlaki. wlasciwie nie ma problemu zeby go
                zostawic z kims. to bardziej moja potrzeba bycia z nim. kiedy go z kims
                zostawie musze pozniej dokladnie wiedziec co jadl ile spal co robil. nie wiem
                czy to nie ja jestem bardziej uzalezniona od niego niz on ode mnie...
                nie dojrzalam jeszcze do zostawienia do na dluzej, nie tyle boje sie co czuje
                niechec. gdybym mogla zostawic z moimi rodzicami, chyba nie zastanawialabym sie
                tyle. a tak wymyslam preteksty zeby gdzies nie jechac bez Alexa (mielismy
                jechac na wesele, powiedzialam ze jestem zmeczona, teraz maz proponuje wypad we
                wrzesniu, ja na to ze juz za wysoko w ciazy).
                moze drugi dzidzius 'wyleczy' mnie troche od tego uzaleznienia... na razie
                potrzebuje czasu!

                Gratulacje dla mam w ciazy!!
                Alex tez glaszcze brzuch i mowi 'bebe' ale nie wiem na ile jest swiadomy
                Niedlugo bede mogla wam napisac jego reakcje i jak to jest z dwoma maluchami
                (chodzi mi o nieduza roznice, bo podwojne mamy przeciez tutaj sa!)
            • fikusa Re: luty 2002 - drugie dziecko 25.08.03, 12:34
              Cześć,

              Ja nie mam problemu z zostawianiem, pewnie dlatego, że
              zostawiam z własną mamą, a nie teściową. Jaś jest bardzo
              dobrze skumplowany z mamą, zresztą to konieczność - w
              maju wróciłam do pracy.

              Mam pytanie - ktora jeszcze z dziewczyn jest już w ciąży ?

              Jak na razie, gratuluję Ance, mamie Poli (połowa stycznia
              2004) i Rucie (wychodzi na to, że październik 2003 ?).
              No i sobie (marzec 2004).
              Kto jeszcze ?

              Pozdr,
              Just
              • mamapoli Re: luty 2002 - drugie dziecko 26.08.03, 08:15
                Dzięki za gratulacje!smile
                Nawet nie wiecie jak mnie rozczula Pola, gdy idąc ulicą mijamy jakiś wózek z
                malutkim dzieckiem a ona ściąga mnie "do parteru", podciąga koszulkę do góry,
                pokazuje paluszkiem na mój rosnący brzuszek a potem przytula się do niego...
                Jest to niesamowitesmile))
                Pozdrawiamy
                Anka & Pola (09-02-2002) & Maluszek (15-01-2004)
              • ewela15 Re: luty 2002 - drugie dziecko m.in do Justy 26.08.03, 09:56
                Gratuluje Wam dziewczyny,

                Jak czytam że inne mamy które mają skarby zastanawiam sie czy
                nie "dorobić"Kornelce rodzeństwa.
                Justa muszę stwierdzić że dobrze działasz wróciłaś w maju do pracy a juz
                niedługo znów bedziesz z swoimi pociechami w domu.
                Ja wróciłam do pracy we wrzesniu ubiegłego roku, codziennie rano zaprowadzam
                Kornelkę do opiekunki- dzisiaj rano musiałam ją wybudzić bo by się nie obudziła.
                Podczas urlopu doszło do mnie jak wiele moje dziecko uczy sie każdego
                dnia.Chciałabym byc z nia w domu ale w dzisiejszych czasach nie porzuca się
                pracy, no i finanse...
                Pragnę drugiego dziecka (mąż też)chociaż jestem w trakcie pewnych zmian z życiu.
                Mamy małe mieszkanie obecnie jesteśmy w trakcie sprzedaży i potem
                przeprowadzamy się na jakis czas do teściowej póżniej będziemy szukać czegoś
                wiekszego.
                Ale czytając wasze posty mam coraz wiekszą ochote na kolejne maleństwo.
                Kornelce też przydałoby się rodzeństwo.....
                Co mówice iść za głosem serca?
                • mamapoli Re: luty 2002 - drugie dziecko m.in do Justy 26.08.03, 10:11
                  My poszliśmy za głosem sercasmile))
                  Za tydzień odbieramy klucze do nowego mieszkania, potem czeka nas kładzenie
                  podłóg, robienie łazienki itp.. No i największe wyzwanie - przeprowadzka. A ja
                  nie biorę urlopu bo chomikuję każdy dzień, żeby potem móc spędzić z dziećmi jak
                  najwięcej czasu w domu zanim wrócę do pracy. Więc będzie ciężko - niektórzy
                  znajomi pukają się w czoło na myśl, że można sobie wziąć tyle na głowę.
                  Nie żałuję ani troszkę. Będą dwa fajne małe dzieciaczki mające nareszcie własny
                  kątsmile
                  Pozdrawiam
                  Anka
                  • ewela15 Re: luty 2002 - drugie dziecko 26.08.03, 10:38
                    Masz rację wybiore głos sercs reszta napewno ułoży się po naszej myśli i być
                    moze jesli będę w ciaży maleństwo może będzie już na nowym ....
                    przecież jeśli czegoś bardzo się pragnie i chce to powinno się udać .
                    Sciskam
                    Ewela mama Kornelki
                  • anecik1 Re: luty 2002 - drugie dziecko m.in do Justy 28.08.03, 08:25
                    hej,
                    rzadko pisuję na forum, raczej czytam. ale po tym co dzis przeczytałam- nie
                    wytrzymałam- jak wiele wspólnego mam z wami. jestem mamą 18- miesięcznej
                    Dominisi i spodziewam się drugiej córeczki na Boże Narodzenie, i tez za tydzień
                    odbieram klucze do mieszkania, i też zaczynam remonty, i też chomikuję urlop w
                    pracy na "po porodzie", i tez mam problem z zostawieniem Misi w żłobku od
                    poniedziałku (do tej pory była z nianią). jestem w bardzo miłym szoku- dobrze
                    nie być samą....
                    fajnie, że jesteście
                    pozdrawiam
                    Nett
                    • mamapoli Re: luty 2002 - do Anecik1 28.08.03, 10:20
                      Witaj!

                      Nie pozostało Ci w takim razie nic innego jak zacząć pisać częściejsmile
                      Zwłaszcza, że tyle nas łączy (a przede wszystkim nasze słodkie dzieciaczki).

                      Pozdrawiam
                      Anka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka