Dodaj do ulubionych

Czyj jest .. bałwan? :D

31.10.12, 17:55
Sytuacja z wczoraj.
Spacerujemy sobie po osiedlu. Nagle syn widzi bałwana. Pyta czy może go zburzyć. Ja pozwalam, bo czym innym jest bałwan niż kupą śniegu..? Nie był ogrodzony płotem.. Stał w strefie bezcłowej tongue_out
Aż tu kobiecina lat 60+, krzycz, wali w okno, po prostu szaleje, drze się na nas.. bo to bałwan jej wnuczka czy podopiecznego O_o.
Hmmmm.. i tak dumam. Czyj jest bałwan? big_grin

I teraz:
a) bałwan jest tylko śniegiem, więc jest dobrem publicznym o ile jest na terenie publicznym
b) bałwan jest własnością budowniczego póki pozostaje on w najbliższej okolicy budowy i się nim/znim/obok bawi
c) bałwan jest własnością budowniczego NA ZAWSZE.. od listpada po marzec i nie wolno go dotykać, burzyć ani psom sikać nań.
d) ..

Ja rozumiem, że burzenie w oczach większości jest z założenia złe, ale jednak większość chłopców w wieku od 2 lat fascynuje się tym i nie może przestać (w wieku lat 4)...
Burzy oczywiście także te własne, te nasze i te bezpańskie.
Obserwuj wątek
    • aaliyah76 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:01
      faktem jest że Twój syn nie musiał zepsuć pracy czyjegos dziecka, które się natrudziło i pewnie go oglądało sobie z okna,az przyszedł mały wandal i go zepsuł
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:10
        Wandal to go nie zepsuł, bo odszedł przegoniony przez kobitę.

        Natomiast 'wandalem' jest dzisiejsza pogoda która bałwana zniszczyła doszczętnie big_grin
        Ciekawe czy kobieta krzyczy z okna na +2C?
    • konik-galopek Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:01
      c) big_grin


      Trzeba bylo synkowi zaproponowac zrobienie balwana wspolnie a potem go burzyc smile
      • twitti Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:10
        Nieładnie... jak chcesz cos zburzyc to najpierw zbuduj
        • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:17
          Ok. To sytuacja z pierwszego śniegu.
          Mój syn z ojcem budują bałwana.
          Zużywają większość śniegu ze strefy zabaw naszego bloku.

          Syn idzie do domu i wychodzą inne dzieci.
          Wolno im tylko podziwiać nasze dzieło? Czy zdrapywać resztki śniegu z okolicy i lepić 3cm bałwaniątka? No proszę Was.. To jest śnieg!! My się pobawiliśmy, poszliśmy do domu i nie zostawiliśmy rzeźby, bo my ani Michały ani Anioły .. Zostawiliśmy kupę śniegu w 3 kulach.
          • slonko1335 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:32
            Zosta
            > wiliśmy kupę śniegu w 3 kulach.
            a czyli jednak tego swojego to nie miał wcale ochoty rozwalać?

            I zgadzam sie z większością, nie pozwalam niszczyć cudzych bałwanów, zamków z piasku, itp. Natomiast nie raz robiliśmy własnego bałwana i jak dzieciaki chciały to go burzyły.
            • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:01
              No właśnie burzył swego.. W tym roku po raz pierwszy się mu to udało i stąd w ogóle to burzenie przyszło mu do głowy wink
              Cudzego budującego się tuż obok też nie pozwoliłam tknąć, natomiast ten bezdomny stał się w mych oczach znowu kupą śniegu ..
    • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:14
      O ile zakład, że gdyby to twoje dziecko ulepiło bałwana, a ktoś go zburzył, to byłabyś oburzona?
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:19
        Nawet przez myśl by mi nie przeszło...
        Zawsze tłumaczę, że jak jest kilkoro dzieci i każdy lepi swojego bałwana, to broń boże nie można go burzyć. Ale jak się wszyscy do domów rozchodzą, to co.. dzieła artystyczne stoją do wiosny.. czy do roztopów?
        • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:28
          A dlaczego nie?
          I nie wiem, może ty lubisz patrzeć, jak ktoś niszczy coś, co zrobiłaś, i to dla samej frajdy niszczenia. Większość ludzi jednak ma ciut inaczej.
          • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:33
            Ale to jest ŚNIEG!!
            I ja nie 'patrzę' jak ktos niszczy bo nie dozoruję MOJEGO bałwana 24h. na dobę.
            Bawimy się, idziemy do domu i tyle..
            Jak ktoś zniszczy to i lepiej bo będzie co robić następnego dnia.
            • zuwka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:21
              Nie! to nie jest ŚNIEG! to jest trud włożony w zbudowanie bałwana i radość, że udało się go zbudować. Idąc Twoim tokiem rozumowania mogę wsadzić Ci pięść w sam środek świeżo upieczonego tortu, bo to tylko CUKIER MĄKA i WODA
              • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:22
                Świetny przykład, dzięki!
            • drzewachmuryziemia Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:38
              ale co to znaczy ze to jest snieg?? snieg to tylko materiał, to czyjas praca, inwencja, emocje
    • sole-luna Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:33
      To,ze Twoj synek zapytal,czy moze zburzyc,to juz bardzo duzo...bo wiekszosc dzieci pewnie by zburzylo instynktownie..
      Ja nie pozwolilabym swojemu dziecku zburzyc czyjejs pracy.A czyj jest "bezdomny" balwan?Moze...dobro publiczne? smile

      ps.gratuluje dzieci i ...dobrego smaku w ich ubieraniu.
      • sole-luna Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:35

        poprawiam sama: wiekszosc dzieci by zburzyla nie zburzylo smile
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:39
        Jejuuu.. serio wszyscy uważają bałwana za 'dzieło, 'czyjąś pracę' ... 'własność' sad
        Oficjalnie czuję się dziwna wink

        P.S. Dzięki smile
        • eliszka25 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:53
          hm, no tak z jednej strony to balwan "pozostawiony bez opieki" jest niczyj, jesli nie stoi na czyims prywatnym podworku. z drugiej strony, dziecku, ktore balwana zrobilo (byc moze wlasnie skonczylo lepic i babcia zabrala do domu, a maluch chcial popatrzec chwile przez okno na balwana) moze byc przykro, jesli po powrocie do domu wyjrzy przez okno i zobaczy inne dziecko, ktore niszczy jego "prace". dzieci bardzo przywiazuja sie do takich rzeczy. mojemu synkowi bylo przykro, kiedy zbudowalismy balwana, a jeszcze tego samego dnia inne dzieci go dla zabawy zniszczyly. owszem, to tylko snieg i wytlumaczylam synkowi, ze zrobimy drugiego. jednak bylo mu przykro, dlatego ja zwykle nie pozwalam tak po prostu niszczyc cudzych budowli ze sniegu. aczkolwiek bardzo czesto wyglada to tak, ze dzieciaki najpierw buduja w pocie czola, a potem dla zabawy rozwalaja i maja ubaw po pachy.
        • e-kasia27 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:15
          Serio, też tak właśnie uważam.

          Dlaczego dziwna?
          Dużo ludzi jest takich, co to lubią niszczyć to, co ktoś inny zrobił, no i mamy potem porozwalane przystanki, połamane ławki, połamane drzewa, powyrywane kwiatki, pomazane płoty, powybijane szyby....- a zaczyna się niby tak niewinnie - do rozwalania cudzych bałwanów, bo to przecież tylko śnieg!
          Nie, to nie śnieg, to czyjaś praca i czyjś trud w tę pracę włożony, i czyjaś radość, którą ty niszczysz.

          Też bym was pogoniła, gdyby twój rozwydrzony dzieciak
          (tak bym o nim pomyślała, a o tobie duuużo gorzej)
          rozwalał mojego bałwana.
          • agnieszka77_11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:49
            e-kasia27 napisała:

            > Dużo ludzi jest takich, co to lubią niszczyć to, co ktoś inny zrobił, no i mam
            > y potem porozwalane przystanki, połamane ławki, połamane drzewa, powyrywane kwi
            > atki, pomazane płoty, powybijane szyby....- a zaczyna się niby tak niewinnie -
            > do rozwalania cudzych bałwanów, bo to przecież tylko śnieg!

            Dokładnie. Też tak uważam. Co innego jeżeli dziecko rozwali samo z siebie, bo wiadomo niszczenie to częsta domena małych dzieci. Wyjaśniłabym wtedy, że tak nie wolno, że ktoś się namęczył, może jutro będzie chciał go "odwiedzić". Ale gdyby dziecko zapytało się samo z siebie czy może zburzyć (co świadczy tylko o tym, że Twój synek jest grzeczny) to z pewnością bym nie pozwoliła, a raczej zachęciła do zbudowania własnego. Nie chcę wychować małego wandala, który tylko niszczy, a nie potrafi samemu niczego zrobić.
            Nie pozwalam synkowi na niszczenie czegokolwiek nawet jak to jest kupa śniegu. Przyszły cieplejsze dni i bałwan poległ, to normalne. Ale nie można przyzwalać na niszczenie czegokolwiek do budowania czego my się nie przyczyniliśmy. Trzeba uczyć od małego szacunku i pozytywnych zachowań to wtedy będzie mniej agresywnej młodzieży.
          • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:22
            Wyobraźnia Cię poniosła.
            Nie pozwalam na niszczenie cudzego mienia.
            Ale śnieg i piach MNIE nie wzrusza.. Możesz burzyć mojego bałwana i mój zamek big_grin
            Nie zniszczę Twojego domu, czy samochodu.. Jestem dobrą sąsiadką i obywatelem.
            Ale mam inny stosunek do śniegu czy piachu..
            JA.
            Więc JA zakładam, że TY powiesz swemu dzieciu jak zrobiłabym to JA: "synku to tylko śnieg.. zabawa. jutro zbudujemy drugiego.. a potem go zburzymy, albo zostawimy, żeby ktoś zburzył" .. Bo dla mnie waśnie tyle wart jest śnieg.
            • drzewachmuryziemia Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:41
              no dobrze, ale mozesz chyba pojąc ze dla jakiegos dziecka ten snieg i piach moze znaczyc cos wiecej - po cholere więc mu to cos więcej niszczyc??
        • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:23
          Może to cię skłoni do jakiejś refleksji?
    • blaszany_dzwoneczek Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:54
      No cóż, u nas na osiedlu dużo takich z podejściem do bałwanów jak Ty. Czyli: budowniczy odszedł - burzymy. Wiele razy zdarzyło się nam, że po wyjściu z domu budowaliśmy z córką bałwana, misia, konika czy co tam, dziecko się natrudziło, dumne ze swojego dzieła. po czym zostawiamy bałwana i idziemy na spacer, w drodze powrotnej, za pół godziny dajmy na to, dziecko chce jeszcze popatrzeć na swojego bałwana i ... nie ma już czego oglądać. Płacz. Rozumiesz?
      A czasem ktoś wyprodukuje naprawdę ładną rzecz ze śniegu, w niedzielę spot
      • blaszany_dzwoneczek Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 18:57
        spotkaliśmy bezpańskiego pięknego, dużego konia ze śniegu. Pięknie się prezentował na górce, miło było popatrzeć. Udało się nam zrobić zdjęcie, jak córka go dosiada. Długo nie postał niestety. Szkoda, mógł cieszyć oczy jeszcze ze dwa dni. Śniegu do innych budowli i zabaw było wokół pod dostatkiem.
    • mama_amelii Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:27
      Moje dzieci budują bałwany pod oknem i dopóki bałwan stoi codziennie się z nim witają lub wyglądają do niego przez okno.Na moje podwórko nikt nie wejdzie,ale wyobrażam sobie dzieci,które budują pod blokiem i tez mają nadzieję,że ich baławanek postoi co najmniej kilka dni,będa chciały na niego popatrzeć(bo pewnie po ilku dniach się znudzi i zappomni,a może sam rozwali).
      Oczywiście nie pozwoliłabym swoim dzieciom rozwalić czyjegoś bałwanka(i nie ważne ile dziecko ma lat)
      • twitti Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:36
        Dla ciebie balwan, dla dziecka sztuka. Jego praca. Czy jak widzisz rzezbe w centrum miasta "upiekszasz" ja po swojemu? sprawa prosta. Nie niszczy sie kogos pracy. Nawet jesli to tylko "glupi bałwan". To kwestia dobrego wychowania i tyle.
    • ajtam22 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:51
      haha! nie no ... bałwan jest wspólny no przecież to tylk ośnieg
    • kawka74 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:53
      Mnie się Korczak w takich sytuacjach przypomina, z tym, że on swoją opinię wyraził bardzo dosadnie (zacytować?), a mnie to utkwiło mocno w pamięci. Nie szkodzi, że to 'tylko' bałwan, że stopnieje, że zniknie - niech stoi, a gdyby młody chciał zburzyć bałwana, to niech go najpierw zbuduje (BTW podejrzewam, że wtedy może być mniej skłonny do burzenia wink ).
      Natomiast nazywanie małego chłopca, który chce zrobić coś, co większość dzieci lubi robić, wandalem czy rozwydrzonym dzieciakiem, wydzieranie się na niego - to też spore przegięcie, tylko w innej dziedzinie.
      • ciociacesia ja bym sie na matke wydarła 02.11.12, 11:05
        u dzieci w pewnym wieku to normalne, starsze powinny juz wiedziec ze tak sie nie robi.
        zacytuj Korczaka, ostatnio go odkrywam i jestem fanką
    • aleksandra1357 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 19:54
      A ja dodam, że to samo dotyczy zamków z piasku.
      Jak przychodzę na plażę i widzę piękny zamek i moje dzieci zaczynają się drzeć: "Mamo, możemy zburzyć? Możemy zburzyć? Możemy zburzyć?", to mówię stanowcze NIE. Swój zamek możesz burzyć, cudzego nie, nawet jeśli właściciela nie widać.
      • ewcia1980 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:02
        aleksandra1357 napisała:
        > A ja dodam, że to samo dotyczy zamków z piasku.
        > Jak przychodzę na plażę i widzę piękny zamek i moje dzieci zaczynają się drzeć:
        > "Mamo, możemy zburzyć? Możemy zburzyć? Możemy zburzyć?", to mówię stanowcze NI
        > E. Swój zamek możesz burzyć, cudzego nie, nawet jeśli właściciela nie widać.

        dokładnie o tym samym pomyślałam.
        ja wprawdzie nigdy nie widziałam "niszczycieli" cudzych bałwanów wink bo swojego prywatnego mamy u nas na ogrodzie i dzieci codziennie rano pędzą zobaczyć jak zmienił sie bałwan
        a to mu oko odpadnie
        a to nos zwisa smętnie
        dziś się pochylił jakby sie nam kłaniał
        ale często widzę na plaży z jakim zapałem niektóre dzieci niszczą budowle innych.
        tak wiem - to tylko PIASEK
        ale wkurza mnie to
        bo to czyjaś praca
        chcesz niszczyć?
        zbuduj swoje dzieło - i smiało!!

        Ps. "swojego" bałwana twój syn też "zmasakrował" ?
    • mika_p Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:07
      d) Bałwan jest dziełem sztuki i można z niego zrobić lepszego bałwana, ale nie można go niszczyć dla samej przyjemności niszczenia.

      Ktoś się napracował, może wiele godzin.
      Może tylko poszedł po aparat.
    • wilhelminaslimak Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:11
      Nie, nie, nie! Nie burzymy cudzych bałwanów, nie deptamy cudzych kwiatków, nie niszczymy cudzych budowli z piasku, nie niszczymy cudzych (też brata) budowli z Lego.
      I tak wychowuję swoje dzieci. Jak sobie wybudowałeś i masz ochotę zniszczyć - niszcz, nie twoje - nie tykaj.
      A z okna mamy widok na łąkę, na której dzieci z rodzicami (także my) budują bałwany. W niedzielę zbudowaliśmy bałwana i pobiegliśmy do domu zrobić mu zdjęcie z okna. Nie zdąrzyliśmy...
      Ale w sumie się nie dziwię takiej mamuśce co na burzenie cudzych bałwanów pozwala - przecież to JEJ nic nie kosztuje, ma chwilę spokoju. No i najważniejsze: sama nie musi zamoczyć rękawiczek budując z dzieckiem swojego bałwana.
    • agnieszka77_11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:15
      Ja bym nie pozwoliła burzyć czyjegoś bałwana nawet jeżeli Budowniczego nie byłoby w okolicy. Po co burzyć? Jaki to ma sens? Zachęciłabym syna do zbudowania swojego bałwana, a później niech robi z nim co chce.
    • saszanasza Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:25
      d) tłumaczymy dziecku, że inne dziecko natrudziło się, by bałwana ulepić i na pewno byłoby mu przykro, gdyby nasze dziecko bałwana popsuło ( staramy się nie wnikać w kwestie destrukcyjnego działania temperatury +2smile)

      --------
      Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek??? Bo panna wraca do domu, patrzy co ma w lodówce i idzie spać. Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.
    • basca_basca Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:30
      b) mimo że moje dziecko z tych budujących, nie burzących.
      c) - ten fragment o sikaniuwink
    • maja.london888 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:45
      A mnie zastanawia jedno - dlaczego większość dzieci na widok bałwana (albo zamku z piasku) chce go zburzyć? Mojemu dziecku raczej nie przyszłoby to do głowy. A gdyby ktoś zburzył jego pracę, to byłby ogromny płacz i żal.

      Do autorki wątku - trochę empatii...
      • ciociacesia bo to raczej normalne 02.11.12, 11:09
        sama miewam taki odruch - zobaczyc jak pieknie sie rozpada.
        dzieci w pewnym wieku (niezaleznie od płci) sa za male zeby cos samemu zbudowac (czesto jeszcze nawet babki z piasku im nie wychodza) a tez chca miec moc sprawczą - wiec robie cierpliwie babki z piachu a dzieciak rozwala
    • mikams75 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:47
      dla mnie balwan jest tymczasowym dzielem sztuki i w naszej okolicy stoja zazwyczaj dopoki warunki atmosferyczne nie zniszcza.
      Kiedys widzialam jak jeden malolat kopnal glowe "naszego" balwana i na nastepnym spacerze dorobilam leb, bo corka strasznie to przezywala. Dzieci z rodzicami nie niszcza balwanow a nawet poprawiaja jak cos odpadlo.
      Ktoregos roku nasz stal bardzo dlugo pod domem i corka byla strasznie szczesliwa widzac go codziennie i czesto ogladala go przez okno. Tez bym byla zla jakby ktos go zburzyl.
      Nie pozwolilabym corce na rozwalanie innych balwanow, a zreszta ona nigdy na to nie wpadla. Potrafi dobudowac malego balwanka obok, bo tamten to mama a ona postawi obok dziecko.
      Po prostu nie niszczy sie czyjejs pracy. Co komu taki bezpanski balwan przeszkadza?
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:54
        > Nie pozwolilabym corce na rozwalanie innych balwanow, a zreszta ona nigdy na to
        > nie wpadla. Potrafi dobudowac malego balwanka obok, bo tamten to mama a ona po
        > stawi obok dziecko.
        > Po prostu nie niszczy sie czyjejs pracy. Co komu taki bezpanski balwan przeszka
        > dza?

        Ale Mikams sama to sobie od razy wyjaśniłaś.. Masz CÓRKĘ która instynktownie bawi się w domi i dobudowuje rodzinę.. A ja mam SYNA.. który uwielbia tornada, wulkany i tsunami i niszczy..

        Dziś wchodzi do domu mąż i Maks mówi: "Tatusiu, dziś z mamą układaliśmy tory i pociągi .. a ja byłem tornadem i wszytko rozwaliłem" big_grin .. Co mam robić. Przywiązać do karnego jeża. Wielokrotnie zakładałam wątki nt. 'co z mym dzieckiem jest nie tak, że pasjonuje go rozwalanie' .. I tam wychodziło, że wszytko jest ok, bo wszyscy chłopcy bawią się w karambole, tornada, wojnę itp..

        On spytał MNIE czy może zburzyć bałwana... Być sobie tym tam swoim tornadem. Spytał BO BURZYŁ WCZORAJ TEGO SWOJEGO .. Mam zdjęcia z burzenia, bo był strasznie dumy, że się mu to udało, jako, że bałwan był dość spory.

        Więc mu pozwoliłam... Winna jestem ja, bo uznałam, że to kupa śniegu w innej formie.
        • dzoaann Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 22:27
          A ja mam dwoch synow, ktorzy nigdy nie przejawiali niszczycielskich sklonnosci, poza burzeniem budowli z klockow, gdy mieli kolo roczku. Nie tlumacz wiec swojego dziecka płcią. Masz dziecko, ktore lubi niszczyc i tyle. Teraz go naucz co mozna rozwalac, a co nie i przy okazji pomysl, ze ludzie sa rozni. A nie sadzisz tylko po sobie.
          • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 08:35
            No nie powiesz mi, że nie spotkałaś się nigdy z psychologiczną charakterystyką płci już od niemowlęctwa.
            Moja córcia jak widzi Lelę to przytula, całuje.. Maks w wersji mini też taki był, ale szybko mu przeszło..
            I nie koniecznie musi być wandalem. Może być wulkanologiem wink
        • angazetka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 00:54
          > Ale Mikams sama to sobie od razy wyjaśniłaś.. Masz CÓRKĘ która instynktownie ba
          > wi się w domi i dobudowuje rodzinę.. A ja mam SYNA.. który uwielbia tornada, wu
          > lkany i tsunami i niszczy..

          Normalnie wszystko opada na takie dictum...
          I rada ogólna: niech syn - skoro aż tak musi - niszczy to, co jest jego albo co sam zrobił. Niszczenie cudzej pracy nie jest szczegolnie godne pochwały.
          • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 08:51
            Pisałam wyżej. Każde opracowanie psychologiczne powie Ci, że chciał nie chciał mamy inne cechy przypisane płci już od niemowlęctwa..
            Mam i córkę i syna i JUŻ to widać.. Córci jak zabronię czegoś to gorzkie żale, łzy. Maks jak prawdziwy chłop się wkurzał, rzucił czymś ale nie płakał.
            Lenka przytula Lalunie, całuje je.. Maks nie pamiętam, ale dość szybko postawił na adrenalinę wink
            I uwierz mi, że jestem z tych matek co i wózki i lalki i kuchnie kupowali synkom. Tylko to nic nie dawało. Wózek stał się pojazdem iść rajdowym i frajda była jak miś na zakręcie wyleciał tongue_out .. Kuchnia stała stała aż sprzedałam i tak dalej..
            Zaś jego 'wandalizm' ma podłoże w jego fascynacjach (już pisałam)- w wulkanach, tornadach. On Ci wymeini wszystkie czynne ni nieczynne wulkany, poda daty wybuchów tych największych, skale trzęsień ziemi itp.

            Więc gdybym miała ochotę walczyć tu to spytałabym dlaczego wszyscy sklasyfikowali 4-latka jako wandala (mimo, że bałwan nie został zburzony) jeśli w jego oczach i wyobraźni nie jest to po prostu niszczenie cudzego mienia a cały proces nadejścia tornada, zburzenia domów, oszacowania strat i odbudowywania..

            I wybacz, jeśli ktoś uważa, że 4-latek wychowywany w kochającej rodzinie nie odróżni zepchnięcia kuli śnieżnej od zdewastowania przystanku czy wyrywania kwiatów... to ma ograniczone horyzonty.

            I już pisałam, że jestem w stanie zaakceptować więź emocjonalną niektórych ludzi ze śniegiem czy piachem. Ja jej nie mam... W ogóle nie uczę syna, że powinien się przywiązywać do dóbr materialnych. Być może dlatego dzieli się pięknie zabawkami z siostrą i nie walczy o 'moje/twoje'..
            Zaś szacunku dla cudzego mienia jest uczony od dziecka, tak samo poszanowania przyrody itp.
            • e-kasia27 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 10:08
              leneczkaz napisała:

              >
              > Zaś szacunku dla cudzego mienia jest uczony od dziecka, tak samo poszanowania p
              > rzyrody itp.
              >


              No więc włącz bałwana i zamki z piasku do kategorii: "cudze mienie"
              (bo teraz już wiesz, że tak większość ludzi uważa)
              i będzie po sprawie.
        • mikams75 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 13:35
          u malych dzieci roznice miedzy placiami nie sa tak ogromne, w wiekszosci przypadkow to otoczenie klasyfikuje dzieci do szufladek oddzielnych dla chlopcow i dziewczynek.
          Moja corka zawsze chetniej sie bawila "chlopiecymi" zabawkami, wybierala chlopcow do zabawy choc bywalo, ze wspolnie kucharzyli. Np. rakiety, samoloty fascynuje ja juz dosyc dlugo. Byl tez etap wulkanow. Na scianie ma wlasnie wulkany, dinozaury i ostatnio doszly ksiezniczki, koezystuja swietnie obok siebie wink
          Zapedy do rozwalania u rocznych, najdalej dwuletnich dzieci sa jednakowe i chlopcow i dziewczynek. Czterolatki niezaleznie od plci raczej buduja niz rowalaja.
          Jak dla mnie plec nie jest wytlumaczeniem.

          A tak na marginesie - niesamowite, jak wielki watek sie zrobil o... balwanie big_grin
          • dzoaann Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 13:57
            zgadzam sie, latwo bardzo przypinac latki typu grzeczna dziewczynka, chlopak-lobuziak i to wlasnie robi autorka watku. A watek chyba tak naprawde nie jest o balwanie. Tylko o egoizmie.
            • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 14:19
              przypinac latki typu grzeczna dziewczynka, chlopak-lo
              > buziak i to wlasnie robi autorka watku.

              Chyba masz problemy w czytaniu ze zrozumieniem

              > A watek chyba tak naprawde nie jest o b
              > alwanie.

              Bo mamuśki Twojego pokroju poniosła zacietrzewiona wyobraźnia.

              > Tylko o egoizmie.

              Egoistycznie uważasz, że masz rację.
              • dzoaann Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 16:47
                trafilam, prawda? Dalej sie rzucasz, a mialas skonczyc dyskusje. Masz fajne dziecko, bo ono sie spytalo, czy moze tego balwana zburzyc. Ty wykazalas sie egoizmem, bo nie pomyslalas, ze ktos moze miec inne odczucia niz ty. Nie tylko ja jedna ci napisalam, ze postapilas egoistycznie pozwalajac zburzyc balwana. Twoj syn tego nie zrobil, bo was przegoniono, wiec twoje tlumaczenie, ze nic nie zrobil jest nic nie warte. A jesli idzie o plci, to poczytaj cos sama napisala, bo ty nawet nie piszesz ze zrozumieniem, o czytaniu nie ma mowy.
          • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 14:17
            Obecniejest taka moda, żeby 'zrównać' płci.. Koleżanka na dole dałaby sobie pewnie oczy wydrapać, że jestem oszołomem i egoistą.
            Niestety moje słowa są baardzo prawdziwe. Jako mam 4-latka obserwuję jego kolegów i rówieśników. Dziewczynki czeszą lalkom włosy, przynoszą do niego zabawki różwoe itp.
            Natomiast chłopaki witają się ryknięciem "łaaaaaaaaaaa", a potem biegają, szaleją, któryś zawsze jest dinozaurem albo innym potworem. Fakt, że czasem dołączają do nich dziewczynki a inni chłopcy są wycofani, ale nie mówmy, że u 4-latków nie widać podziału na płeć w zachowaniu.
            Mikams widywałaś mnie na forum od lat kilku więc widziałaś wątki i o wózkach dla lalek, i kuchniach i lalkach... No 0 zainteresowania ze strony syna.

            Fakt, że w końcu po 4 latach wyrównało mu się zamiłowanie do burzenia z miłością do budowania. Natomiast z obserwacji - chłopcy lubią adrenalinę - wypadki, burze, smoki, rozwalanie.. I można mnie nazywać mało oświeconą, ale tak jest od zarania dziejów.
    • leneczkaz Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 20:49
      Mimo, że dla nas to tylko śnieg nie niszczymy tych cudzych.. jako, że większość uznaje je jednak za swoiste dzieła sztuki.

      Dzięki wink
      • angazetka Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 20:53
        Nie niszczymy też - jak trafnie napisano - cudzego tortu, choć to tylko jajka i mąka. Ani cudzej ksiązki, choć to tylko papier. Ani cudzego samochodu, choć to tylko trochę blachy wink
        • leneczkaz Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 20:57
          big_grin.. Tyle, że śnieg i piach są dobrem NIE NABYTYM ZA PIENIĄDZE.. Na plaży leżą tony piachu a jak spadnie śnieg to i jego na pęczki.. I nie mów mi, że mąkę można zrobić samemu.
          I w sumie latem na wieczornych spacerach także pozwalałam 'burzyć' mu zamki (o ile nie były to jakiś misterne konstrukcie, a po protu kupa piachu).. Bo przypływ je zmywa, wiatr rozwiera a poza tym to sama przyjemność budować, burzyć i znowu budować..
          • agnieszka77_11 Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 21:09
            leneczkaz napisała:

            > poza tym to sama przyjemność budować, burzyć i zn
            > owu budować..
            >

            Tak jak napisałaś. Budujemy, burzymy i znowu budujemy. A nie tylko burzymy co nie nasze wink Uczmy dzieci od małego pozytywnych zachowań wink
            • leneczkaz Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 21:16
              A jakbyśmy go odbudowali? big_grin

              W sumie dlatego spytałam, bo pierwszy raz pozwoliłam młodemu coś zburzyć i od razu kara Boża.. tongue_out (bo koniec końców go nie zburzył młody).

              Serio jakoś nie mogę się wczuć w to poczucie własności nt. śniegu czy piachu..
              • agnieszka77_11 Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 21:19
                leneczkaz napisała:

                >
                > Serio jakoś nie mogę się wczuć w to poczucie własności nt. śniegu czy piachu..

                To tak jak napisał poniżej Camel. Drzewa też są niczyje. Pozwoliłabyś je poniszczyć, połamać? A kwiatki podeptać?
              • eliszka25 Re: Ok, zrozumiałam.. 31.10.12, 21:53
                leneczka, chyba jednak dalej nie rozumiesz. tu nie chodzi o zadne poczucie wlasnosci. raczej watpie, ze ktos uwaza, ze snieg jest jego. po prostu, jak ktos sie natrudzi, zeby zbudowac balwana, to zwyczajnie jest mu przykro, jesli chwile potem ktos tego balwana tak po prostu sobie zniszczy. jak jeden z moich chlopakow zbuduje cos z drewnianych klockow, a drugi mu rozwali, to jest straszny placz, a to przeciez tylko kupa klockow i zmona zbudowac jeszcze raz.

                poza tym jest roznica miedzy tym, ze twoj syn buduje cos po to, zeby rozwalic, bo bawi sie w tornado, a tym, ze ktos buduje balwana i ma radoche z samego faktu stworzenia czegos ze sniegu, a za chwile ktos zupelnie przypadkowy po prostu podejdzie i mu tego balwana rozwali.
      • joxanna Re: Ok, zrozumiałam.. 01.11.12, 10:40
        No tak. Dzieła sztuki, czy designu. Albo nawet performance, ostatecznie to dość nietrwaly materiał.

        Współczesna sztuka właśnie taka jest - każdy jest artysta, każdy uczestniczy w kształtowaniu wspólnej przestrzeni i może robić to z ogólnie dostępnych materiałów.
    • male_a_cieszy Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:53
      Oczywiście, że nie pozwoliłabym niszczyć córce czyjegoś bałwanka. Taki mały brzdąc się musiał nieźle natrudzić aby go zbudować - nawet jeżeli budował go razem z rodzicami. Gdy moja córka zbuduje bałwanka to lubi na niego patrzeć, witać się z nim i obserwować jak się zmienia.
      Może to dziecko też zauważyło, że jakiś dzieciak niszczy JEGO BAŁWANKA i się rozpłakało - i może stąd taka gwałtowna reakcja babci/opiekunki.
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 20:59
        No ok, już wyżej pisałam, że zrozumiałam, że ludzie moją aż tak się przywiązywać to kupy śniegu.. Ja sama nie mam takiej cechy (mąż także), więc i w dziecku nie zaszczepiłam..

        I proszę nie podciągać tego pod brak szacunku dla cudzego mienia, bo tego uczę i nie pozwalam na niszczenie czegokolwiek poza piachem i śniegiem..

        Ale od dziś będę zwracała na to uwagę..
        • male_a_cieszy Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:34
          Spoko, swojego posta pisałam w tym czasie gdy Ty dodawałaś swojego posta o zrozumieniu tematu smile

          Ale naszła mnie przy tej okazji też jedna myśl. Co gdy budowla z piasku jest w piaskownicy? No przecież jak już nie ma budowniczego, a budowla nie pasuje do koncepcji nowego budowniczego to musi rozwalić tą"starą" budowle. big_grin
    • camel_3d Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:14
      W sumie to samo dotyczy drzew..sa niczyje..wiec mozna zlamac..

      Napisze ci tylko, ze dziecko ktore zrobilo balwana moze byc bardzo smutne, kiedy zobaczy ze jest zepsuty... To nie tylko kupa sniego, to tej praca, wysilek i radosc jakiegos dzeecka....
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:24
        To nie tylko kupa sniego, to tej praca, wysilek i
        > radosc jakiegos dzeecka....

        No właśnie biję się w pierś, bo nie pomyślałam, że można mieć jakiś stosunek emocjonalny do bałwana wink

        Drzewa, rośliny szanujemy. Nie pozwalam kopać grzybów nawet niejadalnych smile
        • donkaczka Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 09:26
          > Drzewa, rośliny szanujemy. Nie pozwalam kopać grzybów nawet niejadalnych smile

          ale dlaczego? nikt nie kupil tego za pieniadze, no i odrosnie nowe za chwile?
          udajesz, ze zrozumialas, ale dalej nie rozumiesz analogii, to nie do kupy sniegu jest ktos emocjonalnie przywiazany, tylko do pracy w nia wlozonej
          rzezbe lodowa tez bys rozwalila? ktora ktos rzezbil kilka dni? nie? dlaczego? to tylko kupa lodu przeciez
          podobnie sa "tylko" kupy kamienia w postaci ruin zamku, ktore mozna pomazac sprayem, kupa siana na lace, ktora sie tak fajnie pali itd itp
          • anetchen2306 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 02.11.12, 10:22
            No moze porownanie z drzewami jest troche zbyt daleko posuniete ... ale to z sianem jest adekwatne: moze ktos to siano pieczolowicie pozgarnial, powiazal w snopki a tu przyjdzie taka leneczka na spacerek z synkiem i synek wszystko porozwala, bo mama kazala, bo siano jest tylko kupa zeschnietej trawy ...
            Tez bym sie wkurzyla, gdyby moje dzieci postawily przed domem, przy ulicy pieknego balwanka a ktos z sasiedztwa przeszedl i popsul. Na szczescie nikt z malych sasiadow, albo raczej ich rodzicow na taki pomysl nie wpadl.
            Tak samo nie pozwalam moim dzieciom psuc zamkow z piasku zbudowanych na plazy, piaskowych rzezb, rozwalac tam z patykow ... Bo jakies dziecko wlozylo to swoja prace, swoj czas. Byc moze jest w poblizu i podziwia swoje dzielo. To, ze cos gdzies sie znajduje, wyglada na "niczyje" nie znaczy, ze mozna to zwyczajnie popsuc.
    • mamati3 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:32
      leneczkaz napisała
      > Ja rozumiem, że burzenie w oczach większości jest z założenia złe, ale jednak w
      > iększość chłopców w wieku od 2 lat fascynuje się tym i nie może przestać (w wie
      > ku lat 4)...
      > Burzy oczywiście także te własne, te nasze i te bezpańskie.
      Zależy od tego w jaki sposób ta WIĘKSZOŚĆ jest wychowywana. Bo mój syn (3-lata) nawet gdyby zadał takie pytanie usłyszałby zdecydowane NIE. To oczywiste.
    • drzewachmuryziemia Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:35
      no nie pozwoliłabym zburzyc - ktos sobie ulepił, powiedziałabym, ze moze byc mu przykro. Ulep sobie swojego i potem zburzwink
      • heca7 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 21:52
        Mam dwóch synów i córkę. Żadnemu , nigdy nie zdarzyło się zburzyć cudzego zamku ani bałwana. A obaj to wulkany energii i wyjątkowe rozrabiaki. Nawet o to nie prosili. Gdyby zapytali powiedziałabym "nie" i wytłumaczyła dlaczego. Dla dziecka taki bałwan ma wartość sentymentalną. Moi zbudowali wielkiego bałwana w ogrodzie ( na szczeście mam swój ogród i moje dzieci nie muszą przeżywać rozpaczy, że ktoś bezmyślnie im niszczy) i codziennie go obserwują jak się rozpuszcza. Poprawiają mu miotłę itd.

        Ostatecznie dom to tylko kupa cegieł. Jeśli ja chcę zburzyć swój dom to zwykle nic nie stoi na przeszkodzie ( oprócz dokumentów i spraw urzędowych) ale jeśli ktoś przyjdzie by mi go zburzyć - bo to tylko cegła i zaprawa to szlag mnie jasny trafi.
        • eliszka25 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 22:21
          dzieci po prostu patrza na swiat inaczej. moj starszy zawsze bardzo czekal na tate, jak byl mlodszy i WSZYSTKO co robil w ciagu dnia musial tacie opowiedziec, a jesli sie dalo, to pokazac. nie raz budowal balwana zeby pokazac tacie, jak wroci z pracy, a czesto budowal balwana "dla taty". no i niestety nie raz byla tez rozpacz, kiedy balwan powrotu taty nie doczekal. dlatego czasem warto pomyslec, ze rozwalajac "niczyjego" balwana mozna komus zrobic wielka przykrosc.
    • minerwamcg Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 22:16
      A co to w ogóle za zabawa - niszczenie? Nie mam zamiaru uczyć swojego dziecka, że psucie sprawia przyjemność. Ktoś zrobił bałwana? Niech sobie stoi, zawsze ciekawiej z nim, niż bez niego. Lecą bańki mydlane? Przyjemniej patrzeć gdzie polecą i jak wysoko się wzbiją zanim pękną, niż rzucać się na nie i psuć zanim jeszcze oderwą się od słomki, sznurka czy na czym tam się je robi.
      My się nie bawimy w destrukcję. Jeżeli trzeba coś zburzyć, to się burzy - ale nie bez powodu, dla samej przyjemności burzenia.
      • bbuziaczekk Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 22:41
        Źle zrobilas pozwalajc zburzyc dziecku balwana. Niewazne ze byl w miejcu publiczym! Wazne ze pozwolilas mu na zniszczenie nie swojego. To jest tak samo jakby pozwolila zniszczyc mu lawke w parku.
        Trzeba bylo wytlumaczyc ze tego balwana sobie jakies dziecko zrobilo i bedzie mu przykro jak go zburzysz. Ze nie wolno niszczyc czyichs rzeczy. Trzeba bylo powiedziec ze zrobicie swojego balwana i wtedy bedzie go mogl zburzyc.
        Tez na miejsxu tej kobity bym cie ochrzanila.
        • mamatin Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 00:03
          > Trzeba bylo wytlumaczyc ze tego balwana sobie jakies dziecko zrobilo i bedzie m
          > u przykro jak go zburzysz. Ze nie wolno niszczyc czyichs rzeczy. Trzeba bylo p
          > owiedziec ze zrobicie swojego balwana i wtedy bedzie go mogl zburzyc.
          > Tez na miejsxu tej kobity bym cie ochrzanila.

          Ale jak mogla wczoraj wytlumaczyc to dzieckum skoro dzis dopiero na forum przeczytala, ze balwan to nie tylko bezpanska kupa sniegu?
    • illegal.alien Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 22:53
      W zeszlym roku zbudowalam dla mojej corki balwana (ona nie byla zainteresowana samym procesem, ale efekt jej sie podobal - mala byla, bo miala ledwo ponad rok).
      I - uwaga, uwaga - balwan zostal UKRADZIONY - a konkretnie to sasiadka przeniosla go ze srodka podworka (gdzie nikomu nie wadzil, stal kolo drzewa, wiec nie stanowil przeszkody dla samochodow ani nie blokowal chodnika), pod swoje okno. Razem z moja marchewka i pomidorkami koktajlowymi. Dobrze, ze cos mnie tknelo i idac do domu zabralam czapke, w ktora go przyodzialysmy smile
      Bylam w szoku, ale nie robilam awantury - po prostu uznalam, ze mieszkam kolo buraczki. Jednak uznalam to za naruszenie naszych praw do balwana - sniegu bylo mnostwo, mozna bylo z latwoscia zbudowac swojego.
      • bbuziaczekk Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 23:08
        Ło matko! Faktycznie buraczka!
        A czemu go zabrala ?? ?? big_grin big_grin
        • illegal.alien Re: Czyj jest .. bałwan? :D 31.10.12, 23:37
          Nie mam pojęcia. W sumie historyka pozornie jest nawet zabawna, ale jak jej sie bliżej przyjrzeć, to to jest smutne - bo zamiast zbudować balwana z dzieciakami i miec kupe radoche, mamuska nauczyła swoje dzieci, ze można komus balwana podprowadzic.
          • hanna26 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 00:11
            Ech, też nas w tym roku ktoś pozbawił bałwana...

            Kilka dni temu, gdy spadł ten pierwszy śnieg, córki wspólnymi siłami ulepiły bałwana. Był wielki. Był piękny. Był fajny. Córki zechciały go sfotografować. Akurat nie miałam przy sobie komórki. Powiedziałam - Nie martwcie się dziewczyny, za godzinę będziemy wracać po zajęciach, spotykamy się tam z tatą, tata ma komórkę. Dzieciaki uradowały się, że bałwana tacie pokażą, i jeszcze go uwiecznią.
            Nie sfotografowały. I tacie nie pokazały. Gdy wróciliśmy z tatą, leżała tylko rozgnieciona kupa śniegu. I połamane patyczki, które dziewczyny tak pracowicie przez kilkanaście minut wtykały w głowę bałwanka, żeby nie był łysy. Najmłodsza (cztery lata, jeszcze głupiutka) rozryczała się okropnie. I chlipała, że przecież ona nikomu nic nie zrobiła, więc dlaczego ktoś jej coś takiego złego zrobił. Ze złości? Bo jej nie lubi?
            Ech, smutno było.
            • paliwodaj Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 01:53
              popieram inne ematki, dziwne to przyzwolenie na rozwalenie obcego balwana. A czego sobie sami nie zbudowaliscie balwana zeby se go rowalic?
              Leneczkaz ja ci mowie, dzis balwan.....jutro ty i twoj maz . Wandalizm jest wandalizmem i nie ma roznicy czy rozwalasz balwana z kupy sniegu czy samochod z kupy blachy.
              • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 07:53
                Czy zauważyłaś, że moje dziecko SPYTAŁO czy może go zburzyć..? Może to oznaczać, że na akty wandalizmu nie pozwalam. W danej chwili mnie tknęło, że to tylko kupa śniegu.
                A młody zapytał BO W PRZEDDZIEŃ BURZYŁ SWOJEGO.
                Ot, cała historia .. I gdybym nie spytała, to nadal bym dumała, że 'dobro' które dziś stopił śnieg jest dobrem żadnym.. Czy to dziecko dziś płacze bo przyszły roztopy?
                Ale jestem w stanie zrozumieć zdanie większość i to uszanować.
                I najważniejsze- MÓJ SYN NIC NIE ZBURZYŁ oprócz tego swego w weekend. Pani nas skrzyczała to na jej oczach nie mordowaliśmy rzeźby tongue_out
                • mikams75 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 13:46
                  roztopy przychodza powoli, zazwyczaj balwan "obumiera" powoli i da sie dziecku przetlumaczyc jak to dziala, ze snieg i balwan znikaja.
                  Natomiast jak ktos zniszczy to dla "mistrza" jest szokiem - wychodzi z domu przywitac sie z balwanem a tu rozwalone.
                  Moja corka w zeszlym roku codziennie witala sie z balwanem rano, tlumaczyla gdzie idzie, wieczorem mowila dobranoc, do jutra big_grin
                  No i sie rozpuscil, ale byla przygotowana na to.
    • budzik11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 09:11
      leneczkaz napisała:

      Pyta czy może go zburzyć
      > . Ja pozwalam, bo czym innym jest bałwan niż kupą śniegu..?

      ciekawe, czy tak samo zareagowałabyś ty i twój syn, gdyby ktoś dla frajdy burzył bałwana zbudowanego przez niego/was.
      • leneczkaz Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 09:16
        Już pisałam wyżej. Jeśli pobawiliśmy się, wyszaleliśmy.. 5x zbudowaliśmy i zburzyliśmy i budowaliśmy.. To w momencie naszego opuszczenia placu zabaw śnieg i piach nie są dziełami a .. śniegiem i piachem.
        Tak jak w hali zabaw budujesz coś i poszedłeś do domu.. To liczysz, że jak za m-c przyjdziesz to będzie stało? Albo w piaskownicy budujesz zamek i idziesz do domu.. To z okna pilnujesz?
        • budzik11 Re: Czyj jest .. bałwan? :D 01.11.12, 10:14
          Ale nie spodziewaj się, że dzieci, zwłaszcza cudze, będą czuły tak, jak ty. JA, dorosła osoba, mam seksualny stosunek do bałwanów i śniegu, ale chodzi o uczucia DZIECI, które mają inną wrażliwość i inne priorytety. Polecam szanowanie innych ludzi i ich uczuć, nie tylko "Mnie to wisi, to nie rozumiem, czemu innym zależy".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka