zainspirowana wątkiem z dołu postanowiłam podzielić się czymś i przy okazji
spytać: ostatnio byłam u znajomych i dyskusja zeszła na posiadanie dzieci. Ja
mam jedno i nie wiem, czy chcę mieć więcej, bo na razie to jedno zupełnie mi
wystarcza

, ale moi znajomi chcą mieć więcej i dziewczyna już się
spodziewa kolejnych (bliźniaki). No i fajnie. W pewnym momencie ja mówię, że
nie wiem, czy planuję kolejne dzieci, za co oczywiśie zostałam wyklęta i pan
domu mówi do mnie: "jeśli myślisz, że zapewnisz sama wszystkie więzi, które
daje posiadanie rodzeństwa, to się grubo mylisz, pozbawiasz swojego
dzidziusia czegoś bardzo ważnego przez swój egoizm". I dalej w tym stylu.
Pani domu dodała, że ona nie wyobraża sobie życia bez swojej siostry. Bardzo
fajnie. Ja też sobie nie wyobrażam bez swojej, ale na tym nie buduję
światopoglądu. I tu moje pytanie do dziewczyn, które chcą mieć jedno dzeicko:
jakie macie argumenty poza "to nie twoja sprawa" dla pytających, dlaczego
tylko jedno?
Od razu zaznaczam, że dziękuję w tym poście mamom, które uważają, że
tylko "pełna chata" i polski model dwa plus dwa.
Pozdrawiam, Karolina