I na mnie przyszła pora, by ponarzekać na problemy z odpieluchowaniem

Synek ma 2 lata i 4 miesiące. Zaczęliśmy już w czerwcu, najpierw bieganie w majtkach tylko u babci na podwórku. Teraz coraz częściej zakładam również w domu, chyba, że jest wyraźny sprzeciw (a jest coraz rzadziej). Rzadko wola, trzeba raczej przypominać. I tu jest moja pierwsza wątpliwość, bo wydaje mi się, że powinien sam sygnalizować (a nie ciągłe "chcesz siusiu?"). Nie mam jednak pomysłu, jak to zmienić.
Największy problem mam z kupą. Nie ma szans, żeby zrobić na ubikację ani na nocnik. Synek w ogóle raczej gardzi nocnikiem, woli nakładkę (nocnik jest dobry u babci i myślimy, żeby sobie kupić taki sam. Rzeczywiście może być wygodniejszy, jest dłuższy, no i w ulubionym kolorze małego). Młody potrzebuje prywatności, zawsze chowa się w kącie, bawi klockami i krzyczy, że mamusia ma nie wchodzić. Proponowałam, że mu zostawię tam nocnik, że posadzę na ubikacji i wyjdę - histeria. Odpuściłam zatem i zakładam mu pieluchę, jak prosi. Aktualnie układ jest taki, że do spania na noc i na drzemkę jest pielucha (chociaż moim zdaniem budzi się już z suchą), później majtki, a na kupę znów zakładamy pieluchę. Namówiłam go za to, żeby robił tę kupę w łazience i działa dobrze: zapala sobie światło, wchodzi tam, ja mu nie przeszkadzam, później mnie woła. Mam taki pomysł, żeby za jakiś czas go namówić, żeby w tej pieluszce kucnął nad nocnikiem albo usiadł na ubikacji, a później w końcu ją zdjąć. Nie wiem, czy się uda. Może jednak lepiej kupić jakiś ekstra nocnik, no nie wiem, w autka?
Wiem wiem, nie jestem jedyna. Znalazłam tu sporo wątków "kupa tylko w pieluchę", ale żadnych konkretnych porad, tylko komentarze "mojemu przeszło, jak miał cztery lata"

Wolałabym jednak wcześniej. Jeśli ktoś zatem miał takie doświadczenia i udało mi się sensownie to rozwiązać to będę wdzięczna za podzielenie się radą.