Dodaj do ulubionych

1 września

01.09.06, 10:22
No i poszedł.
Rano obudził się bardzo niezadowolony. Nie chciał iść do przedszkola. Na
szczęście na miejscu się rozochocił, z zainteresowaniem obejrzał nową salę,
poznał nową panią. Chyba będzie dobrze smile W końcu to już czterolatek!
A jak u Was poszło?
Obserwuj wątek
    • misia311 Re: 1 września 04.09.06, 10:01
      U mnie zgodnie z przewidywaniami - płacz i dramat. Zaczela postękiwać juz w
      szatni , na sali też było popłakiwanie, ale Pani szybką ją wzięła na ręce a ja
      w tym czasie wyszłam.Nic nie zjadła przez cały dzień, trochę tylko poskubała
      suchych ziemniaków i była rozgoryczona, ze bez śmietany (tak dostaje w domu),
      podwieczorku tez nie tknęła. Ale jak wyszła z sali to przybiegła z uśmiechem na
      ustach: 'mamo, fajnie było'.za to jak wyszła z przedszkola zażyczyła sobie
      pójść do babci na kanapkę z serem i szynką wink
      Ale dopiero po ok. 3h wróciła do swojego normalnego zachowania.
      Dzisiaj już jak się obudziła mówiła, że nie lubi Pani i wcale, wcale, wcale
      nie chce iść do przedszkola. I płakala już od drzwi, skróciłam pozegnanie do
      ok.1minuty.
      Cóż, mówią, że podobno najgorsze są pierwsze 2 tygodnie...
      • sweet.joan Re: 1 września 06.09.06, 08:50
        Hej!
        I co słychać u przedszkolaczki? Przez poranne płacze przechodziałam dwa lata
        temu, gdy syn szedł do żłobka i rok temu, gdy szedł do przedszkola. Z tego, co
        napisałaś, pozytywne jest to, że malutka była zadowolona PO. A zachowanie może
        przez jakiś czas być inne niż zwykle - dziecko musi odreagować stres. Mój syn
        też tak miał.
        No i masz rację z tymi krótkimi pożegnaniami. Spokojnie i krótko! W tamtym roku
        popełniłam taki błąd: pierwszego dnia weszłam na salę z synem i chwilę z nim tam
        chciałam pobyć, za zgodą nauczycielki. Efekt był taki, że syn uczepił się mnie
        jak rzep psiego ogona, zaczął płakać w niebogłosy i krzyczeć "Mamo, zabierz mnie
        stąd". Panie musiały go na siłę ode mnie oderwać. A ja wyszłam niemniej
        zapłakana niż on. Straszne.
        Następnego dnia dostał całusa w szatni i szybko go odniosłam na salę. Rozklejał
        się przy drzwiach, ale popłakać się już nie zdążył. Trzeciego dnia spokojnie dał
        się zaprowadzić za rączkę smile
        Pozdrawiam i życzę szybkiej adaptacji córci w przedszkolu
        • misia311 Re: 1 września 13.09.06, 10:03
          W zeszłym tygodniu w czwartek było już całkiem nieźle - nie płakała,
          leżakowała, jadła wszystko ok. Ale w piątek katar po pas więc jej nie puściłam
          i dopiero dzisiaj po przerwie poszła.Myslałam ,że będzie gorzej popłakała
          trochę w szatni i w drodze do sali ale jak juz wchodziła było ok, dała buziaka,
          wzięła Panią za rękę i poszła. Jak nie szła do przedszkola to mówiła, że jej
          smutno, że nie idzie bo tam są dzieci i Pani Ela, Pani Asia i Pani Grażynka ale
          rano jak usłyszała, że idzie do przedszkola to popłakała trochę. Myślę, że to
          taki typ 'chciałabym ale się boję', najlepiej by było gdybym ja tam była bo
          ogólnie to jej się podoba.
          Oby mi się znowu nie rozchorowała...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka