Dodaj do ulubionych

zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić....

22.08.05, 16:56
tak więc zdecydowałam że od dzisiaj wieczora zacznę uczyć Młodą samodzielnego
zasypiania w łóżeczku, problem w tym że nie wiem od czego zacząć tzn. wogóle
nie wiem nic na ten tematsad Młoda po wieczornej kąpieli zasypia przy cysiu,
ale nie je,bo przed kapielą dostaje kaszkę z owocami więc ten cycuś to tak
tylko na sen, ponieważ Olga ma już 9 miesięcy to boję sie że nam się może nie
udać,a raczej że mnie złamie i wkońcu dam jej usnąć przy piersi. I co mam ją
po kąpaniu włożyć do łóżeczka i wyjść wrócić za 10 min utulić odłożyć i wyjść
na kolejne, bosz jak to zrobić POMÓŻCIE!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • mmala6 hmmm 22.08.05, 18:49
      jak nie wiesz jak, to proponowalabym narazie nic nie robic.Przygotuj sie
      najpierw teoretycznie-polecam Jezyk Niemowlat (jest wyzej do
      sciagniecia).Zaklinaczka w swoich programach chyba uczyla samodzielnego
      zasypiania tak duze dzieci i udawalo siesmile)
      W skrocie-musi usypiac ja ktos inny, nie Ty.Dziecko nie zrozumie, ze mama ma
      piers a nie daje.Musi to zrobic tato/babcia/siostra/ciocia ktos, z kim dziecko
      nie kojarzy piersi.Usypianie polega na kladzeniu dziecka do lozeczka,
      placze-brac na rece az sie uspokoi i odkladac z powrotem...tak mozna ze
      100razy.Wiekszosc mam wymieka niestety jak dziecko placze...
      Tak to wyglada w skrocie, szczegoly w ksiazce no i moze jakies mamy sie pochwalasmile)

      Nam sie udalo, bo robilismy tak jak Matus byl noworodkiem i w zasadzie od
      poczatku zasypial sam w lozeczku...
      • madzialena121 Re: hmmm 22.08.05, 19:36
        sprubuj dać jej kaszke po kąpaniu
    • joa8 Re: zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić 22.08.05, 19:54
      nam się udało 3 tygodnie temu, jak Antoś miał 6,5 miesiąca.

      Wcześniej usypiał tylko noszony na rękach, ale nie przy piersi.

      Ja nie miałam nic przeciwko, bo uspiał szybko i nie protestował, jak się go
      kładło do łóżeczka. Ale nadszedł taki dzień, że wył na rękach, przypuszczam, że
      było mu już niewygodnie. Więc uznałam, że to najlepszy moment na naukę.

      Jak radzi mmla, najpierw przeczytałam "Język niemowląt", poczytałam o
      doświadczeniach innych mam, ustaliliśmy z mężem co i jak, przygotowałam się
      psychicznie, i ...zaczeliśmy. Wiedziałam, że nie chce żadnych przemocowych i
      przetrzymujących metod, zarówno dla synka, jak i dla mnie.
      Jak płacze, biorę na ręce - taką przyjęłam zasadę. I wszytsko małymi kroczkami.

      Akcja wyglądała tak: w czasie wieczornego usypiania, zamiast nosić, położyłam
      synka do łóżeczka, dałam smoczka, przykryłam kocykiem, poklepałam po pleckach,
      powiedziałam "synku śpisz" i ...usiadłam obok łóżeczka. Antoś był w szoku,
      myślał, że chce się z nim bawić, więc zaczepiał mnie na całego - śmiał się do
      mnie, gadał, wyciągał rączki. Ja podchodziłam i wszytsko zaczynałam od nowa -
      smok, kocyk, plecki. Nie patrzyłam sie mu w oczy, nie gadałam, nie nawiązywałam
      kontaktu. Dawałam mu jasne sygnały, że czas na sen. No to Antek w płacz. Wtedy
      brałam na ręce, uspakajałam i odkładałam.
      I tak przez 45 minut!!!
      W końcu zrozumiał o co mi chodzi i usnął. Przytulił się do kocyka i już.
      Byliśmy z mężem w szoku, że to wogóle możliwe.

      Następnego wieczoru cała akcja zajęła pół godziny, trzeciego dnia 10 minut.
      Wymienialiśmy się z mężem, jeden wieczór ja, jeden on. Zależało nam, żeby Antoś
      umiał usypiać nie tylko przy mnie.
      Teraz to nawet już nie siedzę przy nim, tylko przykrywam, daje smoczka, buziaka
      i wychodzę. On się przewala, kotłuje, gada, i usypia. Właśnie tak jak teraz.
      Zajęło mu to 15 minut, mąż właśnie sprawdził, że śpi.
      Warunkiem koniecznym jest skłębiony kocyk do przytulania.
      A u mnie konsekwencja, konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja smile))

      Ostatnio rozrzeżam naukę na drzemki dzienne, idzie nam nieźle, choć jest mu
      zdecydowanie trudniej się wyciszyć i bardziej mnie do tego potrzebuje.

      Czasem jest tak, że wieczorem bardziej potrzebuje mojego towarzystwa, wtedy mu
      to oczywiście daje - przytulam, poklepuje, noszę, ale staram się, żeby
      ostatecznie usnął w łóżeczku. Jak płacze, to nasłuchuję, czy to tylko chwilowa
      maruda, czy mnie naprawedę wzywa.

      Generalnie jestem zachwycona zmianą - zasypianie nie jest już stresujące, nie
      zajmuje długich minut, nie odpadają mi ręce wink, mam więcej czasu dla siebie,
      synek jest zadowolony. Samodzielność dobrze mu robi smile)

      Polecam zaufanie matczynej intuicji, dobre przygotowanie się, obgadanie
      wszystkiego z mężem i wciągnięcie go we wszytsko.

      Mam nadzieję, że wam się uda. Pisz co i jak.
    • kad78 Przede wszystkim - zachowaj spokój. 22.08.05, 21:14
      Mój przypadek jest troszkę inny, bo karmiłam córeczke piersią prawie 16
      miesięcy i cały czas zasypiała przy piersi. W którymś momencie miałam już tak
      dosyć niekonczących się rytuałów zasypiania i niemożności odstawienia Jej
      śpiącej od piersi (budziła się natychmiast z wrzaskiem i wszystko zaczynało się
      od nowa), że podjęłam decyzję o nauce samodzielnego spania - Marta miała wtedy
      13 miesięcy. Przed kąpielą jadła kolację, potem mycie i po 5 minut ssania
      mleczka z każdej piersi - z zegarkiem w ręku. Byłam pewna, że nie jest głodna i
      spokojnie może spać. Potem całowałam Ją i odkładałam do łóżeczka. Nie
      wychodziłam z pokoju, stałam przy łóżeczku. Odkładanie to za pierwszym razem
      było raczej odrywanie, ale postanowiłam być twarda. Korzystałam generalnie z
      rad Zaklinaczki, ale trochę je zmodyfikowałam. Przede wszystkim to nie ktoś
      inny tylko ja usypiałam Małą - chciałam żeby czuła się bezpiecznie i
      komfortowe, a to jednak zawsze ja dotychczas byłam przy zasypianiu. Po drugie
      podnosiłam Ją tylko kilka razy, przytulałam i odkładałam, a później po
      pochylałam się nad łóżeczkiem i delkiatnie poklepywałam córeczkę po pleckach,
      głaskałam, mówiłam, że wszystko jest w porządku, że Ją kocham, że po prostu
      pora spać i że umie sama zasnąć. Nie wiem co jest w tym klepaniu, ale to jakoś
      magicznie działa uspokajająco - nigdy wcześniej tego nie robiłam, a jednak to
      uspokajało (tak na marginesie, to Marta do dzisiaj przychodzi do mnie na
      poklepywanie kiedy się zdenerwuje, przestraszy, albo chce mi przekazać
      pozytywne emocje - przez długi czas w odpowiedzi na pytanie o to jak mocno nas
      kocha, podchodziła i klepała nas po plecach smile Marta mocno płakała, ale
      postanowiłam, że się nie złamię, bo szkoda było Jej dotychczasowych łez, a poza
      tym dostałaby prosty komunikat, że płacz wpływa na zmianę moich decyzji, a tego
      nie chciałam. Radzę patrzeć na zegarek - ile to wszystko trwa - mi się
      wydawało, że Ona płacze i płacze chyba z godzinę, w rzeczywistości zasnęła po
      15 minutach! Nie mogłam w to uwierzyć, tym bardziej, że kilka razy odkładałam
      decyzje o rozpoczęciu nauki na pózniej właśnie z obawy o płacz i o to, że nie
      wytrzymam. Następnego dnia postępowałam dokładnie tak samo, z tym, że starałam
      się jak najmniej razy Ją podnosić, a raczej sama klęczałam obok łóżeczka i
      przytulałam stojącą (na początku) Martusię, a potem kiedy już dawała się
      położyć, klepałam i głaskałam. Drugiego dnia poszło jeszcze szybciej, ale był
      moment kryzysowy - Martula płakała tak strasznie, że sądziłam, że juz muszę
      ulec, zanosiła się, traciła powietrze i w momencie takiego największego ataku
      histerii po prostu zasnęła. Mówię Wam, aż sprawdzałam czy na pewno nic się Jej
      nie stało, czy oddycha. Stopniowo usamodzielniałam Ją coraz bardziej, po prostu
      kładłam i wychodziłam. Kiedy się do wszystkiego przyzwyczaiła nie było problemu
      z tym, żeby usypiającym, a dokładniej kładącym do łóżeczka był Tatuś.

      Wszystko da się zrobić, bo dzieci są bardzo mądre, tylko trzeba być
      zdecydowanym, konsekwentnym i spokojnym. Życzę powodzenia i wytrwałości.
      Aga
    • viviene12 iiiiiiiiiiii??? 23.08.05, 09:42
      jak tam efekty???
      • mmala6 no wlasnie?? 23.08.05, 09:47
        u nas za to byla "cudowna" noc....Matus zasnal jak Bozia przykazala ok 20,30,
        obudzil sie nagle o 23-ej i ani myslal spac.W lozeczku stekal, marudzil i jak
        sie go nie wzielo to ryczal.Maz go nosil do...01,30.Zasnal.Obudzil sie z placzem
        ok 3-ej i znowu go maz nosil ale nie wiem ile,bo zasnelam....Niezle co?Dalam mu
        tylko w nocy syropek na zabki, no bo co innego to moglo byc??
        Spal do 9-tej.
        • joa8 Re: no wlasnie?? 23.08.05, 09:49
          u nas tak właśnie "objawiały" się ząbki.
          • mmala6 tez to obstawiam 23.08.05, 09:51
            tylko ze dwa pierwsze wyszly mu nie wiadomo kiedy, o teraz ma cla gore
            rozpulchniona, nie wiem czy one wszystkie naraz ida czy jak...biedne te dzieci z
            tymi zebamisad
            • joa8 Re: tez to obstawiam 23.08.05, 09:55
              u nas było identycznie! dolne jedynki bez bólu, górne z wrzaskiem, niespaniem i
              marudzeniem. Antosiowi pomagał też żel na ząbki - Bobodent.
              • viviene12 wczoraj pytalam pediatre 23.08.05, 09:57
                o te zele na dziasla i powiedzial, ze one to sa raczej dla rodzicow...
                Ale tez chyba cos kupie.
                • mmala6 poczekam na swoja osemke i wybrobuje;-)) 23.08.05, 10:00
                  od czasu do czasu mi sie jeszcze wyrzyna i boli, wyprobuje Bonjelasmile)Na
                  Niemowle kiedys dziewczyny pisaly o tych zelach i doszly do wniosku, ze raczej
                  nie pomagaja, a jak juz to Bonjela.No ale to pewnie sprawa indywidualna, bo
                  jednmu pomoze Bobodent, innemu Bonjela a innemu nic.
                  • joa8 Re: poczekam na swoja osemke i wybrobuje;-)) 23.08.05, 10:02
                    Antkowi pomaga, żel jest taki chłodzący i lekko znieczulający, spróbowałam smile
              • mmala6 my mamy Bonjela 23.08.05, 09:57
                kupila mi kolezanka z UK ale i tak wydaje mi sie ze po syropku jest najlepiej,
                bo Matus uspokaja sie niemal natychmiast.Te zele to jakos mi sie wydaja malo
                prkatyczne, no bo on to przeciez od razu zlizuje, wiec nie wiem jak to dziala....
                • viviene12 smaczne chociaz? 23.08.05, 09:59
                  Ja zanim mojemu zaczelam dawac krople sab simplex to oczywiscie sprobowalam z
                  ciekwosci i juz wiem, czemu tak mlaskal. Smakuja troche malinowosmile
                  • mmala6 Bonjela - nie, syropek-tak 23.08.05, 10:01
                    syropek jest truskawkowy ale ma taki smaczek lekarstwa, mimo to Matus go bardzo
                    lubi i mlaszcze jakby jadl conajmniej tiramisuwink)
        • viviene12 a my po pierwszej szczepionce wczoraj 23.08.05, 09:50
          nastawilam sie na marudzenie, goraczke - przygotowlam czopki... i poszlam spac.
          Alarm smoczkowy o 3 w nocy, a potem papu o 6.15smile Teraz Mýsz siedzi kolo mnie
          na lezaczku i sie smieje.
          • mmala6 twardziel!:-)) 23.08.05, 09:51

            • viviene12 nooo:-) 23.08.05, 09:53
              Mysz-twardzieleksmile Tylko raz pisknal, ale przy drzwiach smial sie juz od ucha
              do uchasmile
    • olga04 poczytałam trochę wiem! 23.08.05, 10:55
      dzięki dziewczyny za wszystkie posty, poczytałam troche zaklinaczki i już coś
      zaczynam łapać, tylko Ona radzi żeby płaczącze dziecko wyjąć uspokoić i z
      powrotem włożyć do łóżeczka i teraz zasadnicze pytanie JAK??? Właśnie przed
      chwilą próbowałam i owszem uspokoiłam ale jak tylko zajarzyła że ją odkładam do
      łóżeczka to sie rozwyła i co? i nie odłożyłam (niestety) usnęła mi jak zwykle
      na rękach, oj czarno to widzę.... będziemy próbować może kiedyś sie uda...
      • viviene12 najlepiej byloby 23.08.05, 11:01
        zahipnotyzowac - adin, dwa, tri - twoje oczy staja sie cieeeeeeeeeeeezkie. Byl
        taki magik w tv kiedys - jak mu bylo .... Rosjanin. On wszystko potrafil robic,
        nawet leczyc dziury w zebach - a wszystko przez ekransmile

        No , ale dosc zartow, bo sytuacja powazna i oldze4 pewnie bynajmniej nie do
        smiechu. Trzymam kciuki za powodzenie akcjismile

        Swoja droga ciekawe, jak Owieczce idzie z usypianiem Glizdezczki???
        • schaapje on sie nazywal Kaszpirowski :) 23.08.05, 11:27
          nijak nie idzie smile. plan byl do dupy i jestem w punkcie wyjscia. za duzo mam
          watpliwosci niezwiazanych z usypianiem sad. czy placze, bo nie jest spiaca, czy
          moze dlatego, ze jest przemeczona? a moze glodna? a moze boli ja to powietrze
          przewalajace sie po brzuszku? nie wiem, jak wyeliminowac te wszystkie pytania,
          wiec nie moge jej uczyc zasypiania (w ciagu dnia, bo nocne zasypianie dziala
          ok). wiec jesli ktos ma jakis pomysl, to ja chetnie....

          juz (po raz kolejny zreszta) zrozumialam, ze moje dziecko w ciagu dnia nie spi
          dluzej niz 45 min za jednym zamachem. jak sie budzi, to ja ja karmie, potem
          zabawa (nie dluzej niz godzine z karmieniem wlacznie) i znowu usypianie. no i
          jak sie budzi, to zgodnie z zaklinaczka za wczesnie na cyca sad. a jak go nie
          dam od razu, to potem wszystko staje na glowie, wlacznie z protestem na
          jakikolwiek sposob karmienia sad. takze Owieczka tworzy kolejny plan usypiania
          Glizdeczki i ma tylko nadzieje, ze kiedys stanie sie cud smile

          a - no i ciagle pisze ten swoj esej....

          i jeszcze jedno - bardzo dobrze na mnie wplywaja takie posty ze szczegolowym
          opisaniem jak ktos uczyl swoje dziecko zasypiania. daja mi natchnienie i
          nadzieje... smile
      • mama_olka uda sie! 23.08.05, 11:17
        u nas coraz lepiej idzie; na poczatku tez byl straszny placz przy odkladaniu a
        teraz juz tylko marudzenie, pare razy robi wanke wstanke i godzi sie z losem w
        ciagu 15 minut maksymalniewink Za to w nocy regres: dzisiaj obudzil sie o 3h30 i
        usypialam go prawie godzinesad(
        • mmala6 usypianie a zęby 23.08.05, 12:02
          u nas niestety od czasu do czasu wyrzynaja sie zeby i szlag trafia samodzielne
          zasypianie.Teraz wlasnie musialam pol godziny go nosic a kazde zblizenie sie w
          okolice lozeczka powodowalo ryk.Wiec zasypianie wyglada tak, ze Matus spedza pol
          godziny na rekach, z szuszaniem i odpowiednim bujaniem i jak czuje, ze mu glowa
          "leci" i oczka sie zamykaja, to go klade do lozeczka.Zazwczaj juz nie protestuje
          tylko przytula sie do pieluszki i spi.Tak jak teraz.

          Swoja droga, czy ktos moze mi wytlumaczyc skad on wie, ze ja STOJE a nie
          SIEDZE???bo jak go bujam na siedzaco, to beczy a jak wstane i kolysze go na
          stojaco, to nie.Dlaczego zeby nie bola jak go bujam na stojaco a bola w
          lozeczku, na siedzaco, na kocyku, na macie i wszedzie indziej?

          Czy mozna jakos przyspieszyc wyrzniecie zebow?moj maz juz nawet chcial je
          "popchac" jakoswink))
          • viviene12 no, moze i daloby sie jakos popchnac 23.08.05, 12:32
            albo czy ja wiem... dziaselka naciac.... ale TAKA wyrodna to nawet ja nie jestem!
            • mmala6 Re: no, moze i daloby sie jakos popchnac 23.08.05, 12:34
              myslelismy, zeby tak mniej inwazyjnie, jakos "popchac" zeby od gory (bo mu na
              gorze ida)wink))
              Jezuuuuu, obudzil sie!!!!!
    • olga04 Re: zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić 23.08.05, 16:06
      powiedzcie mi jeszcze czy jak ją wkładam do łóżeczka a Ona się ropłacze to mimo
      wszystko włożyć i czekać aż przestanie??? zgłupiałam do reszty.... booosz co za
      dziecko!

      Nawet nie wiecie jak Wam zazdroszczę, że macie to już za sobą...
      • schaapje ja wiem 23.08.05, 16:18
        jak zazdroscisz...
        • viviene12 Owieczko 23.08.05, 16:20
          juz wczesniej chcialam spytac, dlaczego chcialabys przestawic Twojej Glizdeczce
          sen dzienny na jeden dluzszy? Tak zrozumialam - sorry, jesli cos pokrecilam??
          • schaapje be be be 23.08.05, 20:09
            jak czasem pospi dluzej w ciagu dnia (np 2 godz), to budzi sie taka radosna,
            gada do siebie, usmiecha sie no i najwazniejsze - nie ma podkrazonych oczu! a
            obudzona po 40 min najczesciej budzi sie z placzem i jest taka malo zadolona.
            no i za chwile znowu jest marudna/placzliwa...

            a drugi 'problem' to zasypianie w ciagu dnia - za duzo w nim wrzasku sad

            no ale mam nadzieje, ze bedzie lepiej - w koncu 7 wrzesnia konczymy 3
            miechy smile))
            • mmala6 oby do 7mego wrzesnia, jeszcze dwa tygodnie:-)) 23.08.05, 20:47

      • mmala6 Re: zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić 23.08.05, 16:23
        no wlasnie problem caly w tym, ze dziecko nie moze powinno plakac w
        lozeczku.Czyli placze-bierzesz na rece, przestaje-kladziesz do lozeczka,
        placze-bierzesz na rece...trzeba ogromnie duoz cierpliwosci i samozaparcia.Ja
        bym sie teraz chyba tego nie podjelasmile)
        • viviene12 a ja chyba pojde do kosciola na ofiare dac 23.08.05, 16:28
          ze Mysza do lozeczka kladlam wieczorem od poczatku,po kapieli pare rundek na
          samolocika, swiatelka przygaszone, cisza w domku, troche muzyczki najwyzej,
          potem lozeczko 2-3 razy smoczek, 2 x karuzelka, ale bez muzyczki samo bzzzzzzz
          bzzz i Mysz robi hrrrrrrrrrr hrrrrrrrrrr.
          W dzien jak widze, ze zabawa go juz meczy, hop w spiworek i za 5 minutek komarek.
          Te dzienne spania nie sa dlugie od pol godziny do godziny, max. poltorej i nie
          zawsze w kazdym cyklu. Ale jak spi w dzien za duzo pod rzad to sie boje, ze w nocy
          nie bedzie dlugo spal.
          • mama_olka Re: a ja chyba pojde do kosciola na ofiare dac 23.08.05, 16:45
            vivien i to porzadna ofiare a nie bilon. U nas problemy z zasypianiem sa przez
            pania z poradni laktacyjnej. Olek byl straszny wiercipieta przy karmieniu i
            pani polecila karmic go w nocy i na polspiaco. A mial wtedy dwa miesiace i
            zasypial zupelnie sam (tzn. tylko z Moniem)i z usmiechem na ustach. A porada
            laktacyjna kosztowala 95 zlotych
            • viviene12 i jak mu sie rozregulowalo zasypianie 23.08.05, 17:00
              • mama_olka Re: i jak mu sie rozregulowalo zasypianie 23.08.05, 17:13
                bo zaczal zasypiac przy karmieniu. No dobra nie mowie, ze TYLKO przez pania z
                poradni laktacyjnejwink ale potem bylo mi trudno rozlaczyc spanie i ssanie.
                Zaczal kaprysic przy usypianiu, my go zaczelismy nosic i tak poszlo.
                • viviene12 idz do tej pani 23.08.05, 17:18
                  i zloz reklamacje. Zwrot kasy + trzymiesieczny babysitting wieczorowa pora.
                  Badz twarda i nie ustepuj!
                  • mama_olka Re: idz do tej pani 23.08.05, 20:42
                    z usypianiem coraz lepiej, dzisiaj poszlo calkiem gladko. A wiec za pozno na
                    zadoscuczynieniowe babysittingi bo teraz pani laktacyjna przyszlaby na gotowe;-
                    Natomiast kasa zawsze sie przydasmile
      • joa8 Re: zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić 23.08.05, 18:04
        Olga, ja wkładałam do łóżeczka, bo wył też na rękach. Więc nie miało to
        szczególnego znaczenia, czy wyje na mnie, czy w łóżeczku. Zauważyłam też, że po
        paru razach Antoś WOLI być w łóżeczku, nawet jak płacze. Na rękach jest jeszcze
        gorzej.
        Więc wkładaj i poczekaj 30 sekund, poklep po pleckach, poszuszaj, może się
        uspokoi. Potem weź z powrotem na ręce.
    • kosmitos Re: zdecydowałam się tylko nie wiem jak to zrobić 23.08.05, 16:33
      nie chcę straszyć ale to może być mały horrorek; moja mała też ma 9 m-cy i
      trzeba ją usypiać, a co przy tym wyprawia to trudno opisać-kręci się, przewraca
      z boku na bok aż nie padnie ze zmęczenia; nie zostawiamy jej samej przed snem
      bo jakby się wydarła to pewnie sąsiedzi by policję przysłali, że maltretujemy
      dziecko
      • mmala6 kiedys zapytalam eksperta na forum Karmienie 23.08.05, 16:54
        Butelka, czy to aby normalne ze moj, chyba wtedy 2-2,5m-czny, synek przesypia
        cale noce.Pan doktor powiedzial, zeby "isc na msze dac i dziekowac za takie
        dziecko",a nie robic z tego problemsmile)
    • olga04 JUŻ WIEM!!!!! UDAŁO SIĘ!!!! 23.08.05, 20:27
      Qrde sama nie wiem jak to zrobiłam, nakarmiłam po bajce piersią, nieśpiąca
      bardzo zadowoloną odłożyłam do łóżeczka, włączyłam kołysanki, zaczęłam głaskać
      po pleckach, Ona oczywiście wstała i widać że nie bardzo chce spać, no to
      wyszłam zamknęłam pokoik i czekam, po 10 min skrzeczy no to wracam i śpiewam,
      głaskam, robię samoloty, odkładam, głaskam, a Olga kotłuje się w łóżeczku no to
      wychodzę, po 5 min skrzek no to wracam samoloty, odkładanie, skrzek, samolot,
      odkładanie, skrzek i tak chyba z pół godzinki po czym samolot, odkładam, mruczy
      i śpi. Boskie uczucie obawiam się tylko, że to jednorazowy wybryk....

      Dzięki za pomoc i wsparcie, bez Was bym tego nie zrobiła, jesteście WIELKIE!!!
      • mmala6 No i tak wlasnie mialo byc!!! Idealnie!!:-)) 23.08.05, 20:46
        teraz tak: faktycznie mala moze sobie jutro "przypomniec", ze :"oj nie tak
        mamusiu zasypiam, nie ze mna takie numery" i protestowac znacznie dosadniej.Nic
        innego jak dzisiejszy sposob postepowania Ci nie pozostajesmile)Jak widac-mozna
        zasypiac inaczej niz przy piersismile))
      • joa8 Re: JUŻ WIEM!!!!! UDAŁO SIĘ!!!! 23.08.05, 20:49
        no właśnie, u nas wygladało dokładnie tak samo!!
        gratulacje!!!!
        co do jednorazowego wybryku, to nie sądzę smile)
        moje dziecko szybko przyzwyczaiło się do samodzielnego zasypiania i teraz to
        zdecydowanie woli. Mały kryzys mieliśmy ok. 5 dnia, wydawało się, że ja już nie
        wytrzymam i uśpię na rękach (zdecydowanie krócej), ale przetrzymałam wink
    • mama_olka wiedzialam, ze sie uda! 23.08.05, 21:01
      Chocby po sobie wink No to fajnie. To ja za trzy tygodnie powinnam przesypiac
      cale noce, co joa8? Suuuper forumsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka