Dodaj do ulubionych

SAT na 2040.

01.08.10, 05:18
Kumpel z parku namowil syna na szkolke wakacyjna przygotowywujaca do
SAT-czyli egzaminu na studia w USA.Syn poszedl z nim,choc sam mial
sie w domu uczyc,ale zdecydowal ze bedzie mu razniej,wiec czemu nie.
Szkolka wlasnie sie skonczyla i ten jego kumpel Josef ktory ma
wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
pkt.

collegeapps.about.com/od/sat/a/sat_side_x_side.htm
Syn nawet obawial sie o swoje wyniki,ale namowilem go ,zeby sprawdzil
na internecie rezultaty i obaj bylismy niezle zaskoczeni gdy
zobaczylismy ze dostal 2040 pkt czyli bardzo niewiele mu brakuje do
Harvardu a ma jeszcze 1,5 roku na poprawienie wyniku.

Juz widze,jak sie verdana ,azeli i inne Amerykanki zapienia,ze
chlopak nie bardzo sie starajac ma takie wyniki,a inni biorac korki
na okraglo nie moga sie do takiego wyniku nawet zblizyc.
Obserwuj wątek
    • mika_p Maksimum 02.08.10, 11:09
      Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten sam temat, to
      po pierwsze.

      Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a nie forum. Nie
      wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w jednym miejscu, zamiast
      porozrzucanej w kolejnych wątkach?
          • anmanika Re: Maksimum 02.08.10, 13:18
            Nie dość, że twojemu brakuje to jeszcze nie determinuje czy dostanie się na Harvard:
            Realize, of course, that SAT scores are just one part of the application. Perfect 800s don't guarantee admission if other parts of your application are weak. Admissions officers will also want to see a strong academic record, a winning essay, meaningful extracurricular activities and good letters of recommendation.
            • wieczna-gosia Re: Maksimum 02.08.10, 13:53
              nie no co ty maksia dziecko dostanie sie na harvard, wez nie strasz
              bo chlopk zycia nie bedzie mial.

              Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
              tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
              jakie to wychowawcze smile
              • mama_kotula Re: Maksimum 02.08.10, 14:18
                wieczna-gosia napisała:
                > Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
                > tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
                > jakie to wychowawcze smile

                Mnie wzruszyło również to, że tatuś podziwem pała, że dziecko się, rzekomo z własnej woli, uczy w wakacje. Cóż, tonący brzytwy się chwyta - skoro nauka w wakacje jest jedyną szansą na to, aby tatuś nie traktował dzieciątka jak nic nie wartego śmiecia, to faktycznie, dziecku się nie dziwię.
      • maksimum Re: Maksimum 02.08.10, 16:52
        mika_p napisała:

        > Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten
        >sam temat, to po pierwsze.

        1-Po pierwsze ten watek o Stuyvesant HS nie ma nic wspolnego z tym
        watkiem i lepiej bys go przywrocila.

        > Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a
        nie forum. Nie wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w
        >jednym miejscu, zamiast porozrzucanej w kolejnych wątkach?

        Ja juz zadecydowalem co bym chcial i nie widze powodu zebys
        decydowala za mnie.
        Wypadalo sie przynajmniej spytac czego ja chce przed kasowaniem watka
        o Stuyvesant HS.
        Po Tobie wyraznie widac,ze chcesz miec forum o malozdolnych ,pisane
        przez malozdolnych i razi cie,jak ktos ma talent.
        • bi_scotti Stypendium 02.08.10, 18:08
          Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
          reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
          dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
          miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
          Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
          serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
          • maksimum Re: Stypendium 02.08.10, 19:40
            bi_scotti napisała:

            > Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
            > reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
            > dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
            > miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
            > Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
            > serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
            ------------
            To wszystko jest tu:
            collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.ht
            m
              • bi_scotti Re: Stypendium 02.08.10, 19:57
                I na tym opierasz swoja wiedze o mozliwosciach otrzymania stupendium
                przez Twojego syna tudziez o tym na co Mu to stypendium wystarczy i
                jakie bedzie mial conditions? OMG, najgorzej jak ktos nie wie czego
                nie wie! Nalezy miec tylko nadzieje, ze ten Twoj smart kid ma/bedzie
                mial lepsze rozeznanie i sensowniejsze research skills niz papa.
                Anyway, keep dreaming smile
              • wieczna-gosia Re: Stypendium 02.08.10, 20:31
                Maks ale czy ja zle czytam czy ty sie nastawiasz na 100% stypendium a
                ty jest nieco ponad polowa studentow w ogole dostajacych jakas pomoc,
                a srednia wysokosc tej pomocy to 50% kosztow. Interesuje mnie wiec na
                jakiej podstawie uwazasz ze twoj syn dostanie jakakolwiek pomoc i to
                w takiej wysokosci?
    • kowalka33 Re: SAT na 2040. 02.08.10, 18:30
      a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie zdolne dzieci
      uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
      wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-naturalnie nie
      wiem czy to prawda....
      jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci bodajze z
      gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś prestizowa sprawa
      ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej zdumiało naszych
      gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z jakim się zakumplowali ponoć
      to przygotowywani byli do konkursu przez swoich starych a dzieciaki nie biegaly
      po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole. U nas to wszystko na
      głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy. Moze tam rodzice mają cos do
      gadania w sprawie swoich dzieci bo u mnie nic, moga płacić składki a kazda
      inicjatywa jest nie do przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich
      tam trzeba
      • bi_scotti Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:01
        Kowalka, chcesz powaznie pogadac o systemie edukacji w USA? To
        raczej nie z Maxem smile Z calym szacunkiem, ale to, co On tu czasem
        wypisuje to nie jest podstawa do sensownej dyskusji o edukacji w
        zadnym kraju! Jakby Ci sie kiedys udalo poczytac posty np.
        Myelegans, to naprawde duzo sie dowiesz. Jest tu jeszcze pare z nas,
        ktore maja tzw. "pojecie", ale Maxa naprawde trudno do tej grupy
        wlaczyc.
        To jest taki raczej enfant terrible robawiajacy forum niz partner do
        konstruktywnej wymiany pogladow czy wymiany wiedzy o faktach.
      • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:03
        kowalka33 napisała:

        > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
        >zdolne dzieci uczą i tyle.

        To jestes jedyna taka na tym forum,bo wszyscy inni wlacznie ze
        sprzataczka sa najzwyczajniej w swiecie po polsku upierdliwi.
        Przeczytaj sobie ile jest tutaj wypowiedzi na temat,a ile zwyklego
        zawistnego chamstwa.

        > zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
        > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
        >naturalnie nie wiem czy to prawda....

        Jak najbardziej prawda.
        Mowilo sie cos w Polsce,ze polskie szkolnictwo wzorowane jest na
        amerykanskim,ale to sie zupelnie mija z prawda.

        > jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci
        bodajze z gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś
        prestizowa sprawa ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej
        zdumiało naszych gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z
        jakim się zakumplowali ponoć to przygotowywani byli do konkursu przez
        swoich starych a dzieciaki nie biegaly
        > po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole.

        To tez sie zgadza.Jest bardzo duzo programow
        pozaobowiazkowych(pozalekcyjnych) w szkolach i wystarczy sie na nie
        zapisac.

        > U nas to wszystko na głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy.

        Moje dzieci jezdzily kiedys co rok do Polski,ale nie chcialy tam
        zostac i do szkoly chodzic.

        > Moze tam rodzice mają cos do gadania w sprawie swoich dzieci bo u
        mnie nic, moga płacić składki a kazda inicjatywa jest nie do
        >przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich tam trzeba

        Moje dzieci dostaly sie na jakie chcialy pozalekcyjne programy
        szkolne i byly z nich zadowolone.
        Poza tym szkola nigdy wszystkiego ci nie da,wiec reszte musza dac
        rodzice,albo pomagajac sami albo wysylajac na korki.
      • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:28
        > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
        zdolne dzieci
        > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
        inaczej ,
        > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
        naturalnie nie
        > wiem czy to prawda....

        kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
        zrozumiesz zareczam ci smile
        • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:06
          wieczna-gosia napisała:

          > > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
          > zdolne dzieci
          > > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
          > inaczej ,
          > > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
          > naturalnie nie
          > > wiem czy to prawda....
          >
          > kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
          > zrozumiesz zareczam ci smile

          I przy okazji spotkasz duuuuuuuuuuuuzo upierdliwych Polek (matek z
          dziecmi),co wyjasni ci sytuacje dlaczego w Polsce nie moze byc
          lepiej.
    • hankam Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:43
      Generalnie, Maksiu, popraw tę historyjkę, bo się kupy nie trzyma.
      Kumpel z parku namowil, M. w szkólce uczestniczył.
      Kolega dostał z egzaminu 1810, a Maciek 2040. Za to najlepszy ze szkółki dostał
      1890 punktow.
      Pytanie: do jakiej szkołki chodzil Maciek? Tej samej, co kumpel z parku, czy
      innej? Chodzil z kumplem, żeby mu bylo raźniej (wszak on late bloomer i bez taty
      nie da rady), czy uczył się w domu?
      I kim jest geniusz, ktory dostał 1890 punktów?

      Oraz pytanie dodatkowe, za 2200 punktow: co z Kowalską?
      • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:02
        Average Amount of Aid
        Grants: $28,866
        Loans: $4,307

        Average amount of aid to 33,173 doll a total cost to 52,000 doll

        Tuition and Fees: $37,012
        Books: $1,000 (why so much?)
        Room and Board: $11,856
        Other Expenses: $2,132
        Total Cost: $52,000
        -----------
        collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.htm
        Czyli przecietny student Harvardu ma pokryte 63,8% kosztow
        studiowania.
        Poza tym sa STYPENDIA! min sportowe.
        Czym lepiej sie uczy,tym wieksza czesc kosztow ma pokryta.

        Wszystkie koszty sa ustalane zanim zacznie sie studia.
        Wysyla sie aplikacje do 20 uczelni i spokojnie czeka,co ktora
        zaproponuje.
          • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:33
            wieczna-gosia napisała:

            > nadal omijasz informacje ze 60% studentow korzysta z tego smile 40%
            nie
            > dostalo stypendium z przyczyn roznych smile

            Dokladnie to jest 62 dostalo pomoc:

            Percentage of Students Receiving Aid: 62%

            a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.

            www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/;jsessionid=PKCLIFMIABAA


            www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/eligibility.jsp;jsessionid=PKCLIFMIABAA

              • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 01:42
                wieczna-gosia napisała:

                > > a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.
                >
                > ach no to wszystko jasne smile

                Nie przypuszczalas chyba,ze tam sami biedni ida studiowac???
                • bi_scotti Re: SAT na 2040. 03.08.10, 01:52
                  O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
                  ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
                  rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
                  studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
                  wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie wolna
                  reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
                  pokryje Ci uczelnia. Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
                  czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
                  drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
                  zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
                  jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz tyle
                  odlozone? Mam nadzieje, ze tak. Jak nie, to powtarzam pytanie:
                  bierzesz pod uwage drugi morgage?
                  I zamiast podsylac linki do jakichs stronek typu "about", wejdz po
                  prostu na strone Harvardu, tam masz prostym i jasnym jezykiem
                  wylozone wlaciwie wszystkie kwestie finansowe, admissions, financial
                  aid, expectations ze strony uczelni itd.
                  Wlasciwie mialam juz odpuscic, bo kazdy kolejny udzial w dyskusji z
                  Toba przypomina mi powiedzonko (chyba) Sztaudyngera, ze na wymianie
                  pogladow zawsze trace, ale z drugiej strony czlowiek zawsze naiwnie
                  wierzy, ze ten oswiaty kaganek czasem jednak oswieci interlokutora
                  wiec let's try again ...
                  Good luck! Jak spiewal kiedys Wodecki "Zacznij od Bacha ...", albo
                  cytujac z "Sound of music" ... let's start from the beginning... :
                  www.harvard.edu/
                  Milej lektury.
                  • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 06:28
                    bi_scotti napisała:

                    > O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
                    > ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
                    > rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
                    > studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
                    > wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie
                    wolna
                    > reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
                    > pokryje Ci uczelnia.

                    Syn kolegi gra w football amerykanski na uczelni i ma 100%
                    stypendium,nawet dostaje extra pieniadze na jedzenie by mogl utrzymac
                    specjalna diete.
                    Moj syn gra w tenisa.Zobaczymy jak sie jego kariera rozwinie,ale on
                    nie jest kujonem,ktory nic nie robi poza nauka.

                    > Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
                    > czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
                    > drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
                    > zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
                    > jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz
                    >tyle odlozone? Mam nadzieje, ze tak.

                    Masz sluszna nadzieje.Nawet gdyby nie dostal dofinansowania,to bedzie
                    studiowal gdzie bedzie chcial.

        • hankam Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:24
          Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
          Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej wakacyjnej szkółce,
          czy nie był.
          • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 05:42
            hankam napisała:

            > Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
            > Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej
            wakacyjnej >szkółce, czy nie był.

            Byl najlepszy i to hands down.
            Ja nie bylem z tej szkolki zadowolony,ale zaciagnal go tam
            Josef,kumpel od kosza i handball.
            • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 12:21
              Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna. Rozumiem, ze
              to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?

              ...ten jego kumpel Josef ktory ma
              wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
              jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
              bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
              pkt.
              • maksimum Re: SAT na 2040. Wynik. 03.08.10, 20:08
                hankam napisała:

                > Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna.
                Rozumiem, ze
                > to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?
                >
                > [i]...ten jego kumpel Josef ktory ma
                > wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna
                i
                > jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
                > bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial
                >1890 pkt.
                ------------
                Wyniki SAT kazdy moze sprawdzic tylko SWOJE i to na internecie.
                Wszyscy w szkole sprawdzali i najlepszy mial 1890pkt ,a moj syn nie
                sprawdzal,bo jak pozniej powiedzial obawial sie,ze wynik moze go
                zaskoczyc.
                No wiec gdy szkola sie juz skonczyla,ja zaczalem go nagabywac by
                sprawdzil swoj wynik,no i laskawie sie zgodzil.
                Bylem z nim w pokoju i widzialem ten wynik razem z nim.
                Byl bardzo mile zaskoczony i ja tez.

    • myelegans Re: SAT na 2040. 03.08.10, 03:28
      Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.

      Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score cutoffs, and
      we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz ponizej minimum. Tam
      aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC, ktore sa tak samo
      dobre i jest ich duzo.
      Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy nie stawiaja
      na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy dolozyliby do calosci Harvardu
      jako "community". Te uczelnie maja pewne "quota", ktore musza wypelnic by
      zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
      socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial "valedictorian" z
      Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry absolwent Brooklyne Tech, chociaz
      test scores moga miec identyczne. Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
      ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym wynikiem SAT, a na
      Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory byl po prostu dobry, w
      dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku kontynentach, chociaz akademicko byl
      nie takim orlem.
      Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku przyslugi
      pchalajac go do na najlepszej HS.
      Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka, pomimo
      lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

      No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo, chyba, ze
      oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj 6 latach plan ten
      specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie mojego dziecka to zaledwie 1% w
      skali roku w ciagu ostatnich 6 lat, wiec bedziesz musial wziac pozyczke.
      Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
      multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie musial pojsc
      do graduate school, i juz taka harvardzka szkola businessu, prawo, czy medycyna
      to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na
      starcie. Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
      zarabiaja.

      Ponizej wiecej, z ulubionego zrodla autora, zeby nie bylo.

      wiki.answers.com/Q/What_are_the_undergraduate_entrance_requirements_for_Harvard_University
      • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 06:18
        myelegans napisała:

        > Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.
        >
        > Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score
        cutoffs, and we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz
        >ponizej minimum.

        Bardzo niewiele brakuje do minimum bo dolne 25% to srednia 2070pkt
        czyli domyslam sie ze od 2000 pkt juz przyjmuja jesli ma sie inne
        dobre rezultaty.

        > Tam aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC,
        >ktore sa tak samo dobre i jest ich duzo.

        Nie jest ich tak duzo,jak Ci sie zdaje:

        www.usnews.com/articles/education/high-
        schools/2007/11/29/gold-medal-schools.html

        Stuyvesant HS jest #15 a Brooklyn Tech HS #39 w USA.

        > Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy
        nie stawiaja na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy
        dolozyliby do calosci Harvardu jako "community". Te uczelnie maja
        pewne "quota", ktore musza wypelnic by
        > zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
        > socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial
        "valedictorian" z Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry
        >absolwent Brooklyne Tech, chociaz test scores moga miec identyczne.

        Dobrze ze dodajesz ze test scores musza byc podobne.

        >Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
        > ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym
        wynikiem SAT, a na Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory
        byl po prostu dobry, w dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku
        >kontynentach, chociaz akademicko byl nie takim orlem.

        Syn wlasnie pracuje spolecznie w czasie wakacji i bedzie mial
        oszalamiajaca ilosc godzin.
        Poza tym rzucilem okiem na wyniki druzyny tenisowej Harvardu i sa
        kiepsciutkie.

        www.gocrimson.com/sports/mten/statistics

        Syn gra w swojej szkole w tenisa i jego szkola byla najlepsza na
        Brooklynie,za co dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
        nazwiskiem.
        www.psal.org/psalsports/player/psal_playerprofile.asp?cid=267745362&csport=014

        Gral w debla i mial dosc dobre wyniki.

        > Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku
        >przyslugi pchalajac go do na najlepszej HS.

        Ja ich nie pcham,bo oni sami sie pchaja.

        > Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka,
        >pomimo lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

        Mozliwe ze wybiora Columbie i NYU,ktore sa niewiele gorsze od
        Harvardu,a za to sa na miejscu a po studiach bedzie im latwiej tutaj
        prace znalezc.
        Bo kto po Harvardzie bedzie chcial pracowac w Bostonie??
        Ja tez bede syna na Columbie namawial.
        Zreszta wysle ze 20 aplikacji i zobaczymy co beda oferowali.
        NYU i Columbia bardziej doceniaja Stuyvesant i Brooklyn Tech niz to
        Harvard robi.

        > No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo,
        chyba, ze oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj
        6 latach plan ten specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie
        mojego dziecka to zaledwie 1% w skali roku w ciagu ostatnich 6 lat,
        >wiec bedziesz musial wziac pozyczke.

        Ja juz mam dawno na to odlozone pieniadze,wiec z tym nie bedzie
        problemu.

        > Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
        > multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie
        musial pojsc do graduate school, i juz taka harvardzka szkola
        businessu, prawo, czy medycyna to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko
        >konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na starcie.

        Zazwyczaj ludzie pracuja w czasie graduate schools.

        > Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
        > zarabiaja.

        Jesli chca chodzic do najlepszych szkol,to ja im to ulatwie,a co
        bedzie pozniej to zobaczymy.

            • ib_k Re: SAT na 2040. 03.08.10, 11:50
              a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten ekshibicjonizm,
              i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
              • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 19:55
                ib_k napisała:

                > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
                ekshibicjonizm,
                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
                ----------
                W krajach zacofanych rzecza normalna jest,ze wiekszosc spraw
                zyciowych jest tajna,a przy okazji nielegalna.
                Czym bardziej sie kraja i ludzie cywilizuja,tym bardziej otwieraja
                sie na swiat i otoczenie.
                Jesli bedzie robila tajemnice ze swoich bolaczek,to zrobisz krzywde
                sobie i swojej rodzinie.
                WSZYSCY tutaj opisuja swoje sprawy rodzinne.Jakiejs dziewczynce
                wlosy wychodza z nerwow w mlodym wieku.Inny dzieciak ma tiki
                nerwowe,a jeszcze inny bije rodzicow po twarzy.
                Prawdziwie cywilizowani ludzie,nie czuja wstydu czy strachu,bo to
                jest zarezerwowane dla maluczkich.
                • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:15
                  Nie wszyscy jednak opisują intymne sprawy swoich dzieci, tak jak ty pisaleś o
                  Monice, podlinkowując jednocześnie ich zdjęcia, nazwy szkół, dane personalne
                  przyjaciół etc.

                  To już ekshibicjonizm czystej wody.
              • maksimum Re: SAT na 2040. Czy dzieci ? 03.08.10, 19:59
                ib_k napisała:

                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
                ----
                Im to wisi.
                Tak dlugo ,jak ja pisze prawde,jestem w porzadku wobec siebie.

                PS.Zreszta dzieci maja swoje konta na roznych facebook'ach i sami o
                tym pisza.
              • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 03.08.10, 20:17
                ib_k napisała:

                > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
                >ekshibicjonizm,

                Przypomniala mnie sie nagle historia dzieciaka,ktory nie chodzil do
                szkoly,ale w domu rodzicom NIC o tym nie mowiac,udawal ze chodzi.

                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?

                I gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to
                wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                psychologa.
                • mama_kotula Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 15:28
                  CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                  Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                  psychologa.


                  Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i porażka wychowawcza tongue_out
                  A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi, nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out
                  • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 17:25
                    mama_kotula napisała:

                    > CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w
                    necie,to wresz
                    > cie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                    > Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                    > psychologa.

                    >
                    > Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i
                    >porażka wychowawcza tongue_out
                    ------
                    Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
                    ma,ale lepiej nie zaczynac pic.

                    > A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś
                    do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi,
                    >nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out
                    ------
                    Nie trzeba nikogo znac by wiedziec,ze 10 przykazan jeszcze nikomu nie
                    zaszkodzilo.
                    Trzeba zyc NORMALNIE,czyli otwarcie,a nie prowadzic partyzanckich
                    podchodow w XXIw gdy juz jest 60 lat po wojnie.
                    Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
                    mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
                    wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.
                    To tak jak z kazda choroba,rakiem czy gruzlica,szybkie wykrycie
                    gwarantuje wyleczenie.

                    • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 22:22
                      "> Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
                      > ma,ale lepiej nie zaczynac pic"

                      Idąc twoim tokiem rozumowania należy jak ognia unikać wszelkich badań
                      profilaktycznych. nie daj Boże wykażą jakiś problem i powstanie rysa na idealnym
                      obrazku.
                      Nie ma czegoś takiego jak przychodnia antyalkoholowa, są przychodnie AA i
                      przeznaczone są nie tylko dla alkoholików ale również dla ich rodzin.
                      Czy to że jesteś ignorantem o wybitnie małym ego od razu musi oznaczać, że twój
                      syn również nim jest?

                      'Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
                      > mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
                      > wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.'

                      Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie musiałoby niczego
                      ukrywać. Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich dzieci, a
                      nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.
                      Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz, ale ciebie
                      nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie podkreślałeś że dopóki
                      mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich szkoły muszą podporządkować się
                      twoim decyzją dotyczacych ich życia.
                      Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by wierzyć, że w
                      takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci- podporządkowane sługi nie ma
                      tajemnic.


                      • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 00:14
                        makurokurosek napisała:

                        > Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie
                        >musiałoby niczego ukrywać.

                        Oczywiscie,ze rodzice byli otwarci,z tym ze wystapily roznice w
                        pogladach na zycie.
                        Niektore malolaty sa wrecz glupie i jak nie wejda w gowno wlasnymi
                        nogami,to nie uwierza,ze smierdzi.
                        Inni lubia eksperymenty pt. jak sie nie upije,to nie bede wiedzial
                        jak sie pijany czlowiek czuje.
                        Jak nie zapale,to nie bede wiedzial jak papieros smakuje.
                        Papierosy i alkohol sa zabronione w wieku 15 lat,ale niektore
                        dzieciaki sa tak przyglupiaste,ze robia to ze zwyklej przekory a
                        pozniej zaluja.

                        > Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich
                        >dzieci, a nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.

                        Oczywiscie,ze rodzice sie interesuja,ale nie moga tego robic 24 godz
                        na dobe,bo chodza do pracy i spac tez musza,a glupie dzieciaki
                        korzystaja z braku nadzoru.
                        Oczywiscie ze bym chcial by syn mial biala dziewczyne i sam nie wiem
                        co zrobie jak przyprowadzi Chinke do domu.

                        > Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz,
                        ale ciebie nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie
                        podkreślałeś że dopóki mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich
                        szkoły muszą podporządkować się
                        > twoim decyzją dotyczacych ich życia.

                        Oczywiscie,ze tak.
                        I maja z kogo brac dobry przyklad.Nie pale,nie pije,uprawiam sporty
                        rozne,pomagam dzieciom w nauce.

                        > Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by
                        wierzyć, że w takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci-
                        >podporządkowane sługi nie ma tajemnic.

                        Kazdy zyje w z gory narzuconych i scisle okreslonych ramach i czym
                        lepiej sie przystosuje do stawianych mu wymagan,tym dalej zajdzie w
                        zyciu.
                        Nieprzystosowanie to cecha charakteru i jesli sie jest takim w wieku
                        15 lat,to bedzie sie takim w wieku 35 lat i pozniej.
                        Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
                        przez poziom inteligencji.

                        Ostatnio mial tajemnice przede mna i przed soba.Nie chcial sprawdzic
                        swojego wyniku z SAT i ja go namowilem do sprawdzenia.

                        • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 16:41
                          Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym wizerunkiem swoich
                          dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do zderzenia z rzeczywistością i
                          nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja" własnego
                          dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia dochodzi.
                          • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 17:53
                            makurokurosek napisała:

                            > Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym
                            wizerunkiem swoich dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do
                            >zderzenia z rzeczywistością
                            ------
                            Zyjesz w swoim malym ,gnusnym swiecie i nie kumasz,ze sa ludzie inni
                            niz ty.
                            Zeby to "zderzenie z rzeczywistoscia" moglo nastapic,to mlodzi MUSZA
                            najpierw ukrywac swoje ja i zachcianki przed rodzicami.
                            Jesli rodzina jest na siebie otwarta i nie ma ukrywania
                            czegokolwiek,to nie ma tez "zderzenia z rzeczywistoscia".
                            Ty po prostu zakladasz,ze oszukiwanie rodzicow przez dzieci jest
                            rzecza normalna,a pozniej rzecza normalna jest "zderzenie z
                            rzeczywistoscia".

                            > i nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja"
                            własnego dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia
                            >dochodzi.

                            Tak to jest w rodzinach patologicznych i dlatego psychologowie w
                            Polsce maja tyle roboty.

                            • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 18:41
                              Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo do końca życia
                              będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha tłumiony gniew. Tak czy siak dla
                              rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo dziecko mimo świetnych wyników w
                              nauce, odnajduje się tylko i wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie
                              wysokiego stanowiska bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani
                              zarządzać ludźmi, albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.
                              W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w temacie nauki,
                              czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale rownież zainteresowań i
                              spędzania czasu wolnego. To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
                              im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i kiedy będą
                              spędzały czas wolny.
                              Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego życia mogą
                              samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć jakąkolwiek samodzielną decyzję ?
                              Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim nastoletnim
                              dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do podcierania się
                              • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 20:01
                                makurokurosek napisała:

                                > Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo
                                do końca życia będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha
                                >tłumiony gniew.

                                Co ty z tym tlamszeniem caly czas wyskakujesz?
                                Musialas miec prze.... dziecinstwo!
                                A co robia nauczyciele w szkolach i trenerzy w klubach??
                                Tez tlamsza dzieci?
                                Nauczyciel jest od uczenia w szkole,trener od trenowania w klubie,a
                                rodzin od uczenia i dawania przykladu w domu.
                                Trener w szkole specjalnie moje syna nic nowego nie nauczyl,bo ja go
                                wszystkiego nauczylem po szkole i na wakacjach.
                                Nauczyciele w szkole sa od tych spraw prostszych ,bo z trudniejszymi
                                dzieci do mnie przychodza.


                                > Tak czy siak dla rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo
                                dziecko mimo świetnych wyników w nauce, odnajduje się tylko i
                                wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie wysokiego stanowiska
                                >bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani zarządzać
                                >ludźmi,
                                ----------
                                Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
                                bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym.


                                > albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.

                                Tak bywa w rodzinach patologicznych,bo u mnie dzieci czym sa starsze
                                tym bardziej sie mnie sluchaja.

                                > W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w
                                temacie nauki, czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale
                                >rownież zainteresowań i spędzania czasu wolnego.

                                Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
                                znajduja czas.
                                Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow.


                                > To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
                                > im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i
                                >kiedy będą spędzały czas wolny.

                                Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
                                wola jak ja im cos wybiore.
                                Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
                                lepsze niz ich decyzje.

                                > Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego
                                życia mogą samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć
                                >jakąkolwiek samodzielną decyzję ?

                                Widze,ze zostaniesz rzeczniczka ucisnionych i zaczniesz pracowac w
                                Amnesty International,albo przylaczysz sie do obroncow Krzyza.
                                Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
                                decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.

                                > Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim
                                nastoletnim dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do
                                >podcierania się

                                No i zawsze wyskoczysz z czyms z wlasnego podworka,co dobrze oddaje
                                twoj charakter.
                                • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 21:34
                                  "Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
                                  znajduja czas.
                                  Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow. "

                                  Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na " kółko
                                  matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

                                  ">
                                  > Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
                                  > wola jak ja im cos wybiore.
                                  > Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
                                  > lepsze niz ich decyzje."

                                  Albo i tak wiedzą, że ich decyzje nie będą akceptowane bo tylko ty jesteś
                                  uprawniony do ich podejmowania.
                                  Tak już widzę jak kiepski matematyk sam pcha się na ekonomię lub będąc karłem
                                  stawia na karierę koszykarską.

                                  "> ----------
                                  > Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
                                  > bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym"

                                  Ciekawe jakimi, bo w swoich poprzednich postach jasno pisałeś, że syn kolegów
                                  nie ma, wszak przez równolatków jest wyśmiewany z racji niskiego wzrostu.

                                  "> Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
                                  > decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.'

                                  Albo raczej poczekają na decyzję tatusia, wszak same są za głupie by decydować o
                                  sobie i swoich potrzebach


                                  • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 06.08.10, 06:16
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na "
                                    >kółko matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

                                    To kolko matematyczne to byl genialny pomysl,bo raz go zapisalem a
                                    bedzie sie ciagnelo przez cale liceum.Syn za kazdym razem gdy
                                    rozpoczyna sie rok szkolny mnie dziekuje za to.
                                    Corka sie nigdzie nie zapisala na tenisa i czasami z nami jezdzi
                                    pograc.

                                    • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 06.08.10, 09:13
                                      To nie ma znaczenia, czy kółko matematyczne było dobrym czy złym pomysłem.
                                      Rozmawiamy o samodzielności podejmowania decyzji i na tym polu twoje dzieci nie
                                      mają się czym wykazać, bo wszystkie decyzje dotyczące zarówno ich kierunku
                                      kształcenia jak i spędzania czasu wolnego podejmujesz ty. Ubezwłasnowolniłeś
                                      swoje nastoletnie dzieciaki i albo faktycznie są ułomne albo prowadzą podwójne
                                      życie.
            • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:20
              anmanika napisała:

              > jeżeli przy rozmowie kwalifikacyjnej syn maksia zaprezentuje
              poglądy na świat
              > zbliżone do ojca to na 100% się nie dostanie.
              --------
              Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
              Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta.
          • maksimum Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:02
            kanna napisała:

            >
            > dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
            > nazwiskiem.

            >
            > pokaż statuetkę! pokaż statuetkę!
            >
            > (skandujcie ze mną!)

            Dobry pomysl!
            W pierwszej chwili o tym nie myslalem,ale skoro nalegasz.
            • anmanika Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:27
              "Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
              Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta."
              Nic z tego! Bede specjalnie czychac na maksia juniora, imię, nazwisko i wyglad jest nam na forum znany.
              Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr. (jezeli oczywiscie bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze średniowiecza.
              • bi_scotti Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:35
                anmanika napisała:

                > Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr.
                (jezeli oczywisci
                > e bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze
                średniowiecza.

                Precz z odpowiedzialnoscia zbiorowa, szczegolnie rodzinna!
                Syna Maxa nalezy traktowac indywidualnie i WSPIERAC we wszystkim, co
                pozwoli mu wyrwac sie spod wplywow kreatora!
                Ja bym wrecz proponowala stworzyc dla dzieci Maxa (o ile faktycznie
                sa jakies dzieci) cos w rodzaju ochrony typu "endangered species" -
                wszystkie rece na poklad celem wyzwolenia ucisnionych!
                Duchowo i intelektualnie ...
                wink
                  • anmanika Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 05.08.10, 08:55
                    Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
                    przez poziom inteligencji.

                    Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych roznych warunkow.
                    Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.
                    • maksimum Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 05.08.10, 16:38
                      anmanika napisała:

                      > Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest
                      determinowana przez poziom inteligencji.
                      >
                      > Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych
                      >roznych warunkow.
                      ----------
                      To dlaczego kazdy baran w stadzie nie studiuje na Harvardzie?

                      > Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.

                      To juz nastepuje po Harvardzie.Najpierw trzeba sie tam dostac.
      • maksimum pre-SAT 14.10.10, 06:37
        Wiedzialem,ze ma je miec w tym miesiacu,choc nie znalem dokladnej daty.
        Wrocil dzisiaj ze szkoly i oznajmil,ze mial pre-SAT,cos tak jakby bulke z maslem zjadl.
        No wiec pytam ,jak mu poszlo,to nie byl specjalnie gadatliwy,ale wydusil z siebie ,ze podobnie jak w lecie na tym probnym SAT.
        Poszlismy wiec grac w kosza do parku i tam przechodzil sam siebie.Ma juz 16 lat i 175 cm wzrostu i zaczyna grac jak najlepsi dorosli,bo tylko z takimi grywa.
        W parku przechodzil samego siebie.Nigdy wczesniej nie widzialem go tak dobrze grajacego.
        Moze mu rzeczywiscie dobrze poszlo to pre-SAT,tylko nie chce zapeszac.
        Wyniki beda w grudniu.
        • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 09:27
          Wszystko pięknie, fajnie, że dobrze gra. Nie rozumiem tylko, po co podajesz jego wzrost. Niby, że wysoki w wieku 16 lat? Mój syn ma 15 i 190 cm, córka jest rówieśnicą Twojego syna i mierzy 182. Ale to chyba sprawa genów.
          • verdana Re: pre-SAT 14.10.10, 09:46
            Mój syn ma 15,5 roku, 173 cm jest najni zszy w klasie i się martwi.
            175 to nieduzo zdecydowanie. No i ten brak kolegów, facet w tym wieku nie ma naprawde nikogo, prócz tatusia, z kim mógłby zagrać po lekcjach?
            • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 19:09
              On nie gral ze mna w kosza,tylko z doroslymi facetami.Drugi najmlodszy mial 22 lata.
              Ja pojechalem do parku i gralem na sasiednim korcie.
            • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 21:22
              Wiesz, ja ci mogę napisać, jak jej poszedł egzamin gimnazjalny , a teraz zaczęła naukę w liceum. Dam ci znać w 2013 roku na jakie studia się dostała.
              Co do wzrostu - mam nadzieję, że ona już nie urośnie, dziewczynie wystarczy 182 cm.
              • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 21:29
                Liceum zaczela w wieku 16 lat?
                Moj syn jest teraz juniorem,co znaczy ze za rok bedzie seniorem i bedzie konczyl liceum w wieku 17 lat.
                No wiec jak jej poszedl egzamin gimnazjalny i gdzie chodzi do liceum?
                • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 21:32
                  Mary wyjechala z domu o godz 2 i jedzie na rowerze w tempie 12km/h .Jan wyjechal z domu o 2:10 i jedzie z szybkoscia 16km/h.O ktorej godzinie sie spotkaja jadac w tym samym kierunku?
                • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 22:14
                  Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponieważ stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało. Egzamin gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część matematyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent. Dostała się do wymarzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da - w każdym razie szkoła jest w pierwszej dwudziestce w rankingu krajowym. A nie celowała wyżej z prostej przyczyny - nie przeprowadzę się w drugi koniec Polski, żeby dziecię chodziło do liceum pierwszego w rankingu, bo tu gdzie mieszkam mam dom i firmę.
                  Dla mnie liczy się, żeby szkoła była sensowna , żeby panowała w niej dobra atmosfera, a dziecko mogło się rozwijać.
                  Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, ale kto wie, czy coś jej się nie zmieni?
                  • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 04:20
                    azile.oli napisała:

                    > Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponie
                    > waż stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało.

                    W NYC jest:
                    1- 5 lat podstawowki(klasy 1-5 obowiazkowe i pre-K oraz K jak kto chce)
                    2- 3 letnie gimnazjum
                    3- 4 letnie liceum

                    Jak jest w Polsce?


                    > Egzamin
                    > gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część mate
                    > matyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent.

                    Czy egzamin gimnazjalny jest taki sam w calej Polsce?
                    W NYC egzamin wstepny jest taki sam dla siedmiu najlepszych szkol,a pozostale szkoly maja swoje oddzielne kryteria,zazwyczaj sa to stopnie z gimnazjum lub tzw "regents" czyli egzaminy stanowe z matematyki i angielskiego,ktore kazdy musi pisac i odbywaja sie dla wszystkich od 3 klasy w gore.Sa one takie same dla wszystkich w danym stanie.
                    Kazdy stan ma troche inne ,ale sa one podobne.
                    No wiec dostac 100% z regent jest wielkim ewenementem i moze byc tak,ze tylko jedna osoba w calej szkole tyle dostala,w wiekszosci szkol NIKT nie ma 100% a w najlepszych szkolach moze 1-2 osoby z klasy.

                    www.nysedregents.org/
                    No wiec Monika z regent z angielskiego ma 100% juz trzeci rok z rzedu,a po raz pierwszy w zyciu dostala rok temu 100% z matematyki.
                    No wiec u Moniki w klasie tylko jeszcze jedna osoba ma 100% z matematyki,ale ona ma niski wynik z angielskiego.

                    > Dostała się do wyma
                    > rzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da -

                    Domyslam sie,ze nie jestes z Warszawy.

                    > Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, al
                    > e kto wie, czy coś jej się nie zmieni?

                    W Polsce bedzie studiowac?
                    • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 04:31
                      www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/ogolnopolski_ponadgimnazjalne/Ogolnopolski_Ranking_Szkol_Ponadgimnazjalnych_2009.pdf
                      Kiedys widzialem dobry ranking,ktory pokazywal jaki % uczniow dostaje sie na jakie uczelnie i to byl chyba najlepszy ranking,ale nie moge go znalezc.
                    • azile.oli Re: pre-SAT 15.10.10, 08:23
                      System szkolnictwa w Polsce wygląda tak:
                      6 lat szkoły podstawowej
                      3 lata gimnazjum
                      3 lata liceum (ew. 4 technikum)
                      Owszem, egzamin gimnazjalny jest jednolity w całym kraju, tylko część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte. Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.
                      Masz rację, nie jesteśmy z Warszawy.
                      Nie wiem jeszcze, gdzie córka będzie studiować - to jej wybór.
                      • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 20:18
                        azile.oli napisała:

                        > część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte.

                        Otwarte sa dla wszystkich,a zamkniete -to trudniejsze dla lepszych?

                        > Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje
                        > on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.

                        Mowisz o egzaminie gimnazjalnym czy o corocznych egzaminach takie jak regents w USA?
                        Czy dzieci chca studiowac w Polsce?
                        • iwoniaw Re: pre-SAT 15.10.10, 20:35
                          Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się za nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jest ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań, y za zawarcie takich a takich informacji itd.

                          Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy maturalne.
                          • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 21:18
                            iwoniaw napisała:

                            > Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się z
                            > a nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jes
                            > t ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań,
                            > y za zawarcie takich a takich informacji itd.

                            Podobnie jest na regents i troche podobnie na SAT.

                            Na regents z matematyki wiekszosc pytan ma odpowiedzi do wyboru a kilka najtrudniejszych pytan trzeba samemu rozwiazywac.

                            www.nysedregents.org/a2trig/20100818exam.pdf

                            Do przejscia do nastepnej klasy wystarczy wynik 65% ale z regents trzeba juz miec 85% bo nie zostana uznane na wyzszym etapie nauczania.

                            en.wikipedia.org/wiki/Regents_Examinations
                            Np mozesz miec w gimnazjum regents z matematyki na 80% ale liceum ci go nie uzna bo wymaga 85% i musisz jeszcze raz przerabiac ten sam material.
                            Lepiej jest wiec uczyc sie powoli a solidnie niz szybko i po lebkach.

                            > Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy
                            > maturalne.

                            Tego to juz nie rozumiem.Przecie to jest podstawa do przyjecia na studia.
                            Powinien byc jeden egzamin dla wszystkich a ile kto zrobi to juz jego sprawa.
                            • azile.oli Re: pre-SAT 15.10.10, 21:51
                              Wersja rozszerzona egzaminu maturalnego jest punktowana przez uczelnie wyżej, niż podstawowa. Każdy kierunek studiów bierze pod uwagę inne przedmioty maturalne, w związku z tym maturzyści wybierają, co chca pisać rozszerzonego, a gdzie wystarczy im podstawa. Nie ma sensu zdawać rozszerzonego polskiego, wybierając kierunek, który punktuje przedmioty ścisłe. Podobnie , gdy komuś punkty za matematykę są niepotrzebne - pisze tylko podstawę (chyba, że chce). Z polskiego, matematyki i języka obcego maturzysta może pisać oba poziomy , z innych przedmiotów musi zadeklarować, jaki poziom wybiera.
                              Zazwyczaj z tych wybranych pisze się rozszerzenie, choć nie zawsze.
                              • maksimum Re: pre-SAT mat-jezyk 16.10.10, 05:52
                                Moja corka trzy lata z rzedu pisze regent z angielskiego na 100%,co jest ewenementem jak sie komus raz trafi.
                                Ja ja od dawna przekonuje,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego,ale ona tak jak wiekszosc ludzi w to nie wierzyla.
                                W matematyce masz okreslona ilosc schematow do nauczenia sie,a w jezyku angielskim tych schematow jest duzo wiecej,bo rozszerzony angielski to okolo 100.000 slow i znaczen.
                                Ten jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wiec wypada na amerykanski.
                                Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej angielski, niemiecki itd.
                                Rok temu po raz pierwszy z matematyki regent dostala rowniez 100% a teraz twierdzi otwarcie ,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego.
                                Problem polega na tym,ze nie ma wielu dobrych nauczycieli matematyki a jezyka mozesz sie uczyc sama z niewielka pomoca z zewnatrz.
                                Mozg jest zbudowany podobnie jak komputer.Masz pamiec i procesor kojarzeniowy i ich wydajnosc w duzym stopniu jest dziedziczona.
                                Z matematyka na codzien masz niewiele do czynienia i potrzebna jest czlowiekowi w bardzo ograniczonym zakresie.
                                Wiec ten zakres ktory jest w szkole czy na uczelni musi byc wykladany przez b.dobrych nauczycieli,a takich niestety jest niewielu i stad wlasnie uczniowie maja wieksze problemy z matematyka niz z jezykiem.
                                Moim zdaniem wlasnie z polskiego,matematyki i angielskiego matura powinna byc pisana przez wszystkich w rozszerzonym zakresie.
                                • iwoniaw Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 22:12
                                  CytatTen jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wie
                                  > c wypada na amerykanski.
                                  > Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej ang
                                  > ielski, niemiecki itd.


                                  Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszystkich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza? Chyba coś innego chciałeś powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)
                                  • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 22:40
                                    iwoniaw napisała:

                                    > Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszyst
                                    > kich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza?

                                    Dokladnie tak.
                                    Jezyk sie rozwija wraz z rozwojem cywilizacyjnym i wszystkie nowe slowa powstaja w tych jezykach,ktore sa uzywane w krajach o najwyzszym rozwoju gospodarczym.
                                    Lacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z uzycia codziennego,czyli zatrzymala sie w rozwoju.
                                    A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach powstawaly nowe slowa.
                                    W jezyku polskim bylo bardzo duzo slow niemieckich jak hebel(do tej pory uzywany przez Radwanska) czy kartofle,szlafrok.A pozniej przyszly nowsze angielskie jak parking,ranking,komputer itd. I tych nowych slow w lacinie nie ma.

                                    > Chyba coś innego chciałeś
                                    > powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na
                                    > temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)

                                    Z tym rozwojem cywilizacyjnym w Polsce jest tak,ze okolo 10 tys maturzystow wyjezdza rocznie z Polski na studia za granice.Wiekszosc z nich juz nie wroci,bo nie ma po co.
                                    Wielu mlodych,przedsiebiorczych ludzi wyjezdza do pracy na zachod i wielu tam zostaje.
                                    To jest drenaz mozgow i sily roboczej w najczystszym wydaniu.

                                    Przyklad cywilizacji polskiej w porownaniu z amerykanska.
                                    Wszyscy w Polsce wiedza,ze 33 gornikow zostalo uratowanych w Chile,ale nikt nie wie,ze uratowali ich Amerykanie,bo zeby to wiedziec,trzeba czytac zrodla amerykanskie,a nie korzystac ze zrodel polskich,ktore czesto-gesto pisza po prostu glupoty:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,1041,92239976,117619048,Amerykanie_uratowali_gornikow_w_Chile_.html

                                    No wiec Polacy mysla,ze to ratownicy Chilijscy swoim poswieceniem i odwaga przyczynili sie do uratowania swoich kolegow,a to nie jest prawda.

                                    Wniosek z tego jest dosc prosty,ze trzeba znac jezyk najwyzej cywilizowanego kraju,zeby sie nie dac oglupic propagandzie wlasnego kraju.
                                    Polska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.
                                    I.... prosty lud to kupi.
                                    • iwoniaw Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 23:29
                                      CytatLacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z
                                      > uzycia codziennego


                                      Co ty piszesz???

                                      Cytat A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach
                                      > powstawaly nowe slowa.


                                      Nowe słowa, powiadasz? Gdyby główna trudność w uczeniu się jakiegokolwiek języka polegała na opanowaniu jak największej ilości słów, masy ludzi byłyby perfekcyjnie wielojęzyczne, a automatyczne translatory doskonałe big_grin

                                      CytatPolska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w
                                      > Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.


                                      Mamy chyba do czynienia z jakimiś innymi polskojęzycznymi mediami. Gdzieś ty czytał o tych złych Amerykanach i Chilijczykach zaawansowanych technicznie?
                                      Bo ja najwięcej krytycznych opinii o działaniach US Army w Afganistanie to na amerykańskich serwisach czytam i słyszę...
                                    • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 18:17
                                      birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego- bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

                                      Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytkownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokojnie epikryzy po lacinie czytaja.
                                      • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 19:56
                                        wieczna-gosia napisała:

                                        > birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego-
                                        > bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

                                        To tak samo jakbym sie po polskim przejezdzal.
                                        Nie jest w czolowce i to wszystko.

                                        > Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytk
                                        > ownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokoj
                                        > nie epikryzy po lacinie czytaja.

                                        To ze jest uzywany,to nie znaczy ze rozwija sie tak jak angielski.
                                          • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 18.10.10, 05:26
                                            Jaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam pozniej?
                                            W Europie juz jest powszechny.W Afryce nie ma zadnej alternatywy.W Ameryce Pld hiszpanski kloci sie z portugalskim.
                                            W Indiach angielski jest jezykiem urzedowym.
                                            Pozostaje TYLKO chinski.
                                            Problem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowia po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.
                                            W gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i cantonese.
                                            Najczesciej dzieciaki przychodza z rodzicami na wywiadowki i tlumacza rodzicom o co bryka.

                                            en.wikipedia.org/wiki/List_of_Chinese_dialects
                                            • iwoniaw No proszę cię... 18.10.10, 09:23
                                              CytatJaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam poznie
                                              > j?


                                              Pytanie jest równie sensowne, jak zastanawianie się np. w I w. n.e. jaki język mógłby zastąpić grekę. Wiadomo, że nie wiadomo, choć powstające imperia palcem pokazać można, tyle że to się na język nie do końca wprost przekłada. A już na pewno nie ma nic wspólnego z trudnością tegoż języka (która zresztą, wbrew temu, co piszesz, nie ma wiele wspólnego z zasobem słownictwa).

                                              CytatProblem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowi
                                              > a po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.


                                              No akurat że Chińczycy mówią po chińsku to chyba cię jakoś specjalnie nie szokuje, a co do pisania i czytania w tym języku to jednak śmiem przypuszczać, że są w tym bieglejsi od innych nacji, nawet jeśli są słabo wykształconymi chłopami z Syczuanu, choć akurat imigranci w USA chyba jednak trochę dłuższą drogą tam dotarli niż bezpośredni lot ze swej wsi do NY.

                                              CytatW gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po
                                              > angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i canton
                                              > ese.


                                              No sam widzisz - w Stanach się im daje tłumacza, a w takiej Afryce tubylcy uczą się chińskiego szybciej niżby chcieli, gdy muszą się z szefem/kontrahentem dogadać. Nowy kolonializm w Afryce już jest faktem i jest to chiński kolonializm. A angielski wbrew temu, co sugerujesz nigdy nie był tam oficjalnym językiem na większości terenów. Znaczna część do dziś jest frankofońska, na wielu terenach tubylcy nie posługują się nawet pidżinami pochodzącymi z ang. czy fr.
                                              Tak, chiński zdecydowanie ma przyszłość. Portugalski i hiszpański też jeszcze nie są w totalnym odwrocie, a nawet powiedziałabym polepsza się ich pozycja po kilkusetletniej stagnacji.
                                                • iwoniaw Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 10:49
                                                  że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracyjnych języków na większości terenów w Afryce.
                                                  To prawda, że jest on dzisiaj odpowiednikiem koine czy lingua franca nie tylko na terenach postkolonialnych, ale taki też jak ww. będzie jego koniec - i nie ma to nic wspólnego z "wyższą cywilizacją", raczej ze skutecznym najazdem "barbarzyńców". A potem na zgliszczach sobie wyrośnie młoda, prężna kultura z perspektywami nie gorszymi niż mieli Achajowie polerujący tarcze na zgliszczach minojskich miast big_grin
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 17:33
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracy
                                                    > jnych języków na większości terenów w Afryce.

                                                    Z tego linka JASNO wynika ze angielski jest najpopularniejszym jezykiem w Afryce,ale Tobie trzeba pomoc to zrozumiec.
                                                    Masz jezyki wypisane w tabelce:

                                                    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
                                                    a dalej idziesz po ilosci ludnosci,gdzie glownym jezykiem jest angielski:

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_population
                                                    Widac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),Egipt(82) posluguja sie angielskim.
                                                    Afr Pld 48mln,Kenia 38 mln tez angielski,Uganda-31 mln,Ghana 23 mln.

                                                    Przeciez nie bedzie porownywac Burkina Faso(15 mln) i francuski z Nigeria 146 mln i angielski i wyjdzie ci,ze w jednym fra a drugim ang i jest po rowno ilosciowo(krajowo).
                                                  • iwoniaw Re: Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 17:45
                                                    Jesteś naprawdę głupszy niż ustawa przewiduje - nawet z podawanych przez siebie samego linków nie potrafisz zrozumieć informacji:
                                                    CytatWidac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),E
                                                    > gipt(82) posluguja sie angielskim.

                                                    Ciekawe, bo z ww. tylko w Nigerii jest to jeden z kilku oficjalnych języków. Może na przyszłość lepiej sprawdzaj linki, czy się z twoimi urojeniami zbyt nie kłócą.
                                                  • iwoniaw Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 22:01
                                                    Cytat Nie potrafisz przeczytac z tej tabeli,ze w Nigerii oficjalnym jezykiem jest ang
                                                    > ielski???


                                                    Z czego wysnuwasz ten śmiały wniosek?

                                                    CytatMoze nie rozumiesz co znaczy oficjalnym?

                                                    Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cywilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 22:54
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cy
                                                    > wilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin

                                                    Bardzo istotny problem poruszylas.
                                                    W sasiednim do Nigerii kraju Niger jezykiem urzedowym jest francuski,a tym samym ludzie nie znaja jezyka swiatowego tylko jakis regionalny,ktorym nawet w Europie jest sie trudno dogadac.
                                                    Oczywiscie najlepsze na swiecie uniwersytety beda dla nich zamkniete,bo sa one w krajach angielsko-jezycznych.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 23:23
                                                    Zastanawiam sie jakim cudem znam angielski skoro nie ma u nas w Polsce TV po angielsku oraz angielski nie jest jezykiem oficjalnym ale ani chybi cud. Zaraz zaraz... i jakim zrzadzeniem losu moje dziecko studiuje na jednym z anglojezycznych uniwersytetow?
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 04:09
                                                    Cuda,cuda nad cudami!
                                                    Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.
                                                    A jak bylem u znajomego,to pytalem jego syna na ile rozumie z programow angielskich,a on na to ze wszystko.
                                                    Tylko nie pisz,ze twoje dziecko na MIT jest.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 06:31
                                                    > Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,
                                                    > niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.

                                                    wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jakis kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie lektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

                                                    Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SAT takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 16:00
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jaki
                                                    > s kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie l
                                                    > ektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

                                                    Domyslam sie,ze jak to w Polsce nie mogli zrobic napisow pod spodem,bo wtedy kazdy moglby sluchac obcych jezykow w oryginale i to by wypaczylo charaktery porzadnych Polakow jak Lepper czy Berger.

                                                    > Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SA
                                                    > T takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.

                                                    Bede sie domyslal,ze raczej idzie srednio,bo nie wyobrazam sobie Polki na najlepszych uniwersytetach amerykanskich.
                                                  • anmanika Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 17:03
                                                    www.onet.tv/polacy-na-harvardzie-hanna,6641253,10,klip.html#
                                                    www.reportaz-tygodnia.trop-reportera.pl/harvard/harvard/61_sekund_z_minuty.html
                                                    www.harvardclubofpoland.org/
                                                    Nawet z googla nie umiesz korzystać? Jak twoje dzieci są równie bystre jak ty to nie dostaną się na 100% na Harvard
                                                  • maksimum Re: Tlusty Czwartek na MIT! 24.10.10, 23:42
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > a jakies refleksje na temat tego ze sobie Polaka na uczelni amerykanskiej najle
                                                    > pszej nie wyobrazasz? nadal sobie nie wyobrazasz czy cos drgnelo?

                                                    Drgnelo,drgnelo!
                                                    Pewno jest jeden lub dwoch prosto z Polski a reszta to Amerykanie polskiego pochodzenia.
                                                    Znajac poziom polskiego szkolnictwa i nauczycielki to sie prezentujace,to moze z tymi dwoma przesadzilem.
                                                  • maksimum Polski,Zbylut, w New Utrecht HS. 25.10.10, 22:50
                                                    Corka mowi,ze gdyby nie dostala sie do Brooklyn Tech to bierze pod uwage New Utrecht HS,tam gdzie Zbylut sie uczyl i znalazlem przy okazji cos ciekawego w tej szkole.
                                                    Jednym z jezykow obcych do wyboru jest tam jezyk POLSKI.Poza nim sa dwa chinskie(mandarin,cantonese) francuski,wloski,rosyjski i hiszpanski.