Dodaj do ulubionych

SAT na 2040.

01.08.10, 05:18
Kumpel z parku namowil syna na szkolke wakacyjna przygotowywujaca do
SAT-czyli egzaminu na studia w USA.Syn poszedl z nim,choc sam mial
sie w domu uczyc,ale zdecydowal ze bedzie mu razniej,wiec czemu nie.
Szkolka wlasnie sie skonczyla i ten jego kumpel Josef ktory ma
wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
pkt.

collegeapps.about.com/od/sat/a/sat_side_x_side.htm
Syn nawet obawial sie o swoje wyniki,ale namowilem go ,zeby sprawdzil
na internecie rezultaty i obaj bylismy niezle zaskoczeni gdy
zobaczylismy ze dostal 2040 pkt czyli bardzo niewiele mu brakuje do
Harvardu a ma jeszcze 1,5 roku na poprawienie wyniku.

Juz widze,jak sie verdana ,azeli i inne Amerykanki zapienia,ze
chlopak nie bardzo sie starajac ma takie wyniki,a inni biorac korki
na okraglo nie moga sie do takiego wyniku nawet zblizyc.
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 01.08.10, 09:40
      ach maksiu ty tu znowu?
    • mama_kotula Wszelki duch...!!! 01.08.10, 10:42
      Maks się objawił...!

      Maksiu, sat satem, fajnie że młody ma wyniki, ale tu forum drży z
      niecierpliwości - co u Kowalskich? tongue_out
      • ib_k Re: Wszelki duch...!!! 01.08.10, 10:55
        ale tu forum drży z
        > niecierpliwości - co u Kowalskich? tongue_out


        no właśnie! była ta sprawa sądowa czy nie?
        • maksimum Re: Wszelki duch...!!! 01.08.10, 18:59
          Za co by sprawa miala byc? Za pisanie prawdy? Ludzie,opanujcie sie
          troche.
          • ib_k Re: Wszelki duch...!!! 01.08.10, 19:36
            ja tam nie wiem czy prawdy, ale nie sądzę żebym była zadowolona, że ktokolwiek
            pisze cokolwiek o mnie w internecie, bez mojej wiedzy i zgody
            no chyba że kowalska taką zgodę ci dała?
            • maksimum SAT na 2040. 01.08.10, 20:09
              Ja do starych spraw nie wracam.Trzymaj sie tematu.
              • ib_k Re: SAT na 2040. 01.08.10, 21:41
                Trzymaj sie tematu.

                eee, za nudny
                • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 01.08.10, 22:08
                  to ze twoj syn jest gieniusiem to dosc stara sprawa smile
                  • canuck_eh Re: SAT na 2040. 16.10.10, 05:51
                    eee, ja gdziesik cztalam , nie pamietam watku ze syn maksia chce do reprezentacji narodowej w hokeja sie dostac.Widac ze nadal maksiu lubi sie chwalic ponad miare swoimi dziecmi.Mialam niezly ubaw czytajac watek dosc stary ale jary - kowalska dala sianasmile
    • hermetyczka Re: SAT na 2040. 01.08.10, 23:26
      ale bzdety analfabety....
    • marghe_72 Re: SAT na 2040. 02.08.10, 00:19
      Verdana, zapień się
      Maksiu ładnie prosi


      a tak na marginesie
      zieeeeeeeeew
      • bi_scotti Re: SAT na 2040. 02.08.10, 01:27
        Jestes gotow brac second mortgage na ten Harvard? Ja bym sie
        zastanowila ... masz jeszcze czas na wizyte w banku wink
        • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 06:06
          Zaden mortgage nie bedzie potrzebny,bo stypendium dostanie na 100%.
          To przeciez dzieki niemu uczelnia bedzie slawna a nie odwrotnie.
          O kazdy zaklad ide,ze syn spokojnie wyciagnie 2.200pkt w ostatniej
          klasie liceum z SAT,a takich sie po rekach caluje,aby tylko zechcieli
          przyjsc na Harvard.
      • nchyb Re: SAT na 2040. 02.08.10, 08:59
        > Verdana, zapień się
        > Maksiu ładnie prosi

        Jak chcecie, by ona się zapieniła, to jej kupcie duże mydło w
        płynie... wink

        A Maksiowi to macie gratulować cudownego dziecka, a nie ziewać,
        koleżanko Marghe...
        • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 11:17
          no no cudowne dziecko cudowne OMG.
          • marghe_72 Re: SAT na 2040. 03.08.10, 14:57
            wieczna-gosia napisała:

            > no no cudowne dziecko cudowne OMG.

            ciekawe po kim ..

            ziew, ziew
    • mika_p Maksimum 02.08.10, 11:09
      Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten sam temat, to
      po pierwsze.

      Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a nie forum. Nie
      wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w jednym miejscu, zamiast
      porozrzucanej w kolejnych wątkach?
      • wieczna-gosia Re: Maksimum 02.08.10, 11:18
        mika ja ci chetnie odpowiem- on by nie wolal smile
        • nchyb Re: Maksimum 02.08.10, 12:10
          no pewnie, że by nie wolał. Nie miałby pewności, że osoby z forum
          przeczytają... smile
          • anmanika Re: Maksimum 02.08.10, 13:18
            Nie dość, że twojemu brakuje to jeszcze nie determinuje czy dostanie się na Harvard:
            Realize, of course, that SAT scores are just one part of the application. Perfect 800s don't guarantee admission if other parts of your application are weak. Admissions officers will also want to see a strong academic record, a winning essay, meaningful extracurricular activities and good letters of recommendation.
            • wieczna-gosia Re: Maksimum 02.08.10, 13:53
              nie no co ty maksia dziecko dostanie sie na harvard, wez nie strasz
              bo chlopk zycia nie bedzie mial.

              Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
              tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
              jakie to wychowawcze smile
              • mama_kotula Re: Maksimum 02.08.10, 14:18
                wieczna-gosia napisała:
                > Bardzo mnie wzruszylo potraktowanie corki- zawleczenie jej na oboz
                > tenisowy po to zeby zobaczyla jaka jest beznadziejna. No faktycznie
                > jakie to wychowawcze smile

                Mnie wzruszyło również to, że tatuś podziwem pała, że dziecko się, rzekomo z własnej woli, uczy w wakacje. Cóż, tonący brzytwy się chwyta - skoro nauka w wakacje jest jedyną szansą na to, aby tatuś nie traktował dzieciątka jak nic nie wartego śmiecia, to faktycznie, dziecku się nie dziwię.
      • maksimum Re: Maksimum 02.08.10, 16:52
        mika_p napisała:

        > Trzymaj się jednego wątku, nie zakładaj kolejnych omawiających ten
        >sam temat, to po pierwsze.

        1-Po pierwsze ten watek o Stuyvesant HS nie ma nic wspolnego z tym
        watkiem i lepiej bys go przywrocila.

        > Po drugie, sposób, w jaki piszesz, bardziej odpowiada blogowi, a
        nie forum. Nie wolałbyś mieć swojej historii rodzinnej zebranej w
        >jednym miejscu, zamiast porozrzucanej w kolejnych wątkach?

        Ja juz zadecydowalem co bym chcial i nie widze powodu zebys
        decydowala za mnie.
        Wypadalo sie przynajmniej spytac czego ja chce przed kasowaniem watka
        o Stuyvesant HS.
        Po Tobie wyraznie widac,ze chcesz miec forum o malozdolnych ,pisane
        przez malozdolnych i razi cie,jak ktos ma talent.
        • bi_scotti Stypendium 02.08.10, 18:08
          Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
          reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
          dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
          miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
          Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
          serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
          • maksimum Re: Stypendium 02.08.10, 19:40
            bi_scotti napisała:

            > Max, Ty jednak okropnie naiwny jestes i w sumie BARDZO malo wiesz o
            > reality, w ktorym niby zyjesz. Jesli wszystko, co piszesz o swoich
            > dzieciach to w przyblizeniu prawda, to spedz nastepnych kilka
            > miesiecy na dobry research na temat kosztow, stypendiow itd. na
            > Harvard czy ktorykolwiek inny prestizowy uni. To jest naprawde
            > serdeczna rada z dobrego serca! Good luck.
            ------------
            To wszystko jest tu:
            collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.ht
            m
            • maksimum Re: Stypendium 02.08.10, 19:41
              collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.htm
              • bi_scotti Re: Stypendium 02.08.10, 19:57
                I na tym opierasz swoja wiedze o mozliwosciach otrzymania stupendium
                przez Twojego syna tudziez o tym na co Mu to stypendium wystarczy i
                jakie bedzie mial conditions? OMG, najgorzej jak ktos nie wie czego
                nie wie! Nalezy miec tylko nadzieje, ze ten Twoj smart kid ma/bedzie
                mial lepsze rozeznanie i sensowniejsze research skills niz papa.
                Anyway, keep dreaming smile
              • wieczna-gosia Re: Stypendium 02.08.10, 20:31
                Maks ale czy ja zle czytam czy ty sie nastawiasz na 100% stypendium a
                ty jest nieco ponad polowa studentow w ogole dostajacych jakas pomoc,
                a srednia wysokosc tej pomocy to 50% kosztow. Interesuje mnie wiec na
                jakiej podstawie uwazasz ze twoj syn dostanie jakakolwiek pomoc i to
                w takiej wysokosci?
                • hankam Re: Stypendium 02.08.10, 20:36
                  Bo syn Maksa zda Sat na 2020 punktów i będą go po rękach calować, żeby raczył
                  stypendium przyjąć i na Harvardzie studiować.
                  • wieczna-gosia Re: Stypendium 02.08.10, 21:10
                    a no jasne na to nie wpadlam smile
                    • hankam Re: Stypendium 02.08.10, 21:21
                      Ja wpadlam, bo Maks sam to wyżej napisal. : )
                      • iwoniaw Re: Stypendium 14.10.10, 21:32
                        Ba! On napisał, że to dlatego, iż to Harvard dzięki jego dziecięciu będzie słanym uniwersytetem, a nie odwrotnie big_grin
                        Od razu jak wątek maksia zobaczyłam, to pomyślałam, że jednak mnie czeka nieco rozrywki na wieczór wink
                        • maksimum Re: Stypendium 14.10.10, 22:12
                          Z tym stypendium to roznie moze byc,bo syn gra bardzo czesto w kosza a zupelnie zaniedbal tenisa.
    • kowalka33 Re: SAT na 2040. 02.08.10, 18:30
      a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie zdolne dzieci
      uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
      wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-naturalnie nie
      wiem czy to prawda....
      jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci bodajze z
      gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś prestizowa sprawa
      ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej zdumiało naszych
      gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z jakim się zakumplowali ponoć
      to przygotowywani byli do konkursu przez swoich starych a dzieciaki nie biegaly
      po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole. U nas to wszystko na
      głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy. Moze tam rodzice mają cos do
      gadania w sprawie swoich dzieci bo u mnie nic, moga płacić składki a kazda
      inicjatywa jest nie do przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich
      tam trzeba
      • bi_scotti Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:01
        Kowalka, chcesz powaznie pogadac o systemie edukacji w USA? To
        raczej nie z Maxem smile Z calym szacunkiem, ale to, co On tu czasem
        wypisuje to nie jest podstawa do sensownej dyskusji o edukacji w
        zadnym kraju! Jakby Ci sie kiedys udalo poczytac posty np.
        Myelegans, to naprawde duzo sie dowiesz. Jest tu jeszcze pare z nas,
        ktore maja tzw. "pojecie", ale Maxa naprawde trudno do tej grupy
        wlaczyc.
        To jest taki raczej enfant terrible robawiajacy forum niz partner do
        konstruktywnej wymiany pogladow czy wymiany wiedzy o faktach.
      • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:03
        kowalka33 napisała:

        > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
        >zdolne dzieci uczą i tyle.

        To jestes jedyna taka na tym forum,bo wszyscy inni wlacznie ze
        sprzataczka sa najzwyczajniej w swiecie po polsku upierdliwi.
        Przeczytaj sobie ile jest tutaj wypowiedzi na temat,a ile zwyklego
        zawistnego chamstwa.

        > zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie inaczej ,
        > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
        >naturalnie nie wiem czy to prawda....

        Jak najbardziej prawda.
        Mowilo sie cos w Polsce,ze polskie szkolnictwo wzorowane jest na
        amerykanskim,ale to sie zupelnie mija z prawda.

        > jestem z pomorskiego i ostatnio czytałam w GW jak to gimnazjalisci
        bodajze z gdyni pojechali do usa na konkurs talentów czy coś -jakaś
        prestizowa sprawa ponoć , były ekipy z całego swiata. I najbardziej
        zdumiało naszych gimnazjalistów to że to kumate towarzystwo z usa z
        jakim się zakumplowali ponoć to przygotowywani byli do konkursu przez
        swoich starych a dzieciaki nie biegaly
        > po korkach i zajeciach płatnych bo wszystko mieli w szkole.

        To tez sie zgadza.Jest bardzo duzo programow
        pozaobowiazkowych(pozalekcyjnych) w szkolach i wystarczy sie na nie
        zapisac.

        > U nas to wszystko na głowie stoi tylko wyniki obiektywnie do dupy.

        Moje dzieci jezdzily kiedys co rok do Polski,ale nie chcialy tam
        zostac i do szkoly chodzic.

        > Moze tam rodzice mają cos do gadania w sprawie swoich dzieci bo u
        mnie nic, moga płacić składki a kazda inicjatywa jest nie do
        >przejscia z przyczyn prawnych organizacyjnych i jakich tam trzeba

        Moje dzieci dostaly sie na jakie chcialy pozalekcyjne programy
        szkolne i byly z nich zadowolone.
        Poza tym szkola nigdy wszystkiego ci nie da,wiec reszte musza dac
        rodzice,albo pomagajac sami albo wysylajac na korki.
      • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:28
        > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
        zdolne dzieci
        > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
        inaczej ,
        > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
        naturalnie nie
        > wiem czy to prawda....

        kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
        zrozumiesz zareczam ci smile
        • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:06
          wieczna-gosia napisała:

          > > a ja tam nie mam nic przeciwko temu, żeby sobie poczytać jak sie
          > zdolne dzieci
          > > uczą i tyle. zwłaszcza ze słyszałam ze w usa dzieci kształci sie
          > inaczej ,
          > > wyzwalając w nich ducha współpracy i edukując bardzo społecznie-
          > naturalnie nie
          > > wiem czy to prawda....
          >
          > kowalko posiedzisz, maksia poczytasz dluzej i od razu wszystko
          > zrozumiesz zareczam ci smile

          I przy okazji spotkasz duuuuuuuuuuuuzo upierdliwych Polek (matek z
          dziecmi),co wyjasni ci sytuacje dlaczego w Polsce nie moze byc
          lepiej.
    • hankam SAT SAT SAT SAT 02.08.10, 18:50
      Rozumiem, że syn zda SAT na 2200 punktow, ale czy Ty w końcu zdałeś egzamin na
      bus operatora na Brooklynie?
    • zgagusia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 19:28
      Maksiu, welcome back! smile
    • hankam Re: SAT na 2040. 02.08.10, 20:43
      Generalnie, Maksiu, popraw tę historyjkę, bo się kupy nie trzyma.
      Kumpel z parku namowil, M. w szkólce uczestniczył.
      Kolega dostał z egzaminu 1810, a Maciek 2040. Za to najlepszy ze szkółki dostał
      1890 punktow.
      Pytanie: do jakiej szkołki chodzil Maciek? Tej samej, co kumpel z parku, czy
      innej? Chodzil z kumplem, żeby mu bylo raźniej (wszak on late bloomer i bez taty
      nie da rady), czy uczył się w domu?
      I kim jest geniusz, ktory dostał 1890 punktów?

      Oraz pytanie dodatkowe, za 2200 punktow: co z Kowalską?
      • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:02
        Average Amount of Aid
        Grants: $28,866
        Loans: $4,307

        Average amount of aid to 33,173 doll a total cost to 52,000 doll

        Tuition and Fees: $37,012
        Books: $1,000 (why so much?)
        Room and Board: $11,856
        Other Expenses: $2,132
        Total Cost: $52,000
        -----------
        collegeapps.about.com/od/collegeprofiles/p/harvard_profile.htm
        Czyli przecietny student Harvardu ma pokryte 63,8% kosztow
        studiowania.
        Poza tym sa STYPENDIA! min sportowe.
        Czym lepiej sie uczy,tym wieksza czesc kosztow ma pokryta.

        Wszystkie koszty sa ustalane zanim zacznie sie studia.
        Wysyla sie aplikacje do 20 uczelni i spokojnie czeka,co ktora
        zaproponuje.
        • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:12
          nadal omijasz informacje ze 60% studentow korzysta z tego smile 40% nie
          dostalo stypendium z przyczyn roznych smile
          • maksimum Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:33
            wieczna-gosia napisała:

            > nadal omijasz informacje ze 60% studentow korzysta z tego smile 40%
            nie
            > dostalo stypendium z przyczyn roznych smile

            Dokladnie to jest 62 dostalo pomoc:

            Percentage of Students Receiving Aid: 62%

            a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.

            www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/;jsessionid=PKCLIFMIABAA


            www.extension.harvard.edu/register/financial/finaid/admitted/eligibility.jsp;jsessionid=PKCLIFMIABAA

            • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. 02.08.10, 22:30
              > a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.

              ach no to wszystko jasne smile
              • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 01:42
                wieczna-gosia napisała:

                > > a pozostale 38% nie ubiegalo sie o pomoc.
                >
                > ach no to wszystko jasne smile

                Nie przypuszczalas chyba,ze tam sami biedni ida studiowac???
                • bi_scotti Re: SAT na 2040. 03.08.10, 01:52
                  O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
                  ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
                  rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
                  studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
                  wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie wolna
                  reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
                  pokryje Ci uczelnia. Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
                  czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
                  drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
                  zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
                  jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz tyle
                  odlozone? Mam nadzieje, ze tak. Jak nie, to powtarzam pytanie:
                  bierzesz pod uwage drugi morgage?
                  I zamiast podsylac linki do jakichs stronek typu "about", wejdz po
                  prostu na strone Harvardu, tam masz prostym i jasnym jezykiem
                  wylozone wlaciwie wszystkie kwestie finansowe, admissions, financial
                  aid, expectations ze strony uczelni itd.
                  Wlasciwie mialam juz odpuscic, bo kazdy kolejny udzial w dyskusji z
                  Toba przypomina mi powiedzonko (chyba) Sztaudyngera, ze na wymianie
                  pogladow zawsze trace, ale z drugiej strony czlowiek zawsze naiwnie
                  wierzy, ze ten oswiaty kaganek czasem jednak oswieci interlokutora
                  wiec let's try again ...
                  Good luck! Jak spiewal kiedys Wodecki "Zacznij od Bacha ...", albo
                  cytujac z "Sound of music" ... let's start from the beginning... :
                  www.harvard.edu/
                  Milej lektury.
                  • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 06:28
                    bi_scotti napisała:

                    > O rany, facet - chcesz sie ubiegac o financial aid - pewnie, ze sie
                    > ubiegaj ale i tak 10% (co najmniej) oczekiwane jest z kieszeni
                    > rodzicow. To, co podajesz, to kwoty minimum, faktyczne koszty
                    > studiowania dziecka poza domem sa ZAWSZE o kolejnych kilka procent
                    > wyzsze. Nie mam pojecia ile Ty zarabiasz i ile jestes w stanie
                    wolna
                    > reka na rok wylozyc na studia syna ale nie ludz sie, ze calosc
                    > pokryje Ci uczelnia.

                    Syn kolegi gra w football amerykanski na uczelni i ma 100%
                    stypendium,nawet dostaje extra pieniadze na jedzenie by mogl utrzymac
                    specjalna diete.
                    Moj syn gra w tenisa.Zobaczymy jak sie jego kariera rozwinie,ale on
                    nie jest kujonem,ktory nic nie robi poza nauka.

                    > Z tego co piszesz masz jeszcze jedno dziecko,
                    > czyli musisz miec przynajmniej tych 30K na jedno i kolejnych 30K na
                    > drugie jesli chcesz oboje wyksztalcic. To jest naprawde MINIMUM
                    > zakladajac w miare przyzwoita uczelnie, wlaczajac w to Harvard,
                    > jesli juz faktycznie to jest akurat marzenie Twojego syna. Masz
                    >tyle odlozone? Mam nadzieje, ze tak.

                    Masz sluszna nadzieje.Nawet gdyby nie dostal dofinansowania,to bedzie
                    studiowal gdzie bedzie chcial.

        • hankam Re: SAT na 2040. 02.08.10, 21:24
          Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
          Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej wakacyjnej szkółce,
          czy nie był.
          • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 05:42
            hankam napisała:

            > Maks, ale to nie byla odpowiedź na moje pytania.
            > Nie zmieniaj tematu. To w końcu Maciek byl najlepszy w tej
            wakacyjnej >szkółce, czy nie był.

            Byl najlepszy i to hands down.
            Ja nie bylem z tej szkolki zadowolony,ale zaciagnal go tam
            Josef,kumpel od kosza i handball.
            • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 12:21
              Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna. Rozumiem, ze
              to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?

              ...ten jego kumpel Josef ktory ma
              wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna i
              jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
              bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial 1890
              pkt.
              • maksimum Re: SAT na 2040. Wynik. 03.08.10, 20:08
                hankam napisała:

                > Toudoskonal swoją historyjkę, bo jak na razie nie jest ona spójna.
                Rozumiem, ze
                > to twoj syn dostal te 1890 punktow i byl najlepszy?
                >
                > [i]...ten jego kumpel Josef ktory ma
                > wielkie ambicje studiowac na Ivy League uczelni chemie molekularna
                i
                > jest b.dobry z matematyki dostal z tego testu SAT 1810 pkt i nie
                > bardzo byl zadowolony,choc najlepszy chlopak z tej szkolki mial
                >1890 pkt.
                ------------
                Wyniki SAT kazdy moze sprawdzic tylko SWOJE i to na internecie.
                Wszyscy w szkole sprawdzali i najlepszy mial 1890pkt ,a moj syn nie
                sprawdzal,bo jak pozniej powiedzial obawial sie,ze wynik moze go
                zaskoczyc.
                No wiec gdy szkola sie juz skonczyla,ja zaczalem go nagabywac by
                sprawdzil swoj wynik,no i laskawie sie zgodzil.
                Bylem z nim w pokoju i widzialem ten wynik razem z nim.
                Byl bardzo mile zaskoczony i ja tez.

                • hankam Re: SAT na 2040. Wynik. 03.08.10, 20:12
                  No, to skąd wiesz, że nie bylo lepszych?
                  Wszyscy, co do sztuki sprawdzali, tylko twoj syn nie?
                  No, nie rozśmieszaj nas.
    • myelegans Re: SAT na 2040. 03.08.10, 03:28
      Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.

      Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score cutoffs, and
      we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz ponizej minimum. Tam
      aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC, ktore sa tak samo
      dobre i jest ich duzo.
      Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy nie stawiaja
      na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy dolozyliby do calosci Harvardu
      jako "community". Te uczelnie maja pewne "quota", ktore musza wypelnic by
      zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
      socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial "valedictorian" z
      Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry absolwent Brooklyne Tech, chociaz
      test scores moga miec identyczne. Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
      ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym wynikiem SAT, a na
      Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory byl po prostu dobry, w
      dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku kontynentach, chociaz akademicko byl
      nie takim orlem.
      Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku przyslugi
      pchalajac go do na najlepszej HS.
      Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka, pomimo
      lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

      No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo, chyba, ze
      oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj 6 latach plan ten
      specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie mojego dziecka to zaledwie 1% w
      skali roku w ciagu ostatnich 6 lat, wiec bedziesz musial wziac pozyczke.
      Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
      multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie musial pojsc
      do graduate school, i juz taka harvardzka szkola businessu, prawo, czy medycyna
      to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na
      starcie. Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
      zarabiaja.

      Ponizej wiecej, z ulubionego zrodla autora, zeby nie bylo.

      wiki.answers.com/Q/What_are_the_undergraduate_entrance_requirements_for_Harvard_University
      • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 06:18
        myelegans napisała:

        > Mialam sie nie odzywac, ale "what the heck" odezwe sie.
        >
        > Na stronie "admissions" Harvard stoi napisane "There are no score
        cutoffs, and we do not admit "by the numbers." BTW, 2040 to wciaz
        >ponizej minimum.

        Bardzo niewiele brakuje do minimum bo dolne 25% to srednia 2070pkt
        czyli domyslam sie ze od 2000 pkt juz przyjmuja jesli ma sie inne
        dobre rezultaty.

        > Tam aplikuja nie Ci dobrzy, tylko najlepsi. Sa szkoly poza NYC,
        >ktore sa tak samo dobre i jest ich duzo.

        Nie jest ich tak duzo,jak Ci sie zdaje:

        www.usnews.com/articles/education/high-
        schools/2007/11/29/gold-medal-schools.html

        Stuyvesant HS jest #15 a Brooklyn Tech HS #39 w USA.

        > Dbajac o szeroka roznorodnosc ciala studenckiego Harvard i inne Ivy
        nie stawiaja na piatkowych uczniow, a raczej na takich, ktorzy
        dolozyliby do calosci Harvardu jako "community". Te uczelnie maja
        pewne "quota", ktore musza wypelnic by
        > zaspokoic roznorodnosc: geograficzna, etniczna, rasowa, religijna,
        > socjo-ekonomiczna itd. itp. wiec wieksza szanse bedzie mial
        "valedictorian" z Jesusville w rural Missouri niz nawet dobry
        >absolwent Brooklyne Tech, chociaz test scores moga miec identyczne.

        Dobrze ze dodajesz ze test scores musza byc podobne.

        >Tak zostal przyblokowany syn przyjaciolki,
        > ktory Stuyvesant skonczyl w czolowce z jakims oszalamiajacym
        wynikiem SAT, a na Harvard dostal sie kolega, po zwyczajnym HS, ktory
        byl po prostu dobry, w dodatku byl duzym spolecznikiem na kilku
        >kontynentach, chociaz akademicko byl nie takim orlem.

        Syn wlasnie pracuje spolecznie w czasie wakacji i bedzie mial
        oszalamiajaca ilosc godzin.
        Poza tym rzucilem okiem na wyniki druzyny tenisowej Harvardu i sa
        kiepsciutkie.

        www.gocrimson.com/sports/mten/statistics

        Syn gra w swojej szkole w tenisa i jego szkola byla najlepsza na
        Brooklynie,za co dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
        nazwiskiem.
        www.psal.org/psalsports/player/psal_playerprofile.asp?cid=267745362&csport=014

        Gral w debla i mial dosc dobre wyniki.

        > Z perspektywy przyjaciolka przyznala, ze nie wyrzadzila dziecku
        >przyslugi pchalajac go do na najlepszej HS.

        Ja ich nie pcham,bo oni sami sie pchaja.

        > Z najlepszych HS w NYC na Harvard dostanie sie bardzo mala garstka,
        >pomimo lepszych wynikow niz wielu z underprivilidged rejonow.

        Mozliwe ze wybiora Columbie i NYU,ktore sa niewiele gorsze od
        Harvardu,a za to sa na miejscu a po studiach bedzie im latwiej tutaj
        prace znalezc.
        Bo kto po Harvardzie bedzie chcial pracowac w Bostonie??
        Ja tez bede syna na Columbie namawial.
        Zreszta wysle ze 20 aplikacji i zobaczymy co beda oferowali.
        NYU i Columbia bardziej doceniaja Stuyvesant i Brooklyn Tech niz to
        Harvard robi.

        > No i Ty jako klasa srednia jestes najbardziej uderzony finansowo,
        chyba, ze oboje dzieci maja agresywne 529 plans, chociaz w ostatnichj
        6 latach plan ten specjalnych profitow nie przyniosl. Na planie
        mojego dziecka to zaledwie 1% w skali roku w ciagu ostatnich 6 lat,
        >wiec bedziesz musial wziac pozyczke.

        Ja juz mam dawno na to odlozone pieniadze,wiec z tym nie bedzie
        problemu.

        > Poza tym sam bachelor's degree z Harvardu jeszcze nie robi z Cibie
        > multibilionera, tak, tak Bill Gates and Co. Prawdopodobnie bedzie
        musial pojsc do graduate school, i juz taka harvardzka szkola
        businessu, prawo, czy medycyna to ok. stowy rocznie, wiec Ci dziecko
        >konczy z MBA i polmilionowym dlugiem na starcie.

        Zazwyczaj ludzie pracuja w czasie graduate schools.

        > Na prawde myslisz, ze wszyscy po Harvardzie zarabiaja miliony? Nie
        > zarabiaja.

        Jesli chca chodzic do najlepszych szkol,to ja im to ulatwie,a co
        bedzie pozniej to zobaczymy.

        • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 07:38
          A jak sie nie dostana,to bedziemy tanczyc:


          www.youtube.com/watch?v=pG4sx_9TlD0&feature=related
          • anmanika Re: SAT na 2040. 03.08.10, 08:24
            jeżeli przy rozmowie kwalifikacyjnej syn maksia zaprezentuje poglądy na świat
            zbliżone do ojca to na 100% się nie dostanie.
            • ib_k Re: SAT na 2040. 03.08.10, 11:50
              a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten ekshibicjonizm,
              i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
              • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 12:27
                Dzieci Maksa są jego wlasnością.
                • bi_scotti Re: SAT na 2040. 03.08.10, 16:17
                  A to Max w ogole ma jakies dzieci???
                  wink
                  • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:11
                    bi_scotti napisała:

                    > A to Max w ogole ma jakies dzieci???
                    > wink
                    -------
                    A jak juz ma,to pewno adoptowane!
                • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:00
                  hankam napisała:

                  > Dzieci Maksa są jego wlasnością.

                  A twoje dzieci sa wlasnoscia sasiada czy listonosza?
                  • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:21
                    Brawo Maksiu. Koncept typowo ożarowski.
                    Nawiasem mowiąc, wcale nie jestem pewna, czy Twoje poczucie wlasności, co do
                    dzieci jest uzasadnione - nie są do ciebie podobne.
              • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 19:55
                ib_k napisała:

                > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
                ekshibicjonizm,
                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
                ----------
                W krajach zacofanych rzecza normalna jest,ze wiekszosc spraw
                zyciowych jest tajna,a przy okazji nielegalna.
                Czym bardziej sie kraja i ludzie cywilizuja,tym bardziej otwieraja
                sie na swiat i otoczenie.
                Jesli bedzie robila tajemnice ze swoich bolaczek,to zrobisz krzywde
                sobie i swojej rodzinie.
                WSZYSCY tutaj opisuja swoje sprawy rodzinne.Jakiejs dziewczynce
                wlosy wychodza z nerwow w mlodym wieku.Inny dzieciak ma tiki
                nerwowe,a jeszcze inny bije rodzicow po twarzy.
                Prawdziwie cywilizowani ludzie,nie czuja wstydu czy strachu,bo to
                jest zarezerwowane dla maluczkich.
                • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:15
                  Nie wszyscy jednak opisują intymne sprawy swoich dzieci, tak jak ty pisaleś o
                  Monice, podlinkowując jednocześnie ich zdjęcia, nazwy szkół, dane personalne
                  przyjaciół etc.

                  To już ekshibicjonizm czystej wody.
              • maksimum Re: SAT na 2040. Czy dzieci ? 03.08.10, 19:59
                ib_k napisała:

                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?
                ----
                Im to wisi.
                Tak dlugo ,jak ja pisze prawde,jestem w porzadku wobec siebie.

                PS.Zreszta dzieci maja swoje konta na roznych facebook'ach i sami o
                tym pisza.
                • hankam Re: SAT na 2040. Czy dzieci ? 03.08.10, 20:17
                  O czym? Monika pisze, że ma już miesiączkę i rosną jej piersi, a Maciek pisze,
                  że jest fujara i tata szuka mu dziewczyny?
              • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 03.08.10, 20:17
                ib_k napisała:

                > a mnie niezmiennie zastanawia, skąd w ludziach bierze się ten
                >ekshibicjonizm,

                Przypomniala mnie sie nagle historia dzieciaka,ktory nie chodzil do
                szkoly,ale w domu rodzicom NIC o tym nie mowiac,udawal ze chodzi.

                > i czy dzieci maxa wiedzą że tata opisuje ich życie w necie?

                I gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to
                wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                psychologa.
                • mama_kotula Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 15:28
                  CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w necie,to wreszcie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                  Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                  psychologa.


                  Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i porażka wychowawcza tongue_out
                  A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi, nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out
                  • wieczna-gosia Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 16:33
                    psychologia jest na Harvardzie.....
                  • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 17:25
                    mama_kotula napisała:

                    > CytatI gdyby ten dzieciak lub ktos inny opisywal ta historie w
                    necie,to wresz
                    > cie rodzice by to dostrzegli i mu jakos pomogli.
                    > Ale wszystko dzialo sie w wielkiej tajemnicy i skonczylo sie u
                    > psychologa.

                    >
                    > Zgroza. Bowiem uciekanie się do pomocy psychologa to wstyd, hańba i
                    >porażka wychowawcza tongue_out
                    ------
                    Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
                    ma,ale lepiej nie zaczynac pic.

                    > A tak, to by tatuś i mamusia na forum zapytali, dlaczego ich synuś
                    do szkoły nie chodzi i by dostali 150 odpowiedzi od obcych ludzi,
                    >nieznających ani ich, ani ich dziecka. Przeurocze tongue_out
                    ------
                    Nie trzeba nikogo znac by wiedziec,ze 10 przykazan jeszcze nikomu nie
                    zaszkodzilo.
                    Trzeba zyc NORMALNIE,czyli otwarcie,a nie prowadzic partyzanckich
                    podchodow w XXIw gdy juz jest 60 lat po wojnie.
                    Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
                    mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
                    wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.
                    To tak jak z kazda choroba,rakiem czy gruzlica,szybkie wykrycie
                    gwarantuje wyleczenie.

                    • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 04.08.10, 22:22
                      "> Niby to to samo co przychodnia antyalkoholowa.Zadnej zgrozy nie
                      > ma,ale lepiej nie zaczynac pic"

                      Idąc twoim tokiem rozumowania należy jak ognia unikać wszelkich badań
                      profilaktycznych. nie daj Boże wykażą jakiś problem i powstanie rysa na idealnym
                      obrazku.
                      Nie ma czegoś takiego jak przychodnia antyalkoholowa, są przychodnie AA i
                      przeznaczone są nie tylko dla alkoholików ale również dla ich rodzin.
                      Czy to że jesteś ignorantem o wybitnie małym ego od razu musi oznaczać, że twój
                      syn również nim jest?

                      'Po pierwsze,gdyby dziecko niczego nie ukrywalo przed rodzicami,to
                      > mozliwy bylby kompromis,w przeciwnym przypadku brnie sie w coraz
                      > wieksze bagienko,z ktorego coraz ciezej wyjsc.'

                      Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie musiałoby niczego
                      ukrywać. Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich dzieci, a
                      nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.
                      Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz, ale ciebie
                      nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie podkreślałeś że dopóki
                      mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich szkoły muszą podporządkować się
                      twoim decyzją dotyczacych ich życia.
                      Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by wierzyć, że w
                      takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci- podporządkowane sługi nie ma
                      tajemnic.


                      • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 00:14
                        makurokurosek napisała:

                        > Po pierwsze gdyby rodzice byli otwarci na dyskusje dziecko nie
                        >musiałoby niczego ukrywać.

                        Oczywiscie,ze rodzice byli otwarci,z tym ze wystapily roznice w
                        pogladach na zycie.
                        Niektore malolaty sa wrecz glupie i jak nie wejda w gowno wlasnymi
                        nogami,to nie uwierza,ze smierdzi.
                        Inni lubia eksperymenty pt. jak sie nie upije,to nie bede wiedzial
                        jak sie pijany czlowiek czuje.
                        Jak nie zapale,to nie bede wiedzial jak papieros smakuje.
                        Papierosy i alkohol sa zabronione w wieku 15 lat,ale niektore
                        dzieciaki sa tak przyglupiaste,ze robia to ze zwyklej przekory a
                        pozniej zaluja.

                        > Po drugie gdyby rodzice zainteresowali sie potrzebami swoich
                        >dzieci, a nie tylko swoimi ambicjami dostrzegli by problem.

                        Oczywiscie,ze rodzice sie interesuja,ale nie moga tego robic 24 godz
                        na dobe,bo chodza do pracy i spac tez musza,a glupie dzieciaki
                        korzystaja z braku nadzoru.
                        Oczywiscie ze bym chcial by syn mial biala dziewczyne i sam nie wiem
                        co zrobie jak przyprowadzi Chinke do domu.

                        > Spójrzmy na twoje relacje z dziećmi. Nie tylko ich nie słuchasz,
                        ale ciebie nawet nie interesują ich potrzeby, niejednokrotnie
                        podkreślałeś że dopóki mieszkają pod twoim dachem i płacisz za ich
                        szkoły muszą podporządkować się
                        > twoim decyzją dotyczacych ich życia.

                        Oczywiscie,ze tak.
                        I maja z kogo brac dobry przyklad.Nie pale,nie pije,uprawiam sporty
                        rozne,pomagam dzieciom w nauce.

                        > Trzeba być wyjątkowo naiwnym albo pewnym swojej władzy czubem by
                        wierzyć, że w takich relacjach ojciec- pan i władca, oraz dzieci-
                        >podporządkowane sługi nie ma tajemnic.

                        Kazdy zyje w z gory narzuconych i scisle okreslonych ramach i czym
                        lepiej sie przystosuje do stawianych mu wymagan,tym dalej zajdzie w
                        zyciu.
                        Nieprzystosowanie to cecha charakteru i jesli sie jest takim w wieku
                        15 lat,to bedzie sie takim w wieku 35 lat i pozniej.
                        Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
                        przez poziom inteligencji.

                        Ostatnio mial tajemnice przede mna i przed soba.Nie chcial sprawdzic
                        swojego wyniku z SAT i ja go namowilem do sprawdzenia.

                        • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 16:41
                          Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym wizerunkiem swoich
                          dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do zderzenia z rzeczywistością i
                          nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja" własnego
                          dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia dochodzi.
                          • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 17:53
                            makurokurosek napisała:

                            > Cóz, typowy przykład rodzica który żyje swoim wyidealizowanym
                            wizerunkiem swoich dzieci, problem gdy w pewnym momencie dochodzi do
                            >zderzenia z rzeczywistością
                            ------
                            Zyjesz w swoim malym ,gnusnym swiecie i nie kumasz,ze sa ludzie inni
                            niz ty.
                            Zeby to "zderzenie z rzeczywistoscia" moglo nastapic,to mlodzi MUSZA
                            najpierw ukrywac swoje ja i zachcianki przed rodzicami.
                            Jesli rodzina jest na siebie otwarta i nie ma ukrywania
                            czegokolwiek,to nie ma tez "zderzenia z rzeczywistoscia".
                            Ty po prostu zakladasz,ze oszukiwanie rodzicow przez dzieci jest
                            rzecza normalna,a pozniej rzecza normalna jest "zderzenie z
                            rzeczywistoscia".

                            > i nagle taki rodzic zostaje zmuszony do zauważenia prawdziwego "ja"
                            własnego dziecka, a wcześniej czy później do takiego zderzenia
                            >dochodzi.

                            Tak to jest w rodzinach patologicznych i dlatego psychologowie w
                            Polsce maja tyle roboty.

                            • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 18:41
                              Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo do końca życia
                              będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha tłumiony gniew. Tak czy siak dla
                              rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo dziecko mimo świetnych wyników w
                              nauce, odnajduje się tylko i wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie
                              wysokiego stanowiska bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani
                              zarządzać ludźmi, albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.
                              W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w temacie nauki,
                              czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale rownież zainteresowań i
                              spędzania czasu wolnego. To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
                              im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i kiedy będą
                              spędzały czas wolny.
                              Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego życia mogą
                              samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć jakąkolwiek samodzielną decyzję ?
                              Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim nastoletnim
                              dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do podcierania się
                              • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 20:01
                                makurokurosek napisała:

                                > Jedynie uważam, iż człowiek cały czas tłamszony przez innych albo
                                do końca życia będzie tłamszony albo w pewnym momencie wybucha
                                >tłumiony gniew.

                                Co ty z tym tlamszeniem caly czas wyskakujesz?
                                Musialas miec prze.... dziecinstwo!
                                A co robia nauczyciele w szkolach i trenerzy w klubach??
                                Tez tlamsza dzieci?
                                Nauczyciel jest od uczenia w szkole,trener od trenowania w klubie,a
                                rodzin od uczenia i dawania przykladu w domu.
                                Trener w szkole specjalnie moje syna nic nowego nie nauczyl,bo ja go
                                wszystkiego nauczylem po szkole i na wakacjach.
                                Nauczyciele w szkole sa od tych spraw prostszych ,bo z trudniejszymi
                                dzieci do mnie przychodza.


                                > Tak czy siak dla rodziców takich jak ty jest to szokiem, bo albo
                                dziecko mimo świetnych wyników w nauce, odnajduje się tylko i
                                wyłącznie w pracy odtwórczej i nigdy nie zajmie wysokiego stanowiska
                                >bo nie umie ani samodzielnie podejmować decyzji ani zarządzać
                                >ludźmi,
                                ----------
                                Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
                                bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym.


                                > albo zbuntuje się przeciwko tyrani i zrywa kontakty rodzinne.

                                Tak bywa w rodzinach patologicznych,bo u mnie dzieci czym sa starsze
                                tym bardziej sie mnie sluchaja.

                                > W twoim przypadku dzieci nie mają nic do powiedzenia nie tylko w
                                temacie nauki, czasu jej poświęconemu, wyborze ścieżki edukacji ale
                                >rownież zainteresowań i spędzania czasu wolnego.

                                Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
                                znajduja czas.
                                Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow.


                                > To ty decydujesz o ich kierunku kształcenia, dobierasz
                                > im przyjaciół, zajęcia pozalekcyjne, ty decydujesz w jaki sposób i
                                >kiedy będą spędzały czas wolny.

                                Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
                                wola jak ja im cos wybiore.
                                Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
                                lepsze niz ich decyzje.

                                > Jakie prawa mają twoje dzieci? Jakie decyzje dotyczące swojego
                                życia mogą samodzielnie podjąć? Czy w ogóle potrafią podjąć
                                >jakąkolwiek samodzielną decyzję ?

                                Widze,ze zostaniesz rzeczniczka ucisnionych i zaczniesz pracowac w
                                Amnesty International,albo przylaczysz sie do obroncow Krzyza.
                                Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
                                decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.

                                > Jak na razie, jedyną samodzielna decyzją na jaka pozwalasz swoim
                                nastoletnim dzieciakom to jest decyzja o ilości zużytego papieru do
                                >podcierania się

                                No i zawsze wyskoczysz z czyms z wlasnego podworka,co dobrze oddaje
                                twoj charakter.
                                • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 05.08.10, 21:34
                                  "Wrecz przeciwnie.Ucza sie wiecej niz od nich wymagam i na sport tez
                                  znajduja czas.
                                  Do szkol wakacyjnych same poszly bez niczyich naciskow. "

                                  Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na " kółko
                                  matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

                                  ">
                                  > Ja bym chcial zeby same decydowaly o kierunku ksztalcenia,ale one
                                  > wola jak ja im cos wybiore.
                                  > Pewno doszly do wniosku,ze decyzje przeze mnie podejmowane sa duzo
                                  > lepsze niz ich decyzje."

                                  Albo i tak wiedzą, że ich decyzje nie będą akceptowane bo tylko ty jesteś
                                  uprawniony do ich podejmowania.
                                  Tak już widzę jak kiepski matematyk sam pcha się na ekonomię lub będąc karłem
                                  stawia na karierę koszykarską.

                                  "> ----------
                                  > Na razie zarzadza kolegami w szkole i na boisku a przyjdzie czas,to
                                  > bedzie nimi zarzadzal w zyciu doroslym"

                                  Ciekawe jakimi, bo w swoich poprzednich postach jasno pisałeś, że syn kolegów
                                  nie ma, wszak przez równolatków jest wyśmiewany z racji niskiego wzrostu.

                                  "> Powinnas zdac sobie sprawe,ze sa ludzie,ktorzy nie walcza w zyciu,a
                                  > decyzje podejmuja na zimno i spokojnie.'

                                  Albo raczej poczekają na decyzję tatusia, wszak same są za głupie by decydować o
                                  sobie i swoich potrzebach


                                  • maksimum Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 06.08.10, 06:16
                                    makurokurosek napisała:

                                    > Zapewne tak samo same o tym zdecydowały jak i o zapisaniu się na "
                                    >kółko matematyczne " (syn) czy na naukę tenisa ( córka).

                                    To kolko matematyczne to byl genialny pomysl,bo raz go zapisalem a
                                    bedzie sie ciagnelo przez cale liceum.Syn za kazdym razem gdy
                                    rozpoczyna sie rok szkolny mnie dziekuje za to.
                                    Corka sie nigdzie nie zapisala na tenisa i czasami z nami jezdzi
                                    pograc.

                                    • makurokurosek Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 06.08.10, 09:13
                                      To nie ma znaczenia, czy kółko matematyczne było dobrym czy złym pomysłem.
                                      Rozmawiamy o samodzielności podejmowania decyzji i na tym polu twoje dzieci nie
                                      mają się czym wykazać, bo wszystkie decyzje dotyczące zarówno ich kierunku
                                      kształcenia jak i spędzania czasu wolnego podejmujesz ty. Ubezwłasnowolniłeś
                                      swoje nastoletnie dzieciaki i albo faktycznie są ułomne albo prowadzą podwójne
                                      życie.
                      • andalus Re: SAT na 2040. Skad w ludziach bierze sie? 24.10.11, 11:06
                        przeprszam ale nie ma poradn AA - to ruch nie mający poradni. Poradnie nazywają się leczenia uzależnien i dla wspóluzaleznionych
            • maksimum Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:20
              anmanika napisała:

              > jeżeli przy rozmowie kwalifikacyjnej syn maksia zaprezentuje
              poglądy na świat
              > zbliżone do ojca to na 100% się nie dostanie.
              --------
              Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
              Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta.
              • hankam Re: SAT na 2040. 03.08.10, 20:22
                Po co piszesz na forum typowo kobiecym?
                Boisz się konfrontacji z prawdziwymi mężczyznami?
        • kanna Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 19:47

          dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
          nazwiskiem.


          pokaż statuetkę! pokaż statuetkę!

          (skandujcie ze mną!)
          • maksimum Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:02
            kanna napisała:

            >
            > dostal nagrode i ladna statuetke ze swoim
            > nazwiskiem.

            >
            > pokaż statuetkę! pokaż statuetkę!
            >
            > (skandujcie ze mną!)

            Dobry pomysl!
            W pierwszej chwili o tym nie myslalem,ale skoro nalegasz.
            • anmanika Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:27
              "Ostrzege syna,ze jak bedzie szedl na rozmowe kwalifikacyjna by przed
              Toba nie siadal i wybral byle jakiego faceta."
              Nic z tego! Bede specjalnie czychac na maksia juniora, imię, nazwisko i wyglad jest nam na forum znany.
              Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr. (jezeli oczywiscie bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze średniowiecza.
              • bi_scotti Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:35
                anmanika napisała:

                > Zresztą każdemu na Harvardzie dęba włosy staną jak maksio jr.
                (jezeli oczywisci
                > e bedzie jak tata) zaprezentuje swoje poglądy rodem prosto ze
                średniowiecza.

                Precz z odpowiedzialnoscia zbiorowa, szczegolnie rodzinna!
                Syna Maxa nalezy traktowac indywidualnie i WSPIERAC we wszystkim, co
                pozwoli mu wyrwac sie spod wplywow kreatora!
                Ja bym wrecz proponowala stworzyc dla dzieci Maxa (o ile faktycznie
                sa jakies dzieci) cos w rodzaju ochrony typu "endangered species" -
                wszystkie rece na poklad celem wyzwolenia ucisnionych!
                Duchowo i intelektualnie ...
                wink
                • hankam Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 03.08.10, 20:42
                  Jestem za. To w sumie Bogu ducha winne dzieciaki.
                  • anmanika Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 05.08.10, 08:55
                    Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest determinowana
                    przez poziom inteligencji.

                    Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych roznych warunkow.
                    Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.
                    • maksimum Re: Nie ma zdjęcia statuetki :(( 05.08.10, 16:38
                      anmanika napisała:

                      > Umiejetnosc przystosowania sie do roznych warunkow jest
                      determinowana przez poziom inteligencji.
                      >
                      > Dostosowac sie to kazdy baran w stadzie potrafi, nawet do tych
                      >roznych warunkow.
                      ----------
                      To dlaczego kazdy baran w stadzie nie studiuje na Harvardzie?

                      > Geniusza poznaje sie po tym, ze odnajduje wlasna sciezke.

                      To juz nastepuje po Harvardzie.Najpierw trzeba sie tam dostac.
    • kanna Ciągle nie ma statuetki! o co komą?? 05.08.10, 20:47
      Czuję się zlekcewazona, obiecywałeś i co??

      Chciałam sobie tam wpisac nazwisko mojego dziecka i wydrukowac crying
      • maksimum Re: Ciągle nie ma statuetki! o co komą?? 05.08.10, 20:53
        Wlasnie dlatego zdjecie statuetki zamieszcze dopiero po wakacjach,by
        dac kazdemu czas na osiagniecie swojej.
    • anmanika Re: SAT na 2040. 06.08.10, 10:27
      "To dlaczego kazdy baran w stadzie nie studiuje na Harvardzie? "
      Baran sam nie, ale swoje dzieci tam pcha.
      • maksimum pre-SAT 14.10.10, 06:37
        Wiedzialem,ze ma je miec w tym miesiacu,choc nie znalem dokladnej daty.
        Wrocil dzisiaj ze szkoly i oznajmil,ze mial pre-SAT,cos tak jakby bulke z maslem zjadl.
        No wiec pytam ,jak mu poszlo,to nie byl specjalnie gadatliwy,ale wydusil z siebie ,ze podobnie jak w lecie na tym probnym SAT.
        Poszlismy wiec grac w kosza do parku i tam przechodzil sam siebie.Ma juz 16 lat i 175 cm wzrostu i zaczyna grac jak najlepsi dorosli,bo tylko z takimi grywa.
        W parku przechodzil samego siebie.Nigdy wczesniej nie widzialem go tak dobrze grajacego.
        Moze mu rzeczywiscie dobrze poszlo to pre-SAT,tylko nie chce zapeszac.
        Wyniki beda w grudniu.
        • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 09:27
          Wszystko pięknie, fajnie, że dobrze gra. Nie rozumiem tylko, po co podajesz jego wzrost. Niby, że wysoki w wieku 16 lat? Mój syn ma 15 i 190 cm, córka jest rówieśnicą Twojego syna i mierzy 182. Ale to chyba sprawa genów.
          • verdana Re: pre-SAT 14.10.10, 09:46
            Mój syn ma 15,5 roku, 173 cm jest najni zszy w klasie i się martwi.
            175 to nieduzo zdecydowanie. No i ten brak kolegów, facet w tym wieku nie ma naprawde nikogo, prócz tatusia, z kim mógłby zagrać po lekcjach?
            • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 19:09
              On nie gral ze mna w kosza,tylko z doroslymi facetami.Drugi najmlodszy mial 22 lata.
              Ja pojechalem do parku i gralem na sasiednim korcie.
          • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 19:16
            Mozliwe ze za rok bedzie wzrostu twojej corki,jesli ona nie podskoczy w miedzyczasie.
            A jak jej poszlo pre-SAT?
            • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 21:22
              Wiesz, ja ci mogę napisać, jak jej poszedł egzamin gimnazjalny , a teraz zaczęła naukę w liceum. Dam ci znać w 2013 roku na jakie studia się dostała.
              Co do wzrostu - mam nadzieję, że ona już nie urośnie, dziewczynie wystarczy 182 cm.
              • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 21:29
                Liceum zaczela w wieku 16 lat?
                Moj syn jest teraz juniorem,co znaczy ze za rok bedzie seniorem i bedzie konczyl liceum w wieku 17 lat.
                No wiec jak jej poszedl egzamin gimnazjalny i gdzie chodzi do liceum?
                • maksimum Re: pre-SAT 14.10.10, 21:32
                  Mary wyjechala z domu o godz 2 i jedzie na rowerze w tempie 12km/h .Jan wyjechal z domu o 2:10 i jedzie z szybkoscia 16km/h.O ktorej godzinie sie spotkaja jadac w tym samym kierunku?
                • azile.oli Re: pre-SAT 14.10.10, 22:14
                  Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponieważ stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało. Egzamin gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część matematyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent. Dostała się do wymarzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da - w każdym razie szkoła jest w pierwszej dwudziestce w rankingu krajowym. A nie celowała wyżej z prostej przyczyny - nie przeprowadzę się w drugi koniec Polski, żeby dziecię chodziło do liceum pierwszego w rankingu, bo tu gdzie mieszkam mam dom i firmę.
                  Dla mnie liczy się, żeby szkoła była sensowna , żeby panowała w niej dobra atmosfera, a dziecko mogło się rozwijać.
                  Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, ale kto wie, czy coś jej się nie zmieni?
                  • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 04:20
                    azile.oli napisała:

                    > Taki jest system szkolnictwa w Polsce. Liceum zaczyna się w wieku 16 lat, ponie
                    > waż stworzono 3 letnie gimnazja i tym samym trochę się to pozmieniało.

                    W NYC jest:
                    1- 5 lat podstawowki(klasy 1-5 obowiazkowe i pre-K oraz K jak kto chce)
                    2- 3 letnie gimnazjum
                    3- 4 letnie liceum

                    Jak jest w Polsce?


                    > Egzamin
                    > gimnazjalny poszedł jej świetnie - część humanistyczna 100 procent, część mate
                    > matyczno - przyrodnicza 98 procent, język obcy 100 procent.

                    Czy egzamin gimnazjalny jest taki sam w calej Polsce?
                    W NYC egzamin wstepny jest taki sam dla siedmiu najlepszych szkol,a pozostale szkoly maja swoje oddzielne kryteria,zazwyczaj sa to stopnie z gimnazjum lub tzw "regents" czyli egzaminy stanowe z matematyki i angielskiego,ktore kazdy musi pisac i odbywaja sie dla wszystkich od 3 klasy w gore.Sa one takie same dla wszystkich w danym stanie.
                    Kazdy stan ma troche inne ,ale sa one podobne.
                    No wiec dostac 100% z regent jest wielkim ewenementem i moze byc tak,ze tylko jedna osoba w calej szkole tyle dostala,w wiekszosci szkol NIKT nie ma 100% a w najlepszych szkolach moze 1-2 osoby z klasy.

                    www.nysedregents.org/
                    No wiec Monika z regent z angielskiego ma 100% juz trzeci rok z rzedu,a po raz pierwszy w zyciu dostala rok temu 100% z matematyki.
                    No wiec u Moniki w klasie tylko jeszcze jedna osoba ma 100% z matematyki,ale ona ma niski wynik z angielskiego.

                    > Dostała się do wyma
                    > rzonego liceum, wybacz, ale nie napiszę gdzie, bo to i tak ci nic nie da -

                    Domyslam sie,ze nie jestes z Warszawy.

                    > Gdzie pójdzie na studia - tego nie wiem, choć plany ma ściśle sprecyzowane, al
                    > e kto wie, czy coś jej się nie zmieni?

                    W Polsce bedzie studiowac?
                    • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 04:31
                      www.perspektywy.pl/pdfy/rankingi/2009/ogolnopolski_ponadgimnazjalne/Ogolnopolski_Ranking_Szkol_Ponadgimnazjalnych_2009.pdf
                      Kiedys widzialem dobry ranking,ktory pokazywal jaki % uczniow dostaje sie na jakie uczelnie i to byl chyba najlepszy ranking,ale nie moge go znalezc.
                    • azile.oli Re: pre-SAT 15.10.10, 08:23
                      System szkolnictwa w Polsce wygląda tak:
                      6 lat szkoły podstawowej
                      3 lata gimnazjum
                      3 lata liceum (ew. 4 technikum)
                      Owszem, egzamin gimnazjalny jest jednolity w całym kraju, tylko część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte. Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.
                      Masz rację, nie jesteśmy z Warszawy.
                      Nie wiem jeszcze, gdzie córka będzie studiować - to jej wybór.
                      • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 20:18
                        azile.oli napisała:

                        > część zadań jest zamkniętych, reszta to otwarte.

                        Otwarte sa dla wszystkich,a zamkniete -to trudniejsze dla lepszych?

                        > Nie ma egzaminu z samej matematyki - obejmuje
                        > on jeszcze fizykę, chemię, geografię i biologię.

                        Mowisz o egzaminie gimnazjalnym czy o corocznych egzaminach takie jak regents w USA?
                        Czy dzieci chca studiowac w Polsce?
                        • iwoniaw Re: pre-SAT 15.10.10, 20:35
                          Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się za nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jest ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań, y za zawarcie takich a takich informacji itd.

                          Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy maturalne.
                          • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 21:18
                            iwoniaw napisała:

                            > Zamknięte tzn. że jest to test z odpowiedziami do wyboru i punkty dostaje się z
                            > a nie tylko wg jednoznacznego klucza, otwarte to np. wypracowania i do nich jes
                            > t ogólny klucz z punktacją, np. max. x punktów za poprawne konstruowanie zdań,
                            > y za zawarcie takich a takich informacji itd.

                            Podobnie jest na regents i troche podobnie na SAT.

                            Na regents z matematyki wiekszosc pytan ma odpowiedzi do wyboru a kilka najtrudniejszych pytan trzeba samemu rozwiazywac.

                            www.nysedregents.org/a2trig/20100818exam.pdf

                            Do przejscia do nastepnej klasy wystarczy wynik 65% ale z regents trzeba juz miec 85% bo nie zostana uznane na wyzszym etapie nauczania.

                            en.wikipedia.org/wiki/Regents_Examinations
                            Np mozesz miec w gimnazjum regents z matematyki na 80% ale liceum ci go nie uzna bo wymaga 85% i musisz jeszcze raz przerabiac ten sam material.
                            Lepiej jest wiec uczyc sie powoli a solidnie niz szybko i po lebkach.

                            > Różne stopnie trudności (poziom podstawowy i rozszerzony) mają dopiero egzaminy
                            > maturalne.

                            Tego to juz nie rozumiem.Przecie to jest podstawa do przyjecia na studia.
                            Powinien byc jeden egzamin dla wszystkich a ile kto zrobi to juz jego sprawa.
                            • azile.oli Re: pre-SAT 15.10.10, 21:51
                              Wersja rozszerzona egzaminu maturalnego jest punktowana przez uczelnie wyżej, niż podstawowa. Każdy kierunek studiów bierze pod uwagę inne przedmioty maturalne, w związku z tym maturzyści wybierają, co chca pisać rozszerzonego, a gdzie wystarczy im podstawa. Nie ma sensu zdawać rozszerzonego polskiego, wybierając kierunek, który punktuje przedmioty ścisłe. Podobnie , gdy komuś punkty za matematykę są niepotrzebne - pisze tylko podstawę (chyba, że chce). Z polskiego, matematyki i języka obcego maturzysta może pisać oba poziomy , z innych przedmiotów musi zadeklarować, jaki poziom wybiera.
                              Zazwyczaj z tych wybranych pisze się rozszerzenie, choć nie zawsze.
                              • maksimum Re: pre-SAT mat-jezyk 16.10.10, 05:52
                                Moja corka trzy lata z rzedu pisze regent z angielskiego na 100%,co jest ewenementem jak sie komus raz trafi.
                                Ja ja od dawna przekonuje,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego,ale ona tak jak wiekszosc ludzi w to nie wierzyla.
                                W matematyce masz okreslona ilosc schematow do nauczenia sie,a w jezyku angielskim tych schematow jest duzo wiecej,bo rozszerzony angielski to okolo 100.000 slow i znaczen.
                                Ten jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wiec wypada na amerykanski.
                                Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej angielski, niemiecki itd.
                                Rok temu po raz pierwszy z matematyki regent dostala rowniez 100% a teraz twierdzi otwarcie ,ze matematyka jest latwiejsza od angielskiego.
                                Problem polega na tym,ze nie ma wielu dobrych nauczycieli matematyki a jezyka mozesz sie uczyc sama z niewielka pomoca z zewnatrz.
                                Mozg jest zbudowany podobnie jak komputer.Masz pamiec i procesor kojarzeniowy i ich wydajnosc w duzym stopniu jest dziedziczona.
                                Z matematyka na codzien masz niewiele do czynienia i potrzebna jest czlowiekowi w bardzo ograniczonym zakresie.
                                Wiec ten zakres ktory jest w szkole czy na uczelni musi byc wykladany przez b.dobrych nauczycieli,a takich niestety jest niewielu i stad wlasnie uczniowie maja wieksze problemy z matematyka niz z jezykiem.
                                Moim zdaniem wlasnie z polskiego,matematyki i angielskiego matura powinna byc pisana przez wszystkich w rozszerzonym zakresie.
                                • iwoniaw Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 22:12
                                  CytatTen jezyk jest najtrudniejszy,gdzie cywilizacja stoi na najwyzszym poziomie,wie
                                  > c wypada na amerykanski.
                                  > Zmienia sie to wraz z rozwojem cywilizacyjnym.Kiedys byla to lacina,pozniej ang
                                  > ielski, niemiecki itd.


                                  Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszystkich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza? Chyba coś innego chciałeś powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)
                                  • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 22:40
                                    iwoniaw napisała:

                                    > Znaczy, wraz z upadkiem Imperium Romanum łacina stała się łatwiejsza dla wszyst
                                    > kich, a wcześniej dla wszystkich była najtrudniejsza?

                                    Dokladnie tak.
                                    Jezyk sie rozwija wraz z rozwojem cywilizacyjnym i wszystkie nowe slowa powstaja w tych jezykach,ktore sa uzywane w krajach o najwyzszym rozwoju gospodarczym.
                                    Lacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z uzycia codziennego,czyli zatrzymala sie w rozwoju.
                                    A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach powstawaly nowe slowa.
                                    W jezyku polskim bylo bardzo duzo slow niemieckich jak hebel(do tej pory uzywany przez Radwanska) czy kartofle,szlafrok.A pozniej przyszly nowsze angielskie jak parking,ranking,komputer itd. I tych nowych slow w lacinie nie ma.

                                    > Chyba coś innego chciałeś
                                    > powiedzieć? (Nie chcę tu sugerować, że masz problemy z językiem polskim, bo na
                                    > temat rozwoju cywilizacyjnego w Pl się wypowiadałeś sam - wiadomo jak...)

                                    Z tym rozwojem cywilizacyjnym w Polsce jest tak,ze okolo 10 tys maturzystow wyjezdza rocznie z Polski na studia za granice.Wiekszosc z nich juz nie wroci,bo nie ma po co.
                                    Wielu mlodych,przedsiebiorczych ludzi wyjezdza do pracy na zachod i wielu tam zostaje.
                                    To jest drenaz mozgow i sily roboczej w najczystszym wydaniu.

                                    Przyklad cywilizacji polskiej w porownaniu z amerykanska.
                                    Wszyscy w Polsce wiedza,ze 33 gornikow zostalo uratowanych w Chile,ale nikt nie wie,ze uratowali ich Amerykanie,bo zeby to wiedziec,trzeba czytac zrodla amerykanskie,a nie korzystac ze zrodel polskich,ktore czesto-gesto pisza po prostu glupoty:

                                    forum.gazeta.pl/forum/w,1041,92239976,117619048,Amerykanie_uratowali_gornikow_w_Chile_.html

                                    No wiec Polacy mysla,ze to ratownicy Chilijscy swoim poswieceniem i odwaga przyczynili sie do uratowania swoich kolegow,a to nie jest prawda.

                                    Wniosek z tego jest dosc prosty,ze trzeba znac jezyk najwyzej cywilizowanego kraju,zeby sie nie dac oglupic propagandzie wlasnego kraju.
                                    Polska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.
                                    I.... prosty lud to kupi.
                                    • iwoniaw Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 16.10.10, 23:29
                                      CytatLacina stala sie latwiejsza po upadku Imperium Rzymskiego,bo po prostu wyszla z
                                      > uzycia codziennego


                                      Co ty piszesz???

                                      Cytat A inne jezyki jak niemiecki i angielski ja zastapily i w tych wlasnie jezykach
                                      > powstawaly nowe slowa.


                                      Nowe słowa, powiadasz? Gdyby główna trudność w uczeniu się jakiegokolwiek języka polegała na opanowaniu jak największej ilości słów, masy ludzi byłyby perfekcyjnie wielojęzyczne, a automatyczne translatory doskonałe big_grin

                                      CytatPolska cywilizacja jest nastawiona na pokazywanie jak to Amerykanie byli zli w
                                      > Iraku,a teraz sa zli w Afganistanie,a Chilijczycy potrafia cudow dokonywac.


                                      Mamy chyba do czynienia z jakimiś innymi polskojęzycznymi mediami. Gdzieś ty czytał o tych złych Amerykanach i Chilijczykach zaawansowanych technicznie?
                                      Bo ja najwięcej krytycznych opinii o działaniach US Army w Afganistanie to na amerykańskich serwisach czytam i słyszę...
                                      • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 00:47
                                        iwoniaw napisała:


                                        > Co ty piszesz???

                                        W jakim kraju i kiedy po raz ostatni lacina byla uzywana jako oficjalny jezyk?
                                        18 wiek?

                                        pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81acina
                                        • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 00:53
                                          www.nationmaster.com/graph/eco_gdp_ppp-economy-gdp-ppp
                                          Teraz najwieksze gospodarki na swiecie to :
                                          1-USA
                                          2-Chiny
                                          3-Japonia
                                          4-Indie

                                          W Chinach,Japonii i Indiach ludzie pojecia nie maja o lacinie.
                                    • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 18:17
                                      birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego- bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

                                      Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytkownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokojnie epikryzy po lacinie czytaja.
                                      • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 17.10.10, 19:56
                                        wieczna-gosia napisała:

                                        > birac pod uwage fakt ze polowa slow w angielksim jest pochodzenia lacinskiego-
                                        > bys sie Maksiu po tej lacinie nie przejezdzal za bardzo.

                                        To tak samo jakbym sie po polskim przejezdzal.
                                        Nie jest w czolowce i to wszystko.

                                        > Lacina nie wyszla z uzycia po upadku imperium tylko gdy umarl ostatni jej uzytk
                                        > ownik. Natomiast do dzisiaj jest uzywana w panstwie watykanskim, lekarze spokoj
                                        > nie epikryzy po lacinie czytaja.

                                        To ze jest uzywany,to nie znaczy ze rozwija sie tak jak angielski.
                                        • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 18.10.10, 00:58
                                          nie no lacina jest jezykiem martwym oczywiscie ze sie nie rozwija. Ale tez nie umarla wraz z upadkiem imperium pare wiekow jej to zajelo i naprawde tak jak bardzo lubie angolski to szczerze mu zycze by jak stanie sie jezykiem martwym nadal bylo dla niego tyle zastosowan smile
                                          • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 18.10.10, 05:26
                                            Jaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam pozniej?
                                            W Europie juz jest powszechny.W Afryce nie ma zadnej alternatywy.W Ameryce Pld hiszpanski kloci sie z portugalskim.
                                            W Indiach angielski jest jezykiem urzedowym.
                                            Pozostaje TYLKO chinski.
                                            Problem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowia po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.
                                            W gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i cantonese.
                                            Najczesciej dzieciaki przychodza z rodzicami na wywiadowki i tlumacza rodzicom o co bryka.

                                            en.wikipedia.org/wiki/List_of_Chinese_dialects
                                            • iwoniaw No proszę cię... 18.10.10, 09:23
                                              CytatJaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam poznie
                                              > j?


                                              Pytanie jest równie sensowne, jak zastanawianie się np. w I w. n.e. jaki język mógłby zastąpić grekę. Wiadomo, że nie wiadomo, choć powstające imperia palcem pokazać można, tyle że to się na język nie do końca wprost przekłada. A już na pewno nie ma nic wspólnego z trudnością tegoż języka (która zresztą, wbrew temu, co piszesz, nie ma wiele wspólnego z zasobem słownictwa).

                                              CytatProblem w tym,ze Chinczycy przyjezdzajacy do USA oraz ich dzieci wprawdzie mowi
                                              > a po chinsku,ale z pisaniem i czytaniem jest duzo gorzej.


                                              No akurat że Chińczycy mówią po chińsku to chyba cię jakoś specjalnie nie szokuje, a co do pisania i czytania w tym języku to jednak śmiem przypuszczać, że są w tym bieglejsi od innych nacji, nawet jeśli są słabo wykształconymi chłopami z Syczuanu, choć akurat imigranci w USA chyba jednak trochę dłuższą drogą tam dotarli niż bezpośredni lot ze swej wsi do NY.

                                              CytatW gimnazjum corki wiekszosc dzieci to Chinczycy i sporo rodzicow slabo kuma po
                                              > angielsku,wiec szkola ma tlumacza,ktory wlada dwoma chinskimi:mandarin i canton
                                              > ese.


                                              No sam widzisz - w Stanach się im daje tłumacza, a w takiej Afryce tubylcy uczą się chińskiego szybciej niżby chcieli, gdy muszą się z szefem/kontrahentem dogadać. Nowy kolonializm w Afryce już jest faktem i jest to chiński kolonializm. A angielski wbrew temu, co sugerujesz nigdy nie był tam oficjalnym językiem na większości terenów. Znaczna część do dziś jest frankofońska, na wielu terenach tubylcy nie posługują się nawet pidżinami pochodzącymi z ang. czy fr.
                                              Tak, chiński zdecydowanie ma przyszłość. Portugalski i hiszpański też jeszcze nie są w totalnym odwrocie, a nawet powiedziałabym polepsza się ich pozycja po kilkusetletniej stagnacji.
                                              • maksimum Re: No proszę cię... 18.10.10, 17:50
                                                www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
                                                W tych najwiekszych krajach jednak angielski.
                                                • iwoniaw Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 10:49
                                                  że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracyjnych języków na większości terenów w Afryce.
                                                  To prawda, że jest on dzisiaj odpowiednikiem koine czy lingua franca nie tylko na terenach postkolonialnych, ale taki też jak ww. będzie jego koniec - i nie ma to nic wspólnego z "wyższą cywilizacją", raczej ze skutecznym najazdem "barbarzyńców". A potem na zgliszczach sobie wyrośnie młoda, prężna kultura z perspektywami nie gorszymi niż mieli Achajowie polerujący tarcze na zgliszczach minojskich miast big_grin
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 17:33
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > że angielski wcale nie jest dominującym ani nawet _jednym z kilku_ administracy
                                                    > jnych języków na większości terenów w Afryce.

                                                    Z tego linka JASNO wynika ze angielski jest najpopularniejszym jezykiem w Afryce,ale Tobie trzeba pomoc to zrozumiec.
                                                    Masz jezyki wypisane w tabelce:

                                                    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
                                                    a dalej idziesz po ilosci ludnosci,gdzie glownym jezykiem jest angielski:

                                                    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_population
                                                    Widac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),Egipt(82) posluguja sie angielskim.
                                                    Afr Pld 48mln,Kenia 38 mln tez angielski,Uganda-31 mln,Ghana 23 mln.

                                                    Przeciez nie bedzie porownywac Burkina Faso(15 mln) i francuski z Nigeria 146 mln i angielski i wyjdzie ci,ze w jednym fra a drugim ang i jest po rowno ilosciowo(krajowo).
                                                  • iwoniaw Re: Nawet z tego linka wynika 20.10.10, 17:45
                                                    Jesteś naprawdę głupszy niż ustawa przewiduje - nawet z podawanych przez siebie samego linków nie potrafisz zrozumieć informacji:
                                                    CytatWidac wyraznie ze trzy najwieksze kraje w Afryce:Nigeria(146 mln),Etiopia(83),E
                                                    > gipt(82) posluguja sie angielskim.

                                                    Ciekawe, bo z ww. tylko w Nigerii jest to jeden z kilku oficjalnych języków. Może na przyszłość lepiej sprawdzaj linki, czy się z twoimi urojeniami zbyt nie kłócą.
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 22.10.10, 21:54
                                                    www.nationsonline.org/oneworld/african_languages.htm
                                                    Nie potrafisz przeczytac z tej tabeli,ze w Nigerii oficjalnym jezykiem jest angielski???
                                                    Trudno.
                                                    Moze nie rozumiesz co znaczy oficjalnym?
                                                  • iwoniaw Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 22:01
                                                    Cytat Nie potrafisz przeczytac z tej tabeli,ze w Nigerii oficjalnym jezykiem jest ang
                                                    > ielski???


                                                    Z czego wysnuwasz ten śmiały wniosek?

                                                    CytatMoze nie rozumiesz co znaczy oficjalnym?

                                                    Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cywilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 22:54
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > Oświeć mnie. Najlepiej od razu napisz, jak to się przekłada na zaawansowanie cy
                                                    > wilizacyjne w porównaniu do krajów sąsiednich. big_grin

                                                    Bardzo istotny problem poruszylas.
                                                    W sasiednim do Nigerii kraju Niger jezykiem urzedowym jest francuski,a tym samym ludzie nie znaja jezyka swiatowego tylko jakis regionalny,ktorym nawet w Europie jest sie trudno dogadac.
                                                    Oczywiscie najlepsze na swiecie uniwersytety beda dla nich zamkniete,bo sa one w krajach angielsko-jezycznych.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 23.10.10, 23:23
                                                    Zastanawiam sie jakim cudem znam angielski skoro nie ma u nas w Polsce TV po angielsku oraz angielski nie jest jezykiem oficjalnym ale ani chybi cud. Zaraz zaraz... i jakim zrzadzeniem losu moje dziecko studiuje na jednym z anglojezycznych uniwersytetow?
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 04:09
                                                    Cuda,cuda nad cudami!
                                                    Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.
                                                    A jak bylem u znajomego,to pytalem jego syna na ile rozumie z programow angielskich,a on na to ze wszystko.
                                                    Tylko nie pisz,ze twoje dziecko na MIT jest.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 06:31
                                                    > Jak jak bylem w 1992r w Polsce,to zalozylem kablowke z programami po angielsku,
                                                    > niemiecku i jeszcze tam jakimis jezykami.

                                                    wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jakis kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie lektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

                                                    Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SAT takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 16:00
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > wszystko przetlumaczyli. Jakies niedobitki programow sie trafiaja, czasami jaki
                                                    > s kanal plus programy informacyjne. W poprzednej kablowce czasai moglam sobie l
                                                    > ektora wylaczyc, w obecniej nie mam takiej mozliwosci.

                                                    Domyslam sie,ze jak to w Polsce nie mogli zrobic napisow pod spodem,bo wtedy kazdy moglby sluchac obcych jezykow w oryginale i to by wypaczylo charaktery porzadnych Polakow jak Lepper czy Berger.

                                                    > Maks nie mam nawet zamiaru napisac gdzie studiuje moje dziecko i ile mialo z SA
                                                    > T takze sie wyluzuj smile wystarczy mi ze robi to co chcialo.

                                                    Bede sie domyslal,ze raczej idzie srednio,bo nie wyobrazam sobie Polki na najlepszych uniwersytetach amerykanskich.
                                                  • anmanika Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 17:03
                                                    www.onet.tv/polacy-na-harvardzie-hanna,6641253,10,klip.html#
                                                    www.reportaz-tygodnia.trop-reportera.pl/harvard/harvard/61_sekund_z_minuty.html
                                                    www.harvardclubofpoland.org/
                                                    Nawet z googla nie umiesz korzystać? Jak twoje dzieci są równie bystre jak ty to nie dostaną się na 100% na Harvard
                                                  • hankam Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 17:48
                                                    To, że tobie, maksimum, wyobraźnia szwankuje, to wiemy nie od dziś.
                                                    Zobacz tu, albo tu, albo tu.
                                                  • maksimum Tlusty Czwartek na MIT! 24.10.10, 19:48
                                                    I jest ich tam az 50 na calej uczelni.Dobry pomysl.
                                                  • wieczna-gosia Re: Tlusty Czwartek na MIT! 24.10.10, 20:04
                                                    a jakies refleksje na temat tego ze sobie Polaka na uczelni amerykanskiej najlepszej nie wyobrazasz? nadal sobie nie wyobrazasz czy cos drgnelo?
                                                  • maksimum Re: Tlusty Czwartek na MIT! 24.10.10, 23:42
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > a jakies refleksje na temat tego ze sobie Polaka na uczelni amerykanskiej najle
                                                    > pszej nie wyobrazasz? nadal sobie nie wyobrazasz czy cos drgnelo?

                                                    Drgnelo,drgnelo!
                                                    Pewno jest jeden lub dwoch prosto z Polski a reszta to Amerykanie polskiego pochodzenia.
                                                    Znajac poziom polskiego szkolnictwa i nauczycielki to sie prezentujace,to moze z tymi dwoma przesadzilem.
                                                  • wieczna-gosia Re: Tlusty Czwartek na MIT! 25.10.10, 12:53
                                                    wiesz co maks- tam sa folmy, nawet czytac nie trzeba. Posluchaj sobie ilu z nich jest z USA.
                                                  • maksimum Re: Tlusty Czwartek na MIT! 25.10.10, 17:42
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > wiesz co maks- tam sa folmy,

                                                    formy?
                                                  • maksimum Polski,Zbylut, w New Utrecht HS. 25.10.10, 22:50
                                                    Corka mowi,ze gdyby nie dostala sie do Brooklyn Tech to bierze pod uwage New Utrecht HS,tam gdzie Zbylut sie uczyl i znalazlem przy okazji cos ciekawego w tej szkole.
                                                    Jednym z jezykow obcych do wyboru jest tam jezyk POLSKI.Poza nim sa dwa chinskie(mandarin,cantonese) francuski,wloski,rosyjski i hiszpanski.
                                                  • wieczna-gosia Re: Tlusty Czwartek na MIT! 26.10.10, 09:27
                                                    tak folmy, inteligentny jestes to sobie literowke podstawisz, nieinteligentny jestes to sie nie domyslisz.
                                                  • anmanika Re: Tlusty Czwartek na MIT! 26.10.10, 11:34
                                                    Jak on moze literówki rozpoznać biedny robaczek jak on pisze:"Wionze sie tak,ze facet nie ma glowy do matmy i pewno z logicznym mysleniem jest na bakier,co szczegolnie u facetow jest sporym minusem,bo bedzie musial byc jakas papuga po studiach albo czyms takiem.
                                                    Papuga to niezły zawód w każdym kraju. Zwłaszcza po Harvardzie.
                                                  • maksimum Re: Tlusty Czwartek na MIT! 26.10.10, 16:56
                                                    anmanika napisała:

                                                    > Jak on moze literówki rozpoznać biedny robaczek jak on pisze:"Wionze sie

                                                    Mialem nadzieje,ze tego nie wylapiesz!

                                                    > Papuga to niezły zawód w każdym kraju. Zwłaszcza po Harvardzie.

                                                    Skonczylo sie dosc dawno,szczegolnie w USA.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 19:14
                                                    zraz sie okaze ze harwadr nie jest jednym z najlepszych uniwersyetow amerykanskich MIT tez nie, wiadomo smile
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 19:57
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > zraz sie okaze ze harwadr nie jest jednym z najlepszych uniwersyetow amerykansk
                                                    > ich MIT tez nie, wiadomo smile

                                                    Harvard jest jedna z najlepszych ale na MIT trudniej sie dostac.
                                                  • maksimum Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 19:39
                                                    www.harvardclubofpoland.org/
                                                    Ten chlopak na dole,to Brooklyn Boy z sasiedztwa.Mieszka tu niedaleko i niestety dla was jest Amerykaninem a nazywa sie Lukasz Zbylut.
                                                  • anmanika Re: Nawet z tego linka wynika 25.10.10, 11:26
                                                    Taki lewy Amerykaninwink
                                                    "Zbylut said the transition to attending school in the U.S. was “easier than expected.”
                                                    miał 13 lat więc do szkoły chodził w Polsce, no i nie chodzil do Brooklin Hight Techwink wiec mozna sie wybic chodzac do innej szkoly na Brooklinie.
                                                    -
                                                    mądrośc przychodzi z wiekiem, jak najbardziej. Tylko u niektórych jest to wieko od trumny.........
                                                  • maksimum Zbylut said 25.10.10, 17:32
                                                    anmanika napisała:

                                                    > Taki lewy Amerykaninwink
                                                    > "Zbylut said the transition to attending school in the U.S. was “easier t
                                                    > han expected.”
                                                    > miał 13 lat więc do szkoły chodził w Polsce, no i nie chodzil do Brooklin Hight
                                                    > Techwink wiec mozna sie wybic chodzac do innej szkoly na Brooklinie.

                                                    Monika ma teraz 13 lat i jest w ostatniej klasie gimnazjum i on tez byl tutaj co najmniej w ostatniej klasie gimnazjum.
                                                    Do Brooklyn Tech HS najwidoczniej sie nie dostal,bo byl cienki z matmy.
                                                    Do tego samego Brooklyn Tech mozna zdawac rowniez majac 14 lat i bedac w pierwszej klasie liceum i tez najwidoczniej mu nie poszlo.
                                                    Czy mozna sie wybic chodzac do rejonowki w USA tak jak Lukasz Zbylut?
                                                    Oczywiscie ze mozna,ale trzeba byc bardzo zdolnym.
                                                    W rejonowkach rowniez jest przesiewka i najlepszych uczniow daja do najlepszej klasy,wiec on z rejonowymi zamulonymi nie mial do czynienia.
                                                    On chodzil do New Utrecht HS

                                                    en.wikipedia.org/wiki/New_Utrecht_High_School
                                                    schools.nyc.gov/SchoolPortals/20/K445/default.htm
                                                    Zeby Cie zalamac musze tez dodac,ze corka nie wpisala tej szkoly na swoja liste,nawet na ostatnie miejsce.
                                                  • wieczna-gosia Re: Zbylut said 26.10.10, 05:56
                                                    to dla ciebie musi byc raczej przykre ze przyjezdza taka lazega z Polski, idzie do szkoly gdzie ty bys pieszczoszkow za zadne skarby nie puscil i dostaje sie na Harward- zreszta pamietam ze Lukaszka juz przezywales w zwiazku z SATem.
                                                  • maksimum Re: Zbylut said 26.10.10, 16:43
                                                    wieczna-gosia napisała:

                                                    > to dla ciebie musi byc raczej przykre ze przyjezdza taka lazega z Polski, idzie
                                                    > do szkoly gdzie ty bys pieszczoszkow za zadne skarby nie puscil i dostaje sie
                                                    > na Harward-

                                                    Chyba zartujesz?
                                                    Przeciez on nie ma nic wspolnego z moimi dziecmi.
                                                    Bardzo sie ciesze,ze Zbylut dostal sie na Hanvard wlasnie z New Utrech HS bo to swietna reklama tej szkoly i tam sporo Polanskich chodzi.
                                                    A czy moje dzieci tez sie dostana na Harvard,to juz jest inna para kaloszy.
                                                    Ja nie jestem upierdliwy,jak tobie i wiekszosci Polakow sie wydaje,a moze Ty taka jestes i szukasz bratniej duszy?


                                                    > zreszta pamietam ze Lukaszka juz przezywales w zwiazku z SATem.

                                                    SAT na pewno mial dobry,ale z matematyki mu cienko poszlo i dlatego MIT go nie chcial.
                                                  • wieczna-gosia Re: Nawet z tego linka wynika 24.10.10, 19:07
                                                    alez domyslaj sie na zdrowie mam z tego swietna ucieche smile
                                            • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 18.10.10, 12:43
                                              > Jaki jezyk moglby zastapic angielski i to nie w XXI wieku ale kiedys tam poznie
                                              > j?

                                              Rzymianie tez tak mysleli smile
                                    • hankam Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 18.10.10, 23:08
                                      Już rozumiem!
                                      Język używany w Korei Poludniowej jest trudniejszy od tego, ktorym mówią mieszkańcy Korei Północnej!
                                      To dlatego tak trudno jest się im dogadać.
                                      • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 19.10.10, 01:32
                                        hankam napisała:

                                        > Już rozumiem!
                                        > Język używany w Korei Poludniowej jest trudniejszy od tego, ktorym mówią mieszk
                                        > ańcy Korei Północnej!
                                        > To dlatego tak trudno jest się im dogadać.
                                        -----------
                                        Bardzo dobry przyklad! Dziekuje bardzo.
                                        Swiadomosc okresla byt,czyli czym kto jest madrzejszy-tym lepiej zyje.
                                        Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali sie tym samym jezykiem co ludzie bogaci.
                                        Innym jezykiem polskim posluguje sie osoba,ktora na kursach wieczorowych skonczyla podstawowke a calkiem innym osoba po studiach.
                                        Nie tylko zasob slow jest inny ale gramatyka calkiem inna i nie bede juz przechodzil do pisowni tych niewyksztaconych.
                                        Rozumisz,no tego.. wisz co mom na rozumie.
                                        • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 19.10.10, 16:32
                                          > Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali sie tym
                                          > samym jezykiem co ludzie bogaci

                                          zalazliż wżdy?
                                          • maksimum Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 19.10.10, 16:49
                                            wieczna-gosia napisała:

                                            > > Niemozliwym jest by biedni ludzie czy to w Korei czy w USA poslugiwali si
                                            > e tym samym jezykiem co ludzie bogaci
                                            >
                                            > zalazliż wżdy?

                                            Jednakowoz,poniekad, oczywista.
                                            • wieczna-gosia Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 19.10.10, 22:30
                                              bogactwem jezyka nie grzeszysz- no ale to jakby oczywiste wszak madrzy ludzie wiedza ze im wyzszy inteligencja tym jezyk bogatszy....
                                              • anmanika Re: Wytłumacz to jakoś logiczniej - język 20.10.10, 10:37
                                                Jeżeli przyjmiemy to jako imperatyw to maksio pochodzi z dolnych warstw niższych bo po polskiemu to on nie za bardzo a po angielsku to nawet nie potrafi czytać ze zrozumieniemwink
                                • sion2 Ha ha ha ha 17.10.10, 18:05
                                  Normalnie padłam i zaplułam monitor ze smiechu. Maksiu z ciebie prawdziwy ćwiercinteligent że takie wnioski wspalaniale wymyslasz jak "gdzie najwiecej rozwnieta cywilizacja tam i język najbardziej" - czlowieku wez ty chociaz czasami pomysl zanim cos napiszesz.

                                  Ja mialam tylko podstawy filologiczne roznych jezykow ale juz w liceum polskim, zwyklym rejonowym mnie uczono że jezyki sie dziela na rozne grupy i rodziny i rozwój według roznej klasyfikacji. I jezyk polski i angielski naleza do rodziny jezykow indoeuropejskich ale angielski do germanskich a polski do slowianskich - to tak w skrocie.
                                  Jedną z miar "rozwoju" języka jest rozwoj fleksyjny. Jak wiesz angielski jest bardzo slaby w tym wzgledzie, nie ma deklinacji i innych mozliwosci. Język polski ma. Po angielsku mozesz powiedziec tylko "coffe" a po polsku "kawa" "kawka" "kawusia" itd - zwracal na to uwage m.in Norman Devis, ktory ma żone Polke i nauczyl sie pięknego języka polskiego.
                                  Zmartwie cie Maksiu ale jezyki mało rozwinięte fleksyjnie są uwazane wedlug kryteriów naukowych za bardziej prymitywne smile.
                                  Ale to chyba za trudny wyklad dla ciebie, ty raczej nie rozrozniasz podstawowych pojęć a wnioski wyciagasz iscie po amerykansku czyli "jestesmy pępkiem świata"

                                  Chcialam tez zauwazyc zapoznienie cywilizacyjne znaczne w USA w stosunku do Europy, mianowicie gdy w tutaj juz dawno wybrzmiala II wojna swiatowa z jej okrutnym rasizmem i pozbawianiem ludzi "innej rasy" praw obywatelskich i ludzkich, gdy twórcy i wykonwacy takiej ideologii juz dawno zawisneli na stryczkach albo odsiadywali dozywotnie wiezienie - w USA jeszcze przez dwadziescia kolejnych lat Murzyni byli pozbawieni praw obywatelskich, musieli chodzic do oddzielnych szkol a w autobusach zajmowac specjalne miejsca, nie mieli prawa tez korzystac z rozrywki dla białych itd.
                                  To chyba swiadczy o niejakim zapoznieniu cywilizacyjnym w stosunku do reszty swiata.
                                  • maksimum Re: Ha ha ha ha 17.10.10, 19:52
                                    sion2 napisała:

                                    > Normalnie padłam i zaplułam monitor ze smiechu.

                                    Niestety, wiadomosciami jakie posiadasz,nie pozostaje Ci nic innego.



        • wieczna-gosia Re: pre-SAT 15.10.10, 05:46
          o Maksiu sloneczko juz sie zaczynalam martwic. Ale co tam u Kowalskiej bo twoje dzieci to wiadomo ze geniusze, co prawda nie ma nic o biuscie Moniki ale mysle ze to tez zaraz nadrobisz...
          • hankam Re: pre-SAT 15.10.10, 20:49
            Maks ma chyba przykazane, zeby o Kowalskiej na forum więcej nie pisać, bo boi się tego jak ognia. Zdaje się, że na tym polegala ugoda.
            Trochę żaluję, bo Kowalska fajna była.
            O biuście nie ma co pisać, bo nie urósł. : (
            • maksimum Re: pre-SAT 15.10.10, 21:26
              To jest egzamin dla 16 latkow i syn podobny bedzie robil w tym roku szkolnym:

              www.nysedregents.org/a2trig/20100818exam.pdf
              • wieczna-gosia Re: pre-SAT 17.10.10, 18:20
                no i? jakas puenta?
                • maksimum Lukasz Zbylut. 24.10.10, 19:44
                  www.nypost.com/p/news/regional/item_IVChuTKLPOYesny1qQSF6H;jsessionid=18CD643D26A3A5D833800311CB034A79
                  Chlopak z sasiedztwa,ktory chodzi do New Utrecht HS,czyli tej szkoly ktora Polanscy omijaja wielkim lukiem,bo jest co najwyzej przecietna.
                  Ja on tu przyjechal z Polski to slabo znal angielski i nie zalapal sie na Brooklyn Tech HS ani Stuyvesant HS i dlatego poszedl do swojej rejonowki.
                  Ale u nas nawet w rejonowkach sa klasy dla bardzo zdolnych i chlopak sie wybil.
                  Jedyna uczelnia jaka go odrzucila to MIT,wiec matematyka nie jest jego hobby.
                • maksimum Polish Club w Brooklyn Tech HS. 24.10.10, 19:53
                  W szkole syna tez jest "Polish Club" i syn do niego nalezy wraz z kilkunastoma polskimi dziewczynami z jego gimnazjum i inymi uczniami.
                  Raz w tygodniu musi tam isc i ma z tego jakies credits.
                  • maksimum Re: Polish Club w Brooklyn Tech HS. 24.10.10, 19:55
                    Zapomnialem dodac,ze te dzieci w polish clubs na Harvardzie i w Brooklyn Tech mieszkaja na stale w USA i wiekszosc z nich urodzila sie w USA.
                    • maksimum MIT punkty za matematyke-720. 24.10.10, 20:02
                      www.mitadmissions.org/topics/apply/admissions_statistics/mit_admissions_statistics_2007.shtml
                      MIT ma bardzo wysokie wymagania z matematyki,bo srednie 50 % tych ktorzy sie dostaja ma w granicach 720-800 pkt.
                      • wieczna-gosia Re: MIT punkty za matematyke-720. 24.10.10, 20:05
                        No i?
                        • maksimum Re: MIT punkty za matematyke-720. 24.10.10, 23:44
                          wieczna-gosia napisała:

                          > No i?

                          No i ten Lukasz Zbylut nie ial tych wymaganych 700 pkt z matematyki i MIT sie nim nie zainteresowala.
                          On za to interesuje sie prawem i polityka,wiec MIT jest nie dla niego.
                          • wieczna-gosia Re: MIT punkty za matematyke-720. 25.10.10, 12:51
                            no i? jak to siee wiaze z zasadnicza (boje sie uzyc tego slowa) mysla?
                            • maksimum Re: MIT punkty za matematyke-720. 25.10.10, 17:40
                              wieczna-gosia napisała:

                              > no i? jak to siee wiaze z zasadnicza (boje sie uzyc tego slowa) mysla?

                              Wionze sie tak,ze facet nie ma glowy do matmy i pewno z logicznym mysleniem jest na bakier,co szczegolnie u facetow jest sporym minusem,bo bedzie musial byc jakas papuga po studiach albo czyms takiem.
                    • anmanika Re: Polish Club w Brooklyn Tech HS. 25.10.10, 11:44
                      “Community service has certainly had an impact on my life, on who I am,” says Mercersburg Academy senior Magdalena Kala, a native of Poland.
                      Ze Stargardu do Harvardu
                      Katarzyna Świerczyńska o Oldze Tymejczyk '09
                      Gazeta Wyborcza Szczecin nr 177, 01/08/2005, str. 1
                      Polacy w kuźni liderów
                      Krzysztof Darewicz o Polakach na Harvard Business School
                      Rzeczpospolita nr 2, 03/01/2002
                      • maksimum Re: Polish Club w Brooklyn Tech HS. 25.10.10, 17:38
                        anmanika napisała:

                        > “Community service has certainly had an impact on my life, on who I am,&#
                        > 8221; says Mercersburg Academy senior Magdalena Kala, a native of Poland.

                        To moze znaczyc ze teraz mieszka w Polsce lub ze wywodzi sie z POlski.

                        > Ze Stargardu do Harvardu
                        > Katarzyna Świerczyńska o Oldze Tymejczyk '09

                        To moze znaczyc,ze zaczynala w Stargardzie i skonczyla w Harvardzie.
                        Zbylut tez zaczynal w polskiej Pipidowie i skonczyl na Harvardzie.

                        > Gazeta Wyborcza Szczecin nr 177, 01/08/2005, str. 1
                        > Polacy w kuźni liderów
                        > Krzysztof Darewicz o Polakach na Harvard Business School
                        > Rzeczpospolita nr 2, 03/01/2002

                        Ilu z nich po Harvardzie wroci do POlski?
                        • wieczna-gosia Re: Polish Club w Brooklyn Tech HS. 26.10.10, 06:01
                          poczekaj ptysiu na razie twierdziles ze Polak nie jest w stanie sie tam dostac. Kilku z nich juz wrocilo moze czytaj jak ci ktos linka podsyla?
                          • maksimum Harvard 26.10.10, 16:45
                            To moze przytocz ten link jak to Polacy wracaja do Polski po Harvardzie.
                        • anmanika Re: Polish Club w Brooklyn Tech HS. 26.10.10, 08:20
                          Dość sporo bo po co mają się męczyć w USA jak w Polsce mogą w pracy tylko przebierać:
                          biznes.onet.pl/w-dniu-ukonczenia-harvardu-mialem-kilkanascie-ofer,18493,3192084,3189799,159,2,news-detal
                          • maksimum Harvard Business School. 26.10.10, 16:52
                            anmanika napisała:

                            > Dość sporo bo po co mają się męczyć w USA jak w Polsce mogą w pracy tylko przeb
                            > ierać:
                            > biznes.onet.pl/w-dniu-ukonczenia-harvardu-mialem-kilkanascie-ofer,18493,3192084,3189799,159,2,news-detal

                            ----------
                            Po studiach zacząłem pracę w banku inwestycyjnym w World Trade Center jako audytor wewnętrzny. Po roku dostałem bardzo dobrą posadę analityka w Chemical Bank. W 1995 r. wróciłem w Warszawy i znów pracowałem w świetnym miejscu – w Bankers Trust. Jednak dwa lata później postanowiłem dokończyć mój sen amerykańskiego emigranta i wyjechać na studia MBA na Harvardzie.
                            ---------
                            Czyli dokladnie w jakim wieku on poszedl na Harvard Business School?
                            Mial juz chyba ze 27 lat,a moj syn jak tam pojdzie bedzie mial 17 lat.Widzisz roznice?

                            • anmanika Re: Harvard Business School. 27.10.10, 09:50
                              Różnica jest taka, że twój syn jak tylko otworzy usta na rozmowie kwalifikacyjnej w Harvardzie, może zapomnieć o studiowaniu tamże.
                              Dlaczego? Bo Harvard to takie siedlisko liberalizmu oraz czułe na prawa człowieka i pomoc innym, a jak twój syn zaprezentuje poglądy jak tatuś: homofobiczne i generalnie pogardzające drugim człowiekiem to może zapomnieć o studiach na Harvardzie. Samo machanie rakietą tenisową nie oznacza automatycznie przynależność do elity.
                              www.wprost.pl/ar/177451/Jak-dostac-sie-na-Harvard/
                              • maksimum Re: Harvard Business School. 27.10.10, 15:48
                                "W Harvard College, czyli na czteroletnim początkowym programie studiów na Harvardzie, uczy się obecnie 6,6 tys. studentów, w tym około 600 spoza USA. Z krajów takich jak Bułgaria, Czechy i Słowacja przyjęto w tym roku po jednej osobie, z Rumunii dwie. Z Polski ani jednej!"

                                www.wprost.pl/ar/177451/Jak-dostac-sie-na-Harvard/?O=177451&pg=0
                                Jesli chodzi o SAT,to tzw preSAT pisze sie juz w 10 klasie oraz na poczatku 11 klasy,a nauka w liceum jest do 12 klasy.
                                Syn juz pisal 2x preSAT a na wiosne 2011 bedzie pisal SAT,a pozniej jak bedzie chcial poprawic to moze pisac jeszcze na jesieni 2011 w 12 klasie.
                                -------
                                Z tym liberalizmem to dalas niezle siana,bo zobacz jaki liberalny byl Bill Gates jak zdawal na Harvard a pozniej sie na niego wypial.
                                Poza tym liberalne sa niemal wszystkie dzieciaki,a praktyczne podejscie do zycia przychodzi im troche pozniej.
                                • anmanika Re: Harvard Business School. 28.10.10, 09:00
                                  To nie ja, to Amerykanie tak mówią o harvardzie.
    • wieczna-gosia he he 26.10.10, 13:01
      en.wikipedia.org/wiki/New_Utrecht_High_School
      schools.nyc.gov/SchoolPortals/20/K445/default.htm
      Zeby Cie zalamac musze tez dodac,ze corka nie wpisala tej szkoly na swoja liste,nawet na ostatnie miejsce.

      to jest maksiu twoja wypowiedz z ktoregos z watkow, nie mam sily czytac smile

      Corka mowi,ze gdyby nie dostala sie do Brooklyn Tech to bierze pod uwage New Utrecht HS,tam gdzie Zbylut sie uczyl i znalazlem przy okazji cos ciekawego w tej szkole. 
      Jednym z jezykow obcych do wyboru jest tam jezyk POLSKI.Poza nim sa dwa chinskie(mandarin,cantonese) francuski,wloski,rosyjski i hiszpanski.

      To ty sie pysiu zdecyduj jednak.....
      • maksimum Re: he he 26.10.10, 17:02
        Corka ma jeszcze 10 dni na oddanie aplikacji do liceum.
        Poczatkowo nie wpisala tam New Utrech HS ,ale gdy jej pokazalem ze tam jako w jedynej szkole na Brooklynie mozna wybrac polski jako jezyk obcy,doszla do wniosku,ze lepiej zna polski niz hiszpanski i chyba dopisze New Utrecht HS do swojej listy,ale i tak nie bedzie na gorze.
        Dzieki temu,ze corka ma oba egzaminy stanowe zdane na 100% dostanie sie do kazdej szkoly i na kazdy program bez zadnej kwalifikacji do szkol do ktorych nie ma egzaminow.
        • iwoniaw Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 31.10.10, 19:27
          naucza języków obcych i to tak prymitywnych (wg maksiowej definicji) jak hiszpański, czy, nie daj Bóg, polski big_grin Toż to jakaś fatalna szkoła musi być, a program układali kompletni idioci; że też Maksiu marnujesz czas na wykłady na forum zamiast uderzyć do lokalnych władz oświatowych, toż to o los twych dzieci rodzonych idzie big_grin
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 31.10.10, 23:14
            widze, ze maks tak jak i jego syn nie maja kolegow, ktorym mogli by opowiadac te wszystkie farmazony... no coz widac pozne rodzicielstwo wam nie posluzylo i widac pewne deficyty w kontaktach miedzyludzkich
            • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 01.11.10, 03:18
              japanunieprzerywalempanieposle napisała:

              > widac pewne deficyty w kontaktach miedzyludzkich

              Dziwne,ze nie przychodzisz gry gram w kosza w parku,ani na korty tenisowe.W hokeja tez z nami nie grywasz!
              Domyslam sie,ze grzejesz doope przed kompem,a pozniej przenosisz sie przed tv.
              • japanunieprzerywalempanieposle Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 01.11.10, 18:50
                heh a co gracie sobie bo to jedyny moment gdy jacys ludzie chca przebywac w waszym towarzystwie ?
                • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 02.11.10, 17:45
                  Nie,to jest jeden z momentow gdy dopuszczamy kogos do naszego towarzystwa.
                  • menodo Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 02.11.10, 17:51
                    maksimum napisał:

                    > Nie,to jest jeden z momentow gdy dopuszczamy kogos do naszego towarzystwa."

                    My???? Czyli ty i reszta biedoty z brooklinu?
                    hehe.
                    • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 02.11.10, 21:39
                      Bo "bogaci" w tym czasie siedza w barach i piwiarniach Warszawy i Wroclawia rozprawiajac o zyciu.
                      • anmanika Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 03.11.10, 08:35
                        Bogaci nie siedzą w pubach i piwiarniach, nie mają czasu. takie zajęcia zostawiają mieszkańców slamsów imigranckich takich jak np. Bruklyn.
                        • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 03.11.10, 12:17
                          Biedni i glupi bardzo zle znosza madrych i bogatych,dlatego chcieliby by wszyscy byli tacy jak oni,to wtedy czuliby sie jak w raju.
                          No wiec wmawiajcie innym ze sa biedni i glupi,bo wszyscy wiedza kim wy jestescie.
                          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 03.11.10, 21:11
                            ja sie pytam jeszcze raz dlaczego maks nie opowiadasz tych wszystkich smutow z tego watku swoim znajomym ? nie masz ich ? musisz sie uciekac do uzewnetrzniania przez ludzmi, ktorzy sie z ciebie (wcale nie bezpodstawnie) nabijaja ?
                            • wieczna-gosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 03.11.10, 21:20
                              No Kowalska pewnie z nim nie gada, Andrzej Umarl, ja pamietam jeszcze Adasia- Maksiu moze Adas?
                              • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 03.11.10, 22:12
                                Mam dla was przykra wiadomosc:

                                wyborcza.pl/1,75477,8603916,USA__kleska_Demokratow.html
                                Niemotowaci przegrali.

                            • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 04.11.10, 02:46
                              japanunieprzerywalempanieposle napisała:

                              > musisz sie uciekac do uzewnetrzniania przez ludzmi,

                              Ja sie nie uciekam do uzewnetrzniania przed ludzmi,bo to jest normalny styl zycia w wysoko cywilizowanych krajach.Inteligentni ludzie zyja tak by nie miec niczego do ukrycia.
                              Calkiem odmiennie sytuacja wyglada wsrod dzikusow,czym wiecej ukrywasz przed ludzmi kim jestes,tym bardziej mozesz udawac,ze jestes zupelnie kim innym.

                              > ktorzy sie z ciebie (wcale nie bezpodstawnie) nabijaja ?

                              A co mnie obchodzi,z czego sie glupi ludzie smieja?
                              • wieczna-gosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 04.11.10, 10:00
                                Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tracisz smile jakies wyzwiska, no stary prosze cie jak udowadniasz ze jestes lepszy to staraj sie bardziej.
                                • japanunieprzerywalempanieposle Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 04.11.10, 19:11
                                  ty jestes poprostu jak Lepper tworzysz jakies definicje i schematy i probujesz sam siebie przekonac, ze tak jest.
                                  ludzi cywilizowani, maja rodziny i znajomych, ktorzy z checia ich sluchaja widac ty nie masz. wielka szkoda. opowiedz jeszcze o swoim seksie z zona bo o tym, ze corce piersi rosna juz zdazyles nas poinformowac. pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia
                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 05:07
                                    japanunieprzerywalempanieposle napisała:

                                    > pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia

                                    Gorzej,ja sie tym w ogole nie przejmuje,bo ci co pluja to sa zwykli zawistni ludzie co sobie najwyzej moga monitor opluc oraz buty,a ja jestem za oceanem i sie nieudacznikami w Polsce nie przejmuje.
                                    • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 06:48
                                      maksimum napisał:

                                      > japanunieprzerywalempanieposle napisała:
                                      >
                                      > > pluja na ciebie a ty myslisz, ze to deszcz. tragedia
                                      >
                                      > Gorzej,ja sie tym w ogole nie przejmuje,bo ci co pluja to sa zwykli zawistni lu
                                      > dzie co sobie najwyzej moga monitor opluc oraz buty,a ja jestem za oceanem i si
                                      > e nieudacznikami w Polsce nie przejmuje.

                                      big_grin ty jesteś nieudacznikiem za oceanem wink Tacy sa na każdym kontynenciebig_grin
                                      • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 08:00
                                        I kazdy takiemu jak ja zazdrosci,a objawia sie to zwyklym chamskim pluciem.
                                        Jak byscie byli troche madrzejsi i mieli madrzejsze dzieci,to by was tak nie skrecalo z zazdrosci.
                                        Inteligentni ludzie jak ja nie odczuwaja potrzeby opluwania nikogo ani niczego.
                                        • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 21:34
                                          maksimum napisał:

                                          > I kazdy takiemu jak ja zazdrosci,a objawia sie to zwyklym chamskim pluciem.

                                          Póki co to ty jesteś tutaj największym chamem i plujesz tez najwięcej smile

                                          > Jak byscie byli troche madrzejsi i mieli madrzejsze dzieci,to by was tak nie sk
                                          > recalo z zazdrosci.

                                          Mnie nic nie skręca, bo moje poczucie wartości nie opiera się na zmywaniu naczyń w Ameryce.

                                          > Inteligentni ludzie jak ja nie odczuwaja potrzeby opluwania nikogo ani niczego.

                                          No to sam widzisz, że inteligentny nie jesteś, bo odkąd jesteś na forum to non stop kogoś opluwasz albo obrażasz. Cieszę się, że zdobyłeś się na tak odważną samokrytykę big_grin
                                          • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 22.10.11, 04:11
                                            fogito napisała:

                                            > Mnie nic nie skręca, bo moje poczucie wartości nie opiera się na zmywaniu naczy
                                            > ń w Ameryce.

                                            Jesli twoj pomysl na Ameryke to zmywanie naczyn,to tracisz czas na myslenie.
                                            Skup sie i wymysl cos rozsadniejszego.

                                            A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?
                                            • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 22.10.11, 08:32
                                              maksimum napisał:

                                              >
                                              > Jesli twoj pomysl na Ameryke to zmywanie naczyn,to tracisz czas na myslenie.
                                              > Skup sie i wymysl cos rozsadniejszego.

                                              To nie mój pomysł na Amerykę tylko większości Polaków, którzy tam lądują.


                                              > A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?

                                              Kiepską masz pamięć. Może zacznij brać lecytynę. Moje dziecię ma 7 lat i pisało SAT wewnętrzny oceniający pracę nauczycieli a nie uczniów. I punktów na nim nie było. Już zapomniałeś o dyskusji na ten temat... dlaczego mnie to nie dziwi...
                                              • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 22.10.11, 18:30
                                                fogito napisała:

                                                > To nie mój pomysł na Amerykę tylko większości Polaków, którzy tam lądują.

                                                Ty bys chciala zeby Polakom przyjezdzajacym do USA bylo zle,by narzekali tak jak narzekaja w Polsce i wracali szybko do swoich wielce intelektualnych prac w Polsce.
                                                Niestety dla ciebie o wizy do USA coraz wiecej ludzi z Polski sie ubiega,a w loterii wizowej bierze udzial ponad 1 milion ludzi.
                                                Podoba im sie tu,nie placza i nie chca wracac do Polski.

                                                > > A tak miedzy nami,na ile twoje dziecie napisalo SAT?
                                                >
                                                > Kiepską masz pamięć.

                                                Widocznie nie piszesz niczego ciekawego,bo bym zapamietal.


                                                • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 22.10.11, 20:31
                                                  maksimum napisał:


                                                  >
                                                  > Ty bys chciala zeby Polakom przyjezdzajacym do USA bylo zle,by narzekali tak ja
                                                  > k narzekaja w Polsce i wracali szybko do swoich wielce intelektualnych prac w P
                                                  > olsce.

                                                  Chciałabym, aby szybko nauczyli się języka i dostali przyzwoitą pracę. I chciałąbym, aby oich dzieci były doskonale dwujęzyczne. I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.

                                                  > Niestety dla ciebie o wizy do USA coraz wiecej ludzi z Polski sie ubiega,a w lo
                                                  > terii wizowej bierze udzial ponad 1 milion ludzi.

                                                  No i super. I niech im się wiedzie. Byleby dociągneli do poziomu. Bo raczej ci z dobrą pracą i olejem w głowie z Polski nie wyjeżdżają.

                                                  > Podoba im sie tu,nie placza i nie chca wracac do Polski.

                                                  Znam kilku takich w Chicago, którym się ie podoba, ale nie mają wracać do czego.

                                                  >
                                                  > Widocznie nie piszesz niczego ciekawego,bo bym zapamietal.
                                                  >

                                                  No cóż. Widocznie kiepską masz pamięć. Bo dywagacje o SAT'cie pisanym przez mojego syna sam wprowadziłeś do rozmowy. ALe rozumiem, że wiek już nie ten i pamięć szwankuje.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 23.10.11, 01:40
                                                    fogito napisała:

                                                    > Chciałabym, aby szybko nauczyli się języka i dostali przyzwoitą pracę.

                                                    Wiekszosc przyjezdza z przyzwoitym jezykiem,a dobra praca tzn dobrze platna czy tylko ta przy biurku,bo w Polsce wszyscy chca przy biurku siedziec.

                                                    > I chciałąbym, aby oich dzieci były doskonale dwujęzyczne.

                                                    A jak sie urodzily w USA i nie kontaktuja sie z innymi polskimi dziecmi w USA,to po co im jezyk polski?
                                                    Szxzerze mowiac,to te inne dzieci polskie w USA to niezly obciach.

                                                    > I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.

                                                    A jak sie pisze prawde o roznicy miedzy USA a Polska to tez kiepski PR?

                                                    > No i super. I niech im się wiedzie. Byleby dociągneli do poziomu. Bo raczej ci
                                                    > z dobrą pracą i olejem w głowie z Polski nie wyjeżdżają.

                                                    Dobrych prac w Polsce nie ma i dlatego ci z olejem wyjezdzaja.

                                                    > Znam kilku takich w Chicago, którym się ie podoba, ale nie mają wracać do czego .

                                                    Ja znam takiego nieudacznika w NYC.
                                                    Rodzice z Polski wyslali mu pieniadze na bilet i juz niedlugo jedzie.
                                                    Taki przecietny polski madrala i nawet nie pije i nie pali,tylko nieudacznik.

                                                    No i metoda naczyn polaczonych ci malo rozgarnieci wracaja do Polski z USA a przedsiebiorczy element z Polski wali do USA drzwiami i oknami.
                                                  • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 09:30
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Wiekszosc przyjezdza z przyzwoitym jezykiem,a dobra praca tzn dobrze platna czy
                                                    > tylko ta przy biurku,bo w Polsce wszyscy chca przy biurku siedziec.


                                                    AHA.

                                                    > > I chciałąbym, aby ich dzieci były doskonale dwujęzyczne.

                                                    > Szxzerze mowiac,to te inne dzieci polskie w USA to niezly obciach.

                                                    Czyż jedno nie przeczy drugiemu?
                                                    Rodzice przyjeżdżają do USA z dobrym angielskim i dostają dobrą pracę, a ich dzieci to niezly obciach.

                                                    > > I chciałabym, aby Polakom w Polsce nie robili kiepskiego PR w Stanach.
                                                    >
                                                    > A jak sie pisze prawde o roznicy miedzy USA a Polska to tez kiepski PR?


                                                    Prawda jest taka, że do Stanów wyjeżdżają ludzie różni. wykształceni i niewykształceni. Najczęściej tacy, którzy chcą czegoś więcej (albo czegoś innego) od życia, ale też tacy, którym w Polsce powinęla się noga (niekoniecznie zawodowo, choćby z powodów rodzinnych) i chcą zacząć jeszcze raz. Jedni to obciach i robią zly PR innym Polakom, inni wręcz przeciwnie. Są Polacy, którzy Jmają firmy w Silicon Valley i jest kupa bezimiennych i nie znających angielskiego mieszkańców Greenpointu i Jackowa.

                                                    Nie ma co się rzucać, Maksiu, nad kierownicą tego autobusu. Twój syn nie potrafi napisać bardzo dobrze eseju (bo dobrze to go napisał), nie dlatego, że jest nieśmialym late bloomer, tylko dlatego, że kompletnie nie wie kim jest i czego chce. Wie to za niego jego tata. Wie to lepiej i lepiej napisze za niego esej.
                                                    Daj mu w końcu żyć wlasnym życiem. Niech popełni parę blędów i w końcu czegos się nauczy.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 23:35
                                                    hankam napisała:

                                                    > Twój syn nie potrafi napisać bardzo dobrze eseju (bo dobrze to go napisał), nie dlatego, że jest nieśmialym late bloomer, tylko dlatego, że kompletnie nie wie kim
                                                    > jest i czego chce.

                                                    Napisal go na 690 pkt ,przy sredniej krajowej 500 pkt to nie sil sie na pouczanie kogokolwiek,bo glupio sie wymadrzasz.
                                                    Ja uwazam,ze stac go by napisal jeszcze lepiej i pewno to sie stanie.

                                                    > Wie to za niego jego tata. Wie to lepiej i lepiej napisze za niego esej.

                                                    Ty bys nie wiedziala jak to zrobic i dlatego tak cie rzuca.

                                                    > Daj mu w końcu żyć wlasnym życiem. Niech popełni parę blędów i w końcu czegos s
                                                    > ię nauczy.

                                                    On sie caly czas uczy i to bardzo dobrze,a twoje dzieciaki przy tobie popelniaja caly czas bledy.
                                                  • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 25.10.11, 12:16
                                                    > Napisal go na 690 pkt ,przy sredniej krajowej 500 pkt to nie sil sie na pouczan
                                                    > ie kogokolwiek,bo glupio sie wymadrzasz.
                                                    > Ja uwazam,ze stac go by napisal jeszcze lepiej i pewno to sie stanie.


                                                    Przy pomocy tatusia. Przecież Maciek nie umie sam napisac eseju i musisz to za niego zrobić. Koniecznie napisz w jego imieniu, że jest late bloomer, to na pewno zrobi pozytywne wrażenie na komisji.

                                                    > Ty bys nie wiedziala jak to zrobic i dlatego tak cie rzuca.

                                                    Moja córka jest bardzo samodzielna i w życiu by nie dała za siebie nic napisać.
                                                    Ma poczucie własnej wartości, wie, że wiele potrafi i w czym jest dobra.

                                                    > On sie caly czas uczy i to bardzo dobrze,

                                                    Ale nie ma pojęcia, co go interesuje.

                                                    > a twoje dzieciaki przy tobie popelniaj
                                                    a caly czas bledy.


                                                    Na ten temat to ty nie masz żadnego pojęcia.
                                • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 05:10
                                  wieczna-gosia napisała:

                                  > Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tracisz

                                  No,no,no.
                                  Klasy sie nie traci ani nie nabywa,ja sie ma z urodzenia.
                                  Znam takich,ktorzy chcieliby sie do mnie zblizyc,ale to nie jest im dane.


                                  • ewenekgosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 01:03
                                    maksimum napisał:

                                    > wieczna-gosia napisała:
                                    >
                                    > > Maksiu jesli w twoim przypadku mozna w ogole bylo mowic o klasie to ja tr
                                    > acisz
                                    >
                                    > No,no,no.
                                    > Klasy sie nie traci ani nie nabywa,ja sie ma z urodzenia.
                                    > Znam takich,ktorzy chcieliby sie do mnie zblizyc,ale to nie jest im dane.
                                    >
                                    >
                                    ale to chyba ci ktorzy cie nie znaja smile bo jak juz ktos pozna to wie ze aby sie zblizyc trzeba ostro sie znizyc smile
                                    • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 02:23
                                      ewenekgosia napisała:

                                      > bo jak juz ktos pozna to wie ze aby sie zblizyc trzeba ostro sie znizyc smile

                                      Mowi sie uklonic,choc ta twoja archaiczna forma tez jest dobra.
                                      • ewenekgosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 00:10
                                        ale gdzie sie konkretnie mowi uklonic?

                                        naprawde zwrot brzmi "uklonic sie do twojego poziomu"?

                                        smile

                                        chyba ziemie jezorem przejechac a i tak Maks od spodu zapuka....
                          • anmanika Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 04.11.10, 08:51
                            Rozumiem, że o sobie mówisz ale czego oczekiwać od absolwenta po kursach dla czerwonych na SGPisie, polskiego ciebie też tam nie nauczyli.
                            • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 21.10.11, 05:03
                              anmanika napisała:

                              > Rozumiem, że o sobie mówisz ale czego oczekiwać od absolwenta po kursach dla c
                              > zerwonych na SGPisie, polskiego ciebie też tam nie nauczyli.
                              --------
                              A co sie w Polsce zmienilo od tamtego czasu gdy tam studiowalem?
                              1-W dalszym ciagu niemoty sa przy wladzy
                              2-W dalszym ciagu SGH jest najlepsza uczelnia w Polsce.
                              • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 11:30
                                no dobrze ale wracając do tematu wątku, po prostu jesteś dumny, że twoje dziecko osiagnęło wynik poniżej minimum na Harward? niewiele mu brakowało i to jest ten sukces? I to na egzaminach próbnych? no gratulacje, trzeba miec nadzieję,że w realu pójdzie mu lepiej.
                                bo wiesz, klasa zobowiązuje ( zwłaszcza twoja zobowiązuje ). Co do polskich uczelni - nie mogę się wypowiedzieć. niemoty u władzy - no cóz ale ci co chcą sukces i tak osiągną. Tylko dla każdego inna jest definicja sukcesu.
                                • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 11:31
                                  miało być osiągnąć sukces
                                • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 24.10.11, 23:39
                                  hilusrenalis napisała:

                                  > no dobrze ale wracając do tematu wątku, po prostu jesteś dumny, że twoje dzieck
                                  > o osiagnęło wynik poniżej minimum na Harward?

                                  Jego ostatni wynik spokojnie plasuje go w Harvardzie.


                                  • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 25.10.11, 13:09
                                    Syn nawet obawial sie o swoje wyniki,ale namowilem go ,zeby sprawdzil
                                    na internecie rezultaty i obaj bylismy niezle zaskoczeni gdy
                                    zobaczylismy ze dostal[u] 2040 pkt czyli bardzo niewiele mu brakuje do
                                    Harvardu a ma jeszcze 1,5 roku na poprawienie wyniku

                                    ja wiem ,że na pewno potem okazało się,że miał lepszy wynik - okwink czymś w końcu ktoś twojej klasy musi się chwalić, nie można sobą to dziećmi.
                                    kluczowe w moim mailu było to jak ktoś definiuje sukces. dla ciebie to prestiżowa uczelnia, bo sam takiej nie skończyłeś.
                                    • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 00:14
                                      hilusrenalis napisała:

                                      > dla ciebie to prestiżowa uczelnia, bo sam takiej nie skończyłeś.

                                      Od kiedy to SGH nie jest prestizowa? I skonczylem ja jak studiowalo tam tylko 4 tys studentow a nie jak teraz gdy tam jest 8 tys studentow,mimo ze ludzi nie przybylo.

                                      A mozesz sie przy okazji wypowiedziec n/t swojej uczelni?
                                      • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 08:19
                                        to czapki z głów przed tobą, jednak w porównaniu z Harvardem... prestiż mniejszy. moze wzorem amerykańskich klas wyższych twój syn powinien kontynuować tradycję.
                                        ja nie definuję suckcesu dzieci po prestiżu uczelni, nigdy nie maiłam takich ambicji. Sukces dla mnie to wychowanie dobrych uczciwych ludzi, wrażliwych i umiejacych radzić sobei w życiu. Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi do głowy aby porównywać uczelnię z tamtych czasów a teraz.
                                        • ewenekgosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 09:09
                                          boi sluchaj Maks siedzi i porownuje. USA do Polski, swoje dzieci do dzieci Kowalskiej oraz do Ryska, Adama czy innego Zbycha. I do Chinczykow. I do Konrada. Sensem zycia Maksia jest zycie zyciem jego dzieci, pisanie za nich prac i dyszenie im nad karkiem. No i rozwiazywanie testow z SAT.

                                          A wlasnie Maksik, jak tam zadanko z krowa? Na angielski ci przelozyc?
                                          • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 10:23
                                            Ale doceń, że jednak nie porównuje publicznie swojej żony z innymi.
                                            • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 10:53
                                              no a co chodzi w sumie z tym wynikiem ? w pierwszsym poście mu brakowało na ten Harvard a potem się mu te punkty rozmonożyły ?
                                              no cóż, może żona wg Maksia nie jest warta by się nią chwalić. A co tam robi w US ten genialny absolwent prestiżowej uczelni?
                                              • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 23:18
                                                hilusrenalis napisała:

                                                > no a co chodzi w sumie z tym wynikiem ? w pierwszsym poście mu brakowało na ten
                                                > Harvard a potem się mu te punkty rozmonożyły ?

                                                Podszedl do kolejnego testu i sie poprawil.Niby proste a jednak trzeba pomyslec.

                                                > no cóż, może żona wg Maksia nie jest warta by się nią chwalić. A co tam robi w
                                                > US ten genialny absolwent prestiżowej uczelni?

                                                Oczywiscie ze jest warta by sie nia pochwalic,ale tego juz byscie nie zniesli.
                                                • hilusrenalis Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 27.10.11, 08:25
                                                  no tak , można pisac próbnie w nieskończoność . Nieważne - rozumiem,że robisz wszsytko aby się na ten Harvard dostał.
                                                  Nie wiem co będą robić moje dzieci, jedno z nich jest całkiem przeciętnie genialne, doskonale wie co chce robić i jak go znam to osiągnie. Na razie chodzi do szkoły anglojęzycznej i uczy się po prostu. Chce studiować na politechnice a potem może w finlandii ale to od niego zależy. Nie odkładam na jego studia, nie myślę na jaką uczelnię bedzie zdawał, zależy od wyniku IB
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 27.10.11, 22:43
                                                    hilusrenalis napisała:

                                                    > no tak , można pisac próbnie w nieskończoność . Nieważne - rozumiem,że robisz w
                                                    > szsytko aby się na ten Harvard dostał.

                                                    Odwrotnie,to syn chce sie na Harvard dostac a ja preferuje Columbie.

                                                    > Nie wiem co będą robić moje dzieci, jedno z nich jest całkiem przeciętnie genia
                                                    > lne, doskonale wie co chce robić i jak go znam to osiągnie. Na razie chodzi do
                                                    > szkoły anglojęzycznej i uczy się po prostu. Chce studiować na politechnice a po
                                                    > tem może w finlandii ale to od niego zależy. Nie odkładam na jego studia, nie m
                                                    > yślę na jaką uczelnię bedzie zdawał, zależy od wyniku IB

                                                    Finlandia to chyba nieciekawy pomysl.Cicho,spokojnie ,zimno OK.
                                                    W Eu optowalbym na UK albo Niemcy.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 27.10.11, 23:12
                                                    www.stateuniversity.com/rank/sat_75pctl_rank.html
                                                    Harvard spada w wymaganiach i rankingu a Columbia U. idzie w gore-to po pierwsze,a po drugie dobrze jest studiowac w tym miescie w ktorym bedzie sie po studiach pracowac,a w Bostonie jest nieciekawie z praca,ze o klimacie malomiasteczkowym nie wspomne.

                                                    Po Harvardzie zostala tradycja i wiekszosc ludzi tam idzie wlasnie dla samej nazwy.
                                                    Zaloze sie bardzo duzy procent studentow na Harvardzie jest z NYC.
                                                    Jesliby studenci z NYC nie jezdzili do Bostonu na studia,to Columbia i NYU bylyby od nastepnego roku najlepszymi uczelniami na swiecie.
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 28.10.11, 14:49
                                                    > Harvard spada w wymaganiach i rankingu a Columbia U. idzie w gore-to po pierwsz
                                                    > e,a po drugie dobrze jest studiowac w tym miescie w ktorym bedzie sie po studia
                                                    > ch pracowac,a w Bostonie jest nieciekawie

                                                    widzisz - on chce sie wyrwac od ciebie a ty robisz wszystko zeby mieszkal z toba (w najgorszym wypadku nie dalej niz w tym samym miescie) najlepiej do pozniej starosci....
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 29.10.11, 01:17
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > widzisz - on chce sie wyrwac od ciebie a ty robisz wszystko zeby mieszkal z tob
                                                    > a (w najgorszym wypadku nie dalej niz w tym samym miescie) najlepiej do pozniej
                                                    > starosci....

                                                    On tak jak wiekszosc mlodych marzycieli leci na nazwe Harvard a ja jestem bardziej praktyczny.
                                                    A jak juz sie znajdzie dobre miejsce do zycia,to po co szukac innego.
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 28.10.11, 14:52
                                                    > Odwrotnie,to syn chce sie na Harvard dostac a ja preferuje Columbie.

                                                    to probuj maksiu, probuj, trzymamy kciuki, moze cie na ta Columbie przyjma wink))))
                                        • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 23:21
                                          hilusrenalis napisała:

                                          > Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi >do głowy aby porównywać uczelnię z tamtych czasów a teraz.

                                          Kiedys bylo sie duzo trudniej dostac na uczelnie niz teraz,bo studiowalo tylko kilkanascie procent maturzystow a teraz studiuje ponad 50% maturzystow.
                                        • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 23:31
                                          hilusrenalis napisała:

                                          > Sukces dla mnie to wychowanie dobrych uczciwych ludzi, wrażliwych i umie
                                          > jacych radzić sobei w życiu. Moja uczelnia to UJ- wydział farmacji ale to było
                                          > całe wieki temu i nawet mi nie przychodzi do głowy aby porównywać uczelnię z ta
                                          > mtych czasów a teraz.

                                          Domyslam sieze dzieci ze studiowaniem poszly w slady rodzicow.
                              • anmanika Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 25.10.11, 11:24
                                1. Dużo
                                2. Różni są, w odróżnieniu od PRLu, jest wolny wybór
                                3. SGH tak, na SGPiS dostawały się miernoty czerwonej hołoty, nawet nie zdawszy matury.
                                • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 00:20
                                  anmanika napisała:

                                  > 3. SGH tak, na SGPiS dostawały się miernoty czerwonej hołoty, nawet nie zdawszy
                                  > matury.

                                  Ty to jestes niezle sfrustrowana.
                                  Rozmawialem kiedys ze znajomymi,z ktorymi konczylem razem uczelnie i pytam czy ich corka tez idzie na SGH?
                                  Odp:"Ty chyba zartujesz,tam sie bardzo ciezko dostac".

                                  O tym czy bez matury przyjmuja nawet nie pytalem,bo to twoj glupi wymysl.
                                  • ewenekgosia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 00:23
                                    bo ona slonko o SGPiSie pisala- ile na critical reading wyciagasz? bo chyba nie rewelacyjnie..... okulary masz dobre? no nie wiem Alzheimer juz sie klania?
                                    • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 26.10.11, 06:37
                                      ewenekgosia napisała:

                                      > bo ona slonko o SGPiSie pisala- ile na critical reading wyciagasz?

                                      A co ty taka zamulona jestes?
                                      Jesli teraz na uczelni studiuje 8 tys ludzi a za moich czasow bylo to tylko 4 tys ,to chyba jasne,ze kiedys bylo sie duzo trudniej tam dostac.
                                      Poza tym obecnie ok 10 tys maturzystow rocznie wybiera studia za granicami Polski,co kiedys bylo nie do pomyslenia.
                                      To sobie teraz policz niemoto kiedy bylo ciezej sie na studia dostac.
                                      Teraz byle rozdziawa,ktora robi dwa bledy ortograficzne w jednym zdaniu konczy studia a przed laty w zyciu by matury nie zdala.
                                      Taki to teraz w Polsce poziom nauczania jest.


                                      • maksimum Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 29.11.11, 05:27
                                        www.cnn.com/2011/11/28/opinion/mills-cheating/index.html?hpt=hp_t2
                                        Tak wyglada sprawa oszukiwania w USA na egzaminach.
                                        W Polsce to jest normalka i tylko gamon nie oszukuje,a w USA sa za to ciezkie kary.
                                        Ciekawe ile te bezduszne sady w Nowym Jorku wymierza im za oszukiwanie?
                                        Tak,tak-sprawy ida do sadu a nie sa zamiatane pod dywanik jak w Polsce.
                                        • canuck_eh Re: Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 29.11.11, 05:55
                                          Chyba najwieksza kara jaka mogla by ich spotkac to zamkniecie drzwi do znaczacych uczelni.Bo do kicia wsadzac to nie ma po co bo po kiego podatnik ma za nich placic.
                                          • maksimum Re: Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 22.12.11, 23:38
                                            canuck_eh napisała:

                                            > Chyba najwieksza kara jaka mogla by ich spotkac to zamkniecie drzwi do znaczacy
                                            > ch uczelni.Bo do kicia wsadzac to nie ma po co bo po kiego podatnik ma za nich placic.

                                            A nie pomyslalas,ze jak sie ich nie wsadzi do wiezienia to dalej beda oszukiwac i tym razem ciebie?
                                            • maksimum SAT-na 2.200 pkt. 22.12.11, 23:43
                                              Wlasnie dzisiaj przyszly wyniki ostatniego SAT na ktore czekalismy w napieciu,bo po ostatnim wyniku 2.120 pkt ciezko bylo sie spodziewac czegos lepszego.
                                              A jednak Polak potrafi szczegolnie za granica.
                                              Syn dostal 2.200 pkt na 2.400 mozliwych i poszedl z Sean'em na mecz hokeja Rangers-Islanders w MSG.
                                              To jakies 40 min jazdy subwayem od nas ale wspomnienia na lata.
                                              Jakos do tej pory sie skladalo,ze na ktory mecz bysmy nie pojechali to nasza druzyna przegrywala. Mam nadzieje,ze dzisiaj sie los odwroci i usmiechnie do nas.
                                            • canuck_eh Re: Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 27.12.11, 17:28
                                              A nie pomyslaes maksiu ze bez wyksztalcenia to oni zbyt dobrej pracy to nie dostana?
                                              Myslenie nie boli.A takich ktorzy oszukuja sa na peczki.Zacznie znowu oszukiwac - wtedy go wsadzic.Teraz za iszukiwanie na egzaminach - wilczy bilet.Nie pomyslales ze za jedno przewinienie nie karze sie dwukrotnie?
                                              Bo dla mnie dla tych pajacow wieksza kara jest niemozlnosc ukonczenie studiow.Dobrych studiow, a nie wsadzenie do pierdla a potem niech sobie koncza studiowanie.Pomysl troszeczke.
                                              • maksimum Re: Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 27.12.11, 19:52
                                                canuck_eh napisała:

                                                > A nie pomyslaes maksiu ze bez wyksztalcenia to oni zbyt dobrej pracy to nie dostana?

                                                To prawda,ale nie rozszyfrowalas o co chodzi.
                                                SAT pisza uczniowie liceow,ktorzy chca dostac sie na studia a ich oszukiwanie polegalo na tym,ze podstawiali inne osoby,ktore juz SAT dobrze napisaly by poszly za nich na egzamin.
                                                To bylo kiedys modne wsrod spolecznosci rosyjsko-jezycznej ,bo wiadomo ze u nich jak nie zakantujesz to nie zyjesz.
                                                No wiec przy jednym kancie na SAT ida siedziec 2(dwie) osoby.Ta co zlecala kant i ta ktora pisala za kanciarza SAT.
                                                Ten podstawiony,ktory pisal SAT,jest dobrym uczniem a moze i studentem dobrej wyzszej uczelni,a ten za ktorego on pisal SAT jest matolem,ktory chcialby dostac sie na dobra uczelnie.

                                                > Myslenie nie boli.A takich ktorzy oszukuja sa na peczki.Zacznie znowu oszukiwac
                                                > - wtedy go wsadzic.

                                                Jesli chcesz ukrocic proceder,to musisz wsadzac do wiezienia za pierwszy razem.
                                                Polska mentalnosc doprowadzilaby tu do strasznej przestepczosci.

                                                > Teraz za iszukiwanie na egzaminach - wilczy bilet.Nie pomys
                                                > lales ze za jedno przewinienie nie karze sie dwukrotnie?

                                                W jaki sposob dwukrotnie?
                                                Popelnil oszustwo,to idzie siedziec i to wszystko,a ze ten lepszy dostalby sie albo studiuje na lepszej uczelni to powinien byc troche madrzejszy niz robic takie glupie przekrety.

                                                > Bo dla mnie dla tych pajacow wieksza kara jest niemozlnosc ukonczenie studiow.

                                                Wyjda z wiezienia beda zdawac na studia jeszcze raz.

                                                > Dobrych studiow, a nie wsadzenie do pierdla a potem niech sobie koncza studiowan
                                                > ie.Pomysl troszeczke.

                                                Mentalnosc polska jest inna od amerykanskiej i mnie duzo bardziej odpowiada ta amerykanska.

                                                • maksimum Re: Oszukiwali na SAT-pojda siedziec. 27.12.11, 19:58
                                                  Najbardziej smieszny w tym wszystkim jest fakt,ze ten podstawiony na SAT napisal test TYLKO na 1.700 pkt a ten matol ktory go podstawial nie mial szanse na taki wynik.
                                                  Zeby rozjasnic wszystkim w glowach o co bryka,to sredni amerykanski rezultat z SAT to 1.500 pkt.
                                                  Na dobre uczelnie i stypendia trzeba miec ponad 2.100 pkt.
                                                  Moj syn dostal 2.200 pkt na 2.400 mozliwych i nigdy mu do glowy nie przychodzilo jakies kombinowanie na SAT.
                                                  On by za zadne pieniadze nie poszedl pisac za kogos SAT ani nie pozwolil pisac komus za siebie.
                                                  Wniosek z tego,ze kombinuja matoly grubo ponizej sredniej krajowej,by dostac wynik troche powyzej sredniej krajowej.
                                                  • maksimum Przecietny SAT na 1.500 pkt i spada. 29.12.11, 00:48
                                                    www.nytimes.com/2011/09/15/education/15sat.html
                                                    Przecietny wynik z SAT w USA to 1.500 pkt i minimalnie spada w ciagu ostatnich lat.
                                                    Okazuje sie ze rozwarstwienia sa duzo wieksze niz poprzednio.
                                                    Tych ktorzy pisza bardzo dobrze jest troche wiecej,wiec tych ktorzy pisza slabo tez przybywa a sredniakow ubywa.
                                                  • hankam Zaraz, zaraz 29.12.11, 14:10
                                                    Przeciętny SAT spada? Spada?
                                                    To jak jest z tą najlepszą na świecie edukacją?
                                                    Jesli jest taka świetna, to średnie wyniki powinny rosnąć.
                                                  • maksimum Re: Zaraz, zaraz 30.12.11, 18:51
                                                    To nie jest zaden drastyczny spadek bo w sumie 6 pkt na 1.500 pkt srednia krajowa.
                                                    Spadek w 2011r byl o 0,4 % ,czyli nie jak w Polsce spadek o 10%.


                                                    "The College Board attributed the decline to the increasing diversity of the students taking the test. For example, about 27 percent of the nearly 1.65 million test-takers last year came from a home where English was not the only language, up from 19 percent a decade ago."

                                                    Powodow tego 0,4% spadku szukaja w tym ze i az 27% uczniow jest z rodzin dwujezycznych,podczas gdy 10 lat temu tylko 19% bylo z rodzin dwujezycznych.
                                                  • maksimum Tak sie tanczylo na studniowce. 31.01.12, 08:31
                                                    www.youtube.com/watch?v=cG6n3Z7qwVs
                                                    Blondya niezle wymiata.
                                                    Ja wywijalem jak ten maly w okularach.
                                                  • mamusia1999 Re: Zaraz, zaraz 31.01.12, 14:38
                                                    ale to nadal sa skutki....niekoniecznie superowej edukacji. bo tych "dwujezycznych" rodzicow tez ktos nie wyksztalcil i teraz albo maja braki jezykowe, albo nie wiedza jak praktykowac dwujezycznosc tak, zeby wspierala a nie utrudniala rozwoj intelektualny dzieci. albo co gorsza dotycza ich oba mankamenty.

                                                    osobiscie mam dwoje dwujezycznych dzieci, jedno w szkole ponadprzecietne, jedno (stan na dzisiaj) super.
                                                    u nas o "prawidlowej" dwujezycznosci trabia rodzicom od niemowlectwa. i to tez jest polityka edukacyjna.

                                                    ale nie znam danych demograficznych USA, czyzby te 27% to "nowi" emigranci? troche duzo, jak na moje oko.
                                                  • maksimum Re: Zaraz, zaraz 12.02.12, 01:39
                                                    mamusia1999 napisała:

                                                    > osobiscie mam dwoje dwujezycznych dzieci, jedno w szkole ponadprzecietne, jedn
                                                    > o (stan na dzisiaj) super.

                                                    W Polsce dwujezycznosc jest inna niz w USA,bo w Polsce uczysz sie jezykow obcych krajow bardziej cywilizowanych iz Polska.
                                                    W USA dwujezycznosc swiadczy o slabym nauczeniu sie angielskiego przez przybyszow z Meksyku czy Ameryki Pld. i to glownie oznacza slabszy rozwoj od przecietnego.

                                                    > ale nie znam danych demograficznych USA, czyzby te 27% to "nowi" emigranci? tro
                                                    > che duzo, jak na moje oko.

                                                    Zazwyczajimigranci mowia swoim jezykiem w domu i dla dzieci jest on ich pierwszym jezykiem i tak bylo u nas,ze dla syna pierwszym jezykiem byl polski mimo ze urodzil sie w USA. Ale 3 lata mlodsza corka z synem rozmawiala juz po angielsku,wiec ona jest gorsza z polskiego.
                                                  • fogito Re: Zaraz, zaraz 12.02.12, 19:45
                                                    maksimum napisał:


                                                    >
                                                    > W Polsce dwujezycznosc jest inna niz w USA,bo w Polsce uczysz sie jezykow obcyc
                                                    > h krajow bardziej cywilizowanych iz Polska.

                                                    big_grin dobre

                                                    > W USA dwujezycznosc swiadczy o slabym nauczeniu sie angielskiego przez przybysz
                                                    > ow z Meksyku czy Ameryki Pld. i to glownie oznacza slabszy rozwoj od przecietne
                                                    > go.

                                                    big_grin bo u Was tylko Meksykanie są dwujęzyczni. To fakt niestety.


                                                    >
                                                  • maksimum Re: Zaraz, zaraz 13.02.12, 02:17
                                                    fogito napisała:

                                                    > big_grin bo u Was tylko Meksykanie są dwujęzyczni. To fakt niestety.

                                                    Duzo jest dwujezycznych z Chinczykami wlacznie,ale hiszpansko-jezyczni na dobra sprawe nie musza sie uczyc angielskiego bo hiszpanski jest tu jakby drugim jezykiem.
                                                    Ich obowiazkiem jest rozmnazanie sie i praca w McDonaldach a nie uczenie sie na uczelniach.

                                                  • fogito Re: Zaraz, zaraz 13.02.12, 06:48
                                                    maksimum napisał:


                                                    > Duzo jest dwujezycznych z Chinczykami wlacznie,ale hiszpansko-jezyczni na dobra
                                                    > sprawe nie musza sie uczyc angielskiego bo hiszpanski jest tu jakby drugim jez
                                                    > ykiem.
                                                    > Ich obowiazkiem jest rozmnazanie sie i praca w McDonaldach a nie uczenie sie na
                                                    > uczelniach.
                                                    >

                                                    Bo oni białym niedługo kraj zabiorą. Już teraz zmuszają tubylców do uczenia się hiszpańskiego big_grin i dzieci mają tyle, że niedługo ulica zmieni swój koloryt wink
                                                  • maksimum Re: Zaraz, zaraz 14.02.12, 01:20
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo oni białym niedługo kraj zabiorą. Już teraz zmuszają tubylców do uczenia się
                                                    > hiszpańskiego big_grin i dzieci mają tyle, że niedługo ulica zmieni swój koloryt wink

                                                    Ze 40 lat temu czarni zabierali kraj bialym,a po nich przyszli latynosi,a najnowszy trend to Chinczycy i tym sie to najlepiej udaje.
                                                  • mamusia1999 Re: Zaraz, zaraz 13.02.12, 21:08
                                                    maksiu, co ma nauka jez. obcych w PL do dwujezycznosci?
                                                    dwujezycznosc oznacza wyrastanie/wychowywanie dzieci w dwoch jezykach, a nie nauke 2 jezyka.
                                      • mamaly Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 31.01.12, 16:48
                                        > A co ty taka zamulona jestes?
                                        > Jesli teraz na uczelni studiuje 8 tys ludzi a za moich czasow bylo to tylko 4 t
                                        > ys ,to chyba jasne,ze kiedys bylo sie duzo trudniej tam dostac.
                                        > Poza tym obecnie ok 10 tys maturzystow rocznie wybiera studia za granicami Pols
                                        > ki,co kiedys bylo nie do pomyslenia.
                                        > To sobie teraz policz niemoto kiedy bylo ciezej sie na studia dostac.
                                        > Teraz byle rozdziawa,ktora robi dwa bledy ortograficzne w jednym zdaniu konczy
                                        > studia a przed laty w zyciu by matury nie zdala.
                                        > Taki to teraz w Polsce poziom nauczania jest.

                                        Na studia kiedyś było się dużo łatwiej dostać, bo większość, obecnych prawie 60-latków, kończyła edukację na technikach i na zawodówkach. Mieli w łapkach zawód, dostawali propozycję pewnej pracy i na tym się ich edukacja kończyła. Ich rodziców najczęściej nie było stać na utrzymywanie studentów, bo w każdej rodzinie na ogół było więcej niż 1-2 dzieci.
                                        Obecnie każdy maturzysta się na studia pcha , bo bez studiów i min jednego języka obcego masz małe szanse na jakąkolwiek pracę. Obecnie dużo więcej nastolatków w ogóle maturę robi.
                                        Zgodzę się z tym, że nie wszyscy idą na dobre studia, że większość prywatnych uczelni to szkoły dłubania w nosie.
                                        SGH należy do lepszych uczelni (choć w rankigach międzynarodowych się nie łapie na pierwsze 400, a UW i UJ się łapią big_grin ), ale fakt, że mają teraz więcej studentów wynika z tego , że zmieniła się drastycznie sytuacja ekonomiczna w PL na przestrzeni ostatnich 20 lat. Na SGH powstało wiele nowych kierunków, prowadzą też studia podyplomowe w szerokiej gamie i studia MBA.
                                        Czytam te Twoje wypociny czasami i muszę powiedzieć, że, pomijając Twoje zaślepienie ameryką i późnym macierzyństwem, nie masz zielonego pojęcia jak obecnie wygląda edukacja w PL, a dużo się zmieniło. Są szkoły i lepsze i gorsze i takie całkiem przeciętne, jak w USA.
                                        • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 12.02.12, 01:56
                                          mamaly napisała:

                                          > Na studia kiedyś było się dużo łatwiej dostać, bo większość, obecnych prawie 60
                                          > -latków, kończyła edukację na technikach i na zawodówkach.

                                          Ty sie musialas z kims niezle na rozumy powymieniac.
                                          To ze byly technika to nie znaczy ze ludzie po technikach nie zdawali na studia.
                                          Powiem wiecej,po technikach ludzie byli duzo lepszymi studentami niz po liceach.
                                          Po technikum ekonomicznym zdawalo sie na SGPiS i wiekszosc przedmiotow tam wykladanych byla juz wykladana w technikum i ludzie po liceach mieli z tym wielkie problemy.

                                          > Mieli w łapkach zawó
                                          > d, dostawali propozycję pewnej pracy i na tym się ich edukacja kończyła. Ich ro
                                          > dziców najczęściej nie było stać na utrzymywanie studentów, bo w każdej rodzini
                                          > e na ogół było więcej niż 1-2 dzieci.

                                          Gdzie zes sie nalykala takiej zadzumionej propagandy,bo to niemozliwe zeby samemu cos tak glupiego wymyslec.
                                          Nas bylo w domu dwoje i oboje studiowalismy na SGPiS,co oczywiscie bylo wyjatkiem bo dostac sie na SGPiS wtedy bylo duzo trudniej niz teraz.

                                          > Obecnie każdy maturzysta się na studia pcha , bo bez studiów i min jednego języ
                                          > ka obcego masz małe szanse na jakąkolwiek pracę. Obecnie dużo więcej nastolatkó
                                          > w w ogóle maturę robi.

                                          Tak,bo kiedys bylo ciezko mature zrobic.
                                          Dla mnie duzo wiekszym przezyciem bylo zrobienie matury niz zdanie egzaminow na SGPiS.
                                          Kilka osob z mojej klasy padlo na maturze,a moj kolega tylko za 3 bledy w wypracowaniu maturalnym.Drugi kumpel padl z matematyki na maturze,bo wtedy nie bylo matematyki dla tumanow i wszyscy robili te same zadania.

                                          Podsumowujac-duzo trudniejsze byly matury i duzo trudniej bylo dostac sie na studia za moich czasow.
                                          Studia byly wtedy dla bardzo zdolnych ludzi a teraz sa praktycznie dla kazdego.

                                          > Zgodzę się z tym, że nie wszyscy idą na dobre studia, że większość prywatnych u
                                          > czelni to szkoły dłubania w nosie.

                                          Dokladnie tak.

                                          > SGH należy do lepszych uczelni (choć w rankigach międzynarodowych się nie łapie
                                          > na pierwsze 400, a UW i UJ się łapią big_grin ),

                                          W rankingach lepiej wypadaja uczelnie wieksze,bo sa bardziej znane,a SGH jest uczelnia mala choc bardzo dobra.

                                          > nie masz zielonego pojęcia jak obecnie wygląda edukacja w PL, a dużo się zmieniło. Są >szkoły i lepsze i gorsze i takie całkiem przeciętne, jak w USA.

                                          Mam rodzine w Polsce i bardzo wielu znajomych i pojecie o edukacji polskiej mam znakomite.
                                          Oczywiscie ci co zostali w Polsce to sa te niemoty,ktorym sie nie udalo wyjechac i ich dzieci chodza do polskich szkol.
                                          Ci madrzejsi i bardziej obrotni wyjechali za granice i ich dzieci chodza do szkol w Europie Zachodniej i w USA.
                                          • maksimum Wing suit. 12.02.12, 01:58
                                            www.youtube.com/watch?v=5N9t5qOSzCU
                                          • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 12.02.12, 20:12
                                            maksimum napisał:

                                            >
                                            > Oczywiscie ci co zostali w Polsce to sa te niemoty,ktorym sie nie udalo wyjecha
                                            > c i ich dzieci chodza do polskich szkol.

                                            Wow. Znaczy, ci co w Polsce mieszkają do idioci. No patrz pan. Nie wiedziałam.

                                            > Ci madrzejsi i bardziej obrotni wyjechali za granice i ich dzieci chodza do szk
                                            > ol w Europie Zachodniej i w USA.

                                            Byłam ostatnio o chirurga o takim samym nazwisku jak twoje... może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.
                                            • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 13.02.12, 02:27
                                              fogito napisała:

                                              > Byłam ostatnio o chirurga o takim samym nazwisku jak twoje...

                                              To rzadkie nazwisko,wiec na pewno rodzina,a moja wywodzi sie z okolic Wegrowa i Siedlec,choc obecnie najwiecej moich krewnych mieszka w Wawie.

                                              > może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.

                                              Zostawilismy kilku dla przykladu,zeby kraj na nogi postawic.

                                              www.moikrewni.pl/mapa/
                                              Oryginalnie moje nazwisko pisze sie przez "ż" ale jak ktos wyjedzie za granice i otrzyma dokumenty innego kraju,to po powrocie juz jest przez "z".
                                              No wiec ziomy z "ż" to jest bliska rodzina a ci z "z" to troche dalsza.
                                              • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 13.02.12, 06:51
                                                maksimum napisał:

                                                >
                                                > To rzadkie nazwisko,wiec na pewno rodzina,a moja wywodzi sie z okolic Wegrowa i
                                                > Siedlec,choc obecnie najwiecej moich krewnych mieszka w Wawie.

                                                Gdybyś miał chirurga w rodzinie to na pewno wiedziałbyś, że to rodzina. Na dodatek jest w twoim wieku o wyglądzie nie wspominając... Zastanawiam się tylko dlaczego w Stanach nie tłucze kasy tylko przyjmuje w biednej POlsce za marne grosze w szpitalu.


                                                >
                                                > > może to ktoś z rodziny, kto był zbyt głupi, zeby wyjechać.
                                                >
                                                > Zostawilismy kilku dla przykladu,zeby kraj na nogi postawic.

                                                Zmieniasz zdanie zależnie od kontekstu i dlatego nigdy nie będziesz wiarygodny tongue_out

                                                • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 14.02.12, 01:26
                                                  fogito napisała:

                                                  > Gdybyś miał chirurga w rodzinie to na pewno wiedziałbyś, że to rodzina.

                                                  To na pewno dawny odlam Wilanowski naszej rodziny.

                                                  > Na dodatek jest w twoim wieku o wyglądzie nie wspominając...

                                                  My wszyscy jestesmy przystoini do bolu.
                                                  Kiedys w czasie sesji na SGPiS egzaminator przepytal mnie ze znajomosci mojej rodziny ze szczegolnym uwzglednieniem galezi Wilanowskiej.
                                                  Nie chcialem sie niczym chwalic a i tak 4 dostalem.
                                                  Jak bylem maly i jezdzilem na wakacje do dziadkow,to oni tam tez letnikowali.

                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 14.02.12, 06:47
                                                    maksimum napisał:

                                                    >
                                                    > To na pewno dawny odlam Wilanowski naszej rodziny.

                                                    jasne jasne. Nawet nie wiesz,kto to jest.


                                                    > My wszyscy jestesmy przystoini do bolu.

                                                    Chyba przystojni inaczej. Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink


                                                  • anmanika Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 14.02.12, 10:14
                                                    Przystojny chyba do bólu oczu otoczeniawink
                                                    widziałam maksia na zdjęciachwink
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 15.02.12, 04:23
                                                    anmanika napisała:

                                                    > widziałam maksia na zdjęciachwink

                                                    Bo ja sie nie wstydze swojego wygladu.
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 15.02.12, 07:00
                                                    maksimum napisał:

                                                    > anmanika napisała:
                                                    >
                                                    > > widziałam maksia na zdjęciachwink
                                                    >
                                                    > Bo ja sie nie wstydze swojego wygladu.

                                                    A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink

                                                    A.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 16.02.12, 02:38
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink

                                                    To juz wyjasnialem.
                                                    A wy zgagusia nie macie blizszej rodziny do terroryzowania?

                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 16.02.12, 09:18

                                                    > > A w profilu na FB masz zdjęcie syna bo...? wink
                                                    >
                                                    > To juz wyjasnialem.

                                                    ale mnie nie przekonales wink i chyba nie tylko mnie, bo inne osoby tez przyznaly ze syn to akurat malo podobny do ciebie jest - juz bardziej corka

                                                    > A wy zgagusia nie macie blizszej rodziny do terroryzowania?

                                                    a o co ci chodzi??? maksiu, wyluzuj wink
                                                    napisz lepiej jak tam wybory studiow - jest juz odpowiedz z Harvardu? no i jaki kierunek w koncu?

                                                    A.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 02:48
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > napisz lepiej jak tam wybory studiow - jest juz odpowiedz z Harvardu? no i jaki
                                                    > kierunek w koncu?

                                                    Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.

                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 06:37
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.
                                                    >

                                                    No coś ty. Nie pękaj. Podajesz tyle szczegółów a najważniejsze chcesz zataić. Jak się nie dostanie to pastwić się nie będziemy...
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 01:17
                                                    fogito napisała:

                                                    > No coś ty. Nie pękaj. Podajesz tyle szczegółów a najważniejsze chcesz zataić. J
                                                    > ak się nie dostanie to pastwić się nie będziemy...

                                                    I bedziecie pod uczelnie jezdzic go ogladac.
                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 07:47
                                                    maksimum napisał:

                                                    >
                                                    > I bedziecie pod uczelnie jezdzic go ogladac.

                                                    To juz byłaby strata czasu smile
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 08:02
                                                    > Odpowiedzi beda w polowie marca,ale .... ich nie podam.

                                                    No przecież ty tak wszystko ze szczegółami opisujesz, bo się nie masz czego wstydzić ...... Wobec tego powód może być tylko jeden - jak tu od dawna przepowiadamy syn zdecydował się dać nogę, wyjechać jak najdalej od ciebie, wybierając kierunek - hmmm, co u ciebie stoi najniżej w rankingu - historia sztuki???

                                                    A.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 01:22
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > Wobec tego powód może być tylko jeden - jak tu od dawna przepowiad
                                                    > amy syn zdecydował się dać nogę, wyjechać jak najdalej od ciebie, wybierając ki
                                                    > erunek - hmmm, co u ciebie stoi najniżej w rankingu - historia sztuki???

                                                    Syn jest duzo rozsadniejszy niz przypuszczasz i po samym 2.200 SAT powinnas sie domyslec ze na historie sztuki nie pojdzie.

                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 16:08
                                                    > Syn jest duzo rozsadniejszy niz przypuszczasz

                                                    no widzisz maksiu, toz ja wlasnie pisze ze on malo podobny do ciebie jest wink

                                                    >i po samym 2.200 SAT powinnas sie
                                                    > domyslec ze na historie sztuki nie pojdzie.

                                                    a co ja sie bede domyslac? po prostu napisz gdzie pojdzie smile w zamian ja ci moge napisac gdzie moj syn pojdzie wink
                                                    najpierw pisales ze 'po mesku go zapytales' (az sie boje domyslac co to znaczy...) czy chce isc do business school na co ponoc odpowiedzial ze tak, potem zaczales przebakiwac ze jednak o medycynie mysli, a teraz piszesz ze nic nie powiesz... no wiec jak jest?

                                                    A.
                                                  • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 17:34
                                                    Nie, nie syn myślał o medycynie, tylko tatuś go spytał, czy chciałby być lekarzem, a syn odrzekł "czego nie". Potem jeszcze tata myślał o byciu dyrektorem w NASA.
                                                    Syn swego czasu lubił historię, mięczak jeden, ale chyba maks mu wyperswadował.

                                                    A teraz maks udaje Ewenekgosię, której nie mógł wybaczyć, że nie napisała, nie pochwaliła, gdzie i co jej córka studiuje (a miała dziewczyna czym i maks się wyraźnie skręcał) i pisze, że nie napisze.
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 18:52
                                                    > Nie, nie syn myślał o medycynie, tylko tatuś go spytał, czy chciałby być lekarz
                                                    > em, a syn odrzekł "czego nie". Potem jeszcze tata myślał o byciu dyrekto
                                                    > rem w NASA.

                                                    he he, to widze ze przeoczylam troche wink))))

                                                    maksiu, tobie dzieci zabraknie do spelnienia wszystkich TWOICH marzen wink

                                                    A.
                                                  • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 10:19
                                                    Maks boi się, że chłopaka nie przyjmą. Więc z góry się asekuruje.
                                                    Ilez to razy napadał na Ewenkgosię, że nie podała, na jakim uniwersytecie jej córka studiuje. Aż się skręcał. I tłumaczył,że gdyby uczelnia była dobra, to Gosia trąbilaby o tym na wszystkich forach.

                                                    Każdy sądzi po sobie.

                                                    W każdym razie z tej deklaracji Maksia wnioskuję, że o Harvardzie syn raczej nie ma co marzyć i nie będzie si, czym chwalić.
                                                    Szkoda. Naprawdę życzę mu, żeby dostał się na dobrą uczelnię, skoro włożyl w to tyle wysiłku i wreszcie wyrwał się spod kurateli tatusia, który kieruje nim jak hulajnogą.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 01:25
                                                    hankam napisała:

                                                    > Naprawdę życzę mu, żeby dostał się na dobrą uczelnię, skoro włożyl w to
                                                    > tyle wysiłku i wreszcie wyrwał się spod kurateli tatusia, który kieruje nim jak hulajnogą.

                                                    On nie wlozyl zbyt wiele wysilku w przygotowania do SAT,przynajmniej duzo mniej niz ja sie spodziewalem,a gdzie pojdzie to hulajdusza,choc najlepsza dla niego bylaby Columbia.
                                                  • hankam Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 12:57
                                                    To po co siedział przez całe wakacje na dodatkowych kursach z matematyki? Nie po to, żeby SAT zaliczyć jak najlepiej?
                                                  • zgagusia Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 15:55
                                                    siedzial na kursach bo go tatus wyslal; przeciez on zupelnie bezwolny jest (czy tez moze raczej byl, bo cos sie chyba zaczyna buntowac... wink ) i wszystko co tatus kaze zostalo wykonane - a ze nie przejawial zadnej wlasnej inicjatywy w tych przygotowaniach to stad to 'mniej niz sie spodziewalem' wink

                                                    A.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 18:01
                                                    zgagusia napisała:

                                                    > - a ze nie przejawial zadnej wlasnej inicjatywy w ty
                                                    > ch przygotowaniach to stad to 'mniej niz sie spodziewalem' wink

                                                    Tak wlasnie jest.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 17:59
                                                    > To po co siedział przez całe wakacje na dodatkowych kursach z matematyki? Nie p
                                                    > o to, żeby SAT zaliczyć jak najlepiej?

                                                    Nie cale wakacje tylko 1 miesiac i dobrze ze go kumpel namowil,bo nic by nie robil.
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 15.02.12, 04:22
                                                    fogito napisała:

                                                    > Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink

                                                    To chyba kara za pozostanie w Polsce.
                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 15.02.12, 06:42
                                                    maksimum napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Bo ów doktor - jak powiedział mój syn - ma straszną twarz wink
                                                    >
                                                    > To chyba kara za pozostanie w Polsce.

                                                    A twoja twarz to kara za wyjazd...? big_grin
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 16.02.12, 02:35
                                                    fogito napisała:

                                                    > A twoja twarz to kara za wyjazd...? big_grin

                                                    Ja sie po prostu nie mieszcze w polskich standardach i dlatego musialem wyjechac.
                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 16.02.12, 06:35
                                                    maksimum napisał:


                                                    > Ja sie po prostu nie mieszcze w polskich standardach i dlatego musialem wyjecha
                                                    > c.

                                                    Ale wygląd masz typowo polski, więc spokojnie mogłeś zostać wink
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 02:47
                                                    fogito napisała:

                                                    > Ale wygląd masz typowo polski, więc spokojnie mogłeś zostać wink

                                                    Jakos zupelnie tam nie pasowalem.Moze sposob myslenia mnie zdradzal?
                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 17.02.12, 06:38
                                                    maksimum napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Ale wygląd masz typowo polski, więc spokojnie mogłeś zostać wink
                                                    >
                                                    > Jakos zupelnie tam nie pasowalem.Moze sposob myslenia mnie zdradzal?

                                                    Sposób myślenia tez masz typowo polski więc pasujesz tu jak ulał. Gdybyś nie pasował to byś na polskich forach nie siedział big_grin
                                                  • maksimum Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 01:19
                                                    fogito napisała:

                                                    > Sposób myślenia tez masz typowo polski więc pasujesz tu jak ulał.

                                                    Typowo polski to jest Tusk i jego koles prezydent a mnie z nimi nie mieszaj.

                                                    > Gdybyś nie pasował to byś na polskich forach nie siedział big_grin

                                                    Ja nie siedze,ja bryluje.
                                                  • fogito Re: Zastanawiające, po co amerykańska szkoła 18.02.12, 07:49
                                                    maksimum napisał:

                                                    > fogito napisała:
                                                    >
                                                    > > Sposób myślenia tez masz typowo polski więc pasujesz tu jak ulał.
                                                    >
                                                    > Typowo polski to jest Tusk i jego koles prezydent a mnie z nimi nie mieszaj.

                                                    Oj mylisz się bardzo. Typowo polski to jest Kaczyński. Tusk zupełnie polski nie jest wink


                                                    > Ja nie siedze,ja bryluje.

                                                    Gdybyś był mądrzejszy to może byś brylował. Póki co to siedzisz i zbijasz bąki smile
                                                  • maksimum PSAT-191. 12.12.12, 05:45
                                                    Corka jest w 10 klasie i obowiazkowo maja PSAT czyli taki egzami zblizony do SAT,ktory bedzie w 11 klasie.
                                                    Making long story short corka dostala 191 pkt co na SAT przeklada sie na 1,910.pkt a nastepna najlepsza miala 178 pkt.
                                                  • iwoniaw No i? 12.12.12, 08:27
                                                    Teraz będziesz się na córce skupiał, skoro syn okazał się taką porażką, że go nie chcieli na przyzwoitej uczelni? Dlaczego z córką miałoby być lepiej, skoro sam pisałeś, że genów człowiek nie przeskoczy?
                                                  • maksimum Re: No i? 12.12.12, 15:41
                                                    iwoniaw napisała:

                                                    > Teraz będziesz się na córce skupiał,

                                                    Nie bede,bo ona jest wystarczajaco sama nad soba skupiona i daje sobie lepiej rade niz moglbym przypuszczac.

                                                    > am pisałeś, że genów człowiek nie przeskoczy?

                                                    To prawda i ona jest the perfect mind in a perfect body.
                                                    Caly ojciec!

    • lipsmacker Re: SAT na 2040. 12.12.12, 13:05
      Oj maksimum. Chlopak zuch, super ze zdolny i sobie radzi. Mysle ze forumki sie nie wpieniaja o wyniki syna tylko o to ze uznajesz za stosowne zalozyc z tego powodu kolejny balwochwalny post. Raczej sie nie doczekasz oklaskow i podziwu. Wrong place. Tu obowiazuje niezdrowa skromnosc ponad wszystko. Uparty z Ciebie masochista ze od tylu lat wystawiasz tu plecy do biczowania.
      • maksimum Re: SAT na 2040. 12.12.12, 15:52
        lipsmacker napisała:

        > Oj maksimum. Chlopak zuch, super ze zdolny i sobie radzi. Mysle ze forumki sie
        > nie wpieniaja o wyniki syna

        Ja bym tego nie byl taki pewien,bo tu co rusz ktos z ADHD albo dysleksjami i jak sie trafi normalne zdolne dziecko to trzeba zgnebic je oraz rodzine.
        Cos jak komuna gdy przejela wladze po wojnie w Polsce zaczela od wybijania najmadrzejszych i najbogatszych by rzadzic mogli chlopo-robotnicy.
        Co z tego wyszlo-to wszyscy wiedza i powtorki z rozrywki nie bedzie.
        Ja na wszelki wypadek wyjechalem z Polski bo w kraju wiadomo,ze wyzej plecow nie podskoczysz jaki by ustroj nie byl,bo cie tluszcza zniszczy.

        > Raczej sie nie doczekasz oklaskow i podziwu.
        > Wrong place. Tu obowiazuje niezdrowa skromnosc ponad wszystko.

        Tu sie spotyka specyficzny rodzaj ludzi,ktorzy po pierwsze chwala sie na ile sobie utrudnili zycie(mowiac po polsku nasr.... sobie w papiery) i jak dzielnie daja sobie mimo tego rade w zyciu przy pomocy zasilkow i innych wspolziomkow,czesto rodziny.

        > Uparty z Ciebie masochista ze od tylu lat wystawiasz tu plecy do biczowania.

        Lubie czasami rzucic okiem jak sobie tam daja rade beze mnie.
      • hankam Re: SAT na 2040. 12.12.12, 19:40
        Mylisz się, lipsmacker.
        Bałwochwalcze (skądinąd bałwanochwalcze to byłoby w tym przypadku bardziej stosowne okreslenie) posty, pełne zachwytu nad własnymi dziećmi zakładają ludzie na tym i innych forach i społeczność zazwyczaj cieszy się ich większymi i mniejszymi sukcesami.
        Tępimy maksimuma, bo:
        1. Nie wystarczy mu, że jego dzieci są zdolne (choć nie aż tak znowu bardzo), musi jeszcze próbowac wszystkich przekonać, że sukcesy innych dzieci nie są su,kcesami, a porażkami, wszyscy inni sa debilami, a każdy kto nie mieszka tak jak maks na Greenpoincie jest z natury rzeczy gorszy i głupszy. Tak po prostu.
        2. ma poglądy, które są szkodiwe i nie do zaakceptowania, a oparte są na jego uprzedzeniach i braku jakiejkolwiek wiedzy - mówię o dzieciach, które mają jakiekolwiek dysfunkcje czy problemy.
        Na dodatek to nie chodzi o to, że maksimum jest tak po ludzku dumny z dzieci. On sobie ich przeciętnymi sukcesami podbudowuje ego i kompensuje własne kompleksy i brak sukcesów.
        Maksimum jest, niestety, wcieleniem tego, co nazywa się polskim piekłem.
        Dlatego się z niego nabijamy i lubimy go rozjuszać.
        • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 05:38
          hankam napisała:

          > Tępimy maksimuma, bo:

          Bo nie macie sukcesow ani wasze dzieci nie maja sukcesow i dlatego nienawidzicie tych,ktorzy maja sukcesy.

          > 1. Nie wystarczy mu, że jego dzieci są zdolne (choć nie aż tak znowu bardzo), m
          > usi jeszcze próbowac wszystkich przekonać, że sukcesy innych dzieci nie są su,k
          > cesami, a porażkami, wszyscy inni sa debilami,

          Nie probuj mowic za mnie bo cie o to nie prosilem.
          Sukcesy w Polsce nie sa porownywalne z sukcesami w USA i to wszystko.Ani mniej ani wiecej.
          Najlepsza uczelnia w Polsce jest chyba #500 w rankingu swiatowym a NYU w NYC jest ok #25 w rankingu swiatowym.O tym mowie i to porownuje.


          > a każdy kto nie mieszka tak jak
          > maks na Greenpoincie jest z natury rzeczy gorszy i głupszy. Tak po prostu.

          Ja nie mieszkam na Greenpoicie gdzie mnie umieszczasz lecz na Brighton Beach i mam widok z okna na plaze.

          > 2. ma poglądy, które są szkodiwe i nie do zaakceptowania, a oparte są na jego u
          > przedzeniach i braku jakiejkolwiek wiedzy

          A ty dla odmiany wiedzac g... w temacie masz poglady do zaakceptowania dla tak samo glupich osob jak sama jestes.

          > Maksimum jest, niestety, wcieleniem tego, co nazywa się polskim piekłem.

          Ja to piekielko z bliska widzialem i dlatego wyemigrowalem by byc od niego jak najdalej.
          To piekielko sklada sie z ciebie i tobie podobnych.

          > Dlatego się z niego nabijamy i lubimy go rozjuszać.

          A ja sie z nikogo nie nabijam tylko ide grac w kosza i pojezdzic rowerem po deptaku.

          • iwoniaw Re: SAT na 2040. 13.12.12, 08:58
            Cytata NYU w NYC je
            > st ok #25 w rankingu swiatowym.O tym mowie i to porownuje.


            No więc właśnie, o pierwszej 10 uniwersytetów to sobie twoje dzieci pomarzyć mogą. NYU to może byłby sukces dla jakiegoś dzieciaka z czarnych przedmieść w Luizjanie czy jakiegoś prymusa z wiejskiej szkółki w Kentucky, a ktoś, kto chodził do rzekomo świetnego liceum w samym NYC i nie potrafił prześcignąć innych w dostaniu się do naprawdę świetnej szkoły wyższej, to fail na całego. Ani chybi geny w dół go ciągną, bo przecież nie warunki życia i wykształcenia big_grin
            • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 16:25
              iwoniaw napisała:


              > No więc właśnie, o pierwszej 10 uniwersytetów to sobie twoje dzieci pomarzyć mogą.

              W rachube z top-10 wchodzila tylko Columbia na reszte szkoda czasu.
              I nie badz taka pewna,bo corka ma duzo lepsze wyniki od syna i pewno pogardzi wszystkimi z top-10 i pojdzie na Columbie.



              • iwoniaw Re: SAT na 2040. 13.12.12, 16:52
                Cytat> W rachube z top-10 wchodzila tylko Columbia na reszte szkoda czasu.

                Dobre big_grin I ta wchodząca w rachubę Columbia, na którą nie szkoda czasu też go nie chciała big_grin

                Cytatcorka ma duzo lepsze wyniki od syna i pewno pogardzi w
                > szystkimi z top-10


                Tak tak, pogardzi, jasne big_grin Wszyscy, którzyśmy nie studiowali na żadnym z top10 to tylko z pogardy big_grin
          • hankam Re: SAT na 2040. 13.12.12, 10:08
            maksimum napisał:

            > Bo nie macie sukcesow ani wasze dzieci nie maja sukcesow i dlatego nienawidzici
            > e tych,ktorzy maja sukcesy.


            Wręcz przeciwnie - wielbimy tych, którzy mają rzeczywiste sukcesy. Na przykład córkę Wiecznej Gosi, która dostała się na prestiżowy kieruneik na uczelni, która jest w linkowanych przez ciebie rankingach numerem jeden. A ty nie jesteś w stanie tego znieść i odmawiasz przyjęcia do wiadomości. Twoje dzieci mają niezłe osiągnięcia, ale nie jest to nic wielkiego. Natomiast sukces córki Wiecznej jest faktycznie sukcesem.

            > Nie probuj mowic za mnie bo cie o to nie prosilem.
            > Sukcesy w Polsce nie sa porownywalne z sukcesami w USA i to wszystko. Ani mniej
            > ani wiecej.

            To co Tobie się wydaje sukcesem wynika wyłącznie z tego, że mieszkasz w Nowym Jorku, a nie z osobistych kwalifikacji i specjalnych uzdolnień Twoich dzieci. gdyby Maciek mieszkał w Warszawie, chodziłby prawdopodobnie do niezłego warszawskiego liceum i w rezultacie studiował na UW. Ponieważ mieszka w Nowym Jorku - studiuje na NYU - i tyle. Żadnego megasukcesu nie osiągnął. Sukces osiągnąłby, gdyby pochodził z Suwałk i dostał sie na Harvard. Albo nawet pochodził z NY i dostał się na Harvard, jak Zbykut.
            Ale, oczywiście, masz prawo być dumny ze swojego dziecka, tak jak matki na tym forum są dumne, że dziecko pięknie wiąże sznurowadła.

            > Najlepsza uczelnia w Polsce jest chyba #500 w rankingu swiatowym a NYU w NYC je
            > st ok #25 w rankingu swiatowym.O tym mowie i to porownuje.

            I to jest faktycznie żenada, bo powinna być na jakimś 200 miejscu. I nigdy nie będzie wyżej, bo ta piramida sie rozszerza i pomiędzy 150 a 300 nie ma wielkiej różnicy. A wyżej nie wskoczy, bo Polska jest, niestety, biednym krajem, a nauka wymaga hojnego finansowania.

            > Ja nie mieszkam na Greenpoicie gdzie mnie umieszczasz lecz na Brighton Beach i
            > mam widok z okna na plaze.


            Mentalnie jesteś na Greenpoincie, tak jak mentalnie na Greenpoincie bła moja cioteczna babka, która miała dom na Rockaway z widokiem na ocean i do plaży w jedną stronę minute, a w drugą pewnie z pięć. Nie wiem jak teraz, ale była tam cała polska kolonia, gdzie wszyscy mieszkali już dziesiątki lat w Stanach i nie mówili po angielsku. Reprezentowali ten sam polski zaścianek mentalny, co Ty.
            >
            > A ty dla odmiany wiedzac g... w temacie masz poglady do zaakceptowania dla tak
            > samo glupich osob jak sama jestes.


            Chyba się zdenerwowałeś, skoro próbujesz mnie obrażać.
            >
            > > Maksimum jest, niestety, wcieleniem tego, co nazywa się polskim piekłem.
            > Ja to piekielko z bliska widzialem i dlatego wyemigrowalem by byc od niego jak
            > najdalej.


            Od piekła, które jest w Tobie, niestety, nie uciekniesz. Swój polski kocioł zabrałeś ze sobą.

            • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 16:48
              hankam napisała:

              > Wręcz przeciwnie - wielbimy tych, którzy mają rzeczywiste sukcesy. Na przykład
              > córkę Wiecznej Gosi, która dostała się na prestiżowy kieruneik na uczelni, któr
              > a jest w linkowanych przez ciebie rankingach numerem jeden.

              Jak to sie dzieje ze wszyscy wstydza sie nazwac te uczelnie po imieniu?
              Ile lat miala corka WG jak sie tam dostala i na jaki kierunek?

              > Albo nawet pochodził z NY i dostał się na Harvard, jak Zbykut.

              www.tressugar.com/Immigrant-Takes-Unimproved-SAT-Gets-All-Ivy-Leagues-1723882
              Uczelnia moze miec niewiele wspolnegoz sukcesem bo Zbylut wybral politykoznawstwo i filozofie czyli kierunki po ktorych praktycznie nie ma pracy.
              Po studiach ma isc na prawo,ktore w USA tez nie daje stabilnego zycia.

              > Mentalnie jesteś na Greenpoincie, tak jak mentalnie na Greenpoincie bła moja ci
              > oteczna babka, która miała dom na Rockaway z widokiem na ocean i do plaży w jed
              > ną stronę minute, a w drugą pewnie z pięć.

              Mentalnie to ty jestes tam gdzie powinnas czyli w Polsce.
              Rozniaca miedzy Rockway a Brighton jest taka ze Rockway jest dla biednych imigrantow a Brighton dla bogatych ludzi.

              > Nie wiem jak teraz, ale była tam cał
              > a polska kolonia, gdzie wszyscy mieszkali już dziesiątki lat w Stanach i nie mó
              > wili po angielsku. Reprezentowali ten sam polski zaścianek mentalny, co Ty.

              Tu masz troche napisane o low income neighborhood Far Rockway:

              blogs.wsj.com/metropolis/2012/11/01/police-patrol-far-rockaway-as-locals-feel-fearful/
              ---------------
              But residents of this low-income neighborhood said they were concerned more about security in their homes at night.

              “The people over there, they are shooting every night,” said Ben Quarles, 54 years old, referring to the privately owned apartment complex across the street from his house.
              ------------
              > > A ty dla odmiany wiedzac g... w temacie masz poglady do zaakceptowania
              > dla tak samo glupich osob jak sama jestes.

              >
              > Chyba się zdenerwowałeś, skoro próbujesz mnie obrażać.

              Prawde ci wykladam jak teraz o Far Rockway,ze to dzielnica biednych ludzi i tam sie za kare mieszkalo z kolorowymi bardzo czesto na zasilkach.

              • zgagusia Re: SAT na 2040. 13.12.12, 17:37
                maksimum napisał:
                > Rozniaca miedzy Rockway a Brighton jest taka ze Rockway jest dla biednych imigr
                > antow a Brighton dla bogatych ludzi.
                > Prawde ci wykladam jak teraz o Far Rockway,ze to dzielnica biednych ludzi i tam
                > sie za kare mieszkalo z kolorowymi bardzo czesto na zasilkach.

                He he, za to z Far Rockway pochodzil Feynman - to taki znany fizyk, noblista wink Tam sie wychowywal, chodzil do szkoly i potem 'wskoczyl' na MIT.
                Maks, ty nie przyjmujesz do wiadomosci ze ktos inny mogl odniesc sukces, starasz sie ze wszystkich sil go zdeprecjonowac - a to ze to 'early bloomer' jest i szybko sie wypali, a to ze ktos byl starszy o rok od twojego syna - jak przytaczana to corka Wiecznej Gosi i nie docieraja do ciebie argumenty ze ona egzaminy na uczelnie w USA zdawala w obcym dla siebie jezyku!
                • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 18:16
                  zgagusia napisała:

                  > He he, za to z Far Rockway pochodzil Feynman - to taki znany fizyk, noblista wink
                  > Tam sie wychowywal, chodzil do szkoly i potem 'wskoczyl' na MIT.
                  > Maks, ty nie przyjmujesz do wiadomosci ze ktos inny mogl odniesc sukces, staras
                  > z sie ze wszystkich sil go zdeprecjonowac -

                  Madrzy ludzie rodza sie wszedzie,nawet w Polsce i Far Rockway.

                  > a to ze to 'early bloomer' jest i szybko sie wypali,

                  Tak rzeczywiscie bylo z corka znajomych.


                  • zgagusia Re: SAT na 2040. 13.12.12, 19:06
                    > > a to ze to 'early bloomer' jest i szybko sie wypali,
                    >
                    > Tak rzeczywiscie bylo z corka znajomych.

                    maks, ale tu nie o corce twoich znajomych dyskutowalismy - jak tylko ktos sie pochwalil swoim potomkiem, napisal jak sobie radzi i co osiaga to w najlepszym wypadku kwitowales to wlasnie stwierdzeniem ze to 'early bloomer' odwrotnie niz two syn. Nigdy nie przyjmowales do wiadomosci ze czyjes dziecko moze byc 'po prostu bardzo zdolne' - taki tytul przyslugiwal tylko twojej corce.
                    • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 23:40
                      zgagusia napisała:

                      > Nigdy nie przyjmowales do wiadomosci ze czyjes dziecko moze byc 'po pr
                      > ostu bardzo zdolne' - taki tytul przyslugiwal tylko twojej corce.

                      W dalszym ciagu tego nie przyjmuje,bo wszystko wychodzi na wierzch dopiero po studiach.
                      Lukasz Zbylut wybral na Harvardzie politykoznawstwo i cos tam jeszcze a to nie sa kierunki z ktorych sie zyje.
                  • hankam Re: SAT na 2040. 13.12.12, 22:41
                    > zgagusia napisała:
                    >
                    > > He he, za to z Far Rockway pochodzil Feynman - to taki znany fizyk, nobli
                    > sta wink


                    Patrz, nie wiedziałam. Poszłabym tam z czystej ciekawości. Ale moja ciotka miała dom w jakiejś innej części Rockaway.
              • zgagusia Re: SAT na 2040. 13.12.12, 17:44

                > Ile lat miala corka WG jak sie tam dostala i na jaki kierunek?

                scisly - nie zaden tam humanistyczno-filiozoficzno-prawniczo-artystyczny i niech ci to wystarczy. I wybrala najlepsza uczelnie na swoje studia - ten kierunek tam to jest nr 1 na swiecie. I tak, byla rok starsza od twojego Macka. Ale zdawala egzaminy w obcym jezyku.
                • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 18:04
                  zgagusia napisała:

                  > I tak, byla rok starsza od twojego Macka. Ale zdawala egzaminy w obcym jezyku.

                  Zeby sie pozniej nie okazalo ze jednak byla starsza o 1 rok i 6 miesiecy.
                  Syn jest z wrzesnia 1994.

                  Moj syn w ciagu 7 miesiecy poprawil sie na SAT o 15% i zrobil SAT na 2.200 z 2.400 mozliwych.
                  Gdyby mial jeszcze jeden rok na nauke,to dostalby sie z palcem w zadzie gdzie chce i jak chce.
                  A od kiedy to jezyk angielski jest jezykiem obcym?
                  Angielski od bardzo dawna jest jezykiem swiatowym.
                  • mamusia1999 Re: SAT na 2040. 13.12.12, 18:25
                    no sek w tym, ze ci faktycznie najlepsi osiagaja topowe wyniki bez przedluzania okresu nauczaniawink
                    po 15 latach to nawet nasz licealny neptek nie tylko nadrobil mature, ale nawet i na studia sie szarpnal.
                    ale do Macka, ani Moniki nic nie mam, sa ponadprzecietni i fajnie, ze do dobrych szkol trafili.
                    • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 23:37
                      mamusia1999 napisała:

                      > no sek w tym, ze ci faktycznie najlepsi osiagaja topowe wyniki bez przedluzania
                      > okresu nauczaniawink
                      > po 15 latach to nawet nasz licealny neptek nie tylko nadrobil mature, ale nawet
                      > i na studia sie szarpnal.

                      Sama widzisz ze roznica jednego roku czy nawet dwoch nie dosc ze dodaje wiedzy ale i doswiadczenia oraz spokoju na egzaminach.
                      • hankam Re: SAT na 2040. 14.12.12, 12:00
                        Bardziej tu chodzi o sprawy osobowości.
                        Nawet jeśli różnica roku w wieku 16 - 17 lat moze mieć znaczenie, to co innego jest ważne.
                        Polskie dzieci, uczące się w polskim liceum podchądzące do SAT - muszą go zdawać w obcym języku. To jest bardzo duże utrudnienie. Można je zniwelować bardzo ciężką pracą. Dlatego dobry wynik w SAT polskiego dziecka to dużo większy sukces, niż amerykańskiego.
                        Nawet nie ma się kolegów w klasie, którzy są jakimś benchmarkiem. Wszystkie terminy są obce. Nie próbuj się okłamywać. To są rzeczy nieporównywalne.
                  • zgagusia Re: SAT na 2040. 13.12.12, 19:10
                    maksimum napisał:
                    > Moj syn w ciagu 7 miesiecy poprawil sie na SAT o 15% i zrobil SAT na 2.200 z 2.
                    > 400 mozliwych.
                    > Gdyby mial jeszcze jeden rok na nauke,to dostalby sie z palcem w zadzie gdzie c
                    > hce i jak chce.

                    no widzisz, co prawda nie wprost ale przyznajesz w koncu ze Maciek nie dostal sie tam gdzie chcial i jak chcial wink
                    • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 23:34
                      zgagusia napisała:

                      > no widzisz, co prawda nie wprost ale przyznajesz w koncu ze Maciek nie dostal s
                      > ie tam gdzie chcial i jak chcial wink

                      Marzeniem byla Columbia czy Harvard z full scholarship,ale zeby sie tam dostac to trzeba byc troche lepszym niz tylko miescic sie w 1% najlepszych.
                      Co mi z tego ze dostalby sie na Harvard bez stypendium i nauka kosztowalaby 60 tys doll rocznie.Za 4 lata to az cwierc bani i kiedy on to odrobi by wyjsc na czysto.
                      No wiec cala kalkulacja polega na tym by isc na studia gdzie dostalo sie najwiekszy scholarship i przy okazji mieszkac w domu bo przeciez mlodsze rodzenstwo korzysta z towarzystwa takiego studenta.
                      • hankam Re: SAT na 2040. 14.12.12, 09:51
                        No i teraz wreszcie piszesz prawdę i z sensem.
                        Chociaż wcale nie wiem, czy gdyby moje dziecko dostało się na, dajmy na to, Harvard, nie sprzedałabym domu, aby te studia sfinansować - znajomi zlikwidowali prywatną polisę emerytalną, żeby wysłać syna na Oxford.
                        Na szczęście Harvard ma politykę need blind i jeśli ktoś z kraju takiego jak Polska się tam już dostanie, to pieniądze nie powinny być powodem rezygnacji ze studiów.
                        • maksimum Re: SAT na 2040. 14.12.12, 13:31
                          hankam napisała:

                          > Na szczęście Harvard ma politykę need blind i jeśli ktoś z kraju takiego jak Po
                          > lska się tam już dostanie, to pieniądze nie powinny być powodem rezygnacji ze studiów.

                          A Chinczycy z Chin Ludowych placa gotowka za studia na Harvardzie,to dlaczego Polska mialaby miec ulgi.
                          • hankam Re: SAT na 2040. 14.12.12, 13:46
                            Rozumiesz, czym jest polityka need blind, czy mam Ci znaleźć link i wytłumaczyć? oraz wylożyć, jak to się ma do Chińczyków i do których się stosuje, a do których nie?
                            Gdzieś pisałeś, że jesteś ekspertem od edukacji. wink
                          • hankam Re: SAT na 2040. 15.12.12, 09:23
                            A Chinczycy z Chin Ludowych placa gotowka za studia na Harvardzie,to dlaczego Polska mialaby miec ulgi.

                            Po to, żebyś się, Maksiu, denerwował, że my mamy, a Ty nie?
                  • hankam Re: SAT na 2040. 13.12.12, 22:43
                    Może się też okazać, że jest starsza tylko o dziewięć. I co wtedy?
                    • maksimum Re: SAT na 2040. 13.12.12, 23:43
                      hankam napisała:

                      > Może się też okazać, że jest starsza tylko o dziewięć. I co wtedy?

                      Wiec po co zgadywac,skoro mozna wszystko napisac,ile dokladnie miala lat i na jaki kierunek na jakiej uczelni sie dostala.
                      • hankam Re: SAT na 2040. 14.12.12, 09:55
                        No, a dlaczego chcesz wiedzieć?
                        Wieczna nie chciała tego publicznie ujawniać. My wiemy, bo ją znamy, osobiście i internetowo.
                        A jak tam Maćkowi idzie studiowanie pielęgniarstwa?
              • hankam Re: SAT na 2040. 13.12.12, 22:50
                Jak to sie dzieje ze wszyscy wstydza sie nazwac te uczelnie po imieniu?

                Po prostu nie mamy upoważnienia Wiecznej Gosi. A ona uwielbiała patrzeć, jak się wijesz. My zresztą też.

                Ile lat miala corka WG jak sie tam dostala i na jaki kierunek?

                Na ścisły kierunek. A co tam Maciek studiuje, pielęgniarstwo?

                NYU College of Nursing
                • maksimum Re: SAT na 2040. 15.12.12, 04:53
                  Juz wiem,nikt nie powie na jaki kierunek sie dostala ani na jaka uczelnie,choc mnie to zupelnie nie interesuje,ale....wszyscy wiedza ze na scisly i tam gdzie chciala.
                  To sie nazywa scisla odpowiedz!
                  • zgagusia Re: SAT na 2040. 15.12.12, 09:15
                    maksimum napisał:

                    > Juz wiem,nikt nie powie na jaki kierunek sie dostala ani na jaka uczelnie,choc
                    > mnie to zupelnie nie interesuje,ale....wszyscy wiedza ze na scisly i tam gdzie
                    > chciala.
                    > To sie nazywa scisla odpowiedz!

                    Nie wiem czy wszyscy wiedza - jak napisala hankam wiedza ci, ktorzy znaja Wieczna Gosie. Ty nie znasz jej, ani jej corki, to po co ci dokladnie wiedziec co i gdzie studiuje? Nie sadze zeby tam bylo wiele Polek (szczerze mowiac sadze ze poza corka Gosi nie ma tam nikogo z Polski), wiec jeszcze bys ja zaczal nachodzic, gnebic... albo wypisywac publicznie glupoty... cholera wie co ci do glowy przyjdzie wink Bo tak czy inaczej mialbys do niej znacznie blizej niz np. jej matka. Ale najsmieszniejsze jest ze ktos ci kiedys napisal jak krowie na rowie gdzie i na jakim kierunku studiuje corka Wiecznej a ty jakbys tego zupelnie nie zuwazyl, jednoczenie domagajac sie w sasiednich watkach scislej odpowiedzi big_grinD Jak jestes taki bardzo ciekawy, to przegladaj teraz tysiace postow we wszystkich swoich watkach, to w koncu doczytasz wink)
                    • hankam Re: SAT na 2040. 15.12.12, 09:25
                      Sądzę, że maksio wie i pamięta, tylko odmawia przyjęcia do wiadomości, bo mu do schematu nie pasuje.
                      • maksimum Re: SAT na 2040. 14.05.13, 01:33
                        hankam napisała:

                        > Sądzę, że maksio wie i pamięta, tylko odmawia przyjęcia do wiadomości, bo mu do
                        > schematu nie pasuje.

                        Wbrew pozorom mnie wasze sprawy prywatne nie interesuja.
                        Napisalem ze nie wiem gdzie studiuje tzn ze nie wiem.
                        • hankam Re: SAT na 2040. 14.05.13, 11:13
                          Nie obchodzi Cię? To po co się pytasz co chwila?
                          • iwoniaw Re: SAT na 2040. 14.05.13, 12:01
                            Hanka, chłopina się już gubi w tym, co tu powypisywał, a teraz jeszcze ta frustracja, że dzieciak mu się do przyzwoitej szkoły nie dostał - no nie znęcaj się nad bidulkiem, on już i tak w sąsiednim wątku postuluje zamykanie rynku pracy przed "obcymi" z uczelni mieszczących się poza gminą, gdzie chce Maćka zatrudnić, widać pomału zaczyna patrzeć realistycznie na jego szanse wink
                  • hankam Ale czemu unikasz odpowiedzi 18.12.12, 09:17
                    Jak Maćkowi idzie studiowanie pielęgniarstwa na Uniwersytecie Nowojorskim?
                    • maksimum Test dla 11-latkow.Hunter College HS. 28.06.13, 05:17
                      www.hchs.hunter.cuny.edu/images/uploads/Hunter_College_High_School_Sample_Entrance_Exam.pdf
                      W Hunter College HS chodzi sie od 7 do 12 klasy a ze nauke zaczyna sie w wieku 6 lat to do 7 klasy chodza 13 latki.
                      Egzamin jest dla 6-klasistow ale zdaje sie go w styczniu,czyli praktycznie jest pisany przez dzieci 11-letnie.

                      www.hchs.hunter.cuny.edu/index.php/admissions/
                      Mozecie swoim 11-latkom pokazac taki test i nie wolno korzystac z kalkulatorow.
                      Z czesci angielskiej zaden polski dzieciak nawet nie zakuma tego testu.
                      Natomiast z czesci matematycznej przy wydatnej pomocy mamus to moze latorosle zrobia z polowe testu prawidlowo.

                      Hunter College HS jest jedna z najlepszych szkol w USA i znajduje sie oczywiscie w NYC.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka