Dodaj do ulubionych

Puchatek Nad Potokiem

25.11.07, 14:24
Ludzie trzymajcie swoje dzieci z dala od Puchatka tam panują warunki
które nie mieszczą się w głowie.wiem coś o tym bo miałam okazję
współpracować z tą placówką.
Obserwuj wątek
    • magdalena801 Re: Puchatek Nad Potokiem 25.11.07, 23:12
      Co masz na myśli? Mój syn chodził do Puchatka przez 1,5 roku i niestety nic
      dobrego z tego nie wyszło. W końcu zdecydowałam się na zmianę przedszkola i jest
      już zdecydowana poprawa.
      • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 28.11.07, 19:52
        Pewnie to, że jest więcej dzieci niż zapewnia "przewspaniała" pani Basia, dzieci
        są w grupach ok. dwunastoosobowych (jak zdarzy się dzień, że przyjdą wszystkie
        na raz, to będzie ich ponad 30 w "przedszkolu"). Dzieci nie wychodzą na żadne
        spacery, czy na podwórko (dowód-nierozsypany piasek w piaskownicy, pięknie
        rosnąca trawka pod bujawkami, pajęczyny na zjeżdżalni, do tego czyste buciki i
        kurtki w takim stanie, jak rodzice powiesili je rano) Przez to, że dzieci są w
        tak różnym wieku, nie są prowadzone żadne zajęcia, poza tym panie tam pracujące,
        fizycznie nie mają możliwości takich zajęć poprowadzić, bo zwyczajnie mają za
        mało rąk i zawsze jest jakiś maluszek którym trzeba się zająć. A!na tę grupę
        dzieci jest jedna-w porywach dwie-opiekunki! Pani Basia rozmawia z rodzicami o
        ich dzieciach a wcale z nimi nie siedzi-niektóre dzieci się jej boją. Do tego
        dodam często zmieniającą się kadrę, ale niestety, tak młode osoby, jak sa
        zatrudniane, długo nie wytrzymają w takich warunkach. Pani Basia ma wyuczoną i
        sprawdzoną odpowiedź na pytanie "a dlaczego nie ma pani X?", "Nie zgadzałyśmy
        się w pewnych kwestiach. A u nas zmiany sa zawsze na lepsze".....No czasami też
        jakąś chorobę komuś przypisze, albo sytuację rodzinną.....
        • izataras Re: Puchatek Nad Potokiem 29.11.07, 15:53
          Dołączam się do wszystkich negatywnych wypowiedzi nt Puchatka.
          Wczoraj zabrałam wszystkie rzeczy mojej córci i cieszę się, że już
          tego miejsca nie zobaczę.
          Odradzam wszystkim zainteresowanym oddanie dziecka do Puchatka. Brak
          spacerów, brak zajęć wspomagających rozwój dziecka, zwykła
          przechowalnia, fatalne jedzenie (już wiem dlaczego moje dziecko po
          czterech miesiącach chodzenia do żłobka miało niedobór żelaza). Pani
          Basia sprawia wrażenie przeuroczej osoby, bardzo seredecznej, ale z
          moich obserwacji wynika, że dzieci się jej boją. Moja córka nigdy
          nie chciała iść do niej na ręce. Poza tym ciągła rotacja opiekunek,
          dzieci bardzo przywiązują się do cioci i przeżywają rozstanie. My
          przeżyliśmy bardzo rozstanie z ciocią Anią z Puchatka. Wiem, że w
          innych przedszkolach czy żłobkach dzieci są wcześniej przygotowywane
          na rozstanie z ciocią, a tu nikt mnie nie poinformował o zmianie
          cioci. W zasadzie ja upominiałam się o wyjaśnienie. Oczywiście
          dowiedziałam się, że to zmiana na lepsze.
          Już teraz wiem, że jakiekolwiek podejrzenie, wątpliwość trzeba od
          razu wyjaśniać. Miałam pewne przeczucia negatywne, ale nie prosiłam
          o wyjaśnienie, teraz żałuję.
          Nie polecam Puchatka.
          Pozdrawiam
          • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 30.11.07, 21:20
            Moja córka chodziła tam tylko 2 tygodnie na szczęście, ale to była
            2 tygodnie histerycznego płaczu rano i ciągłego pochlipiwania po
            południu jak ją odbieraliśmy. Podejrzewaliśmy, że coś jest nie tak.
            Myśleliśmy najpierw, że tęskni za swoim żłobkiem (w Puchatku była
            tylko na przerwę we wakacje). Pierwszego dnia nie mogłam wejść na
            salę mimo, że córcia płakała, było kategoryczne "nie wolno" i
            wyraźnie Pani Basia była niezadowolona kiedy powiedziałam, ze w
            takim razie ja posiedzę z dzieckiem przed salą dopóki nie
            przestanie płakać i będzie chciała iść. Tam została totalnie
            przyzwyczajona do smoka w dzień (wcześniej w domu tylko był do
            spania), odparzenia były smarowane Linomagiem czerwonym (gdzie jak
            byk na ulotce jest napisane, że jest dla dzieci od 11 roku wzywyż).
            Jak Domiś wróciła już do swojego żłobka to Panie były zszokowane
            jaka Domisia jest nieswoja.
            • qdachi Re: Puchatek Nad Potokiem 02.12.07, 22:39
              Ja już gdzieś na forum pisałam, byłam tam 3 godz. jako personel i
              nie mogłam sobie psychicznie długo poradzić:dzieci płaczące 2 panie,
              jedno wsadzone do huśtawki, zapytałam dlaczego ona tam tyle siedzi,
              czy mogę ją wyciągnąć, odpowiedź była że nie. Koszmar
            • darylla Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:22
              Moja na początku, też płakała ale się przyzwyczaiła i jest
              zadowolona wręcz nie chce z tamtąd wychodzić, lubi panie w Puchatku.
              Uważam, że pani Basia na pewno perfidnie dziecka Ci nie wysmarowała,
              poza tym też używałam czerwonego kremu linomagu, do smarowania
              dziecka, jest na nim napisane, że jest od pierwszych dni życia dla
              niemowląt i dzieci. Acz niektórym, źle nastawionym nie da się
              dogodzić. Chodzimy razem do Puchatka i chodzić będziemy.
              • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 20.12.07, 00:32
                Zależy jaki czerwony, są 2 rodzaje. I nigdzie nie napisałam, że
                perfidnie, to już nadinterpretacja moich słów.
          • mamakubusiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 06.09.08, 17:10
            Jezeli chodzi o prace pani Basi z Puchatka nie mam żadnych
            negatywnych wspomnień. Wszelkie sytuacje problematyczne jakie
            wynikały w trakcie uczęszczania mojego dziecka do Puchatka zawsze
            były wyjaśniane na bieżąco, w stopniu MAKSYMALNIE ZADAWALAJĄCYM mnie
            jako zatroskana matkę 2,5 letniego chłopczyka. Muszę dodać jeszcze,
            że tych sytuacji było naprawdę niewiele. Kubuś chodził do Puchatka
            bardzo chętnie, ZAWSZE WRACAŁ ZADOWOLONY! Zawsze uważałam Panie z
            Puchatka za niesamowite osoby: tyle ile widziałam cierpliwości do
            dzieci to jest naprawdę niesamowite!
        • maaja345 Re: do Lamiavita 06.09.08, 15:10
          Ty to nie powinnaś w ogóle się odzywać, bo osobiście zwracałam
          uwagę właścicielce, że jesteś całkowicie nieporadna i nie nadajesz
          się w ogóle do tej pracy!
        • damianowamama Re: 09.09.08, 20:08
          MÓJ SYN DAMIAN UCZĘSZCZAŁ DO "PUCHATKA" OD 14-GO M-CA ŻYCIA DO
          3 LAT. OTRZYMAŁ TU NIE TYLKO DOBRĄ OPIEKĘ ALE TEŻ DUŻO SERCA. W
          PUCHATKU OPRÓCZ OPIEKI DOCENIAM EDUKACJĘ. SZCZEGÓLNE PODZIĘKOWANIA
          MOIM ZDANIEM NALEŻĄ SIĘ "CIOCI" BASI! JEJ ZAANGAŻOWANIE, POMYSŁOWOŚĆ
          I KOMPETENCJE SPRAWIŁY, ŻE BYŁAM SPOKOJNA ODDAJĄC DZIECKO POD OPIEKĘ
          I ZADOWOLONA ORAZ MILE ZASKOCZONA TYM CZEGO SIĘ NAUCZYŁ I JAK DOBRZE
          ROZUMIE OTACZAJĄCY GO ŚWIAT. OD TYGODNIA CHODZIMY DO JEDNEGO Z
          WARSZAWSKICH PRZEDSZKOLI PUBLICZNYCH. DZIĘKI TEMU, ŻE WCZEŚNIEJ MÓJ
          SYN ZOSTAŁ DOBRZE PRZYGOTOWANY, NIE MAMY ŻADNYCH KŁOPOTÓW W OKRESIE
          ADAPTACYJNYM. JEST DOSKONALE PRZYGOTOWANY DO ROLI PRZEDSZKOLAKA.
          SERDECZNIE DZIĘKUJĘ "PUCHATKOWI" ZA TO ŻE POMÓGŁ NAM W WYCHOWANIU
          NASZEGO MALUCHA A WSZYSTKIM DZIECIOM ŻYCZYMY ABY TEŻ MIAŁY SZANSĘ
          ZNALEŹĆ SIĘ W TAK FANTASTYCZNYM MIEJSCU.
      • maaja345 Re: 05.09.08, 20:06
        Udajesz, że nie wiesz co się działo, to ci powiem: Pani Ania miała
        parę dzieci i pare mam zaprzyjaźnionych- to się nie podobało nam
        innym mamom. Godzinami rozmawiała w szatni tylko z dwoma
        zaprzyjaźnionymi mamami inne zbywała! Cieszę się, że kierownictwo
        natychmiast zareagowało na naszą uwagę, a przykro mi, że ona i te
        pare mam postanowiły tak podle zamścić się na Puchatku. Gratuluję
        odwagi Puchatkowej kadrze, wie co robi!
    • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 11.12.07, 22:42
      to ten przybytek nadal działa?
      Jakim cudem?
      • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 12.12.07, 20:28
        Takim cudem, że nie wszyscy rodzice sprawdzają DOKŁADNIE to COŚ;/ Nie widzą,
        albo nie chcą widzieć pewnych faktów! A niestety nie zawsze jest inna możliwość
        (zostawianie dziecka z babcią, ciocią, nanią) Puchatek jest niestety jedną z
        najtańszych FIRM tego typu, a żeby zarobić, właścicielka oszczędza na
        dzieciach..... Poza tym przy przyjęciu nie ma ŻADNYCH warunków! np.wiek dziecka,
        stan zdrowia itp.ważne jest tylko to, czy rodzice będą płacić na czas!!!!!! żeby
        przestało TO działać, musiałaby się tym chyba zająć telewizja.......
        • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 12.12.07, 23:06
          Szkoda dzieciaków

          a myslałam, że jednak toto zamknięto..
          • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 13.12.07, 00:07
            oj bardzo szkoda sad
            powiem tak, każde kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej czy później
            wyjdzie wszystko na jaw, oby prędzej....
            • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 13.12.07, 18:20
              kruszyna75 napisała:

              > oj bardzo szkoda sad
              > powiem tak, każde kłamstwo ma krótkie nogi, prędzej czy później
              > wyjdzie wszystko na jaw, oby prędzej....
              >
              Skoro przez ostatnie kilka lat NIC się nie zmieniło to..
              szkoda gadać
              • soniawell Re: Puchatek Nad Potokiem 17.12.07, 20:07
                Ja mam inne zdanie, uważam, że panie w Puchatku są przesympatyczne i
                oddane tym malcom, mój mały chętnie tam chodzi i nie przeszkadza mi
                to, że czasami jest tam 15 a nie 12 maluchów, bo najważniejsze jest
                to, że ciocia Basia jest tam zawsze, ze względu na nią oddałam tam
                dziecko zresztą z polecenia na forum, a nie na jakąś ciocię Anię czy
                inną obsługę. Lubię Panią Basię i widzę, że ona lubi te dzieciaki,
                jesteśmy z mężem zadowoleni z tej opieki i mogę absolutnie polecić
                Puchatka, bez względu na jakieś nie znane mi konflikty pomiędzy
                paniami, nie obchodzi mnie to. Ważne jest, aby moje dziecko mogło
                tam miło spęzać czas, a ciocia Basia jest właśnie od tego, żeby
                dzieci były zadbane i dopilnowane wszystkie bez wyjątku. Moim
                zdaniem dobrze wypełnia swoją rolę wychowawcy i powiedzmy kapitana
                Puchatka.Pozdrawiam zadowolonych tak jak ja i mój malec.
                • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 17.12.07, 20:39
                  Pani Basia spędza z dzieciakami mniej czasu niż Pani się wydaje... Ale jeśli
                  synkowi się podoba to...proszę mu dawać dużo mięsa w domu....
                  • kola_300 Re: Puchatek Nad Potokiem 18.12.07, 12:16
                    Zupełnie się zgadzam. Pracowałam tam przez 2 tygodnie i dłużej się nie dało. Jedzenie jakie dzieci dostają jest straszne, jak go spróbowałm to przestałm się dziwić dlaczego dzieci nie chcą jeść. Na dodatek codziennie jest prawie to samo, ryż z warzywami. Oczywiście gotuje je nie kto inny tylko pani Basia. Na moje pytanie dlaczego dzieci nie mają mięsa i normalnych obiadów dostałam odpowiedź że i tak by nie chciały zjeść.
                    Dzieci są w tak różnym wieku że żadnych zajęć praktycznie nie da się zrobić, bo sie człowiek nie rozdwoi. Ja w mojej "grupie" miałam 2 niemowlaki i 2, 3, 4 i 5 latki. Na dodatek w "przedszkolu" nie ma żadnych materiałów do zajęć, nawet kleju nie ma a nożyczki znalazły sie po wielkich trudach.
                    Sala która oficjalnie służy do spania, de fakto jest pomieszczeniem gdzie przez 10 godzin jest zamknięta 12 dzieci z opiekunką. Nie ma tam prawie żadnych zabawek.
                    Plac zabaw jest w opłakanym stanie, wszędzie brud, że bałam się dzieciom pozwolić wchodzić na zabawki. Na dwór wychodzą czasmi tylko najastarsze dzieci. 2 i 3 latki nigdy tam nie były, zresztą i tak nie ma tam dla nich zabawek.
                    Kompetencje pedagogiczne pani Basi są wielce wątpliwe. Jej metodą na płaczące dziecko jest tylko i wyłącznie położenie go spać. Nawet jak ono tego nie chce. A maluchom najlepiej zakryć twarz kocem to szybciej usną. Rodzicom kłamie jak z nut i ukrywa przed nimi że w przedszkolu są też niemowlaki. opowiada jak to dziecko się świetnie bawiło podczas gdy prawie cały dzień popłakiwało.
                    I cos co mało kto wie pani Basia nie jest wcale dyrektorką tego "przedszkola". Pani dyrektor wogóle się przedszkolem nie interesuje i tylko dzwoni zapytać ile dzieci przyszło.
                    Nie wspomnę już o warunkach zatrudnienia. Wszyscy oficjelnie są na pół etatu, mimo iż pracuja po 10 godizn dziennie. Wszyscy łącznie z panią Basią. Ja się nie dziwie że nikt nie chce zostać dłużej. Wcześniej wspomniana ciocia Ania odeszła bo nie mogła po roku pracy dostać nawet jednego dnia urlopu pomimo że jej przysługiwał.
                    Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem jest to przechowalnia dla dzieci i nie polecam nikomu. A jak ktos już zapisał swoje dziecko tam i nie wierzy to niech spróbuje przyjść w ciągu dnia i spytać się czy może poobserwować swoje dziecko. Wtedy można się na własne oczy przekonać jak to wyglada.
                    • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 18.12.07, 14:51
                      kola_300 napisała:

                      > Sala która oficjalnie służy do spania, de fakto jest
                      pomieszczeniem gdzie przez
                      > 10 godzin jest zamknięta 12 dzieci z opiekunką. Nie ma tam prawie
                      żadnych zaba
                      > wek.

                      Dokładnie właśnie tak spędzała moja córka czas w tej placówce. I nie
                      będę pisać jaka była moja reakcja jak się o tym dowiedziałam. I mam
                      nadzieję, że szybko zamknąć to COŚ!!!
                    • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 13:50
                      kola_300 napisała:



                      > I cos co mało kto wie pani Basia nie jest wcale dyrektorką
                      tego "przedszkola".
                      > Pani dyrektor wogóle się przedszkolem nie interesuje i tylko
                      dzwoni zapytać ile
                      > dzieci przyszło.
                      > Nie wspomnę już o warunkach zatrudnienia. Wszyscy oficjelnie są na
                      pół etatu, m
                      > imo iż pracuja po 10 godizn dziennie. Wszyscy łącznie z panią
                      Basią. Ja się nie
                      > dziwie że nikt nie chce zostać dłużej. Wcześniej wspomniana
                      ciocia Ania odeszł
                      > a bo nie mogła po roku pracy dostać nawet jednego dnia urlopu
                      pomimo że jej prz
                      > ysługiwał.
                      > Ogólnie rzecz biorąc moim zdaniem jest to przechowalnia dla dzieci
                      i nie poleca
                      > m nikomu. A jak ktos już zapisał swoje dziecko tam i nie wierzy to
                      niech spróbu
                      > je przyjść w ciągu dnia i spytać się czy może poobserwować swoje
                      dziecko. Wtedy
                      > można się na własne oczy przekonać jak to wyglada.

                      Oczywiście, ze "ciocia Basia " nie jest dyrektorką..
                      Dyrektorka jest, a jakże. Mieszka piętro wyżej z całą rodziną..
                      Interweniuje* wyłacznie wtedy kiedy ktoś ośmieli się mieć
                      jakiekolwiek zastrzeżenia co do tego "przedszkola"
                      Interwenacja = najczęsciej awantura..
                      Lubi obiecanki cacanki - np. "z cała pewnością zaczniemy organizować
                      zebrania", "ależ oczywiście będziemy robić dodatkowe kanapki" itp
                      Dla tej pani liczą się jedynie wpływy do kasy.

                      Pani Basia nie ma NIC do gadania..
                  • martyna0033 Re: Puchatek Nad Potokiem 18.12.07, 19:55
                    Oho - a to wyszło szydło z worka ,zemsta za jeden dzień urlopu,dobry
                    numer. Złej baletnicy to i rąbek u spódnicy.Przecież to, że praca w
                    grupie 10 dzieci jest bardzo ciężka to wiadomo, a jak sobie jakaś
                    pani nie daje rady to i dobrze, że jej tam nie ma bo i po co? Poza
                    tym wiem,że pani Basia jest tam na pewno cały dzień, bo bywam tam od
                    kilku dni o różnych porach, i wszystko widzę.Moje dziecko lubi tam
                    chodzić i jestem zadowolona z tej opieki.
                    • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 18.12.07, 20:33
                      Pani Ania dawała sobie radę przez rok z większymi grupami! Czasami miała grupę
                      20 dzieciaków. I to nie jest zemsta za jeden dzień urlopu! Poza tym, gdybym ja
                      dowiedziała się, że moje dziecko jest w grupie 10osobowej i tą 10tką zajmuje się
                      JEDNA osoba, to byłabym mocno zaniepokojona! I to nie jest zemsta na kimkolwiek,
                      tylko troska o dzieci(o cudze dzieci....)
                    • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 10:57
                      a wiesz o co chodziło z tym urlopem? Jeżeli tak to
                      gratuluję "empatii i wyobraźni", jeżeli nie, to nie wypowiadaj się.
                      Czy aby na pewno wszystko widzisz? Czy to znaczy, że zostałaś
                      wpuszczona na salę?
                    • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:16
                    • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:19
                      droga "martyno0033" masz rację wyszło szydło z worka ale w sprawie
                      prawdziwego oblicza p. Basi i "renomowanego" Puchatka
                      • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:48
                        Ależ "martyno0033" masz rację p.Ania nie była odpowiednią osobą do
                        pracy w takim miejscu, bo jak może się nie podobać to, że obiad
                        codziennie taki sam, w postaci miski ryżu lub makaronu z marchewką,
                        brak owoców bo są alegiczne, słodyczy ( nie czepiam się będą
                        przecież 1 czerwca), a
                        jak może nie podobać się spanie przez 6-7 godz nowych, płaczących
                        dzieci, poupinanych w wózkach z kocykami na głowach ( na polecenie
                        p.Basi), brak spacerów, zabaw na podwórku, spędzanie przez dzieci
                        całego dnia zamkniętych w małej sali z garścią klocków ( zabawek się
                        nie kupuje, "po co i tak zaraz połamią"), jak może się nie podobać
                        to ,że na pomoc p.Basi nie można liczyć, bo większość dnia spędza w
                        mieszkaniu pani dyr. prowadząc jej dom ( sprząta, pierze, gotuje..).
                        Kapryśnym pracownikiem była ta p.Ani, bo jak można było opuścić
                        Puchatka, w którym wykonywać musiała zlecane przez p. Basię i panią
                        dyr. prace typu przenieś meble, odśnież podwórko, skoś trawę , idź
                        do sklepu po papierosy, wytrzeb dywany.... , o warunkach umowy o
                        pracę nie wspominając
                    • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:51
                      jeśli ostatnio często widujesz p.Basię na sali to może dlatego ,że
                      kilka dni temu po raz kolejny ( 8 raz w ciągu roku) zmieniła się
                      kadra w przedszkolu, więc jakaś znajoma twarz musi się pokazywać ,bo
                      rodzice mogą się w tym wszystkim pogubić,
                • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 13:57
                  soniawell napisała:

                  > Ja mam inne zdanie, uważam, że panie w Puchatku są przesympatyczne
                  i
                  > oddane tym malcom, mój mały chętnie tam chodzi i nie przeszkadza
                  mi
                  > to, że czasami jest tam 15 a nie 12 maluchów, bo najważniejsze
                  jest
                  > to, że ciocia Basia jest tam zawsze, ze względu na nią oddałam tam
                  > dziecko zresztą z polecenia na forum, a nie na jakąś ciocię Anię
                  czy
                  > inną obsługę. Lubię Panią Basię i widzę, że ona lubi te dzieciaki,
                  > jesteśmy z mężem zadowoleni z tej opieki i mogę absolutnie polecić
                  > Puchatka, bez względu na jakieś nie znane mi konflikty pomiędzy
                  > paniami, nie obchodzi mnie to. Ważne jest, aby moje dziecko mogło
                  > tam miło spęzać czas, a ciocia Basia jest właśnie od tego, żeby
                  > dzieci były zadbane i dopilnowane wszystkie bez wyjątku. Moim
                  > zdaniem dobrze wypełnia swoją rolę wychowawcy i powiedzmy kapitana
                  > Puchatka.Pozdrawiam zadowolonych tak jak ja i mój malec.


                  pozwolisz, ze zadam Ci kilka pytań?
                  Byłas na jakimkolwiek zebraniu / spotkaniu z rodzicami?
                  Zostałaś wpuszczona na salę , do dzieci?
                  Weszłaś chociaz raz na salę gdzie dzieci jedzą "obiady"?
                  Widziałaś co dzieci jedzą?
                  Twoje dziecko przynosi do domu jakies prace plastyczne, wierszyki ,
                  piosenki?
                  Czy to "przedszkole" organizuje jakies imprezy, na które mają wstęp
                  rodzice - typu Jasełka, Bal karnawałowy, Dzień Babci, dzień matki?
                  Czy dzieci wychodzą na spacery poza "przedszkole"?
                  Czy dzieci wychodzą gdzies poza przedszkole - wycieczki, wizyta w
                  kinie, teatrze, muzeum?
                  Jak wygląda lekżakowanie?
                  Jak zachowują się inne dzieci?

                  No i nie zastanawie Cię jakim cudem pani Basia ma siłę na
                  całodzienne zajmowanie sie taką gromadką dzieci? Od rana do późnego
                  popołudnia..

                  itp
                  • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 19:31
                    Zapewniam cię "martyno0033",że p.Ania nie zrezygnowała z pracy z
                    powodu braku jednego dnia urlopu na Wigilię!!!!!!!!!!, ani też z
                    powodu zajmowania się 15-20 dzieci (średnia wieku 1 ) przez 10 godz
                    dziennie, ani nawet z powodu dzielenia się z dziećmi przynoszonymi z
                    domu kanapkami i codziennym wysłuchiwaniem tekstów p.Basi
                    typu "zabierz ode mnie te otwory", nie odeszła też z powodu
                    osobistego konfliktu z "zarządem" bo takowego nie było, wręcz
                    przeciwnie p.Basia wszystkich zapewnia o swojej sympati, ale z
                    powodu odmiennych wizji na wychowanie i przedszkolną opiekę nad
                    dziećmi
                    • qdachi Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 20:54
                      Nikt o tym jeszcze nie napisał. Dzieci same biorą sobie nocniki (1,5-
                      2) sikają i wylewają SAME do kibelka, które najpierw spływają im po
                      rękach....Jak wzięłam nocnik i chciałam wylać, pani Basia naskoczyła
                      na mnie żebymm nie przyzwyczajała i nie rozpieszczała. Koszmar...Jak
                      ja tam byłam kilka mies temu - to w tej małej sali nie było nawet
                      stołu przy którym mogłoby zmieścić się 6 dzieci i może coś
                      porysować.....
                      Ślepota rodziców. A rodzice nie sa wpuszczani, bo aby się ktoś
                      pojawiał to dzieci miały chodzić tak po sali żeby nie widać ich było
                      za szklanych drzwi.
                      • qdachi Re: Puchatek Nad Potokiem 19.12.07, 20:57
                        Juz nie wspomnę o zamykanych dzieciach w krzesełkach i huśtawkach...
                        • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 20.12.07, 13:30
                          pozwolę sobie zacytowac wypowiedź jednej z mam, której dziecko
                          chodziło do Puchatka

                          "Chcałabym wam zacytowac pewien dialog:
                          dziecko: Ciociu, co dziś mamy na obiad?
                          Ciocia: Dziś jest gulasz.
                          dziecko: Ale tu jest tylko marchewka i groszek, nie widzę mięska.
                          Ciocia: Ale mięsko jak sie ugotuje robi się niewidzialne.
                          dziecko: Dziwne!"
                          • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 20.12.07, 20:45
                            DOKŁADNIE TAK!!!!!!!!!! P.Basia wmawia dzieciom już bardziej kojarzącym, że
                            mięsko jest zmielone (a później dzieci pokazują sobie w miskach "o, patrz, to co
                            się tutaj świeci to pewnie ten kurczak")...
                          • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 20.12.07, 21:00
                            Ja znam inny sposób p.B na urozmaicenie obiadów, często podając
                            posiłek lub na pytanie dziecka: co jest na obiad? opisuje nie
                            istniejące danie np. "dziś ryż z sosikiem i cielęcinką" starając się
                            zakodować dziecku taką odpowiedź, bo wielce prawdopodobne jest,że
                            dziecko zapytane przez rodziców o obiad przekaże to co usłyszało od
                            cioci, a nie to co widziało na talerzu.
                            • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 20.12.07, 23:24
                              ciekawe na co idą pieniądze

                              na jedzenie nie
                              na wycieczki nie
                              na materiały plastyczne nie
                              na zajęcia dodatkowe nie

                              odpowiedź sama się nasuwa
                • atenka11 Re: Puchatek Nad Potokiem 24.12.07, 22:37
                  A ty soniu jestes drugim wcieleniem cioci Basi?
                  Bo jakos malo autentyczny ten postsad
                  • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 00:13
                    hahawink a to dobrewink aż przeczytałam ten wpis soni jeszcze raz i
                    rzeczywiście jest dość dziwny...
                    • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 12:41
                      jest jeszcze parę nicków z wcieleniami p. Basi wink na dodatek
                      robiących te same błędy ortograficzne hehehhe
                      • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 21:31
                        takwink też przy niektórych mam dziwne przypuszczenia......
                        • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 22:28
                          lamiavita napisała:

                          > takwink też przy niektórych mam dziwne przypuszczenia......

                          wystarczy poszukać innych wątków dot. Puchatka, pełno tam
                          pojedyńczych wpisów pochwalnych big_grin
    • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 21:30
      to dla rodziców, którzy twierdzą, że puchatek jest idealnym miejscem
      dla dziecka...
      babyonline.pl/maluch_przedszkole_artykul,2280.html
      • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 25.12.07, 21:43
        babyonline.pl/maluch_przedszkole_artykul,1351,1.html
        jeszcze jeden artykuliksmile
        • as79 Re: Puchatek Nad Potokiem 03.01.08, 14:43
          Moj synek chodzi do Puchatka od 1,5 roku tzn. od czasu gdy skonczyl
          20 miesiecy. Od dawna mialam podejrzenia, ze nie wszystko w
          przedszkolu jest w porzadku. Chociazby ciagle zmiany opiekunek. I
          rowniez, jak jakies dziecko tutaj wspomniane bardzo przezyl odejscie
          cioci Ani. Wlasciwie to do dzis o niej mowi. Jest to dla mnie
          sygnal, ze ta pani byla dobrym pedagogiem. Z ciocia Basia coraz
          trudniej o komunikacje. Mam wrazenie,ze zwyczajnie nie mowi mi
          prawdy, np w sprawie czy Antos cos zjadl. Wg niej je bardzo dobrze,a
          ja mam wrazenie ,ze wychodzi glodny z przedszkola. Inne moje
          pytania, np na temat zachowania synka, funkcjonowania w grupie
          itp..sa najzwyczajniej w swiecie zbywane. Wiem,ze jak najszybciej
          powinnam go stamtad zabrac, tylko co dalej? Zlobka ani przedszkola
          mi nie przyznano, na inne prywatne lu na opiekunke zwyczajnie mnie
          nie stac. Jedno co mnie pociesza to fakt,ze synek wyraznie daje
          sygnaly, ze lubi tam przebtywac.
          • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 03.01.08, 21:12
            as79 przeczytaj post zamieszczony przez "kola_300" niestety to
            wszystko to prawda, szukaj czegoś zamiast Puchatka, bo wszystko inne
            będzie lepsze niż to przedszkole
            • barakudaa Re: Puchatek Nad Potokiem 13.08.08, 12:31
          • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 03.01.08, 21:33
            wiadomość na poczcie gazetowej....
          • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 03.01.08, 21:43
            Wiesz co, jako żłobek to faktycznie cen może jest konkurencyjna,
            ale jeżeli chodzi o przedszkola to przynajmniej w mojej okolicy są
            za jakieś 650-750 zł. Rozejrzyj się, naprawdę tam nie powinno
            przebywać żadne dziecko.
            • izutek Re: Puchatek Nad Potokiem 04.01.08, 09:02
              cześć, ja tez zabrałam swojego synka z Puchatka. nie wiem czy to
              dobrze, czy źle - bo różne są opinie, ale od jakiegoś czasu też
              zaczynały mnie niepokoić różne sygnały - i przede wszystkim - to co
              widziałą kiedy go odbierałam.. częste zmiany personelu (o super
              cioci Ani nie wspominam już nawet, bo tak jak i dla innych dzieci -
              dla mojego synka też była najlepszą smile później odeszła druga
              ulubiona Pani (niestety nie znam jej imienia - szkoda... a mój synek
              nie mówi jescze na tyle dobrze, zeby wszystkie zapamietać) to był
              dla mnie znak, ze trzeba coś zmienić. pomijam fakt, ze jak
              zabierałąm dziecko do domu - on po prostu zjhadał "konia z
              kopytami" - a trzeba dodać, ze moje dziecko zwykle nie jada dwócho
              obiadów... smutno mi też było, że dzieci nie wychodzą na dwór...
              miałam wręcz wyrzuty sumienia, no bo wiadomo... dlatego trzeba było
              poszukać innego miejsca. no i znaleźliśmy smile
              mama Antosia - mój synek do tej pory cały czas wspomina Twojego
              synka - imię Antoś, to pierwsze imie jakie "przyniósł" z
              przedszkola smile)) strasznie żałuję, że zabrałam go być może od super
              przyjaciela smile ale jest tez druga strona medalu - moje dziecko nie
              stawiało oporów w chodzieniu do przedszkola... więc chyba to
              oznacza, że nie było mu tam tak źle... gdyby on mi mógł
              poopowiadać...
              • as79 Re: Puchatek Nad Potokiem 04.01.08, 10:16
                A jakie nowe przedszkole znalazła Pani dla swojego synka?
                • izutek Re: Puchatek Nad Potokiem 05.01.08, 17:46
                  zapisałam go do przdszkola MikiLand i trzymam kciuki, zeby wszystko
                  było dobrze, bo niewiele jeszcze można znaleźć opinii na jego temat.
                  niemniej jednak wygląda ok i lokalizacja nam pasuje.
                  (www.mikiland.pl)
                  a wiadomo jaki stres towarszyszy przy takich zmianach.. nie mogę
                  jeszcze wiele opowiedzieć bo na dobre synek zacznie tam chodzić od
                  lutego - teraz nam sie rozchorował i po prostu się podałam... mam
                  nadzieję, że luty będzie bardziej sprzyjający - na razie posiłkujemy
                  się babcią, ciocią itp na zmianę...
                  • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 13.01.08, 15:01
                    "izutek" masz wiadomość na poczcie gazetowej
          • aniask2 as79 08.01.08, 22:55
            sprawdź sobie przedszkole na Zaciszu MikiLand
          • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 10.01.08, 22:13
            as79 napisała:

            Zlobka ani przedszkola
            > mi nie przyznano, na inne prywatne lu na opiekunke zwyczajnie mnie
            > nie stac. Jedno co mnie pociesza to fakt,ze synek wyraznie daje
            > sygnaly, ze lubi tam przebtywac.

            moja też dawała sygnały , że jest ok

            tak to przynajmniej wyglądało
            bo w tym samym czasie zaczeła źle spac, obgryzac paznokcie itp
            Na poczatku nie łączyłam tego z "przedszkolem". Do dziś mam o to do
            siebie pretensje

            Zabieraj syna stamtąd jak najszybciej. Bo to nie tylko o kiepską
            diete i brak spacerów chodzi.. Moja córka, po kilku latach nadal
            pamięta bitego chłopca (był bity bo nie chciał spać)..
            jesteś w stanie dowozic dziecko gdzies dalej?
    • przeciwcialo A w jakim miescie ten Puchatek? N/t 06.01.08, 10:40
      • lamiavita Re: A w jakim miescie ten Puchatek? N/t 06.01.08, 15:37
        w Warszawie na Zaciszu.
    • 2kaak Re: Puchatek Nad Potokiem 07.01.08, 10:14
      Moja Droga,
      opowiedziałabyś o tym w telewizji ?
    • 2kaak Re: Puchatek Nad Potokiem 07.01.08, 10:19
      trzeba to zamknąć jak to możemy zrobić ?
    • poemi123 Re: Puchatek Nad Potokiem 11.01.08, 14:56
      My także zabraliśmy dziecko z Puchatka. Trzymała nas tam
      tylko 'ciocia' Ania. Do Puchatka córka nawet lubiła chodzić,
      cieszyła się, ale nam nie podobało się wiele rzeczy. Dzieci nie
      wychodziły na dwór - w ogóle. Od kiedy odeszła ciocia Ania, zawsze
      wszystko było w porządku, córka zawsze miała świetny apetyt i
      doskonały humor (nawet jak w domu była nieswoja i podejrzewaliśmy,
      że jakieś choróbsko się rozwija - i tak było). Jedynie od cioci Ani
      otrzymywaliśmy jakąś wiarygodną informację o dziecku.
      I jedzenie. Po wyjściu ze złobka musiałam podawać jej od razu coś do
      jedzenia, bo był krzyk i płacz. W domu zjadała kolację i obiad
      męża. W nowym przedszkolu jest już drugi tydzień i choć z
      przyzwyczajenia zawsze coś dla niej mam, mała odmawia. Zjada dopiero
      mleko na noc.
      • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 11.01.08, 17:52
        poemi123 masz wiadomość na poczcie gazetowej
    • kolodziejczyk.a Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 12:14
      Nie mam w zwyczaju odpowiadać na anonimy i donosy, ale robię
      wyjątek, gdyż osoby na tym forum przestały być dla mnie anonimowe.
      1. Do Rodziców Przyszłych, Przeszłych i Teraźniejszych:
      - dziesiąty rok prowadzę "Opiekę nad dziećmi 'Puchatek'" (nie jest
      to przedszkole sensu stricto), wychowałam wraz z innymi Paniami
      bardzo wiele Dzieciaczków;
      - te 10 lat to okres całkowitego podporządkowania spraw mojego
      życia prywatnego sprawom "Puchatka";
      - niestety, nie mogę obiecać stałości personelu: tak jak Państwo
      nie przyjmiecie "pierwszej z brzegu" niani, ja też muszę sprawdzić,
      czy Panie, które zatrudniam rzeczywiście są świetne, czy też nie (i
      zwykle udawało mi się doskonale nawiązać współpracę z Paniami);
      - problem zaczął się w zeszłym roku, kiedy bardzo ciężko
      zachorowałam i trafiłam do szpitala; uznaliśmy, że p.Basia przejmie
      obowiązki kierownika w moim zastępstwie (co oczywiście było poparte
      oddzielną umową "na zastępstwo") i w ten sposób przejęła
      zwierzchnictwo nad personelem.
      2. Przejdę teraz do konkretów i spróbuję ustosunkować się do
      niektórych stawianych mi zarzutów, podając m.in. numery załączników
      w dokumentach "Puchatka" (do wglądu na miejscu dla wszystkich
      zainteresowanych Rodziców):
      - opinie z forum o Pani Basi: "kompetencje p.Basi są wielce
      wątpliwe, jej metodą na płaczące dziecko jest tylko i wyłącznie
      położenie go spać", "rodzicom kłamie jak z nut", "Pani Basia mówi,
      że mięsko jest zmielone, a go po prostu nie ma", "sprząta, pierze,
      gotuje" itp.,itd. Rozumiem z tych postów, że zatrudniłam zniewoloną,
      niedouczoną oszustkę. Jak w takim razie opinie te skonfrontować z
      kwalifikacjami p.Basi:
      ~ dyplom licencjata i magistra pedagogiki ogólnej (załącznik 1.1)
      ~ dyplom ukończenia studiów licencjackich z zakresu pedagogiki
      przedszkolnej i wczesnoszkolnej (zał. 1.2)
      ~ aktualnie rozpoczęte studia psychologiczne na SWPS (zał.1.3)
      ~ stopień Instruktora ZHP (historia i opinie o prowadzeniu drużyny
      harcerskiej- zał.1.4)
      ~ ponad dziesięcioletnia praca z dziećmi i dla dzieci;
      - ja widzę Panią Basię (a przyglądam się jej bardzo długo) jako
      wspaniałego, pełnego pasji i radości, rzetelnego, pracowitego
      człowieka - rzeczywiście harcerkę w każdym calu; zapoznawszy się z
      całością opinii na forum internetowym o "Puchatku" muszę stwierdzić,
      że mam do czynienia z paroma osobami, które chcą zniszczyć mojego
      najlepszego pracownika;
      - dysponuję wieloma bardzo pozytywnymi opiniami (na piśmie)
      dotyczącymi zarówno Pani Basi, jak i całego "Puchatka" (opinie
      Rodziców dzieci już nie uczęszczających do "Puchatka" - zał.3.1-3.7,
      opinie Rodziców dzieci aktualnie zapisanych - zał.2.1-2.19);
      - sprawa Opiekunki "Cioci Ani"; cytuję z wypowiedzi którejś z Pań
      na forum: "odeszła, bo nie mogła po roku pracy dostać nawet jednego
      dnia urlopu, pomimo, że jej przysługiwał". Ja tymczasem jestem w
      posiadaniu jej pisemnego oświadczenia: "Ja, Anna..., legitymująca
      się dowodem osobistym nr..., zameldowana..., oświadczam, że
      wykorzystałam należny mi urlop oraz otrzymałam za niego
      wynagrodzenie. Nie roszczę pretensji do firmy "Puchatek". Wwrszawa,
      8.XI.2007r." (zał. nr 4);
      - informacje o nieprawidłowym żywieniu są kompletnie fałszywe, a
      dowodem na to niech będzie choćby ostatnia (na skutek interwencji
      Pań "forumowych") kontrola Sanepidu - jeżeli chodzi o żywienie,
      zwrócono jedynie uwagę na dwukrotnie pojawiający się w menu sznycel
      cielęcy (protokół zawiera opis posiłków w "Puchatku" i stwierdza ich
      pełnowartościowość - zał.5);
      - wracając jeszcze do p.Ani, która na tym forum w najczarniejszych
      barwach opisuje funkcjonowanie "Puchatka": proszę mi powiedzieć, jak
      może odpowiedzialna przedszkolanka spokojnie pracować w takich
      warunkach przez cały rok, nie powiadamiając o nich odpowiednich
      służb?!!! Jedyną odpowiedzią na to pytanie może być albo to, że nic
      złego w "Puchatku" się nie działo, albo to, że słusznie zrobiłam
      prosząc tę Panią o zakończenie współpracy ze mną;
      - jeśli Panie Opiekunki mówią o tym, że dzieci nie wychodziły na
      dwór, że chodziły głodne, że dzieci same musiały taszczyć nocniki,
      że zajęć nie da się prowadzić itp., to tym samym przyznają się do
      nieuczciwości, bo zostały zatrudnione właśnie do wykonywania tych
      czynności i pobierały za to wynagrodzenie.

      No i tyle chciałam powiedzieć.
      Z poważaniem -
      Agnieszka Kołodziejczyk, właścicielka "Puchatka"
      • xy123 Re: Puchatek Nad Potokiem 18.01.08, 19:36
        Szanowna pani Kołodziejczyk przeczytałam uważnie powyższe wpisy i
        nie zauważyłam by panie "forumowe" mówiły,że od lat 10 żle się
        dzieje w pani przedszkolu, wypowiadają się natomiast na temat
        istniejącej obecnie sytuacji i mają do tego pełne prawo bo w końcu
        po to jest FORUM. Pisze pani, że rok temu z powodów zdrowotnych
        przekazała pani kierownictwo p.Basi i z tago co wywnioskowałam z
        wpisów tego właśnie okresu dotyczą negatywne opinie,(swoją drogą
        ciekawy zbieg okoliczności).
        Nie zauważyłam też wpisów podważających wykształcenie p. Basi a
        jedynie jej dość "orginalne" podejście do wychowania i zadziwiające
        metody pracy z dziećmi. W tym miejscu pragnę pani pogratulować tak
        wspaniałego pracownika i nie ukrywam,że trochę zazdroszczę, że jedna
        zatrudniona osoba może pracować od godz. 6 do 18-19godz. na 4
        etatach, w przypadku p. Basi pełnienie funkcji kierownika
        przedszkola, opiekunki grupy, przedszkolnej sprzątaczki i
        przedszkolnej kucharki jast wręcz zdumiewające. Zastanawia mnie
        tylko fakt, a też jestem pedagogiem, jak wydajna jest to praca,
        zwłaszcza w przypadku opieki nad dziećmi, bo w sprawach posiłków to
        już wiem.
        A jeśli już jesteśmy przy wyżywieniu to pozytywne kontrole nie są
        dowodem niczego. Żadna pani z sanepidu nie zagląda dziecku do
        talerza, swoją opinie wystawia na podstawie pokazanego jej menu a
        wszyscy wiemy, że papier przyjmie wszystko, mało wiarygodne są też
        próbki przygotowywana na potrzeby sanepidu, bo te mało mają
        współnego z rzeczywistością, do pojemniczka można włożyć wszystko.
        W swej wypowiedzi daje pani do zrozumienia, że szukając jak
        najlepszych pracowników dokonuje pani ich ciagłej zmiany,
        zwalniając tych nieudolnych, w rzeczywistośći jednak to pracownicy
        uciekają od pani ( a tak przy okazje dlaczego nie zwolniła pani
        cioci Ani dużo wcześniej skoro nie nadawała się do pracy w
        przedszkolu i skąd te wszystkie pozytywne opinie na jej temat? )

    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:02
      Dzień dobry!
      Barbara Sulecka- Ciocia Basia z "Puchatka".
      Przygotowałam długi komentarz w sprawie Byłych Pań Pracownic, które
      zapowiedziały mi, że mnie zniszczą. Po przemyśleniu stwierdziłam, że
      nie zniżę się do poziomu anonimowych oszczerstw, które nadają się
      tylko do sądu.
      Pod moim nickiem prześlę parę opinii o mnie i "Puchatku", których
      autorzy wyrazili zgodę na publikację w internecie.
      Paredziesiąt innych opinii Rodziców- do wglądu w "Puchatku".
      Byłe Panie Opiekunki, które "harcują" na tym forum, powinny zająć
      się edukacją- bo właśnie braki w edukacji były przyczyną naszych
      konfliktów.
      Droga Pani Marghe! Za Panią i Jej zachowanie- przepraszała mnie
      Pani, która poleciła Pani "Puchatka".
      Chyba nie chce Pani publicznie rozmawiać na forum dlaczego ja i Pani
      Agnieszka poprosiłyśmy Panią o opuszczenie "Puchatka".

      Oto w/w opinie przepisane ręcznie słowo w słowo, ponieważ nie mam
      skanera. Jeśli chcielibyście Państwo porównać ich autentyczność
      zapraszam serdecznie do naszego ślicznego "Puchatka".
      • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 10:26
        ciociabasiazpuchatka napisała:


        > Droga Pani Marghe! Za Panią i Jej zachowanie- przepraszała mnie
        > Pani, która poleciła Pani "Puchatka".

        Ciekawe. Nikt mi "Puchatka" nie polecał.
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:13
      Podziękowanie
      Chcielibyśmy wyrazić naszą wdzięczność i podziękowanie za opiekę nad
      naszym synkiem Bartusiem. Przez 3 lata Panie z
      przedszkola "Puchatek" dokładały największych starań, aby Bartuś
      czuł sie dobrze i rozwijał się prawidłowo. Nasz synek zawsze szedł
      do przedszkola z wielką chęcią i nigdy nie mieliśmy obiekcji przed
      zostawianiem go w "Puchatku".
      Szczególne podziękowania kierujemy w stronę Pani Basi, która
      spełniła nasze oczekiwania w 100%- ach. Bartuś zawsze był zadowolony
      i szczęśliwy pod opieką Pani Basi. Jesteśmy pewni, że wyniósł
      z "Puchatka" wiele dobrego, a my byliśmy spokojni zostawiając go pod
      wspaniałą opieką Pani Basi. Jeśli los pozwoli, nasze następne
      szczęście także będzie przedszkolakiem z "Puchatka" na Zaciszu.
      Z pozdrowieniami Marcin Bajera i Emilia Bajera.
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:21
      Szanowni Państwo,
      Moje dzieci, syn Mateusz, córka Matylda uczęszczały do prywatnego
      przedszkola "Puchatek" na ul. Nad Potokiem 19. Byłam bardzo
      zadowolona z opieki i ciepła jakie było w przedszkolu. Zaprowadzając
      dzieci rano, zostawiając je pod opieką "Cioć" byłam spokojna, pewna
      o bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój emocjonalny. W "Puchatku"
      panuje rodzinna atmosfera, wspaniała zabawa. Panie; "Ciocie" starały
      się, żeby dzieciom było jak najlepiej, żeby miały najlepiej
      wypełniony czas: "język angielski", "taniec", "rytmika", różne
      występy, teatrzyki, wystąpienia. Przedszkole jest niewielkie i
      dlatego dzieci czuły się w nim jak w rodzinie, wszyscy się dobrze
      znają, a Panie widzą potrzeby i zainteresowania każdego dziecka
      indywidualnie, są miłe, zawsze uśmiechnięte i wkładają całe serce,
      aby dzieci czuły się dobrze.
      Gorąco polecam. Magdalena, Paweł Malesa.
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:29
      Nasza córka uczęszczała do "Puchatka" w roku szkolnym 2004/2005.
      Spotkała się tam z bardzo dobrą opieką, troską i życzliwością.
      Cieszymy się, że pierwsze przedszkolne doświadczenia córka zdobywała
      właśnie tam. Panie w przedszkolu na bieżąco informowały nas o
      problemach i postepach, bardzo elastycznie podchodziły do realizacji
      programu edukacyjnego, dostosowując go do indywidualnych potrzeb
      wychowanków.
      Najlepszą jednak rekomendacją jednak jest chyba opinia naszej córki,
      która "Puchatka" wspomina bardzo mile i wielokrotnie wyrażała chęć
      powrotu do niego.
      Szczególnie miło wspomina Panią Basię osobę z powołaniem
      pedagogicznym oraz o wielkim złotym sercu, wrażliwą na dobro jej
      podopiecznych.
      "Puchatek" był przedszkolem kameralnym, niemal rodzinnym, w którym
      każdy przedszkolak czuje sie kimś bardzo ważnym.

      Agnieszka, Joanna Król- Sroczyńska, Włodzimierz Sroczyński.
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:34
      Sz.P. Barbara Sulecka
      Szanowna Pani,
      Pragniemy podziękować za bardzo dobrą opiekę nad naszą córeczką
      Zosią podczas pobytu w przedszkolu "Puchatek".
      Zosia opowiada, że w przedszkolu ma dużo interesujących zajęć i że
      może zawsze liczyć na Pani pomoc.
      Naszym zdaniem dzięki Pani zaangażowaniu Zosia w wieku 5 lat jest
      dobrze przygotowana do rozpoczęcia edukacji szkolnej.
      Serdecznie dziękujemy za Pani opiekę nad naszym dzieckiem.
      Z wyrazami szacunku Hanna i Piotr Nurzyńscy.
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:39
      Opinia na temat przedszkola "Puchatek" na ul. Nad Potokiem 19.
      W latach 2004-2006 moja córka uczęszczała do w/w przedszkola.
      Oceniając opiekę jak i bezpieczeństwo mojego dziecka w w/w
      przedszkolu uważam, że nie mam jakichkoliek zastrzeżeń oraz
      niepokoju związanego z opieką dzieci w tym przedszkolu. Dodatkowo
      pragnę wyróżnić opiekunki jakie były w tych latach a w szczególności
      Panią Basię, która utrzymywała miłą atmosferę w przedszkolu. Do dnia
      dzisiejszego polecam innym znajomym "Puchatka".

      Paweł Kowalski
      • aniask2 CiociuBasiuZPuchatka!Opinie,HaHa 01.02.08, 22:23
        Wiesz, JESTEŚ ŚMIESZNA!

        Nie wiem po co wypisujesz te opinie? Może weźcie się za tą swoją
        PRZECHOWALNIĘ i zmieńcie coś, zapracujcie na lepsze opinie!

        Jak czytam to wszystko, włos mi się jeży na głowie! Nigdy takiego
        wątku tu nie widziałam! Pomijam wątek Żyrafy na Ursynowie, bo tam
        chodziło "TYLKO" o częste zmiany personelu i mieszanie dzieci.

        • janecia1 Re: CiociuBasiuZPuchatka!Opinie,HaHa 03.03.08, 15:09
          Szkoda tylko, że "kochana" ciocia Basia usilnie starała się WYDOBYĆ
          te wszystkie psełdo pozytywne opinnie obdzwaniając wszystkich
          rodziców właśnie jak zaczeła się ta wojna na forum. Wydzwaniała do
          nas kilka razy, o różnych porach "Prosząc o dobre słowo" nie
          zwracając wcale uwagi na fakt iż NIE MOŻEMY w danej chwili
          rozmawiać, dla Cieci Basi jak zwykle liczyło się tylko to że ona
          czegoś chce...
          • marghe_72 Re: CiociuBasiuZPuchatka!Opinie,HaHa 03.03.08, 22:11
            janecia1 napisała:

            > Szkoda tylko, że "kochana" ciocia Basia usilnie starała się
            WYDOBYĆ
            > te wszystkie psełdo pozytywne opinnie obdzwaniając wszystkich
            > rodziców właśnie jak zaczeła się ta wojna na forum. Wydzwaniała do
            > nas kilka razy, o różnych porach "Prosząc o dobre słowo" nie
            > zwracając wcale uwagi na fakt iż NIE MOŻEMY w danej chwili
            > rozmawiać, dla Cieci Basi jak zwykle liczyło się tylko to że ona
            > czegoś chce...

            Nieźle ..
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:49
      Przedszkole "Puchatek" Nad Potokiem, Warszawa

      Antoś uczęszczał do przedszkola "Puchatek" w latach 2004/2006.
      Zaczynał w wieku 1,5 roku, przychodząc na cztery godziny, a po
      trzech miesiącach adaptacyjnych przebywał przez cały dzień w
      godzinach od 8-17-tej. Oceniając opiekę oraz zaangażowanie Pań
      pracujących w tej placówce oraz ich zaangażowanie, nie mogę
      stwierdzić, aby cokolwiek budziło moje obawy o los mojego dziecka w
      przedszkolu. Antoś zawsze wychodził do przedszkola i z przedszkola z
      uśmiechem, latem nawet niechętnie wychodził z ogrodu. Panie
      stosowały specjalną dietę i pomagały w doborze odpowiednich zabaw
      czy zajęć po przedszkolu.
      Przekochana Pani Basia i Pani Sylwia do dziś zostały w serduszku
      Antosia i choć zmieniliśmy placówkę ze względu na wiek wracamy
      do "Puchatka" w okresie letnim co roku.
      Zwolińska Aneta
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:53
      "Puchatek" jest najlepszym przedszkolem na całym Targówku i Zaciszu.
      Zapewnia doskonałą opiekę i bezpieczeństwo dzieci. Jedzenie jest
      bardzo dobre i dostosowane do wymagań dietetycznych. Renomę swoją
      zawdzięcza starannie dobranemu personelowi. Nasz syn był
      wychowankiem "Puchatka" i do dziś mile je wspomina. My, rodzice
      także.
      Zofia i Kazimierz
    • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 17.01.08, 18:54
      Przepraszam, odpada mi ręka.
      Jeśli znajdę wolny czas przepiszę następne.
      Barbara Sulecka
      • xy123 Re: Puchatek Nad Potokiem 18.01.08, 19:46
        Droga "ciociubasiuizpuchatka" co za teoria spiskowa. Gratuluję!!!
        Wszystkie pracujące w puchatku ciocie postanowiły nagle zmówić się i
        cię zniszczyć. To jak to jest? Pracowały w różnym czasie może nawet
        nie znały się ,aż tu nagle wszystkie połączyły siły i zaatakowały
        ciocię Basię? Ale po co, o co to jest twoim zdaniem wojna? Jaką
        korzyść im to przyniesie? Och! ta wyobraźnia, no ale jak tu się
        bronić, jakąś taktykę trzeba obrać.
        A i te pozytywne opinie, które przytaczasz dotyczą lat ubiegłych
        chodz rozumiem, że każdy chwali się tym co ma najlepszego pragnę
        zauważyć,że tutaj dyskutujemy o tym co dzieje się teraz.
        • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 18.01.08, 22:18
          Opinia:
          Syn mój 4,5 letni Kubuś Banach uczęszczał przez okres 1-go roku do
          przedszkola Puchatka przy ul. Nad Potokiem na Zaciszu.
          Pobyt tam zarówno ja, jak i mój synek wspominamy bardzo pozytywnie.
          Kubuś spędzał w przedszkolu 8 godzin dziennie, otoczony bardzo dobrą
          opieką. Ciocie zawsze uśmiechnięte i zajmujące się dziećmi.
          Doskonale zorganizowane zabawy, pozwalały poznać dzieciom wielu
          ciekawych doznań. Miałam bardzo dobry kontakt z opiekunkami zarówno
          osobisty jak i telefoniczny. Zawsze mogłam się dowiedzieć co dzieje
          się z moim dzieckiem. Nigdy, nie było żadnych problemów.
          Dobre i smaczne posiłki oraz owoce, które były dla dzieci
          codziennie. Często obserwowałam rodziców, którzy dość często
          przyprowadzali dzieci jako pierwsze, wcześnie rano, a odbierali jako
          ostatnie. Słyszałam także o tym, że Ciocie zajmowały się dziećmi do
          późnych godzin wieczornych.
          Ze swojej strony i w interesie dzieci polecam to przedszkole.
          Wioletta Wójcik
          • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 18.01.08, 22:27
            Pragnę wyrazić się jak najbardziej pozytywnie o przedszkolu
            przy ul. Nad Potokiem w Warszawie. Do tego przedszkola uczęszcza
            moje dziecko od ponad 1,5 roku i jest ono dla niego drugim domem.
            Jestem zadowolona i polecam je innym rodzicom dbającym o prawidłowy
            rozwój swoich pociech.
            M.T. W-wa dn.16.01.2008!!
            • skkareza Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 01:06
              Ciociu Basiu to między innymi Ty jesteś przyczyną naszego stresu więc
              przytaczanie listow ludzi którym tak u Was dobrze,ze az nikomu z nich nie
              chcialo sie tego napisać na forum nas nie przekona.Moze i kiedys było dobrze.ALE
              NIE JEST!!I o tym ta dyskusja.Proszę nie lekcewazyc naszej wiedzy i wnioskow
              wyciąganych z wnikliwej obserwacji.A co do Pani Agnieszki to wyrazy współczucia
              ale czy Pani choroba ma kłasc sie cieniem na nasze dzieci..?
              • tatarak63 Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 13:55
                Szukajac wiesci z "Puchatka" przypadkiem znalazlem sie na tym
                forum .Po lekturze wpisow naszla mnie refleksja na temat zmiennosci
                ludzkich charakterow. Moj syn chodzil do puchatka cztery lata i
                przez te wszystkie lata mielismy okazje dobrze poznac pania Basie.W
                moich oczach byla Ona wzorem opiekunki,zawsze usmiechnieta,kochajaca
                dzieci, wrazliwa na wszelkie potrzeby dzieci, otwarta i szczera w
                stosunku do rodzicow.Rodzice mieli pelna swiadomosc tego co dzieje
                sie z ich pociechami w "Puchatku".To wlasnie Pani Basia byla
                duchem "Puchatka" pozostale panie, rowniez bardzo mile pozostawaly
                zawsze w cieniu Pani Basi. Na podstawie wypowiedzi zamieszczonych na
                tym forum nalezaloby wysnuc wniosek, ze charakter Pani Basi zmienil
                sie diametralnie przemieniajac Ja w automat bez uczuc nie znoszacy
                dzieci. Czy jest to mozliwe aby az tak sie zmienic? Ja w to nie
                wierze. Mozliwosci tak wielkiej zmiany przeczy wiele teori o
                niezmiennosci ludzkich charakterow. Zastanowcie sie drogie panie czy
                problem nie tkwi gdzie indziej. Moze to pozostala kadra nie nadaza
                za Pania Basia. W ktorejs wypowiedzi padlo pytanie/zrzut pod adresem
                Pani Basi, jak to mozliwe by wykonywac wiele odpowiedzialnych
                czynnosci na pelnych obrotach przez dzisiec godzin. Jest to mozliwe
                pod warunkiem, ze kocha sie swoja prace i traktuje ta prace jako
                czesc wlasnego zycia a nie tylko zrodlo dochodow.
                Takiego podejscia do pracy zycze opiekunkom dzieci i nam wszystkim.
                P.S.
                Rodzice!
                Jezeli macie jakiekolwiek watpliwosci co do jakosci opieki
                w "Puchatku" najlepsza metoda jest rozmowa prosto w oczy. My to
                robilismy i przez
                wszystkie te lata nie bylo najmniejszego problemu.
                Przepraszam za brak polskiej czcionki.
      • zmart12 Re: Puchatek Nad Potokiem 07.04.08, 19:38
        co sądzicie Państwo o puchatku?
        • marghe_72 Re: Puchatek Nad Potokiem 07.04.08, 23:38
          zmart12 napisała:

          > co sądzicie Państwo o puchatku?

          nie widać ? wink
          • lamiavita Re: Puchatek Nad Potokiem 13.04.08, 21:19
            marghe_72 napisała:

            > zmart12 napisała:
            >
            > > co sądzicie Państwo o puchatku?
            >
            > nie widać ? wink
            >
            chyba większość nie poleca......wink
    • j.janis Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 17:22
      Pomagam bliskiej osobie szukać opiekunki do dzieci (a może przedszkola?). I oto
      parę dni temu natknęłam się na znajomego mi „Puchatka” i na niespotykanie
      monstrualne forum na jego temat. Zajrzałam tu dzisiaj znowu – i poczułam się
      wezwana do odpowiedzi, w zastępstwie „milczących” (poza tym Panem, co wpisal się
      przede mną) rodziców, którzy tu może w ogóle nie zaglądają, bo nie mają czasu
      bawić się w internet lub są po prostu zadowoleni.
      Tak się składa, że mój brat miał w „Puchatku” przez kilka (2-3?) lat swojego
      synka. Doskonale pamiętam, kiedy brat z bratową próbowali go oddać do
      państwowego przedszkola i przez kilka dni siłą wyciągali go z samochodu,
      czepiającego sie wszystkiego po drodze i drącego się wniebogłosy. Musieli więc
      spróbować przedszkola prywatnego i okazało się, że w „Puchatku” poczuł się jak w
      domu. Tak, to było dość dawno temu, ale choćby zmieniły się przedszkolanki i
      profil „firmy” (pamiętam, że wtedy nie było takich małych dzieci), to
      właścicielka jest ta sama i nie mogła totalnie zmienić się w stosunku do dzieci,
      rodziców i w ogóle swojej pracy (widzę, że do takiego samego wniosku doszedł Pan
      „tatarak63”wink. Dlatego jestem przerażona nie tyle tym, co tu się pisze o tej
      placówce (jedne zarzuty wyglądają na szyte zbyt grubymi nićmi, inne są
      dziwaczne, np. debatowanie jednych pracownic nad zakresem obowiązków drugich),
      ale dlaczego się takie rzeczy wypisuje (czuć w tych wypowiedziach jakiś osobisty
      uraz). No cóż, internet wszystko przyjmie...
      Poza tym, moim zdaniem, osoba, która będąc byłym pracownikiem jakiejś firmy tak
      ją publicznie opluwa (kryjąc się do tego pod nickiem lub nickami, dla
      spotęgowania wrażenia, no bo kto to sprawdzi?), to choćby nawet mówiła prawdę,
      nie będzie lojalnym pracownikiem w żadnej innej firmie. Strzeżcie się jej,
      pracodawcy!
      I jeszcze jedna uwaga. Wiem od osoby, która ma do czynienia z kontrolami
      Sanepidu, że kontrola interwencyjna na czyjąś skargę (bo o takiej wspomina
      p.Kołodziejczyk) to nie żarty! To jest jak kontrola Urzędu Skarbowego!
      Kontrolerzy nie tylko biorą próbki żywności i zaglądają do garnków i talerzy
      konsumentów, ale także zaglądają do koszy na śmieci, badają temperaturę w
      lodówkach i węszą tak długo, dopóki czegoś nie znajdą. Tak więc Pani, która na
      forum odpowiada na wypowiedź właścicielki „Puchatka” w tej kwestii (chcąc pewnie
      podważyć jej prawdomówność), nie wie o czym mówi! Jeśli któreś z rodziców ma
      ochotę poznać prawdę – proszę zapytać w Sanepidzie!

      Pozdrawiam wszystkich forumowiczów Dobrej Woli!
      Joanna Janis

      PS Korzystając z okazji: może ktoś z Państwa (zwracam się do Rodziców lub
      przypadkowych Gości na tej stronie) może mi polecić dobrą opiekunkę do dzieci 1-
      i 3-letniego? Najchętniej (proszę się nie dziwić, ale mamy to już sprawdzone)
      osobę wierzącą i praktykującą. W razie czego proszę o kontakt: j.janis@op.pl
      Tam umówię Państwa z zainteresowaną osobą. j.j.
      • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 17:50
        Przedszkole "Puchatek"
        Warszawa, Nad Potokiem 19
        Moja córka spędziła w "Puchatku" 3 lata (2005-2007). Wybierając
        przedszkole kierowaliśmy się lokalizacją, mimo to trafiliśmy w
        dziesiątkę. Isia choć bardzo nieśmiała dosyć szybko się
        zaaklimatyzowała. W "Puchatku" panuje domowa atmosfera i nigdy nie
        mieliśmy zastrzeżeń co do metod wychowawczych. Puchatkowa kadra z
        Ciocią Basią na czele jest lubiana przez dzieciaki. Porównując
        wiedzę wyniesioną z przedszkola z dziećmi naszych
        znajomych "Puchatek" wypada bardzo pozytywnie. Mimo, że moja córka
        chodzi obecnie do szkolnej zerówki sama poprosiła o wizytę w
        swoim "starym" przedszkolu, więc na pewno ma wiele miłych wspomnień
        związanych z PUCHATKIEM.
        Ida, Paweł Szaciło
      • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 18:02
        OŚWIADCZENIE
        Moja córka uczęszczała do przedszkola "Puchatek" w latach 2003-2006.
        Do dziś obie wspominamy ten okres z rozrzewnieniem.
        Córka często mówi o domowej atmosferze, jaka zawsze panowała
        w "Puchatku", a której w szkole już nie odnalazła. Ja z kolei
        doceniam zasługi "cioć", które z anielską wręcz cierpliwością
        przygarniały co rano tę grupkę malutkich, przerażonych dzieciaczków.
        Szczególnie ciepło myślimy o pani Agnieszce, pani Basi, pani
        Małgosi. To dzięki metodom przez nie stosowanym moja córka bez
        większego problemu zaaklimatyzowała się w klasie "0" i to zarówo pod
        względem społecznym, jak i stricte edukacyjnym (znajmość alfabetu,
        cyfr, próby samodzielnego czytania i liczenia). Pamiętam moje
        zdziwienie, kiedy wieczorem opowiadając coś córce, czy czytając jej
        na dobranoc, słyszałam nie jeden raz: "Mamo, ale ja już to znam!
        Ciocia z przedszkola mi pwiedziała".
        Wiem, że zapisując dziecko do "Puchatka" zapewniłam mu łagodny
        początek edukacji, bez niemiłego zapachu przypalonej "Inki" i widoku
        tych charakterystycznych wielkich okien.
        Lata z "Puchatkiem" mają dla mnie także inny wymiar, bardzo
        osobisty. W czasie kiedy moja córka uczęszczała do przedszkola,
        przeżywałam bardzo trudne chwile w życiu osobistym. Nie jestem w
        stanie wyrazić ile znaczyły dla mnie wtedy proste, bezinteresowne
        słowa "wszystko będzie dobrze, niech się Pani nie martwi".
        Magdalena Mika
        mama 8-letniej Martyny
        • skkareza Re: Puchatek Nad Potokiem 20.01.08, 19:23
          ...tak,a my wszyscy jesteśmy idiotami.Brak słów.Wszystkim dobrze jak za Gierka.
          • anetazw Re: Puchatek Nad Potokiem 21.01.08, 16:13
            Witam,
            Nazywam się Aneta Zwolińska i jestem mamą Antosia, który uczęszczał
            do Puchatka przez 2 lata i moja opinia została juz zamieszczona na
            forum przez Ciocię Basię.
            Niestety nie moge przejść obojętnie obok tego, jak w sposób który
            jest poniżej jakiejkoliwek kultury osobistej i zasad dobrego
            wychowania, jest opisywane jest przedszkole do którego mój synek
            uczęszczał i z którego byłam zadowolona.
            Od razu na wstepie napisze że jestem jedną z "wymagających mam" i
            zarówno ciocia Basia jak i P. Agnieszka na początku nie miały ze mną
            łatwo smile
            Zanim zdecydowałam się że wybierzemy własnie to przedszkole
            kilkakrotnie je odwiedzałam. Często wypytywałam rodziców pod brama o
            ich opinie itp. Potem jak juz Antos zaczął swoją edukację, stałam
            pod drzwiami tak długo aż usłyszałam że jest spokojny i nie płacze.
            To ja miałam czelnośc zwracać uwagę innym rodzicom że przyprowadzają
            chore dzieci i niejednokrotnie na forum Gazety wymienialiśmy swoje
            poglądy. Na moją sugestię p. Agnieszka wprowadziła zasadę że chore
            dziecko po kilkudniowej przerwie chorobowej, musi mieć zaświadczenie
            że może wrócić spokojnie do przedszkola i jest zdrowe.
            Byłam wścibska, i dociekliwa... smile Kiedy cokolwiek mnie martwiło od
            razu zadawałam czasami niewygodnie pytania.

            Pisze to dlatego, żeby Rodzice którzy nie są zadowoleni z Puchatka (
            O kadrze nie mogę się wypowiadać) zadali sobie pytanie jak oni sa
            włączeni w prace przedszkola. Przeciez Puchatek nie jest
            przechowalnia do której oddaje się dziecko i oczekuje "pzrechowania"
            Nie chcę nikogo obrazić. Po prostu tak jest że nalezy wsolnie z
            kadrą, właścicielką i innymi rodzicami pracować nad tym jaka opiekę
            mają nasze dzieci.

            Ostatnia rzeczą jest w sposób nie merytoryczny oczernianie
            kogokolwiek.
            Jeżeli jakakolwiek osoba ma konflikt powinna go bez osób trzecich
            rozwiązać. Ponieważ wszelkie opinie tu przedstawiane są opiniami
            subiektywnymi. Jeżeli ktokolwiek nie był zadowolony, miała prawo
            napisać na forum o swoich obserwacjach ale na podstawie faktów.

            Chciałabym tez odnieść się do niektórych wypowiedzi:
            - jedna z osób napisała: ulubiona ciocia mojego synka - a nawet nie
            potrafiła podać imienia.
            - ciocie się zmieniały - ale czy wiedzieliscie dlaczego - kończyły
            studia, zachodziły w ciaże itp. ( problem fluktuacji personelu to
            nie tylko problem Puchatka ale wielu przedsiębiorstw na obecnym
            rynku )
            - dziecko było głodne po wyjściu z przedszkola - tak mają prawie
            wszystkie dzieci. Jest to normalne zachowanie.
            - wątpie żeby dzieci prowadziły ze sobą rozmowy nt. tego czy to
            zielone czy zółte jest kurczakiem
            - Jak mój synek miał diete bezglutenową musiałam przynieść
            zaświadczenie od lekarza o specjalnej diecie, oraz jeżeli chciałam
            zostawić dziecku np. ciastka bezglutenowe tak aby nie czuło się
            pokrzywdzone że inne dzieci jedzą a ono nie - nie było problemu.

            Antek na zakonczenie swojej edukacji w przedszkolu sam wybrał
            kwiatki słonecznki dla swoich cioć, wręczył je i długo nie chciał
            wyjść z obbjęć cioci Basi, któa sama płakała rzewnymi łzami. takich
            uczuć nie można oszukać ... smile

            Antoś od dwóch lat nie chodzi do Puchatka ale w przerwie wakacyjnej
            kiedy przedszkola państwowe są nieczynne zawsze wraca do Puchatka i
            zawiera tam nowe przyjaznie oraz miło wspomina. Dla niego - on ma
            dwa przedszkople - małe to Puchatek a duże to nowe przedszkole.

            Staram się w spoób obiektywny napisać swoją opinię, tak aby pokazac
            innym Rodzicom że przedszkole Puchatek nie jest miejscem udrękki dla
            naszych maluszków.

            W tym przedszkolu nigdy nie było dodatkowych opłat za poczęstunek w
            czasie przedstawienia, za prezentyu dla dzieci, itp.

            Dodatkowo napisze na koniec, że polecam przedszkole Puchatek swoim
            znajomym.

            Ciociu basiu, Pani Agnieszko - prosze sie nie poddawać!
            Trzymam kciuki!

            Aneta Zwolińska
            • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 21.01.08, 19:23
              Serdecznie dziękuję, w imieniu moim i Pani Agnieszki.
              Gorące całusy dla Naszego Kochanego Antosia!!!
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 21.01.08, 19:30
                Do: Przedszkola "Puchatek"
                Nasza córka jest wychowankiem przedszkola i do dziś miło je wspomina.
                Zawsze chodziła do przedszkola chętnie, a wychodziła uśmiechnięta i
                zadowolona.
                "Puchatek" jest przedszkolem rodzinnym, gdzie wszyscy dobrze się
                znają i znają indywidualne potrzeby każdego dziecka.
                Polecamy, Agnieszka i Sławomir Siedleccy.


                Wyrażamy zgodę na przetwarzanie naszych danych osobowych zgodnie z
                ustawą z dnia 29 sierpnia 1997r.
                • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 21.01.08, 19:43
                  Opinia
                  Córka moja, Katarzyna Baran uczęszczała do przedszkola "Puchatek" w
                  okresie od września 2005 roku do czerwca 2006 roku.
                  W całym okresie uczęszczania mojej córki do tego przedszkola byłem
                  zadowolony ze sprawowanej nad nią opieki. W sierpniu 2005 roku przed
                  tym kiedy moje dziecko zaczęło uczęszczać do tego przedszkola
                  pozwolono mi na "odwiedziny" wraz z córką, które umożliwiły
                  zapoznanie się mojego dziecka z przedszkolem, oraz zmniejszyły stres
                  towarzyszący pozostaniu w przedszkolu.
                  Przez cały ten okres dziecko wracało do domu w dobrym nastroju, i
                  codziennie rano bardzo chętnie "maszerowało" do przedszkola.
                  W okresie tym w przedszkolu organizowane były bale mikołajkowe i
                  gwiazdkowe, a w czerwcu na zakończenie roku przedszkolnego
                  zorganizowane zostało przedstawienie, w którym dzieci występowały
                  dla swoich rodziców.
                  Przedszkole jest przyjazne dzieciom i rodzicom, i jest ono godne
                  polecenia wszystkim rodzicom.
                  Krzysztof Baran
                  • izataras Re: Puchatek Nad Potokiem 23.01.08, 09:14
                    Dzień dobry
                    z dużym zainteresowaniem przeczytałam, z tak wielkim poświęceniem
                    przepisywane przez Panią, listy pochwalne nt Puchatka. Odnoszę
                    jednak wrażenie, że zamieszczone opinie pochodzą z okresu z przed
                    2007 r. Nie zaprzeczam, że Puchatek cieszył się dobrą renomą jeszcze
                    nawet półtora roku temu, ale krytyczne opinie na tym wątku dotyczą
                    głównie ostatniego roku. Pani Basiu niech Pani napisze ile rodziców
                    zrezygnowało z Puchatka w ostatnim okresie.

                    Zapisując moją córkę do Puchatka byłam przekonana o słuszności mojej
                    decyzji. Ale szybko zorientowałam się, że nie wszystko jest ok.
                    Dopóki była ukochana ciocia mojej córki - ciocia Ania przymykałam
                    oczy na pewne sprawy, np. to, że z toalety dla dzieci korzystają też
                    opiekunku (wielokrotnie to widziałam, więc chyba Pani Basia nie
                    będzie zaprzeczać), że picie podawane dzieciom jest tak okropne
                    (sama woda z odrobinką soku), że moja córka nigdy nie chciała go pić
                    i natychmiast jak ją odbieraliśmy domagała się "normalnego picia"
                    W momencie odejścia Pani Ani wszystko się zmieniło.
                    Pani Basiu proszę mi odpowiedzieć dlaczego nie zawiadomiła mnie Pani
                    o odejściu Pani Ani (wtedy Lenki nie było w żłobku ok. 2 tygodnie).
                    Przecież skoro ma Pani tak duże doświadczenie i ciągle podnosi swoje
                    kwalifikacje w tym zakresie, to musi Pani wiedzieć, że dzieci bardzo
                    przywiązują się do swoich opiekunek. Wiedząc wcześniej o odejściu
                    Pani Ani, zaczęłabym przygotowywać moją Lenkę na tę istotną dla niej
                    zmianę, a tak trzy dni przed pójściem do żłobka cały czas mówiłam do
                    Lenki "idziesz do cioci Ani".
                    Powiedziała Pani, że wszelkie zmiany w Puchatku mają na celu
                    podwyższanie standardu opieki. Czy podwyższeniem standardu jest
                    niedomyta przez cały tydzień pupa mojej córki przez nową opiekunkę?
                    Za czasów Pani Ani nigdy coś takiego się nie zdarzyło.
                    Proszę odpowiedzieć jeszcze na pytanie dlaczego dzieci się Pani
                    boją, moja Lenka wręcz histerycznie reagowała na Pani osobę
                    (widziałam też takie reakcje u innych dzieci), wolała iść na ręce do
                    zupełnie nowej opiekunki niż do Pani (Panią znała 11 miesięcy).

                    Chcę jeszcze odnieść się do sprawy, którą poruszyła mama Antosia.
                    Ani razu przez cały czas pobytu Lenki w Puchatku nie byłam proszona
                    o przyniesienie zaświadczenia od lekarza potwierdzającego stan
                    zdrowia, a muszę powiedzieć, że Lenka chorowała bardzo często.

                    Pani Basiu niech Pani sama przyzna, że pomieszczenia, którymi
                    dysponuje Puchatek dla dzieci są za małe na taką ilość dzieci to
                    jest ok. 35 (policzyłam wieszaki na kurtki)w tak różnym wieku
                    (maleństwa 4-miesięczne, dzieci raczkujące i 3-latki).

                    Jeszcze jedna sprawa, może drobnostka, ale moim zdaniem świadcząca o
                    daleko idących oszczędnościach kosztem dzieci. Prezent jaki Lenka
                    otrzymała na dzień dziecka to ... piłka, myslę że to koszt ok. 3 zł.
                    Rozmawiałam z wieloma moimi koleżankami, których dzieci chodzą do
                    żłobków prywatnych i państwowych i wiem, że prezenty z okazji dnia
                    dziecka były bardziej wyszukane.
                    To chyba Pani Agnieszka napisała, że "forumowiczki" na tym wątku
                    chcą zniszczyć panią Basię. Otóż nie, myślę, że osoby piszące tu
                    krytyczne uwagi pod adresem Puchatka mają nadzieję, że weźmiecie je
                    pod uwagę.
                    Mam też nadzieję, że rodzice tych dzieci, które obecnie chodzą do
                    Puchatka i rodzice "nowych" dzieci będą bardzo wymagający i zmuszą
                    Panie do wprowadzenia istotnych zmian.
            • clio28 Re: Puchatek Nad Potokiem 22.01.08, 23:32
              Witam,
              Z uwagą śledzę przebieg dyskusji nt. Puchatka i w końcu zdecydowałam
              się dorzucić kilka swoich "kamyczków" do tego ogródka.
              Mój synek uczęszczał do Puchatka przez 1,5 roku i do pewnego momentu
              byłam bardzo zadowolona z opieki i warunków tam panujących.
              Cieszyłam się, że ma należytą opiekę i "prywatne przedszkole", w
              którym ktoś ma czas na to, aby pobawić się z dziećmi oraz ich czegoś
              nauczyć.
              Pewne niepokojące symptomy pojawiły się po mniej więcej roku pobytu
              w Puchatku. Synek coraz częściej protestował przed porannym
              wyjściem, był coraz bardziej zamknięty w sobie i bardzo niechętnie
              opowiadał o dniu spędzonym "u cioci". Zaczęłam drożyć temat,
              rozmawiałam z P.Basią. Niestety rozmowa ta niczego nie wniosła i
              dalej nie wiedziałam dlaczego dzieje się z nim coś niedobrego. W
              rozmowie z P.Basią wspomniałam, że myślę o wizycie u psychologa na
              co P.Basia zaareagowała zdecydowanie negatywnie, mówiąć, że jeżeli
              tak bardzo się upieram to oczywiście, ale muszę być ostrożna, gdyż
              psycholog bardzo łatwo manipulije małym dzieckiem.

              Ten moment okazał się przełomowym i zdecydowałam o przeniesienu syna
              do innego przedszkola.

              Po dwóch tygodniach zmnieniłam synowi przedszkole i tak naprawdę w
              tym momencie otworzyały mie się oczy.

              Nie chciałabym rozpisywać się tutaj za bardzo więc odniosę się tylko
              do niektórych zarzutów i wypowiedzi:

              -w nowym przedszkolu prowadzone są zajęcia adaptacyjne dla nowych
              dzieci (rodzic przebywa z dzieckiem w przedszkolu tak długo jak jest
              to konieczne, aby dziecko poczuło się bezpiecznie); tego typu zajęć
              nie prowadzi Puchatek, "rzucająć" dziecko na głęboką wodę. W
              momencie zapisu dziecka powiedziano mi, że tak będzie lepiej, a ja
              niedoświadczona poprzednim dzieckiem i trochę naiwna myślałam, że
              Panie mają większe doświadczenie. Salę zabaw pokazano mi po
              zamknięciu przedszkola i dziś wiem dlaczego. Tak na prawdę przez
              cały czas edukacji ani razu nie zostałam wpuszczona na salę zabaw i
              dziecko "wydawane" było rodzicą w drzwiach

              -właścicielki Puchatka P.Agnieszki niestety nie miałam przyjemności
              poznać ani nawet widzieć przez 1,5 roku obecności w tym miejscu. W
              momencie zmiany kadry również nie byliśmy informowani o przyczynach
              (nie chodzi tutaj oczywiście o podawanie np. kwesti personalnych),
              tak na prawdę temat ten był omijany.

              -zarzut, że dziecko było głodne po wyjściu z Puchatka - potwierdzam
              w 100%. Nie pamiętam, abym w momencie odbierania dziecka z Puchatka
              nie miała ze sobą czegoś do jedzenia - dziecko zawsze pytało "o
              bułę", a dodatkowo w domu "pochłaniało" ogromne ilości obiadu. W tym
              momencie już się to nie zdarza i widzę, że dziecko jest po prostu
              karmione w przedszkolu.

              -kwestia higieny; zdarzało się, że jeżeli odbierałam dziecko
              wcześniej niż zazwyczaj, synek był w tym samym pampersie, w którym
              przyszedł rano (specyficzne pieluch). Bardzo często był brudny na
              twarzy, chociaż notorycznie zwracałam na to uwagę i przynosiłam
              mokre chusteczki do buzi. Kwestią osobną jest mycie zębów przez
              dzieci (chodzi oczywiście o naukę mycia zębów); pewnego razu
              poprosiłam o wydanie mi starej szczoteczki synka i w to miejsce
              chciałam kupić nową i oczywiscie nagle okazało się, że szczoteczki
              nie ma i pasty oczywiście również itd. Oczywiście synek pytany o to
              czy myje zęby odpowiadał, że nie.

              -przez prawie 1,5 edukacji przedszkolnej w Puchatku mój syn nie
              przyniósł do domu ani jednej pracy plastycznej, piosenki, nic. Przez
              1,5 roku wystrój w Puchatku nie zmienił się i nie mówię tutaj o
              wyposażeniu, ale o pracach dzieci, o wystroju świadczącym o porze
              roku itp. Zresztą jak pewnie nie jedna osoba zauważyła nad wejściem
              wisi łańcuch świąteczny okrągły rok i to niestety też o czymś
              świadczy.

              -jak napisała P.Aneta "W tym przedszkolu nigdy nie było dodatkowych
              opłat za poczęstunek w czasie przedstawienia, za prezentyu dla
              dzieci, itp.". Powiem szczerze nigdy nie miałam informacji o
              prezentach dla dzieci, przedstwieniach (jeden wyjątek - bal
              przebierańców - jedna atrakcja na 1,5 roku). W naszym nowym
              przedszkolu co miesiąć jest przedstawienie i prezenty dla dzieci z
              okazji mikołaja czy dnia dziecka również bez dodatkowych opłat.

              -szalenie istotną sprawą jest to, że rodzice dzieci z Puchatka, mam
              niestety takie przeświadczenie, żyją w błogiej nieświadomości. Byłam
              cały czas "karmiona" opowieściami o tym jak mój synek świetnie sobie
              radzi, że wogóle nie tęskni i że badzo ładnie je, kiedy on wychodził
              bardzo głodny, a obiad był np. 20 min temu. Mam wrażenie, że P.Basia
              nie mówi rodzicą prawdy i wręcz opowiada wszystkim to samo, że w
              ciagu dnia było bardzo dobrze, że dziecko spałao 1,5 godz. i
              oczywiście zjadło cały obiad. W momencie odbycia zajęć adaptacyjnych
              w nowym przedszkolu widziałam, że dzieci, które chodzą do
              przedszkola już rok bardzo często płaczą za rodzicami w ciągu dnia,
              często nie radzą sobie w różnych sytuacjach i rzeczą nadrzędną jest,
              aby rodzice wiedzieli co dzieje się z ich dzieckiem oraz żeby
              działało to również w drugą stronę, bo zarówno przedszkole jak i dom
              powinny być dla dziecka miejscem zabawy i nauki zarazem.

              Myślę, że Puchatek ma bardzo duży potencjał i powiem szczerze, że
              przykro mi patrzeć, że miejsce, które może tak fajnie się roziwjać i
              wiele wnieść w rozwój swoich podopiecznych, zaprzepaszcza to.
              Nie wiem czy Państwo zauważyli, ale jeżelie się nie mylę to nia
              padło tutaj ani jedno słowo ze strony Puchatka o tym, że faktycznie
              może jest coś nie tak w pewnych obszarach, wszystkie wypowiedzi są
              traktowane jako atak i próba wręcz "zniszczenia" tego miejsca.

              Prawda jest pewnie po środku tylko brak mi tego środka ze strony
              Puchatka - niestety.
              pozdrawiam
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 24.01.08, 19:40
                Dzień dobry
                Chętnie odpisałabym na każde Pani zastrzeżenie, ale zapomniała Pani
                o najważniejszym- co podważa w moim pojęciu te idiotyczne zarzuty.
                Pozwoli Pani, że przypomnę: Odeszła Pani z Dzieckiem pod koniec roku
                szkolnego( wyjazd nad morze z Babcią w celach zdrowotnych- tak Pani
                powiedziała) I POWRÓCIŁA PANI PO PARU MIESIĄCACH Z POWTÓRNYM
                WPISOWYM W RĘKU Z PROŚBĄ O PONOWNE PRZYJĘCIE DO "PUCHATKA"!!! Proszę
                wszystkich zainteresowanych o zastanowienie się nad tym dlaczego,
                mając możliwość wyboru innego miejsca wybrała Pani właśnie to!?
                • clio28 Re: Puchatek Nad Potokiem 19.07.08, 17:41
                  Po tak długim okresie postanowiłam odpowiedzieć na zarzuty ze strony
                  p.Basi niejako wywołana do tablicy przez jednego z forumowiczów za
                  brak odp. ma reakcję p.Basi.
                  Rzeczywiście mój syn zakończył edukację w Puchatku ze względu na
                  długi wyjazd, a nie ze względu na zaniedbanie w przedszkolu. Tak
                  myślałam w tamtym momencie! Synek bardzo często chrował i zmienił
                  się nie do poznania - myślałam, że to ze względu na stan zdrowotny.
                  Dopiero po czasie okazało się co było faktyczną przyczyną (opisaną w
                  poprzednim poście).
                  Kontaktowałam się po tym czasie z przedszkolem (już po zapisaniu
                  dziecka do innej placówki) w celu weryfikacji informacji, które
                  otrzymałam od byłej opiekunki i po wizytach u psychologa. Niestety
                  p.Basia oczywiście wszystkiemu zaprzeczała i twierdziła, że ktoś
                  próbuję zniszczyć Puchatka, a sytuacji z powtórnym zapisem na
                  szczęście nie było!
                  Podsumowują w dalszym ciągu uwarzam, że rodzice powinni kilka razy
                  zastanowić się zanim odwiedzą to miejsce biorąc je pod uwagę w
                  procesie poszukiwania przedszkola czy (nie daj boże) żłobka!
                  Mój syn chodzi już prawie rok do nowego przedszkola (Akademia
                  Maluchów) i jestem bardzo zadowolona z jego postępów i rozwoju.
                  Odradzam to miejsce wszystkim rodzicom!
      • kruszyna75 do Pani Agnieszki Kołodziejczyk 23.01.08, 15:55
        Odnosząc sie do Pani wypowiedzi chciałabym poruszyć dwie sprawy, o
        który Pani wspomniała.
        Pierwsza to wykształcenie Pani Basi. Jeżeli jest tak jak Pani pisze,
        to w takim razie dlaczego osoba o takim doświadczeniu pracy z
        dziećmi i tak solidym wykształceniu nie pozwoliła mi pierwszego dnia
        pobytu mojego dziecka wejść na salę ogólną (ani jakąkolwiek) w celu
        adaptacji, mimo płaczu dziecka i niechęci wejścia beze mnie? Biorąc
        pod uwagę standardy, które są wdrażane lub już wdrożone w żłobkach
        czy przedszkolach, prywatnych czy państwowych, jest to stały element
        element procesu adaptacji dziecka.
        Nauka pedagogiczna mówi też jak ważna jest dla dziecka "stałość"
        i "rutyna" (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Zmiany personelu
        nijak takiej stałości nie służą. Pani Basia jako ta osoba z
        doświadczeniem i wykształceniem powinna to wiedzieć. Jeżeli
        opiekunki były według Pani tak kiepskie to nasuwa się pytanie o
        kompetencje i umiejętności rekrutacji personelu przez p. Basię? Może
        w takim razie warto zainwestować w szkolenie Pani Basi z technik
        rekrutacyjnych. Biorąc pod uwagę dobro dzieci, Pani Basia powinna
        zastanowić się nad odpowiednim programem szkolenia dla opiekunek, a
        nie zwalniać kierując się podwyższaniem standardów? Czy naprawdę nie
        mogła być dla nich takim trenerem? Czy naprawdę wszystkie były takie
        niekompetente i jeszcze teraz po złości wypisują swoje opinie na
        temat Puchatka?

        Druga sprawa dotyczy służb, do których rzekomo mogły się zgłosić
        opiekunki. Jakich służb???? Prowadząc swoją działalność doskonale
        przecież zdaje sobie Pani z tego sprawę, że oprócz Sanepidu nie ma
        żadnej (!) kontroli na Pani placówką. Żadne Ministerstwo Zdrowia,
        Ministerstwo Oświaty czy Kuratorium nie ma prawa skontrolować
        Puchatka. Tylko Sanepid i to właśnie uczynił. Osoba, która ma
        jakiekolwiek wątpliwości dotyczące działaloność takich placówek jak
        Puchatek nie ma możliwości zgłoszenie tego gdziekolwiek. Nie
        zarejestrowała Pani swojej placówki jako żłobek czy przedszkole, jak
        sama Pani o tym wspomniała, może dlatego, że nikt by pewno nie
        pozwolił łączyć żłobka z przedszkolem.

        Nauczona doświadczeniem, gdziekolwiek będzie teraz moje dziecko
        szło, do przedszkola, szkoły, jechało na kolonie itp..czy to na
        krótko czy na długo będę zwracać szczególną uwagę nawet na
        najmniejsze detale, a wątpliwości (w stylu niewpuszczenie mnie na
        salę) będę interpretować na niekorzyść placówki, zbyć się już nie
        dam. Za tą lekcję mogę podziękować. I tylko za to.

        Katarzyna Aniszewska
    • idaola Re: Puchatek Nad Potokiem 23.01.08, 18:44
      Potwierdzam opinie,że ciocia Basia straszy dzieci!!!Miała wiecznie przyklejony
      uśmiech na pokaz dla rodziców a moje dziecko pierwsze słowa po wyjściu z
      przedszkola wypowiadało po piętnastu minutach!!!Rano przezywałam horror widząc
      po minie dziecka jaką krzywdę mu robię prowadząc do Puchatka.żałuję,że wcześniej
      nie miałam porównania i myslę,że Ci którzy tak chwalą sztuczną ciocię nie mają
      go do dziś!!Ja dzięki Bogu już mam...
      • cantona Re: Puchatek Nad Potokiem 23.01.08, 23:24
        Jestem Ojcem Julki, która chodziła do Puchatka od czerwca 2006 przez rok. Myślę,
        że jest to czas po którym mogę wyrazić w pełni uzasadnione, swoje zdanie na
        temat poruszany na forum. Zaznaczam, że moja opinia dotyczy Puchatka w okresie o
        którym wspomniałem na początku. Wyrażam również swoje oburzenie, faktem
        wykorzystania forum do załatwiania osobistych i personalnych spraw, argumentując
        swoje racje dobrem dzieci.
        Z Puchatka byłem i jestem bardzo zadowolony. Niestety nie kończyłem
        kursów,szkół pedagogicznych, i nie znam metodologii wychowania dzieci w wieku
        przedszkolnym tak dobrze jak moi poprzednicy wpisujący się na forum. To na czym
        opieram swoją opinię o Puchatku to spostrzeżenia taty codziennie
        zaprowadzającego i odbierającego dziecko. Wiem z jaką radością Julka wskakiwała
        na ręce Cioci Basi, uwierzcie mi, że gdyby była męczona w tej placówce, nie
        przychodziła by do niej z taką radością. Obserwacja zachowania dziecka, poprzez
        wspólne spędzanie z nim czasu a przede wszystkim poświęcenie mu tego czasu da
        dużo więcej niż przeczytanie wszystkich cytowanych tu poradników : - jak wybrać
        przedszkole, jak być dobrą mamą, czy jak często zaprowadzać dziecko do
        psychologa...!
        Nie rozumiem matek, które piszą tu , że uważają Puchatka za okropne przedszkole
        w którym ich dzieci cierpiały a na początku swojego wpisu umieszczają
        informację, że dzieci uczęszczały do Puchatka przez rok czy półtora. Co to za
        matka, która pozwala by jej dziecko cierpiało rok czasu dzień w dzień ???
        Zastanówcie się nad sobą rodzice.
        Ja również mam porównanie, jeśli chodzi o prywatne przedszkola. Z nowego
        przedszkola w miejscowości pod Warszawą, zabrałem Julkę po niespełna miesiącu,
        otóż wiedziałem, że nie będzie jej tam tak dobrze jak w Puchatku.
        Michał Kulka
        • kruszyna75 Re: Puchatek Nad Potokiem 24.01.08, 09:27
          To, że ktoś pisze tutaj negatywną opinię o Puchatku nie oznacza, że
          załatwia swoje osobiste i personalne sprawy. Po prostu nie ma
          takiego miejsca, takiego urzędu, do którego mógłby się zwrócić. To
          co, mam milczeć? Tak samo jak Pan ma prawo napisać swoje zdanie, tak
          samo ja mam prawo napisać swoje, nawet negatywne.
          • piano00 Re: Puchatek Nad Potokiem 24.01.08, 10:48
            kruszyna75 napisała:

            > To, że ktoś pisze tutaj negatywną opinię o Puchatku nie oznacza,
            że
            > załatwia swoje osobiste i personalne sprawy. Po prostu nie ma
            > takiego miejsca, takiego urzędu, do którego mógłby się zwrócić. To
            > co, mam milczeć? Tak samo jak Pan ma prawo napisać swoje zdanie,
            tak
            > samo ja mam prawo napisać swoje, nawet negatywne.

            Jasne internet wszystko przyjmie a ja jestem prezydentme Urugwaju i
            musze wyczytywac te osobiste wynurzenia bo odwazne netowo mamuśki a
            chyba zacofane zyciowo nie mają odwagi porozmawiać na zywo z
            opiekunkami dzieci,smieszne i żenua zarazem....
            • as79 Re: Puchatek Nad Potokiem 24.01.08, 22:32
              Porozmawiałam w cztery, a właściwie 6 oczu (kierowniczka plus
              p.Basia).Od 2 tygodni moje dziecko jest w nowym przedszkolu i już
              obserwuję pierwsze zmiany. Pozytywne!!
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 19:38
                Moje dziecko uczęszcza do "Puchatka" od ponad roku. Po raz
                pierwswzy poszła tam nie mając jeszcze roku i spędza tam ok 10
                godzin codziennie.
                Nie wiem czego spodziewają się rodzice oddając swoje dziecko do
                przedszkola, czy też żłobka. Ja liczyłam na to, że przez te 10 godz
                moje dziecko będzie pod dobrą opieką, spędzi miło czas na zabawie z
                rówieśnikami, że kontakt z innymi dziećmi będzie sprzyjał jej
                rozwojowi, że będzie nad nią czuwał wykwalifikowany personel. Nie
                ukrywam, że tak jak każdy rodzic(lub przynajmniej większość) ja
                także miałam wątpliwości. Nikt z wielką radością nie oddaje swojego
                dziecka pod opiekę obcym ludziom. Decydując się na taki krok, trzeba
                dać tym ludziom jakiś kredyt zaufania.
                Moje ziecko płakało dzień w dzień rano przy odprowadzaniu jej i tak
                było przez cały pierwszy tydzień, i tylko przez tydzień. A kiedy ją
                odbierałam nie wyglądała na "zabiedzone dziecko". Nie rzucało się na
                jedzienie jakby cały dzień nic nie jadło, do tej pory nie ma
                niedokrwistości jak podobno niektóre dzieci do tego przedszkola
                uczęszczały. Każde dziecko jest inne, nie każde zje wszystko co mu
                się poda. O tym też powinniście państwo pamiętać oddając swoje
                dziecko do przedszkola, trzeba się zastanowić zanim odda
                się"niejadka" do takiej placówki. Czy spodziewacie się Państwo, że
                jeśli dziecko je w domu tylko jogurt i 2 rodzaje zupy, to wiele
                więcej zje w przedszkolu? Moje dziecko nawet w domu nie zje
                wszystkiego np. nie je wogóle ziemniaków.
                Pogryzione dzieci?! Przepraszam bardzo, ale czy wasze dzieci
                bawiąc się w osiedlowej piaskownicy nie wyrywają sobie zabawek? Nie
                uderzą się nawzajem? Nie sypią sobie piasku w oczy? Syn mojej
                koleżanki pogryzł moje dziecko w moim własnym domu i obie przy tym
                byłyśmy. No cóż, może niektórzy stwierdzą, że jesteśmy
                nieodpowiedzialnymi matkami.
                Podwórko. Nie raz odbierając dziecko z przedszkola widziałam, że
                dzieci są na dworze, ubrania w szatni też szukałam w różnych
                miejscach. Czy chcecie mi powiedziec, że p. Basia i inni pracownicy
                specjalnie przewieszali ubrania, żeby zrobić wrażenie, że dzieci
                wychodzą na dwór. Byłam świadkiem kiedy przywieziono świeży piasek
                do piaskownicy. A może to był piasek do ogródka właścicielki? smile
                Moje dziecko, jak większość, też miało preferwncje co do
                opiekunki. Nie ukrywam, że najbardziej odpowiadała jej p. Ania. Była
                bardzo zadowolona, kiedy to ona witała ją w drzwiach. Przynajmniej
                tak było na początku. Teraz, nie ma dla niej znaczenia kto ją
                odbiera rano.
                Zapewne niektórzy zarzucą mi idealizowanie tej placówki, ale
                tak nie jest. Na początku mnie też nie podobały się pewne rzeczy:
                brak jadłospisu, a warto wiedzieć co dziecko jadło, zawsze też
                miałam wrażenie, że jest tam bardzo zimno, a zwłaszcza w
                poniedziałki rano. Na szczęście to też już się zmieniło.
                Nie jestem psychologiem, ale pracuję z dziećmi i wiem jak
                zachowują się dzieci, które nie chcą gdzieś iść. A moje dziecko
                bardzo chętnie biegnie do przedszkola, śpi dobrze, nie chudnie.
                Myślę, że nie ma takiego przedszkola, z którego zadowoleni
                byliby wszyscy rodzice. Takie są moje odczucia, i moje dziecko nadal
                będzie ucęszczać do "Puchatka".
                A może jestem taka naiwna?
                mama Alicji.
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 19:43
                OPINIA
                Moja córka uczęszczała do "PUCHATKA". Trafiła tam mając
                zaledwie 5 miesięcy, na początku mieliśmy z żoną obawy, czy nie jest
                za mała, aby chodzić do żłobka. Dzięki bardzo troskliwej opiece
                Cioci Basi szybko się zaaklimatyzowała. Byliśmy bardzo zadowoleni z
                opieki nad naszą córką. Przeprowadzka zmusiła nas do zmiany żłobka,
                gdyby nie duża odległość od obecnego miejsca zamieszkania pewnie
                córka nadal uczęszczałaby do "Puchatka". Polecam Puchatka jest to
                żłobek, w którym maluch będzie się czuł jakby był w domu z rodzicami.
                Binduga Marcin
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 19:51
                Do wszystkich zainteresowanych,
                W marcu 2007 roku zapisaliśmy naszą córkę Hanię do prywatnego
                żłobka "Puchatek" w Warszawie. Pamiętam, że Hanię przyjmowała
                wówczas ciocia Basia- wszystkie dzieci, które już mówią właśnie tak
                określają panie opiekujące się nimi w "Puchatku", z resztą na prośbę
                samych pań opiekunek. Ciocia Basia zawsze była uśmiechnięta i w
                dobrym nastroju. Jak przystało na profesjonalistkę, nie okazywała na
                zewnątrz swoich zmartwień, choć z pewnością je miała, jak każdy z
                nas. Hania nierzadko była w kiepskim nastroju i w drodze do żłobka
                płakała. Wystarczyło jednak, by w drzwiach żłobka stanęła ciocia
                Basia, a Hania od razu się uśmiechała i biegła w jej kierunku.
                Ciocia Basia doskonale orientuje się w sprawach żłobka. Potrafi
                wyczerpująco odpowiedzieć na njtrudniejsze pytania dotyczące spraw
                organizacyjnych i wychowawczych.
                Byliśmy zadowoleni, że Hania chodzi właśnie do "Puchatka"- mieliśmy
                pewność,że jest pod doskonałą opieką.
                Z wyrazami szacunku
                Jędrzej Markiewicz(tato Hani)
              • ciociabasiazpuchatka Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 19:56
                OŚWIADCZENIE
                Mój syn uczęszczał do przedszkola "Puchatek" przy ul. Nad Potokiem
                19 w Warszawie od marca do sierpnia 2007 i uczęszczał by nadal gdyby
                nie odległość od miejsca zamieszkania(ponad 20 km).
                Niniejszym oświadczam, iż i ja i mój syn byliśmy bardzo
                zadowoleni z opieki. Syn Filip chętnie chodził do
                przedszkola "Puchatek", lubił opiekunki i one jego. Nadmieniam, iż
                syn jest bardzo żywiołowy i energiczny a mimo to opiekunki
                podchodziły do niego z wielką sympatią.
                Uważam, że opieka w przedszkolu "Puchatek" jest profesjonalna i
                bezstresowa dla dzieci i rodziców oraz atmosfera tam panująca jest
                bardzo serdeczna.
                Małgorzata Bojarska
                • wlasciciel.przedszkola Re: Puchatek Nad Potokiem 31.07.08, 00:56
                  ...jak dla mnie żenada ... z zasady nie wypowiadam się na takie
                  tematy, ale ten post jest dla mnie "wyjątkowy". Zastanawiają mnie
                  dwie skrajne opinie na temat tego przedszkola. No cóż z ciekawości
                  dalej będę śledzić ten wątek ...

                  Pani Basiu, cytowanie podziękowań na forum to NIE jest dobrą metodą
                  na "ratowanie" opinni o przedszkolu. W ten sposób się tylko Pani
                  pogrąża i ośmiesza. Lepiej niech to robią Zadowoleni Rodzice, którzy
                  z WŁASNEJ inicjatywy wypowiadają sie na forum, a nie piszą
                  OŚWIADCZENIA (to nawet nie brzmi jak podziękowanie). Myślę, że
                  większości osób (mnie również) Pani nie przekonała do swojej racji i
                  dla większości osób to przedszkole jest na NIE.

                  ... czasami warto zacząć zmiany od SIEBIE
            • evcia1980 Re: Puchatek Nad Potokiem 02.10.08, 12:25
              Witam,
              Czy ktos z Państwa oddawał do Puchatka 6 miesięcznego maluszka?
              bardzo proszę o jakieś info, bo szczerze mówiąc mam wielkie obawy
              przed tym miejscem pomimo również wielu pozytywnych opinii.
        • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 28.01.08, 18:06
          Masz wiadomość na poczcie gazetowej
          • yoko26 Do cantona 28.01.08, 18:11
            masz wiadomość na poczcie gazetowej
        • yoko26 Re: Puchatek Nad Potokiem 28.01.08, 18:09
          " cantona" masz wiadomość na poczcie gazetowej
    • idaola Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 11:30
      Bez sensu te wyścigi.Polityków ocenia historia,pewne wydarzenia czas a my na
      forum mówimy co nas niepokoi i to nasze prawo.Nie będziemy ścigać się z opiniami
      pisanymi przez c.Basię(nie wiem zresztą skąd je ma).Fakt jest jeden!SKORO NASZE
      OPINIE Są TAK PODZIELONE COś TAM CHYBA NIE GRA!!!
      I trudno się z tym nie zgodzić...
    • straznik_z_texasu Re: Puchatek Nad Potokiem 25.01.08, 17:16
      Ludzie kochani! Aleście się (niektórzy) uwzięli na tego "Puchatka"!
      Ten mus zniechęcania innych rodziców jest aż nadto widoczny! Czy
      naprawdę myślicie, że dla odpowiedzialnego rodzica internet jest
      wiarygodnym źródłem informacji?
      Miłego wieczoru i więcej wolności od komputera życzy
      Strażnik z Texasu
      • idaola Panie Straznik 25.01.08, 18:14
        Gdyby miał Pan tam dziecko inaczej by Pan gadał.Po za tym internet to ludzie i
        ja mogę to Panu powiedzieć osobiście
        • straznik_z_texasu Re: Panie Straznik 26.01.08, 10:47
          Pani Idaolo!
          W zasadzie nie odmawiam, gdy kobieta prosi mnie o spotkanie wink
          ale niech mi Pani wybaczy - w tym wypadku nie mam na nie ochoty.
          Jeśli chce Pani coś wyjaśniać, to akurat nie ze mną, ale raczej z
          Szefową Przedszkola. Tak byłoby i uczciwiej, i sensowniej.
          Pozdrawiam.
          Strażnik z Texasu

          P.S.
          Tak się składa, że mam dziecko w "Puchatku" i nie tylko nie boi się
          ono Cioci Basi, ale wręcz za nią przepada. I jak czasem zdarzy mi
          się odebrać dzieciaka z przedszkola, to widzę, że inne dzieci też są
          zadowolone.
          • idaola Re: Panie Straznik 28.01.08, 14:20
            Widzę,ze włascicielka przedszkola prosiła Pana o przysługę.Niech Pan jednak nie
            liczy na względy przy płaceniu czesnego,ha!
          • marghe_72 Re: Panie Straznik 29.01.08, 01:10
            straznik_z_texasu napisała:

            I jak czasem zdarzy mi
            > się odebrać dzieciaka z przedszkola, to widzę, że inne dzieci też

            > zadowolone.

            Przez zamknięte na klucz drzwi to widac ? wink
    • idaola Re: Puchatek Nad Potokiem 11.02.08, 17:24
      amen...
      • iza.legat2 Re: Puchatek Nad Potokiem 05.04.08, 00:47
        nie powiedziałabym, że amen prosze uważać...!!!
        • katarzynka63 ciociabasiazpuchatka -kilka postów 02.07.08, 08:51
          czy zauważyłyście ze "szanowna ciocia basia" pisze kilka postów ale zapomina
          zmienić nicku!!!.Przedstawia sie min jako mama córeczki potem synka...ech nie
          ładnie ciociu basiu...
          Sama jestem nauczycielem i nie zdobyłabym sie na takie zachowanie-niestety takie
          osoby psują nam reputacje. Niedługo będę musiała sie tłumaczyć z zachowania
          takich osób jak p. B.Wracam do pracy i już wiem na co muszę sie uczulić...
          szkoda ze do forum mają dostęp właściciele placówek prywatnych bo zawsze będzie
          jakaś p. B zachwalała swoją i jak tu znaleźć dobry żłobek/przedszkole?!
          dziewczyny czy takie istnieje na Targówku?Muszę oddać synka do żłobka i mam taki
          sam problem jak wy, nie wiem gdzie?!
          O zabraniu syna do mojego m-ca pracy mowy nie ma.Chce żeby nauczył sie
          samodzielności, współpracy w grupie a wiem że będąc w mojej gr. będzie cały czas
          przy mojej nodze-smile.Staram sie go usamodzielnić już teraz chociaż jak każda
          matka "troszkę "rozpieszczam mojego smyka.
          I pewnie skończy sie tak że zabiorę go ze sobą ...
          • mariwu Re: ciociabasiazpuchatka -kilka postów 02.07.08, 10:30
            > szkoda ze do forum mają dostęp właściciele placówek prywatnych bo
            >zawsze będzie jakaś p. B zachwalała swoją i jak tu znaleźć dobry
            >żłobek/przedszkole?!

            Ja też nie lubię "anonimowych" wpisów "zachwyconych rodziców" smile

            Ale, z całym szacunkiem, w każdej z grup współpracujących w
            przedszkolach (dyrektorzy, własciciele, nauczycielki, rodzice) może
            pojawić się ktoś, kto będzie tu, na forum, próbował załatwiać swoje
            prywatne sprawy. Nie zawsze uczciwie.
          • skyrobek Re: ciociabasiazpuchatka -kilka postów 03.07.08, 13:16
            Nie wiem czy zauważyłaś, że ona przepisuje opinie rodziców w których
            posiadaniu jest...
          • iza.legat2 Re: ciociabasiazpuchatka -kilka postów 07.07.08, 15:16
            Witam
            Moja Córka uczęszczała do puchatk od 4 m-ca życia po kilku
            miesiącach zabraliśmy ja ponieważ dziecko bardzo się zmieniło
            zaczeła budzić się z krzykiem w nocy, uciekać do konta, gdy była
            odbierana widać było, że jest głodna itp. W lutym znaleźliśmy żłobek
            Kubusiowy Raj i z całego seraca polecam dziecko jest wesołe,
            najedzone, jest naprawde bardzo dobrze.W każdej chwili mogę wejść na
            salę zabwa do jadalni itp i nikt mi nie mowi, żeby nie wchodzić bo
            inne dzieci się denerwują. Po tym co nas spotkało w Puchatku ciężko
            nam było komuś zaufać ale do żłoba Kubusiowy Raj naprawde nie mam
            żadnych zastrzeżeń.
            • maaja345 Re: do IzaLegat2 07.07.08. 06.09.08, 15:05
              Cha cha widzę, że załatwiana jest tu nreklama innego przedszkola!
              To już szczyt wszystkiego! Byłam w tym twoim "raju" i nie umywa się
              do PUCHATKA!!! Już z jednego forum zrobiłaś śmietnik, reklamując
              swoje biuro podróży.
    • skyrobek Re: Puchatek Nad Potokiem 04.07.08, 14:15
      Ponieważ zaczynamy się powoli rozglądać za żłobkiem dla naszej córci
      to Internet z braku, póki co, wiarygodnych świadectw osób znajomych
      wydaje się najłatwiejszym, choć trudno weryfikowalnym źródłem
      informacji. Trafiłem na ten wątek i mam kilka spostrzeżeń:
      1. wątek rozpoczęty 25.11.2007 przez byłego pracownika (?) yoko26, w
      krótkim czasie kilka negatywnych, w większości anonimowych uwag. Ta
      aktywność wygląda na zemstę byłego personelu - nie przesądzam
      oczywiście w jakim stopniu uzasadnioną. Osoby te atakują Puchatka
      również na forum Zielonego Zacisza. To może być przejaw szczególnej
      troski o dzieci albo...
      2. szereg pozytywnych opinii zamieszczonych przez Panią Basię, z
      tego co pisała niechętna jej janecia1 jednak opinii _autentycznych_
      3. uwaga xy123 na temat pobieżności kontroli sanepidu w Puchatku
      sprostowana potem prac j.janis
      4. dość, wydaje się wyważona, choć raczej negatywna opinia clio28 i
      ciekawa odpowiedź Pani Basi na temat powodów odejścia i powrotu
      dziecka do Puchatka. Brak dalszych wyjaśnień clio28.
      5. pozytywna opinia cantona, jakaś tajemnicza korespondencja od
      yoko26 i brak dalszych uwag cantona.
      6. kilka opinii rodziców (?) raz pozytywnych, raz negatywnych

      Podsumowując: konia z rzędem temu, kto z tego bałaganu wyrobi sobie
      wiarygodną opinię o Puchatku. Ja dzwoniłem do tej placówki i
      dowiedziałem się jednego: dziecko, nawet roczne, zostaje od początku
      bez mamy, która jednak jest wzywana jeśli pojawią się problemy. Czy
      to powszechna praktyka?

      Robert Otto
      • mamaw Re: Puchatek Nad Potokiem 04.07.08, 19:42
        skyrobek napisał:
        > dowiedziałem się jednego: dziecko, nawet roczne, zostaje od początku
        > bez mamy, która jednak jest wzywana jeśli pojawią się problemy. Czy
        > to powszechna praktyka?
        >
        > Robert Otto
        otóż nie tzn. nie we wszystkich przedszkolach/ żłobkach taką "praktykę "sie
        stosuje.sama jestem nauczycielem przedszkolnym i często ja i moje koleżanki
        byłyśmy zmuszane przez swojego pracodawce do stosowania takiej metody.I
        przyznam było ciężko nie tylko rodzicom ale i nam nauczycielkom.Dlaczego tak sie
        dzieje? Wg p. dyr.takie szybkie oderwanie dziecka od matki sprzyja szybkiej
        adaptacji, zaaklimatyzowaniu się maluszka do przedszkola a moja teoria jest
        trochę inna.Po pierwsze inne dzieci widzą koleżankę/kolegę z mamą i zaczynają
        tęsknić a tym samym płakać.
        Po drugie p. dyr. zależało żeby rodzic nie "kręcił sie po placówce bo jeszcze
        coś wywęszy"! Co? a mianowicie że jest więcej dzieci niż zapisanych w
        dzienniku,kiepskie jedzenie (np. zupa pomidorowa z ryżem a na drugie warzywa z
        kiełbasą i ryżem!!!),jest jeszcze kilka innych rzeczy których rodzic poznać nie
        powinien -niestety lista jest długa...
        sama teraz stoję przed trudną decyzją który żłobek wybrać(m.in. brałam pod uwagę
        Puchatka)niestety pracując w takiej placówce mam zbyt wiele zastrzeżeń.Nie wiem
        czy uda mi sie znaleźć odpowiedni żłobek dla swojego maluszka jeśli tak sie nie
        stanie zabiorę go ze sobą czego jednak wolałabym uniknąć.
        Martwi mnie jednak postępowanie właścicieli takich klubów/przedszkoli.Przez
        takie postępowanie jest brak zaufania rodzica do takiej placówki.Sama zaczynam
        pracę w nowo powstającym klubie i aż się boję z czym będę musiała sie zmierzyć.A
        raczej jak odbudować zaufanie rodzica do nauczycieli ,placówki.
        Jeśli macie żłobek wart polecenia to piszcie.
        • qdachi Re: Obraz nędzy :( 06.08.08, 13:54
          Byłam tam w środku, dzieci na siłę usypiane i śpią ile chcą, inne
          zamykane w krzesełkach a inne w huśtawkach - bo sa niegrzeczne sad:
          ((: ? To straszne.......Przy porze odbioru rodziców dzieci zbierane
          po lewej stronie tam były stoliki i krzesełka, poprawiane fryzury,
          wycierane gluty itp, nie wychodzą aby się bawić żeby nie daj Boże
          rodzic cos zobaczył...Włos się jezy
          • barakudaa Re: Obraz nędzy :( 10.08.08, 13:22
            ????
          • maaja345 Re: do gdachi 06.08.08. 06.09.08, 15:01
            Ja byłam w środku kilkanaście razy w okolicach obiadu i spania, bo
            musiałam karmić piersią! Nic z tego co napisałaś nie jest prawdą!!!
            Na kolorowych półmiskach pysznie wyglądające jedzenie, stoły
            ślicznie przyozdobione, atmosfera radości udziela się wszystkim.
            Dzieci jedzą same, kiedy chca lub ciocie pomagaja kiedy nie umieją
            sobie poradzić. Spanie dzieci, tez wyglądało bardzo estetycznie!
            GADASZ BZDURY KOLEŻANKO!!!
    • samotnamatka79 Re: Obraz nędzy :( 25.08.08, 19:09
      Jaka nędza?!
      Zanim zapisałam Dziecko, byłam chyba we wszystkich "Prywatnych Placówkach". To
      jest najładniejsze miejsce- POLECAM wszystkim znajomym, wejdźcie sobie na
      stronę: www.puchatek1998.republika.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka