rano okazało się, żę mam wirusa w kompie

więc szybko wróciłam zeszkoły
żeby zgrać zdjęcia na płytki, cała reszta może zginąć, zdjęcia nie. jak juz
gzrałam to zabrałam się za te cholery, okazało się, że mam jeszcze trojana,
na chwilę obecną nie ma w kompie nic, w każdym razie ja nic o tym nie wiem,
pomagał mi informatyk na gg...mój ze szkoły, załatwiłam sobie w ten sposób
piątkę z przedmiotu

))
ale: jak się zabezpieczyć przd kolejnym najazdem? jutro coś mi wrzucą nowego
antywirusowego, nawet nie wiem co jeszcze, zobaczę, a może nie wiem, tablicę
z zakazem wjzadu postawić? lub jakimś środkeim popryskac?
ech, jakz wykle namieszałam....