Dodaj do ulubionych

wlałam mu w dupę

19.04.06, 23:30
nie wytrzymałam normalnie i klepnęłąm mojego syna po dupie. po pampersie
znaczy. wiem, że powinnam dostać ja babcia i dziadek oraz tata, ale dostał
kuba.
wył mi dzis niesłychanie, i było to wycie z serii "wyję bo chcę". wyszłzma z
nim na spacer po obfitym śniadaniu, spotkałam ciotkę wykorzystałam ją do
zakupu czapki dla syna -kolejnejsmilei zaszłam do niej na herbatkę. ponieważ
pora była obiadowa, zakupiłam również słoiczek ulubionej zupki celem
nakarmienia potomka. potomek wypił soczek, zuką wzgardził, nic to pomyślałam,
zjesz potem jak wstaniesz.

wyciągnęłam go od tej ciotki ok 15, zasnął momentalnie po czym po 40!
minutach snu obudził się z wilczym głodem w oczach. po drodze do domu
spróbowałam dac mu zupkę w parku. nie chciał zupki, picia, chrupek, wszystko
lądowało na ziemi, w dalszym ciągu głosno domagał się jedzenia. w dalszym
ciągu spokojna zaprowadziłam brzdyla do domu, nie pozwoliłam dziadkowi wyjąć
go z wózka bo przeciez idziemy jesć obiad, co zaowocowało jeszcze
głośniejszym wrzaskiem. zabrałam go na górę, mimo protestów dziadka, że
chętnie się z nim na dworze pobawi. a w domu:
zupa była be
kanapka była be
parówka była be
sok był be
chrupki były be
wył jak syrena okrętowa, domagał się natychmiastowego zniesienia na dół i
zobaczenia dziadka. połozył się na podłodze, i zaczał walić nogami w podłogę.
moja cierpliwośc się skończyła. dostał w tyłek, lekko co prawda ale dostał.
jeśc nadał nie chciał choć wrzeszczał z głodu dopiero butelka mleka w
dziobie uspokoiła go na tyle, że się najadł i zaczął na nowo rozrabiać. do
wieczora był jak anioł.

a ja zastanawiam się w którym momencie ppełniłam błąd. kiedy pozwoliłam na
zbyt wiele babci, dziadkowi, tacie, Kubusiowi. i sobie. co prawda mam właśnie
PMS, ale nie usprawiedliwia mnie to.
na swoje usprawiedliwienie mam jedynie to że próbowałam wszelkich znanych mi
metod perswazji klaps był ukoronowaniem godzinnego wrzasku...

możecie mnie zlinczować
Obserwuj wątek
    • wiolkak Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 07:44
      linczu nie bedzie, bo sama mam często ochotę Kaśce przyrżnąć i jak znam życie w
      koncu sie doigra.
      Kubona, co Cię będę pocieszać, lepiej że dostał teraz, niż jak będzie mógł Ci
      oddaćwink
      a przez pampersa to nawet nie poczuł, normalnie się nie liczywink
      • z1mka Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 08:14
        też myślę, że się nie liczysmile eee tam, Kubona jeden malutki klap po pamperku i
        od razu linczu się domagasz, wymyśl coś bardziej makabrycznegowink))
      • pampeliszka Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 08:18
        czesc Wiolka, czemu juz nie spisz?
        Kubona, ja po pobycie u rodziny swietnie rozumiem, ze sa momenty, ze czlowiek po
        prostu juz nie wytrzymuje. Pewnie, ze chcialoby sie raczej stluc tescia, ale
        jakos czlowiek ma opory. Ja drugiego dnia po przyjezdzie opieprzylam rowno moja
        mame i Malgosie- obie zasluzyly i przy obu pomoglo...
        • mmala6 Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 09:03
          Kubona, ja Cie nie zlinczuje ale i nie poglaszczewink
          Dobrze wiesz, ze klaps to wyraz bezradnosci rodzica wobec zachowania
          dziecka.Klaps przydalby sie babci i dziadkowi a nie Kubie i w tym sie z Toba
          zgadzam.Oni Ci 'psuja' dziecko a cala gorzka smietanke spijasz Ty.Musisz cos z
          tym w koncu zrobic, bo co bedzie jak Kuba wejdzie w bunt dwulatka??nie mowie juz
          nawet o wieku przedszkolnym.Klapsy nie rozwiaza problemu.
          Nie ma dobrych i zlych klapsow.Klaps to klaps.Nie jestem swieta, pare razy dalam
          Mateuszowi po lapach jak mnie po raz setny ciagnal za wlosy albo sie lapal za
          myszke od kompa etc.Czesciej na niego krzycze, nie cierpie siebie za to, ze nie
          mam do niego cierpliwosci.Np teraz jojczy i sam nie wie czego chce.Oczywiscie
          jest chory, bo siedze przy kompie i wyje jakbym go zarzynala.Pare razy mialam
          ochote dac mu w tylek ale jakims cudem sie powstrzymalam.Zawsze mi sie zapala
          wtedy lampka "on nie moze Ci oddac, nie bij bezbronnego".No tyle z moich madrosci.
          Idz i nie grzesz wiecejwink)
          • kubona Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 12:54
            co w tym najlepsze to to, że dzis dziadek był troche bardziej powściągliwy
            stosunku do kubusia (a wiózł nas do lekarza), babcia już wieczorem nie nosiła
            na rękach(=wrzask) my już się pogodziliśmy i niby jest wszystko oki. jak
            jesteśmy sami jest grzeczny miły i spokojny, bawi się sam, nawet terazsmile. chyba
            musze popracowac nad soba albo podrzucić babci jakąs mądrą literaturę do
            czytania. o to jest dobry pomysłsmile niech poczyta o niegrzecznych dzieciach,
            moze ją to troche przystopuje. aaa dziś tez nie przyleciała na górę rano po to
            by pomóc mi ubierac Kubusia, jak zwykle gdy gdzieś jedziemy. jakoś do niej nie
            dociera, żę ja doskonale sobie radzę z oporządzeniem przed wyjazdem siebie,
            dziecka i Mariusza. o

            ona jest przyzwyczajona, żę bez niej cały dom się sypał, mąz nie umiał sobie
            zrobić kanapki, dzieci czekały na obiad, sprzątała, gotowała, pracowała,
            oporządzała zwierzęta gospodarskie, zajmowała się plantacją pomidorów. nigdy
            nie miaął czasu dla siebie i to niestety pokutuje do dziś.
    • kama72 Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 09:20
      No i wszystkie Cię usprawiedliwiamy, bo wszystkie czasem mamy ochotę wyrżnąć w
      4 małe kochane litery, kiedy ich właściciele przekraczają granice wytrzymałości
      rodziców.
      Ja nie trzepnęłam, ale nie wytrzymałm i krzyknęłam. Mały zrobił jeszcze większe
      oczy, podkówkę i rozryczał się z takim żalem, że postanowiłam, że nie wrzasnę
      na niego za chiny. Jak mnie wku... wychodzę - zostawiam jęczące, miałczące,
      stękające, marudzące, opiszczone, które i tak idzie za mną, ale ja głęboko
      oddycham...
    • luleczka1 Re: wlałam mu w dupę 20.04.06, 12:26
      oł,je,je,je.
      przynajmniej wiesz ze żle zrobiłaś. ale wyrzuty sumienia za malutki klapsik po
      pampersie też nie są dobre.wiem coś o tem, jak człowiek się potem gryzie i
      myśli i myśli.na pocieszenie- ja też bardzo często mam ochotę rrrrrrozzzszarpać
      to moje biedne dziecko, bo daje mi w kość niesamowicie, ale na razie wszystko
      pozostaje na poziomie myśli i niech tak zostanie.
    • ezrapound Re: wlałam mu w dupę 21.04.06, 07:31
      Współczuję przede wszystkim Tobie - Kuba z pewnością nie pamięta już całego
      zdarzenia. Jasne, klaps to nie jest wyjście. Ale stało się - i trudno. Oby Ci
      to w nawyk nie weszło. Swoją drogą, to jest niezła zagwostka, jak dyscyplinować
      takie maluchy, żeby jednak miały jasno wyznaczone granice.
    • alexsc Re: wlałam mu w dupę 21.04.06, 21:51
      załapalam doline po tym posciesad. W Aleksandra od czasu do czasu diabeł
      wstępuje chyba bo jest wtedy nie-do-wytrzymania!!! Wrzeszczy, ryczy, tupie,
      bije, pokazuje jęzor. Z reką na sercu, uczciwie przyznaje, że jestem wtedy
      załamana, bezradna i wściekła. Jak doszło do tego że moje dziecko takie
      się "zrobiło"? Klapsa dostał , po łapach tez i co? nicosad ja mam kaca moralnego
      a on i tak robi swoje. Co mam robić???
      • mmala6 Re: wlałam mu w dupę 21.04.06, 21:53
        to tylko potwierdza, ze kary cielesne nie sa droga do celu.Trzeba jakos
        inaczej...jak? nie wiem.Jeszcze.Ale sie dowiemwink
        • alexsc Re: wlałam mu w dupę 21.04.06, 22:22
          daj znać jak coś wymysliszsmile bo ja naprawdę przemawiam miło, tłumaczę, tulę i
          kocham go bardzo ale czasem nie daje radysad
          • mmala6 Re: wlałam mu w dupę 21.04.06, 22:37
            nie watpie ze przemawiasz milo ale bunt dwulatka ma swoje prawawink a co
            literatura fachowa radzi w tym temacie?
            Tobie fajnie, sprawdzisz na Aleksndrze co dziala co nie, i przy Wiktorii
            bedziesz sprytniejsza.No i pocieszajace jest ze Aleksander jest straszy od np
            Mateusza wiec bede czerpac ze zrodla Twego bogatego doswiadczeniawink (o ile
            czegos nie wymysle).
            • sylwiawm Re: wlałam mu w dupę 22.04.06, 21:40
              Nie przejmuj się. Nie popełniłaś błędu. Przecież nie miałaś na myśli zrobienia
              mu krzywdy i nie zrobiłaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka