Dodaj do ulubionych

Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! !!

10.10.06, 10:01
Wkurzona jestem i muszę coś napisać, żeby się trochę uspokoić. Córka nam
choruje i z tego powodu mam zwiększony kontakt z lekarzami, co mnie
doprowadza do szału.

Miała zapalenie uszu i gardła. Zaczęło się jakieś dwa tygodnie temu. Wzięła
już dwa silne antybiotyki Augmentin i Klacid. Zapelenie z uszek zeszło ale za
to zaczęła gorączkować i cały czas ma kaszel i zielny obrzydliwy katar. W
niedziele pani doktor, która ją badała stwierdziła, że jest całkiem zdrowa i
że to przez zęby. Niestety jakoś nasza obserwacja tego nie potwierdza - miała
wysoką gorączkę przez całą niedzielę i poniedziałek. Dzisiaj rano mąż znowu
poszedł z nią do lekarza. Pani doktor powiedziała, że to prawdopodobnie przez
ząbki i zapisała jej Bactrim, który przecież też jest lekiem działającym
podobnie jak antybiotyk. Mała ma już wylewik pod oczkiem po antybiotyku
(opinia pani doktor). Mimo, że mąż nalegał, żeby zrobić najpierw jakieś
badania pani doktor od siedmiu boleści stwierdziła, że to niepotrzebne i że
nie wypisze żadnych skierowań. Kazała jej dawać znowu masę różnych lekarstw.
Normalnie otrują mi dziecko - kto by zniósł tyle chemii codziennie. To już do
jasnej cholery trzeci tydzień kiedy ona ma z rana wypijać ok. 30 ml różnych
lekarstw. W dodatku nie wiadomo na co bo pani doktor nie uważa za stosowne
tego sprawdzić. Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • janeczka79 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 10.10.06, 10:10
      Zrób badania na własną rękę, naprawdę warto! A swoją drogą to współczuję takiej
      lekarki. Ja od zawsze korzystam z lekarza publicznej służby zdrowia (najpierw
      neonatolog póżniej pediatra) i niegdy nie miałam problemów z wydawaniem
      skiertowań na cokolwiek. Jesli nawet tylko ja miałam obawy a PAni doktor
      twierdziłą że nie ma się czym przejmować.

      Zyczę powodzenia, zmiany lekarza na normalnego i pozytywnego rozwoju zdarzeńindifferent)
    • adudi Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 10.10.06, 10:18
      ja bym nie dawala kolejny raz antybiotyku.
      raz mialam przypadek, ze dziecko mialo zapalenie ucha i antybiotyk w wieku 3
      miesiecy. bylo to widac, nie chciala jesc itp. byl antybiotyk, po kuracji
      kontrol i inny lekarz. dziecko placze w nieboglosy, a Pani dokor jej bada uszy!
      jak pozniej mi powieidzlao kilku lekarzy to blad, bo przy placzu dziecko zawsze
      bedzie miec czerwone uszy. no, ale coz... Pani doktor stwierdzila, ze nadal
      jest chora i kolejny antybiotyk...gdy wyrazilam opinie, czy to konieczne, ze
      jest bardoz mala, to stierdzila, ze na swoja odpoweidizlanosc moge jej nie
      dawac, ale ona przepisze! no, ale z mezem nas cos podkusilo i stierdzilismy, ze
      pojdziemy do najlepszego laryngologa prywatnie i coz sie okazalo, tego samego
      dnia ten lekarz stwierdzil, ze dziecko ma zdrowe uszy!!! ze trzeba isc do
      pediatry i tyle. przyjechal do domu pediatra, przy okazji tez stwierdzil, ze
      uszy sa ok. i jak tu ku...wa wierzyc lekarzom???!!!! dobrze, ze jej nie
      posluchalismy!
      no coz... teraz mala ma 2 latka, miala chore gardlo i antyboityk duracef. po
      tygodniu nagle goraczka i nie przehodzi, skonczylo sie na wizycie na dyzurze w
      szpitalu, badania, z ktorych wszytko w amire ok i lekarz chce zatrzymac w
      szpitalu... bezsens, po rozmowie zmienia antybiotyk na Zinnat. dziecku po 2
      dniach spada goraczka. lekarz na kontroli dziwi sie, ze antybiotyk zmieniono na
      antybiotyk z tej samej grupy..... ale coz. wizela i nie jestem przekonana czy
      dobrzesad chyba byla to trzydniowka, bo po 3 dniach byla wysypka. ale goraczka
      byla w granicach 38 i 8.... wiec nei wiem.... ale lekarze wueilbiaja dawac
      antybiotyki..... podobno do 2 lat taka jest zasada......
      achhh...
    • cooky1 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 10.10.06, 10:31
      Ja też od czterech tygodni mam ontat z lekarzami i co lekarz to inna diagnoza
      Mojego synka, swędziało ciało, poszłam do pediatry w pprzychodni lekarka
      powiedział że to nic poważnego, kazała mi ompać w rumianku i riwanolem
      przemywać pachwinki.
      Po tygodniu nic nie przeszło, pojechałam więc do lakarza dermatologa,
      Stwierdził że to swierzb, i przepisął trzydniową kurację(maść śiarkowa)
      Po kuracji, wszysto mu przeszlo-brak swądu. Po trzech dniach nawrót i dołączyła
      do tego wysypka Zadzwoniłam wieć w niedzielę rano do pani dermatolog i
      powiedział że może być nawrót choroby i zaleciła mi kurację od nowa. W
      niedziele popołudniu wysypka przeokropna, pojechałam na ostry dyżur do
      szpitala, tam swiewrdzili że nie ma żadnego świerzbu, że to coś innego ale nie
      umieli swierdzić co to dali mi tylko receptę na Fenistil i miałam podać dziecku
      calcium. Rano w poniedziałek bez zmnian, dzieco dalej sie drapało,
      zarejestrowałm asię do dermatologa do przychodni Lekarka strwierdziła że
      prawdopodobnie to uczylenie po maści siarkowej bo był aza duża dawka siarki (20
      %). Teraz smaruję go maścią, która ma złagodzić swąd i ma przejść wysypka
      dziasiaj wtorek i na razie nie zapeszam.............. w poniedziałek mam iść na
      ontrole i będziemy robić padania na pasożyty, krew i alergeny
      Na prawdę jestem mocno wkurzona na lekarzy i do tego nie wiem jak pomóc
      dziecku. Wspomnę jeszcze że nie chcieli nas przyjąć w szpitalu bo byliśmy spoza
      rejonu, a ten szpital jest najblizej nas.
      Najlepiej to być jak najdalej od lekarzy, ale niestety choroby dopadają nasze
      maleństawa. Służba zdrowia jest do kitu !!!!!!!!!!!
    • sweet.joan Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 10.10.06, 10:31
      Jej, to straszne, co tu opisujecie. Mój syn przez ponad dwa pierwsze lata życia
      nie dostał antybiotyku ani razu! Dobry lekarz to podstawa. A te skierowania na
      badania to już zupełna paranoja. O wszystko trzeba błagać albo robić samemu.
    • mamahani2 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 10.10.06, 11:01
      To i ja się dopiszę. W ostatnią niedzielę wylądowałam w szpitalu z córcią i
      gorączką 38,5. Pani doktor przepisała duracef - podobno angina(o zgrozo...) !
      Po 5 dniach podawania antybiotyku Hania narzeka że boli ją uszko i zaczyna się
      znowu gorączka tym razem ponad 39. Pędzimy do szpitala i dostajemy kolejny
      antybiotyk - summamed - podobno bardzo silny. Do tego jeszcze rozwineło się
      zapalenie oskrzeli. Najgorsze w ytm wszystkim jest to, że ta pediatra to
      starszna zołza ! Jak idę z kotem do weterynarza, to lepiej się z nim obchodzi
      jak pani doktor z moją chorą córcią. Czasem myślę, że niektórzy pediatrzy
      zdrowo minęli się z powołaniem.
      Wczoraj drugi dzień na nowym antybiotyku i bardzo mała poprawa - już nie wiem
      co robić. Hania płacze, bo ją boli a ja razem z nią bo nie mogę znieść tego, że
      tak musi cierpieć.
      Pozdrawiam,
      Marta
    • weronikarb Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 11.10.06, 09:39
      No cóż ja jak narazie niemam tak źle z lekarzami smile
      No i na szczęście mały niema jakiś nietypowych chorób.
      Na ogół diagnozuje, leczę (nie antybiotykami) i jade do pediatry aby mi
      powiedział czy jest ok czy leki takie mam podawac jak podaje i czy dana choroba
      to ta co myślałam smile

      Zawsze ide do pediatry przygotowana - jeszcze troche a sama chyba bede mogla
      isc na studia medyczne smile))
      Niecierpie nie wiedziec o co pytac, sugerowac leki itd.
      Dzięki temu sporo antybiotyków zapewne nas omineło.
      Jedynie teraz ostatnio mi sie nie udalo, bo nie zajrzalam do gardla.
      Myslalam ze zwykle przeziebie, okazalo sie ze nie zapalenie gardla z ropnym
      wysiekiem.
      Jednak leki ktore podawalam pozostaly - doszedl tylko antybiotyk.

      Pediatra nie ignoruje mnie i moich pytan, nie pisze bez zastanowienia
      antybiotyku, a jak tak to musi wszystko mi na jego temat powiedziec.
      Jestem wredota jesli chodzi o personel medyczny - mam od dziecinstwa spore
      doswiadczenie smile
    • aniask_mama Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 11.10.06, 11:34
      Hm...
      bylam z moim synem w niedzielę na dyżurze, bo katar, kaszel, gorączka, lekarz
      stwierdził tylko przeziębienie. następnego dnia mały się skarzy na gardło -
      patrze całe zawalone białymi czopami, wiec znowu do lekarza: tym razem pani
      doktor wydarła sie na nas, ze to ostra angina + poczatek zapalenia oskrzeli i
      nie możliwe, że wczoraj tego lekarz nie widział, chyba nie byliśmy u lekrza
      wczoraj !!!! łapy opadają

      juz nie wspomnę o infekcji 3 lata temu, która lekarz zbagatelizował, skończyło
      sie anemią i ostrym zapaleniem zatok... szpital prawie...
      • adudi Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! 11.10.06, 11:45
        trzeba sie bylo wydrzec na tego kretynskiego lekarza!!!! szlak mnie trafia jak
        ktos zaklada, ze klamiesz...... do teog lekarz... po co? w jakim celu?
        • ramka2 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! 11.10.06, 22:20
          Współczuję. Koniecznie zmień lekarza. Ja miałam podobne perypetie z moim
          dzieckiem i jestem z nim już czwarty tydzień w domu i zapowiada się piąty, bo
          teraz wprawdzie jest już zdrowy, ale musi nabrać sił zanim pójdzie do
          przedszkola.
    • scholastyka_11 Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 11:35
      Ehh, dziewczyny, jak to czytam to przypominam sobie wszystkie straszne chwile
      jak Młody był mały. Jego chorowanie a nasz strach, bezradność. Terez Młody ma 5
      lat i to wszystko mamy już za sobą. PseudoLekarze prawie zniszczyli mi
      dziecko... Przy drugim już taka głupia nie będę.
      Podzielę się swoimi doświadczeniami:

      1. Najważniejsza rzecz: chodzimy do dobrego lekarza. Pediatry. Nie
      żadne "Praktyki rodzinne" dla wszytkich. Tylko lekarz pediatra. Chodzimy do
      jednego lekarza (najwyżej dwóch). Jak ognia unikamy ostrych dyżurów w szpitalu,
      czy weekedowych dyżurów w innych przychodniach. Tacy lekarze prawie zawsze
      przepiszą antybiotyk (wiem z autopsji). Lepiej przetrzymać dziecko z 38,5 w
      domu przez weekend i OBSERWOWAĆ niż iść do konowała, który nie potrafi dobrze
      zdiagnozować!!! (oczywiście nie mówię o 39,0 w górę!) W naszym przpypadku to
      wyglądało tak. Najpierw chodziliśmy do lekarza rodzinnego. Kobieta NIE ZNAŁA
      się na dzieciach. U dzieci niektóre choroby przebiegają inaczej niż u dorosłych
      i są inne objawy. Na wszystko dostawaliśmy antybiotyk. Skończyło się to na
      całkowitym zniszczeniu odporności dziecka. Dopiero zmiana lekarza pediatry +
      laryngolog uratowało nam dziecko.
      Wskaźnik dobrego lekarza:
      -dość dokładny wywiad (co się dzieje),
      -ilość osłuchiwanych miejsc (nie dwa punkty z przodu i z tylu, ale więcej - no
      widzicie, czy jest ono staranne - tj. przyłożenie stetoskopu w miejsce i
      dziecko choć raz ma wziąć oddech - a nie latanie po całej klatce bez
      praktycznie wsłuchiwania się),
      -oglądanie gardła i ewentualnie ucha,
      -"proszę państwa to nie jest angina, zapalenie oskrzeli, ciężkie zapalenie
      ucha" - próbujemy to leczyć BEZ ANTYBIOTYKU !!!
      Zmienić natychmist lekarza, który przepisuje antybiotyk "na ząbki", na katar,
      na gardło!!! Antybiotyk przepisuje się na ZDIAGNOZOWANĄ anginę, na zapalenie
      oskrzeli, na zapalenie ucha.

      2. Spokój, rozsądek i obserwacja. Nie panikujemy! Dzieci chorują. Chorują dużo.
      To jest naturalne. Nie biegamy z każdym katarem do lekarza, ponieważ dostaniemy
      chemię, co nie jest obojętne dla organizmu naszego dziecka albo zarazimy się
      jakimś g...nem w przychodni (my tak złapaliśmy wiatrówkę). Jak się uparać z
      katarami moimi sposobami napiszę, jak będziecie chciały smile
      Ja wiem, że się stresujecie, bo gorączka, bo katar, bo niewyraźne. Spokojenie!
      Twoje dziecko, potrafi z wielu przeziębień wyjść samo!

      3. Drogie EMamy. 80% chorób dziecięcych jest podłoża WIRUSOWEGO. Tego się nie
      leczy antybiotykiem. To dziecko samo zwalcza. Podawanie antybiotyków kiedy nie
      są niezbędne przyczynia się do tego, że dziecko ma SŁABSZĄ odporność i znowu
      szybciej nam zachoruje!!! I na to nie pomoże podawana osłona! Antybiotyki w
      sporym stopniu uszkadzają wątrobę oraz zaburzają równowagę organizmu.
      Zastanówcie się same i popytajcie znajomych czy rodzinę - napewno się znajdą
      takie osoby, które w dzieciństwie były leczone antybiotykami na wszystko (ja
      mam do dziś duże problemy ze skórą, znajomy z pracy z zębami - przyczyna
      potwierdzona badaniami, itd). Dodatkowo - ostanie badania wykazują, że jeżeli
      dziecko było leczone antybiotykami (wystarczy 1 w ciągu pierwszego roku życia)
      to rośnie w ogromy sposób prawdopodobieństwo, że będzie alergikiem lub
      astmatykiem (niestety u mnie się sprawdziło sad ) i wpadacie w następnych
      lekarzy, badania i leki...
      Jak radzić sobie z wirusami to może w innym wątku smile.

      4. UWAGA! ZAWSZE czytamy ulotkę z leków - mimo, że nie wszystko rozumiemy.
      Zwracamy uwagę na interakcję, sposób podawania leku (przy jedzeniu, po
      jedzeniu). ZAWSZE podchodzimy krytycznie do przepisanej dawki. Kilka razy
      zdażyło się nam, że lekarz przepisał nieodpowienią dawkę. Jeżeli w czasie
      wizyty lekarz nie podkreślił wyraźnie, że zwiększa dawkę z jakiegoś naprawdę
      ważnego powodu to albo się pomylił, albo się nie zna. ZAWSZE przy antybiotyku
      dajemy osłonę nie tylko nystatyne, ale bakterie - kefirki, jogurty, actimelki,
      czy bakterie z apteki (np Lactid). Nie żałujemy tego dzieciom w trakcie
      antybiotykoterapii.

      6. Korzystamy z pomocy DOBREGO laryngologa. Żądajmy skierowania od pediatry, a
      jeżeli nie chce dać, to zdecydujmy się nawet na wizyteprywatną, aby określić,
      czy migdał nie jst powiększony. Uwaga na 3 migdał, który jest często przyczyną
      częstej anginy, zapalenia ucha, itp.

      5. A teraz najtrudniejsze. Uwaga na diagnozy lekarskie. Kochane. Musicie
      nauczyć obserwować swoje maleństwa. To jest klucz do sukcesu. NIe każdy biały
      nalot na migałach jest anginą. Nie każde pobolewanie ucha jest jego zapaleniem.
      Nie każdy kaszel ma podłoże chorobowe. NIe wierzcie lekarzom, którzy
      mówią: "Proszę, pani, jest nalot na migdałach - jest angina". Żeby była angina
      musi być gorączka - wysoka pojawiająca się nagle, musi być żywoczerwone gardło,
      musi być trudność w przełykaniu, ból przy przełykaniu promieniujący do ucha,
      muszą być powiekszone migdały (wręcz powiedziałbym wielkie). Uwierzcie mi,
      naprawdę, czasem lepiej poczekać dobę z dzieciem w gorączce i cierpliwie
      obserwować niż iśc od razu do lekrza (choroba się "wykluwa" i można prawidłowo
      zdiagnozować).

      Strasznie dużo tego wyszło, ale są to moim zdaniem absolustnie niezbędne
      podstawy do radzenia sobie z pseudolekarzami i ich diagnozami. Wiem, że te
      uwagi są bardzo ogólne. Jeżeli będzie potrzeba chętnie rozwinę któryś z wątków.
      Zdaję sobie również sprawę z tego, że dla niektórych Rodziców jest pełną
      abstrakcją to, żeby trzymać w domu dziecko z gorczką, ale teraz WIEM, że panika
      jest kompletnie bez sensu.

      Wiem, przez co teraz przechodzicie.
      Kiedyś też się czułam taka bezradna.
      Ale na chorobach Młodego sporo się nauczyłam, więc mogę się podzielić
      doświadczeniami. NIe popełniajmy tech samych błędów. To nasze ukochane dzieci
      będą za nie płacić..
      Trzymajcie się i życzę DUŻO zdrowia dla Waszych dzieci!
      • verdana Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 11:47
        Zgadzam sie w 90% ze Scholastyką - z jednym wyjatkiem.
        Sa dzieci, u ktorych nawet angina przebiega bez gorączki. Moja corka
        przechorowała mononukleozę, bardzo ciężką, mając 36,6, zapalenie płuc - 37, o
        szkarlatynach nie wspomnę. Po prostu tak ma.
        Trzeba pamiętać, ze nie jest tak - czym wyzsza temperatura, tym cięższa
        choroba.
        Moja b.dobra lekarz-pediatra uczyła mnie - nie jest ważne, ile dziecko ma
        stopni - wazne jest przede wszystkim jak się czuje.
      • bri Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 11:53
        Tja. Niby wszystko się zgadza. Ale ja niestety muszę iść z dzieckiem do lekarza
        natychmiast bo chodzi do żłobka i jeśli ma zostać w domu potrzebne jest
        zwolnienie lekarskie dla mnie albo męża. Niestety rzadko który lekarz przyjmuje
        5 dni w tygodniu a niestety dzieci nie chorują wg ich grafików.
        • scholastyka_11 Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 12:15
          Verdana: oczywiście, ale dlatego piszę, jak ważne jest obserwowanie i poznanie
          własnego dziecka.
          Bri: dzieci najchętniej zaczynają chorować w piątek wieczorem smile U mnie w
          przychodni jest 4 lekarzy. Do 2 nigdy więcej nie pójde. Wolę czekać do
          południa. I mam chyba bardziej wyrozumialego pracodawcę smile. Jak coś się dzieje
          to dzwonię i mówię, że lekarz np po południu i jutro rano mu się ustosunkuję,
          czy dziś to pierwszy dzień zwolnienia, czy jeden urlopu smile.
          • bri Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 12:25
            No, masz rację. Na przyszłość musimy chyba tak zrobić, żeby chodzić do jednego
            lekarza. Tylko skąd wziąć jakiegoś dobrego...
            • scholastyka_11 Re: Lekarze - moje doświadczenia 12.10.06, 12:51
              Podpytywać znajomych. Znalezieie dobrego lekarza niestety jest to proces
              czasochłonny sad
      • gryzelda5 Re: Lekarze - moje doświadczenia 17.10.06, 12:47
        Poproszę o sprawdzone metody wyleczenia kataru.
        Pozdrawiam
      • agamonia do scholatyki i innych mam 17.10.06, 13:55

        scholatyko - ty mądrą kobieta jestes
        doszłam do identycznych wniosków co ty, z małymi poprawkami - to, że
        najwazniejsze w przerpowadzeniu małego dziecka w zdrowiu do wyrastania z chorób
        potrzebny jest DOBRY pediatra, który pozna moje dziecko i będzię je ogładał
        zawse, keidy tego potrzeba - wiedziałam od momentu urodzenia moejgo synka. Tak
        tez się stało - poczta pantoflowa trafiałam na młodego pediatrę, kóry nie
        dośc , że ma praktykę spzitalna, prywatną to jeszcze sam ma 2 małe córeczki i
        żonę.....pediatrę. postaiwłam mu jeden cel: ma leczyc mojego syna BEZ
        antybiotyków! jemu tez na ty,m zalezy i choc mój przedszkolak - teraz 4 lata -
        choruje ( czyli łapie infekcje wirusowe) obecnie raz na tydzin!! dokłądnie,
        zbliża śie piątek, M. zaczyna kaszleć, cieknie mu z nosa, czasem gorączka) to
        nigdy nie ma komplikacji typu ucho, oskrzela, angina itp. i dlatego nasz
        osobisty pediatra uważa, że M. ma dobrą odporność! podczas gdy ja rwę włosy co
        piatek (niewiele ich zostałosmile
        moje poprawki:
        uwaga: nieprzy każdym antybioryku nalezy równolegle sotsowac priobiotyki - jest
        grupa - nie pamietam jaka, bo my nie bierzemy antbiotyków - przy której nie
        wolno stosowac tego równolegle, dopiro pod koniec kuracji! przeczytałam na
        forum zdroiwe, o antybiotykoterapii
        2/ warto podejśc do przychodni jednynie w celu osłuchania dziecka - u malucha
        długość ukałdu oddechowego do noska do płuc do jakieś 10 cm u dorosłego - ok
        30 - w kilka godzin maluch z kataru może przejśc w zapalenie płuc, nawet przy
        niskiej temp!! tak wieć poelcam jeszcze intensywniej uzyć się swojego dziecka,
        uczyś się, jak choruje - to BARDZO indywidualna sprawa - my widzimy dziecko
        24godz na dobę, lekarz - tylko 10 min. Tylko chorowanie bez antybiotyku pozwala
        dziekcu nabyc odporności i przejścchorobe we własnym rytmie

        3/ warto zainteresować się dietą dziecka, szczególnie wtedy, gdy przechodzi
        infekcję: sa produkty, które wpsomagają walkę organizmu inne - utrudniają. DO
        tych ostatnihc nalezy mleko, które zaburza prace sluzówki przy infekcjach dórg
        oddechowych ( np. kaszel\), a kasza jagalna ma niesamowite działanie
        leczniecze! no i najważenijsze: wzmożone pojenie dziecka czymś wartościowym,
        chocby po 2 łyzki ale często.Pamietajmy, że kązdy dodatkowy stpien gorączki to
        koniecznośc uzupełnienia 1/2 litra płynów. Dorzbe jest przygotowac się do
        takich infekcji: domowe soki z malin, aronii, porzeczki to czysta witamina C,
        przyswajalna w 60-70 proc podczas gdy chemiczn - ok 10 proc.......

        niestety, trzeba włozyc sporo wysiłku, aby pomóc dziecku przejść ta trudna
        drogę do nabycia odporności - ale od tego przecież jestesmy, prawda??

        to takie krótkie uzupełnienie
    • mieszkowamama Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 12.10.06, 13:22
      Bri, przeżyłam podobny koszmar. Nie będę się rozpisywać, bo nikt by tego nie
      przeczytał.
      Po wielkich perypetiach z lekarzami i lekami trafiliśmy do szpitala z
      powiększoną wątrobą 5 cm poniżej łuku żebrowego i szmerami w sercu. Na
      szczęście znaleźliśmy świetnego pediatrę (hematolog-onkolog), która... tak,
      mogę tak powiedzieć, uratowała życie mojemu dziecku. Teraz jest ok, ale synek
      dochodził do siebie prawie rok.
      Znajdź jakiegoś naprawdę dobrego, godnego zaufania pediatrę, zróbcie wszystkie
      możliwe badania i będzie ok.
      Dużo zdrowia i trzymam kciuki.
      • joasiiik25 Re: zapraszam na nowe forum 12.10.06, 15:56
        poswiecone jest PNEUMOKOKOM bakteriom ktore odpowiadaj za choroby ukladu
        oddechowego ale nie tylko

        PNEUMOKOKI grożne bakterie CHROŃ SWOJE DZIECKO
        • agamonia Re: zapraszam na nowe forum 17.10.06, 14:08
          daj spokój z tymi penumokakami, to batalia marketingowa kolosów
          farmaceutycznych - chcąc byc logicznym trzebeby dziecko zaszczepic na 61 innych
          bakterii, nie wiem dlaczego akturat na pneumokoki

          trochę rozsądku i wyobraxni-, szczepionka agresywna ingerencja w kształtujący
          się układ immunologiczny dziecka, wcale nie jest tak, że robimy zastrzyk i po
          krzyku!
      • g.a.b.i Re: do mieszkowamama - priv 18.10.06, 09:43
        Napisalam na priv. Prosze odpisz.

        Mam taka sama sytuacje ze swoim synem - wział kupę antybiotykow od marca w tym
        zastrzyki, non stop chory, szmery w sercu, powiekszone serce, podejrzenie
        stenozy Ao.
        w tej chwili jest po 10 zstrzykach i kontynuowane jest leczenie zapalenia płuc
        antybiotykiem. Do wczoraj bylo ok a dzis obudzil sie z kaszlem i katarem,
        ktorego nie mozna wysmarkac. Nigdzie nie wychodzil (siedzimy 3 tydx w domu w
        zwiazku zap płuc), Juz nie mam siły.
    • nuit4 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 12.10.06, 17:30
      Moż sprobuj pojsc do pediatry-homeopaty?Moj syn dostal antybiotyk na ropiejoce
      ok(3 tygodnie mial wtedy!!).Nie pomoglo.Poszlam do homeopaty-Jak reka odjal!!
      • bri Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! 13.10.06, 10:22
        Nie wierzę w homeopatię. Już prędzej ziołolecznictwo. Moja siostra leczyła się
        u homeopatów przez rok; musiała stosować skomplikowane diety itp. I nic.

        Teraz daję córeczce Pau D'arco i Zyrtec, żeby uspokoić ten katar. Gorączki na
        szczęście się skończyły. Zobaczymy co będzie dalej.
    • gryzelda5 Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! ! 17.10.06, 12:51
      Poproszę o sprawdzone metody wyleczenia kataru.
      Pozdrawiam

      • e5121 Znajdzcie jednego, dwoch sprawdzonych lekarzy 18.10.06, 08:46
        Nie rozumiem problemu. Ja jestem w stanie rozpoznać dobrego lekarza po 2-3 wizytach.Nawet jeśli w państwowej przychodni nie ma takiego warto znaleźć lekarza prywatnie, bo chyba więcej kosztują nietrafione lekarstwa niz wizyta prywatna. My płacimy 50 zl na misiąc w prywatnej przychodni w Warszawie i mamy wykupiony abonament, lekarza z polecenia i z powołania. Mozemy dzwonic na komórkę o kazdej prawie porze do naszej pani doktor, możemy się poradzić w sprawach medycznych i nie tylko. Dzieci ja uwielbiają, ja zresztą też. Nie ma lekarzy idealnych, ale warto dla dziecka znaleźć dobrego.
      • agawamala Re: Lekarze - wrrrr;;askldfj;asdfjkasdjkl;fa!!! 18.10.06, 11:13
        Nieleczony trwa tydzień, leczony 7 dni.
    • oczy_czarne Re: Lekarze w Skandynawii 18.10.06, 10:58
      W krajach skandynawskich (chodzi mi konkretnie o Norwegię) lekarze NIE MOGĄ
      przepisać antybiotyku dzieciom poniżej 2 roku życia. Tam katar, kaszel to nie
      są żadne choroby, można normalnie do przedszkola chodzić; stawiają raczej na
      profilaktykę. Synek mojej koleżanki miał zapalenie gardła i nie dostał żadnego
      lekarstwa, miał tylko nie wychodzić z domu. Dla porównania moja córka w Polsce
      na to samo dostała antybiotyk Klacid. Dlaczego tak jest?
      • agawamala Re: Nie tylko w Skandynawii 18.10.06, 11:12
        Moje dzieci uchowały się bez antybiotyków. A mają niewiele mniej lat niż część
        emam. A dlaczego?
        Ano dlatego, że:
        - szczepiłam
        - w przypadku nawet drobnej infekcji dzieci nie chodziły do przedszkola/szkoły
        aż do wyzdrowienia
        - długo karmiłam piersią
        - dieta ( wszystkich członków rodziny) jest urozmaicona ( owoce, jarzyny,ryby,
        mięso)
        - w domu jest całkowity zakaz palenia- domownicy nie palą wogóle, gościom nie
        wolno
        - wszyscy mamy nawyki higieniczne - także dot, mycia rąk po powrocie do domu
        - ubieramy się adekwatnie do pogody.
        - od 2 roku życia dzieci spędzały miesiąc wakacji nad morzem, i tak dzieje się
        nadal - tylko morze co roku inne
        - zimą jeździmy na 2 tygodnie w góry i na narty
        - bez względu na pogodę wychodziłam z maluchami na spacery ( nie po ulicach, a
        chociaż do parku), i to nam zostało. Dzień bez spaceru to stracony dzień.
        A PRZEDE WSZYSTKI NIE WYMAGAŁAM NA LEKARZACH WYPISYWANIA ANTYBIOTYKÓW, to się
        dzieje powszechnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka