mmb
14.01.09, 10:21
w notce:
zmianapasa.blox.pl/2008/12/38-Dominika.html
znajdują się zwierzenia katechetki która straciła wiarę ale nie przestała
uczyć religii :
"Od trzynastu lat uczę religii, od roku jako katechetka
niewierząca.(..)Zrezygnować z pracy? Tylko to potrafię. Mogłabym jeszcze uczyć
polskiego, ale nauczycieli polskiego nikt teraz nie potrzebuje, a na
katechetów zawsze będzie zapotrzebowanie."
Pod tym postem pojawiły się opinie że niewierząca katechetka nie jest żadnym
problemem bo "katecheta nie musi wierzyc; ma nauczac nauke kosciola, ale nie
musi wierzyc. Inaczej z ksiedzem...."
Dla mnie jest to jakieś wypaczenie, co Wy o tym sądzicie