Dodaj do ulubionych

Koncepcja żywieniowa

IP: *.* 25.01.02, 12:53
Moja znajoma ma 10-mczne dziecko. Stosuje specyficzna koncepcje żywieniowo-zdrowotna. Dzieciak miał marna morfologie ok 4-5 mc i lekarz zalecil wprowadzenie czegos stałego nie ugieła sie i karmiła dziecie piersia. Teraz ta morfologia równiez nie była najlepsza i chyba to ją skłoniło do wprowadzania czegos nowego. Dzieciak co 30 min na 1-2 min. przybiega do niej w celach pociumkania. Nie dostaje nic innego do picia. Ona sama nie odżywia się najlepiej, gdyż twierdzi, ze dziecko jest alergikiem (badań nie robila) i może sie uczulic (zanim je dziecko zje) na przeróżne produkty. Czy jej postępowanie może zaszkodzic dziecku ? Może mi się tylko wydaje, że tu coś jest nie tak...
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna72 Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 25.01.02, 16:07
      Moim skromnym zdaniem, na pewno jest tu coś nie tak. Jak można dziecku nie dać pić?! Ale czy ona kogoś posłucha, jeśli nawet na rady lekarza słabo reaguje?
      • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 26.01.02, 10:07
        Zwyczajowo odpowieda, że tak ustaliła z lekarzem. trudno jednak w to uwierzyć...Dziecko również nie ma stałych pórjedzenia ani spania. Mam nadzieje, że wskarzecie mi jakieś sensowne argumenty.
        • Gość: Anna72 Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 26.01.02, 18:23
          Hmm... może to jest jej rozumienie karmienia "na żądanie" ? Ale chyba trzeba dziecku w wieku 10 miesięcy próbować już uporządkować jakos dzień? Co do dopajania w okresie grzewczym to ja też dopajałam maluszka od trzeciego tygodnia życia na wyraźne polecenie położnej.
    • Gość: KasiaW Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 25.01.02, 21:00
      Mam pytanie: Czy dziecka nie powinno się dokarmiać? Moja córka jak tak często ssała to zadecydowałyśmy z panią doktor, że będę ją dokarmiać. Wiadomo matki mleko jest najlepsze, ale dziecko powinno czuć się syte. Ale z kolei jeżeli dziecko dobrze się rozwija a mamie odpowiada taki rozkład dnia (co 30min. karmienie) to może nic nie trzeba zmieniać....Kasia
    • Gość: Mara_Jade Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 26.01.02, 10:16
      Moja znajoma nieodzywiala sie najlepiej i karmiac piersia doprowadzila do ciezkiej anemii... A co do pojenia do chyba w okresie grzewczym powinno sie dziecko dopajac. Moja corka gdy byla jeszcze taka malutka miala miesiac (rok temu) byla raz dziennie dopajana mimo karmienia piersia gdyz pani doktor zadecydowala ze przy ogrzeaniu trzeba. Moje dziecko w wyniku przewleklej zoltaczki poporodowej mialo anemie wprowadzilam dosc szybko stale produkty owoce warzywa ale mimo to wychodzenie z tego trwalo pol roku (lekarka mowila ze to i tak szybko). Wiec jesli ta znajoma chce pomoc dziecku to powinna sie zastanowic nadtym co robi
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 26.01.02, 21:33
      A co według ciebie znaczy prawidłowe odżywianie? Według mojej Mamy prawie że głodzę dziecko ,bo nie daje jej nabiału( alergia), sama zresztą też jestem na diecie bezmlecznej. Mała pije co prawda nie tylko moje mleko, ale czasami też przybiega do pociumkania co pół godziny, głównie jak jej coś dolega np. ostatnio wychodzą zęby. Myślę, że trochę za mało szczegółów podajesz, czy to twoja dobra znajoma? Czasami można kogoś niesprawiedliwie osądzić. Moja córcia urodziła się w styczniu, czyli sezon grzewczy, potem było upalne lato. Nie dopajałam jej niczym przez 6 miesięcy.
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 27.01.02, 01:33
      Najwazniesze jak w tym wszystkim jest dziecko? Bo mnie rowniez zaleca sie dokarmiac a ja chronicznie te rady lekcewaze gdyz dziecko dobrze spiace i robiace kupy i siusiu nie wymaga dokarmiania nawet jesli gorzej przybywa na wadze. Sama dzieci tez nie dopajam najwyzej piersia, wiec bywaly dni i bywac beda gdy dziecko bedzie przybiegalo co 15 minut.Poza tym jesli sie karmi na zadanie to sie karmi, a jak nie to nie :) Coz za filozofia... slowem, jesli twoja znajoma wybrala to rozwiazanie to na moj gust moze ja stosowac do czasu gdy poczuje sie zmeczona czy zacznie odstawiac dziecko od piersi czy z jakiej kolwiek innej przyczyny.... Niektore mamy zaczytuja sie w ksiazkach o samodzielnym usypianiu, ja kupuje wiekszy materac coby sie wszyscy zmiescili ;) co nie oznacza ze inne mamy zle wyhowuja swoje dzieci, albo ze ja to robie zle nie?Badan alerhgologicznych, tzw prob nie wykonuje sie do 2 lat z tego co dobrze pamietam, ona sama wie na co dziecko dostaje uczulenia a jesli karmi piersia to dobrze robi ze nie je.Ja jak na razie nie widze niczego niepokojacego w jej zachowaniu- postepuje jak jej intuicja podpowiada lekarzy tez trzeba przez maszynke wlasnego zdrowego rozsadku przepuszczac. Co do morfologii- zalezy jak jest zla. moje dzieci tez mialy obnizone wyniki- na granicy normy, ja tez nie jestem idealna. Powyrastaly na zdrowe duze dzieciaki, szczuplutkie i zwinne :)
      • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 27.01.02, 08:45
        Dodam: dziecko dorobiło się lekkiej anemii. A nie wprowadzanowych produktów, z góry zakłada, że mogą być alergizujące(bez uprzedniego sprawdzenia). Z własnej diety również wycofała wszystko oprócz niektórych warzyw (brak mięsa ). Produkty ze słoiczkow ponoć również uczulają.
        • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 27.01.02, 12:10
          Właściwie to w zupełności zgadzam się z Gosią26. W końcu karmienie piersią na żądanie na tym właśnie polega i dziwna wydaje mi się ta nagonka na tę dziewczynę, która poprostu ufa swojej intuicji..., no ale rozumiem też Twój niepokój...Teraz jestem mamą Nastki która skończyła 9 miesięcy. Karmię ją piersią, je zupki z mięsem własnego wyrobu, jabłka, kisielki z mrożonych śliwek i porzeczek, kaszki na wodzie a nawet chlebowe skórki. Ma od pewnego czasu unormowany dzień, je o stałch porach. O stałej porze zasypia też wieczorem, ale w ciągu dnia z tym zasypianiem różnie to bywa...No ale Nastka ma też starszą siostrę Jagodę lat 6 już teraz, która za młodu chyba sama sobie narzuciła taką koncepcję żywieniową jak Twoja koleżanka swemu dziecku. Po 6 miesiący wprowadziłam jej zupki i jadła je pięknie może 2-3 tygodnie po czym przestala i nie chciała przełknąć nic poza moim mleczkiem. Też przybiegala co 15 minut. Właściwie ciągle ją karmiłam. Mie miala unormowanego dnia. Chodziła spać o 2 w nocy i spała do południa. I tak sobie żyliśmy....Gotowałam codziennie zupki poczym sama je zjadałam...aż się wkurzylam i stwierdziłam, ze nie ma co..i przestałam gotować, bo ona nawet łyżeczki nie zjadała. Czasami udało się jej wmusić jakiś kęs banana, czy jabłka. Żyła sobie tak na piersi ponad dwa lata. Była drobniutka, co jej zostalo do dziś, chodzić zaczęła w 15 miesiącu. Ja sama też nie najlepiej się żywiłam, ale niestety nie z wyboru. Właściwie kotlety sojowe i ziemniaki + serki topione - poszliśmy wtedy na swoje i żyliśmy wtedy z stażowej asystenckiej pensji męża. Skończylam ją karmić piersią gdy miała 2,5 roku - teraz jest zdrową i śliczną dziewczyną. Nie wiem tylko, czy bylabym teraz w stanie tyle czasu poświęcać Nastce na karmienie no i ten nieunormowany rozkład dnia...Myślę, że czasami bywa też tak, ze w jakiś sposób dzieciak sam o sobie decyduje i po prostu mama nie jest w stanie zmusić go do jedzenia innych rzeczy. A może też przejmuje po części styl życia rodziców? W każdym, razie nie robilabym z tego wielkiej sprawy czy filozofii. Jeśli tylko ta morfilogia w jakikolwiek sposób mieści się w normie to nie ma sprawy i tak marne menu napewno malemu nie zaszkodzi.Chyba można tylko pozazdrościć mamie cierpliwości i wielkiej ufności własnej inuicji. To naprawdę trudne.Acha! ja też nie dopajam Nastki i dla mnie to jest zupełnie zrozumiałe. Po co? i cóż jest lepszego? naprawdę nie widzę powodu, jeśli mam wrażenie, że by chciala to daję jej na moment pierś i już. A teraz jeszcze do Gosi26 - my też myślimy o wiekszym materacu by wszyscy się pomieścili - póki co prowizorycznie łączymy nasz materac z tym z łóżeczka i Nastazja na swoim zdrowym materacu śpi razem z nami.Pozdrowienia dla tych któży wytrwali do końca tego dłuuugiego postu.Sylwia mama Nastki i Jagódki
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 27.01.02, 23:29
      Sylwia, ja nie na temat, ale nie mogę znależć a już kiedyś pisałaś. Kiedy te nasze Nastusie mają imieniny?Pozdrawiam
      • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa- a co jeśli nie chce niczego poza mlekiem? IP: *.* 28.01.02, 00:03
        Sylwio, muszę przyznać, że nieco odetchnęłam po Twoim poście. Trochę wystraszyły mnie wcześniejsze opinie na temat "znajomej" głodzącej siebie i dziecko. Przypominają mi to, co sama słyszę od jakiegoś czasu. Moja córeczka (8 m-cy)żywi się tylko moim mlekiem, ale akurat jest to jej a nie mój wybór. Próbowałam już chyba wszystkiego, rozmaite smaki, temperatura i konsystencja posiłków, rozmaite pory, próby "wzięcia jej" z zaskoczenia i pracowicie przygotowywane spektakle. A ona się śmieje. Próbuje odrobinkę i zdecydowanie odmawia. I co z taką zrobić?Od ponad miesiąca dostaje żelazo i witaminy, bo pani doktor stwierdziła, że wpędzę małą w anemię (na razie wyniki ma dobre, więc kropelki są "na zapas"). Aż się boję pokazać w przychodni i słuchać, jakie to rzeczy wprowadzamy do diety w tym miesiącu (a my nie przeskoczyłyśmy etapu pierwszego soczku!). Córcia jest zdrowa, uśmiechnięta i ...tłuściutka (tak w sam raz do całowania).Może macie jakieś sposoby na takiego uparciuszka i na poprawę samopoczucia "wyrodnej matki głodządzej dziecko"?
      • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 20:17
        Nasze Nastazję Agato ( o ile dobrze pamiętam) mają imieniny 22 kwietnia, a moja Nastka ma wtedy również urodziny, tak się szczęśliwie złożyło...A jak tam Twoja Nastusia się miewa, zdaje się, ze ma już 8 miesięcy co?Sylwia
        • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 22:23
          Dzięki wielkie za odpowiedź. Czy to jest jedyna data W KALENDARZU, BO MOJA URODZIŁA SIĘ 5 CZERWCA A IMIENINY OBCHODZI SIĘ PO URODZINACH CHYBA? Sorry za duże literki, niechcący. Jak się miewa moja córeczka - myślę, że osoby o takim imieniu to istotki niezwykłe, a więcej napisałam piętro niżej w poscie "jak się miewają 6 -miesieczniaki opisując" tylko ,że teraz to się zrobiły 8 miesięczniaki - gratuluję świetnej pamieci.Serdecznie pozdrawiam Agata - jeszcze raz podziwiam pamięć
          • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 29.01.02, 22:52
            niestety nie wiem czy jest jeszcze inna data imieninek Nastusiek, jeśli znajdziesz daj nam proszę znać...my też wolelibyśmy by mała miala dwa święta raz urodzinki a kiedy indziej imieninki...nie jednego dniaZdrówka dla NastusiżyczęSylwia
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 07:40
      Oczywiscie ze mleko matki jest najlepsze ale 10 miesieczne niemowle jest juz na tyle duze, ze naprawde powinno juz jesc chleb, owoce , warzywa i mieso oraz kasze. To jako dodatek do mleka. Nie ma w tym obawy, ze jak dziecko je inne rzeczy to nie zje mleka. To samo z piciem.W pzrypadku tej znajomej, moze dojsc do nieprzyjemnych konsekwencji tak i dla dziecka jak i samej znajomej.Dziecko z mlekiem matki dostaje to co najpotrzebniejsze, ale w przypadku matki zle odzywiajacej sie odbedzie sie to kosztem zdrowia matki.Tysiace kobiet od pokolen dokarmialo i dopajalo w tym wieku swoje dzieci.
      • Gość: MiGoTkA Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 12:46
        Grazyna napisała/ł:> Tysiace kobiet od pokolen dokarmialo i dopajalo w tym wieku swoje dzieci.Czego skutkiem jest na przyklad Celiaklia (zbyt wczesne podanie glutenu) albo astma oskrzelowa (dlugotrwale narazanie dziecka na kontakt z alergenem) itd...Z alergia nie ma zartow i takie "podawanie od tysiecy pokolen" moze zrobic wiecej szkody niz pozytku - patrz opinie na temat cudownych wlasciwosci mleka krowiego.ANia.
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 12:47
      Po poście Grażyny wypada chyba powiedzieć amen, hi,hi bez obrazy oczywiście. Co znaczy stwierdzenie, że 10 miesięczne dziecko powinno jeść chleb i mięso, a kto tak powiedział?Wszędzie się pisze że każde dziecko jest inne i matka powinna się kierować intuicją swoją a przede wszystkim "wsłuchać" się w dziecko bo ono tę intuicję ma najlepiej rozwiniętą. Trochę mnie drażnią wybaczcie takie opinie na temat czyiś dzieci,takie uogólnianie, w końcu jeśli matka czegoś nie daje dziecku lub sama nie je to z poczucia odpowiedzialnście właśnie, no chyba że bieda. Ja mam dziecko alergika, nie robiłam badań, bo nie będę narażać na stres dziecka dla niewiarygodnych wyników , które w tym wieku robi się z krwi. Ja także nie wprowadzam do diety cytrusów , orzechów i czekolady bo dziecko mając skłonności do alergii może się na nie łatwiej uczulić.Moi rodzice też twierdzą że prawie głodzę dziecko bo nic jej nie będzie jak czasem zje serek czy kawałek czekolady bo przecież tam jest magnez a w serku wapń.To my z mężem gotujemy dla małej wodę na kąpiel i my gnieciemy kluski i biegamy do jedynej w mieście piekarni po chleb bez konserwantów albo pieczemy sami.I po co to wszystkoo? Bo jesteśmy przekonani że robimy dobrze i widzimy nareszcie efekty. Moja córcia jest w lepszym nastoroju jak nie ma wysypek jak nie drapie się do krwi. Ja także prawie nie jem mięsa bo wiem że nie muszę i nie chcę. I co.Jesteśmy odpukać zdrowe obie powiem więcej lepiej się czuje jak nie jem nabiału i mięsa. Co znaczy lekka anemia? Mojego męża siosty dzieci jedzą wszystko a zwłaszcza słodycze i to ona jeździ z siatkami leków do dziadków nie ja, chociaż to ze mnie się śmieją że piekę dziecku ciasteczka na przepiórczych jajeczkach a córeczki żałują bo taka biedna nie podje sobie i nie napije się coli.Przeprasam , trochę odbiegłam od tematu, ale ja też jestem bardzo często w podobny sposób oceniana i bardzo mnie to wkurza.
      • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 13:31
        Chyba sie musze bronic, wiec prosze aby odezwaly sie matki ktorych 10 miesieczne dzieci karmione byly tylko i wylacznie mlekiem.Wtedy sie poddam.Nawet te mamy, ktorych dzieci sa alergikami badz z nietolerancja, staraja sie podac cos innego dziecku do jedzenia, cos co toleruja, ale nie jest mlekiem.Osobiscie nie jestem za cytrusami, slodyczami, serkami i ich dziecku nie podaje.Ale zupa jarzynowa, kawaleczek mieska 2 razy w tygodniu, kasze,jablko, no i chleb, ktory ona akurat dobrze toleruje, to dla mnie podstawa zywienia.Tak karmilam i tak karmie moje 2-letnie obecnie dziecko. Bez sladu chorob, wczesniaka z anemia, ktorego leczylam najpierw Hemoferem, a potem mieskiem , brokulami itd. dlatego sadzilam ze mam prawo zabrac glos.Nie chcialam nikogo urazic, ale urazilam i bardzo przepraszam.
        • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 28.01.02, 16:02
          Grazyna napisała/ł:> Chyba sie musze bronic, wiec prosze aby odezwaly sie matki ktorych 10 miesieczne dzieci karmione byly tylko i wylacznie mlekiem.Nie wiem, czy się liczy, że przez parę dni Piotruś (wtedy 10 miesięcy) był tylko na piersi, a potem przez parę tygodni jadł dodatkowo _dwie_ łyżeczki zupki. Nie chciał i już. I co miałam z nim walczyć? Walczyłam, ale jak zauważyłam, że łyżeczka mu się źle kojarzy to odpuściłam sobie. I tak rezultaty były mizerne.Jak miał roczek to wiedział już czego chce, najlepsza była zawartość talerza taty :)Nie podoba mi się taka dyskusja o kimś, kogo nie znamy. Jakby mnie widział z 10misięcznym Piotrusiem, też mógłby pogadac :( Szczególnie, że dbałam o prawidłowe wprowadzanie pokarmów i ze stosu słoiczków zostały mi się trzy: bez mleka, selera, masła i innych dodatków... Na okoliczność alergii nie przeprowadzałam testów. Bardziej to była moja intuicja, która się niestety sprawdziła, ale dużo później. Może gdybym wtedy nie była ostrożna, byłoby dużo gorzej? A z rodzinnych historyjek: byłam karmiona piersią, ale że mleko krowie treściwsze raz w czasie nieobecności mamy (miałam 5m)dostałam te "lepsze". Biegunka, wymioty i jak mama wróciła kilka godzin później, to już się prawie nie ruszałam :( A tu zima, zamieć, wieś i karetka nie może dojechać. "Na życie lub na śmierć" powiedziała mama i dała mi pierś. jak widać, żyję :) Ale nie uwierzycie, dopiero niedawno skojarzyłam, że to była najprawdopodobniej reakcja alergiczna. Pewnie, że dziecko trzeba dobrze karmić, ale ono czasem ma inne zdanie :) I jeśli jest zdrowe, to na pewno przyjdzie taki czas, gdy zauważy, że mama i taty jedzą coś dobrego i samo zacznie sie energicznie domagać. I cały problem się rozwiąże :)Pozdrawiam Jola
        • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 01.02.02, 13:11
          No to się odzywam - matka 10-miesięcznego dziecka (2 lata temu), wtedy prawie wyłącznie karmionego jej mlekiem: do 6 miesiąca - zgodnie z zaleceniami zdrowego żywienia - tylko pierś, w 7 miesiącu - próby wprowadzenia czegokolwiek innego (zupki, soczki, owoce, chrupki kukurydziane) - wszystko odrzucane z siłą niewspółmierną do małego ciałka. Po moim powrocie do pracy 8-mio miesięczna córka wypracowała sobie plan dnia: podczas mojej nieobecności 8-godzinna głodówka, potem rzut na powracający z pracy żer i pożeranie go co 2 godziny bez względu na porę dnia. Około 10 m-ca udało mi się wprowadzić do jej diety kleik ryżowy na moim odciągniętym mleku, potem chytrze zastąpiony kaszką mleczno - ryżową z owocami ze słoiczka. Gdy miała 15 m-cy w diecie nie było już piersi (jej wybór, nie mój), a były: w/w kaszka z owocami, serek homogenizowany (tylko waniliowy (dwóch firm) lub danonki - bo bez "farfocli"), chleb chrupki wasa (pieczywo lekkie) z masłem, odrobinka wędliny (ilości degustacyjne), a z ciepłych "potraw" - makaron z maslem, potem (około 2 lat) - naleśniki (same placki), do picia - tylko woda z butelki (Dobrawa, Mama i ja, Żywiec - tu przynajmniej toleruje różnorodność). Teraz Julia ma prawie trzy lata, a w diecie żadnych wielkich zmian. Nawet nie robię już zakładów kiedy pierwszy raz w życiu zje zupę jarzynową. Lekarka, widząc ja na bilansie dwulatka zachwyciła się urodą i zdrowym wyglądem i stwierdziła, że nie ma chyba problemu z dietą. No, nie ma. Chleb, woda i kaszka. Od trzech lat!A oprócz córki mam 9-miesięcznego syna, który je już zupki, kaszki, owoce, chleb chrupki, pierś oczywiście też, ale tylko nocą.No i proszę - dzieci tych samych rodziców, a jakie różnice w upodobaniach spożywczych. Swoją drogą, może ktoś mi podsunie, co mogłabym podsunąć córce do wsunięcia? Będę wdzięczna.Katarzyna
        • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 01.02.02, 13:11
          No to się odzywam - matka 10-miesięcznego dziecka (2 lata temu), wtedy prawie wyłącznie karmionego jej mlekiem: do 6 miesiąca - zgodnie z zaleceniami zdrowego żywienia - tylko pierś, w 7 miesiącu - próby wprowadzenia czegokolwiek innego (zupki, soczki, owoce, chrupki kukurydziane) - wszystko odrzucane z siłą niewspółmierną do małego ciałka. Po moim powrocie do pracy 8-mio miesięczna córka wypracowała sobie plan dnia: podczas mojej nieobecności 8-godzinna głodówka, potem rzut na powracający z pracy żer i pożeranie go co 2 godziny bez względu na porę dnia. Około 10 m-ca udało mi się wprowadzić do jej diety kleik ryżowy na moim odciągniętym mleku, potem chytrze zastąpiony kaszką mleczno - ryżową z owocami ze słoiczka. Gdy miała 15 m-cy w diecie nie było już piersi (jej wybór, nie mój), a były: w/w kaszka z owocami, serek homogenizowany (tylko waniliowy (dwóch firm) lub danonki - bo bez "farfocli"), chleb chrupki wasa (pieczywo lekkie) z masłem, odrobinka wędliny (ilości degustacyjne), a z ciepłych "potraw" - makaron z maslem, potem (około 2 lat) - naleśniki (same placki), do picia - tylko woda z butelki (Dobrawa, Mama i ja, Żywiec - tu przynajmniej toleruje różnorodność). Teraz Julia ma prawie trzy lata, a w diecie żadnych wielkich zmian. Nawet nie robię już zakładów kiedy pierwszy raz w życiu zje zupę jarzynową. Lekarka, widząc ja na bilansie dwulatka zachwyciła się urodą i zdrowym wyglądem i stwierdziła, że nie ma chyba problemu z dietą. No, nie ma. Chleb, woda i kaszka. Od trzech lat!A oprócz córki mam 9-miesięcznego syna, który je już zupki, kaszki, owoce, chleb chrupki, pierś oczywiście też, ale tylko nocą.No i proszę - dzieci tych samych rodziców, a jakie różnice w upodobaniach spożywczych. Swoją drogą, może ktoś mi podsunie, co mogłabym podsunąć córce do wsunięcia? Będę wdzięczna.Katarzyna
    • Gość: guest Re: Koncepcja żywieniowa IP: *.* 29.01.02, 00:10
      Przepraszam Grażynko, trochę się uniosłam. Każda z nas chce jak najlepiej dla swojego dziecka, a pytanie pierwszej z nas to też jakaś troska, chociaż mnie też nie podoba się rozmowa o nieobecnych. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka